robisc
10.04.04, 22:48
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2017268.html
O jego chorobie wiadomo było od dawna, ale taka wiadomośc zawsze smuci.
Odszedł człowiek, który podtrzymał w Narodzie ducha w trudnych czasach stanu
wojennego i wzniecił entuzjazm w przededniu upadku komuny. Pamiętam jego
audycje w "Głosie Ameryki", których jako uczeń ogólniaka słuchałem z zapartym
tchem.
Ten rok obfituje w smutne wiadomości. Nie tak dawno pożegnaliśmy Krzystofa
Dzierżawskiego, jednego z najlepszych ekonomistów. Teraz żegnamy Jacka
Kaczmarskiego.
Część Jego pamięci.