gelatik
17.03.02, 21:42
Licząca około 300 osób grupa hinduistów podpaliła dwa meczety i należące do
muzułmanów sklepy w stanie Harijana na północy Indii.
Tych aktów przemocy hinduiści dopuścili się, gdy doszły ich słuchy o zabiciu
przez muzułmańską rodzinę krowy - uważanej przez Hindusów za święte zwierzę.
Rozwścieczona tą wiadomością grupa otoczyła dom muzułmańskiej rodziny w
miejscowości Luharu, lecz mieszkańców w nim nie było. Hinduiści podpalili
wówczas dwa meczety i trzy sklepy należące do muzułmanów.
Policja poinformowała, że ofiar w ludziach nie ma i że sytuacja została
opanowana. Dowodów zabicia krowy nie znaleziono.
To najnowszy incydent w trwającym od dawna sporze między indyjskimi hinduistami
a muzułmanami. Ostatnia fala przemocy wybuchła pod koniec lutego w stanie
Gudżarat, kiedy muzułmanie podpalili pociąg wiozący hinduistów do Ajodhji. W
odwecie hinduiści rozpoczęli falę pogromów muzułmanów. Zginęło ponad 700 osób.