glupi_jasio
01.03.11, 20:30
Sprawa Tomasza Turowskiego jest wyjątkowo bulwersująca.
Warto przypomnieć, czego dowiedzieliśmy się o tym człowieku:
-że pracował dla wywiadu PRL w Watykanie, przez niemal 10 lat, udając powołanie zakonne
-że był agentem "nielegalem" - to jest o szczególnym znaczeniu i szczególnie dobrze zakonspirowanym, z którego meldunków, prawdopodobnie, korzystały także służby sowieckie
-że dostarczał wywiadowi PRL materiały z tajnych, watykańskich kancelarii wschodnich, w szczególności dotyczące wysłanników Kościoła do republik ZSRR; te denuncjacje mogły oznaczać wyroki śmierci dla tych ludzi
-że na swojej wywiadowczej pozycji - spokojnie przetrwał zamach na Jana Pawła II, organizowany przez KGB
-że po skończonej misji w Watykanie donosił na środowiska opozycyjne we Francji
W III RP zaczął, po 1993 robić karierę w dyplomacji.
Władysław Bartoszewski mianował go ambasadorem RP na Kubie, także ze względu na znakomite opinie rosyjskich dyplomatów.
Z nieznanych przyczyn, odszedł z pracy w MSZ w czasie urzędowania Anny Fotygi.
Po ponad rocznej przerwie, został ponownie zaangażowany w lutym 2010 przez ministra Sikorskiego i wysłany na dość znaczące stanowisko dyplomatyczne w Moskwie. Otrzymał dwie ważne misje:
1) Organizację zbliżenia Kościoła i cerkwi rosyjskiej
2) Przygotowanie wizyt w Smoleńsku w kwietniu 2010.
Był jednym z najważniejszych polskich dyplomatów na lotnisku w Smoleńsku 10 kwietnia. Warto poczytać:
www.rp.pl/artykul/580731.html
www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20101220&typ=po&id=po01.txt
www.tvp.pl/publicystyka/tematyka-spoleczna/warto-rozmawiac/wideo/funkcjonariusz-sb-w-sluzbie-iii-rp-15022011/3981052
wpolityce.pl/view/7504/Cezary_Gmyz_o_Turowskim___Zostal__ukadrowiony_wstecznie___A_wsteczne_ukadrowienie_stosowano_wobec_szczegolnie_zasluzonych_.html
W kontekście tej postaci, natknąłem się pary razy na linię obrony jego zaangażowania w dyplomacji III RP, polegającą na założeniu, że został po prostu przewerbowany, pozostając lojalny wobec suwerennej III RP.
marek.w.salon24.pl/282313,gabinet-luster
Konkluzja tego tekstu:
"Trudno sobie wyobrazić skale strat, które poniesli Rosjanie na tym polu, jesli załozyć, że właściwie CAŁA informacja dostepna np. Polakom musiała byc traktowana jako znana CIA lub SIS, bo nie mieli żadnej gwarancji, że od razu nie została sprzedana.
-ostatni skandal z Turowskim jest klasyczną historia nielegalnego agenta pracującego pod przykrywka w dyplomacji, jakich jest wielu w kazdej słuzbie dyplomatycznej, tym sie róznił od normalnego szpiega, że został przejety i wykorzystany od nowa, nie on jeden zresztą. IPN zasypał go bez sprawdzenia w słuzbach, sadze, że musiały polecieć głowy za taki przykład niekompetencji, a dla "spiskowców" trafił sie wspaniały kąsek - "Zdradzono NAS" , tymczasem kazdy choc troche orientujacy się w tym "gabinecie luster", jak nazywaja rywalizacje wywiadów widzi w tym predzej efekt jakiejś rozgrywki miedzy Służbami."
Dla mnie to szalenie naiwne, głupie i niebezpieczne rozumowanie.