Dodaj do ulubionych

CHF a EURO a PLN a USD

04.08.11, 20:40
Czołem,

panie i panowie, śledzę uważnie forum, ale nie zajmuje Wam czasu, no chyba, że inaczej już nie mogę. Rok temu pytałem, w wątku, co sądzicie o pomyśle: forum.gazeta.pl/forum/w,17007,111745100,111745100,CHF_a_EURO_a_PLN.html - czy nie wyjść z kredytu chf na rzecz euro (takie rzeczy trudno się szacuje po roku, więc nie wiadomo czy pomysł byłby trafny).
I teraz - całe szczęście nie desperacka - inna próba zabezpieczenia się absolutnego szaraczka przeciwko swojemu wciąż rosnącemu zadłużeniu frankowemu.

Mam większą gotówkę. 1/5 złoto. I dotąd myślałem reszta w PLN, a jak opadnie CHF, to w CHF, jako hedge przeciwko przyszłym stopom SBN, rosnącemu kursowi do PLN - ale zdaje się nie zdążyłem. CHF po 4. Inflacji na PLN boję się strasznie i tak sobie pomyślałem.

USD? Bo jeśli dalej będą takie perturbacje i będzie jak było, to USD podrożeje, a i tak do CHF jest obecnie tani. Do PLN relatywnie też. Nie sądzę, żeby PLN urósł, ale USD jak najbardziej - czy QE3 jest czy go nie ma.

Będę wdzięczny za jakąkolwiek opinię. Jeśli chcecie poznać swoje opinie sprzed roku odnośnie rad dla frycowiczów, to polecam stary wątek, podawany powyżej.

pozdrawiam,
zamieszanie.
Obserwuj wątek
    • szczurek.polny Re: CHF a EURO a PLN a USD 04.08.11, 23:15
      Na początek trzeźwo zauważę, że jeśli ci szczęście dopisze, otrzymasz tu od różnych ludzi kilka wzajemnie ze sobą sprzecznych porad. I tak decyzję będziesz musiał podjąć sam, co wydaje się być słusznym, bo sam będziesz musiał tej decyzji ponieść konsekwencje.

      Moje zdanie jest takie:
      W tej chwili złoto i frank szwajcarski są równie dobre, bo 1 oz. = 1300 CHF i na razie nie widać powodu, dla którego miałoby to ulec zmianie. Choć teoretycznie istnieje możliwość, że frank przestanie być równie dobry jak złoto, natomiast nawet teoretycznie nie jest możliwe, żeby złoto (fizyczne) przestało być równie dobre jak złoto.

      Wydawać by się mogło, że złotówka i euro są równie złe, bo 4 PLN = 1 EUR i również nie widać powodów, aby się to miało zmienić. Obie waluty pójdą prędzej czy później do pieca, ale tu właśnie jest ta mała różnica między PLN a EUR. Stare powiedzenie mówi, że prędzej chudy zdechnie niż gruby schudnie. Dlatego ja obstawiam, że pierwsza do pieca pójdzie PLN.

      Frank nie kosztuje jeszcze 4 złotych, a jedynie 3,70. Jest to drogo i tanio jednocześnie. Drogo, bo drożej niż wczoraj, tanio, bo taniej niż jutro. Nie sądzę, aby w najbliższych latach dane nam było jeszcze zobaczyć franka poniżej 3,60, a jeśli już to na bardzo krótko. Bo niby dlaczego miałoby być inaczej? W samej Polsce wzięto kredytów hipotecznych we frankach na sumę ponad 80 mld CHF, a są przecież i inne kraje na wschodzie Europy. Żeby spłacać kredyt we frankach to trzeba mieć franki lub inną walutę na franki wymienialną, a niestety euro i dolar na franki wymieniają się coraz słabiej. Rządowi polskiemu kasa się kończy, nie ma już nawet kasy dla kolesiów, bo na przykład wygaszają "Bankier na Twoim". Vincent stara się ile może pożyczyć w walutach, bo to u niego lepiej w książkach wygląda - mniejszy koszt obsługi długu, a i na koniec roku trochę kursem bujnąć można i cyfry trochę ponaciągać. Nie zważa przy tym nasz Vincent uwagi na fakt, że wystawia nasz piękny kraj na ryzyko walutowe, którego realności doświadczają zadłużeni w CHF. Generalnie wszyscy się szykują na wielkie załamanie po zakończeniu Euro 2012 i w nowej perspektywie budżetowej UE, gdzie Polsce może przypaść znacznie mniej pieniędzy (bo mniej pieniędzy Bruksela będzie miała do podziału - nasz procentowy udział w torcie może nie ulec zmianie, ale tym razem może to być dużo mniejszy torcik).

      Tak więc moim zdaniem zwycięzcą będzie złoto, a przegranym niestety PLN. Czyli wyciągniętym z kieszeni krugerrandem spłacisz swój kredyt w PLN. Bywały w historii już takie czasy, że 10 oz. kupowało całkiem niezłą chatę. I chyba znowu taki wyjątkowy okres w historii się do nas zbliża.
      • viper39 Re: CHF a EURO a PLN a USD 04.08.11, 23:42
        nie wiem czy dam dobra rade ale sprobuje...

        spekulacja waluta to jest ====> tylko spekulacja
        duzy wygrywa, maly przegrywa
        poniewaz pytasz na tym forum, zgaduje ze jestes maly (wszystko ponizej 1 miliarda $$$$ to znaczy maly) a wiec TY wpadasz do tego samego worka z reszta malych ktorzy zostana skrojeni przez tych duzych... jesli sie TOBIE uda przewidziec ruch duzego to wygrasz jesli nie to dostaniesz po d*&pie

        jesli myslisz ze gieldy lub inne tego rodzaju instytucje opieraja sie na jakichs logicznych / naukowych podstawach to niestety tak nie jest, to jest wszystko zywiol psychologiczny poparty kasa tego ktory lepiej w tego "pokera" potrafi grac

        zaraz pewnie mi walniesz Warrenem B. .... nie zapominaj ze on ma miliardy $$$$$ i to on dytkuje warunki

        a teraz niby logicznie:
        wysoki kurs CHF oznacza tylko to ze ta waluta nie jest tak silna jak myslano i tez nie moze oprzec sie spekulacjom
        wysoki kurs CHF jest dla tej waluty nie naturalny a wiec moze wskoczy wyzej ale kiedys ona spadnie do swojego naturalnego poziomu a to z tego wzgledu ze... turystyka, produkty krajowe na eksport, itd moga pasc...

        a wiec jak masz mocne nerwy to mozesz poczekac i jak juz bedzie okolo 3.8 za zl kupic za to zl... czyli wygrasz cos tam w tej loterii...
        • zamieszanie Re: CHF a EURO a PLN a USD 05.08.11, 00:22
          Nie, nie bede leciec Warrenem Buffetem, jeśli o mnie chodzi, bo nie piję coli. Mam dlug w CHF.

          I 1/3 tego dlugu w postaci kapitalu w PLN. I zastanawiam sie, co zrobic, zeby odrobic. Czekac az spadnie CHF i go kupic (jeszcze chwile temu marzylem, ze jak spadnie do 3PLN, kupuje, ale patrzac dookola nie wiem, czy ta chwila nadejdzie), teraz jak zaczalem sie zastanawiac, nie wiem czy kupic z miejsca USD (bo strasznie sie wacha, bo moze frank przewartosciowany, a jesli wobec czegos to raczej USD, a nie zlotowki). Wczesniej, miesiac wczesniej, myslalem prosto z PLN wyczekac dolek i do CHF, teraz zaczalem myslec o USD, no i stad pisze, bo nie wiem, jak sie ma jedno do drugiego. CHF do USD. To chyba zasadniczy sens postu. Pomijam juz to, ze czesc w zloto. Tak czy inaczej dzieki za komentarze.
          • wsadows Re: CHF a EURO a PLN a USD 05.08.11, 10:38
            To jest cholernie skomplikowany problem, bo o ile w długim terminie my i świat zmierzamy ku katastrofie pod nazwą "lawina długów, której nikt nie jest w stanie spłacić", o tyle w średnim terminie nic nie jest oczywiste.

            Gdybym miał kredyt w CHF, to aktualnie szukałbym stop lossa i na GPW albo forexie w postaci długich pozycji na parze CHF/PLN na cała kwotę kredytu. Niestety, problemem jest depozyt zabezpieczający i kwota, którą można poświęcić na taką operację. Dlatego moment kupna kontraktów staje się istotny, bo 20 – 30 groszowa korekta na franku może wyczyścić depozyt i operacja może zakończyć się katastrofą.

            Najważniejsze obecnie jest pytanie o to, co aktualnie się dzieje na świecie. O ile do końca lipca wszystko działo się wg. schematu nawalanki w Euro, o tyle ostatni tydzień sugeruje, że komuś puściły zwieracze i poważnie się sypie. A przecież miało być tak pięknie, O’Banan dostał pozwolenie na dalszy dodruk zielonych i miały być wzrosty, a tu taki pasztet. Teraz, w sierpniu takie spadki? Jak wszyscy zapewne obstawiałem zjazdy, ale w październiku.

            Co to jest? Chwilowa utrata kontroli, czy spirala spadków jak 2008? To jest najważniejsze dla nas, bo jeśli to powtórka 2008, to Franek pofrunie ponad 4 zł bardzo szybko, a jeśli wszystko wróci do normy, to skoryguje się i złoty będzie się powolutku umacniał wpychając nas w jeszcze większą recesję. Dodatkowo, mamy jeszcze wybory i obstawiam, że NBP wraz Vincentem wywalą na rynek duże pieniądze w celu obniżenia kursu franka, bo jak pokazują sondaże, ludzie mają w dupie Smoleńsk, kryminalny rząd, afery, ale kiedy im bida do garnka zagląda i przestaje starczać na raty kredytów, to przestają kochać Króla Słońce.

            Podsumowując, teraz nie kupowałbym kontraktów na CHF/PLN, ale czekał na korektę, bo kiedyś ona nastąpi i wtedy zatrzymałbym straty na kredycie.

            A w złoto jakoś nie wierzę, po pierwsze spread jest koszmarny, więc trzeba liczyć na duuuuuże wzrosty, aby wyjść na swoje, a po drugie, w 2008 to gotówka była najważniejsza, bo nagle okazało się, że każdy potrzebuje pieniędzy na spłatę należności.

            Jeśli chodzi o waluty, to dolar jest celowo niszczony, więc będzie coraz tańszy. Dodatkowo, jest już projekt nowej waluty dla Kanady, Meksyku i USA – Amero, więc z wyeksportowanego dolara na rezerwy walutowe frajerskich krajów, a przede wszystkim Chinoli, wycisną ile się da, a potem zmienią walutę. No, przynajmniej ja bym tak zrobił.

            Co do Euro, to przyszłość nie jest dla mnie taka pewna, bo po co Niemcy i Francuzi mają uciekać ze strefy EURO skoro mogą z niej wywalić Greków oraz inne PIGSy i zachować twarz?

            Złotówki w ogóle bym nie rozpatrywał poważnie, to śmieć i w zależności od sytuacji na świecie może kosztować 2 zł za dolara lub franka, albo 10 zł, a anale i poważni intelektualiści zawsze znajdą merytoryczne uzasadnienie dla takiego, a nie innego kursu.
    • lastboyscout Golono, strzyzono ale najpierw oglupiono. 05.08.11, 00:12

      Wszyscy krzycza: TYLKO zloto, zloto, zloto!
      A jeszcze niedawno krzyczeli: TYLKO nieruchomosci w Polsce, tylko Chiny, tylko euro, niech zyje Zjednoczona Unia Europejska !

      NIE moge wiedziec, KIEDY zloto czy frank stanieje ale wiem, ze na pewno stanieje i na pewno ty nie zdazysz sprzedac tego WYSTARCZAJCO drogo.

      Wiem, tez, bedzie stosowany dotychczasowy trik i producenci beda oslabiac swoja walute aby POZORNIE sprzedawac tanio a konsumenci a dokladnie pozyczajacy na konsumpcje beda wzmacniac swoja walute aby POZORNIE placic za pozyczki drogo i miec POZORNIE tania konsumpcje.
      (akurat powinni robic dokladnie odwrotnie bo pozyczki nie zaciaga sie a splaca wlasnymi drogimi pieniedzmi).

      Jezeli wiec NIE jestesmy w stanie przewidziec KIEDY nastapia prognozowane przez nas procesy to warto skupic sie tylko na tym KTO wypadnie z gry najszybszego pozyczania i zostanie producentem a KTO bedzie mogl od producentow pozyczac jeszcze taniej, szybciej i bardziej (wylaczajac tych, ktorzy przystapia do wojny...)

      Aha! W mysl powyzszego nie ma takiej sily abys nie umoczyl na frankach czy euro, jak rowniez na nieruchomosci.
      Ktos w koncu musi zaplacic za te ... rozowe jaja!

      forum.gazeta.pl/forum/w,17007,126440873,126633407,kredyt_splaca_sie_w_walucie_kraju_kredytu.html
    • sirland Re: CHF a EURO a PLN a USD 07.08.11, 09:58
      zamieszanie napisał:

      > Czołem,
      >
      > panie i panowie, śledzę uważnie forum, ale nie zajmuje Wam czasu, no chyba, że inaczej już nie mogę.

      Czołem, ja w sumie podobnie, ale tym razem wtrącę swoje 3 grosze.
      Wydaje się, że sam sobie radzisz wyśmienicie, więc nie masz po co pytać forumowiczów.

      Natomiast, jesli masz kredyt hipoteczny w CHF 0,7 + LIBOR, to zakładając brak kataklizmu, nawet jeśli kurs przebije 4,5, opłaca się w tym siedzieć i już. Masz dług oprocentowany poniżej inflacji i wibidu, spread między stopami w PLN a CHF z większym prawdopodobieństwem będzie utrzymywał się z dużą różnicą, za wyjątkiem załamania kursu franka, co jednak byłoby Tobie na rękę.

      Od gry na walutach masz opcje, a Twój kredyt jest jedną z najlepszych możliwych inwestycji, co najwyżej fra na libor możesz przemysleć.
      • zamieszanie Re: CHF a EURO a PLN a USD 08.08.11, 12:43
        Dzięki, miło jest patrzeć na tak różne Kasandry.

        Tobie LBS za linka z tej rozmowy, cóż - wiem, że zapłacę, ale teraz chodzi o to, żeby nie polec. Myślałem o dolarze, ale z moją wiedzą rezygnuję. Wchodzę w lokatę w PLN, a potem jak spadnie (miejmy nadzieję) CHF, to przechodzę na CHF. I 1/5 w złoto. Jak nie spadnie, to za 2/3 lata kupuje mieszkanie z powrotem (byle nie było inflacji, która to zetnie), a 3krotność kredytu na drugiej, połowę wartej do teraz nieruchomości, jakoś się rozwiąże (państwo? nie wiem co innego, ale wydaje mi się, że jest nas zbyt dużo i opiekuńczy rząd, wraz ze światową inflacją...).

        Sirland: "Od gry na walutach masz opcje, a Twój kredyt jest jedną z najlepszych możliwych inwestycji, co najwyżej fra na libor możesz przemysleć." - nie rozumiem tego fra na libor. Jeśli chodzi o to, żeby nie polec przy zwiększaniu się liboru frankowego - to właśnie dlatego na jakieś zawirowania chce kupić CHF. Opcje muszę poznać. Trochę się tego obawiam.

        Tak czy inaczej, ciekaw jestem jak to się skończy. Gdybym w 2007 miał doświadczenie moich rodziców z inflacją z lat 90, dziadków, z wymianą pieniędzy po wojnie. Skończyło by się inaczej, a tak...

        Najbardziej mnie ciekawi, czy i jak ktoś będzie problem tych kredytów w chf próbował rozwiązać.
        • szutnik @ FRA i nie tylko 08.08.11, 13:55
          pl.wikipedia.org/wiki/Forward_Rate_Agreement
          Co zaś do kasandrowania na temat CHF - jako znana tutejsza wróżka wink pozwolę sobie w najbliższym czasie co nieco skrobnąć, jednak po solidniejszej wstępnej analizie własnej tematu (wykresy! wykresy!).
        • sirland Re: CHF a EURO a PLN a USD 09.08.11, 18:29
          Opcje nie są takie straszne, a przynajmniej tańsze niż przewalutowanie. Jak się domyslam masz kredyt w Banku w którym pracujęwink,więc wyjdzie jakoś 10-12%. Z FRA się rozpędziłem, bardziej warranty.

          Problemu z kredytami we frankach nie ma. Mają go jedynie osoby,które korzystały z pośredników i dały się naciągnąć na ofertę np. dombanku. Większość jednak nie ma problemu,chyba,że chciałaby sprzedać mieszkanie, albo straciła pracę. No chyba, że skoczy powyżej 4,5 chfpln, to bedzie jak kredyt w PLN. No ale czasem musi boleć.
    • szutnik CHF - widok z mojej szklanej kuli cz I 09.08.11, 10:43
      Potarłem moją szklaną kulę i oto co mi wychodzi.
      Zacznę krótkoterminowo (perspektywa najbliższych paru tygodni)
      W krótkim terminie frank jest bardzo mocno wykupiony. Na dziennym wykresie CHF/PLN widać lekkie dywergencje. Metody czasowe „odkryte” i opisane przez Autora ksiązki w tej książce
      www.invest-store.com/fibonacciman/
      (nota bene wszystkim aktywnym inwestorom książkę gorąco polecam- to jest rewelacja i zarazem rewolucja w myśleniu o czasie na rynkach; każdy kto używa cykli, powinien ją obowiązkowo przeczytać!), sugerują punkt zwrotny na CHF/PLN w okresie 8-10.08 czyli teraz. Jeśli to by się potwierdziło, to by znaczyło, że na dzisiejszym (9.08) swym posiedzeniu FED wyciągnie jakiegoś królika z kapelusza, czym chwilowo uspokoi sytuację i wywoła korektę na wykupionych „bezpiecznych” rynkach (np. T-bonds czy też CHF) i wyprzedanych „ryzykownych” (np. akcje). Korekta ta na CHF/PLN i CHF/EUR powinna potrwać kilka tygodni (2-3?). Niestety korekta ta powinna być płytka i szczerze mówiąc wątpię, by CHF spadł poniżej 3,40.
      Reasumując – sprężyna jest już tak rozciągnięta, że krótkoterminowo rynkowi należy się korekta jak psu zupa.

      Dłuższy termin (rok – 2)

      Przykro mi, ale tu muszę być sporym pesymistą. Wróciłem z urlopu, pooglądałem sobie różne rynki uważnie i…nie wiedziałem, że jest aż tak źle. Wszystko wskazuje na to, że „wajcha” przestawiona na początku 2009 r. przez Globalny Kapitał (GK) na pozycję „od Bezpieczeństwa do Ryzyka”, kierująca strumień pieniędzy w ryzykowne aktywa (akcje, metale przemysłowe, obligacje krajów wschodzących itp.), została niedawno ponownie przestawiona w drugie położenie: „od Ryzyka do Bezpieczeństwa”. Muszę dać tej sytuacji aż 80% prawdopodobieństwo, ledwo 20% dając szansy na to, że apetyt na ryzyko powróci w postaci kontynuacji dotychczasowych trendów, a nie jedynie korekcyjnych odbić w wyprzedawanych rynkach ryzykownych. Co to znaczy? No cóż, wszystko, co jest denominowane w PLN(akcje, obligacje skarbowe, czy też i sama złotówka właśnie) leży niestety w koszyku z napisem „Ryzyko” i jako takie będzie podlegać przecenie….

      Ponad rok temu, gdy jeszcze prowadziłem bloga, postawiłem 3-wariantową prognozę co do CHF, wtedy wydawało mi się, że śmiałą:

      songmun.blox.pl/2010/07/Szwajcarski-problem-nadmiaru.html

      Za najbardziej prawdopodobne uznałem wtedy na bazie pewnych zależności falowych „szczytowanie” CHF na poziomie ok. 4,0 PLN (ściślej – 4,02).
      Dziś niestety ze smutkiem muszę stwierdzić, że za dużo bardziej prawdopodobny muszę uznać podany tam „czarny” poziom, czyli 4,85 PLN, jeśli nie wręcz jeszcze wyżej….
      • szutnik CHF - widok z mojej szklanej kuli cz II 09.08.11, 10:46

        Dlaczego?
        Zacznijmy od tego, że obserwacja sprzed roku, że kurs CHF/PLN stał się „niewolnikiem” pary CHF/EUR (lub EUR/CHF, do wyboru) i podąża dość ściśle za ruchem tejże, najczęściej kopiując jej zachowanie, nadal jest aktualna. W tekście z 2010 napisałem, że tylko wyraźne umocnienie PLN wobec Euro może coś w temacie zmienić. Nie zaobserwowaliśmy tego. Na dobrą sprawę EUR/PLN w ostatnich kilkunastu miesiącach poruszał się w bok w wąskim kanale 3,80-4,15, a PLN umacniał się wobec koszyka walut najczęściej wtedy, gdy i EUR to robiło.
        Obecnie wiele wskazuje na to, że waluty krajów EEC (Europy Śr i Wsch) wskutek zmiany przez GK położenia owej „wajchy”, zaczynają….tracić do Euro. Mówiąc prościej – kapitał zachodnioeuropejski, zaangażowany dotychczas w naszym rejonie, zaczyna częściowo wracać do domu. Chyba najlepiej widać to na parze EUR/RUB (Euro/Rubel), gdzie doszło do spektakularnego ( z typową „luką startową” w okolicach 40,2 – 40,7) wybicia EUR w górę z prawie 8-miesięcznej konsolidacji:

        stooq.com/q/?s=eurrub&c=1y&t=c&a=lg&b=1
        Podobne, choć może nie tak spektakularne wzorki można zaobserwować w stosunku do EUR na innych walutach Regionu (RON, HUF itp. – wyjątek: CZK!). Ja na swój użytek nazywam takie wzorki, jak te widoczne na walutach Regionu „przebieraniem nóżkami przed startem, w oczekiwaniu na sygnał”.
        O ile wydaje się, że dzisiejszy FED może krótkoterminowo ten obraz nieco zamieszać swoim ewentualnym „królikiem z kapelusza” o tyle w dłuższym terminie trudno oprzeć się wrażeniu, że jesteśmy parę tygodni przed analogicznym wybiciem EUR/PLN jak na rublu. U nas taka „strefa prawdy” to obszar 4,1-4,2 za EUR i jeśli któregoś pięknego dnia, za max. parę tygodni, zobaczymy duży wyskok EUR, tak powiedzmy 4-5gr w ciągu jednego dnia ponad 4,10, potwierdzony kontynuacją w następnych paru dniach, możemy przyjąć, że się zaczęło na fest…

        Dobra, a co wtedy z CHF? No jeśli przyjąć, że EUR/CHF raczej nie wywinie się z testu strefy 1:1 (moim zdaniem nie do uniknięcia – pytanie czy ten parytet się obroni?), to ewentualne wyjście EUR/PLN ponad 4,10 przed owym testem parytetu, wykonane „z przytupem”, pokaże jasno, dokąd to wszystko zmierza…

        Kończąc – tego typu „przestawienie wajchy” trwa typowo ok. 12 – 18 m-cy, więc CHF, jako znajdujący się w koszyku „Bezpieczeństwo” ma jeszcze sporo czasu i miejsca na umacnianie się względem walut z koszyka „Ryzyko”, choćby tabuny ekonomistów piały z oburzenia, że „frank jest fundamentalnie totalnie przewartościowany, patrząc na gospodarkę Szwajcarii”. Niestety nie o walutową wycenę gospodarki Helwecji toczy się tu gra…
        Oczywiście nic nie idzie prostą linią w górę i po drodze będą korekty. Ale trend umacniający CHF jest moim zdaniem nadal nie zagrożony….

        Czy mogę się mylić? Oczywiście. Nadal daję na to owe 20%, wspomniane wcześniej, a za pierwszy sygnał mojej pomyłki uznam wyraźne zejście CHF/PLN poniżej 3,30.

        To tyle z mojej szklanej kuli.
        • leny20-4-7 Re: CHF - widok z mojej szklanej kuli cz II 09.08.11, 12:05
          Szutniku wielka dziekuwa za Twoje przemyslenia!

          jesli masz jeszcze spokojnieszy czas to czy mozesz pospekulowac nad rozjechaniem sie ceny zlota ( surge) ze srebrem ( boczny?). czym ten rozjazd jest spowodowany? czy ewentualny brak dodruku/krolika od Bena bedzie rownoznaczy z umocnieniem dolara i porzuceniem zlota?

          czy w zwiazku ze swoimi predykcjami myslisz, ze przycinkowa "inwestycja dziesieciolecia" - srebro - ma szanse na spelnienie?

          ps. masa pytan ale az boje sie dalej zadawac bo nie chce naduzywac Twojego czasu. pisales bowiem, ze w zwiazku z nowym projektem masz bardzo napiety grafik. nadal jestes az tak zapracowany?
        • zamieszanie Re: CHF - widok z mojej szklanej kuli cz II 07.09.11, 10:27
          Szutnik, zapamiętałem i byłem wdzięczny za Twoją prognozę, co więcej wydawało mi się, że według niej idzie, a jak byś ją korygował teraz, po wczorajszej decyzji SNB (EURCHF 1,2), co ze złotówką. Z cyklu: darmowe porady. Choć to w ogóle myślę ciekawe.
          • szutnik Zamieszanie i CHF ;-) 07.09.11, 22:41
            Część odpowiedzi na Twoje pytania chyba zawarłem tutaj:
            forum.gazeta.pl/forum/w,17007,128638661,128650524,SNB_liczy_ze_nie_bedzie_musial_bronic_CHF.html
            Czy uda im się obronić CHF? Nie wiem...O ile czasem (niestety zbyt rzadko!) jeszcze udaje mi się coś odczytać z wykresów, o tyle przewidzenie skuteczności bądź nie tego typu interwencji przekracza moje zdolności. To bardziej kwestia polityki, niż rynku. Spróbuję obejść problem i spojrzeć nań "od tyłu".
            Zakładając, że im się uda utrzymać relację 1EUR = 1,20 CHF, mamy uzależnienie kursu CHF/PLN od pary EUR/PLN. Wracając do moich punktów cenowych CHF/PLN, wynikających z relacji falowych, z powyższym założeniem, otrzymujemy:
            4,07 PLN (oryginalnie, rok wcześniej było 4,02 wg fal..) za 1 CHF (ostatni szczyt) wtedy, gdy 1 EUR = 4,88 PLN (4,07 x 1,2)
            "moje" 4,85 PLN za 1 CHF, wtedy, gdy 1 EUR = 5,82 PLN.
            Szczyt EUR/PLN z początków 2009 to 4,92 PLN, dość blisko "naszego" 4,88, brzmi więc dość realnie.
            5,82 wymaga wyraźnego wyjścia EUR/PLN na nowe historyczne maksima. Czy ono nastąpi? W tym momencie z wykresu tego nie sposób jeszcze odczytać. Niepokoi mnie rosnąca słabość walut naszego regionu Europy do Euro.
            Rubel, forint, korona czeska, rumuńska leja czy nasz złoty - wszędzie tam widzę budowę bazy do przyszłego, wyraźnego umacniania się Euro. Jeśli moja teoria o nadchodzącym odbiciu na przecenionych ryzykownych aktywach do przełomu XI/XII 2011 zadziała, to Euro powinno w najbliższych 2 miesiącach być albo stabilne, albo nieco słabsze od zlotego (korekta ostatnich wzrostów?), potem wrócić do umacniania sie względem PLN.
            W dalszym okresie czasu bezpiecznie mogę założyć kolejny test szczytów na EUR czyli rejon 4,92 PLN, a więc powrót CHF do okolic poprzedniego szczytu (4,07). Czy wyżej? Na razie nie wiem, a z wykresu nie sposób tego odczytać jednoznacznie [wychodzi niestety albo- albo...smile]

            Jeśli moja hipoteza "z tyłu głowy" z linkowanego na górze posta miałaby zadziałać (oby nie!!!)
            to wtedy rzeczywiście owe 4,85 PLN za 1CHF ze względu na eksplozję EUR powyżej 5zł ma szanse zadziałać. W tej chwili za wcześnie wyrokować. Czekam na to, jakiego typu będzie ruch umacniający PLN do EUR w momencie korekcyjnego odbicia ryzykownych aktywów, które się zbliża, bądź już nadeszło.
            • kolo1974 Re: Zamieszanie i CHF ;-) 08.09.11, 23:07
              szutnik!

              moim skromnym zdaniem eur zaczal trend wzrostowy do pln ktory nie wiem ile potrwa ale zakladam ze eur/[pln wzmocni sie kilkadziesiat procen(20 ,30,40...skoro mowisz ze przestawiona wajcha juz jest to zobaczymy...
      • szczurek.polny Re: CHF - widok z mojej chusteczki 09.08.11, 20:52
        > Potarłem moją szklaną kulę i oto co mi wychodzi.
        Ja tam wolę sobie charknąć na papierową chusteczkę i rozetrzeć flegmę. Nie jest to zbyt estetyczne, od niedawna to stosuję, ale póki co wyniki są rewelacyjne.

        > Na dobrą sprawę EUR/PLN w ostatnich kilkunastu miesiącach poruszał się w bok w wąskim
        > kanale 3,80-4,15,
        Nie jest to dziwne, zważywszy na fakt, że od kilkunastu miesięcy Polska jest w "niejawnym ERM2". Taki układ pasuje wszystkim: i rządzącej u nas kamaryli (sorry, ale nie lubię gości i nie mogłem sobie tego słowa oszczędzić) jak i Niemcom, a Francuzi nie mają nic przeciw. Zauważ, że w czasie tego całego rajdu CHF ani w wiodących mediach, ani wśród "autorytetów ekonomicznych" nie pojawiły się głosy, że NBP lub Ministerstwo Finansów powinny interweniować i coś z tym zrobić. Dlaczego? Bo nic się nie działo. Nic się nie działo na parze PLNEUR, a tylko ta się liczy. Niechże by jednak jutro PLN osłabił się do euro powiedzmy ponad 4,20 PLN/EUR to interwencję centralnego banku mamy jak w banku. I tego Marek z Vincentem będą bronić do ostatniego dolara w skarbcu NBP.

        Zauważ także, że CHF jest również zakotwiczony od kilku miesięcy. Zakotwiczony jest do złota, w okolicach 1300 CHF/oz., z dość szerokim przedziale +/- 50 CHF. Zaś wzrost XAUEUR bezpośrednio wynika z psucia wspólnej waluty przez wspólnych europejskich przywódców. Zmiany CHFEUR są tylko tego konsekwencją. Ciężko to stabilizowanie ostatnio wychodzi Szwajcarom, bo rzuca ich walutą jak jasna cholera. Ale próbują.

        > Niestety korekta ta powinna być płytka i szczerze mówiąc wątpię, by CHF spadł poniżej 3,40.
        Po tym, co się przez ostatnie dwa tygodnie działo na CHFEUR, to korekta się należy jak psu micha. A więc i CHFPLN powinien zjechać. Jak nie jutro to przed samymi wyborami w Polsce PLN niespodziewanie umocni się do EUR - kiedy to już wspomniani Marek i Vincent rzucą trochę waluty na rynek dla podniesienia nastrojów wyborczych u lemingów. Tym niemniej będzie to ostatnia okazja na przewalutowanie po rewelacyjnie niskim kursie 3,40 w przeciągu następnych 2 lat.

        Górna granica CHFPLN oczywiście nie istnieje - zależy ona jedynie od fantazji rządzących u nas i w strefie euro oraz od szybkości pracy maszyn drukarskich. 4,85 wydaje się całkiem realne w kontekście ogromnych potrzeb "na pobudzanie gospodarki".

        O kurka wodna! Ja tu sobie bzdury piszę, a CHFEUR już na 0.99!!!
        (Jakby się nie sprawdziło, to jutro napiszę czemu).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka