Dodaj do ulubionych

Państwo Złodziejskiego Prawa - part 2

10.03.04, 20:06
Państwo Złodziejskiego Prawa
Autor: franzmaurer
Data: 12.02.2004 09:37 + dodaj do ulubionych wątków

+ odpowiedz na list

+ odpowiedz cytując

------------------------------------------------------------------------------
--
www.gazetaprawna.pl/dzialy/6.html?numer=1139&dok=1139.6.3.2.1.1.0.1.htm
Nowelizacja prawa karnego skarbowego. Ratowanie budżetu kosztem podatnika.

Zamiast usprawniać funkcjonowanie aparatu skarbowego, tak by poprawiła się
ściągalność podatków, rząd szuka ratunku, podnosząc wysokość kar za
przestępstwa i wykroczenia skarbowe. Argumentuje to tym, że dzięki temu
zwiększą się wpływy budżetowe. Efekt taki trudno jednak będzie uzyskać.
Szybciej doczekamy się kolejnych upadających firm.

Już dziś jest tak, że nawet za jednodniowe spóźnienie ze złożeniem deklaracji
czy z wpłatą podatku możemy zostać ukarani stosunkowo wysokimi, jak na
polskie standardy, grzywnami. Za cięższe przewinienia kodeks karny skarbowy
przewiduje też karę pozbawienia wolności. Wydawać by się mogło, że już dziś
prawo karne skarbowe jest wyjątkowo restrykcyjne. Okazuje się jednak, że nic
bardziej mylnego. Projekt nowelizacji kodeksu, nad którym trwają obecnie
prace w Sejmie, przewiduje dalsze, znaczne zaostrzenie kar (o projekcie
pisaliśmy w „GP” z 26 stycznia i z 9 lutego br.). Górną granicę kary
pozbawienia wolności rząd proponuje podnieść do 6 lat (dziś są to 3 lata), a
przy karze nadzwyczajnie obostrzonej do lat 10 (dziś 5 lat). W Sejmie padła
nawet propozycja wprowadzenia zakazu prowadzenia działalności gospodarczej
podatnikowi, któremu narastają zaległości podatkowe. Trudno uznać, by
propozycje takie miały coś wspólnego z modnym jeszcze niedawno hasłem „przede
wszystkim przedsiębiorczość”. Nie brak też głosów ze strony niezależnych
ekspertów, że już dziś władza aparatu skarbowego sięga o wiele za daleko, zaś
nowelizacja kodeksu karnego skarbowego z przyczyn podawanych przez rząd nie
jest wcale potrzebna.

Opinia: Julia Pitera prezes Zarządu Transparency International Polska.
Zaostrzanie kar w stosunku do obywatela jest dodatkowym tworzeniem poczucia
zagrożenia dla niego i dla jego działalności rynkowej. Już w tej chwili
aparat skarbowy ma duże uprawnienia. Właściwie może wszystko i to na własną
rękę. Z prawidłowością działań urzędników skarbowych bywa różnie, nierzadko
są one wręcz korupcyjne. Nie uporządkowano jeszcze odpowiedzialności
urzędników skarbowych, a zaczyna się czyścić system od strony podatnika,
który i tak jest zawsze ofiarą w walce z urzędem. Jak długo się nie
uporządkuje tej sfery od strony funkcjonowania państwa, tak długo zaostrzanie
kar w stosunku do podatnika jest zwykłym udowadnianiem, że to państwo jest
górą.


Tak się tylko zastanawiam... zwiększanie wymiaru kar do 6 lat kicia jest
ekonomicznie nieuzasadnione, no bo wtedy taki "przestępca" jak np. Kluska
będzie o 3 lata dłużej na utrzymaniu państwa niż obecnie...
Jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest po prostu tzw. czapa czyli radykalne
rozwiązania podobne do stosowanych np. w Chinach.
Najlepiej żeby czapa działała w dwie strony - tz. urzędas który podejmie złą
decyzję też był taką samą karą zagrożony.
Obserwuj wątek
    • robisc Re: Państwo Złodziejskiego Prawa - part 2 10.03.04, 20:07
      Chyba sobie przeczytam po raz piaty Paragraf 22.




      Ministerstwo zawiniło, podatnicy zapłacą?

      Tysiące podatników prowadzących działalność gospodarczą, którzy przeszli na
      liniowy podatek dochodowy, nie zapłaciło podatku za styczeń w terminie, bo MF
      spóźniło się z wysłaniem dokumentów do banków. Zamiast przeprosić, ministerstwo
      chce wrobić ludzi w płacenie karnych odsetek - twierdzi "Fakt".

      Gazeta podkreśla, że wciąż nie ma deklaracji resortu, że nie zamierza obciążyć
      ludzi kosztami własnego niedbalstwa. W kilku urzędach skarbowych powiedziano
      dziennikarzom "F", że jeśli podatnicy nie uregulowali w terminie zaliczek, będą
      musieli zapłacić karne odsetki.

      Wkrótce pierwsi z nich otrzymają z urzędów zawiadomienia w tej sprawie, a to
      dlatego, że urzędy nie otrzymały z ministerstwa informacji, żeby odsetek nie
      naliczać - zapowiada "F".

      Pytanie, co resort zamierza zrobić z tą sprawą, wczoraj znów zostało bez
      odpowiedzi. Czyżby pracownicy ministerstwa myśleli, że sprawa przycichnie i
      kolejny raz zwykli ludzie będą finansować niedoróby państwowych urzędników -
      pyta dziennik.
    • robisc złodziejski VAT 10.03.04, 20:09
      Za VAT-owski błąd posłów zapłacą wszystkie polskie firmy
      Środa, 10 marca 2004
      Z ustawy o podatku VAT wyrzucono przepis, którego brak spowoduje, że
      przedsiębiorstwa nie będą mogły, tak jak do tej pory odliczać VAT-u zawartego w
      cenie paliw kupowanych do służbowych samochodów osobowych. 22-proc. podatek
      będą mogli odliczać tylko właściciele ciężarówek.

      RMF AF
      Posłowie opozycji wpadli jednak na pomysł obejścia tego przepisu. Będą
      przekonywali marszałka Sejmu, aby pozwolił na rozdzielnie poprawki senackiej.
      Przeciw temu protestują jednak sejmowi prawnicy.

      Jeśli ten manewr się nie uda: Będzie ogromny kłopot, bo może się okazać, że
      samochody ciężarowe będą mogły używać paliwo, będą mogły odliczać to paliwo, a
      samochody z kratką - nie - przekonywał Waldemar Chlebowski z PO.


      Ustawa o VAT, czyli kolejny legislacyjny bubel (10 marca 2004)

      Poszkodowani będą nie tylko właściciele firmowych kratek, ale i wszystkie
      firmy, które wykorzystują auta do prowadzonej działalności. Marek Olewiński,
      wiceszef sejmowej komisji finansów uspokaja - to tylko rozbieżności
      interpretacyjne: Wszystkie jakieś wątpliwości, które ewentualnie może by się
      tutaj rodziły, byłyby rozwiewane w rozporządzeniach. W rozporządzeniu
      Ministerstwa Finansów, oczywiście. Tylko czy ten resort będzie chciał pozbyć
      się tak łatwych dochodów z VAT-u. Szczerze wątpimy...
    • klip-klap chorzy modelarze 19.03.04, 14:13
      Całość

      e-upr.org/index/index.php?action=show&object=article&id=4848

      "Jeśli ktoś zbudował latający model samolotu, należy do trzeciej klasy personelu
      lotniczego. Zakwalifikował go tam osobiście minister infrastruktury (i
      wicepremier) Marek Pol, pod jednym wszakże warunkiem. Jeśli chce swój model
      wypróbować, musi odbyć badania specjalistyczne. Nie dostanie upragnionej klasy
      trzeciej, jeśli cierpi na otyłość, choroby skóry czy przenoszone drogą płciową.

      Nie załapie się, jeśli ma problemy z układem oddechowym i moczowym. Minister nie
      zapomniał także o kobietach. Panie z "ograniczonymi zaburzeniami
      ginekologiczno-położniczymi" nie mają co marzyć o puszczaniu modeli."
      • franzmaurer Uszczelnianie przez zarzynanie :( 25.03.04, 09:00
        Samą intencję rozumiem i popieram - trzeba rzeczywiscie wykosic kombinatorów
        pracujących gdzie się da i korzystających z przepisu umożliwiającego wybór
        żródła z którego płacona jest najniższa możliwa składka.
        Niestety mam prawo podejrzewać że wyjdzie jak zawsze - od bezustannego
        mieszania w tych przepisach nie zrobi się lepiej.
        Ten system trzeba rozwalić i wprowadzić kompletnie inny - bez ulg, zwolnień,
        dziur...
        Dołożenie tego "kwiatka" do kożucha istniejących przepisów skończy się wzrostem
        "akcyzy" na pracę która już teraz jest gigantyczna... stać nas na kolejnych
        bezrobotnych???

        www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040325/ekonomia/ekonomia_a_25.html
        Drastyczny wzrost składek na ZUS

        Przedsiębiorczość Projekt ustawy o ubezpieczeniu społecznym przewiduje wyższe
        obciążenia firm
        Od przyszłego roku drastycznie zwiększą się składki na ubezpieczenie społeczne
        płacone przez przedsiębiorców - wynika z projektu ustawy o systemie tych
        ubezpieczeń, który zdobyła "Rzeczpospolita". Z projektu, którym we wtorek
        zajmie się rząd, wynika, że wzrosną obciążenia zwłaszcza osób wykonujących
        umowy zlecenia lub dodatkowo pracujących na etacie.

        Projekt ustawy został przekazany do Kancelarii Premiera. Jest mało
        prawdopodobne, by przed posiedzeniem rządu wprowadzono do niego istotne zmiany.

        Koniec ze zleceniami
        Najważniejszą zmianą jest to, że Ministerstwo Gospodarki i Pracy postanowiło
        położyć kres płaceniu niższych składek przez przedsiębiorców, którzy zawarli
        umowę zlecenia lub są dodatkowo zatrudnieni na umowę o pracę i otrzymują niską
        pensję (nie było o tym mowy w projekcie, który został przekazany do konsultacji
        z przedsiębiorcami).

        Do tej pory wysokość składki kalkulowano tylko z jednego źródła dochodu. Jeżeli
        przedsiębiorca zawarł umowę zlecenia lub umowę o pracę z niskim wynagrodzeniem,
        to jego składka uwzględniała tylko te dochody, w związku z czym była bardzo
        niska.
        Trzy miesiące po ogłoszeniu nowelizacji ustawy, a więc jeszcze w tym roku,
        będzie to praktycznie niemożliwe. Jeśli okaże się, że z umowy zlecenia lub
        umowy o pracę osoba prowadząca firmę otrzymuje mniej, niż wynosi najniższa
        podstawa składek na ubezpieczenie społeczne (60 proc. przeciętnego
        wynagrodzenia, obecnie 1366,10 zł), będzie musiała zapłacić składki również z
        tytułu prowadzenia działalności gospodarczej.

        Przy nowym, wyższym limicie dochodu przedsiębiorcom przestanie się opłacać
        szukanie innych źródeł zarobkowania, z którego będą opłacane składki. Dla
        przykładu: jeśli przedsiębiorca miał umowę zlecenia na 300 zł miesięcznie, to
        płacił nieco ponad 56 zł składki, podczas gdy po zmianie przepisów będzie
        musiał odprowadzić ponad 530 zł.
        - Takie rozwiązanie ma na celu uszczelnienie systemu. Skutkiem coraz częstszego
        zawierania przez przedsiębiorców umów o dzieło jest nie tylko zmniejszenie
        dochodów Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, ale również drastyczne obniżenie
        poziomu ochrony ubezpieczeniowej tych osób - powiedział wczoraj "Rz" Krzysztof
        Pater, wiceminister gospodarki i pracy.
        Składki na ubezpieczenie społeczne od przyszłego roku będą musiały również
        płacić osoby pobierające rentę. Teraz są z tego zwolnione.

        Bez zmian
        Mimo ostatniej deklaracji wicepremiera Hausnera, że przedstawiona pod koniec
        zeszłego miesiąca propozycja zmian w składkach na ubezpieczenie społeczne
        zostanie złagodzona, nie dokonano tego w części ustawy dotyczącej osób już
        prowadzących firmę

        Wyższe składki na ubezpieczenie społeczne od przyszłego roku będą obowiązywać
        osoby, które w ubiegłym roku zapłaciły co najmniej 4750 złotych podatku (2,1
        tys. zł dochodu brutto miesięcznie). Składka nawet od takich małych firm będzie
        naliczana od podstawy wynoszącej 90 proc. przeciętnego wynagrodzenia, a więc
        obecnie prawie 717 złotych. W praktyce okazuje się, że będzie wyższa o 50 proc.
        niż obecnie.

        Dwa razy większą składkę zapłacą natomiast osoby, które w całym poprzednim roku
        odprowadziły 6190 złotych podatku z firmy, a więc ich miesięczny dochód brutto
        z działalności gospodarczej przekroczył 2,7 tys. zł. Podstawa, od której będzie
        im naliczana składka, będzie wynosiła aż 120 proc. przeciętnego wynagrodzenia,
        a składka (na dzień dzisiejszy) - prawie 1 tys. zł.

        - To mnie zabije - powiedział "Rz" przedsiębiorca, który prowadzi niewielki
        zakład rzemieślniczy.

        Nie tak dobrze dla nowych
        W projekcie ustawy znalazła się zapowiadana propozycja, aby składki na ZUS były
        niższe dla rozpoczynających prowadzenie działalności gospodarczej.
        Przez pierwsze dwa lata mogą oni opłacać składki od podstawy wynoszącej połowę
        minimalnego wynagrodzenia, a więc od 412 złotych. Miesięczna składka płacona
        przez nowego przedsiębiorcę będzie więc wynosiła niespełna 145 zł.
        Ale uwaga - aby ograniczyć płacenie składek przez już prowadzących firmę,
        wprowadzono ograniczenia. Z opcji niższej składki nie będą mogły skorzystać
        osoby, które wykonywały działalność gospodarczą w ostatnich 5 latach lub będą
        wykonywały usługi na rzecz swojego byłego pracodawcy. Jest to sposób na
        ograniczenie tzw. samozatrudnienia, a więc wykonywania pracy na rzecz swojego
        pracodawcy, ale jako podmiot gospodarczy.

        Odrzucić ustawę
        Przedsiębiorcy są przeciwni zmianom zaproponowanym przez resort gospodarki i
        pracy. - Jest to łatanie dziur i robienie kolejnych - powiedziała wczoraj "Rz"
        Małgorzata Krzysztoszek, dyrektor Departamentu Analiz Ekonomicznych Polskiej
        Konfederacji Pracodawców Prywatnych. - Po raz kolejny karze się
        przedsiębiorców, którzy są aktywni - dodaje.

        Jak dowiedziała się "Rz", w tym tygodniu przedsiębiorcy zamierzają wysłać do
        wicepremiera Hausnera prośbę o wstrzymanie prac nad nowelizacją ustawy o
        systemie ubezpieczeń społecznych i przygotowanie całkiem nowego projektu.

        - Użyjemy wszystkich środków, aby odrzucić ten projekt, bo jest to tylko zabieg
        fiskalny. Wpływy do budżetu mogą w ogóle nie wzrosnąć, bo przedsiębiorcy będą
        po prostu zmuszeni zakończyć działalność - mówi Andrzej Malinowski, prezydent
        Konfederacji Pracodawców Polskich.

        Większe oszczędności
        Udało nam się również dotrzeć do dwóch innych projektów ustaw wynikających z
        planu Hausnera, które razem tworzą tzw. pakiet wiosenny.
        Są to nowelizacje ustaw: o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń
        Społecznych (przewiduje weryfikację rent, a także podniesienie wieku
        emerytalnego kobiet) oraz o zasiłkach chorobowych i macierzyńskich. Nie
        zakładają one istotnych zmian w porównaniu z wersjami, które zostały przekazane
        do konsultacji społecznych.

        Zmiany w zakresie zasiłków chorobowych i macierzyńskich mają jednak przynieść
        większe oszczędności, niż planowano - ponad 930 mln zł do końca 2007 roku, a
        nie prawie 850 mln zł. O ponad 400 mln zł większe od zakładanych mają być
        również wpływy ze składek na ubezpieczenie społeczne.

        Wszystkie projekty ustaw mają w kwietniu trafić do Sejmu.
    • robisc Państwo bezprawia 25.03.04, 20:56
      I jak w tym kraju ma być dobrze jeżeli walą sie wszsytkie trzy filary władzy
      państwowej: ustawodawcza - jaka jest jakość pracy Sejmu nie musze opisywać,
      wykonawcza - też bez komentarza, a teraz w beznadzi dołacza także wymiar
      sprawiedliwości. Sprawa Wieczerzaka, a wcześniej FOZZ swiadczy o tym, że
      interesy oligarchów i powiązanych z nimi polityków sa w tym państwie bardzo
      dobrze chronione. Wcześniej mieliśmy do czynienia ze wspaniałym awansem sędzi
      Piwnik, a teraz, z jakoby nizamierzonym, blamażem biegłych. Zresztą
      przeczytajcie sami.

      www.rmf.fm/wiadomosci/index.html?id=66872&loc=3
      (...)Filarem oskarżenia w procesie byłego szefa PZU Życie miały być opinie
      biegłych. To oni mieli udowodnić, że firma ubezpieczeniowa poniosła w wyniku
      działalności prezesa ponad 170 mln zł strat.

      Oto przykłady tego, co mówili biegli. Mam tendencję do przekłamywania dat.
      Liczę trzy razy i za każdym razem wychodzi inna suma. To mój pierwszy zawód -
      proszę się nie śmiać, to nie kabaret.

      Zdaniem wielu komentatorów cały proces byłego szefa PZU Życie zamienia się w
      blamaż prokuratury. To wstyd dla rzeczoznawców, wstyd dla środowiska i wstyd
      dla prokuratury – uważa była minister skarbu, Aldona Kamela-Sowińska.

      (...)Prasa przypomina również, że na przełomie lat 80. i 90. Zygmunt Kapusta -
      wówczas radca prawny - pracował w Lublinie w firmie Invex, której
      współwłaścicielem był Grzegorz Wieczerzak. Firma zbankrutowała, bo zaciągnęła w
      bankach kredyty, których nie spłaciła.
    • klip-klap troche optymizmu 08.04.04, 11:49
      Zdaje się,że o notariuszach informowałem już na starym forum.

      "Nieetyczny zakaz w kodeksie etyki

      Zawarty w kodeksie etyki zawodowej notariusza zakaz pobierania opłat niższych od
      maksymalnych ustalonych w taksie notarialnej Sąd Najwyższy uznał za sprzeczny z
      porządkiem prawnym, w tym zwłaszcza z przepisami ustawy antymonopolowej, a także
      nieetyczny. SN uchylił werdykt Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który
      takich naruszeń w tym kodeksie się nie dopatrzył."

      rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040408/prawo/prawo_a_12.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka