Szczegolny dzien wiec moze nieco inna strona polityki i gospodarki ...
Najpierw artykul Ziemkiewicza:
www.rp.pl/artykul/742682.html?p=2
Po nim dwa cytaty z tego tesktu
„Tym byłem, czym ty jesteś, tym będziesz, czym ja jestem"
"Nie myśl o śmierci, śmiej się z tego. Baw się, używaj, konsumuj i czniaj, co ma być potem"
Ziemkiewicz czesto ma racje ale tym razem w ogole jej nie ma.
On nie rozumie podstaw.
Nie lubie, nie cierpie, wypleniam jak moge komercyjna czesc Halloween.
Uwielbiam to, ze Amerykanie kpia ze smierci za zycia.
Kpia ze smierci do czasu kiedy nie ma nad nimi wladzy aby zyc bez niepotrzebnych obciazen smiercia (jak bardzo mozna aby bez tego obciazenia...)
Zyja tak aby jak najefektywniej wykorzystac dar zycia ku chwale szefa (kimkolwiek by on nie byl) i chwale swojej - bo zycie jest nasze a nie smierci. Do smierci nalezy tylko nasza smierc.
Szanuja zmarlych za ich dokonania dla rodziny.
Nie szanuja drani, nawet po smierci, tylko z tej racji, ze draniom dane bylo zyc.
Amerykanie szanuja ludzi ZA COS.
Wiec swietuja radosc zycia i mozliwosci spelniania swojej roli, jak ci, ktorych podziwiaja i szanuja za ich zycie.
I wtedy przychodzi komercja. Ale komercja NIE JEST amerykanska bo jej nie znajdziesz w ich zyciu dopoki nie najechali tego kraju ludzie zyjacy z komercji.
I w tym trzeba szukac prawdziwego poganstwa, panie Ziemkiewicz i NA TO musza uwazac twoje dzieci panie redaktorze a tym im na to akurat pozwalasz.
Pozostawiasz im TYLKO w zyciu NIEFEKTYWNY smutek przed smiercia za zycia i NIEFEKTYWNE kretynskie/poganskie, komerycjne gadzety.
Tradycja z definicji musi byc pozytywem a nim nie jest bardziej niz kiedykowlwiek

WSZEDZIE.