Dodaj do ulubionych

PiS wygrywa Wybory. I co dalej?

10.08.10, 12:32
Czytam tu (i nie tylko zresztą tu) opinie, że PiS jest lepszym
rozwiązaniem dla Polski od PO. Więc chciałbym poświęcić ten wątek
konkretnie argumentom zwolenników PiS, by przekonali mnie, że moje
odczucie, ze cała polska elita polityczna jest "po jednych
pieniądzach" jest błędne i rzeczywiście PiS = poprawa sytuacji
Polski. Dlaczego miałbym głosować na PiS?
Proszę o konkrety a nie ogólniki i nic nie znaczące sformułowania,
że "będzie bardziej patriotycznie", "nie będziemy sługami Niemiec,
Rosji", "Polacy będą godnie żyli we własnej Ojczyźnie" itp - bo to
jest dla mnie propagandowa mowa-trawa, a nie poważna argumentacja.
Nie interesują mnie też odpowiedzi wekslujące temat na inne tory, w
rodzaju: a Platforma to, a SLD tamto. Konkretnie: PiS wygrywa i co
dalej? Mało tego, że co dalej – w jaki sposób i jakimi siłami?
Proszę mnie przekonać, ze naprawdę warto oddać władzę PiS, bo ta
partia ma rozwiązania problemów Polski.

Zacznijmy od sprawy budżetu państwa, jako najbardziej chyba
wyrazistego problemu, który trzeba rozwiązać w najbliższych 2-3
latach. Bardzo ważne spostrzeżenie Wojciecha Białka na jego blogu, w
komentarzach. W taki oto sposób zareagował na reklamiarstwo swej
partii przez zwolennika PiS o nicku „Arnigo”, pokazując przy okazji
dość istotne dla sprawy informacje:
wojciechbialek.blox.pl/2010/07/Krzyze-smierci-nad-gieldami-i-inne-strachy-la.html?pn=3
-
bialek.wojciech 2010/08/03 12:32:10

arnigo:
"PIS obniżyło ludziom podatki, PO je podnosi. Lekkie zaskoczenie
(wszak jesteśmy zieloną wyspą), prawda?"

Obniżenie podatków bez obniżki wydatków oznacza po prostu
zwiększenie zadłużenia, co zwiększa ryzyko bankructwa w przyszłości.
Polska zmierza w stronę kłopotów fiskalnych, które - w dekadowym
rytmie - powinny wypłynąć dokładnie 10 lat po ujawnieniu "dziury
Bauca" latem 2001 roku:
W naszym kraju 12-miesięczny deficyt budżetowy spada r/r jedynie
wtedy, gdy dynamika PKB przekracza 5 proc.
Przy tempie wzrostu gospodarczego niższym niż 3 proc. deficyt
powiększa się o ponad 10 mld zł rocznie.
Przy tempie wzrostu gospodarczego niższym niż 1,5 proc. deficyt
powiękasz się o ponad 20 mld zł rocznie.
W warunkach recesji - spadku PKB realnego r/r - deficyt powiększyłby
się o ponad 30 mld zł w ciągu roku.


www.analizy.pekao.com.pl/pdf.php?id=2542

A tak wyglądałaby ścieżka dynamiki PKB w naszym kraju, gdyby
okazała się ona średnią z 3 poprzednich:


www.analizy.pekao.com.pl/pdf.php?id=2532

Jak widać, gdyby wszysko miało odbyć się w typowy sposób, to
przez najbliższe 3 lat obecny deficyt wynoszący ok. 45 mld zł cały
czas by się powiększał. A wszystko to odbywałoby się w latach, kiedy
wszyscy na świecie będą próbowali zrolować rekordowe ilości długu.


Gołym okiem widać, ze problem jest potężny i ktokolwiek wygra wybory
w 2011 r. musi się z nim naprawdę zmierzyć – uników nie da się już
dłużej robić. Oczywiście dobrze byłoby, by już obecna ekipa zaczęła
wreszcie coś poważnie robić w tej sprawie, niestety mamy rok
wyborczy i jak uczy praktyka, pewnie nic z tego nie będzie.
Widać wyraźnie, że tego nie opędzluje się tylko podwyżkami podatków,
tak samo jak i to, że wbrew obiegowym opiniom, bez podniesienia
podatków w tej chwili niestety obyć się nie może. Polska nie ma
szans w najbliższych latach na wzrost +5% PKB r/r, więc deficyt
będzie narastał pomimo podwyżek podatków, które są jedynie
półśrodkami. Trzeba ciąć wydatki i zmienić całą strukturę budżetu.
Łatwo powiedzieć, o wiele trudniej zrealizować w sytuacji, gdy
prawie 80% wydatków budżetu to tzw. wydatki stałe, w wysokościach
gwarantowanych ustawami. Aby naprawdę ciąć wydatki, trzeba więc
zmienić te dziesiątki ustaw, gwarantujących swymi zapisami ich
wysokość – inaczej beneficjenci ustaw wygrywają w każdym sądzie
należne sumy z odsetkami.
W większości są to ustawy tematycznie dotyczące
obszarów „wrażliwych” czyli opieka socjalna, ochrona zdrowia,
emerytury, płace budżetówki, armia (zobowiązania wobec NATO co do
wysokości nakładów na sprzęt) itd. Bez tarć politycznych i poważnych
protestów społecznych zmiany tych ustaw nie przejdą.
Mamy też oczywiście kwestię dużego rozrostu administracji w
ostatnich 10 latach i tzw. fundusze celowe (te wszystkie Agencje:
Rozwoju Przemysłu, Inwestycji Zagranicznych itd.) Teoretycznie
cięcie wydatków w tym obszarze powinno być łatwe. W praktyce nie
jest, bo są to miejsca, będące dla każdej władzy (po kolei dla
wszystkich bez wyjątku koalicji: AWS/UW, SLD/PSL, PiS/SO/LPR i
PO/PSL) obszarem nagradzania swych wiernych i zasłużonych władzą i
apanażami. Nie łudźmy się też, ze wystarczy ciąć w tym obszarze i
problem narastającego deficytu budżetowego zniknie. Nie zniknie,
jedynie przesunie się w czasie. Czy władza, jakakolwiek, będzie
miała dość odwagi, by ten obszar interesu (w tym swojego) naruszyć?

Wniosek z tego krótkiego szkicu kwestii budżetu jest prosty –
reformę budżetową musi zrealizować siła polityczna, mająca znaczące
poparcie społeczne, wyraźnie zarysowaną, wielokierunkową koncepcję
co trzeba w budżecie zmienić, do tego zdolna zawrzeć z opozycją coś
w rodzaju „Paktu dla Polski”, bedącego gwarancją, ze opozycja nie
będzie cynicznie rozgrywać spraw cięciowych dla swoich doraźnych
korzyści politycznych.

Czy PO albo SLD jest do tego zdolne nie jest tematem tego wątku.
Tematem jest czy PiS jest w stanie to zrealizować. Ja szczerze
mówiąc nie widzę takiej możliwości, ale może się mylę – tu zostawiam
pole do popisu zwolennikom PiS; przekonajcie mnie, że nie mam
racji!


Dlaczego nie widzę takiej możliwości? PiS zawsze miał krótką ławkę
ludzi od gospodarki i finansów. Ta krótka ławka ostatnio jeszcze się
skróciła – w Smoleńsku zginęła pani Natali-Świat, a p. Gilowska
poszła do RPP. PiS jest partią typu wodzowskiego, a więc pierwszym
sprawdzianem PiSowskiego Reformatora budżetu będzie przekonanie
Jarosława Kaczyńskiego, by zaryzykował swoją popularność polityczną
i zechciał firmować swoją twarzą cięcia. Już to jest trudnym
zadaniem. Z tego co wiem, tylko 2 ww. panie miały u JK
wystarczający „posłuch”. Kto oprócz nich miałby dość charyzmy by
zostać takim Reformatorem, osobiście pilotującym naprawę budżetu
(skala zadania wymaga skupienia się tylko na nim!)? Kto mógłby
uzyskać wsparcie JK, być wystarczająco mocno zorientowanym w temacie
budżetu i jeszcze umieć to „sprzedać” Społeczeństwu? Ja kogoś
takiego w PiS zwyczajnie nie widzę...
O sprawie zyskania choćby tylko życzliwej neutralności opozycji dla
reformy budżetowej nawet nie wspomnę. PiS nie jest do tego zdolny,
zbyt ostro sobie „pogrywał”.
Dlaczego miałbym więc zmienić swoje zdanie i zagłosować na PiS w
najbliższych wyborach do Parlamentu?

Proszę mnie przekonać, że warto, bo PiS ma sensowne rozwiązania
gospodarcze i ludzi, mogących je realizować.
Stawka jest istotna lub nie, jak kto woli - stawiam mój głos
wyborczy w przyszłych wyborach parlamentarnych.
Przekonany, zagłosuję na PiS.
Obserwuj wątek
    • szutnik Re: "Prosze nie rób tego" - Nie rozumiem Oion 10.08.10, 13:01
      Wstydziłbym się gdybyś zagłosował tak samo jak ja i musiał
      > bym sobie szukać nowej partii.
      Nie rozumiem...To w końcu chcesz by PiS wygrał, czy nie? A jeśli
      chcesz, to dlaczego gardzisz moim głosem? Czy to ważne, czyimi
      glosami Twoja partia dochodzi do wladzy?
      A może tylko chodzi o psychiczny komfort należenia do "elitarnego
      klubu" a nie "motłochu"?
      PS - Dziękuję za umieszczenie mnie w "motłochu". Bardzo to
      sympatyczne i wiele mówiące...
      • 0ion Re: "Prosze nie rób tego" - Nie rozumiem Oion 10.08.10, 13:16
        Szkoda mi ludzi z PiSu. Są na czarnej liście. Głosowałem, żeby mieli za co żyć, ich rodziny i ludzie, którym pomagają.
        Twój głos jest dla mnie bezwartościowy. Zagłosuj sobie na coś co powstanie po PO.
        To przeciętny wyborca PO. O czym miałbym z nim dyskutować i do czego go przekonywać?
        www.rp.pl/galeria/2,5,520270.html
    • dorota_3 Re: PiS wygrywa Wybory. I co dalej? 10.08.10, 13:43
      Typowa dla tego Forum sytuacja - na konkretne argumenty całkowity
      brak odpowiedzi, jest za to łatwość epitetu, i dalsza dyskusja
      potoczy się nt. słowa "motłoch"...

      Rzecz w tym, że PiS nie tylko nie przewiduje wygrania przez siebie
      wyborów w 2011, ale nawet nie będzie o to zabiegać. Doskonale
      wiedzą, że z takimi wyzwaniami, jakie zarysował Szutnik nie poradzą
      sobie (nawet zakładając taką chęć, której nie będzie). PiS doskonale
      urządza rola awanturniczej opozycji, która próbuje r...ć państwo.

      Jeżeli reformy podejmie PO i jeżeli choć troche się udadzą, wtedy
      PiS rzeczywiście podejmie próbę przejęcia władzy. To jeszcze nie
      teraz.
      • sevenseas Re: PiS wygrywa Wybory. I co dalej? 10.08.10, 14:07
        Szutnik nikt Cie tutaj nie bedzie przekonywal, to jest Twoj wybor.
        Ja mam powod dlaczego NIE glosuje wogole, choc twierdze ze PiS byl
        polsce potrzebny do oczyszczenia z "rozowych Ryskow". I malo tego,
        mam powod dlaczego PiS jest mniejszym zlem od PO.
        Zakladam ze nikt Cie nie przekona do oddania glosu na PiS, wiec
        odpowiedz mi na pytanie:


        Podaj Mi powod dlaczego Ty bedziesz glosowal na PO?



        "Typowa dla tego Forum sytuacja - na konkretne argumenty całkowity
        brak odpowiedzi.."

        Albo z nami, albo przeciw nam. Lbs mial racje nadajac Ci odpowiedni
        przydomek.

        • 0ion Re: PiS wygrywa Wybory. I co dalej? 10.08.10, 14:19
          No właśnie. Ja jeszcze nie spotkałem się z sytuacją, że kogoś się udało przekonać do zmiany poglądów.
          Zaloty Szutnika przypominają kundelka, który zaczyna się lepić do nogi. Trochę zaczęło do niego docierać co wyprawia liberalne PO i chce w ten sposób rozładować stressmile
          • llukiz Re: PiS wygrywa Wybory. I co dalej? 10.08.10, 15:31
            > No właśnie. Ja jeszcze nie spotkałem się z sytuacją, że kogoś się udało przekon
            > ać do zmiany poglądów.

            A ja się spotkałem. Nie chodzi że przekonali się dyskutujący, ale często osoba
            nie mająca wyrobionego zdania, po przeczytaniu dyskusji nabiera przekonań w
            jedną bądź drugą stronę. Jak na razie to ktoś czytający ten wątek raczej nie
            nabierze przekonania że PiS (jak dla mnie jakakolwiek z obecnych w sejmie
            partii) jest w stanie przeprowadzić reformy.
          • lastboyscout1 Rozowe, moherowe, rozowe : BUM ?!!! 10.08.10, 22:11
            Trochę zaczęło do niego docierać co wyprawia liberalne PO i chce w ten
            sposób rozładować stressmile


            Rowniez jestem zszokowany ostatnimi teoriami Szutnika ale wierze, ze wyplywa to
            tylko z jego obaw przed moherem, ktore zreszta w pelni podzielam!

            Mysle, ze bardzo wiele osob popelnia w tej chwili kardynalny blad w ocenie
            sytuacji ulegajac obrazowi polskiej sceny politycznej wykreowanej przez
            pookraglostolowa mediokracje.

            Propaganda polskich liberalow wzoruje sie na klasycznych bolszewickich wzorcach:
            MY - ONI.
            (oczywiscie dolozono tylko do tego obrazka JKM bo wymogi mediokracji/szolowizny
            wymagaja dla stworzenia pozorow autentycznosci istnienia opcji skrajnych
            najlepiej samoosmieszajacych sie...)

            MY czyli ludzie swiatli i ONI czyli ciemnota.

            Moher jest kreowany przez rozowe media niemalze na wspolczesnego bikiniarza
            (bikiniarz - słowo charakteryzujące człowieka niestosującego się do narzucanych
            norm, buntującego się wobec rzeczywistości). odrodzonej demokratycznej
            Rzeczpospolitej Polskiej.
            Oczywiscie TRZECIEJ RP bo czwarta RP to sily reakcji skoro trzecia RP jest
            oczywiscie NIEOMYLNA i wyznacza JEDYNA DROGE.

            Przyznacie. Jakie to NIEWYBRADNE (niewybredne jak swiadomosc polskiego
            wyksztalciucha i mohera...), jakie WTORNE, jakie BEZRADNE!.

            Tak czy inaczej, propaganda zupelnie nie dopuszcze istnienia trzeciej, czwartej,
            piatek sily politycznej w Polsce, opcji reform czy swiatopogladu.

            Daje JEDYNA alternatywe: Polska "nowoczesna"/"europejska" albo ciemnogrod.
            Glosowanie PRZECIW Kaczynskiemu, PRZECIW Komuruskiemu.
            Dyskusja przeciw Kaczynskiemu, przeciw Komurowskiemu?
            Rozowi przeciw czarnym. Czarni przeciw rozowym.
            Opcja zerojedynkowa ?!

            Nie byc komputerem: myslec, koorwa, myslec panie i panowie!


            Przy okazji tego wszystkiego: refleksja.
            KOSCIOL.
            Dostal od Balcerowicza WSZYSTKO.
            Wiec sie przymknal.
            Dzisiaj przebiera nerwowo nogami robiac blad za bledem (zarosl sadlem i wygoda?)
            Zupelnie niejasny (wrecz tchorzliwy!) stosunek do Rydzyka.
            Absolutnie kretynskie oswiadczenie, ze miejsce krzyza jest w kosciele, mimo TEN
            SAM krzyz byl narzedziem walki politycznej Solidarnosci (wedlug tej logiki
            Walesa zawsze byl wrogiem narodu z ta swoja Matka Czestochowska w klapie
            ubrania...).
            Kosciol wierzy, ze ta rozowa agonia dluzej potrwa i zdazy jeszcze "zmienic zdanie"?
            Nie boi sie jeszcze wiekszego odejscia wiernych od kosciola,, chocby do Rydzyka?
            Nie boi sie jeszcze wiekszego wzmocnienia lewicy/oslabienia konserwatystow kiedy
            pod byle pretekstem (chocby chucpa z krzyzem) aby ustawowo zlaicyzowac
            Polske?

            No wtedy to juz bedzie calkowicie rozowo, zwlaszcza przez rozowe okulary sad !



            forum.gazeta.pl/forum/w,17007,28900138,28910770,Re_Sondaz_OBOP_u_Tusk_45_PO_38_.html
            forum.gazeta.pl/forum/w,17007,28900138,28937385,Maria_NIE_MOZE_nami_rzadzic_.html
            forum.gazeta.pl/forum/w,17007,28900138,28944007,Re_Maria_NIE_MOZE_nami_rzadzic_.html
            forum.gazeta.pl/forum/w,17007,28900138,28953952,Re_Maria_NIE_MOZE_nami_rzadzic_.html
    • aproxy Skad ten pesymizm? Wygra PO. 10.08.10, 16:05
      Kadi. Nick # 687345.
       
       
      Skad ten pesymizm? Wygra PO.
       
       
       
      O co wam, ludki, chodzi? Watki typu "Polske czeka rewolucja spoleczna", "Wygra PiS" etc.
      Spox.
      Wygra PO. W komncu przeciez to sa madrzy panowie na ktorych zaglosowal madry narod dajac im pelnie wladzy. tylko glupia, hamerykanska Polonia glosowala na bezsensowne PiS.
    • szutnik Zadałem bardzo proste pytanie. Program PiS 10.08.10, 17:12
      Zadałem bardzo proste pytanie. W istocie chodzi mi o program
      gospodarczy i finansowy PiS. Przed Polską stoją poważne wyzwania - w
      jaki sposób PiS chce je rozwiązać? Zamiast tego dostaję propagandowe
      bajeczki i naigrawanie się z mojego posta.

      Czy PiS ma objąć władzę w Polsce tylko dlatego, że Jarosław
      Kaczyński stracił brata w Smoleńsku? I że nie można wykluczyć do
      końca, że to nie był zamach? To ma być powód, dla którego PiS ma
      przejąć władzę w Polsce?

      Sevenseas: PiS oczyścił Polskę z "różowych Ryśków"?
      Chyba żartujesz sobie ze mnie albo jesteś kiepsko poinformowany...

      PiS zrobił deal z Gudzowatym - G. nagrywa kompromitujące taśmy z
      Oleksym i Michnikiem (przeciwnikami politycznymi PiSu) w zamian za
      nietykalność i spokój w interesach. Spokój ma do dziś. Tak się
      oczyszcza kraj z "różowych Ryśków" prawda?

      A kiedyż to Rysio K. wypadł z łask Prezesa PiS? Czy aby nie dopiero
      w 2007? A czy wcześniej "wysokie osoby z PiS" jeździły np. na
      turniej tenisowy Prokom Open (kiedyś oczko w glowie Rysia, głownego
      sponsora) czy nie?
      Nie rób jaj z pogrzebu!
      • sevenseas Re: Zadałem bardzo proste pytanie. Program PiS 10.08.10, 17:59
        Czy Ty, inteligetny czlowiek, naprawde uwazasz ze PiS bez ukladania
        sie z pewnymi ludzmi mogla cos osiagnac? Jak to bylo? Kazda wladza
        ma swojego sponsora? Bo widzisz ja uwazam ze TA DRUGA STONA MOCY
        jest bardziej niebezpieczna i szkodliwa dla Polski niz Gudzowaty czy
        R.K. razem wzieci. Juz pisalem niedawno w moim poscie ze
        oczyszczenie Polski z postkomunistow (rozowych) to MUSI byc pierwsza
        rzecz aby cokolwiek zmienic w tym panstwie, bez tego ani rusz.
        KONSTYTUCJA i PRAWO. Jak myslisz dlaczego do teraz nic nie
        zmieniono? Jedyna zmiany jake byly to te wymuszone/wymagane przez
        EU. Po czasie jako taka demokracja zrobilaby swoje i Pis by zostal
        usuniety. A tak przychodzi mlody, inteligenty, ambitny ktory chce
        cos zmienic, taki malowany idealista i widzi to wszystko od drugiej
        strony. Jak myslisz na ktora strone mocy przejdzie i co sie stanie z
        jego/jej idealami? Naszemu? panstwu juz nic nie pomoze, nawet druga
        Grecja razy dziesiec. Jesli oni do teraz nie kumaja co sie dzieje
        wokol to ten AMOK sie nigdy nie skonczy.


        My sie troche tutaj nie rozumiemy. Ja nie mowie ze PiS jest
        lepszy, bo nie jest. Ale czasami jedno gowno smierdzi mniej niz
        inne, rozumiesz co chce przez to powiedziec? Ci sami ludzie, na tych
        samych stolkach, we wszystkich istotniejszych instytucjach
        panstwowych, dostali te posadki z jakichs powodow i beda bronic tego
        co maja jako kolektyw, bo to jest w ICH wspolnym interesie.
        PiS nic nie zmienil bo mu czasu zabraklo, a Jarek mial racje
        mowiac "bo uklad". I chodzi MI TUTAJ O ROZOWYCH. PiS, ani ZADNA
        partia obecnie i w przeszlosci NIE jest/byla w stanie zmienic
        cokolwiek bo NIE CHCIALA. Ale nie zapominaj ze TO PiS chcial
        LUSTRACJI i DEUBEKIZACJI. Ze to PiS zajal sie przestepczoscia
        zorganizowana w Polsce, bo doskonale wiedzieli ze kieruja nimi byli
        agenci spec sluzb i byli mocno powiazani z polska polityka. Nie
        domyslasz sie dlaczego nie lubieli Rosyjskich wladz? Bo Polska jest
        jak ser szwajcarski, gdzie polskie? sluzby ochraniaja rosyjskich
        agentow i pozwalaja im robic interesy ktore sa conajmniej
        niekorzystne dla naszego kraju. To jest ogromny temat rzeka. Wlasnie
        to i kilka innych rzeczy poprostu zmusilo mnie do wyjazdu, i wyobraz
        sobie ze od drugiej strony wyglada to jeszcze gorzej chociaz
        bardziej wyrazisto.

        ps. nie robie sobie jaj, tylko w zyciu tak juz jest ze trzeba, w
        wiekszosci przypadkow, wybierac mniejsze ZLO.

        ps2. nadal nie odpowiedziales dlaczego Ty zaglosujesz na PO? wink
        • dorota_3 Re: Zadałem bardzo proste pytanie. Program PiS 10.08.10, 20:47
          > Naszemu? panstwu juz nic nie pomoze, nawet druga Grecja razy
          > dziesiec.
          Wątek jest o tym właśnie, że gospodarcza polityka PiS bardzo nas do
          tej sytuacji zbliżyła. A teraz ktoś musi po Jarku posprzątać.

          > PiS nic nie zmienil bo mu czasu zabraklo
          I ta bezrozumna wiara, że PiS chciał, tylko czasu zabrakło po prostu
          mnie rozwala. Dlatego zwolennicy Jarka są raczej wyznawcami.
        • 0ion Re: Zadałem bardzo proste pytanie. Program PiS 10.08.10, 22:51
          Początkowo myślałem jak Ty. W 2005 nie interesowałem się polityką. Zagłosowałem na PiS z tego powodu, że uwiarygodnił go Jaruzelski, Kiszczak, Urban, Wachowski, Bolek, Michnik, Geremek itd. Wszyscy oni zapluwali się z wściekłości na samą myśleć, że mógłby rządzić ktoś spoza układu. Było wysoce nieprawdopodobne by to była tylko gra. Zaryzykowałem mimo, że obawiałem się o brak doświadczenia PiSu w sprawach gospodarczych ale raz, że i tak gospodarka była na dnie, dwa PiS zamierzał zacząć od najważniejszego czyli usprawnienia i uwiarygodnienia sądownictwa i likwidacji korupcji i układów mafijnych. Zakładałem, ze po rządach PiSu powstanie nowy układ polityczny w którym komuchów z WSI-PO-SLD zastąpią ugrupowania centrowe i prawicowe. Niestety PiS miał tylko 27% i nie był w stanie obalić układu. Ale to co zrobił i tak przerosło moje oczekiwania, szczególnie własnie w sferze gospodarczej. Za PiSu nastapił gwałtowny spadek bezrobocia i wzrost zamożności Polaków. PiS w ciągu 2 lat zwiekszył o ponad 100% pozyskiwanie z EU środków strukturalnych(PO przez 3 lata o 10% i to w pierwszym roku po PiSie siłą rozpędu) zwiększył skokowo przychody z VATu, zmniejszył szarą strefę, ograniczył koszty pracy i obniżył podatki i jeszcze wiele innych rozwiązań usprawniających gospodarkę. Doprowadził do zredukowania deficytu, długu publicznego/pkb i inflacji tak, że Polska po raz pierwszy i jedyny spełniała warunki wejścia do strefy euro. Wszystko to mimo, że wstrzymał praktycznie prywatyzację. To co teraz wyprzedaje PO mógł sprywatyzować PiS dopisując sobie do bilansu.
          A to co zrobiła PO:
          g.forsal.pl/p/_wspolne/pliki/101000/101180.jpg
          lata 2005-2007 PiS 2007-2010 PO.
          Doprowadziła do katastrofalnego wzrostu zadłużenia Polski/pkb z 45% do 51% a w przyszłym do 55%. 1/4 obecnego całkowitego zadłużenia Polski wygenerowała PO przez 2.5 roku!!!
          Zwiekszyła administracja państwową (bez samorzadów) o 17tys urzędasów, PiS o... 786 etatów!
          Wydatki na finanse publiczne mimo dekoniunktury wzrosną w 2010 do ponad 300 mld itd. itp.
          To nie są rządy tylko pęd do koryt i sabotaż. Co tu w ogóle porównywać???
          Ale wytłumacz to lemingom... strata czasu.
          Naprawdę myślisz, że Szutnik odpowie Ci czemu zagłosuje na PO?smile
          • llukiz Re: Zadałem bardzo proste pytanie. Program PiS 10.08.10, 23:08
            > Naprawdę myślisz, że Szutnik odpowie Ci czemu zagłosuje na PO?smile

            To szutnik zagłosuje na PO?
          • szutnik Popolemizuję, Oion 11.08.10, 11:04
            Ale to co zrobił i tak przerosło moje oczekiwania, szczególnie
            własni
            > e w sferze gospodarczej. Za PiSu nastapił gwałtowny spadek
            bezrobocia i wzrost
            > zamożności Polaków
            Sądzisz, że to była zasługa PiSu? Rozczaruję Cię. Niestety
            nie...Spadek bezrobocia to efekt :
            otwarcia europejskich rynków pracy (młode "pokolenie 1200" wyjechało
            do GB zamiast stać w pośredniaku), wprowadzenia 19% stawki CIT
            (przez...SLD!) i najważniejsze globalnej poprawy koninuktutry
            gospodarczej
            .
            Bogactwo Polaków zaś wzięło się ze...spadku rynkowej stopy
            procentowej (potanienie kredytów), znowu globalnej poprawy
            koniunktury i mody na inwestowanie w emerging markets (napływ
            kapitału z zagranicy do wszystkich europejskich EM, nie tylko
            Polski). O wiele mocniej ten wzrost względnego bogactwa odczuli np.
            Bułgarzy i Rumuni. Tam też rządzil PiS?
            A możesz wymienić choćby jeden konkretnie krok gospodarczy rządu
            PiS, który sprzyjałby poprawie sytuacji gospodarczej?

            >zwiększył skokowo przychody z VATu,
            same sie zwiększyły, gdy globalna koniunktura "podniosła wszystkie
            łódki na morzu"

            >Doprowadził do zredukowania deficytu, długu publicznego/pkb
            Wzrost gospodarczy (patrz globalna koniunktura) zawsze redukuje
            deficyt, to ekonomiczny elementarz. W Polsce dzięki fatalnej
            konstrukcji budżetu dopiero wzrost PKB powyżej +5% pozwala na
            uzyskiwanie nadwyżki budżetowej rok/rok (patrz cytat z W. Białka w
            moim tekście zakladającym ten wątek).PiS miał szczęście mieć 2 lata
            o takim tempie rozwoju w czasie swoich rządów, a mimo to były to
            lata spędzone na deficycie. Jak to nazwiesz? Ja nazwę to
            rozdawnictwem nie swoich pieniędzy i rozpasaniem wydatkowym. A Ty?

            PO
            > Doprowadziła do katastrofalnego wzrostu zadłużenia Polski/pkb z
            45% do 51% a w
            > przyszłym do 55%. 1/4 obecnego całkowitego zadłużenia Polski
            wygenerowała PO pr
            > zez 2.5 roku!!!

            Gdy spada wzrost gospodarczy, spadają dochody budżetu. Gdy nie
            tniesz równolegle za tym wydatków (z których 70% to owe wydatki
            sztywne, więc ich nie zetniesz, bo cię w sądach zjedzą!- patrz znowu
            mój post początkowy), gwałtownie rośnie deficyt, który pokrywa się
            emisją obligacji (pożyczką). Rząd miał do wyboru: ciąć wydatki i w
            następstwie wepchnąć kraj w recesję albo nie ciąć wydatków i
            zwiększyć zadłużenie. Wybrał to drugie, jak większość państw
            rozwiniętych wtedy.
            I tak nie uniknął krytyki PiSu, który żądał wtedy...jeszcze
            większego deficytu
            , by mocniej pobudzić gospodarkę:
            forsal.pl/artykuly/105880,pomysly_pis_na_kryzys.html
            A więc gdyby Rostowski posłuchał wtedy PiSu, deficyt byłby dziś
            jeszcze większy czy też może mniejszy?

            > To nie są rządy tylko pęd do koryt i sabotaż. Co tu w ogóle
            porównywać???

            Nie Oion. To jest to, o czym piszę na samej górze. Fatalna
            konstrukcja polskiego budżetu, ktora od dawna wymaga zmian.
            Ponad 70% wydatków polskiego budżetu to wydatki sztywne,
            gwarantowane ustawami. Nie możesz ich ciąć bez zmiany tych ustaw, bo
            inaczej przegrasz w sądzie i zapłacisz (jako skarb państwa) i kwotę
            i zaległe odsetki.
            Pierwszy zauważył to Hausner, odważył się i opracował plan bolesnych
            cięć. Wtedy to by wystarczyło. SLD go olała, ze strachu przed
            przerżnięciem wyborów.Zwycięzki w 2005 PiS, znieczulony dobrą
            sytuacją gospodarczą w latach 2006-07 również olał temat. Gilowską,
            ktora przyszła z sugestią, by korzystając z koniunktury trochę
            budżet poprawić, JarKacz osobiście posłał na drzewo, a pomimo
            wzrostu gospodarczego rzędu +5% PKB Polska nadal jechała na
            deficycie, wskutek hojnego rozdawnictwa koalicji PiS -SO-LPR. O
            temacie PiS przypomnial sobie dopiero przed wyborami i to dlatego,
            że PO wrzuciła sprawę budżetu do swoich haseł wyborczych. Wtedy
            pojawiła się mglista obietnica PiSu "coś z tym zrobimy w 2008, po
            wyborach".
            PO to jest już 3 z kolei partia, która olała problem zmian struktury
            budżetu, już to ze względu na kryzys, już to ze strachu o słupki w
            sondażach (ten motyw decydował o podejściu wszystkich trzech partii
            do tematu - polityczne tchórzostwo).

            Tyle, że tak, jak napisałem - następni zwycięzcy wyborów, kimkolwiek
            będą, nie będą mieli wyjścia. Będą musieli ten temat poruszyć i to
            na poważnie. Co gorsza, przyjdzie im to robić wtedy, gdy światowa
            gospodarka znowu spowolni (lata 2012-13 będą najprawdopodobniej
            latami recesji w Europie i chyba w USA), a wszyscy będą rolować
            ostro zadłużenie (patrz cytat z Białka). To najgorsze z możliwych
            warunki do reformy budżetu, gdy ze świata leci "piasek w oczy".
            Takie reformy najłatwiej robi się, gdy jest wysoka koniunktura - tę
            okazję PiS zmarnował (wysłanie Gilowskiej na drzewo).

            Tego właśnie dotyczy moje pytanie w poście otwierającym wątek: Jeśli
            PiS wygra w 2011, czy będzie w stanie te konieczne reformy budżetowe
            zrealizować?
            Ja widzę, ze nie, bo nie ma KIM tego zrobić. Ale może się mylę, może
            znasz taką osobę w PiS? Jeśli tak, to daj znać kto to. A. Natalii-
            Świat, jedna, ktora mogła nią być, już nie żyje. Gilowska jest w
            RPP. Kto z obecnego PiSu jeszcze móglby to zrobić? To naprawdę jest
            ważne pytanie!
            > Naprawdę myślisz, że Szutnik odpowie Ci czemu zagłosuje na PO?smile

            Jeszcze nie wiem, na kogo zagłosuję. Jeśli będzie to PO, to wcale
            nie dlatego, że ta partia mnie zachwyca. Mam do PO sporo zarzutów, z
            których większość lepiej ode mnie opisał np. tu Rybiński:

            www.fakt.pl/artykuly,Rybinski-Tusk-gorszy-niz-Lepper,78888,0,2,1,0,0,0.html

            Jeśli oddam swój głos na PO to tylko dlatego, że inni będą mieli
            jeszcze mniej do zaoferowania (wybór mniejszego zła). PO, w
            odróżnieniu od PiS-u ma kadry zdolne przeprowadzić ww. reformę
            budżetu. Ale oprócz kadr trzeba jeszcze mieć chęć. Tej do tej pory
            brakowało, ale sytuacja w 2011 nie pozostawi wyboru...
            • mateusz572 Re: Popolemizuję, Oion 11.08.10, 12:04
              Brawo panie Szutnik.Są jeszcze na tym forum ludzie trzeźwo
              oceniający stan posiadania III RP.
              Krytykowac jest łatwo, ale trzeba coś zaoferowac w zamian, a tego
              tutaj jak na lekarstwo.
            • 0ion Re: Popolemizuję, Oion 11.08.10, 16:57
              Co to jest? Bełkot? Propaganda? Potrafisz przeczytac wykres czy nawet artykuł, który sam linkujesz? Co to w ogóle za poziom dyskusji???
              "PiS miał szczęście mieć 2 lata
              > o takim tempie rozwoju w czasie swoich rządów, a mimo to były to
              > lata spędzone na deficycie. Jak to nazwiesz? Ja nazwę to
              > rozdawnictwem nie swoich pieniędzy i rozpasaniem wydatkowym. A Ty?"
              g.forsal.pl/p/_wspolne/pliki/101000/101180.jpg
              Potrafisz zinterpretowac te kolorowe obrazki i cyferki czy mam sobie od razu darować resztę?
              PiS zastał kraj z 20% bezrobociem, gigantycznym deficytem, korupcją, zubożałym społeczeństwem itd. W ciągu 2 lat deficyt spadł (SPADŁ to coś odwrtotnego niż wzrósł) z 28 mld do 16 mld przy jednoczesnym gwałtownym wzroscie dochodów państwa i wzroście pkb dało 1.6% deficyt przy zalecanym Przez UE 3%. Do tego było to realne obniżenie deficytu osiągnięte nie przez kreatywną księgowość i wyprzedaż majątku a przez ciężką pracę. Gęsicka wyciągnęła w rekordowym tempie pieniądze z funduszy strukturalnych ratując ciężkie ciężkie miliardy spisane już praktycznie na straty przez zaniedbania SLD. Kaczyński powołał specjalny zespół koordynujący współpracę między ministerstwami a samorządami, który to umozliwił. Przez 2 lata powstało 550 projektów. Po dojściu PO WSZYSTKIE przygotowane a niezrealizowane projekty uwalono i wyprodukowano przez rok własnych 5 (pięć). Uwalono między innymi projekty przeciwpowodziowe co będzie kosztować w tym roku 12 mld, uwalono zespół koordynujący, mało tego zlikwidowano też zespół do monitorowania zagrożeń powodziowych... szkoda w ogóle to komentować.
              Wracając do deficytu. W sytuacji wygłodzonego państwa z wieloletnimi zaniedbaniami deficyt był redukowany w optymalnym tempie. Po 2 latach doszło do sytuacji, gdy osiągnał on rekordowo niska wartość a budżet dysponował 20mld. nadwyżką, którą mógł przeznaczyć albo na całkowitą redukcję deficytu albo na pobudzenie konsumpcji przez obniżenie kosztów pracy i PiTów. PiS wybrał to drugie rozwiązanie, które było najbardziej przyszłościowe.
              Co zrobiło PO przejęciu władzy? Miało idealne warunki, deficyt na poziomie 1.6% pkb, śmieszną inflację i wszystkie warunki do wejścia do strefy euro. Czemu tego nie zrobiło? Czemu nie zrobiło reform mimo jeszcze 15 miesięcy koniunktury (kryzys miał pewną bezwładność)?
              Co zrobiło?
              img38.imageshack.us/img38/7488/dsfpm.jpg
              Rozwaliło całkowicie sferę finanssów publicznych jeszcze zanim zaczął się kryzys, po pół roku rządów PO Polska straciła szansę na wejście do strefy euro.
              Po co była zmiana rządu w świetnej sytuacji gospodarczej?
              www.money.pl/archiwum/mikrofon/artykul/gomulka;tusk;od;poczatku;nie;chcial;reform,0,0,557056.html
              "Słowem, premier przedłożył korzyści polityczne nad reformy.
              Chodziło mu o utrzymanie się przy władzy."

              "I tak nie uniknął krytyki PiSu, który żądał wtedy...jeszcze
              większego deficytu, by mocniej pobudzić gospodarkę:
              forsal.pl/artykuly/105880,pomysly_pis_na_kryzys.html
              A więc gdyby Rostowski posłuchał wtedy PiSu, deficyt byłby dziś
              jeszcze większy czy też może mniejszy?"
              Potrafisz chociaż przeczytac to co linkujesz? To artykuł ze stycznia 2009. PiS nie wie co PO wyprawiało z budżetem w 2008 i całkiem rozsądnie proponuje w zwiekszenie deficytu z zakładanych 18 mld do... 25mld. Tymczasem PO już w tym czasie miało na papierze deficyt 27 mld a uwzględniając kreatywną księgowość i wyprzedaż majątku pewnie ze 40 mld. O czym tu w ogóle pisać. Te dodatkowe skromne 7 mld PiSu miało pójść na... obniżenie VATu, obniżenie kosztów pracy i ułatienia dla przedsiębiorców a nie na rozbudowę biurokracji i koszty związane z rozwalaniem stoczni, bankructwami, bezrobociem itp.
              Rybiński być może ma rację, że Lepper by lepie rządził od Tuska i w paru jeszcze sprawach ale też bawi się w manipulację sumując wzrost biurokracji za lata 2005-2009 "zapominając", że PiS w tym czasie zwiększył biurokrację o 700 osób a PO o 17tys. Reszta to samorządy niezależne od rządu.

              > Jeśli oddam swój głos na PO to tylko dlatego, że inni będą mieli
              > jeszcze mniej do zaoferowania (wybór mniejszego zła). PO, w
              > odróżnieniu od PiS-u ma kadry zdolne przeprowadzić ww. reformę
              > budżetu. Ale oprócz kadr trzeba jeszcze mieć chęć.

              Gdzie ku..a te kadry?????????????????????????????????
              3 historyków, weterynarz, psychiatra, polonistka... + jakieś mętne, skompromitowane typy ze starego układu na kluczowych stanowiskach.

              OK. to już naprawdę koniec z forum. Odpisałem tylko dlatego, że już zacząłem ten temat.

              • lastboyscout Re: Popolemizuję, Oion 11.08.10, 18:03

                > OK. to już naprawdę koniec z forum.

                Oion.
                Tez tak mialem i zyczliwi ludzie zyczliwie podpowiedzieli mi, abym zmienil
                zdanie bo:

                ..."Czesc ludzi na tym forum ,podobnie jak i na innych jest oddelegowana
                doosmieszania ludzi piszacych zbyt blisko prawdy.
                Skasowanie postu lub osmieszanie uzytkownika, ktory nie lamie etykiety
                swiadczy o tym, ze Oion moze miec zbyt duzo racji nie akceptowalnej w
                zmanipulowanym swiecie
                "...

                Uklony.


                • sevenseas Re: Popolemizuję, Oion 11.08.10, 18:34

                  Dorocia napisala:

                  "Typowa dla tego Forum sytuacja - na konkretne argumenty całkowity
                  brak odpowiedzi, jest za to łatwość epitetu, i dalsza dyskusja
                  potoczy się nt. słowa "motłoch".."

              • szutnik Oion - czy Ty wogóle umiesz rozmawiać? 11.08.10, 19:36
                Oion - czy Ty wogóle umiesz rozmawiać?
                Mam wrażenie, ze tylko wtedy, gdy rozmówca przytakuje Ci cały czas.

                Proste pytanie. Miał PiS 2 lata ze wzrostem PKB w okolicach +5% i
                ponad (lata 2006-2007)? Zacytowałem u góry Białka "Polski budżet
                może nie mieć deficytu wtedy, gdy rozwój przekracza tempo +5% PKB".
                A więc dlaczego w latach 2006-07 deficyt wystapił mimo wszystko
                ?
                To były warunki do uzyskania nadwyżki budżetowej. Dlaczego jej nie
                uzyskano? Potrafisz odpowiedzieć?


                Po 2 latach doszło do sytuacji,
                > gdy osiągnał on rekordowo niska wartość a budżet dysponował 20mld.
                nadwyżką, k
                > tórą mógł przeznaczyć albo na całkowitą redukcję deficytu albo na
                pobudzenie ko
                > nsumpcji przez obniżenie kosztów pracy i PiTów. PiS wybrał to
                drugie rozwiązani
                > e, które było najbardziej przyszłościowe.

                Żartujesz....Pobudzać popyt w sytuacji wzrostu +5% PKB r/r?
                Słyszałeś takie pojęcie "przegrzanie gospodarki"? Wiesz czym to
                grozi?
                To było rozpasanie wydatkowe! Lata 2006-07 miały pokazać nadwyżkę
                budżetową!!!


                PiS zastał kraj z 20% bezrobociem, gigantycznym deficytem,
                korupcją, zubożałym
                > społeczeństwem itd. W ciągu 2 lat deficyt spadł (SPADŁ to coś
                odwrtotnego niż w
                > zrósł) z 28 mld do 16 mld przy jednoczesnym gwałtownym wzroscie
                dochodów państw
                > a i wzroście pkb dało 1.6%

                Czy Ty w ogole przeczytałeś moją część tekstu, gdy tłumaczyłem skąd
                wział się ten wzrost? Przeslizgnąłeś się zgrabnie, nie odnoszac sie
                do tematu wcale. Zasługa PiS? A w ktorym miejscu? Tym, co
                najbardziej pchnęło maly i sredni biznes była obniżka CIT do 19%.
                Czy to zrobił PiS?
                To może PiS sprawił, że do całej Europy Środkowej i Wschodniej
                napłynęły w latach 2005-07 rekordowe ilości kapitału?


                Do tego było to
                > realne obniżenie deficytu osiągnięte nie przez kreatywną
                księgowość i wyprzedaż
                > majątku a przez ciężką pracę.
                Czyją serce, czyją? Rządu? Czy może przedsiębiorstw, zasilanych
                kapitałem zewnętrznym?


                Uwalono
                > między innymi projekty przeciwpowodziowe
                Projekt to jest wtedy, gdy podajesz źródło finansowania. Gdy
                piszesz, co chcesz zrobić, nie podając źródła, to jest to tylko
                pobożne życzenie. Połowa projektów p.powodziowych Gęsickiej nie
                miała określonego źródła finansowania, była więc jedynie zamiarem:
                Cytat z oceny Projektów, z roku 2006 na przykładzie Projektu ODRA
                :
                EKSPERCI OCENIAJĄ: Na dłuższą metę najpoważniejszy może okazać
                się
                jednak konflikt interesów związany z ograniczonymi środkami
                posiadanymi przez państwo. Program dla Odry 2006 nie posiada bowiem
                solidnych podstaw ekonomicznych, w formie chociażby rzetelnej
                analizy wykonalności (feasibility study), koniecznej do występowania
                o środki zagraniczne, mające stanowić ponad 50% budżetu programu.
                Póki co autorzy zlecili wstępną analizę wykonalności (pre-
                feasibility study), która ukończona ma być dopiero pod koniec 2006
                roku.
                Proponowany model finansowania programu jawi się jako wysoce
                niepewny. Brak rozwiązania konfliktów, rzeczywistych konsultacji
                społecznych oraz strategicznej oceny oddziaływania na środowisko
                stać się może dodatkowo barierą uniemożliwiającą uzyskanie
                oczekiwanej pomocy Unii Europejskiej oraz międzynarodowych
                instytucji finansowych
                Zdaniem Janusza Żelazińskiego, autora opinii o programie
                przygotowanej na zlecenie sejmowego Biura Studiów i Ekspertyz,
                program jest listą oczekiwań różnych grup interesów, hybrydą
                bagatelizującą konflikty, stworzoną w przeświadczeniu, że postulaty
                i żądania różnych środowisk uda się w nim jakoś pogodzić bądź
                zmarginalizować.



                Potrafisz chociaż przeczytac to co linkujesz? To artykuł ze
                stycznia 2009. PiS
                > nie wie co PO wyprawiało z budżetem w 2008 i

                A wiesz Ty Misiu Pysiu KTO i KIEDY uchwalił budżet na 2008 r,
                ktory realizował rząd PO?
                No więc serce, ten budżet uchwalono 19.11.2007 r. nim PO
                sformułowała Rząd
                . Budżet na 2008 rok skonstruował i uchwalił
                w całości Rząd Jarosława Kaczyńskiego


                www.finanse.egospodarka.pl/26240,Projekt-ustawy-budzetowej-na-rok-2008-przyjety-przez-rzad,1,48,1.html

                Czyżby PO wygrała wybory w październiku 2007 i już w listopadzie
                przyjmowała Ustawę budżetową? Jeśli chcesz ze mną polemizować,
                wyszukuj solidnych argumentów bo ja takich bzdur nie odpuszczam
                .

                Jest zasadą w Polsce, że nowy rząd wraz z objęciem władzy, w
                pierwszym roku realizuje ustawę budżetową, uchwaloną przez
                poprzedników, a więc przez PiS.
                Wynika to z kalendarza
                wyborczego. Po jesiennych wyborach nie sposób skonstruować przed
                nowym rokiem budżetu. Jeśli więc zarzucasz komuś deficyt budżetowy
                za 2008 r. to kieruj zarzuty pod właściwy adres.
      • fajnyrys Re: Zadałem bardzo proste pytanie. Program PiS 10.08.10, 22:52
        szutnik moje gratulacje - rzeczowy post, dla takich m.in. czasami
        czytam to forum.

        chyba nie możesz spodziewać się sensownej dyskusji w temacie,
        bo "sekta" załatwia wszystkie sprawy prosto - próbami usuwaniem nie-
        PRAWOmyślnych z forum, polityki, kraju itd., w ostateczności z kraju
        sami się usuwają wink), Twój post i kontrargumentacja bardzo jasno to
        pokazuje.

        ja sie zastanawiam co można zrobić, aby jednak jakąś realną
        alternatywę dla PełO stworzyć (bo czy trochę nie to kryło się w
        Twoim poście). Może jakaś grupa ludzi, ktorym się chce - ale nie
        partia - która mogłaby pokazać się w mediach, a przynajmniej pokazać
        rzeczy które są ważne, choć nie tak efektowne jak zadyma na Krak.
        Przedm. Przecież takie inicjatywy jakie chociażby robi SiP (te
        gospodarcze), to zawsze jakiś mały kamyczek. Pytanie jak zebrać
        więcej ludzi i/lub te tematy efektownie pokazać, aby być bardziej
        realnym kolcem w d..ie PO.
        • dorota_3 Kolec 11.08.10, 11:24
          w d... PO - bardzo dobry pomysł, Fajnyrysiu. Mają całą władzę, więc
          niech teraz zrobią cokolwiek (nie żądam wiele, jak widać), żebyśmy
          nie rąbnęli w progi zadłużenia (przynajmniej konstytucyjny).

          Niestety, taka inicjatywa jest skazana na porażkę - nie da się
          stworzyć siły apolitycznej, do krytyki (uzasadnionej) PO dołączy
          histerycznie PIS i się wywróci pomysł...
        • sevenseas Re: Zadałem bardzo proste pytanie. Program PiS 11.08.10, 19:23
          Fajnyrys napisal:

          "chyba nie możesz spodziewać się sensownej dyskusji w temacie,
          bo "sekta" załatwia wszystkie sprawy prosto - próbami usuwaniem nie-
          PRAWOmyślnych z forum, polityki, kraju itd., w ostateczności z kraju
          sami się usuwają wink Twój post i kontrargumentacja bardzo jasno to
          pokazuje. "

          Rozumiem ze to do mnie? Posluchaj Troolu karlowaty, nie pisze do Ciebie wiec
          nie podejmuj ze mna jakiejkolwiek rozmowy. Bo jak chcesz dyskutowac to dawaj
          argumenty, a nie jakies:

          "Twój post i kontrargumentacja bardzo jasno to
          pokazuje"

          Niby co jasno pokazuje? Ze nie rozumiesz slowa pisanego? To moze ci na migi
          wytlumaczyc? A moze oddelegujesz sie na inne forum pod nazwa fajne trollowisko
          ryska i jego banda.

          "ja sie zastanawiam co można zrobić, aby jednak jakąś realną
          alternatywę dla PełO stworzyć (bo czy trochę nie to kryło się w
          Twoim poście). Może jakaś grupa ludzi, ktorym się chce - ale nie
          partia - która mogłaby pokazać się w mediach, a przynajmniej pokazać
          rzeczy które są ważne.."

          Ten post swiadczy o twojej ..... (wstaw sobie slowo, bo potem ktos powie ze
          cie obrazam). A chce zeby bylo widac jaki z ciebie troll manipulator.

          Zreszta jest wiecej:

          - o tym jak rzad nam drogi buduje

          "wreszcie w kwestii dróg, też sie nie zgodzę, powoli (może za wolno)
          ale zmienia sie jednak, A4 z Katowic do Zgorzelca, parę fajnych
          obwodnic na dolnym śląsku,.."

          - o tym ze rzad chce "lepszej" sluzby zdrowia:

          "jestem ciekaw, czy ktoś z Was zna jakiś inny sposób poradzenia sobie
          ze służbą zdrowia niż propozycja PO? .... wydaje mi sie że przychodnia, która
          parę lat temu stała się
          spółdzielnią w okolicy, na tyle na ile może, radzi sobie jakoś i
          przyjmuje codzinnie tłumy, głównie emerytów. organizacja leczenia
          jest dużo lepsza. "

          - o tym ze to byla prywatna wizyta (smolensk) :

          "słyszałem, że to właśnie nie była oficjalna wizyta, tylko prywatna.
          oficjalna wizyta, na której delegację jednego państwa podejmuje
          urzędnik gospodarza o tej samej randze była w środę.

          myślę zresztą, że to wkrótce stanie sie tematem dość bolesnej
          dyskusji.

          nie znam czy i jaki jest podział obowiązków i odpowiedzialności w
          takich wypadkach,
          .... "

          - i o tym ze Fajnyrys jest wyrocznia dobrych i zlych postow:

          "jak swoimi postami wejdziesz na poziom posziego, szutnika, pawla-l
          lub paru innych koleżanek lub kolegów, pierwszy cie o tym poinformuję .."

          To bylo do kadilaka.

          Przeczytalem Twoje wszystkie posty i doszedlem do wniosku ze jestes ZWYKLYM
          FORUMOWYM MEGATROLEM i MANIPULATOREM. W ani jedym poscie nie zawarles ani jednej
          swojej mysli, czy ty nie jestes aby BOTEM?

          I znow cytuje:

          dorocia napisala:

          "Typowa dla tego "Trola"(zmienione przez sevenseas 11.08.2010) sytuacja - na
          konkretne argumenty całkowity
          brak odpowiedzi, jest za to łatwość epitetu, i dalsza dyskusja
          potoczy się nt. słowa "motłoch"... "

          Nadal dorocia:

          "w d... PO - bardzo dobry pomysł, Fajnyrysiu. Mają całą władzę, więc
          niech teraz zrobią cokolwiek (nie żądam wiele, jak widać), żebyśmy
          nie rąbnęli w progi zadłużenia (przynajmniej konstytucyjny). "

          Poprostu cudowny, a potem niech sie wali, bo wiadomo ze to problem tych co
          przejma po nas wladze. Co zlego to nie My.

          • fajnyrys Re: Zadałem bardzo proste pytanie. Program PiS 12.08.10, 01:07
            nie chce sevenseas być wyrocznią dobrych i złych postów.
            przypisujesz mi dużo więcej złej woli niż jest jej w istocie.
            ale chyba nie tylko mi.

            w gruncie rzeczy chciałem "wesprzeć" szutnika, która wykonał trochę
            pracy, by przedstawić moim zdaniem bardzo rzeczowe argumenty, a
            został zdaje sie kolejny raz porównany do hołoty (nie mogę sprawdzić
            dokładnie, bo post zdaje sie został usunięty).

            widząc, jak funkcjonują partie nie wierzę, że układ tworzony przez
            PIS będzie mniej "układowy", czy bardziej moralny, niż układy
            tworzone przez inne partie. jeśli tylko dostaliby więcej czasu to
            będą robić dokładnie to samo, a robili to dość sprawnie - patrz
            przejęcie mediów; dla mnie oni mają dodatkową, istotną wadę -
            totalnie konfrontacyjny styl prowadzenia polityki; Ty uważasz to
            chyba za zaletę, bezkompromisowość, ukaranie
            winnych/czerwonych/różowych, ja wprost przeciwnie; nie usuniesz z
            Polski tych 8% czerwonych i ok 36% jak ich nazywasz/cie różowych;
            jeśli się jakoś nie porozumiemy, to nie ma szans na reformy mające
            choćby na celu zaprzestanie dalszego zadłużania się państwa.
            realnie, do porozumienia chyba nie dojdzie i ten kto wygra następne
            wybory, niezależnie czy to będzie PIS, czy PO, będzie musiał coś
            zrobić i ani warunki wew., ani prawdopodobnie zew. nie będą w tym
            pomagać. A już niezależnie od tego czy PIS ma kadry czy nie, jemu
            będzie trudniej wykonać te reformy, bo będą one godziły relatywnie
            bardziej w elektorat PIS.
            Kluzik-Rostkowska i Poncyliusz byli dla mnie jakimś światłem w
            tunelu, ale niestety zostali odsunięci.
            Ciekawe czy przed wyborami w 2005 roku, wyobrażałeś sobie to co w PL
            dzieje sie teraz? Czy PO/PIS wtedy byli dla Ciebie tym, czym są
            dzisiaj?
            Czy ten konflikt nie został trochę "wywołany z góry" już nieważne
            przez kogo i dlaczego?
            Czy przez analogię na poziomie rodziny, firmy, tkwiąc w tak
            permanentnym i ostrym konflicie masz szansę wyjść z trudnej sytuacji?
            a tak z innej bajki, ale trochę w temacie:
            www.youtube.com/watch?v=Kzc37vjfLGM
            • mrbreberg Re: Zadałem bardzo proste pytanie. Program PiS 12.08.10, 01:51
              fajnyrys napisał:


              > jeśli się jakoś nie porozumiemy, to nie ma szans na reformy mające
              > choćby na celu zaprzestanie dalszego zadłużania się państwa.



              Tusk zrobił wielki błąd traktując PiS jak zarazę a nie jak
              najsilniejszą partie opozycyjną. Nie liczył się z faktami, a te są
              takie że PiS i Kaczyński był i będzie, a Tuska może nie być. I to
              Kaczyński podejmie decyzje co dalej z Tuskiem. To było zreszta
              wiadome od samego początku. I możesz się domyślić jaką decyzję
              podejmie Kaczyński. Nie będzie porozumienia Platformy z PiS-em, Tusk
              przez kilka lat skutecznie palił za sobą wszystkie mosty.
              Moim zdaniem Kaczyński byłby nawet w stanie zapomnieć Tuskowi to
              wszystko, tylko że Tusk po prostu nie rokuje. To nie jest facet w
              sporze z którym mogliby posuwać polskie sprawy do przodu.
    • polarbeer PiS wygrywa Wybory. -- To bylo 10.08.10, 17:28
      Przeciez juz istnial duet rzadzacych dwoch blizniakow... Jezeli wygra
      PiS to bedzie robil to samo co robil wowczas.

      Popatrz na Stany gdy wrocili Republikanie z Bushem II
    • aproxy Powodz. PiS be, PO cacy, nawet tu :) 10.08.10, 19:31

      tinyurl.com/22tm3wx

      jak Boga, ta Wyborcza to niedlugo cala swoja glowe wsadzi do dupy
      PO.

      --
      Kadillak. Nick # 45223658963321.
    • mrbreberg Re: PiS wygrywa Wybory. I co dalej? 12.08.10, 01:31
      szutnik napisała:

      > Proszę mnie przekonać, że warto, bo PiS ma sensowne rozwiązania
      > gospodarcze i ludzi, mogących je realizować.
      > Stawka jest istotna lub nie, jak kto woli - stawiam mój głos
      > wyborczy w przyszłych wyborach parlamentarnych.
      > Przekonany, zagłosuję na PiS.

      >


      Jeśli już koniecznie musisz głosować, to na PiS, bo PiS jest na
      poważnie, a Platforma tylko dla jaj.

      To prawda, Jarosław Kaczyński jest żądnym władzy bezwzględnym
      graczem politycznym, ale państwo traktuje poważnie. Silna Polska nie
      jest dla niego tylko sloganem.Zachowuje przy tym trzeźwość umysłu.
      Dlatego gdyby dziś był premierem, byłbym spokojny o najbliższą
      przyszłość kraju. Jako polityk poważny i odpowiedzialny
      zapowiedziałby program oszczędnościowy. Jako polityk skuteczny bez
      większych problemów zgromadziłby wokół takiego programu grono
      fachowców, będących w stanie wprowadzić go w życie.
      Sam PiS reformując państwo i jego finanse nie ryzykowałby zbyt
      wiele, bo jest już silnie zakorzeniony w społeczeństwie. Być może po
      4 latach straciłby władzę, w najgorszym razie powróciłby do
      dzisiejszej roli najsilniejszej partii opozycyjnej.
      W największym skrócie: Kaczyński jako polityk jest już w Europie,
      Tusk i jego otoczenie w klasycznej republice bananowej. I my jeszcze
      przez co najmniej rok razem z nim.

      I dla porządku, nie jestem szalikowcem żadnej partii. Życzę sobie za
      premiera Kaczyńskiego tylko dlatego, bo jako jedyny z liczących sie
      polskich polityków poważnie traktuje państwo, co w połączeniu ze
      zdrowym rozsądkiem i duzym politycznym doświadczeniem jest juz pewną
      jakością. Na więcej w tej chwili Polski niestety nie stać.
      • dorota_3 Re: PiS wygrywa Wybory. I co dalej? 12.08.10, 10:49
        > Życzę sobie za premiera Kaczyńskiego tylko dlatego, bo jako
        > jedyny z liczących sie polskich polityków poważnie traktuje państwo
        Hehe, ryknęłam śmiechem. Kaczyński to jest najgorsza k... z tych, co
        prężą się na polskiej scenie politycznej. Jedyny polityk, który
        potrafił wejść w koalicję z Samoobroną i uczynić Leppera
        wicepremierem, żeby choć trochę dłużej przy władzy pobyć... To
        człowiek, który traktuje państwo całkowicie przedmiotowo - zobacz,
        jak brutalnie i agresywnie próbuje teraz doprowadzić do głębokiego
        podziału w społeczeństwie.
        K... i bolszewik. That's it.

        > faktami, a te są takie że PiS i Kaczyński był i będzie, a Tuska
        > może nie być. I to Kaczyński podejmie decyzje co dalej z Tuskiem.
        Kolejny wybuch śmiechu. Tak drastycznej bzdury już dawno nie
        widziałam. Kaczyński dlatego jest taki agresywny, że ma świadomość,
        że się kończy. Sam PiS ostatnio bardzo mocno stracił w sondażach, a
        Kaczyński jest wyraźnie zmęczony i bardzo się postarzał w ciągu
        kilku miesięcy. Póki ma siły próbuje wywołać wojnę domową. Na
        szczęście ludzie tego nie kupią, nie uda mu sie.

        Podobno Amerykanie mówią: you've made my day smile
        • mrbreberg Re: PiS wygrywa Wybory. I co dalej? 12.08.10, 12:19
          "Wojnę domową" wywołała Platforma, co najmniej od 2005 roku
          traktując Kaczyńskiego i PiS a co za tym idzie ich zwolenników jako
          polityczny odpad, przeznaczony do utylizacji. Zresztą ta "wojna
          domowa" tliła się od zarania III Rzeczpospolitej, od czasu gdy
          Michnik wraz z salonem ustanowili kanony politycznej poprawności,
          które nijak nie pasowały do polskiej rzeczywistości i były tylko ich
          pobożnymi życzeniami.
          Z faktami trzeba się liczyć, a te na razie są takie, że tradycyjny
          ludowy katolicyzm jest bardzo mocno powiązany z pojęciem polskości.
          Ci ludzie tak po prostu nie wyparują i nie dadzą się traktować jak
          obywatele drugiej kategorii. I muszą mieć swoją reprezentację
          polityczną, bo nie żyją w jakiejś politycznej próżni. Im bardziej
          będą wyśmiewani i atakowani, tym silniejsza będzie polityczna
          pozycja Kaczyńskiego, który mieni się ich obrońcą i został przez
          nich jako ktos taki zaakceptowany.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka