22.05.04, 13:17
Belka jest genialny. Kim , dalej go popierasz?

Wyższy podatek dochodowy dla połowy Polaków?
(PAP, MFi/22.05.2004, godz. 08:23)

Marek Belka ma kolejny pomysł na reformę systemu podatkowego. Tym razem
proponuje, aby zwiększyć kwotę wolną od podatku. Oznacza to zwolnienie z
opłat najbiedniejszych oraz podwyżkę dla połowy podatników - pisze "Parkiet".

Zdaniem premiera, do tej pory rząd koncentrował się na obniżaniu podatku od
kapitału, a nie od pracy, a wynikiem takiej polityki był wzrost szarej
strefy. "Koszty pracy były tak duże, że osobom najmniej zarabiającym bardziej
opłacało się pracować nielegalnie" - powiedział M. Belka. Dlatego według
premiera najważniejszym zadaniem, przed jakim stanie nowy rząd,
będzie "zalegalizowanie" miejsc pracy - podaje gazeta.

M. Belka uważa, że w tym celu konieczna będzie zmiana struktury obciążeń
podatkowych. "Należy obniżyć klin podatkowy, a co za tym idzie, powiększyć
kwotę wolną od podatku" - powiedział. "Zyska 25 proc. najbiedniejszych, a
straci w różnym stopniu 50 proc. najbogatszych" - powiedział premier. "W
końcu ktoś będzie musiał pokryć te oszczędności" - uzasadnił - informuje
dziennik.

M. Belka proponował już podobne rozwiązanie w 2002 roku, gdy pełnił funkcje
ministra finansów. Wtedy spotkało się ono ze zdecydowanym sprzeciwem, zarówno
podatników, mediów, jak i środowiska politycznego. "Jestem pewien, że teraz
reakcja byłaby taka sama. Dlatego nie zawarłem tego postulatu w swoim
expose" - powiedział. "Co nie zmienia faktu, że trzeba próbować się tym
zająć" - dodał. Dwa lata temu M. Belce udało się przeforsować wprowadzenie
podatku od zysków kapitałowych. Obecnie opowiada się za wprowadzeniem
jednolitej 19-proc. stawki VAT - przypomina "Parkiet".
Obserwuj wątek
    • krzysztofsf Re: Janosik 22.05.04, 13:41
      Bezrobocie moze spasc wink))
      Zwiekszy sie liczba pracodawcow rozpisujacych zarobki pracownika na podztawione przez niego osoby, blizszych i dalszych krewnych.
      • wislok1 Janosik nie ma nic wspólnego z Belką ! To był ... 22.05.04, 13:47
        ...uczciwy zbójnik ze Słowacji.
        Na Słowacji wprowadzono podatek liniowy
      • robisc przekret po raz kolejny 22.05.04, 16:08
        krzysztofsf napisał:

        > Bezrobocie moze spasc wink))
        > Zwiekszy sie liczba pracodawcow rozpisujacych zarobki pracownika na
        podztawione
        > przez niego osoby, blizszych i dalszych krewnych.

        Myślę, ze nie. Belka po prostu znalazł chwytliwą propagandowo wymówkę, żeby
        podnieść PIT większości i zwiększyć wpywy podatkowe (bo przecież reformy
        finansów nie uda mu sie przeprowadzić, a budżet tzreba domknąć). A ponieważ o
        historii PIT-u w Polsce wiem dośc dużo, wiec mówię Wam, że kolejny raz
        zostaniemy zrobieni w balona. Nie pierwszy i nie ostatni sad((
    • kimmjiki Re: Janosik 22.05.04, 23:04
      robisc napisał:

      > Belka jest genialny. Kim , dalej go popierasz?

      No coz - mam nadzieje, ze to tylko zagrywka propagandowa. A nawet jesli nie, to mimo wszystko nie widze w obecnej sytuacji szans na lepszy rzad. W koncu nie kazdy pomysl musi byc zrealizowany.
      • robisc Re: Janosik 23.05.04, 08:02
        kimmjiki napisał:

        > No coz - mam nadzieje, ze to tylko zagrywka propagandowa. A nawet jesli nie,
        to
        > mimo wszystko nie widze w obecnej sytuacji szans na lepszy rzad. W koncu nie
        k
        > azdy pomysl musi byc zrealizowany.

        Belka będzie miał jeden cel - zrównoważyc budżet w okreslonym układzie
        politycznym. On już to robił - jeżli nie pamietasz to właśnie jemu zawdzięczamy
        podatek o zysków kapitałowych. Nie mam zadnych watpliości, że za rządy Belki
        slono zapłacę, czuję to przez skórę. Chociażby dlatego jestem za rozwaleniem
        obecnego układu.
        • kimmjiki Re: Janosik 23.05.04, 09:46
          robisc napisał:

          > Belka będzie miał jeden cel - zrównoważyc budżet w okreslonym układzie
          > politycznym.

          Tak jak kazdy inny premier.

          > On już to robił

          Co by nie mowic, jego budzet okazal sie dobrze przygotowany - deficyt byl minimalnie mniejszy niz zaplanowano (chyba pierwszy taki przypadek w Trzeciej RP), nawet pomimo "pomocy" poslow, ktorzy dorzucili ponad miliard zlotych wydatkow.

          > Chociażby dlatego jestem za rozwaleniem obecnego układu.

          Rozumialbym Cie, gdyby nie jeden szczegol - skad przekonanie, ze inny uklad bedzie lepszy?
          • robisc Re: Janosik 23.05.04, 09:59
            kimmjiki napisał:

            > Rozumialbym Cie, gdyby nie jeden szczegol - skad przekonanie, ze inny uklad
            bed
            > zie lepszy?

            To nie przekonanie - to nadzieja. Teraz jest beznadziejnie. Im wiecej pracuje i
            zarabiam, tym większy haracz zabiera mi państwo, a zależność wcale nie jest
            liniowa. Teraz Belka ogłasza, że uczyii progresję jeszcze bardziej stromą. Tak
            naprawdę to dązy on wzrostu średniej stopy PIT. Ponieważ zamrożenie progów to
            za mało, możan pomanipulowac jeszcze ich wysokością. Dołóż do tego zamiary
            ujednolicenia stawek VAT-u, a zobaczysz prawdziwy obraz fiskalizmu. Aha, przed
            nami wciąż kataster.

            Tylko nie pisz, że nadzieja jest matką głupich, bo stawiając problem w tym
            swietle w zasadzie pozostaje tylko emigracja.
            • kimmjiki Re: Janosik 23.05.04, 19:23
              > To nie przekonanie - to nadzieja.

              Coz rzec... A czy ta nadzieja ma chociaz jakies racjonalne podstawy?
              • robisc Re: Janosik 23.05.04, 22:55
                kimmjiki napisał:

                > > To nie przekonanie - to nadzieja.
                >
                > Coz rzec... A czy ta nadzieja ma chociaz jakies racjonalne podstawy?

                A Twoje przekonanie, ze Belka przeprowadzi reformę finansów publicznych ma? On
                idzie po najlżejszej linii oporu - zwiększy obciązenia podatkowe. A jeżeli
                reformy nie będzie, to nie ma na co czekać, bo czas gra na naszą niekorzyść.
                • kimmjiki Re: Janosik 24.05.04, 21:14
                  > A Twoje przekonanie, ze Belka przeprowadzi reformę finansów publicznych ma?

                  A po co by sie zabieral za rzadzenie - nie ma lepszych zajec? To przeciez nie jest polityk, tylko ekonomista, ktory niespecjalnie sie nadaje do opowiadania bajek o wyimaginowanych sukcesach i odkladania reform w nieskonczonosc. Dwa razy zaskarbil sobie moje zaufanie - raz, kiedy tuz przed wyborami bez ogrodek powiedzial o koniecznych cieciach, drugi raz kiedy odmowil firmowania gruszek na wierzbie Millera. Absolutnie wiec nie wierze, zeby zamierzal isc po najlzejszej linii oporu, wrecz przeciwnie. Oczywiscie pozostaje pytanie, czy mu sie uda postawic na swoim - ale taki sam problem bedzie z kazdym innym rzadem.

                  > A jeżeli
                  > reformy nie będzie, to nie ma na co czekać, bo czas gra na naszą niekorzyść.

                  Tylko znowu nie wiadomo, co po wyborach. Na samodzielne rzady PO nie ma dzis zadnych szans, PO-PiS to rozwiazanie takie sobie (wszystko zalezy od tego, czy Platformie uda sie spacyfikowac Kaczynskich - jesli nie, to mamy powtorke z AWS-UW), a kazde inne jest albo niemozliwe albo beznadziejne. Gdyby PO miala ze 40% poparcia, pewnie bym sie z Toba zgodzil, ale tak nie jest, wiec lepiej dac Belce szanse.
                  • robisc Przeczytaj sobie artykuł zacytowany przez Vipera 24.05.04, 21:27
                    To za co Ty cenisz Belkę to właśnie nic innego jak polityka i to w najgorszym
                    wydaniu.
                    • kimmjiki Re: Przeczytaj sobie artykuł zacytowany przez Vip 25.05.04, 19:30
                      90% tego tekstu to spekulacje (o prywatyzacji i o pamietnej wypowiedzi Belki przed wyborami) i mocno watpliwe zarzuty (rzad dal gwarancje, Belka byl w rzadzie, wiec Belka winien). Dopiero pod koniec jest garsc niezaprzeczalnych faktow, ktore rzeczywiscie za dobrze o Belce nie swiadcza - ale ja przeciez nie mowie, ze on jest kandydatem idealnym, lecz "tylko" najlepszym. Nie ludz sie, Rokita tez nie jest krysztalowy.
                      • robisc Belka skończy we wrześniu 25.05.04, 22:39
                        kimmjiki napisał:

                        "Nie ludz sie, Rokita tez z nie jest krysztalowy."

                        I kto to pisze - zwolennik PO smile

                        Wybory powinny być jesienią - straszenie Kwacha sierpniem, to forma nacisku. W
                        trzecim podejściu SLD da za wygrną i pójdzie na propozycję Borowskiego. W końcu
                        lepszy wróbel w garści...
                        Poparcie dla tego rozwiązania wyraził też PIS. Zastanawiam się tylko jaką
                        gwarancję dostanie opozycja, że Belka faktycznie skończy we wrześniu. Sejm
                        musiałby chyba podjac uchwałe o samoroziązaniu z z jakąś forwardową datą, bo
                        Kwachowi nie wolno zaufać na jotę.
                        • kimmjiki Re: Belka skończy we wrześniu 26.05.04, 17:16
                          > I kto to pisze - zwolennik PO smile

                          Zwolennik nie znaczy fanatyk. A popieranie partii nie oznacza popierania kazdego jej czlonka z osobna. Rokity nie cierpie i szlag mnie trafia, ze akurat on jest kandydatem PO na premiera, ale coz poczac - nawet z nim to nadal najlepsza partia.

                          > Wybory powinny być jesienią - straszenie Kwacha sierpniem, to forma nacisku.
                          > W trzecim podejściu SLD da za wygrną i pójdzie na propozycję Borowskiego.

                          Sadze, ze raczej pojda na jakis kompromis. Wybory jesienia to glupota - zanim Belka zdazy cokolwiek zrobic, juz bedzie trwac kampania wyborcza. Wiosna to rozsadny termin, zreszta wybory parlamentarne w ogole powinny byc wiosna, zeby skonczyly sie problemy z uchwalaniem budzetu.
                          • robisc Re: Belka skończy we wrześniu 27.05.04, 22:24
                            kimmjiki napisał:

                            "Sadze, ze raczej pojda na jakis kompromis. Wybory jesienia to glupota - zanim
                            Belka zdazy cokolwiek zrobic"

                            Pewnine nas pogodzą i wybory odbędą sie latem smile A powaznie, to zgadzam sie że
                            w normalnym kraju i przy normalnie funkcjonującym systemie politycznym, powinno
                            byc tak jak napisałeś. Jednak nie możemy sobie pozwolic na stratę kolejnych 10
                            m-cy w postaci funkcjonowania słabego rządu bez nalezytego wsparcia
                            politycznego w Sejmie. Toż każdy dzień takich rządów to pogrążanie sie coraz
                            bardziej w chaosie. Dlatego nalezy ten stan zmienić najszybciej jak to bedzie
                            możliwe, byle nie w sierpniu, bo będe na wakacjach, a zawsze uczestniczę w
                            wyborach parmamentarnych smile
                            • kimmjiki Re: Belka skończy we wrześniu 28.05.04, 17:41
                              > Jednak nie możemy sobie pozwolic na stratę kolejnych 10
                              > m-cy w postaci funkcjonowania słabego rządu bez nalezytego wsparcia
                              > politycznego w Sejmie.

                              A mozemy sobie pozwolic na ewentualne 4 lata funkcjonowania slabego rzadu? Popelniasz ten sam blad, co przed referendum unijnym, zakladajac, ze rozwalenie ukladu automatycznie spowoduje zmiane na lepsze. Ja tak nie uwazam i wole raczej zaryzykowac strate 10 miesiecy, niz rzad PO-PiS-LPR.
    • robisc No kto by pomyslał? 23.05.04, 09:50
      Ruch oporu podatników
      Grzegorz "Carlit" Lepianka 23.05.2004

      Polska znajduje się wśród państw ściągających z obywateli największy podatkowy
      haracz - wynika z najnowszego rankingu magazynu "Forbes" (na 51 państw
      ocenianych pod względem podatkowego liberalizmu Polska zajęła 44. miejsce). -
      Od niskich podatków ważniejsze jest wyzwolenie obywateli spod absolutnej władzy
      urzędników.

      Chcemy się przeciwstawić temu groźniejszemu obliczu fiskusa - mówi "Wprost"
      Krzysztof Kiciński, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im.
      Ludwika Rydygiera w Krakowie. Kiciński wraz z Andrzejem Wysockim, biznesmenem i
      wiceprzewodniczącym Rady Miasta Krakowa, założył 2 marca Związek Podatników RP.
      Jak się dowiedzieliśmy, ZP RP może liczyć na współpracę i dofinansowanie ze
      strony małopolskich biznesmenów (na przykład Izby Przemysłowo-Handlowej w
      Krakowie), możliwe jest też jego połączenie z innym krakowskim stowarzyszeniem
      podatników. To przełom!

      całość.... www.wprost.pl
      • viper39 Re: No kto by pomyslał?, no wlasnie 24.05.04, 14:42
        panowie mysle ze podniecanie sie belka ktory cos dobrego zrobic moze dla polski
        jest przedwczesne, gosc chyba jednak jest do specialnych poruczen jak czlowiek
        prezydenta i SLD i ma zapewnic pare rzeczy, przeczytalem cos ciekawego we
        wproscie ponizej link i artykul
        na poczatku zastanawialem sie dlaczego prez. tak mocno promuje belke ale to ma
        sens utrzymac sie przy wladzy jak najdluzej i zagarnac jak najwiecej, ukryc jak
        najglebiej grzeszki, a pozniej niech sie inni martiwa, toz to banda zlodziei
        nic wiecej,
        eh gdzie te czasy gdzie karabin byl pod reka i granat

        http://www.wprost.pl/ar/?O=60268&C=57

        Ostatnia Belka ratunku
        Tygodnik "Wprost", Nr 1121 (23 maja 2004)


        Marek Belka ma zabezpieczyć interesy prezydenta i SLD, zanim stracą władzę

        Wrócę do polityki za trzy lata na osiem miesięcy" - powiedział "Wprost" w
        grudniu 2002 r. Marek Belka, kilka miesięcy po tym, jak odszedł z posady
        wicepremiera i ministra finansów w rządzie Leszka Millera. Odszedł, bo - jak
        stwierdził w wywiadzie dla Reutera - nie był dość silny, by "się kopać z
        koniem". Do polityki wrócił jednak nie po trzech, lecz po niecałych dwóch
        latach - na wezwanie prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. 14 maja Sejm nie
        udzielił rządowi Marka Belki wotum zaufania (przeciw było 262 posłów, za -
        188). Jeśli parlament sam nie wyłoni teraz nowego gabinetu i inicjatywa wróci
        do prezydenta, ten - jak zapowiada - znów na premiera desygnuje Belkę. - Rząd
        Belki to ostatnia szansa prezydenta na zbudowanie zaplecza, które pozwoli mu
        przetrwać na scenie politycznej po opuszczeniu Pałacu Prezydenckiego - twierdzi
        jeden z czołowych polityków SLD. Ważniejszym zadaniem premiera Belki może być
        jednak zabezpieczenie gospodarczych interesów i wpływów Kwaśniewskiego. Belka
        ma już w tym praktykę: w końcu stycznia 2000 r. wracał w pośpiechu ze szczytu
        gospodarczego w Davos (za przyzwoleniem prezydenta), by bronić BIG Bank Gdański
        (obecnie Bank Millennium) przed przejęciem przez niemiecki Deutsche Bank.

        Wszystkie interesy prezydenta i SLD
        Tracący władzę SLD i kończący w 2005 r. kadencję prezydent mają obecnie wiele
        pilnych spraw do załatwienia, m.in. rozstrzygnięcie konfliktu konsorcjum Eureko
        ze skarbem państwa w PZU. Jeśli lewica rzutem na taśmę sprzeda kluczowe spółki
        skarbu państwa, umieszczając wcześniej w nich swych ludzi, po wyborach nowa
        ekipa nie będzie mogła tego odkręcić. Aby osiągnąć ten cel, Belka nie
        potrzebuje większości w Sejmie. Jeśli następne próby wyłonienia nowego rządu
        skończą się fiaskiem, gabinet Belki będzie pełnił obowiązki zapewne do sierpnia
        (najwcześniejszego realnego terminu przyspieszonych wyborów).W tym czasie może
        samodzielnie sprzedawać spółki skarbu państwa i wymieniać ich władze.
        Praktycznie przesądzona jest ugoda z Eureko i sprzedanie konsorcjum kolejnych
        21 proc. akcji PZU (łącznie miałoby około 59 proc. akcji i kontrolę nad firmą).
        Z plotek krążących wokół Pałacu Prezydenckiego wynika, że nowym prezesem
        sprywatyzowanego de facto PZU miałby zostać... prof. Marek Belka. Obecny rząd
        postara się też sprzedać na giełdzie akcje PKN Orlen (17,6 proc. akcji
        należących do Nafty Polskiej), Grupy Lotos, Wydawnictw Szkolnych i
        Pedagogicznych oraz małe pakiety akcji w sprywatyzowanych już firmach (TP SA,
        Pekao SA itp.). "Radykalnych zmian można dokonać tylko w pierwszych tygodniach
        urzędowania" - twierdzi Milton Friedman, noblista z ekonomii. Belka, który
        pisał pracę doktorską o koncepcjach Friedmana, musi doskonale znać tę zasadę.

        Profesor do zadań specjalnych
        52-letni profesor ekonomii Marek Belka lubi pozować na nie budzącego
        politycznych emocji fachowca. Z jego oficjalnego życiorysu możemy się
        dowiedzieć, że był m.in. pracownikiem naukowym Uniwersytetu Łódzkiego (należy
        do grupy ekonomistów z Łodzi, zwanych żartobliwie boat people), szefem
        Instytutu Nauk Ekonomicznych PAN, doradcą i konsultantem ministra finansów,
        konsultantem Banku Światowego, wicepremierem i ministrem finansów (dwukrotnie).
        Do świata wielkiej polityki trafił na początku 1996 r., gdy został doradcą
        prezydenta. Kwaśniewski szukał osoby obytej w świecie, mającej fachową wiedzę,
        a jednocześnie takiej, która ma - jak się wyraził - "nie zużytą twarz". Mało
        znany wówczas stypendysta Fundacji Fulbrighta w Columbia University, ekspert
        Banku Światowego, idealnie spełniał te wymogi. Pozytywnie wypowiadali się o nim
        zarówno Leszek Balcerowicz, jak i Grzegorz W. Kołodko. Tę niecodzienną
        zbieżność opinii łatwo wyjaśnić: Belka od początku twierdził, że "dobry
        ekonomista musi być liberałem", by po chwili dodawać, że nie można zapominać o
        najuboższych.
        Belka nie jest typem aktywisty, ale jest jednak politykiem. W oficjalnym
        życiorysie próżno szukać o tym wzmianki, ale jest członkiem SLD (w 1999 r.
        zapisał się do koła Górna-Kurczaki w Łodzi). Część partyjnych kolegów twierdzi,
        że przestał nim być, kiedy nie poddał się procedurze weryfikacji (nie mógł tego
        zrobić, bo był w Iraku). W lutym 1997 r., na pół roku przed wyborami,
        nieoczekiwanie został ministrem finansów w rządzie Włodzimierza Cimoszewicza.
        Zastąpił na tym stanowisku Kołodkę. Od tego czasu co rusz powracał jako
        prezydencki kandydat na najpoważniejsze stanowiska w państwie.
        Belka apolityczny być nie może, bo zbyt długo obraca się w kręgu polityki i nie
        zawsze udawało mu się uniknąć uwikłania w szemrane interesy polityczno-
        gospodarcze lewicy. Tak było z fabryką leków krwiopochodnych, która miała
        powstać w Mielcu. Firma Laboratorium Frakcjonowania Osocza w 1997 r. zaciągnęła
        na ten cel 32 mln USD kredytów w konsorcjum pod przewodnictwem Kredyt Banku. Na
        60 proc. tej kwoty gwarancje wystawił rząd Włodzimierza Cimoszewicza. Fabryka
        nigdy nie ruszyła, a pieniądze zniknęły. Wierzyciele na początku 2003 r.
        wezwali rząd do zapłaty 14,3 mln USD. Wśród przedsiębiorców, którzy mieli
        budować fabrykę osocza, był Włodzimierz Wapiński, bliski znajomy Aleksandra
        Kwaśniewskiego i Wiesława Kaczmarka, ówczesnego ministra gospodarki i skarbu.
        Według naszego informatora z Ministerstwa Skarbu, za decyzję o przyznaniu
        gwarancji odpowiada właśnie Kaczmarek. On jednak winą obarcza ówczesnego
        ministra finansów, czyli Belkę. I to właśnie Belka musiałby wkrótce jako
        premier "zjeść tę żabę", czyli zwrócić bankom pieniądze z budżetu.

        Zaufany prezydenta
        - Prawdziwe pieniądze zarabia się w biznesie, nie w polityce - przyznał Belka w
        rozmowie z "Wprost" w grudniu 2002 r. W CV na stronach internetowych kancelarii
        premiera nie wspomina jednak słowem o prywatnych firmach, dla których pracował.
        A był m.in. członkiem rady nadzorczej Banku Millennium, doradzał
        międzynarodowemu bankowi JP Morgan Chase (gdy był jeszcze ministrem finansów w
        rządzie Millera, ten sam bank był emitentem obligacji skarbu państwa). Zasiadał
        też w czteroosobowej radzie gubernatorów (advisory board) TDA Capital Partners
        Inc. z USA. Spółka TDA zasłynęła w Polsce z tego, że należący do niej fundusz
        otrzymał do zarządzania od PZU Życie - na niezwykle korzystnych warunkach - 225
        mln zł (decyzję jednoosobowo podjął ówczesny prezes Grzegorz Wieczerzak). W
        funduszu pracował Sławomir Cytrycki (późniejszy minister skarbu i
        współpracownik Belki w Iraku, dziś szef kancelarii premiera) oraz syn Leszka
        Millera. O swojej roli w TDA Belka mówi, że spotykał się z zagranicznymi
        biznesmenami i przekonywał ich, "jak to w Polsce jest świetnie, i że warto
        inwestować".
        Od czasu przegranych w 1997 r. przez SLD wyborów, Belka (ponownie został wtedy
        doradcą prezydenta) stał się swego rodzaju "człowiekiem do zadań specjalnych"
        Kwaśniewskiego. Wtedy właśnie zasiadał w radach nadzorczych wielu firm, w tym
        dawnego BIG Banku Gdańskiego. Zrobiło się o nim głośno w nocy 29 stycznia 2000
        r., gdy nagle wrócił do Warszawy ze szczytu ekonomicznego w Davos z misją
        obrony BIG Banku Gdańskiego przed przejęciem przez Deutsche Bank. Belka,
        odwołany z rady n
        • viper39 Re: No kto by pomyslał?, no wlasnie - cd 24.05.04, 14:44
          cd.
          O swojej roli w TDA Belka mówi, że spotykał się z zagranicznymi biznesmenami i
          przekonywał ich, "jak to w Polsce jest świetnie, i że warto inwestować".
          Od czasu przegranych w 1997 r. przez SLD wyborów, Belka (ponownie został wtedy
          doradcą prezydenta) stał się swego rodzaju "człowiekiem do zadań specjalnych"
          Kwaśniewskiego. Wtedy właśnie zasiadał w radach nadzorczych wielu firm, w tym
          dawnego BIG Banku Gdańskiego. Zrobiło się o nim głośno w nocy 29 stycznia 2000
          r., gdy nagle wrócił do Warszawy ze szczytu ekonomicznego w Davos z misją
          obrony BIG Banku Gdańskiego przed przejęciem przez Deutsche Bank. Belka,
          odwołany z rady nadzorczej, mówił, że nastąpiła "dzika prywatyzacja". W
          rzeczywistości bank kontrolowany przez portugalską firmę BCP został przejęty
          przez niemiecką firmę Deutsche Bank.
          Obecny prezydent był założycielem Fundacji Rozwoju Żeglarstwa - jednego z
          założycieli BIG Banku w 1989 r. To właśnie karty płatnicze wydane przez ten
          bank były koronnym dowodem Kwaśniewskiego w słynnej sprawie o zniesławienie,
          którą wytoczył dziennikarzom "Życia". W artykule "Wakacje z agentem" napisali
          oni, że w sierpniu 1994 r. Kwaśniewski spotykał się w Cetniewie z rosyjskim
          agentem Władimirem Ałganowem. Transakcje dokonane w tym czasie kartami
          płatniczymi BIG Banku w Irlandii były alibi Kwaśniewskiego. W końcu Deutsche
          Bank nie wytrzymał presji, sprzedał udziały BCP i wycofał się z polskiego
          rynku.
          Kolejną przysługę Belka oddał Kwaśniewskiemu przed wyborami w 2001 r. SLD miał
          wówczas w sondażach blisko 50 proc. poparcia i realne było, że będzie mógł
          rządzić samodzielnie (nawet odrzucać weto prezydenta, czyniąc z niego de facto
          notariusza). 30 września, na tydzień przed wyborami, Belka oznajmił, że łatanie
          dziury budżetowej ujawnionej przez ówczesnego szefa resortu finansów w rządzie
          AWS Jarosława Bauca będzie bolesne i konieczne są cięcia wydatków socjalnych.
          Efekt? SLD dostał 5-8 proc. głosów mniej, niż wynikało z sondaży. Pozycja
          prezydenta pozostała nie zagrożona.

          Powrót Lisa Pustyni
          Belka dla funkcji premiera porzucił stanowisko dyrektora ds. polityki
          gospodarczej w Tymczasowych Władzach Koalicyjnych w Iraku (wcześniej był szefem
          koalicyjnej Rady Koordynacji Międzynarodowej w Iraku). Nim do tego doszło,
          zdążył zatwierdzić nową iracką walutę. Ciekawe też, że nieoczekiwanie do
          konsorcjum tworzącego Iracki Bank Handlowy, przez który płynąć miały pieniądze
          na odbudowę Iraku, trafił Bank Millennium. Polski bank, warty 0,64 mld USD,
          znalazł się w konsorcjum obok JP Morgan Chase (wartego 44,5 mld USD) i Standard
          Chartered (wartego 20 mld USD).
          Po powrocie do kraju Belka rozpoczął składanie populistycznych deklaracji.
          Obiecał podwyższenie emerytur z tzw. starego portfela, obniżenie podatków dla
          najbiedniejszych, wreszcie dopłacanie z budżetu do nowych miejsc pracy.
          Jednocześnie wypowiedział się za kontynuowaniem planu Hausnera, czyli m.in. za
          podwyżką składki na ZUS dla przedsiębiorców. Belka na liberalne wypowiedzi (na
          przykład chwalące podatek liniowy) pozwalał sobie tylko wtedy, gdy nie pełnił
          żadnych publicznych funkcji. Kiedy tylko obejmował ważne stanowisko publiczne,
          natychmiast zmieniał retorykę. To on przekonał w 1999 r. prezydenta, by
          zawetował upraszczającą (a zarazem obniżającą) podatki reformę Leszka
          Balcerowicza, tłumacząc, że naruszało to zasady sprawiedliwości społecznej. To
          on także łatał dziurę budżetową w 2001 r., podwyższając podatki, nie tnąc
          zupełnie wydatków. Wreszcie to on żądał, gdy został ministrem, dużej obniżki
          stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej (RPP) i zmiany polityki
          kursowej na taką, która nakładałaby na bank centralny obowiązek interwencyjnego
          ustalania kursu złotego. - Belka jest lewicowym pragmatykiem. Wie, że
          likwidacja progresji podatkowej służy wzrostowi gospodarczemu. Jednocześnie
          wie, że na taką decyzje nie ma przyzwolenia większości, więc jest przeciw -
          ocenia Bogusław Grabowski, były członek RPP.

          Praktyczny pan
          Sześciu na dziesięciu Polaków uważa, że Marek Belka nadaje się na premiera -
          wynika z badań Pentora. Kompetentny, zaangażowany, stanowczy, przewidujący - to
          według badanych, najważniejsze cechy nowego szefa rządu. Na pewno cenią Belkę
          urzędnicy i koledzy eksperci pracujący na zlecenie dla międzynarodowych oraz
          polskich instytucji finansowanych z zagranicznych środków pomocowych. 22
          kwietnia 2002 r., gdy był ministrem w rządzie Millera, Belka wydał
          rozporządzenie (z mocą wsteczną) "w sprawie zaniechania poboru podatku
          dochodowego od osób fizycznych od niektórych dochodów". Zwolnieniu podlegały
          m.in. dochody osób fizycznych osiągane od 1 stycznia 2001 r. do 31 grudnia 2001
          r., które realizowały umowy zawarte przez Radę Ministrów z rządami państw
          obcych czy organizacjami międzynarodowymi i były opłacane przez te instytucje.
          W ten sposób płacenia 40 proc. podatku od wysokich honorariów uniknęli m.in.
          eksperci pracujący przy projektach finansowanych przez Unię Europejską. Belka
          wydał rozporządzenia, kiedy mówiono już o "wielkiej dziurze budżetowej" i
          szukano oszczędności gdzie się tylko da, na przykład opodatkowując zyski od
          lokat. Jak widać, takie obniżenie podatków najlepiej zarabiającym ekspertom nie
          naruszało zasad sprawiedliwości społecznej.

          Jan Piński
          Krzysztof Trębski

        • robisc Re: No kto by pomyslał?, no wlasnie 24.05.04, 21:25
          viper39 napisał:

          "Ważniejszym zadaniem premiera Belki może być
          jednak zabezpieczenie gospodarczych interesów i wpływów Kwaśniewskiego."

          I SLD. Dokładnie tak to wiedze. Czym prędzej skończymymy z postkomuszą władzą
          tym lepiej dla Polski.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka