Dodaj do ulubionych

Zamach? Czesc2

    • njusacz sory lukiz ale ZERO racji oto dlaczego- "BADANIA" 16.04.12, 16:17
      1. pozostawiając na boku przez moment fakt dziania naszych specjalistów przez pierwszych kilka dni po Katastrofie na bazie wspólnej komisji zanim ich "ktoś" nie odwołał, a mało kto o tym dziś pamięta. warto wiedzieć o tym co poniżej zanim w afekcie przypisze się komukolwiek "rację".

      zaznaczam, ze nie będą to materiały w żadnym względzie wpisujące się w "Wierutne, podle, pisowskie kłamstwo." aka "religię", a rzeczowe zestawienie POWSZECHNIE znanych i upublicznionych informacji. Co więcej dane podaję za np rmf.fm oraz stron rządowych!

      1. "Członkowie wspomnianego zespołu biegłych, liczącego łącznie 21 osób, dokonali również stosownych badań i pomiarów wraku i szczątków samolotu. Przeprowadzili też odpowiednie badania geofizyczne. W skład tego zespołu weszli specjaliści z różnych dziedzin, z odpowiednim doświadczeniem w zakresie badań katastrof lotniczych."
      www.pg.gov.pl/index.php?0,821,1,473 albo www.npw.gov.pl/491-4a112b267c50b-36309-p_1.htm

      2. mało tego także tutaj "badają" :

      "We wrześniu 2011 roku biegli powołani przez prokuraturę wojskową dokonali oględzin urządzeń samolotu przechowywanych w Moskwie oraz wraku znajdującego się na lotnisku w Smoleńsku[86]."

      Na potwierdzenie tej informacji jest link do Rzeczypospolitej:

      www.rp.pl/artykul/600922,724528.html
      Pisze tam: "prokuratorzy i biegli w całości wykonali wszystkie zaplanowane prace. Poinformował, że "biegli dokonali też oględzin wszystkich elementów agregatów, znajdujących się w pomieszczeniach na terenie lotniska, ze szczególnym naciskiem na te, które z ich punktu widzenia są istotne". Dodał, że biegli zbadali też wszystkie trzy silniki Tu-154M.

      Podkreślił, że biegli mieli nieograniczony dostęp do wraku. - Nie napotkaliśmy żadnych problemów przy dokonywaniu oględzin, w tym powtórnych, jeśli biegli zgłaszali taką potrzebę. Myślę, że udało nam się zrobić wszystko, co zaplanowaliśmy - oświadczył."

      3. warto snując kanoniczną wersję wspomnieć także o tym:

      " jeżeli w toku pracy tych biegłych zostanie podniesiona kwestia ponownego badania wraku, wówczas prokuratura podejmie wszelkie niezbędnie zabiegi, żeby biegli dotarli do tego wraku - czy będzie on w Rosji, czy będzie on w Polsce tego nei wiem - w każdym razie, chcę powiedzieć, że fizyczny brak możliwości dysponowania tymi dwoma rzeczowymi, o których tak wiele się mówi [czarne skrzynki i wrak], nie będzie wpływał na zakończenia śledztwa.Nie ważne gdzie one się znajdują, ważne jak zostały zbadane."

      bi.gazeta.pl/im/7/11520/m11520847.mp3
      i tutaj dochodzimy do KLU!!!!

      BO słowo "BADALI" jest bardzo pojemne w treści! Prof. Kazimierz Nowaczyk słusznie zaznaczył, że chcąc przeprowadzić WIARYGODNE BADANIA to "kilka kontenerów sprzętu powinno się zabrać ze sobą". Tymczasem polscy specjaliści zabrali ze sobą - szpadle, latarki i...aparaty cyfrowe...

      Prokurator Kopczyk podkreślił,
      że "nie będą to badania chemiczne, lecz oględziny i pomiary".

      "Nie będziemy mieli możliwości pobierania żadnych próbek. Jeśli taka konieczność zajdzie, to wystąpimy o to w kolejnym wniosku o pomoc prawną - wskazał. Dotychczas nie zwracaliśmy się o pobieranie próbek, gdyż to biegli powinni stwierdzić, co jest potrzebne. Nie chcieliśmy na wyrost kierować wniosków, które mogłyby się okazać nietrafione. Po to są biegli. Po to przyjechali z nami w takiej liczbie, by mogli wskazać konkretnie, czego potrzebują. Wtedy będziemy występować o pomoc prawną do Federacji Rosyjskiej."

      www.rmf24.pl/raport-lech-kaczynski-nie-zyje-2/fakty/news-rosja-polscy-prokuratorzy-i-biegli-rozpoczeli-prace-w,nId,361177
      --------------------------------

      Dlatego też Llukiz'ie ja byłbym bardziej sceptyczny z przyznawaniem jakiejkolwiek "racji" "spowolnionym", w szczególności jeśli zabierają głos w kwestii Katastrofy.

    • nsfast Re: sory lukiz ale ZERO racji oto dlaczego- "BADA 16.04.12, 23:50
      No cóż... Umysły spią, rodzą się demony. Obawiam się, że podział Lemowskie dzielenie smoków na urojone i zerowe nie przysparza szans zaistnienia ani jednym, ani drugim. solaris.lem.pl/ksiazki/beletrystyka/cyberiada/60-smoki-prawdopodobienstwa

      A w temacie rozbieżności MAK/KBWL polecam ostatnią notkę Andrzejmata:
      lubczasopismo.salon24.pl/SalonowaWataha/post/408942,jeszcze-troche-mechaniki-lotu
      • szczurek.polny Re: sory lukiz ale ZERO racji oto dlaczego- "BADA 17.04.12, 01:27
        No i co tam mamy?
        "Zatem różnice w podawanych kątach natarcia między MAK i KBWL nie wynikają z MANIPULACJI, KŁAMSTW i tym podobnych przyczyn, o których opowiadają ‘zamachowcy’ a wierzą naiwni. To różnice mogące być tylko skutkiem:
        - tego, że kąt ten, w odróżnieniu od np kąta pochylenia, nie jest mierzony bezpośrednio, tylko obliczany,
        - interpretacji, który kąt jest na wykresie,
        - możliwych różnic metody przeliczania
        - bezkrytycznego, ‘dosłownego’ amatorskiego traktowania zapisów FDR, kosztem pomijania ich sensu."

        Czyli autor przyznaje, że między MAK a KBWL występują znaczące różnice. Równocześnie twierdzi (bez podania uzasadnienia), że różnice te wynikły z pewnością z czystej głupoty i nie były złośliwe. Mam nadzieję, że "bezkrytycznego i amatorskiego traktowania zapisów FDR" oraz błędnej "interpretacji, który kąt jest na wykresie" zdaniem autora dopuściła się KBWL (wypadałoby jakoś wyraźniej w tekście zaznaczyć, że to KBWL się myli i to ona jest amatorska - żeby sobie kto nie pomyślał inaczej). W przeciwnym razie może znów zajść potrzeba grasiowania towarzyszom radzieckim.
    • vice_versa Fakty a dezinformacja Wielowieyskiej by NDB2010 18.04.12, 16:55
      Doskonałe zestawienie FAKTÓW przedstawił NDB2010, w tekście oryginalnym są jeszcze skany dokumentów, więc lepiej kliknąć link (dokąd jeszcze działa). Nawet dla mnie pewnym novum jest np. to że zdyskredytowany już wcześniej Siergiej Amielin był fotografem Specnazu...

      wpolityce.pl/artykuly/26814-dziennikarka-gazety-wyborczej-dominika-wielowieyska-zwariowala

      (…wink Trzymajmy się faktów, inaczej zwariujemy (…wink
      (…wink Dziennikarka apelowała, by ws. katastrofy powtarzać racjonalne argumenty, "bo inaczej zwariujemy".
      www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,11550467,Wielowieyska_w_TOK_FM__Polacy_sa_oglupiani_teoriami.html

      Stało się najgorsze, dziennikarka Gazety Wyborczej zwariowała, bo przestała trzymać się faktów. Tak wynika, z nieprawdziwych informacji, które Dominika Wielowieyska przekazała w wywiadzie dla tok.fm.
      Pozwólmy jej się wyleczyć, dajmy jej antidotum, prawdziwe informacje, odkłammy jej rzeczywistość.
      1. Dominika Wielowiejska powiedziała: (…wink„Nie wszyscy Polacy nie mają świadomości, że polscy prokuratorzy i biegli byli na miejscu już w dniu katastrofy”

      Prawda jest taka, że:
      - Katastrofa zdarzyła się rano 10 kwietnia o godzinie 08:41 czasu polskiego. Miejsce tragedii zostało natychmiast otoczone przez rosyjskie służby specjalne. Polscy prokuratorzy dotarli na miejsce tragedii dopiero w godzinach wieczornych a więc kilkanaście godzin po tragedii.

      2. Dominika Wielowiejska powiedziała: „Zaraz potem badali wrak i jego położenia, pobierali próbki, które są wykorzystywane w śledztwie.

      Prawda jest taka, że:
      - po dotarciu na miejsce tragedii polscy prokuratorzy zostali „aresztowani” przez Rosjan – zabrano im telefony i na kilka godzin zamknięto w hangarze. Prokuratorzy nie mieli możliwości pobierania próbek z wraku samolotu. Nie ma żadnego dokumentu potwierdzającego wykonanie takich badań przez polskich prokuratorów.

      3. Dominika Wielowiejska powiedziała: (…wink Nie stwierdzono żadnych substancji wybuchowych(…wink
      Prawda jest taka, że: Gdyby Pani Dominika Wielowiejska czytała www.wpolityce.pl zamiast gazeta.pl, to by wiedziała, że:
      wpolityce.pl/artykuly/23988-jak-komisja-millera-i-rzad-tuska-wybuch-w-tu-154m-wykluczali
      (…wink Choć komisja J. Millera „wyklucza” wybuch, to na podstawie danych zawartych w załączniku numer 4 do raportu J. Millera (załącznik 4.9.1 strony 294-308) wynika, że:
      - badano tylko próbki ubrań, banknotów przesłane przez Rosjan do Mińska Mazowieckiego kilka tygodni po tragedii.
      - nie badano części samolotu.
      - próbki nie zawierają opisu z jakiej części samolotu zostały pobrane oraz czy zostały pobrane z bagażu podręcznego czy z głównego
      - badania zostały przeprowadzone tylko na występowania niektórych substancji wchodzących w skład ładunków konwencjonalnych i śladów promieniotwórczych
      - nie przeprowadzono pełnych badań na występowanie wszystkich ładunków niekonwencjonalnych i broni termo barycznej.
      - wykryto obecność węglowodorów alifatycznych, naftenowych i aromatycznych zawierających w cząsteczce od 8 do 14 węgli.
      Jednak bardzo istotne jest kolejne zdanie i jedno użyte słowo: „związki te są pozostałością paliwa lotniczego a ich obecność jest najprawdopodobniej następstwem wypadku lotniczego”
      Słowo „najprawdopodobniej” zostało „najprawdopodobniej” użyte gdyż związki te są także składnikiem bomby paliwowo-powietrznej. Badania widocznie nie mogły stwierdzić jednoznacznie, jak „węglowodory” się na próbkach znalazły.

      Słowo „najprawdopodobniej” zostało także „najprawdopodobniej” użyte, gdyż komisja Jerzego Millera zleciła badanie instytucji, która… nie ma akredytacji do badań na obecność materiałów wybuchowych oraz węglowodorów (składników paliwa lotniczego i broni termobarycznej oraz paliwowo-powietrznej).

      Do kolekcji „kontekstu Miller-Miedwiediew” można dodać skan fragmentu „Uwag RP do projektu raportu MAK”, w których strona polska stwierdza, że nie otrzymała od Rosjan wyników żadnych badań, które mogłyby wykluczyć lub potwierdzić zaistnienie na pokładzie rządowego Tu-154m wybuchu.

      4. Dominika Wielowiejska powiedziała: (…winkDziennikarka "Gazety Wyborczej" przypomniała, że polscy biegli zbadali okoliczne drzewa, co jest opisane w raporcie Millera. - Czytałam w brukowcach rozmaite wypowiedzi naukowców, którzy domagają się zbadania brzozy. Apeluję do dziennikarzy, żeby takich naukowców przepytać z wiedzy, znajomości raportu Millera. Raport Millera jest koszmarną lekturą - naszpikowaną liczbami, danymi, bardzo trudno się przez to przebić, ale tam jest wiele ustaleń. Pewnie nie każdemu się chce, ale naukowiec powinien przysiąść i ten dokument przeczytać, skoro chce się wypowiadać
      Prawda jest taka, że:
      - Edmund Klich stwierdza kilka miesięcy po tragedii, że polscy specjaliści nie badali brzozy i skrzydła a na pytanie, w jaki sposób wie, że brzoza urwała skrzydło wyjaśnia: ”jak walnęło to się urwało”
      - w raporcie Millera nie ma żadnych wyników badania brzozy i skrzydła a komisja Millera nawet nie jest pewna średnicy „pancernej brzozy” i określa ją na ok. 20-30 cm średnicy. Komisja Millera, nie zna też dokładnie rzekomego miejsca złamania.
      - polscy biegli zbadali okoliczne drzewa dopiero w wrześniu 2011 roku a więc ponad 1,5 roku po tragedii.
      Prokurator Kopczyk przed wyjazdem do Smoleńska we wrześniu 2011 roku mówił, że "nie będą to badania chemiczne, lecz oględziny i pomiary" "Nie będziemy mieli możliwości pobierania żadnych próbek. Jeśli taka konieczność zajdzie, to wystąpimy o to w kolejnym wniosku o pomoc prawną - wskazał. Dotychczas nie zwracaliśmy się o pobieranie próbek, gdyż to biegli powinni stwierdzić, co jest potrzebne. Nie chcieliśmy na wyrost kierować wniosków, które mogłyby się okazać nietrafione. Po to są biegli. Po to przyjechali z nami w takiej liczbie, by mogli wskazać konkretnie, czego potrzebują. Wtedy będziemy występować o pomoc prawną do Federacji Rosyjskiej." www.rmf24.pl/raport-lech-kaczynski-nie-zyje-2/fakty/news-rosja-polscy-prokuratorzy-i-biegli-rozpoczeli-prace-w,nId,361177 (uzupełnienie dzięki @Marii z komentarza pod tekstem)
      - w raporcie Millera zostały najprawdopodobniej bezprawnie wykorzystane zdjęcia rosyjskiego fotografa-amatora z 12-15 kwietnia (2-3 dni po tragedii), który jest takim amatorem, że kilka miesięcy wcześniej był wpuszczony na tajne manewry „Specnazu”- czyli jednej z najtajniejszych i najgroźniejszych rosyjskich służb specjalnych.
      - na podstawie tych, zdjęć, robionych kilka dni po tragedii przez nadwornego fotografa „Specnazu”, komisja Millera „rekonstruowała” ostatnie sekundy lotu gdyż dane z czarnych skrzynek i z komputera pokładowego nie zgadzały się z „mitem pancernej brzozy”. Załącznik numer 4, raportu Millera strona 2/12 i 3/12 w którym pojawia się symbol *parametr wyliczony), w którym komisja Millera jednoznacznie stwierdza: „Położenia samolotu w przestrzeni od bliższej radiolatarni do momentu zetknięcia z ziemią określone na podstawie śladów zderzeń z przeszkodami terenowymi”
      - Zarówno komisja MAK jak i komisja Millera ukryła TAWS#38, który wykazuje, że samolot nie mógł dotknąć brzozy.
      - Odczyty kopii "czarnej skrzynki" wykonane przez Instytut dr J. Sehna z Krakowa tam gdzie Rosjanie odcz
      • vice_versa Dokończenie. 18.04.12, 16:57
        - Odczyty kopii "czarnej skrzynki" wykonane przez Instytut dr J. Sehna z Krakowa tam gdzie Rosjanie odczytali „odgłosy uderzenia w drzewa” w rzeczywistości jest „odgłos przesuwających się przedmiotów”
        - polscy prokuratorzy oświadczyli w kwietniu 2012 roku, że w rosyjskich aktach nie ma żadnej wzmianki o „pancernej brzozie”, która miałaby jakoby złamać skrzydło.

        Podsumowując, zgodnie z zaleceniem Dominiki Wielowieyskiej, aby nie zwariować należy czytać uważnie raporty i wszystkie załączniki i je weryfikować oraz uzupełniać wiedzę o wszystkie istotne informacje, inaczej będziemy mylić fikcję z rzeczywistością, kłamstwo z prawdą tak jak dziennikarka „GW” Dominika Wielowieyska, która wedle jej słów zalicza się do grona wariatów, wyznawców pancernej brzozy, sekty, której kapłanem jest nadworny fotograf „Specnazu”, Siergiej Amielin.
        • njusacz Re: Dokończenie. 18.04.12, 18:41
          Byłem bardzo krytyczny wobec prac zespołu Antoniego Macierewicza. Teraz mój krytycyzm uległ złagodzeniu, a pojawiło się sporo uznania.

          Co wzbudza w panu uznanie?

          Przy wszystkich niezręcznościach, błędach, chwiejności, produkowaniu serii niepowiązanych ze sobą hipotez to zespół i sam Macierewicz mają niewątpliwą zasługę. Podtrzymywali przekonanie, że z badaniami katastrofy przez Komisję Badania Wypadków Lotniczych coś jest głęboko nie w porządku.


          Kłamstwo ma krótkie nogi w szczególnosci jesli ma ich az tyle!!! Pamietam, że jeszcze w watku nr 1 trwala dyskusja czy potrzebne sa i czemu słuzą "klamstwa blogerow" i "wyglupy Macierewicza". W tej chwili widac, że byc moze dzieki nim udaje sie wywierac presje aby najprymitywniejszym banałom nie dawac wiary tylko dlatego, że wersji oficjalonej "jesli walnelo to i urwalo". ale to i tak niewiele da jesli nie dojdzie do geopolitycznego przebiegunowania i Polacy nie beda potrzebni do wyciagania kasztanow z ognia...bo to ze rzadowa rosyjsko-polska wersja zaczyna nie trzymac sie...brzozy to dociera niemal do kazdego, kto potrafi robic uzytek ze swoich szarych komorek oraz nie jest obojetnym cynikiem.


      • nsfast No to rzeczywiście przełomowa informacja! 18.04.12, 20:52
        "Po dotarciu na miejsce tragedii polscy prokuratorzy zostali „aresztowani” przez Rosjan – zabrano im telefony i na kilka godzin zamknięto w hangarze. Prokuratorzy nie mieli możliwości pobierania próbek z wraku samolotu. Nie ma żadnego dokumentu potwierdzającego wykonanie takich badań przez polskich prokuratorów. "

        Ktoś może podać jej źródło? Miejmy nadzieję, że nie jest to kolejny smok ujemny poddany herboryzcji!

        • llukiz Re: No to rzeczywiście przełomowa informacja! 18.04.12, 21:41
          > Ktoś może podać jej źródło?

          taki ciekawy link znalazłem
          www.npw.gov.pl/491-4a112b267c50b-24201-p_11.htm
          "polscy prokuratorzy wojskowi nie prowadzili samodzielnie żadnych czynności procesowych na terenie Federacji Rosyjskiej, bowiem Europejska Konwencja o pomocy prawnej w sprawach karnych z dnia 20 kwietnia 1959 r. (...) nie przewiduje takiej możliwości."

          A poniżej piękny fragment. Sam początek informuje nas że 10 kwietnia prokuratorzy nic nie robili, więc nie jest sprzeczny z info że nic im nie pozwolono robić. A dalej jest tylko lepiej...

          "w dniach 11-16 kwietnia 2010 r. przy udziale polskich prokuratorów (...) wykonano kilkadziesiąt czynności procesowych w postaci oględzin przedmiotów należących do ofiar katastrofy, z których sporządzono 37 protokołów, "

          Czyli cała obecność ich tam, sprowadziła się do sporządzania raportów na temat przedmiotów które przynosili im rosjanie. Siedzi prokurator w pokoju, rosjanie przynoszą czyjąś komórkę, prokurator wypełnia kartkę na ten temat, raport stworzony. Ponadto oglądali też trupy i wypełniali z tego oglądania kartki. Wielce owocną pracę wykonali...
          • nsfast Sorry, ale nie o to pytałem 18.04.12, 22:06
            To co napisałeś nie może się równać z faktycznym uwięzieniem polskich prokuratorów w hangarze/ odebraniem im możliwości komunikacji ze światem. To wręcz podpada pod porwanie, więc ja się pytam skąd ta "smoleńska prawda" pochodzi.
        • njusacz Notsofast RESPECT!!! 19.04.12, 00:40
          Nie sądziłem, że to kiedykolwiek napiszę ale powtórzę: RESPECT!!!

          Za co? Za to, że tym swoim: "Ktoś może podać jej źródło?" otworzyłeś mi oczy aby krytyczniej podchodzić do źródeł nawet zapodawanych przez Vice_verse. Ten Twój, byc może od niechcenia rzucony apel o źródła - "kosztował" mnie 4 godziny szukania ( ok szukałem krócej ale bardzo dużo czytałem bo okazało się ze mam bardzo duże luki w pamięci). Ale po kolei, proszę abyś doczytał do końca.

          1. Przyjąłem za pewnik, że to jest sprawdzona informacja - ten hangar i to zatrzymanie i ta konfiskata w depozyt komórek - wpisywała mi się w delikatnie mówiąc niechęć Rosjan do współpracy z oddelegowanymi do Smoleńska/Moskwy Polakami. Wspomina o tym wile świadectw - przytoczę tę do której trudno się "przyczepic" chociaż z ND - naszdziennik.pl/index.php?dat=20120324&typ=po&id=po21.txt

          ppłk. Krzysztofem Dacewiczem, oficerem Biura Ochrony Rządu pisze wprost:

          "Chciałem przejść bliżej miejsca katastrofy do kolegi, który mnie o coś chciał zapytać. Drogę zagrodził mi milicjant i mówi: "Nie nada". "Kak nie nada?" - pytam. "No, nie nada" - odpowiedział. I nie mogłem przejść. Mówiłem mu, że jestem z polskiej służby, a on na to, że go to nic nie obchodzi, że nikogo nie może przepuszczać. Ja na to: "Chłopie, tam zginęli moi koledzy i inne osoby, mamy zgodę na wejście". A ten swoje: "Nie nada". Uspokajał mnie wtedy ambasador, mówił: "Niech pan da spokój, bo będzie większa awantura. Po co panu jakieś problemy?" - mówił."

          a takze "Nie ukrywam też, że jak się stąd ruszę, to później będę miał problem w ogóle z powrotem, bo tak nas traktują".

          2. Jednak to nei ten sam kaliber co "zaaresztowac" cała polską oficjalną delegację! Zacząłem zastanawiac się gdzie mogę odnaleźc potwierdzenie tej skandalicznej informacji.

          - Raport MAKu - odrzuciłem
          - Raport Tuska-Millera - www.fakt.pl/m/faktonline/files/raport/RaportKoncowyTu-154M.pdf plus załącznik www.fakt.pl/m/faktonline/files/raport/ZalacznikiDoRaportuKoncowego.pdf

          jak może się spodziewasz pomógł niewiele.


          3. skupiłem się zatem na apokryfach - pierwszy na liście - Zespół MAcierewicza - i tu zonk bo www.naszdziennik.pl/zasoby/smolensk/bialaksiega.pdf nie ma żadnej wzmianki, akurat o tym co nas interesuje. JEst za to potwierdzenie, tego że we wszystkim (jako strona polska) byliśmy zależni od Rosjan:

          >>>Oświadczenie Naczelnej Prokuratury Wojskowej wydane 9 grudnia 2010 r. w odpowiedzi na pytanie, w jakich i ilu czynnościach – w tym: w ilu sekcjach zwłok – brali udział polscy prokuratorzy:
          (…wink polscy prokuratorzy wojskowi nie prowadzili samodzielnie żadnych czynności procesowych na terenie Federacji Rosyjskiej (…wink <<<

          Sięgnąłem po lekturę książki/zapisu ( nie wiem jak to nazwac) FYM-da - „Czerwona strona Księżyca” oraz po jego autorstwa "Kody Marsa".

          I BINGO!!!

          Słowa: "polscy śledczy w pierwszych godzinach po tragedii zostali przez Rosjan zamknięci pod strażą w hangarze, odebrano im komórki" on linkuje do wgadowski.salon24.pl/382844,patrzymy-w-twarz-zdrady

          sprawdziłem i faktycznie tam się one pojawiły.


          Ale proszę abyś jeśli jesteś aż tutaj poświęcił jeszcze chwilę i doczytał to:

          "Z różnych źródeł już wiemy, iż istnieją przeróżne depozyty „smoleńskie” - depozyty dziennikarzy (o istnieniu takiego informuje jeden z redaktorów podczas pierwszego sejmowego przesłuchania/wysłuchania min. J. Sasina (freeyourmind.salon24.pl/403331,1-przesluchanie-sasina)), także prywatne dziennikarskie (chodzi zwłaszcza o tych dziennikarzy lub ludzi mediów, którzy byli w Smoleńsku; jakąś zawartość jednego z nich opublikowała swego czasu 1maud (1maud.salon24.pl/378074,nowe-zdjecia-z-10-04-kto-wyjasni-gdzie-mieszkal-wisniewski); dodam, iż sam moonwalker na pewno ma o wiele więcej takiego materiału, skoro „filmował wszystko” przez kilka dni – z samymi dziennikarzami włącznie), depozyt prokuratury (utajniony), depozyt ABW (ściśle utajniony) i wreszcie depozyt Zespołu zawierający ponoć tysiące (jeśli nie dziesiątki tysięcy, jak słyszeliśmy) zdjęć. Z tego ostatniego depozytu nie opublikowano dotąd nawet kilkudziesięciu fotografii - ani na stronie Zespołu, ani choćby w „Białej Księdze”, ani w publikacji Misiaka/Wierzchołowskiego, którzy przecież wiernie trzymają się obecnej koncepcji głoszonej przez szefa Zespołu, tzn. hipotezy dwóch wybuchów w powietrzu i rozerwania tupolewa, którą w skrócie można nazywać (analogicznie do hipotezy dwóch miejsc h2m) – h2w."


          "Nietrudno dostrzec, że z biegiem czasu nie tylko powiększa się zawartość i ilość depozytów, lecz i przybywa nam wiedzy o tym wszystkim, choć nie jest to wiedza zbyt pocieszająca, skoro dostępu do depozytów strzeże się wyjątkowo skrupulatnie. Czy te depozyty pozostaną zamknięte na następne dwa lata „śledztw”? A może na dwadzieścia lat? "

          Jest to ciekawy fragment tego co wiemy.


          Cieszę się, że jesteś bo jak nie próbujesz wchodzić w nieswoje buty ( tzw. "boska robota") to robisz tutaj BARDZO DOBRĄ ROBOTĘ!smile Potrzebny jest ktoś kto powie: guzik prawda.


          ps. całośc całośc Kodu Marsa tutaj: lubczasopismo.salon24.pl/Smolensk.Raport.S.24/post/405723,kody-marsa
          • vice_versa Re: Notsofast RESPECT!!! 19.04.12, 15:09
            Ty wiesz ile bzdurnych teorii powstaje na bazie wrzut które się wcześniej pojawiły???

            Ostatnio po lekturze Amelki, Mmarioli i CyprianaPolaka, unoszących się w oparach absurdu, że w pociągu katyńskim nie było parlamentarzystów, a lecieli tam Tutką 09.04.2010, też nie wytrzymałem i też przeprowadziłem kwerendę. Napisałem nawet o tym Jasiowi:

            > Mam problem z odlotami na S24.
            > Czy już wszyscy uwierzyli w teorię
            > inscenizacji? [...]

            > Jak czytam Intheclouds czy Mmariolę to wydaje mi
            > się, że zupełnie odleciały. Zajrzyj do
            > ostatniej notki tej pierwszej. Zawiera co prawda
            > korektę i przeprosiny AM, ale gdzie logika?
            > Wysysają hipotezy z palca, prezentują jako fakty
            > i kończą znakiem zapytania...
            >
            > Zmobilizowały mnie trochę te odloty z
            > pociągiem i stwierdziłem, że oprócz braku
            > zdjęć podstawową przesłanką jest tu ten
            > zaginiony lot z 09.04 o którym mówił Zdzisław
            > Moniuszko i wspominał raport MAK(choć w wykresie
            > FDR nie było ani lotu do Wilna ani tego zadania
            > nr69/10/101).
            >
            > W tej sprawie została złożona interpelacja
            > przez p.poseł Szczypińską.
            > orka2.sejm.gov.pl/IZ6.nsf/main/76430910
            >
            > Min. Klich udzielił odpowiedzi negatywnej,
            > całkowicie pomijając kwestię "zadania
            > lotniczego Nr69/10/101" a połowę pytań
            > Szczypińskiej olewając:
            > orka2.sejm.gov.pl/IZ6.nsf/main/1EE265ED
            >
            > Te kontrowersje były już podnoszone przez Alefa
            > rok temu:
            > fikcje.salon24.pl/269916,tajemnica-lotu-do-smolenska-w-dniu-9-kwietnia-2010-roku
            >
            > Poszperałem więc w sieci i napisałem do
            > rodziny Justyny Moniuszko w sprawie lotu 09.04.
            > Napisałem maila z prośbą o potwierdzenie czy
            > to są jego słowa czy wrzuta medialna.

            I wyobraź sobie, że ojciec Justyny Moniuszko NIE WYPOWIADAŁ SIĘ i NIC NIE WIE na temat lotu Tu154 dn. 09.04.2010r. Mało tego, podobno ukazało się SPROSTOWANIE tej informacji.

            Ale jak widać jego słowa nadal stają się pożywką dla absurdalnych teorii.
            Tyle tytułem odkłamywania "newsów".
            Co do Free Your Mind napiszę tylko, że lepszą metodą śledczą jest Strict Your Logic.
            Wszystkie te teorie mają jedną cechę wspólną: kompromitować ustalenia ZP Macierewicza.
            • njusacz o pospolitej mobilizacji i grzechu pierworodnym 19.04.12, 22:49
              Witaj Vince,

              tak wiem! Często widzę TAK SKOMPLIKOWANE ROZWAŻANIA oparte na tak wątpliwych przesłankach/nadinterpretacjach, że nawet nie wdaje się w dyskusje bo uwazam je za jałowe. Może robię błąd, moze powinienem zabrac głos i napomniec, że ten czy owy, według mnie, POGUBIŁ sie juz w swych ewentualnosciach i nawet nei dostrzega swej...postanowiłem jednak nei zabierac głosu i nie punktowac tego czy innego blogera za jego zapał. sa tacy, ktorym sie za to placi ( zaznaczam, że nie mowie o notsofast bo go nie znam) wiec nie bede zabieral im roboty.

              Bardzo podobaja mi sie twórcze hipotezy, teorie - np jasiek w swoim czasie bardzo ciekawie argumentował (ale nie bede go tutaj ujawnial bo moze sobie nie zyczyc) - Ty, miałeś bardzo zgrabną wersję "zgubionej" godziny...i na tym w sumie koniec. To co robi FYM czy zezzowaty to bardzo interesujace intelektualne lamigłówki ale tak mało prawdopodobne, że az...subiektywnie nieprawdopodobne! Jedyne co ich ratuje to fakt, że nie takie "numery" juz sie na swiecie działy i to na oczach milionów ( tzw. maskirowka) i nadal sie w nie...wierzy i traktuje za jedyną prawde.

              Mysle, że nie byloby takiej moblizacji, takiego pospolityego ruszenia gdyby nie grzech pierworodny popełnony przez Premiera Tuska. Putin go zwiódł, nikt z otoczenia go nie przestzregł i machina OFICJALNEGO mijania sie w niewygodnych punktach z prawdą ruszyła. Kazda akcja ma swoja reakcje i to co widzimy to tylko jej wizualizacja.

              Warto jednak KRYTYCZNIE czytac FYM i inne apokryficzne źródła informacji bo tak drobiazgowy zapis otwiera oczy na pewne kwestie około smoleńskie. czy doszło do wypowiedzenia wojny - wątpię, czy doszło do zamachu...stanu - naciągane, czy doszło do zamachu - możliwe, czy doszło do swiadomej manipulaccji i dezifnormacji na niebywałą w RP skalę - TAK.

              Moje przypuszczenia awari badz nieświadome wprowadzenie w blad pilotów przez kontrolerów wczesniej czy pozniej zostana podniesieone w oficjalnym przekazie. Ponieważ poza "na kursie i na ścieżce" oraz "odchodzimy" w sumie niewiele wiecej mam to sie nie wypowiadam. Ot stoje z boku i patrze i archiwizuje.

              Pozdro!

              ps. dostałeś moja wiadomosc zdaje sie z poczatku kwietnia na salonowej poczcie? myslales cos w temacie?

              • njusacz Auto dafe w kwestii wiary w awarię 22.04.12, 14:37
                Jak czesc z Was byc może pamięta to ja z faktu nieprzekonujących dowodów oficjalnych raportów oraz braku jakichkolwiek innych dotychczas przyjmowałem: Katastrofa spowodowana była awarią bądź nieintencjonalnym wprowadzeniem w błąd polskich pilotów rządowego samolotu TU 154.

                Dzięki, czy też za sprawą notsofasta, odświeżyłem i uzupełniłem w wielu miejscach swoją wiedzę dotycząca tamtych zdarzeń. Będę ja tutaj na tym wątku umeiszczął ku pamięci lub liczac na to, że ktoś w uczciwy sposób, BEZ ŻARTÓW podpowie gdzie może leżec prawda związana z poszczególnymi wątpliwościami.

                W tej chwili muszę jednak BARDZO POWAŻNIE rozważyć wycofanie się z "wiary" czy tez po mojemu hipotezy/teorii awaryjności maszyny powietrzenej tego nieszczęśliwego dnia.

                >>>Analizy powyższych danych oraz ich zobrazowania wykazały, że wszystkie
                rejestrowane parametry pracy silników do chwili zderzenia z przeszkodami przyjmowały
                wartości zgodne z określonymi w dokumentacji eksploatacyjnej dla danych zakresów pracy.
                Wykresy zmienności tych parametrów dla silników nr 1, 2 i 3 są prawie identyczne – silniki
                pracowały zgodnie.
                Z przeprowadzonych oględzin silników na miejscu katastrofy oraz analizy zebranego
                materiału fotograficznego wynika, że:
                 na wszystkich trzech silnikach nie było uszkodzeń korpusów charakterystycznych dla
                rozpadu w locie elementów wirujących silników,
                 na silnikach i ich osłonach nie ma śladów świadczących o ich pożarze,
                 charakter uszkodzeń silników (wessane do wnętrza błoto i wygięcie łopatek) świadczy
                o tym, że pracowały one w momencie katastrofy,
                 nie stwierdzono uszkodzeń oraz innych śladów mogących świadczyć o awarii silnika
                spowodowanej inną przyczyną niż zderzenie z ziemią,
                można więc ponad wszelką wątpliwość stwierdzić, że nic nie wpłynęło na funkcjonowanie
                zespołu napędowego w trakcie lotu.

                Podczas lotu nie wystąpiły sygnały świadczące o odłączeniu
                automatycznym lub ręcznym którejkolwiek z prądnic od sieci, co świadczy, że układ był
                zasilany zgodnie z warunkami technicznymi w ciągu całego lotu.
                2) Podczas lotu nie wystąpiły sygnały świadczące o zmianie konfiguracji zasilania lewej
                oraz prawej szyny NPK. Szyny przez cały lot były zasilane zgodnie z warunkami
                technicznymi.
                3) Podczas całego lotu nie wystąpił sygnał świadczący o uruchomieniu awaryjnego źródła
                zasilania agregatu TA-6A.
                4) Podczas lotu nie wystąpiły sygnały świadczące o nieprawidłowym działaniu instalacji
                zasilania układów prądem o napięciu 36 V i sygnały świadczące o automatycznym lub
                ręcznym uruchomieniu awaryjnych źródeł zasilania dla tego układu.
                5) Podczas lotu nie wystąpiły sygnały świadczące o niesprawności układu zasilania
                elektrycznego prądem stałym o napięciu 27 V; napięcie na szynie prawej znajdowało się
                w granicach zgodnych z WT, nie wystąpił sygnał braku napięcia na szynie lewej.

                Wnioski:
                1) Podczas całego lotu nie wystąpiły sygnały świadczące o niesprawności sztucznych
                horyzontów na lewej i prawej tablicy przyrządów oraz nie wystąpił sygnał niesprawności
                pionu żyroskopowego MGW kontrolnego.
                2) Podczas całego lotu nie wystąpiły sygnały świadczące o niesprawności
                radiowysokościomierzy RW-5 na lewej oraz prawej tablicy przyrządów.
                3) Podczas całego lotu nie wystąpił sygnał świadczący o niesprawności bloku kontroli
                przechylenia BKK-18.
                4) Podczas całego lotu różnica wskazań kąta przechylenia na wskaźnikach PKP-1 na lewej
                i PKP-1 na prawej tablicy przyrządów nie wskazywała na niesprawność lub niewłaściwe
                działanie wskaźników.
                5) Podczas całego lotu wskazania kątów pochylenia oraz kursu miały charakter ciągły bez
                skokowych zmian o wartości świadczącej o niesprawności nadajników tych sygnałów.
                6) Zmiany wszystkich parametrów wiarygodnie odwzorowują położenie samolotu
                względem osi geometrycznych.


                Hmmm, muszę przemyślec tę hipotezę na bazie danych z "4 czarnej skrzynki" w Oficjalnego Raportu Tuska-Millera, pod Załącznikiem do którego nie widzę wprawdzie podpisów osób odpowiedzialnych za jego powstanie ale domniemuję, że są to te same osoby co w głównym Raporcie.

                Przez kilka dni, wpisów, będę przybliżał co mnie skoniło do tej hipotezy.


                • przycinek.usa Re: Auto dafe w kwestii wiary w awarię 22.04.12, 19:27
                  "za sprawą notsofasta, odświeżyłem i uzupełniłem w wielu miejscach swoją wiedzę"

                  zeby sie nie okazalo, ze to odswieżenie wiedzy jest w zakresie tzw. wersji oficjalnej, z pominieciem oczywistych kwestii, ktore oczywiscie pomija notsofast
    • szczurek.polny Re: Skasujcie chociaż to 19.04.12, 23:24
      > kto by tam brukowcom dawał wiarę...
      Dokładnie. Albo taki oszołom, ambasador RP w Rosji Jerzy Bahr, który tak raportował do Centrum Operacyjnego MSZ: "Myśmy słyszeli tylko jak przelatywał nad lotniskiem nisko, potem wszystkie samochody zaczęły jechać w tamtym kierunku.."
    • vice_versa Odpowiedź Gadowskiego 19.04.12, 23:47
      Proszę, oszczerco:

      "informacja jest w pełni prawdziwa i potwierdzona odpowiednimi nagraniami. Niestety zamieszczę ja dopiero w swoim filmie. proszę wybaczyć.
      pozdrawiam
      Witold Gadowski"

      Wystarczyło napisać maila, żebyś znowu wyszedł na palanta.
    • njusacz tutaj masz ciekawa relacje 20.04.12, 00:22
      natrafilem na nią wczoraj i az nei moglem nadziwic sie:

      www.gazetakrakowska.pl/artykul/315755,wstrzasajaca-relacja-ze-smolenska-wszedzie-lezaly-ciala-bez,id,t.html
      • llukiz Re: tutaj masz ciekawa relacje 20.04.12, 00:40
        co do ciekawości tej relacji to pozwól że skwitują ją milczeniem

        Czyli jeśli chodzi o świadków tego co się wydarzyło, to jako pierwszy pojawia się nie polak, ale rosjanin zatrudniony na państwowym stanowisku. Wielce wiarygodna osoba. Czekam na następnych świadków.
        • njusacz to tutaj NIECIEKAWA 20.04.12, 01:08
          jejku az strach sie odezwacsmile

          ale nie bede zrażony i zapodam kolejną powszechnie dostępna informacje od swiadka, ktory wyjasnia dlaczego Rosjanin, a nie Polak.

          "jak bowiem relacjonuje tenże Dacewicz: „Gdy jeszcze staliśmy w Smoleńsku, tam gdzie wszyscy oczekiwali na przylot samolotu, jeszcze nie było do końca wiadomo, co się tak naprawdę stało. Podeszła do mnie konsul i powiedziała: "Nie wiem, co się tak do końca stało, ale podsłuchałam rozmowę Rosjan, którzy powiedzieli, że szykują się na zbieranie ciał". Wtedy była już bardzo zdecydowana nasza reakcja, poszliśmy do tych z FSO i mówimy: "Słuchajcie, wiemy, że coś się wydarzyło, chcemy tam jak najszybciej dotrzeć, gdzie jest to miejsce". Wtedy nas puścili przez płytę lotniska, bo to była najkrótsza droga.”


          a tutaj masz ta kżew takim razie zupełnie nieciekawą tego typu wypowiedz:

          "Jest zimno, dwa stopnie, siedzimy w samochodzie, działa ogrzewanie. Nagle widzę, jak z lewej strony rusza rząd samochodów z kolumny prezydenckiej. Są dokładnie przed nami, 30-40 metrów. Nagle kolumna się zatrzymuje, z samochodów wysiadają ludzie z rosyjskiej Federalnej Służby Ochrony i nasłuchują. Coś nietypowego! Wysiadam. Czego nasłuchiwać — samolot wylądował albo nie. Potem powiedzieli, że usłyszeli wycie silnika, potężny huk i — cisza.

          Mgła ma to do siebie, że trochę tłumi dźwięki. My nic nie słyszymy, ale oni się dziwnie zachowują, więc szybko wracam do samochodu. "Panie ambasadorze, coś jest nie tak". Jak dojechaliśmy do Rosjan, oni już odjeżdżali. "Co jest?" — krzyczę. "Tutka przejechała pas!". Tak powiedzieli — przejechała pas. Znaczy — nie wyhamowała.

          Ruszyli wzdłuż lotniska, na koniec pasa, my za nimi. W pewnym momencie zatrzymali się. Powiedzieli, że teren grząski i zawrócili. Ale skoro "tutka" przejechała pas, to musi tam być! Jakoś docieramy do końca pasa. Muszą być ślady kół. Przejechaliśmy z 50 metrów po trawie. Nie ma nic, żadnego śladu. Zawracamy, wyjeżdżamy z lotniska na drogę. Tam widzimy jakby dywan ze ścinków drzewnych, mnóstwo kawałków drewna. Cała jezdnia nimi usłana. Widzimy stojących nieruchomo Rosjan. Stoją jak wryci i wpatrują się w niebo. Potem dowiedzieliśmy się, że chwilę wcześniej tuż nad ich głowami, nad jezdnią przeleciał samolot.

          A my ciągle nie wiemy, co się stało. No dobrze — samolot przejechał pas. Więc na pewno upadł na brzuch, na pewno ktoś przeżył. Człowiek się spodziewał, że trzeba będzie pomagać. Tymczasem dokoła samochody pędzą każdy w inną stronę. Stanęliśmy na poboczu, tam, gdzie te ścinki drzew. Poszliśmy w jedną stronę. Nic. Jacyś ludzie mówią: nie, to tam. Jesteśmy zaskoczeni, bo miejsce, które pokazują, nie znajduje się na torze lotu. W powietrzu unosi się silny zapach paliwa. Idąc, widzimy dwa, trzy kawałki metalu. I nagle — ogon. Dwadzieścia metrów od nas. Jeszcze straż gasi ogień. Dalej widzieliśmy podwozie z wysuniętymi kołami i z kawałkiem skrzydła. I wtedy do nas dotarło, że nie ma szans...

          Staliśmy na lekkim wzniesieniu, więc widzieliśmy skalę katastrofy. Rosjanie z kolumny musieli usłyszeć wycie silników, kiedy pilot próbował poderwać maszynę. Ale widać, że lewym skrzydłem zaczął orać ziemię. Została świeżo wyrżnięta w ziemi bruzda. Większość elementów samolotu była wbita w ziemię na 30 centymetrów. Podeszli do nas milicjanci, którzy mieli zabezpieczać pobliskie skrzyżowanie w czasie przejazdu prezydenta. Powiedzieli, że raczej nikt nie przeżył.


          oraz

          "AD: ...pracownik naszej kancelarii i yyy... mmm... p. Marcin Wierzchowski. Ja z nim rozmawiałem i on mi to opowiadał, że on tam był razem z ambasadorem i że oni, no tam, usłyszeli ten huk taki specyficzny yyy..., po czym zaczął się jakiś ruch i oni wskoczyli do, do samochodów i pojechali w tamtym kierunku – od razu"


          ps. llukiz ciekawosc informacji od Rosjanina wymaga wczytania sie w nia, w niuanse, ktore przekazuje. przeciez to oficjalny text w chwile po Katastrofie publicznie przekazany...wczytaj sie, warto.
          ps. źródła za FYM, newsweeks, zeznania pod przysiąga Dudy.
          • njusacz to tutaj NIECIEKAWA 2.0 20.04.12, 01:22
            Kontynuacja NIECIEKAWEJ wypowiedzi z poprzedniego njusa:


            "Zacząłem dzwonić do kolegów z BOR w Katyniu. Jeden nie odbiera, drugi nie odbiera. Dodzwoniłem się do mojej żony, która była w Katyniu i grzała się w samochodzie telewizji polskiej. "Nie daj po sobie poznać, spadła tutka, chyba nikt nie przeżył. Znajdź mi kogoś od nas, bo nie mogę się dodzwonić". Potem okazało się, że wszystkie nasze połączenia z tego czasu, z tego miejsca zniknęły z telefonów, zostały wymazane. Nie wiem dlaczego, ani przez kogo. ( NIECIEKAWE!!!)

            Żona wyszła z samochodu, dziennikarze pytają: "Wylądowali już?". "Tak, chyba tak". Nie chciała nic mówić. Spotkała funkcjonariusza BOR, dała mu telefon. Mówię mu: "Słuchaj, spadła tutka". Stoimy przy niej, nie wygląda, żeby ktoś przeżył. Rosjanie twierdzą, że na pewno nie. Pakujcie się do samochodu i przyjeżdżajcie natychmiast na lotnisko. Tam jest broń naszych, ktoś musi od nas być, bo Rosjanie już ogradzają teren". "Ale tu mamy sprzęt, rzeczy..." - protestuje kolega. Mówię: "Zrozum. Tam do was już nikt nie przyjedzie".

            Podszedł do nas ubłocony i umorusany gubernator Smoleńska z ludźmi z OMONu (jednostka specjalna rosyjskiej milicji). Poprosił o listę pasażerów. Zadzwoniliśmy do Warszawy i poprosiliśmy o zweryfikowanie, kto faktycznie leciał, a kto nie. Była zmiana dwóch, trzech nazwisk. Wtedy właśnie dowiedziałem się, że choć na liście nie figurowała, na pokładzie była żona mojego dobrego kolegi, Agnieszka Węcławek. Miała lecieć jakiem, ale zamieniły się z koleżanką na Okęciu. ( co ciekawe w innym zeznaniu/wywiadze ta "wymieniona" kolezanka, wydaje mi sie, ze nie przypomina sobie tej wymiany...ale to tez NIECIEKAWE)

            Omon zaczął zabezpieczać teren. A my staliśmy przy szczątkach dogasającego ogona naszej "tutki". Ciągle czuć było mocny zapach paliwa. Podeszło do nas pięciu omonowców. Zaczęli krzyczeć, że trzeba opuścić teren, bo będą go zabezpieczać. Chcieli nas przegonić, zaczęła się szarpanina. Rozumiem, że mieli rozkaz usunięcia wszystkich z miejsca katastrofy, ale to było przykre. Tacy służbiści. "To nasz samolot spadł, a nie wasz!" — krzyknąłem. "Zostaw, zostaw" — jakiś wyższy stopniem uspokoił agresywnego Rosjanina. Dopiero wtedy odpuścili i odeszli. Teren otoczono taśmą. Widziałem, że na miejscu są już koledzy, którzy przyjechali z Katynia. Nie było sensu dłużej tam stać. Nic nie mogliśmy już zrobić. Prosto z lotniska pojechaliśmy z panem ambasadorem do Katynia na mszę.”

      • przycinek.usa Re: tutaj masz ciekawa relacje 23.04.12, 09:24
        calkowicie niewiarygodna relacja - zwlaszcza o zbieraniu najdrobniejszych czesci samolotu i przekopywani ziemi i ... przesiewaniu. Niusacz, badz prosze uwazniejszy w wybieraniu linkow.

        Fragment:
        "Później ratownicy ponownie przeszukali poszczególne sektory podnosząc przy użyciu łopat warstwy ziemi. Następnie przeszedł specjalny pług, po czym ręcznie wszystko jeszcze raz przesiano. Podnoszono fragmenty metalu nawet wielkości paznokcia"."

    • nsfast Do czasowstrzymywaczy! 20.04.12, 01:41
      Tutaj jest wywiad z człowiekiem, który był świadkiem startu Tupolewa o godzinie 7:27, natomiast o dziewiątej dowiedział się o katastrofie. www.youtube.com/watch?v=X7HKeHQUzaw
      Szczególnie cieszę się, że niniejszym wyzwoliłem Vice-versa z okowów zamachomanii. Sam przecież przyznał, że bez manipulacji czasem do zamachu była nieodzowna, więc skoro mamy już pewność, że takowych zabiegów nie było, to oczywistą oczywistością jest to że nie było również zamachu!
    • njusacz wiem ale to dopiero poczatek:) 20.04.12, 08:23
      Ja to sobie kiedyś marzyłem bo tak to nalezy powiedziec, ze będziemy właśnie podawali oficjalne info i szpile, ale zrobiło sie z tego troche nawalanie po głowach.

      Co do ciekawosci to co powiesz na to, że polski oficer jasno, klarownie i jednoznacznie potwierdza fakt - CZYSZCZENIA BILINGÓW? - to NIECIEKAWE dla Ciebie?

      Co do opisu zdarzeń, świadectw - spokojnie - postanowiłem wczoraj, że będę sukcesywnie umieszczał tutaj wszystkie oficjalne informacje, które mam na swoim dysku, aż do śmieszności i wielokrotnych sprzeczności.

      Co do świadków - to mam chyba jednego, który zeznał, że widział - JAK POLSKI SAMOLOT PRZELECIAŁ NAD "pancerną brzozą" i ...lipa...bo nic sobie nie oderwał, a sam mało nie zgniął taki był pęd powietrza ( ciekawe czy to ten sam co Twój ale Ty nigdy nic nie podajesz tylko krytykujesz)...tak więc spokojnie z tymi świadectwami i opieraniem na nich czegokolwiek.

      Co do trzeciej bomby...to mogłeś sobie darować...nie podgrzewaj atmosfery, "zło dobrem zwyciężaj"smile

      W kwestii urągania zdrowemu rozsądkowi przez hipotezy Vice_versy to byłbym ostrożny i jak widzisz nikt go tutaj na Forum nie broni, sam naciągasz fakty, a innym tego tak bardzo wzbraniasz.

      I wreście PS. - czy ja gdziekolwiek przechodzę? Bądź prawdziwym facetem i niech za Twymi słowami pójdą czyny - wskaż chociaż jedną moją wypowiedź gdzie napisałem, że to był zamach/zniszczenie maszyny powietrznej...chociaż jedną na przestrzeni dwóch lat - the floor is yours....a jak nie to zachowuj się chociaż Ty lepiej niz zimna wtka, któremu też sie wiele rzeczy względem mnie wydawało.

      ps. dziś i jutro Moja Kobieta zostawia mnie samego na włościach, do tego mam odprawę i doglądanie domownika...najdalej do niedzieli pojawi sie kolejny NIECIEKAWY text, NIECIEKAWE świadectwo. Pozdro!

      • nsfast Sprawa Bodina. 20.04.12, 08:46
        > Co do świadków - to mam chyba jednego, który zeznał, że widział - JAK POLSKI SA
        > MOLOT PRZELECIAŁ NAD "pancerną brzozą" i ...lipa...bo nic sobie nie oderwał, a
        > sam mało nie zgniął taki był pęd powietrza

        www.rmf24.pl/tylko-w-rmf24/przemyslaw-marzec/blogi/news-swiadek-widzial-jak-tu-154-traci-czesc-skrzydla,nId,332989
        Tak, tak... To znana wrzuta. GP rozgłaszała wszem i wobec, że oto jest świadek, który widział samolot przelatujący nad Brzozą(przy okazji jest to tejże brzozy właściciel). Oczywiście po tym jak okazało się że jego relacja wspiera tezę przeciwną nie doczekaliśmy ani słowa sprostowania. To jest problem natury generalnej z "niezależnymi" mediami - z GP, Gadowskim i z innymi. Ot, kłamią sobie bo uważają że im wolno. W sumie wojnę jakby mamy a na wojnie to cel uświęca środki.

        • njusacz Re: Sprawa Bodina + świadectwa NIECIEKAWE 20.04.12, 10:43
          OOOOOOOOOOOO zapodałeś konkret!!! doprecyzowuję od razu, że cieszę się bo nie znalem wypowiedzi Przemyslawa MArca!

          1. pierwsza szpila:

          Dla porównania fragment mojej rozmowy z Nikołajem Bodinem z 22 października 2010 roku.
          - Kiedy oddalił się od brzozy już go nie widziałem
          - Stracił skrzydło po uderzeniu? - pytam
          - Skrzydło było odbite /złamane/, ale jeszcze wisiało. Potem pobiegłem za nim (samolotem - przyp. PM), widzę leży skrzydło, to niedaleko od tego miejsca. Potem pobiegłem dalej, a on już leżał w błocie.
          Taka jest prawda o tajemniczym świadku Nikołaju Bodinie. Dodam, że rozmawiałem z nim kilka miesięcy później i mówił to samo co poprzednio, niczego w swej opowieści nie zmieniając.


          czyli jak Gadowski coś mówi to MUSI kłamac, a jak MArzec mówi to dobrze mówi? Wiem, wiem to do niczego nie prowadzi bo jesli ktos stoi po jakiejs stronie to wsluchuje sie w wersje sobie blizsza, a odrzuca inna.

          ja w kazdym razie nie rozstrzygam. myślę, że zeznania w prokuraturze sa złozone, kiedys beda jawne czy to jest prawdziwe? spojrzmy:

          "Po kolizji z drzewem leciał dalej na zachód w linii prostej, wciąż obniżając lot. Bodin nie zauważył, by samolot uległ uszkodzeniu w chwili uderzenia w drzewo. Nie potwierdza, by odpadł jakikolwiek fragment skrzydła, widział za to ściętą górną część drzewa, która odpadła na północ. Lekarz pobiegł za samolotem. Dopiero przed garażami, za asfaltową drogą zobaczył skrzydło z biało-czerwonym malowaniem, wiszące na drzewie - czytamy w gazecie.

          Informacje te Bodin przekazał 14 kwietnia prokuratorowi Tomaszowi Mackiewiczowi."

          2. zapodaje inne NIECIEKAWE SWIADECTWA ( Mały spi wiec mam czas poszperac po kompie)

          „Jak samolot wyłonił się na chwilę z mgły, to był to moment, kiedy zaryczały silniki, powstał silny, oślepiający błysk. Po tym błysku próbował nabrać wysokości” – zeznał potem Y


          "X to pracował przed budynkiem hotelu. Widział przelatującego tupolewa na odcinku od brzozy do szosy. Dziennikarzom ekipy filmowej powiedział, że samolot leciał w normalnej pozycji, ogonem do góry, co zaprzecza teorii MAK i komisji Millera, które twierdzą, że tupolew wykonywał nad szosą półbeczkę. X zaświadczył ponadto, że za ogonem Tu-154 widział przypominający kometę płomień długości paru metrów. Tupolew był wtedy za brzozą. To, co widział X, jest zbieżne z obserwacją Y. Co ważne, obaj świadkowie się nie znają. Jeden jest prostym, młodym robotnikiem, drugi dozorcą z pobliskich zakładów. "


          NA drodze przelotu TU154 znajdował sie Komis samochodów. "Komis otoczony był metalowym parkanem. Tragicznego ranka wbiły się w niego małe fragmenty tupolewa. Jeden z takich stalowych elementów przeleciał koło głowy stojącego tam człowieka, omal nie pozbawiwszy go życia. Ekipa „Misji specjalnej” we wrześniu 2010 r. zarejestrowała dziury, które pozostały po tych odłamkach. Komis obecnie jest zlikwidowany. Parkan zdemontowano."


          "Jeden ze strażaków powiedział potem, że samolot „jeszcze w powietrzu zapalił się po tym, jak zahaczył o drzewa”.

          " Załoga czekała przy jaku na jego przylot. Artur Wosztyl i Rafał Kowaleczko zeznali, że tuż przed katastrofą słychać było, jak maszyna zwiększa moc silników do maksymalnych obrotów. Potem usłyszeli wybuchy, a następnie dźwięk gaśnięcia silników. „Po wszystkim nastąpiła cisza”.

          Przypomne NAJMNIEJ CIEKAWY

          "Zacząłem dzwonić do kolegów z BOR w Katyniu. Jeden nie odbiera, drugi nie odbiera. Dodzwoniłem się do mojej żony, która była w Katyniu i grzała się w samochodzie telewizji polskiej. "Nie daj po sobie poznać, spadła tutka, chyba nikt nie przeżył. Znajdź mi kogoś od nas, bo nie mogę się dodzwonić". Potem okazało się, że wszystkie nasze połączenia z tego czasu, z tego miejsca zniknęły z telefonów, zostały wymazane. Nie wiem dlaczego, ani przez kogo"
          ----------------------------

          jak widac świadkowie mają różne wspomnienia, mówią ze widzieli to czy owo. czasem sa to sprzeczne ze soba swiadectwa.

          dla mnie ciekawe jest to zdjecie - cdn20.se.smcloud.net/t/pics/thumbnails/2010/04/19/IMG_8180_1_640x0_rozmiar-niestandardowy.jpg

          niestety nie wiem kiedy zrobione...na pewno nie BEZPOSREDNIO po KATASTROFIE ...pęd powietrza z dysz silników powinien rozrzucic cały ten smietnik wokól drzewa dziesiatki metrów? od niego...a jak widac leza sobie w pewnym nieladzie. to dla mnie sugerowac mogłoby ze samolot mogl byc duzo wyzej niz sie przyjmuje...pytanie kiedy wykonano fotke.



          • nsfast Re: Sprawa Bodina + świadectwa NIECIEKAWE 20.04.12, 11:41
            > pęd powietrza z dysz silników powinien rozrzucic cały ten smietnik wokól drzewa
            > dziesiatki metrów? od niego...a jak widac leza sobie w pewnym nieladzie.

            A skąd wiesz, że tam były w momencie przelotu? Wskazówka: samolot poleciał dalej. Pytanie1: Czy w owej dali mogły leżeć śmieci? Pytanie2: Co mogło się z nimi stać gdy zostały potraktowane powietrzem z silników?

            > czyli jak Gadowski coś mówi to MUSI kłamac, a jak MArzec mówi to dobrze mówi?
            Marzec zamieścił nagranie audio, które dowodzi tego, że "niezalezne" media kłamały. Gadowski zarzekał się, że zamieści dowody na swoje rewelacje, minęło kilka miesięcy po których ujawnienie zostało odłożone na czas nieokreślony. I komu tu wierzyć?
            • jack79 Re: Sprawa Bodina + świadectwa NIECIEKAWE 20.04.12, 12:44
              jak czytam o tym przerzucaniu się swiadkami i informacjami prasowymi przypomina mi się że raz jako nastolatek brałem udział w wydarzeniu medialnym, opisanym w 2 papierowych gazetach
              jak czytałem o tym czego byłem świadkiem, a własciwie o tym w czym uczestniczyłem nie mogłem uwierzyć w to co czytam
              nie zgadzało się nic oprócz miejsca, najbardziej podstawowe fakty, nawet nie mające żadnego znaczenia dla tego wydarzenia (takie jak adres, czy pora dnia) były nieprawdziwe, zupełnie tak jakby dziennikarz wymyślał je sobie bo nie ma czasu zapytać o te fakty, albo mu się zapytać nie chciało (więc w sumie lepiej by ich nie podawał)
              samo wydarzenie (nowatorsko prowadzona lekcja informatyki) było wyidealizowane, okraszone nieprawdziwymi faktami, opisane w zupełnie inny sposób niż to się miało w rzeczywistości
              jako nastolatek doznałem wtedy sporego szoku
              inaczej spojrzałem na pozostałe artykuły w tej gazecie
              ale czas minął i dziś znów czytam i łykam przynajmniej połowę tego co napisano
              a przecież sam na własnym przykładzie się dowiedziałem że to bzdury bo oprócz tego że lekcja informatyki miała miejsce to nic więcej prawdą nie było smile
            • njusacz świadectwa NIECIEKAWE cd 20.04.12, 13:09
              1. wiem, że śmieci sa PO przelocie i to w takich miejscach skąd powinny zostac "wywiane", a trudno byłoby je tam wiatroplynie "nawiac". ale ja jak mówiłem- nie wiem - kiedy zdjęcie zostało zrobione i dlatego nie jest dla mnie żadnym dowodem. zakładam, że polscy prokuratorzy oraz specjaliści OBFOTOGRAFOWALI dzień, dwa póżniej wszystko coby takich watpliwosci nei było. NA PEWNO obfotografowali Rosjanie bo jak podaje cytowany przeze mnie ulubiony BORowiec - Rosjanie NAGRYWALI wszystko na kamerę ( wiec co najmniej jeden zapis był) do tego pwostało troche fotek "przygodnych" ( o tym dalej).

              Ale teraz jak krytycznie patrze na to zdjecie to tak sobie myslę o tym - Po złamaniu GazyWylotowe TU 154M odrzuciłyby Konar Brzozy Daleko - tymczasem jak widac na fotce konary lezały na miejscu!

              lubczasopismo.salon24.pl/Smolensk.Raport.S.24/post/258228,po-zlamaniu-gazywylotowe-tu-154m-odrzucilyby-konar-brzozy-daleko

              ale przyjrzyjmy sie temu: 14 kwietnia p. Bodin składa ZEZNANIE - nei jakiś tam wywiad po pół roku czy roku później kiedy samo ( w znaczeniu bez ewentualych nacisków z zewnatrz) mogło mu sie inaczej ułozyc...i tego 14 kwietnia ZEZNAJE ( zaznaczam ze ja dostepu do jego spowiedzi nei mam)

              >>>Bodin był na działce mniej więcej od godz. 8.00. Około godz. 10.00 (czasu moskiewskiego) kończył pracę i zamierzał wracać do domu. Kiedy nadlatywał polski samolot, stał już przy samochodzie, ok. 100 metrów od świateł przeciwmgielnych lotniska. Bodin najpierw usłyszał szum. Maszyna leciała dość nisko, na wysokości poniżej 10 metrów, ale równolegle do ziemi, ze wschodu na zachód, w kierunku lotniska. Słychać było, jak tupolew “forsuje silniki” (pilot zwiększył ich obroty). Samolot leciał tak nisko, że siła strug powietrza z turbin powaliła mężczyznę na ziemię, na plecy. Chwilę potem maszyna zahaczyła lewym skrzydłem o pień brzozy, która rosła na niewielkim wzniesieniu. Drzewo miało ok. 15 metrów wysokości, a samolot ściął je mniej więcej w połowie – na wysokości 7-8 metrów. W ocenie Bodina, samoloty lądujące na Siewiernym w kierunku zachodnim zwykle przelatują w dalszej odległości od brzozy – jakieś 15 metrów w kierunku północnym – i lecą znacznie wyżej. Nie forsują również silników. Według relacji świadka, samolot miał wypuszczone podwozie. Po kolizji z drzewem leciał dalej na zachód w linii prostej, wciąż obniżając lot. Bodin nie zauważył, by samolot uległ uszkodzeniu w chwili uderzenia w drzewo. Nie potwierdza, by odpadł jakikolwiek fragment skrzydła, widział za to ściętą górną część drzewa, która odpadła na północ. Lekarz pobiegł za samolotem. Dopiero przed garażami, za asfaltową drogą zobaczył skrzydło z biało-czerwonym malowaniem, wiszące na drzewie. Widział też zerwane przewody. Obok drzewa, na którym wisiało skrzydło, stał mężczyzna. Solidnie zbudowany, czarnowłosy czterdziestolatek, w skórzanej kurtce, fotografował aparatem telefonu komórkowego wiszące na drzewie skrzydło ( CZYLI JEST KOLEJNY FOTOGRAF zapewne przypadkowy, mówię bez ironii ale drzewo fotografię MA i śmieci koło niego byc NIE POWINNO). Bodin pobiegł dalej w kierunku miejsca upadku tupolewa. Zobaczył część samolotu, która zawisła na krzakach do góry ogonem, a w pewnej odległości od niej zauważył przewrócony, mocno zdeformowany kadłub i część podwozia, która sterczała do góry. Lekarz znajdował się w odległości ok. 15 metrów od szczątków. Nie widział ognia, tylko dym.<<<


              Przemysław MArzec spotyka się z w/w świadkiem pół roku po fakcie... co myśleć zostawiam bez komentarza.

              A Witek Gadowski ma ciągle czas, tych "kilka miesięcy" nabiera u Ciebie takiej patyny jakby to było niewiadomo kiedy wypowiedziane. A tu raptem 3 mies. Może facet cały czas pracuje, zbiera i weryfikuje info...pisac dziś, że na pewno w przyszłosci cos sie stanie badz nie to przyznasz sam dziecinada.

              2. Kolejna porcja NIECIEKAWYCH SWIADECTW

              >>>Kpt Więckowski cały czas nie może zrozumieć jak to się stało, że po ścięciu brzozy tupolewowi urwało się skrzydło, a zaraz potem wykonał „półbeczkę” czyli obrócił się o 180 stopni na plecy.

              - Ścięcie takiej brzozy nie spowoduje wykonania przez samolot półbeczki. To jest masa 90 ton (...) Czy znają panowie przebieg katastrofy Iła-62 w Lasach Kabackich? Samolot ciął jak brzytwa wierzchołki wielu drzew, i to grubych. Ciął drzewa równo do samego końca, lecąc w normalnej pozycji. A w Smoleńsku ściął jedno większe drzewo, bo nie liczę tych małych, i to miało być przyczyną wykonania półbeczki – powiedział gazecie.

              Kapitan jest przekonany, że chociaż Rosjanie twierdzą, że samolot był sprawny, mogło dojść do awarii silnika w ogonie Tu-154, który rozrywając się, przeciął gumowe przewody hydrauliczne i samolot stracił sterowność. Ale dlaczego, wbrew wszelkiej logice po zderzeniu z drzewem tupolew się obrócił?

              - Jeśli po zderzeniu z tym drzewem samolot utracił sterowność, ponieważ wyciekł płyn hydrauliczny wskutek urwania końcówki skrzydła, co jest możliwe, to siła bezwładności przyziemiłaby go kołami do ziemi, na pomieszczenia bagażowe, które są pod podłogą w części pasażerskiej. To zamortyzowałoby uderzenie. Samolot mógłby lekko się przechylić, ale nie obrócić o 180 stopni! Przy takim przyziemieniu siła uderzenia spowodowałaby u pasażerów rozłożenie ciężaru na pośladki i kręgosłup i sądzę, że w takiej sytuacji wiele osób przeżyłoby katastrofę – snuje domysły doświadczony pilot.<<<

              3. >>>Podczas odejścia podwozie pozostaje wypuszczone, dopiero kiedy samolot nabierze wysokości, pilot najpierw chowa klapy do wielkości startowych, podwozie, a na końcu klapy do zera. <<<

              4. >>>Zdaniem kpt. Więckowskiego, warto też zwrócić uwagę na fakt, że przywoływany świadek, mimo panującej mgły, jednak dość wyraźnie widział samolot. – Skoro on z ziemi widział wypuszczone podwozie samolotu, to załoga z pewnością też widziała ziemię, a skoro tak, to nie powinna w nią uderzyć – ocenia nasz rozmówca. <<<

              Kim jest kpt. W. i dlaczego opinie mającego ok 2500h przelotu na ROZBITYM TU154 mniej znaczyły niz jakiegoś p. Hypkiego ktory zdaje sie ze TU widział tylko na obrazku ewentualnie z siedzenia pasażera?

              AAAAAA bo powiedział to www.youtube.com/watch?v=f9mf2mqzOlk&feature=player_embedded i już stał sie persona non grata.

              5. >>> Ostatni raz pojawił się tam - Artur pokazuje na niebo nad 12-piętrowym budynek *) - od razu było jasne, że coś z nim jest nie tak. Za szybko się zniżał. Kiedy podleciał do garaży i schował się za nimi, pomyślałem: koniec, zaraz spadnie. Ale nagle pojawił się ponownie. Pilot podejmował rozpaczliwe próby nabrania wysokości. Pierwsze wierzchołki topoli są ścięte na wysokości około trzech metrów. Dalej cięcia na drzewach są wyższe - 5 - 10 metrów. Według świadków, chłopców, samolot leciał ogonem w dół i ryk silników zmusił ich do zatkania uszu. […] Opuszczony ogon z trzaskiem przełamał pień brzozy.”<<<


              6. jak wygladał komis i gdzie BYŁ i dlaczego fakt "zbombardowania" go, o którym wspominałem we wczesniejszym NIECIEKAWYM wpisie przez drobne elementy z TU 154 jest tak wazny, o tym GDZIE BYŁA brzoza aka lipa poświadcza ten filmik. na mnie cyniku zawsze robi duze wrazenie.

              www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=UeUEsA7NUUU

              7. tutaj ŚWIADECTWO ktore zawsze mnie zastanawia i nakazuje powatpiewac we wszystko

              <a href="
              • njusacz Re: świadectwa NIECIEKAWE cd 20.04.12, 13:34
                widze ze , nomen omen, urwało mi p.7-10...szkoda


                dlatego tez tylko 7 bo naprawdę istotna.

                img339.imageshack.us/img339/6973/20101115131141.jpg
                to mówi Polak, prawdopodobnie pierwszy ktory przybył na miejsce.
                • przycinek.usa Re: świadectwa NIECIEKAWE cd 26.04.12, 08:47
                  eeee, gdyby byl pierwszy, to nagralby strzaly. Zreszta co to za okreslenie "Polak"?
                  Przeciez to Wisniewski!

    • njusacz silniki TU - brzoza aka lipa 20.04.12, 14:49
      ok, złamałeś mój upórsmile

      sprawa jest dla mnie w miarę prosta, moze az za bardzo i dlatego popełniam jakis błąd, dlatego podziele sie z Tobą bo moze mi wskazesz i pwoiesz...oooo tu jest guzik z pętelką.


      1. Tu154 ma/miał 3 silniki - o mocy 3 × 103 kN ( zakładam za WIKI bo szukac nie bardzo mam teraz mozliwosc)
      2. Boeing 747 ma moc - w zaleznosci od wersji - od 200kN do ok 300kN ( też za wiki z w/w przyczyn)

      przeprowadzony został test - www.youtube.com/watch?v=cJ5ZGV3Vxo8&feature=player_embedded za lubczasopismo.salon24.pl/Smolensk.Raport.S.24/post/258228,po-zlamaniu-gazywylotowe-tu-154m-odrzucilyby-konar-brzozy-daleko

      w trakcie tego testu auto - samochód osobowy - o masie powyżej 1 tony został odrzucony jak piórko!

      dzięki Raportowi MAKu oraz Tuska-Millera ( praca doma gdzie) wiemy, że ( mniej wiecej aby Ciebie zacheci do weryfikacji, a nie czekania na gotowe) "piloci zauważywszy ziemie dali pełny ciąg.moc silników i próbowali sie ratowac odchodząc na drugi krąg, niestety ze wzgledu na kolizje z brzoza, utracili czesc skrzydla i..."


      teraz spojrz na fotke raz jeszcze: cdn20.se.smcloud.net/t/pics/thumbnails/2010/04/19/IMG_8180_1_640x0_rozmiar-niestandardowy.jpg

      wersje sa zatem dwie ( ok ze cztery) samolot przelecial nad brzoza czyli LIPA, a wskazują na tym niektórzy swiadkowie, i tylko gazy wychodzące z dyszy URWALY KONAR Z DRZEWA przenosząc smieci to tu to tam...ale wtedy CAŁA OFICJALNA WERSJA SIE WALI!!!

      ALbo TU "nie miał siły leciec" aka nei miał mocy czyli AWARIA (tłumaczy "zbombardzowienie komisu PRZED brzozą, znajdowanie częsci i pozniejsze ich przenoszenie przez Rosjan), zawadzil skrzydłem, naruszyl swą konstrukcje, poszycie, ale nie mial mocy "rozgonic" czegokolwiek wokół.

      sam przemysl.


      ps. ciekawe, że na tyle argumentów czy watplwiosci podnosisz akurat ten. co powiesz na wyznanie BORowca i znikajace połączenia z bilinów? Przeciez to według Twoich słow z innego watku NIEMOZLIWE! Albo co powiesz na to, że Gadowskiego mogłes za szybko skreslic, a wiare pokladasz w kolesiu, ktory pól roku po fakcie dociera do swiadka...albo co powiesz na poczatkowe wyznanie/swiadectwo red. Wiśniewskiego, albo na słowa pilota W. albo na te świadectwa ze "coś sie działo juz w powietrzu"...jak widze, nikt z Toba tutaj jeszcze na powaznie i spokojnie nie rozmawial, ani Ty z nikogo do siebie nie dopusciles na tyle aby byc intelektualnie uczciwym...teraz masz szanse. the floor is yours! nie zmarnuj jej.





    • glupi_jasio Re: silniki TU - brzoza aka lipa 20.04.12, 15:44
      ae911truthorg napisał:

      > Przykład ze stojącym Boeingiem jest zły.
      > Jeżeli samolot porusza się z prędkością gazów wylotowych, to w stosunku do ziem
      > i mają
      > one prędkość zero - nie przewrócą samochodu.
      >

      Przykład z Boeingiem jest niezły, choć nie perfekcyjny.
      Prędkość gazów wylotowych silników Tu-154 pracujących z pełną mocą jest bliska prędkości dźwięku w powietrzu ~1200 km / h, prędkość samolotu to była ledwie ćwierć z tego.


      • njusacz Re: silniki TU - brzoza aka lipa 20.04.12, 16:53
        dzięki jasiu dla mnei było to oczywistą oczywistościa, że gazy z silnika odrzutowego przemieszczaja sie z szybsza predkościa nawet w takim układzie odniesienia, niz samolot jako całosc. jego predkośc podaje raport MAKu i Tuska-Millera na ok 250-270km/h.

        teraz wystarczy sprawdzic stosujc prosty wzór na droge jaki czas uplynal od "urwania" skrzydla po zderzeniu z lipa, a przyziemniem maszyny. ale to zupelnie inny temat. jasiu, moze rozwinąc to, sa przecież juz gotowe wyliczenia na-pod-oredziu? czy tez pozwolic na rozwiniecie sie krytyki i dopiero krok po kroku szpilic?

        a Koledze ae911truthorg polecam poszperac w necie to odnajedzie prędkosci jesli nadal ma ochotę je tutaj na Forum podnosic. dodatkowo warto sprawdzic czy TU154 miał tzw rezerwe startowa równa 10% mocy, jesli tak, a wersja oficjalna głosi "piloci siegneli po maxymalna dostepna moc aby poderwac maszyne i...zrobili beczke" to silniki szły maxymalnym ciagiem, po kącie mneijszym niz 90st bo to jednak nei rakieta( jakim?) czyli przewrocic auto byłoby prawdopodobne, a co dopiero przeniesc sterte smieci i urwany konar oraz troche gałęzi...a te tak.. statycznie sobie "wisza"...az nienaturalnie! szkoda, że Rosjanie pomysleli o tym i WYCIELI prawie hektar ( z palca pisze jaby ktos zarządął dowodów na tę powierzchnie) krzaczorów i lasku bo teraz mozna by zrobic sensowne pamiary, badania....



        ps. Jasiu, co myslisz o pomysle umiedzynarodowienie sledztwa rzuconym akurat teraz? Kupujesz prof. Kleibera i jego inicjatywę?




        • poszi Jet wake 20.04.12, 19:00
          > dzięki jasiu dla mnei było to oczywistą oczywistościa, że gazy z silnika odrzut
          > owego przemieszczaja sie z szybsza predkościa nawet w takim układzie odniesieni
          > a, niz samolot jako całosc. jego predkośc podaje raport MAKu i Tuska-Millera na
          > ok 250-270km/h.

          Prędkość gazów wylotowych bardzo szybko maleje w osi prostopadłej do osi silnika. W odległości 14 stóp od od osi silnika (to nie jest silnik Tu-154, ale zachowanie podobne) nie przekracza 100 ft/s=110 km/h przy pełnej mocy
          ftp://ftp.anextour.com/mg-air/documents/IPC%20PW%202000%20Eagle%20Disk/em/207100C00V00-300--a.pdf
          Nie ma szans, żeby brzoza, która była sporo oddalona od osi silników w jakikolwiek sposób została dotknięta tym strumieniem.

          Jedynie w osi silników jet wake jest istotna (550 km/h w odległości 20m), ale i tak w odległości zaledwie 2m od osi silnika nie przekracza nigdzie 220 km/h. Poza bardzo wąskim kierunkiem osi silników, jet wake od poruszającego się samolotu jest nieistotna w porównaniu z zaburzeniem, które wywołuje skrzydło (downwash).

          Nawet w osi silnika, strumień działał za krótko (samolot nie stał w miejscu), żeby istotnie przemieścić śmieci, nie mówiąc o czymś cięższym. To był krótki podmuch, a nie wielominutowy huragan.
          --
          Jak zmieniła się liczba ogłoszeń na rynku pierwotnym?
          licznikmieszkan.atspace.com
          • njusacz święto!!! 20.04.12, 19:35
            uuuu święto! skoro nastąpiło sięgnięcie po tzw rezerwę kadrowąsmile to chlopaki sami nei daja rady?

            piszesz ze V gazów w odleglosci ok 5 metrów od osi silników osiąga ok 1/9, 1/10 swej maksymalnej predkosci i nawet powolujesz sie na pewne źródło - not bad. teraz spojrz na "wizualizacje" oficjalnych danych z raportu MAKu i Tuska-Millera. przelicz pewne dostepne tam wartosci i...napisz jeszcze raz to swoje NIE MA SZANS.

            powiedz szczerze, z tzw ręką na sercu, operujesz na liczbach czy też na "była sporo oddalona" to dla obecnego posziego wystarczajaca przeslanka aby larum krzyknac? czytujac, notsofasta zanim postanowilem z nim porozmawiac, zauwazylem, ze ON nic nie wnosi! tylko lapie szpile tam gdzie moze sie przyczepic i trzyma...ale sam z siebie nic jeszcze nie zapodal( ok dzis dwa linki).

            zatem pytanei do Ciebie operujesz na liczbach, masz to policzone chcoiazby na kolanie czy tez...NIE MA SZANS wiec po co Poszi ma sie meczyc? wazne ze on wie, i jego "swita" takze.


            ten "wielominutowy huragan" to chyba ci sie wymsknał co? gazy majace temperature ok 1000st C, i predkosc kilkuset km/h trafiajac na papierek powinny go zapalic po sekundzie, dwóch...na wsyzstkich dostepnych fotkach nei ma prawie ( to istotne ze prawie) zadnych osmalen/wypalen. zatem prxzyjujac to co piszesz...silniki MUSIALBY byc o wiele wyzej niz powierzchnia ziemi. ale wtedy cala oficjalna religia bierze...w łeb. i po to tutaj przyszedłeś? aby dowodzic apokryfów? watpie, zatem postaraj sie! bo fajnie, ze wpadłes ratowac ziomali, marka POSZI tutaj na Forum jeszcze jakis czas temu to bylo coś! nie marnuj jej takim "NO NIE MA SIŁ czy SZANS...alez argument...jejku, wstyd!

            ps. ide w miasto, masz troche czasu. zaskocz mnie jak potrafisz.



            • poszi Teoria spalonej ziemi 20.04.12, 22:34
              > zatem pytanei do Ciebie operujesz na liczbach, masz to policzone chcoiazby na k
              > olanie czy tez...NIE MA SZANS wiec po co Poszi ma sie meczyc?

              Żarty sobie stroisz. Niczego nie napisałbym, gdybym tego nie policzył chociaż w głowie.

              To, co sugerujesz, że przelatująca tutka w locie wg oficjalnej wersji zrobiłaby w tym miejscu spustoszenie nie trzyma się po prostu kupy. Jet wake to bardzo wąski stożek, a tutki skrzydła to ponad 18m każde, wystarczająco przy silnikach przy kadłubie, żeby na końcu skrzydła (czy w połowie) żadne brzozy nie czuły żadnych silników.

              > gazy majace temperatur
              > e ok 1000st C, i predkosc kilkuset km/h trafiajac na papierek powinny go zapali
              > c po sekundzie, dwóch...na wsyzstkich dostepnych fotkach nei ma prawie ( to ist
              > otne ze prawie) zadnych osmalen/wypalen. z

              Silnik turbowentylatorowy to nie rakieta czy miotacz płomieni. Tenże sam link, co wyżej podałem, podaje na tej samej stronie, co diagram prędkości również diagram temperatury gazów wylotowych. Maksymalna temperatura przy niemal samym silniku to 270 stopni F = 130 C. Gazy spalinowe ochładzają się po pierwsze napędzając turbinę, a po drugie mieszając się z powietrzem z bypassa.

              Zdjęcia okolic brzozy zgadzają się z oficjalną wersją. Gdyby były osmalenia, to sugerowałoby coś zgoła odmiennego. Musisz się bardziej wysilić w szukaniu sprzeczności w oficjalnej wersji.
              • nsfast Szkoda czasu i atłasu 21.04.12, 00:04
                YKW już dawno temu temat zgłębił i raczej wyczerpał. Ot tego czasu w zamachosferach jakby cisza zapadła o wypaleniach i przedmuchnięciach. Niusacz po prostu nie jest na czasie.

                fizyka-smolenska.salon24.pl/342228,2-efekty-strug-odrzutowych-tu-154-lecacego-tuz-nad-ziemia
              • vice_versa Panowie, Panowie... 21.04.12, 03:42
                PO PIERWSZE:

                Przedmiotem sporu NIE JEST sposób w jaki złamała się brzoza(!!!)

                Krótko mówiąc to czy brzoza złamała się od uderzenia skrzydła czy od silników NIE MA NAJMNIEJSZEGO ZNACZENIA. Dlaczego? Ano dlatego, że jeśli tam był ładunek niekonwencjonalny, to Wasze spory są czysto akademickie.

                Wydaje mi się, że Poszi może mieć rację od strony fizycznej, natomiast zupełnie nie wiadomo co prowadzi go do konkluzji, że "zdjęcia okolic brzozy zgadzają się z oficjalną wersją".
                Przypominam, że zdjęcia pochodzą od Siergieja ze Specnazu i nie są żadnym dowodem, również z tego powodu, że używano przy nich Photoshopa, co już udowodniono.
                Jakoś sobie nie przypominam by Poszi wykluczył, że fala uderzeniowa ładunku niekonwencjonalnego (np. termobarycznego) nie może złamać brzozy. Więc nawet jeśli fizycznie nie jest możliwe by złamał ją pęd powietrza z silników, to nadal nijak nie da się twierdzić, że oficjalna wersja ma choć cień prawdopodobieństwa, zważywszy ciężar gatunkowy cudów nad śledztwem, anihilacji dowodów i kilku dusz które w dziwnych okolicznościach przeniosły się na łono Abrahama. Wiara w takie zbiegi okoliczności, za które oczywiście ponosi odpowiedzialność PiS i "grający trumnami" brat zamordowanego prezydenta świadczy o atrofii zdolności myślenia- i kwestia fizycznej możliwości złamania brzozy przez pęd powietrza nie ma tu najmniejszego znaczenia i nie przesądza o niczym, w szczególności nie uprawdopadabnia prawdziwości "wersji oficjalnej".

                Mówienie o "zgodności sfabrykowanych zdjęć Specnazisty z oficjalną wersją" też jest nonsensem, drogi Poszi. Jeszcze chwila a przekonasz nas, że skoro Czerwony Kapturek pasuje do Babci i Wilka to oznacza, że bajka jest prawdziwa hehehe wink

                Moim zdaniem Leny to wytłumaczenie z silnikami to jest WRZUTA. Zręcznie pozwala ominąć temat INNEGO źródła energii które tę brzozę jak najbardziej mogło połamać, tym samym przenosząc rozważania i dysputy na zupełnie poboczne kwestie...

                A tak na marginesie: gdyby złamała się od uderzenia skrzydła to żaden idiota nie wbijałby w nią części Tutki, po to żeby ludziska mogły zobaczyć. I to się nie zgadza z wersją oficjalną, bo ktoś te elementy tam powbijał, drogi Poszi, siekierką lub młoteczkiem, bo tych fragmentów tam NIE BYŁO. Nie przypominam sobie, by "wersja oficjalna" w jakikolwiek sposób odniosła się do motywów zacierania śladów i fabrykowania dowodów na poparcie tejże "wersji oficjalnej". Naprawdę nie trzeba być Sherlockiem by zrozumieć co to oznacza. Więc polecam zastanowienie się nad sensem tych cudów, bo oprócz frazesów o "doskonałej współpracy śledczych" liczą się też fakty i one wersji oficjalnej zaprzeczają w sposób fundamentalny.
                • njusacz poszi, llukiz, nsfast, v_v, wszyscy 21.04.12, 12:29
                  @ poszi
                  Czy zartuje? Może tak, a może nie. W każdym razie nie wyobrażam sobie gdybym ja np. napisał NIE MA SZANS albo podając jakakolwiek odległość używał jednostki miary o nazwie – „sporo” – a taki skrupulant jak nsfast nie wypominał mi tego przez dwa lata. Jestes w maire łebski to sam wiesz kto tutaj przyszedł i zażartował sobie i z kogo.

                  Piszesz: sugerujesz, że przelatująca tutka w locie wg oficjalnej wersji zrobiłaby w tym miejscu spustoszenie nie trzyma się po prostu kupy

                  Odpowiadam: To nie ja sugeruje a MAK - Rys. nr 24, s. 69, rys. 46 s. 157, rys. 23 s. 68,
                  A teraz odszukaj już dalej sam informacje na jakiej wysokości TU154 uderzyc miał w pancerna…lipe po czym…w głowie bo niby gdzie... policz kolejny raz i pisz do MAKu, że żartują. Abys nie przemęczał istoty szarej i nie przegrzał procesora to masz tutaj prawie gotowca: lh5.ggpht.com/_SuWFVOfjNAw/TUXLEVJGr5I/AAAAAAAAAgw/dPK51Dsw-r0/left-obr12.jpg

                  Po tym jak już policzysz – oczywiście sobie w głowie – to zerknij do źródła które linkujesz, poczytaj i wróc to pogadamy…bo Ty tutaj rozsiewałeś ploty o „Paranoi i z rzadka Gospodarce”, a udajesz ze się w nia nie wpisujesz. Jeszcze miesiąc temu nsfast tryumfująco wymądrzał się podnoszą tę Twą opinię, a tutaj taki zonk w święto…nawiedzenia Forum.

                  Coby nie było, ze tylko krytukuje to ciesze się, ze zabrąłes głos! To nowa jakośc na wątku nie licząc Jasia i Orzeszty!!! O tym „jet wake” nie czytałem chcoiaz jest intuicyjne to co zostało opisane tam. Prochu nei odkryles ale trochę danych podrzuciles. Notsofasta z ciężkich terminów wyręczyłeś.

                  AAAA jak już jesteś, ciekawe kto i jak Cie sciągnął ale to nie jest istotne, to zostań bo będę tutaj dalej szpilil oficjanym raportem np. V pionową wznoszenia =ok 6 m / s i a pionowego= ok 0.3g, do tego wezme dane z Tabeli nr 1 i tez ciekawe „rzeczy” wyjda na wierzch. Ciekawe co wymyślisz.

                  @ llukiz

                  Oj Stary, nie dziwie się, że dajesz się łapac nsfastowi na jego prostackie metody dyskusji i tak pałujesz się z nim w nic nie wnoszącej nawalance słownej już z pol roku.

                  Spojrz jak się sam podkladasz:
                  1. Piszesz w odpowiedzi na moje llukiz> ON nic nie wnosi! >>>>Poszi wnosi akurat, bo<<<<
                  Nie przecze, że Poszi wnosi, ale opisywałem tutajszą dzialnosc Nsfasta…po co zatem wyrywasz z kontekstu czesc zdania odnosząca się dodatkowo do kogos innego tylko po to aby dac laurke jeszcze innej osobie, a mnie zdzielic przy okazji po głowie?

                  2. Piszesz: oczywiście, tylko że jeśli samolot poruszałby się 100m/s, to

                  Problem taki, że samolot TU154 według raportu MAKu i Tuska –Millera nie poruszał się z podaną przez Ciebie prędkością w miejscu, o którym toczy się dyskusja…

                  Dobra rada: jeśli dyskutujesz z osobami uczciwymi intelektualnie to tego typu omylki nie wzbudza żadnych emocji i nie będą w żaden sposób wpływały na dalsza dyskusje. Jelsi trafiasz na interlokutora którego celem jest CIe z założenia pognębić to nawet tak drobne niescislosci posluzą mu do pałowania się z Toba i żadne Twoje późniejsze spostowania nic nie zmienia, a bład niby nieznaczący. Przykladaj się zatem do tego co piszesz. Na spokojnie poczytaj kilka ostatnich swych dyskusji, zidentyfikuj miejsca gdzie i dlaczego nawalanka się rozpoczela, jakiej metody uzyto przeciwko Tobie…zaznaczam, że to sa bardzo prostackie metody, infantlne w swej zasadzie…o Poszi to jest trochę inna liga, przyszedł, ma jakiś dawniejszy autorytet ( po to zapewne się pojawil bo komu innemu tego jetu byśmy nie łyknęli?), pomachal związanymi z tematem dyskusji danymi ( to tez nowosc!) i …udaje, że cos ponad to zrobil w głowie. Ok. jego prawo tak mowic, nie ulatwia to dyskusji.

                  @ Nsfast

                  Pierwsze - pytanie – czy znasz kto pisze pod Nickiem YKW? Jeśli nie to się zdziwisz. Dla mnie opinia osoby nie bedacej specjalista w dziedzinie związanej z Katatstrofa tematu nie wyczerpuje, ale Ty wierz sobie w co chcesz i komu chcesz. Ale nie kreuj wokół swej osoby nimbu antyparanoika czy adepta jakieś pogłębionej nauki czy logiki.

                  Po drugie piszesz: Niusacz po prostu nie jest na czasie.

                  I MASZ RACJĘ!!! Njusacz nie musi wiedzieć o wszystkich hipotezach/teoriach/wiarach i religiach aka BREDNIACH aby móc wyrobić sobie zdanie z czym ma do czynienia jak już znajdzie czas aby się z tym czym zetknąć.

                  @ Vice_versa

                  Kolego, dla mnie Twoja hipoteza detonacji bomby może i jest ciekawa, z racji intelektualnych możliwości które ze sobą niesie…ale na Boga albo i bez niego…dyskutując z człowiekiem który nei ma czasu ani atłasu ( a obliczenia robi w glowie) bawic się w takie hipotezy to MUSISZ uzyc tej swej racjonalosci która przecież dysponujesz w bardzo dużej ilości. Uzywasz argumentów które uniemolziwiaja mu korzystanie z ad personam czy autorytetu. Spzilisz tak aby musial ruszyc 4literami i nie mogl odwrocic kota ogonem…tutaj nie trzeba bomb! Tutaj trzeba pracy u podstaw czyli MAKu i Tuska-Millera wiedzy z fizyki, matematyki i odrobiny logiki aka zdrowego rozsadku.

                  • njusacz Poszi to sie nie miesci w głowie MAK s.68, rys. 23 21.04.12, 13:40
                    Temperatura gazów wylotowych silników osiągała prawie 550 st. C!

                    A Ty napisałeś:

                    >>>Silnik turbowentylatorowy to nie rakieta czy miotacz płomieni. Tenże sam link, co wyżej podałem, podaje na tej samej stronie, co diagram prędkości również diagram temperatury gazów wylotowych. Maksymalna temperatura przy niemal samym silniku to 270 stopni F = 130 C. Gazy spalinowe ochładzają się po pierwsze napędzając turbinę, a po drugie mieszając się z powietrzem z bypassa. <<<

                    Hmmm, kto tutaj ŻARTUJE i z kogo? Ty ze mnie czy MAK z nas wszystkich???
              • przycinek.usa Re: Teoria spalonej ziemi 26.04.12, 08:55
                yada-yada-yada-yada posziego - czyli tradycyjna produkcja bzdur

                "Gdyby były osmalenia, to sugerowałoby coś zgoła odmiennego. Musisz się bardziej wysilić w szukaniu sprzeczności w oficjalnej wersji."

                Zeznania swiadkow o wypalonej trawie czytaly setki tysiecy osob juz nastepnego dnia po katastrofie w GAZECIE WYBORCZEJ. To nie reformacja, tylko 21 wiek i trudniej robic ludziom wode z mozgu poszi.
                • nsfast Re: Teoria spalonej ziemi 26.04.12, 16:21
                  > yada-yada-yada-yada posziego - czyli tradycyjna produkcja bzdur
                  To ten legendarny poziomem dyskusji, ojcze założycielu? Poza tym rozmowa chyba tyczyła się brzozy a nie trawy.
                • poszi Spalona trawa = fakt medialny 27.04.12, 11:36
                  > Zeznania swiadkow o wypalonej trawie czytaly setki tysiecy osob juz nastepnego
                  > dnia po katastrofie w GAZECIE WYBORCZEJ. To nie reformacja, tylko 21 wiek i tru
                  > dniej robic ludziom wode z mozgu poszi.

                  "Spalona trawa" to "fakt medialny", dzieło jednego pismaka, który sobie to albo wymyślił, albo "upiększył". Gdzie są zdjęcia? To nie meteor, tylko ślad, który się zachowuje tygodniami.

                  Media = świadkowie? Wolne żarty i naiwność po brzegi.
                  • nsfast Re: Spalona trawa = fakt medialny 28.04.12, 01:24
                    Obejrzałem sobie te "smugi". Jakość wniosków podobna co w przypadku identyfikacji trójpikselowych postaci na filmiku Koli. Co więcej, wyglada na to, że były tam już 2007r, więc spisek jest dużo głębszy niż się wszystkim wydaje! Niby kolejna kaczka dziennikarska lub spiskowa bzdura nadająca się jedynie kosza, ale uzbieraj takich tysiąc, a przekonasz przecinka, że niejasności jest b. dużo, więc zamach... W sumie to ciekawy mechanizm psychologiczno-logiczny.
                    • llukiz Re: Spalona trawa = fakt medialny 28.04.12, 11:02
                      To są tak zwane wrzuty. Celowo podawane nieprawdziwe informacje. Nie trzeba ich tysiąca. Wystarczy ich kilka, a potem można brylować w internecie nazywając tych co próbują sprawę wyjaśnić oszołomami.
                      • nsfast Re: Spalona trawa = fakt medialny 28.04.12, 23:29
                        Raczej giełda plotek/spekulacji/domysłów taka sama jak przy pierwszych relacjach o każdym nagłym wydarzeniu. Przedwczoraj agencje podawały doniesienia o strzelaninie z terrorystami na Ukrainie. Spisek? Nie, zwykły głuchy telefon...
                        • llukiz Re: Spalona trawa = fakt medialny 29.04.12, 09:31
                          > strzelaninie z terrorystami na Ukrainie. Spisek? Nie, zwykły głuchy telefon...

                          wiesz coś na temat tego co się wydarzyło na Ukrainie? Po co pytam. Nic nie wiesz. Dla Ciebie to normalny stan. Nie przeszkadza Ci że dochodzą do Ciebie zewsząd głuche telefony. Potem pozostaje wybrać te które pasują Ci do opinii jaką sobie wyrobiłeś na ich podstawie i wszystko gra.
    • nsfast Re: Dorcia się pojawiła! Świąt cd!! 21.04.12, 22:46
      Zdalne kasowanie rejestru połączeń wychodzących/przychodzących przez operatorów to pomysł na tyle bzdurny, że nie ma co się nad nim pochylać. Może po prostu w przypadku połączeń w roamingu do numeru jest dodawany prefiks, którego zwykle nie ma we wpisie w książce adresowej telefonu i potem przy sprawdzaniu połączeń z konkretnym numerem filtr po prostu tego nie wyłapuje. To chyba najprostsze wytłumaczenie tego zjawiska, które rzeczywiście było kilka razy zgłaszane.
    • glupi_jasio ad. zamach 22.04.12, 08:39
      Poczytałem rozwój wątku i uznałem, że trzeba sprawy uporządkować.

      Ad. kwestia zamach - piloci państwowi się nie zabijają. Krytyczne błędy pilotów na północnej półkuli zdarzają się wyjątkowo rzadko, tak, że prawdopodobieństwo tego, że pilot się zabije, wywołując katastrofę, jest praktycznie równe zero dla wybranego dowolnie lotu. Piloci państwowi w Europie, po II Wojnie Światowej (by wykluczyć śmierć Sikorskiego) zabili się dwa razy na setki tysięcy lotów - raz dotyczyło to dość niewygodnych polityków (komu to kłopotliwe państwo potrzebne?) Macedonii, za drugim razem - w Rosji, pod jurysdykcją Putina, z gwarancją indolencji i złej woli - w postaci Tuska i Komorowskiego, zginął kwiat proamerykańskich, pronatowskich i prorepublikańskich polskich polityków, wojskowych, finansistów, urzędników, obywateli.

      Ta - najbardziej niezwykła - katastrofa państwowa w historii powojennej Europy, została poprzedzona wielokwartalnymi układami Tuska z Putinem, w których obie strony dążyły zgodnie do umniejszenia rangi i eliminacji Prezydenta RP, Lecha Kaczyńskiego, z wpływu na politykę Polski.

      Ta - najbardziej niezwykła - katastrofa państwowa w historii powojennej Europy, została poprzedzona przygotowanie PO do wyborów prezydenckich, w których PO wybierała między spowinowaconym ściśle z najgorszą ubecją - Komorowskim, a aspirującym do kariery wiecznym chłystkiem z Bygdoszczy, międzypaństwowcem - Radkiem S.

      Ta - najbardziej niezwykła - katastrofa państwowa w historii powojennej Europy, była poprzedzona dwiema niezwykłymi polskimi katastrofami państwowymi: śmigłowca premiera RP, Leszka Millera i zadziwiającą katastrofą CASY - w Mirosławcu, w której zginął kwiat pronatowskich wyższych oficerów Wojska Polskiego.


      Ta - najbardziej niezwykła - katastrofa państwowa w historii powojennej Europy, nie została prawidłowo zbadana. Obecna polska administracja poparła w całej rozciągłości, od pierwszych minut po katastrofie, wersję kagiebowca, szefa bandyckiego, morderczego reżimu (np. casus zamachów w Moskwie w 2000 roki, Czeczenii. Litwinienki. Politkowskiej), fałszującego najważniejsze dokumenty i procedury - takie, jak wyniki wyborów - czyli Putina.

      Realne skutki tragedii smoleńskiej są następujące:

      -fizyczna zagłada elity opcji pro-natowskiej i pro-republikańskiej w Polsce

      -zniszczenie prestiżu Polski na arenie międzynarodowej

      -przejęcie przez Komorowskiego i uniemożliwienie publikacji aneksu raportu na temat WSI

      -oddanie finansów Polski - NBP - Belce, czyli człowiekowi Kwaśniewskiego, najzdolniejszemu uczniowi Jaruzelskiego

      -odwrócenie polityki PiS w armii - przywrócenie władzy nad wojskiem oficerom po moskiewskich szkołach

      -przejęcie mediów publicznych przez Platformę (jeszcze przed wyborami 2010)

      Mamy więc taką kombinację:

      -udział rządu RP w takim, a nie innym statusie delegacji 10 kwietnia

      -prawną odpowiedzialność rządu RP za prawidłową organizację i bezpieczeństwo tego lotu

      -po katastrofie - natychmiastowe poparcie rządu RP dla wersji MAK i uporczywe jej propagowanie, włącznie z fałszowaniem dokumentów i ich statusu (zapis CVR, wyniki sekcji zwłok)

      -po katastrofie - publikacja, decyzją Tuska, fałszywego zapisu CVR, jak również, decyzja o oddaniu kluczowych dowodów pod władzę Putina, potwierdzona memorandum Millera, z maja 2010;

      -po katastrofie: agresywne forsowanie, tak przez ośrodki przykremlowskie, jak przez media protuskowe - wersji "naciskowej", fałszywej, a bez której - katastrofa jest praktycznie nieprawdopodobna, jako wyłączny skutek błędu pilotów.

      Można długo spekulować i dywagować na temat tego - co się stało.

      Nie ma, natomiast, możliwości, zdjęcia z Tuska i jego kamandy odpowiedzialności za kombinacje anty-Prezydenckie z Putinem, za organizację i zabezpieczenie lotu, za sposób i tryb ustawienia śledztwa.

      Putin to Putin, kagiebowiec, azjata, po nim nie sposób się niczego dobrego spodziewać, ale i usunąć się go nie da. Ale co za durnie wybrali i utrzymują na stanowiskach ludzi takich, jak Tusk i Komorowski, których postawa przed i po 10 kwietnia 2010, jest bliższa postawie właściwej dla zwykłych zdrajców, niż postawie urzędników Rzeczypospolitej Polskiej?

      ...

      Szczegóły techniczne, takiej jak kwestia okolic brzozy - postaram się omówić niedługo.
      • poszi Kwiat lotnictwa 22.04.12, 10:22
        > Ad. kwestia zamach - piloci państwowi się nie zabijają. Krytyczne błędy pilotów
        > na północnej półkuli zdarzają się wyjątkowo rzadko, tak, że prawdopodobieństwo
        > tego, że pilot się zabije, wywołując katastrofę, jest praktycznie równe zero d
        > la wybranego dowolnie lotu.

        To nie jest żaden argument, tylko niezrozumienie rachunku prawdopodobieństwa. Prawdopodobieństwo wypadku dla indywidualnego lotu jest bliskie zero (to jest prawdą też dla lotów komercyjnych), ale wypadki się zdarzają, bo jest mnóstwo lotów. Prezydenci rzadko w nich uczestniczą, bo prezydentów jest garstka. Podobnie można argumentować, że wygrane w lotto się nie zdarzają, bo indywidualne prawdopodobieństwo jest bliskie zero. I kontynuować, że prezydenci państw nie mogą wygrywać w lotto, bo jeszcze żaden nie wygrał.

        Piloci "państwowi" (co to zresztą za kategoria?) popełniają tragiczne w skutkach błędy. Wyrżnięcie w słabej widoczności z teren zdarzyło się np. pilotom Air Force
        en.wikipedia.org/wiki/1996_Croatia_USAF_CT-43_crash
        zabijając m.in. ówczesnego sekretarza handlu USA.

        Nawet najlepszym zdarzają się błędy, ale polscy piloci wojskowi najlepszymi wcale nie są, a do tego mało latają i doświadczają od przełożonych atmosfery tolerancji dla niebezpiecznych zachowań. Dla tych zaś, którzy uważają, że polscy piloci wojskowi to kwiat lotnictwa, polecam przestudiowanie wypadku samolotu CASA w Mirosławcu. I doszukanie się tam zamachu. Bo to przecież jest chyba niemożliwe, żeby takie "asy lotnictwa" wykonały takie numery?
        • llukiz Re: Kwiat lotnictwa 22.04.12, 11:31
          > To nie jest żaden argument,

          Z tym się zgadzam, ale...

          > Dla tych zaś, którzy uważają, że polscy pi
          > loci wojskowi to kwiat lotnictwa, polecam przestudiowanie wypadku samolotu CASA
          > w Mirosławcu.

          mkkwola.nowyekran.pl/post/42682,zostaw-gnoju-sprawe-miroslawca-prosba-wysoko-postawionych
          Sprawa rozbicia CASY została ewidentnie zamieciona pod dywan i żadnych wyjaśnień nie poczyniono. Piloci idioci nie umieli latać i źli kontrolerzy. Katastrofa w Mirosławcu dla mnie śmierdzi tak samo jak katastrofa w smoleńsku.
          • njusacz Re: Kwiat lotnictwa 22.04.12, 12:36
            pierwsze dobre pytanie Profesorze Poszi: dlaczego kwiat lotnictwa wykonywał to co zostało opisane w oficjalnym raporcie MAKu oraz Tuska-Millera?

            podrzucam hinta: www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcsi.dll/bilde?Site=DW&Date=20100420&Category=KATASTROFA_SAMOLOTU_PREZYDENTA&ArtNo=18101960&Ref=AR&border=0&MaxW=666

            ps. w kwestii "bredni" dotyczących silnika zaraz podrzucę kolejny nieciekawy fakt w sumie to "paranoję" ( cudzysłowy w miejscu pieszczotliwych ex catedra wygłoszonych sądów przez posziego dla niezorientowanego Forumowicza)
        • glupi_jasio Re: Kwiat lotnictwa 22.04.12, 16:14
          poszi napisał:


          > To nie jest żaden argument, tylko niezrozumienie rachunku prawdopodobieństwa.

          To nie jest rachunek prawdopodobieństwa, to jest diagnoza skali patologii, powagi i niezwykłości sytuacji.

          "Naturalnych" przyczyn katastrofy nie wyklucza rachunek prawdopodobieństwa, natomiast zawsze, w przypadku zdarzenia bez precedensu, w którym giną ludzie, o ogromnie ważkich konsekwencjach, do którego dochodzi w podejrzanych okolicznościach, które nie miały prawa zajść, śledztwo, by być wiarygodne musi być nieskazitelne, całkowicie wiarygodne i maksymalnie drobiazgowe i prowadzone przez inne struktury, niż te, które są najbardziej podejrzane i osiągnęły korzyści z tej katastrofy.

          Zamiast tego - mamy dokładne przeciwieństwo tego stanu, co ogromnie uprawdopodabniao prezydentów jest garstka. Podobnie
          > można argumentować, że wygrane w lotto się nie zdarzają, bo indywidualne prawd
          > opodobieństwo jest bliskie zero. I kontynuować, że prezydenci państw nie mogą wygrywać w lotto, bo jeszcze żaden nie wygrał.
          >


          > Dla tych zaś, którzy uważają, że polscy piloci wojskowi to kwiat lotnictwa, polecam przestudiowanie wypadku samolotu CASA
          > w Mirosławcu. I doszukanie się tam zamachu. Bo to przecież jest chyba niemożliwe, żeby takie "asy lotnictwa" wykonały takie numery?

          Studiuję od dwu lat, wyjątkowo podejrzany ten raport o CASIE i zadziwiająco podobny do Smoleńska scenariusz. Ginie grupa wyższych oficerów, która zalazła za skórę mafii wojskowej, oficjalne wyjaśnienie: kilkunastosekundowa pasywność pilotów, przechył samolotu narastający przez kilkanaście sekund do 70 stopni (sic!) a oni nic...

          Otóż - pilotem nie jestem, ale jeżdżę sporo autem. Wiem, że są błędy, których się nie popełnia nawet raz na milion. Piloci to nie są roztrzepane nastolatki, tylko ludzie o szczególnych predyspozycjach psycho-fizycznych, wytrenowani, świadomi zasad i odpowiedzialności. Owszem, mimo to, zdarzają im się błędy, ale scedowanie śmierci dwu takich grup ludzi, jak ta w Mirosławcu i ta w Smoleńsku, jedynie na grube błędy pilotów, przy jednoczesnym zamataczeniu śledztwa w drugiej sprawie - jest całkowicie niewiarygodne.

          • glupi_jasio Re: Kwiat lotnictwa: korekta 22.04.12, 16:29

            Coś się pomieszało i zginęła mi końcówka pierwszej części wypowiedzi.

            Tak to miało iść:

            >>
            "Naturalnych" przyczyn katastrofy nie wyklucza rachunek prawdopodobieństwa, natomiast zawsze, w przypadku zdarzenia bez precedensu, w którym giną ludzie, o ogromnie ważkich konsekwencjach, do którego dochodzi w podejrzanych okolicznościach, które nie miały prawa zajść, śledztwo, by być wiarygodne musi być nieskazitelne, całkowicie wiarygodne i maksymalnie drobiazgowe i prowadzone przez inne struktury, niż te, które są najbardziej podejrzane i osiągnęły korzyści z tej katastrofy.

            Zamiast tego - mamy dokładne przeciwieństwo tego stanu, co ogromnie uprawdopodabnia wariant: zamach w celach politycznych, biznesowych i z zemsty, a potem matactwo.

            Jest motyw, są możliwości wykonania i ukrycia, są zdiagnozowane sabotaż śledztwa i matactwa.

        • miecioskrzat Re: Kwiat lotnictwa 23.04.12, 12:41
          Hmm, świetny przykład na "katastrofę" lotniczą podałeś. Niektórzy spiskują, że akurat ten lot z 1996 był jakiś nietypowy.

          foxmulder2.blogspot.com/2012/02/krotka-historia-sabotazu-lotniczego-cz.html
          • glupi_jasio Re: Kwiat lotnictwa 23.04.12, 12:48
            miecioskrzat napisał:

            > Hmm, świetny przykład na "katastrofę" lotniczą podałeś. Niektórzy spiskują, że
            > akurat ten lot z 1996 był jakiś nietypowy.
            >

            Bardzo ciekawe...

            Podobnież zresztą, jak omówienie potraktowania katastrofy pod Islamabadem.

            edition.cnn.com/2012/04/21/world/pakistan-plane-crash/index.html
            Chodzi mi przede wszystkim o jakość zastosowanych procedur, ale także o to, że świadkowie mówią, że w tym samolocie, gdy spadał, płonęły skrzydła.

            Piorun, czy bomba?

            Bo, gdzie, jak gdzie, ale w Pakistanie terroryzm jest poważnym problemem.
      • njusacz silniki TU - "brednie" 22.04.12, 13:56
        1. na rozbitym statku powietrznym silniki były 3 i jak podaje ich wytwórca - firma Saturn Enterpise - D-30 KU-154 2 series miały moc 103 kN. Ważne dla osób WIERZĄCYCH bezkrytycznie w profesora...You Know Who...będącego specjalistą w astrofizyce czyli powiedzmy narodzinach gwiazd ( medialnych także jak widać) oraz będącego pilotem...AWIONETKI...który w swych obliczeniach nie wiadomo dlaczego przyjmuje 95kN.

        2. warto pamiętać, że jak podaje oficjalny raport Tuska-Millera, silniki w okolicach brzozy vel lipy miały mieć odpowiednio: 68,1%, 61,9%, 68,6%. swej maksymalnej mocy. Nasz El Profesore chociaż jest świadom tego około 70% uzyskanej tam mocy, to ekspercko przyjmuje 66%. ( kolejna drobna korekta, ktoś powie nieznacząca. te wszystkie ułamkowe części będą miały znaczenie końcowe)

        3. warto pamiętać, że jak podaje w/w Gwiazdor "temperatura gazow za turbina okolo 500oC", oficjalny Raport MAKu - na moje oko to ok 550oC. ale nie kłócę się...dlaczego - na koniec się wyjaśni.

        Naszą spolegliwośc "zmiażdzył" wczoraj na Forum zapewne bardzo uznany profesore poszi takim stwierdzeniem: "Temperatura sensora wewnątrz obudowy silnika. Chyba że uważasz, ze czarne skrzynki mierzą temperaturę w magiczny sposób kilka metrów za samolotem.". ( zaznaczam, że ja nigdzie nie sugerował o czujkach kilka metrów za silnikami się znajdujących)

        sam Wielki Astrofizyk ( you-know-who) odnosi się do tego: "nie chce spekulowac co do polozenia probnika temperatury w silniku - jesli mierzy tylko gaz z core a nie z bypass.. wtedy wszystkie podane ponizej temperatury sa troche nizsze! bede jednak ostrozny i zaloze, ze probnik podlaczony do skrzynki mierzy wymieszane gazy na ostatnim stopniu silnika; rzeczywiscie D30-KU nie ma osobnego wylotu gazu z bypass'u, jest jedna widoczna dysza o ktorej tu mowimy; inny argument jest taki, ze niektore nowoczesniejsze silniki P&W daja zreszta dosc wysokie temperatury w srodku strugi. a wiec 400 C za dysza na nominalnym ciagu (ok?). "

        i już chciałem do Pana Profesora i Pilota napisać, że tutaj nie ma co spekulowac - w Rosji znajduje się producent tego silnika i w ramach przyjaźni polsko-rosyjskiej podpowie! - w tej samej Rosji znajduje się także specjalny Uniwersytet na którym zagadania skrzydła wraz z jego zderzeniem, temperatury i takich tam "spekulacji" już dawano zamodelowano!!! i jako ludzie nauki na pewno z radością uzupełnią Pana model!

        ale ubiegł mnie pewien koleżka - pszb - którego mądrośc bywa zaraźliwa na tyle, że do obliczeń przyjęto "aż" 250oC...czyli o ~50% mniejszą wartośc ( pamiętajcie to wszystko ma znaczenie).

        4. samolot według oficjalnego raportu Tusk-Miller przy "pancernej" brzozie miał kąt pochylenia 12,8o, kąt natarcia 15,78o. Po co o tym piszę? Aby każdy mógł samodzielnie obliczyc na jakiej wysokości nad ziemią smolenską znajdowały się silniki wyrzucające w kazdej sukundzie swej pracy powiedzmy tonę gazów o temperaturze...ale tutaj głos oddaje EL Profesorowi:

        >>>w srodku strugi 36 m za silnikiem powinno byc 2 C + ~200 C/4.3 ~ 47 C.
        (jesli temperatura zamiast 200 C bylaby 350 C, to mielibysmy w tym miejscu ~82 C)<<<

        przypominam 36m za silnikiem w przybliżeniu 47oC pomimo przyjęcia do obliczeń mniejszej mocy silników i mniejszej temperatury gazów na wyjściu z dyszy albo 82oC jeśli ta temperatura na wyjsciu byla "trochę" wyższa.

        co to znaczy? profesor poszi "żartując" sobie z nas wszystkich na tym Forum napisał kilka postów wyżej: "Chyba że uważasz, ze(...) lotniska co drugi dzień zmieniają asfalt na pasach startowych po tym jak te miotacze płomieni zwane niesłusznie silnikami turbowentylatorowymi je osmalają. "

        Nie trzeba miec wielkich tutyłów naukowych aby wiedziec, że asfatowych pasów startowych nie ma! są betonowe oraz betonowo-asfaltowe gdzie lepiszcze asfaltowe służy za...lepiszcze...

        W naszym przypadku SZORUJĄCY OGONEM po ziemi Tupolew ( kwestia dyskusyjna czy 1metr czy 6metrów nad ziemią ale neiwiele zmieniajaca postac rzeczy) wyrzucający z siebie 3 SMUGI gorących gazów, które w odległości 36metrów od miejsca ich powstania...NIE spowodowały TERMOKURCZLIWOSCI folii, worków na śmieci, nie spowodowały OSMALENIA okolicznej trawy, itp, itd...

        dla osób wykonujących obliczenia w głowie, na kolanie albo zbyt leniwych do jakichkolwiek obliczeń zapraszam do kliknięcia na ten link: www.infraredtraining.com/images/gallery/SPLi_ir_jetengine_110.jpg

        oraz raz jeszcze rzut oka na lipę...sory na brzozę i jej okolicę: cdn20.se.smcloud.net/t/pics/thumbnails/2010/04/19/IMG_8180_1_640x0_rozmiar-niestandardowy.jpg

        jeśli ktoś ma link do innej fotki tej okolicy to bardzo proszę o jego umieszczenie, bo mogą pojawic się głosy malkotentów od "paranoi i bredni", że to zły kadr jest, albo słaba rozdzielczośc,itp, itd...









        • nsfast Re: silniki TU - "brednie" 22.04.12, 14:07
          www.cda.pl/video/202137e/Jackass-3-The-Jet-Engine-Full-Scene-
          To w temacie podpalania/osmalania. Oczywiście błazenada, ale pozwala wyrobić sobie jakiś pogląd na temat temperatury i zakresu oddziaływania.
          • njusacz Re: silniki TU - "brednie" 22.04.12, 19:28
            A. na przykładzie mamy 1. silnik i to odrzutowy! o nieznanej mocy!!! w naszym przypadku mamy 3 silniki o mocy 103kN.

            B. z rozważań Gwiazdy nie-tylko Astrofizyki wiemy ( bo zadziwijaaco UDANY i KONKRETNY jak na niego wykład! zupełnie jakby ktos inny go sporządził, a tylko firmował you-know-who) ze gazy "wyrzucane" z silnika formują pewien kształt geometryczny i w samym jego centrum sa najsilniejsze i najgorętsze. patrzac po kącie ustawienie silnika do "próbki badawczej" widzimy, że centralna(najsilniejsza) wiązka gazów znajduje sie ponad próbką.

            C. odległośc siedzącego faceta o wadze ok 90-100kg oraz paczki o nieznanej wadze wynosi ok 6metrów od silnika

            mimo to:

            14/15 sek filmiku - ruszyły sie włosy - zakładam, że silnik rozpoczął pracę - 0s jego pracy.

            16/17 sekunda - karton/paczka/walizeczka o nieznaej wadze ale większej niz 0kg- 1s jego pracy a ta już ODFRUNĘLA!!!

            45sekunda - grubasa już nie ma!!!


            Wniosek:
            1. nawet 1 sekunda wystarczy aby podmuch gazów przemieścił przedmioty nie przymocowane do podłoża lub o masie mniejszej niz...xkg. ( to mozna obliczyc znajac moc i silnika)

            2. już w 1 sekundzie NIEROZGRZEWAJĄCY sie silnik, który dopiero zaczyna "nabierac" mocy i temperatury - wyngenerował taki strumien gazów, ktorych "peryferie" zdmuchneły paczkę!!!

            3. Pytania na zaliczenie przyrody w podstawówce:
            a) czy wieksza temepraturę mają gazy po 2 godzinnej pracy silnika, ktory nagle został przelaczony na moc startowa i osiagnał jej 68% mocy, czy też silnik ktoremu zrobiona engine start w jego 1s, 10s, 20, 30s? Czy temperatura gazów zalezy od czasu pracy silnika w jego pierwszych minutach pracy?
            b) czy większe oddziaływanie na podłoże bedzie mial 1 silnik czy 3 silniki?
            c) czy wieksze oddziaływanie na podłoze bedzie mial silnik skierowany pod kątem ( ostrym dodajmy) do podłoza czy tez do niego równoległy?

            d) dla chętnych ( na tzw szóstkę) ile wnosi czas po którym temperatura gazów "wyrzucanych" z silnika osiagnie wartosc niebezpieczna dla czlowieka znajdujacego się w odleglosci np 6 metrów? jaka to temperatura? Jak długo ciało ( skóra, wlosy) czlowieka moze wytrzymac bez tzw szwanku obcowania z temperatura graniczna minus 1?


            Dlatego notsofascie tym razem pudło, az sie dziwie, że takie "oczywistosci" przeszły przez czułe oko sora posziego?!!! Ale nei smuc sie, Twój filmik jest wysmienitym przykladem na to, ze nawet 1 silnik wystarczy aby zrobic "rozpierduchę" pod brzozą jeśli przelaci w odległosci max 6metrów nad ziemią ( według mnei niżej) samolot pasażerski...czyli lipa cos z tym sfotografowanym otoczeniem wokół brzozy...czyby TU154 przelecial na wyzszej odległosci? czy mogl zatem nei zahaczyc o brzoze? co połamało konar?


            ps. dla dociekliwych zaznaczam, że mamy tutaj do czynienia ze specjalinym przypadkiem: silnik "nieporuszający sie". ale nawet on daje pewna wiedze i wyjasnia co moglo sie dziac wokół lipy.


    • njusacz "brednia" ograniczonej widocznosci 22.04.12, 20:05
      panuje przekonanie, że pilocie nie mogli widziec powierzchni ziemi bo była mgla...albo widzieli ale nic nei robili jako albo głupcy albo debesciaki albo...nawet samobójcy.

      tym wszystkim madralom przypominam:

      1." Wg relacji świadka, który w czasie katastrofy był na swojej działce przylegającej do lotniska Siewiernyj, samolot miał wypuszczone podwozie i lecial równolegle do ziemi "forsujac" silniki."

      implikuje to:
      A. czlowiek stojacy na ziemi widzial wysuniete podwozie czyli widoczonosc byla na tyle dobra, że widzial taki "Szczegół"!
      B. jesli czlowiek stojacy na ziemi widzial wysuniete pdowozie to...piloci musieli dostzregac wyraznie ziemie pod nimi!

      potwierdzac to czlowiek majacy 2500h wylatanych jako pilot na Tupolewach w tym rozbitym.

      >>>Zdaniem kpt. Więckowskiego, warto też zwrócić uwagę na fakt, że przywoływany świadek, mimo panującej mgły, jednak dość wyraźnie widział samolot. – Skoro on z ziemi widział wypuszczone podwozie samolotu, to załoga z pewnością też widziała ziemię, a skoro tak, to nie powinna w nią uderzyć – ocenia nasz rozmówca. <<<

      to tyle o widocznosci w pionie.


      kto firmuje brednie o ograniczonej widocznosci? na tyle zdjec wykoannych temtego dnia, na tyle godzin filmów nagranych ciagle mgla i mgla...a tutaj kolejni swiadkowie mowia wprost:

      >>>Ostatni raz pojawił się tam - Artur pokazuje na niebo nad 12-piętrowym budynek *) - od razu było jasne, że coś z nim jest nie tak. Za szybko się zniżał. Kiedy podleciał do garaży i schował się za nimi, pomyślałem: koniec, zaraz spadnie. Ale nagle pojawił się ponownie. <<< to akurat z kremlowskiej telewizji.

      msyle, że prokuratorzy przesluchali juz tych swiadkow aby sprawdzic rzeczywostą widocznosc w poziomie.

      niepowodzenie CFIT to rezultat! a nie przyczyna!!!

      przyczyna było "coś" co uniemozliwiło im odejscie na drugi krąg. według specjalistów z Instytutu z Krakowa słowo/komenda "odchodzimy" pada wczesniej niz to znajduje sie na stenogramach MAKu!!! ja nie rozstrzygam co tym bardziej, że moja teoria awarii lezy i podniesc sie nie moze po Tusku-Millerze i odczycie z 4 czarnej skrzynki. ale w uczciwej dyskusji nie mylmy rezultatu z przyczyna!!!

    • poszi Re: CFIT 22.04.12, 20:09
      > Jak ktoś mi pisze o CFIT, to od razu przychodzi mi do głowy analogia do wypadku
      > drogowego...
      > WYPADEK BYŁ BO SIĘ ZDERZYLI!
      > Tu tak samo. Katastrofa bo spadli. Przyczyną katastrofy było uderzenie w ziemie
      > .

      Kluczowe w CFIT jest słowo pierwsze: kontrolowany.

      Swoja drogą analogie do samochodów w przypadku lotnictwa są ułomne. Lotnicy żartują, że latanie to pojedynek z grawitacją. A z grawitacją nie można wygrać, możliwy jest tylko remis.
      • llukiz NCFIT 22.04.12, 23:47
        > Kluczowe w CFIT jest słowo pierwsze: kontrolowany.

        I właśnie ono jest z gruntu fałszywe. Bo jeśli był kontrolowany, to czemu się rozbili. Można by powiedzieć raczej że był źle kontrolowany. A źle kontrolowany to po prostu niekontrolowany. Skrót powinie być więc NCFIT czyli no CFIT by nie wprowadzać ludzi w błąd
        • poszi Re: NCFIT 23.04.12, 00:04
          >
          > I właśnie ono jest z gruntu fałszywe. Bo jeśli był kontrolowany, to czemu się r
          > ozbili. Można by powiedzieć raczej że był źle kontrolowany. A źle kontrolowany
          > to po prostu niekontrolowany.

          CFIT polega na tym, ze piloci kontrolując samolot wlatują w teren. Samolot jest przez nich w pełni kontrolowany, a że myślą, że szybują w przestworzach, a nie przy gruncie to już nie jest wina samolotu. Samolot robi, co mu każą. Współczesne samoloty potrafią nieśmiało sugerować coś innego (TAWS), ale i tak decyzja należy do pilotów.

          > Skrót powinie być więc NCFIT czyli no CFIT by nie
          > wprowadzać ludzi w błąd

          NCFIT (aczkolwiek nie ma takiego pojęcia) byłby wtedy, gdyby samolot był niesprawny. Piloci robili dobrze, ale samolot nie słuchał.
          • przycinek.usa brak logiki 24.04.12, 02:18
            "Samolot jest przez nich w pełni kontrolowany, a że myślą, że szybują w przestworzach, a nie przy gruncie to już nie jest wina samolotu. "

            Juz kiedys zwracalem uwage, ze to nie wyklucza zamachu.

    • llukiz Re: CFIT 23.04.12, 00:02
      > Doczytaj dokładnie to tym czym CFIT jest, a czym nie jest.

      CFIT jest rozbiciem się o ziemię, bo się nie ma pojęcia gdzie się znajduje pilotowany samolot albo też się zasłabło bądź zwariowało. CFIT jest jechaniem samochodem we mgle 100km/h przy widoczności 10m i nieznajomości drogi.
      I nie prawdą jest że analogie lotnictwa do kierowania samochodem są nietrafione. Są jak najbardziej trafione. Od pilotów wymagamy więcej niż od kierowców, pilotów zawsze jest dwóch na wypadek jak jeden coś źle robił, między innymi dlatego wypadki lotnicze są rzadsze niż samochodowe.
    • nsfast Re: Poszi to sie nie miesci w głowie MAK s.68, ry 23.04.12, 10:19
      Temperatura płomienia zapalniczki też jakoś szczególnie niska nie jest a jednak palacze się nie przypiekają. Komuś się chyba myli napęd odrzutowy z rakietowym.
      • njusacz BREDNIE!!! dla sora posziego przede wszystkim 23.04.12, 11:23
        Piszesz: Komuś się chyba myli napęd odrzutowy z rakietowym

        Przypominam: wypowiedz Twoja z wczoraj i dywagacje na podstawie obserwacji samolotu z napędem odrzutowym!


        @ przycinek

        wiesz czym innym jest miec watpliwosci co do prawdziwosci, realnosci niektorych, czasem kluczowych do zrozumienia tego co sie stalo, momentów z przebiegu Katastrofy, a czym innym jest dywagowac z odczytem z czarnej skrzynki zapisujacej np prace silników, ukladów elektrycznych, etc. Aby je sfalsyfikowac musialbym miec dostep do oryginalnych zapisów, postawic zespół ktory przebadalby na profesjonaym sprzecie raz jeszcze...albo...potwierdzic tego typu informacje:

        >>>"Po południu poszedłem obejrzeć trasę dolotu tu-154 na lotnisko w Smoleńsku. Ponad kilometr za lotniskiem na łące stoi mała budka stacji naprowadzającej. To na jej wysokości zaczęły się kłopoty samolotu. Zawadził on o maszt budki, a kilkaset metrów dalej o drzewa. Po pierwszym zderzeniu z masztem piloci próbowali jeszcze wyprowadzić maszynę w górę.Na trawie pozostały po tym dwie czarne smugi ciągnące się na kilkadziesiąt metrów. Wypaliło je gorąco z silników tu-154." <<<

        i to nie z jakiejs OSZOLOMSKIEJ "pisuarowej" ( to za Moniką o.) telewizji czy "uważam łże"( jak to powiedzial Naczelny GAzety) a za wyborcza.pl/1,76842,7756562,Smolensk_placze_po_tragedii.html

        dla notsofasta i sora posziego WAZNE INFO...oto świadek, opisany w RZETELNEJ i OPINIOTWORCZEJ GAzecie opisał, że:
        1. silniki zostawily slad na trawie!!! a to duren!!! przeciez nei zostawia co udowodnil El Profesore astrofik you-know-who oraz ex catedra bo i jakze inaczej poszi...a notsofast nawet zapodal dowod na podstawie pracy...silnika odrzutowego i jak wyszlo na jaw to...od razu zarzucil innym ze nie znaja i myla silniki!!!!

        2. jesli sa 2 slady to...gdzie jest trzeci? to jest jedna z dwoch moich przeslanek na podstawie ktorych "wierzylem", a w prawdziwym ejzyku zakladalem hipoteze awarii...ale analzia skrzynki dowodzi tego co zapisalem powyzej...wszystko SPRAWNE az do konca!!! ktos sie pod tym podpisal!!!



        • njusacz to do razu kolejna "brednia" 23.04.12, 11:48


          >>>Na stronie 68 angielskiego raportu MAK znajduje się wykres pokazujący temperaturę gazów opuszczających turbiny silników odrzutowych. Na tym wykresie widzimy, że temperatura ta w momencie zbliżonym do uderzenia w brzozę wzrasta bardzo gwałtownie powyżej 550°C, czyli powyżej temperatury zapłonu drewna. Ale to nie wszystko. Wykres należy powiększyć! Wtedy dopiero widzimy, że wykres w kolorze zielonym, czyli silnik numer 1 wychodzi poza skale! Natomiast temperatura silnika numer 3 niebieska spada gwałtownie do 325°C! Zatem na wykresie dzieje się coś dziwnego – temperatura silnika w ostatniej fazie lotu notuje wahania, które mogą sugerować spadek mocy silnika numer 3! W Polskiej wersji raportu nie widać tego zupełnie. Wykres w polskiej wersji jest nieczytelny! Co się natomiast dzieje z silnikiem numer 1? Jeśli przyjąć jednostkę 50°C na działkę, to wykres na pewno pokazuje temperaturę znacznie ponad 750°C, czyli dużo więcej niż maksimum w czasie startu! Taka temperatura wchodzi w zakres niebezpieczny dla pracy silnika. Wskaźniki temperatury gazów wylotowych na tablicy kontrolnej pilotów mają skalę z maksymalną temperaturą równą 1200° Celsjusza. W czasie zwykłej eksploatacji temperatura gazów wylotowych nie powinna przekraczać 600°C. Niestety nie widać dokładnie, dokąd sięga wykres temperatury gazów silnika 1, ponieważ zasłania go znajdujący się powyżej wykres wychylenia przepustnic. Oba te wykresy zlewają się w jeden. Jeśli jednak przepustnice są na poziomie porównywalnym ze startowym, to zielony kolor może oznaczać jedynie temperaturę gazów a zatem mamy zbyt wysoką temperaturę silnika numer 1 a za niską temperaturę silnika numer 3! Natychmiast pojawia się pytanie – czy Protasiuk widząc spadek mocy w 3 silniku (temp. 325°C) nie kompensował gazem do dechy silnika numer 1 co spowodowało natychmiast wzrost jego temperatury do ponad 750°C? Dla porównania - Temperatura gazów wylotowych w czasie startu była stabilna we wszystkich 3 silnikach i wynosiła około 575°C.<<<

          sor poszi niech skupi uwage na czujniku temperatury gazów wylotowych, a nsfast chociaz raz w zyciu niech otworzy pdfa z oficjalnym Raportem MAKu na s. 68 bo na razie to dyskutuje z czyms co mu sie wydaje, a nie z czyms co zostalo oficjalnie podane do wiadomosci.

          Klopot w tym, że albo temperatura na 3 silnikach byla jak w MAKu albo jak w "polskiej" czarnej skrzynce, pod analiza zapisu ktorej podpisac sie przeciez ktos musial...a jesli nikt to cala odpwoiedzialnosc spada na opracowujacy go zaspol Tuska-Millera.

          cos nie gra i nawet ja maly Njusacz to dostzregam. jest tzw prawda ekranu ( tutaj gazety, media, specjalnie odkurzony Wielki Astrofizyk z Toronto i FAAz swoimi analizami pod z gory zalozona tezę) z prawda czasu czyli swiadectwami osob ktore byly w SMoleńsku albo sie za takei pdoaja.

          To wszystko jest zagadakowe, rodzi watliwosci. Byc moze cel jest wlasnei taki aby jatzrc i dzielic...aby "podpalic kraj", ale "ku uciesze ludzi" mam wrazenie wcale nie z Ameryki.

          ps. jak znajde to co mam na kompie gdzies w sieci to zaraz podrzuce kolejny tym razem ostatnia juz moja zagwozdke.
        • llukiz Re: BREDNIE!!! dla sora posziego przede wszystkim 23.04.12, 20:29
          > 2. jesli sa 2 slady to...gdzie jest trzeci?

          Trzeci silnik jest wyżej, więc gazy z niego mogły mieć dalej...
          Poza tym informacja o tych śladach to może być kolejna wrzuta. Jest coś o tych śladach w raporcie? Te ślady to niby przed uderzeniem w brzozę gdy samolot był niżej?
          • przycinek.usa Re: BREDNIE!!! dla sora posziego przede wszystkim 05.05.12, 07:27
            te slady widzial Wojciechowski.

            Tu masz stary artykul na ten temat:
            lubczasopismo.salon24.pl/Smolensk.Raport.S.24/post/281008,czy-trawa-moze-przmowic
            silnik srodkowy jest nizej - poniewaz samolot ma odchylenie kadluba w gore i dysza silnika srodkowego powinna zostawic slady gdyz odleglosc dyszy od ziemi jest najmniejsza.
            • przycinek.usa ponownie wieckowski 05.05.12, 07:34
              przypominam Wieckowskiego:
              janosik.salon24.pl/251012,asienka-dlaczegotvn-24-nie-zaprasza-juz-kpt-j-wieckowskiego
            • nsfast Re: BREDNIE!!! dla sora posziego przede wszystkim 05.05.12, 11:23
              Czytasz w ogole co sie do Ciebie pisze? Te rzekome slady sa tam od 2007r. Ech, chba poszi mial racje kladac lage na dyskusje z Wami... NIe da sie dyskutowac z kims, kto odmawia przjecia do wiadomosci rzeczy podstawowych.
              • przycinek.usa Re: BREDNIE!!! dla sora posziego przede wszystkim 05.05.12, 17:55
                nie dorabiaj ideologii. Ja mowie, ze Wojciechowski byl na miejscu i widzial te trawe z bliska, a ty mi mowisz o jakims zdjeciu zaoranego pola sprzed kilku lat.

                Dobrze wiec - doprecyzuje - wnioski z tamtej notki sa kontrowersyjne, poniewaz nie wiadomo co pokazuje to zdjecie. Ja natomiast uwazam, ze opinia Wojciechowskiego jest wazniejsza od jakis kresek na jakims zdjeciu nie wiadomo skad. Wojciechowski jasno mowi co widzial. Widzial spalona trawe. Z bliska. I powiedzial wyraznie, ze wedlug niego byla to pozostalosc po przelocie samolotu. Wojciechowski chyba potrafi odroznic spalona trawe od sladow na ziemi sprzed 3 lat?
                • nsfast Re: BREDNIE!!! dla sora posziego przede wszystkim 05.05.12, 19:01
                  Linkujesz do wpisu, który opiera się na tym zdjęciu, więc co mam robić? Nie wiem co umie Wojciechowski a czego nie. Ale też wiem, że może się po prostu mylić co jest bardzo prawdopodobne bo silnikom Tupolewa daleko do miotacza ognia. BTW, nie wiem nawet czy przy tej prędkości miotacz ognia byłby w stanie wywołać podobny efekt w konfrontacji ze zmrożoną trawą - w kwietniu 2010 w Smoleńsku w wielu miejscach leżał jeszcze śnieg.
                  • nsfast Re: BREDNIE!!! dla sora posziego przede wszystkim 05.05.12, 19:25
                    www.youtube.com/watch?v=NsCG44SqV7E
                    W którym miejscu miały być te dwa wypalone pasy? Pod koniec tego filmiku widać za budką coś o wygląda na jakieś wygniecenia... A dziennikarze szukający sensacji naprawdę z łatwością potrafią przekonwetrować wygniecania na wypalenia.
                    • glupi_jasio Re: BREDNIE!!! dla sora posziego przede wszystkim 06.05.12, 00:02
                      nsfast napisał:

                      www.youtube.com/watch?v=NsCG44SqV7E

                      > W którym miejscu miały być te dwa wypalone pasy? Pod koniec tego filmiku widać za budką coś o wygląda na jakieś wygniecenia...


                      Sądząc po roślinności, filmik z maja.

                      A katastrofa była 10 kwietnia.
                      • nsfast Re: BREDNIE!!! dla sora posziego przede wszystkim 07.05.12, 18:30
                        A gdzie są te pasy na zdjęciach satelitarnych z 11 kwietnia?
    • glupi_jasio ad. wypalenia / zniszczenia 23.04.12, 11:33
      Ad wypalenia / osmalenia.

      Problem wypaleń był postawiony i dyskutowany ponad rok temu. Był on wywołany między innymi informacjami reportera Gazety Wyborczej, który był w Smoleńsku 10 kwietnia 2010 i pisał o śladach wypaleń wzdłuż toru lotu samolotu.

      W toku dyskusji dość szybko pojawił się taki argumenty:

      Wykres temperatury z zapisu QAR pochodzi z sensora za komorą spalania, rozprężające się gazy dość szybko się schładzają, do tego dochodzi mieszanie się z bypassem i powietrzem z otoczenia i krótkotrwałość działania tej, już nieco schłodzonej, strugi powietrza.

      Ja tę argumentację zasadniczo akceptuję, mogły zostać jakieś ślady na wysokiej temperatury na szczególnie podatnych obiektach (np. wyschnięta trawa), ewentualnie - mogę sobie wyobrazić ślady sadzy; ale to nie musiał być efekt spektakularny.

      Nieco inaczej wygląda problem zniszczeń. Tutaj jestem przekonany, że musiało do nich dojść, zwłaszcza, jeśli idzie o te sławne budki / altanki działkowe. Rozumowanie Artymowicza, zalinkowane przez Nsfast jest, akurat w tym przypadku, z grubsza prawidłowe i kompetentne (z pewnymi drobnymi deformacjami, typowymi dla tego autora), ale prowadzi do wniosków zgoła innych, niż Nsfast sugeruje, mianowicie - zniszczenia być powinny.

      Problem wyglądu otoczenia... Nie wypowiadam się na temat tego, co i jak brzozę złamało, natomiast bardzo trudno sobie wyobrazić to, by aerodynamiczne skutki przelotu 100 tonowego samolotu miały pozostać obojętne dla położenia ściętej górnej części drzewa. Miałaby się wcale nie ruszyć z miejsca ścięcia, mimo wirów zaskrzydłowych? Nie wydaje mi się. A co do wyglądu działeczki. Strugi musiałyby rozwiać śmieci, które leżały tam wcześniej, w istocie, mogłyby też nawiać sieci z dalsza, ale dalej były krzaki, więc nie bardzo.

      Do tego te całe łopatki turbiny silnika... no i ciekaw jestem, jak ci chłopcy od Tuska, Klicha, Millera i Laska zweryfikowali to, że silniki właściwie pracowały w momencie uderzenia w ziemię.







      • nsfast Re: ad. wypalenia / zniszczenia 23.04.12, 12:52
        > by aerodynamiczne skutki przelotu 100 tonowego samolotu miały pozostać obojętne dla położenia ściętej górnej części drzewa.

        Wcale nie musiały. To może być odpowiedź na pytanie dlaczego brzoza jest złamana, chociaż nie została ścięta.

        jak ci chłopcy od Tuska, Klicha, Millera i Laska zweryfikowali to, że silniki właściwie pracowały w momencie uderzenia w ziemię.

        Według mojej wiedzy po prostu ocenia się zniszczenia turbin. W którymś z niedawnych wywiadów było podane imię i nazwisko gościa, który dokonywał oględzin. Może facet ma maila i można go po prostu zapytać.
        • glupi_jasio Re: ad. wypalenia / zniszczenia 23.04.12, 13:05
          nsfast napisał:

          > > by aerodynamiczne skutki przelotu 100 tonowego samolotu miały pozostać ob
          > ojętne dla położenia ściętej górnej części drzewa.
          >
          > Wcale nie musiały. To może być odpowiedź na pytanie dlaczego brzoza jest złaman
          > a, chociaż nie została ścięta.
          >

          To bzdura a la Artymowicz, energia uderzenia skrzydła jest nieporównywalna z efektami aerodynamicznymi.

          Wariant brzozy przeciętej do 3/4 skrzydłem i złamanej potem podmuchem jest wykluczony, choćby ze względu na to, że uderzenie, które przecina w ułamku sekundy brzozę do 3/4 deponuje w pozostałej części pnia energię drgań i pęd nieporównywalne z tym, co może dać podmuch.

          > jak ci chłopcy od Tuska, Klicha, Millera i Laska zweryfikowali to, że silniki w
          > łaściwie pracowały w momencie uderzenia w ziemię.
          >
          > Według mojej wiedzy po prostu ocenia się zniszczenia turbin. W
          > którymś z niedawnych wywiadów było podane imię i nazwisko gościa, który dokonywał oględzin. Może facet ma maila i można go po prostu zapytać.

          Aha, obejrzeli, mówisz.

          W takim razie, jest szalenie pouczające porównanie tej procedury z procedurą konieczną do znalezienia przyczyny katastrofy w Lasach Kabackich. Przyczyną była awaria silnika, co udało się ustalić w wyniku długotrwałego, żmudnego śledztwa, z badaniem mikrośladów włącznie.



          • nsfast Re: ad. wypalenia / zniszczenia 23.04.12, 13:29
            Deponacja pędu.... Śliczne określenie, szkoda że nie fizyczne. A w przypadku wypadku w Lesie Kabackim jeszcze przed katastrofą wiedziano, ze silnik się pali.
            • glupi_jasio Re: ad. wypalenia / zniszczenia 23.04.12, 22:41
              nsfast napisał:

              > Deponacja pędu.... Śliczne określenie, szkoda że nie fizyczne. A

              Deponacja? He, he, he cóż, kolejny przejaw śmieszenej ignorancji. Depozycja energii to fachowe określenie fizyczne, dla pędu lepszy byłby może lepszy przekaz, ale czas to pieniądz.

              Cóż, strasznie mało i kiepsko zdołałeś z siebie wykrzesać.


              > w przypadku w ypadku w Lesie Kabackim jeszcze przed katastrofą wiedziano, ze silnik się pali.

              Owszem, co nie zmienia faktu, że ustalenie przyczyny (sowieckie, spartaczone łożysko) wymagało długiego, drobiazgowego dochodzenia, sabotowanego zresztą przez Rosjan.

              Gdyby to Sowieci / Rosjanie mieli wrak, to by z pewnością oszukali. Ze Smoleńskiem jest tak samo, ale tym razem - Tusk im to bardzo ułatwił - i jeszcze czerpał z tego polityczne korzyści.

              • nsfast Re: ad. wypalenia / zniszczenia 23.04.12, 22:48
                > Depozycja energii to fachowe określenie fizyczne
                Za to deponacja pędu to pseudofachowy bełkot. Rada na przyszłość: Nie tnij byka w tematach, które cie przerastają. Ja fizykiem nie jestem, czasem muszę się wysilić żeby przeczytać ze zrozumieniem niektóre rzeczy w postach YKW czy Andrzejmata, ale przynajmniej staram się to robić w odróżnieniu od zamachowej czeradki, która woli po prostu powiedzieć, że Artymowiczowi śmierdzi z buzi okraszając to pojęciowym lukrem bez żadnej treści. No by czy potrafisz określić choćby szacunkowo stosunek owej zdeponowanej w postaci drgań energii do siły podmuchu?


                • glupi_jasio Re: ad. wypalenia / zniszczenia 23.04.12, 23:07
                  nsfast napisał:

                  > > Depozycja energii to fachowe określenie fizyczne
                  > Za to deponacja pędu to pseudofachowy bełkot.

                  No, akceptuję Twoją samokrytykę, dokładnie tak. Wyprodukowałeś jakiegoś potworka, tylko co ja mam z tym wspólnego?

                  > Rada na przyszłość: Nie tnij byka w tematach, które cie przerastają.

                  Facet, chyba pół załogi forum z Ciebie obecnie rechocze. Ale polew wink)))

                  > Ja fizykiem nie jestem, czasem muszę się wysilić żeby przeczytać ze
                  > zrozumieniem niektóre rzeczy w postach YKW czy Andrzejmata,
                  > ale przynajmniej staram się to robić

                  Wiem doskonale, że nie masz o pojęcia o czym piszesz, ignorancja aż piszczy, w połączeniu z głupią butą prostaczka to całkiem niestrawne mieszanka.

                  Kontynuacja personalnego OT będzie usuwana.


                  • nsfast Re: ad. wypalenia / zniszczenia 23.04.12, 23:33
                    No to ILE było tej energii zdeponowanej w brzozie po uderzeniu? Czy brzoza długo trzęsła się po uderzeniu i jaka była amplituda drgań. Czy aby nie pomyliło Ci się z jakąś kreskówką? To częsty przypadek wśród smoleńskich fizyków, więc nie ma się czego wstydzić.
                    • llukiz skasujcie to bredzenie 24.04.12, 00:44
      • njusacz do przycinka w kwestii cytowania w watku 23.04.12, 17:19
        Przycinku!

        Znasz przecież dobrze mitomaństwo profesora you-know-who, ktory poza astrofizyka i pilotowaniem awionetki z równie wielką pasją zajmował sie przez jakis czas szkalowaniem pilotow TU154, deprecjonowaniem dorobku prof. Biniendy czy dr. KaNo i nich samych, zarzucaniem politykierstwa Zespołu Parlamentarnego oraz epatoweniem kogo on nie zna i czego ukrytego przed innymi nie poznał.

        Otóz zostało zgloszone, przez blogera Matka Kurka, podejrzenie o popełnieniu przestepstwa przez El Profesore i jak przyszło do zbierania dowodów jego słow oakzało sie, ze: "strona o podanym adresie nie istnieje" facet zaczął za sobą zacierac ślady. Taka to z niego perła nauki trzech miedzynarodowych uniwersytetów! (ciekawe czy pamieta text przysiegi doktorskiej?)

        Dlaczego podlinkowałem ten "nieciekawy wywiad" w ktorym aż pełno od...powiedzmy półprawd? Ano po to aby kazdy przeczytał, że już pół roku po narracja była w pełni uszyta i dystrybuowana. Ja nadal zakładam, że za jakiś czas dojdzie do odwrocenia kota ogonem i najwikesi zagłuszacze w tym momencie zobaczą gdzie bedzie chleb posmarowany i zaczną nagle "jatrzyc i dzielic", a z sieci zacznac ginac co ciekawsze teksty w mysl "pamieci rybki akwariowej".

        zapewniam, ze na ile moge na tyle jestem uwazny w dobieraniu źródeł. mysle, że ten text warto przeczytac aby znac oficjalna wersje A.D. jesien 2010r. i dlatego raz jeszcze go podlinkuje ku potomnosci: www.gazetakrakowska.pl/artykul/315755,wstrzasajaca-relacja-ze-smolenska-wszedzie-lezaly-ciala-bez,id,t.html

        juz dziś wiemy w ilu kwestiach autor zwyczajnie nie mówi prawdy badz serwuje półprawdy. ciekawe co bedzie za rok/dwa.
        • njusacz DT 11 05 1987 23.04.12, 17:31
          www.youtube.com/watch?v=Y1KJ-MD3jWE&feature=related
        • hasta.la.vista1 Re: do przycinka w kwestii cytowania w watku 25.04.12, 13:57
          > jak przyszło do zbierania dowodów jego słow oakzało sie, ze: "strona o podanym adresie nie istnieje"

          nie wiem jak inne , ale ten link jest aktywny .

          forum.gazeta.pl/forum/w,1157,118424818,118424818,jest_mi_przykro_potwierdza_sie_najgorsza_teoria.html
    • jack79 Re: Zamach? Czesc2 23.04.12, 20:23
      www.tvn24.pl/2519508,0,0,1,1,kaczynski-o-teorii-zamachu-na-tu-154,wideo.html
      • nsfast Re: Zamach? Czesc2 23.04.12, 22:04
        Jak zwykle w formie. Zabrakło tylko spadania bez rozbijania z 80 metrów. Za to mamy eleganckie nawiązanie do 9/11. Ciekawostka - tam też robiono model symulacje: www.youtube.com/watch?v=cddIgb1nGJ8
        • llukiz w USA to się chociaż starają 23.04.12, 22:44
          Produkują jakieś animacje mające pokazać że samolot niszczy żelbetonowe grube kolumny, by ktoś kto nie łyknął ze od pożaru się budynek zawalił miał szansę na to się złapać.
          A u nas nic. Nawet propagandowego filmiku wyjaśniającego przebieg "katastrofy" nie chce się sporządzić.
          USA to jednak jendak USA. U nich samoloty burzą wieżowce, a u nas samoloty nawet brzozy ściąć nie mogą smile
          • przycinek.usa a dziwisz sie? 24.04.12, 02:16
            Ida wybory - a coraz wiecej ludzi mowi, ze to byl zamach bombowy, a nie samoloty.
            To produkuja filmiki i propagande - druga strona natomiast pokazuje swiadkow - ktorych sa dziesiatki - i wszyscy mowia to samo - ze byla bomba. He he he.

            Zgadzam sie jednak, ze w Polsce cos jest nie tak z tymi badaniami zespolu. Oni sa nie lepsi od Millera - pokazaliby zdjecia. Co im szkodzi? Czemu te zdjecia sa takie niewyrazne? Zrobili podobno cala dokumentacje - to czemu nie pokaza? Ja chce zobaczyc! Ma ktos moze linki? Nie? A to pech. To pewnie Macierewicz swisnal. he he he.

            W kazdym razie - ja nie mam watpliwosci - jakie prezentuja tutaj niektorzy dyskutanci - poniewaz sam nad tym siedzialem wiele dni - ale pelnej wiedzy nie ma - brak dowodow wiec nie da sie jednoznacznie powiedziec jak to sie odbylo - wiec jak czytam teksty, ktore zalinkowal zimnawodka, to mnie az mowe odejmuje. No wiecie - ten link do tego czlowieka, co zrobil tabelki i tlumaczy, ze ukradli prezydenta i zabili a potem zrobili maskirowke. Rece opadaja. Nic dziwnego, ze sie w Polsce kilka milionow ludzi obraza na PiS.
            • nsfast Re: a dziwisz sie? 24.04.12, 08:22
              Acha. Nie masz dowodów, ale nie masz wątpliwości? Trudno o doskonalszą definicje człeka religijnego. smile Rażą Cię tabelki jakiegoś pomyleńca? No to masz problem, bo tak naprawdę sam nie masz w ręku nic mocniejszego. Ty preferujesz smoki ujemne, on zerowe. Wydaje Ci się, że jak sobie zsumujesz dwa takie smoki to będziesz miał 0,6 prawdy, ale niestety takie historie to tylko w bajkach robotów się zdarzają.

              • llukiz Re: a dziwisz sie? 24.04.12, 10:41
                > Acha. Nie masz dowodów, ale nie masz wątpliwości?

                Jednym wystarczą dowody na niszczenie dowodów, a inni będą pisać że nic z tego nie wynika. Ot życie.
                • njusacz Fakty przeczace-raportowi 24.04.12, 12:15
                  Notsofast - bądź spójny z przydomkiem ktory przyjąłeś - i nie osądzaj tak pospiesznie!

                  Tutaj masz zebrane techniczne-aspekty-katastrofy-tu154-i-fakty-przeczace-raportowi, częsc z nich zdezaktualizowało sie, na częsc otrzymalismy juz odpwiedzi. czesc nadal oczekuje.

                  aurelius.salon24.pl/285569,techniczne-aspekty-katastrofy-tu154-i-fakty-przeczace-raportowi
                  trzymaj sie i na Jaśka tak nie bocz aka dąsaj.

                  cześć!
                  • nsfast Re: Fakty przeczace-raportowi 24.04.12, 13:05
                    Robię sobie mały odpoczynek od tutejszej atmosfery. Jeśli chcesz mnie o coś zapytać to zapraszam na KwS lub mojego bloga na S24. Jasiu też może przyjść, choć nie sądzę by bez kocyka bezpieczeństwa z wyhaftowanym napisem "Skasuj" zapuścił się tak daleko.
                    • przycinek.usa Re: Fakty przeczace-raportowi 26.04.12, 08:49
                      Robisz odpoczynek a postow przybywa? Pracowity jestes w czasie odpoczynku. -)
                  • przycinek.usa Re: Fakty przeczace-raportowi 26.04.12, 08:50
                    co sie zdezaktualizowalo? parametry radaru sie zmienily? smieci wymiotlo? A moze tutka nie miala ciagu startowego? jakis konkret?
            • glupi_jasio Re: a dziwisz sie? 24.04.12, 11:21
              przycinek.usa napisał:

              > Zgadzam sie jednak, ze w Polsce cos jest nie tak z tymi badaniami
              > zespolu. Oni sa nie lepsi od Millera - pokazaliby zdjecia. Co im
              > szkodzi? Czemu te zdjecia sa takie niewyrazne? Zrobili podobno cala
              > dokumentacje - to czemu nie pokaza? Ja chce zobaczyc! Ma ktos moze linki? Nie? A to pech. To pewnie Macierewicz swisnal. he he he.


              Zdaje mi się, że Zespół ma co najmniej jeden istotny problem, szereg materiałów, do które mają dostęp Rodziny Ofiar, jest im wydzielana przez fachmanów ze służb i prokuratur z klauzulami tajności; oni tylko czekają na pretekst, by odebrać Rodzinom wgląd w akta spraw.


              >
              > W kazdym razie - ja nie mam watpliwosci - jakie prezentuja tutaj niektorzy dyskutanci - poniewaz sam nad tym siedzialem wiele dni - ale pelnej wiedzy nie ma -
              > brak dowodow wiec nie da sie jednoznacznie powiedziec jak to sie odbylo - wiec
              > jak czytam teksty, ktore zalinkowal zimnawodka, to mnie az mowe odejmuje. No wiecie - ten link do tego czlowieka, co zrobil tabelki i
              > tlumaczy, ze ukradli prezydenta i zabili a potem zrobili maskirowke. Rece opadaja. Nic dziwnego, ze sie w Polsce kilka milionow ludzi obraza na PiS.

              Akurat PiS od dość dawna usiłuje coś zrobić z tą zmorą maskirowki, sam Kaczyński już nawet krytykował ten fantasmagorie, Macierewicz miał z nimi nieco poważniejsze nieprzyjemności. Trochę znam to środowisko (przez sieć) i mam takie odczucia, że w nim na pewno działa przynajmniej kilkoro fachowych prowokatorów, oprócz ludzi poczciwych, których w kierunku tej hipotezy popchnęła desperacja lub zamiłowanie do epickiej, z rozmachem, fabuły.

              Problem tylko w tym, że nie tak łatwo w społeczności maskirowki określić tożsamość speców od redukcji sprawy ad absurdum, speców od rozbijania zaplecza społecznego Zespołu, nieokiełznanych literatów i zdesperowanych, dobrych ludzi.

              Mnie jest zwyczajnie smutno, gdy się przyglądam temu nurtowi, ale on absolutnie nie jest pisowski. Przeciwnie, on jest spontaniczny, oddolny, ponad politykę (he, he) i steruje w kierunku dopisania Kaczyńskiego i Macierewicza do listy ukrywających maskirowkę. Czujesz? wink

    • vice_versa Petycja ws. umiędzynarodowienia śledztwa odrzucona 25.04.12, 20:49
      Wklejam tekst i link:
      www.bibula.com/?p=55867
      Komisja petycji Parlamentu Europejskiego odmówiła zajęcia się petycją ws. umiędzynarodowienia śledztwa smoleńskiego – dowiedział się portal wPolityce.pl. Decyzję taką podjęto zaledwie kilka tygodni po tym, jak Komisja stwierdziła, że petycja jest dopuszczalna i można nadać jej bieg.

      O ostatecznym losie dokumentu zdecydowali europosłowie. Wcześniej koordynatorzy frakcji w PE również podjęli decyzję, by nie procesować nad tym dokumentem. Nasz informator wskazuje, że zablokowanie petycji mimo zgody na procedowanie nad nią zdarza się po raz pierwszy w historii.

      - Na dzisiejszym posiedzeniu większość koordynatorów była za tym, by ta sprawa nie znalazła się w agendzie posiedzenia Komisji. Przeciwko tej petycji głosował Niemiec z Europejskiej Partii Ludowej, Peter Jahr, postkomunista rumuński Victor Boştinaru i Nikolaos Salavrakos przedstawiciel grupy europejskich sceptyków, w której jest Solidarna Polska. Za petycją był z kolei przedstawiciel brytyjskich liberałów oraz duńskiej partii zielonych. To głosowanie oznacza, że najpierw petycję dopuszczono, aby obecnie zamknąć sprawę – mówi nam informator związany z pracami Parlamentu Europejskiego.

      Jak dowiadujemy się w innym źródle, ostateczną decyzję ws. petycji dotyczącej śledztwa smoleńskiego podjęła cała Komisja, a nie koordynatorzy. Komisja w czasie głosowania dopuściła się trzech przekłamań.

      - Przewodnicząca i polityk z EPP twierdzili, że od samego początku wiadomo było, że ta sprawa musiała być zamknięta oraz, że poświęcono jej odpowiednio dużo czasu. To jest jednak nieprawda. Na posiedzeniu koordynatorów nie było żadnej dyskusji w tej sprawie. Fałsz drugi to twierdzenie, że ekspertyza parlamentarna była negatywna. To znów nieprawda, ponieważ projekt petycji otrzymał pozytywne oceny. Po trzecie politycy stwierdzili, że nie można procesować w tej sprawie, ponieważ toczą się śledztwa. To znów nie jest prawdą, ponieważ śledztwa nie mają możliwości blokowania petycji w tej sprawie – mówi nam osoba znająca szczegóły prac nad petycją.

      Portal wPolityce.pl ustalił, że w całej sprawie zaskakującą rolę odegrał europoseł Platformy Obywatelskiej Jarosław Wałęsa. Miał on publicznie zabierać głos przeciwko petycji, a jego współpracownicy informowali Petera Jahra o petycji oraz śledztwie smoleńskim. Z naszych informacji wynika również, że sam Wałęsa brał udział w posiedzeniach koordynatorów, mimo iż nie jest jednym z nich. Na bieżąco kontaktował się z Jahrem w czasie prac nad petycją. Również podczas ostatniego głosowania działacze PO przyłożyli rękę do odrzucenia petycji ws. śledztwa smoleńskiego. Obecny był na nim Wałęsa oraz jedna z europosłanek PO, Lena Kolarska-Bobińska, która rzadko pojawia się na posiedzeniu komisji.

      Parlament Europejski – z wydatnym udziałem posłów Platformy Obywatelskiej – pokazał, jak rozumie demokrację. Zdaniem eurodeputowanych nie warto poświęcić na petycję, pod którą zebrano ponad 500 tysięcy podpisów, nawet chwili.

      Decyzja Komisji PE oznacza, że inicjatorzy petycji nie będą mogli nawet przedstawić na forum PE swoich racji. Zamknięto im usta.

      Widać, że Platforma krajowe standardy eksportuje na Zachód.

      saż, wPolityce.pl
      • przycinek.usa PRZYPOMNIENIE 26.04.12, 08:34
        Nie jestem zdziwiony ta decyzja - to w sumie calkiem odpowiednia decyzja po tych lamentach i placzach i stekaniach, jakie zareprezentowaly wdowy.

        Mnie sie przypomina stary dowcip ktory opowiadal jeden z naszych prawnikow na temat prawa patentowego. "Na czym polega ochrona patentowa? Ochrona patentowa nie istnieje! Patent polega na prawie do zaskarzania wszystkich konkurentow naokolo, co robimy najlepiej ze wszystkich prawnikow i dlatego jestescie naszymi klientami!"

        Mysle, ze Polacy powinni w pierwszej kolejnosci zastanowic sie w jaki sposob zaszkodzic temu typowi Walesie, ktory podobno te decyzje spowodowal. Oczywiscie takie dzialania najlepiej podejmowac przed decyzja. No, ale najwyrazniej wdowy kochaja placze i lamenty - a o wygrywaniu nikt tam w tym PiSie nie mysli. Nie wiem, czy martyrologia jest dobra metoda wygrywania sporow. Moze wdowy powinny miec zagranicznych prawnikow? Przydaloby sie...
        Przydaloby sie, aby te rodziny zaczely uzywac mozgow, a jak ich nie maja, to przynajmiej jakiejs madrej reprezentacji do wynajecia. Zaplacic i wymagac. Jak w kazdym szanujacym sie panstwie na calym swiecie. A nie pokazywac nam w TV żenujący spektakl martyrologiczny w parlamencie.

        Przy okazji chce tutaj przypomniec dwa artykuly dotyczace tak trudnej do sformulowania hipotezy wybuchu.

        aurelius.salon24.pl/339291,wykresy-mak-wybuch-tu154
        aurelius.salon24.pl/343272,88-tonowa-turbulencja-protasiuka
        Macierewicz wpadl na to chyba dopiero w tym roku, ale co ja bede sie nabijal z jedynego samca alfa w zespole. W koncu nikt w Polsce nie potrafi porzadnie napisac artykulu w gazecie o tym, ze Binieda mial podobno jakis elaborat na temat Smolenska w tej Pasadenie. I nie jest to sprawa tajna, pochodzaca z dokumentacji w prokuraturze. Wiec w zasadzie daloby sie napisac.

        Cytuje:
        "prof. Binienda dotrzymał słowa. Wykorzystał powierzone mu przez organizatorów konferencji zadanie wygłoszenia tzw. wykładu kluczowego i zaprezentował swoje wyniki symulacji katastrofy smoleńskiej. Takie wykłady adresowane do wszystkich uczestników konferencji były tylko trzy, po jednym na początku każdego dnia obrad."
        www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20120425&typ=po&id=po05.txt

        Pieknie kur..
        To ma byc notatka prasowa?!
        Czy Piotr Falkowski to jest nasza nowa awangarda medialna?

        W tym waszym Naszym Dzienniku to wola uprawiac martyrologie - i pisac o 35 tysiacach rolnikow polskiego pochodzenia, ktorych Stalin kazal wywiesc na wschod, niz porzadnie cos opisac ze zdjeciami i komentarzami. Telefon istnieje juz 2 wieki i wypadalaloby przynajmiej maly komentarz autoryzowac, prawda? Staloby sie cos? Prawda?

        Zamiast tego jest jednak artykul o bohaterskich rolnikach bialoruskich, ktorzy "nie opuscim ziemi, skad nasz rod" i woleli sie dac zarznac razem z rodzinami, niz uciec. -)
        • nsfast Re: PRZYPOMNIENIE 26.04.12, 08:58
          Przecinku, czy Ty aby nie wybierałeś się z kamerą do Pasadeny? Odnośnie rodzin, to mają swoich doradców. Owi doradcy dobrze wiedzą jak zadawać pytania i formułować wnioski by broń boże nie uzyskać żadnych odpowiedzi ani żadnej zgody. Ot, popatrz choćby sobie na to jakie uprawnienia ma tzw. oskarżyciel posiłkowy. Czy rodziny smoleńskie z nich korzystają? Ano właśnie... Tak więc widzę tu spisek smile No i cieszę się, że pomału Ty zaczynasz dostrzegać to, że Macierewicz gra blefem i tylko symuluje śledztwo. Oczywiście pojawia się pytanie o przyczyny takiego zachowania.
          • przycinek.usa bo to sa oszolomy 27.04.12, 07:44
            wybieralem sie. po czym ten typ odwolal te czesc smolenska - wiec ostatecznie siedzialem w domu. Dlatego wiec denerwuja mnie te artykuly - bo ND najpierw mowi, ze cos bylo - mimo - iz czytalem, ze nic nie bylo - a mialo byc. Czyli po prostu to sa wszystko oszolomy i tyle.
            ALE - to byl zamach - wiec nie rob sobie nadziei, ze zmienie zdanie.

            To, ze ci dziennikarze sa lekko puknieci w dekiel to widac golym okiem.
            Jest jasne i oczywiste, ze tak wazna sprawa jak ewentualna prezentacja na tej konferencji powinna byc przez tego typa drazona i drazona az do zebrania satysfakcjonujacyhc faktow.
            Gdybym byl redaktorem w takiej gazecie, to nie puscilbym tego tekstu zanim ten opis bylby kompletny i wyczerpujacy. Jesli natomiast nie byloby satysfakcjonujacych dowodow na to - ze temat byl poruszany - to nalezalo napisac - ze nie zastali Bieniedy i nie uzyskali potwierdzenia.
            Inaczej to cale dziennikarstwo jest o kant dupy potluc.
            • nsfast Re: bo to sa oszolomy 27.04.12, 08:26
              Czyli co? Binieda ma rację, zawinili dziennikarze-amatorzy?
        • przycinek.usa Aktywizacja ekspertów komisji Millera 27.04.12, 07:37
          pmk.salon24.pl/412422,aktywizacja-ekspertow-komisji-millera
          Mgr Jedynak stwierdził, że zapisane w parametrycznej czarnej skrzynce skoki przeciążeń (zarówno pionowego, jak i poprzecznego) są wynikiem zderzeń z przeszkodami naziemnymi, czyli drzewami. Nie przedstawił jednak śladu dowodu na swoje twierdzenia. Gorzej, przyznał on, że jest to wyjaśnienie li tylko „prawdopodobne”. Wynika z tego, że nawet członkowie komisji Millera nie wiedzą z pewnością, co było przyczyną skoków przeciążeń. Wiedzieliby, gdyby przeprowadzono śledztwo zgodnie z cywilizowanymi standardami. Proszę bardzo, oto wyniki badań przekroju pnia na obceność farby, płynów technicznych czy mikrośladow metalu. Z tego typu analiz można by nawet wywnioskować jakimi częściami samolot uderzał w jakie drzewa. Takich analiz nie ma i to już wiemy na pewno. Przyznał to mgr Jedynak, stwierdzając że ani skrzydło ani brzoza nie były badane – założono po prostu, że są to „efekty” niewarte zainteresowania, albowiem wszystko „co najistotniejsze” działo się wcześniej. Jedynak nie był także w stanie przedstawić skrawka dowodu na inne swoje twierdzenie, że „wstrząsy są skorelowane z czasem kiedy samolot uderzył w brzozę”. Skąd wiadomo, że są skorelowane? (Więcej na ten temat tutaj pmk.salon24.pl/366299,trzaski-komisji-millera)

          Pan magister Jedynak nie potrafi nie tylko odpowiedzieć na powyższe pytania, ale nawet nie potrafi sformuować właściwych. Podpowiadając mu spytajmy:

          Czy zarejestrowane skoki przeciążeń są wynikiem wstrząsów urządzeń pomiarowych skutkiem zderzeń z drzewami i nie reprezentują faktycznych zmian przyspieszeń samolotu?
          Czy też zarejestrowane skoki przeciążeń są wynikiem faktycznych zmian przyspieszeń samolotu wskutek zderzeń z drzewami?

          Mgr Jedynak oświadczył również, że przeciążenia te były „delikatne”. Co to znaczy „delikatne”? W stosunku do czego? Pierwszy wstrząs to skok przeciążenia pionowego o 0,8 g, a poprzecznego o wartość około 0,3 g. Wypadkowa drugiego wstrząsu miała zaś wartość około 1,25 g. Jakie są zarejestrowane skoki przeciążeń w ostatniej sekundzie zapisów dla Boeinga 747 TWA lot 800, który w 1996 spadł do Atlantyku rozerwany eksplozją w centralnym zbiorniku paliwa? Dla przyspieszenia pionowego to skok od 0.9 do -0.89 g i z powrotem do 1,02 g, czyli skoki odpowiednio o 1,79 i 1,91 g. Z kolei dla przyspieszenia poprzecznego to skok raptem o 0,08 g czyli dużo mniej niż w przypadku tupolewa. Jak widać choćby z powyższego porównania mgr Jedynak zmyśla z tą „delikatnością” wstrząsów.
          • nsfast Re: Aktywizacja ekspertów komisji Millera 27.04.12, 08:25
            Nie sądzę. Pewnie badania pokazałyby, że na pniu są mikroślady białej farby oraz aluminium lotniczego. Jakim cudem chciałbyś określić z której dokładnie części samolotu pochodzą? Raczej nie da się tego określić. Skoro tak, to badanie przestaje mieć sens. A z tym, że ktoś powinien poświęcić więcej uwagi tezom zespołu to racja... Choćby na tej podstawie: ford.salon24.pl/397707,nowaczyk-zwodzi-przeciazeniami można śmiało powiedzieć KaNo i Macierewiczowi w twarz, że są oszustami fałszującymi dane. Brakuje mi w przestrzeni publicznej osoby, która chciała by zagrać z zespołem va banque w o oparciu to twardą merytorykę.
    • nsfast Wywiad na żywo z Artymowiczem - dzisiaj o 17. 26.04.12, 14:45
      azrael.natemat.pl/12051,czy-tu-154m-rozbil-sie-o-brzoze
      Zamiast wywiadu fajnie byłoby zobaczyć jakąś konfrontacje na żywo np. z KaNo, ale dobre i to...
    • glupi_jasio Janicki 01.05.12, 00:02
      To, co było niemal oczywiste od początku, znajduje potwierdzenia w zeznaniach. BOR nie chronił należycie prezydenta:

      autorzygazetypolskiej.salon24.pl/413378,janicki-wystawil-prezydenta
      >>
      (...)

      Brak obecności funkcjonariusza BOR-u na lotnisku w Smoleńsku i niezorganizowanie ochrony miejsc bazowania samolotów na lotnisku, brak odprawy, podczas której funkcjonariusze BOR-u powinni otrzymać informacje o ewentualnych zagrożeniach, niewyznaczenie funkcjonariuszy BOR-u odpowiedzialnych za zabezpieczenie poszczególnych miejsc czasowego pobytu prezydenta, brak pirotechnika Biura na smoleńskim lotnisku – to tylko niektóre potwierdzone zarzuty kierowane pod adresem kierownictwa Biura Ochrony Rządu.

      – Uważam, że szef Biura złamał ustawę w związku z brakiem właściwego nadzoru – stwierdził płk Tomasz Grudziński, były wiceszef BOR-u. Jego zdaniem za to odpowiada także Jerzy Miller, ówczesny szef MSWiA, który nadzorował BOR.

      (...)
      <<

      Ten Janicki to w ogóle (nie)ciekawa postać. Zaczynał karierę, jako kierowca prezydenta (w owym czasie) Wałęsy i doszedł do takiej pozycji...

      BOR został wplątany w grę przeciw Lechowi Kaczyńskiemu przy jego drugiej wizycie w Gruzji, gdy odsunięto od ochrony Prezydenta jego zaufanych funkcjonariuszy.

      Brak właściwego przygotowania przez BOR wizyty w Smoleńsku i ochrony jest faktem. Również faktem jest rozpowszechnianie przez Janickiego bzdur o rzekomej kłótni Błasik - Protasiuk na Okęciu, 10 kwietnia 2010.

      W zamian - Janicki został przez Komorowskiego awansowany na generała dywizji i odznaczony, Tusk utrzymał go na stanowisku, nie wyciągając żadnych konsekwencji.

      Kto, jak kto, ale Janicki jest papierkiem lakmusowym intencji i rzetelności Tuska i Komorowskiego w sprawie Smoleńska. I, nie ma wątpliwości: za działania BOR związane z 10 kwietnia, został przez Tuska i Komorowskiego nagrodzony.

      • glupi_jasio Re: Janicki 01.05.12, 11:38
        BOR fałszował własne dokumenty w sprawie Smoleńska?

        v\prawo.money.pl/aktualnosci/wiadomosci/artykul/sledztwo;smolenskie;dokumenty;byly;falszowane,135,0,1076615.html

        Olala...
    • glupi_jasio Binienda 01.05.12, 00:24
      Odebrał w Pasadenie prestiżowe nagrody, przedstawił fachowcom wyniki symulacji.

      www.youtube.com/watch?v=gtdvn4GiNR0&feature=player_embedded
      • szczurek.polny Re: Binienda 01.05.12, 12:18
        Czy to chodzi o tę konferencję w Pasadenie, przed którą Binienda miał skrewić i nie jechać, żeby się nie ośmieszyć przed międzynarodowym audytorium?
        • glupi_jasio Re: Binienda 01.05.12, 12:45
          szczurek.polny napisał:

          > Czy to chodzi o tę konferencję w Pasadenie, przed którą Binienda miał skrewić i nie jechać, żeby się nie ośmieszyć przed międzynarodowym audytorium?

          Wygląda na tę; o ile się zorientowałem, w programie zabrakło prezentacji pana Artymowicza, o rewolucyjnej, pionierskiej metodzie analizy zderzeń za pomocą gięcia belki belką i romantycznego wątku brzozy nadciętej, lecz nie złamanej, padającej potem z żalu.

          • przycinek.usa Binienda - filmik 02.05.12, 03:11
            vod.gazetapolska.pl/1626-dr-binienda-na-konferencji-w-pasadenie
            Od razu przewinac do 9 minuty i 50 sekund. Omowienie trwa 2 minuty 30 sekund.
            Nie zamierzam tego nawet komentowac publicznie. Ale jest dowod, ze bylo. He he he he.
          • szczurek.polny Ford Perfect 03.05.12, 08:32
            O ile nieobecność pana Artymowicza, "profesora astrofizyki na Uniwersytecie w Toronto", który "zajmuje się symulacjami numerycznymi, przy wykorzystaniu własnych programów obliczeniowych" może być usprawiedliwiona, gdyż mogło się tak zdarzyć, że w tym samym czasie gdzieś indziej odbywała się konferencja poświęcona cyfrowemu modelowaniu procesów zachodzących wewnątrz gwiazd, o tyle niepokojąca jest nieobecność pana Forda Perfecta.

            Jak wiemy, pan Ford Perfect jest z wykształcenia "o ho ho ho! jak się dowiesz to ci szczęka opadnie", zaś jego tytuł naukowy brzmi "o ho ho ho! jak się dowiesz to ci szczęka opadnie". Cóż prostszego było, jak wybrać się do Pasadeny i na oczach całego naukowego świata ośmieszyć profesora Biniendę? Jeśli Ford Perfect nie chciał się ujawniać, mógł spróbować wystąpić w stroju Zorro: czarna maska na twarz, kapelusz itd.

            Ja sądzę, że nad konferencję w Pasadenie Ford Perfect wybrał "Warsztaty szybkiego liczenia pikseli dla pracowników agencji reklamowych", które odbywały się w tym samym czasie w Pcimiu Dolnym.
    • glupi_jasio TAWS #38, raz jeszcze 02.05.12, 22:56
      Wiem, że o tym było, ale zbyt zdawkowo, a to dość ważne.

      Ostatni log TAWS:

      www.ostatnilotraport.pl/dane_z_taws.asp
      Event #38 (Landing Event)

      Parameter Value Notes
      • Alert Record Type LANDING Air-to-ground transition
      • Alert Date (M/D/Y) 04/10/2010
      • Alert Time (H:Msmirk) 06:40:59
      • Present Position Latitude 54.825022 deg
      • Present Position Longitude 32.054838 deg
      • Airplane Altitude 670.291288 ft
      • Baro Altitude 671.000000 ft
      • Radio Altitude 41.562500 ft
      • Sink Rate 394.352188 ft/min
      • Closure Rate 705.096987 ft/min
      • Groundspeed 145.125000 kts
      • True Airspeed 137.312500 kts
      • Indicated Airspeed 139.437500 kts
      • Flaps in Landing 1 Flaps in landing position
      • Gear Down 1 Gear down
      • On Ground 1 On ground
      • 3.4.4 Fault


      W tym logu - pięć kluczowych danych:

      1) Wysokość baro, nad progiem pasa (przy założeniu, że wciśnięty został przycisk - ciśnienie normalne) - 35 metrów!

      2) Wysokość wznoszenia: ok. 2 m/s

      3) Położenie poziome: dokładnie na przedłużeniu trajektorii sprzed brzozy

      4) prędkość kątowa poziomego obroty samolotu: zaniedbywalnie mała

      5) Sygnał lądowania (obciążenie podwozia)

      To jest dokładnie miejsce wystąpienia drastycznego wahnięcia przeciążenia pionowego, "drugiego silnego wstrząsu".

      Jeśli ktoś tego nie śledził, to oznacza:

      1) Fałsz scenariusza z utratą skrzydła na brzozie, skutkującego rozpoczęciem beczki i skrętu samolotu

      2) problemy z wysokością: 35 metrów baro w punkcie zapisania TAWS i zapisaną wysokością wznoszenia (-sink rate) - nijak nie pozwala wyjaśnić kontaktu samolotu z brzozą

      3) Problem z wyjaśnieniem źródła, w istocie, bardzo silnego wstrząsu samolotu. To nie mogły być drzewa lub przeszkody.
      • przycinek.usa Re: TAWS #38, raz jeszcze 03.05.12, 05:44
        TAWS 38 to stary temat. Ja jednak nie mialbym zbytnich nadziei na to - ze ta informacja kogokolwiek przekona. Zaloz sie, ze na forum sa przynajmiej 4 loginy, ktore nadal nie beda wierzyc w zamach. Kto wie, moze nawet wymysla jakis nowy wykret - albo powod, dla ktorego ten komunikat jest wylaczony z rozwazan?

        W ostatecznosci zawsze trafi sie ktos "nowy" kto powie, ze N I E M O Z L I W E - zeby Kaczynskiego ktos chcial rozwalic - bo gdzie sa motywy? He he he.

        Zreszta po co ktos oswiecony i postepowy mialby wierzyc w teorie zamachu, skoro wiadomo, ze zadnego zamachu nie bylo? Tacy nawet watku nie czytaja, bo po co, skoro wszystko wiadomo, nie? 80% spoleczenstwa Polakow zgodnie z sondazami.

        A wracajac do TAWS - to gdyby ta teoria beczki byla prawda - to radio altitude musialoby byc troszke wieksze od 41 stop bo samolot byl podobno do gory nogami, nie?

        A wysokosc to okolo 13 metrow - tudziez trudno oczekiwac uderzenia podwoziem o ziemie - a tu masz - komunikat "on ground". Dziwna sprawa. He he he. CFIT im sie sni -)

        Wyladowali kolami do dolu, ale dach urwalo. Musieli dachem zawadzic o tymczasowa przeszkode terenowa. Taka z wlasnym napedem i glowica bojowa. Ale tego ostatniego to prosze doslownie nie traktowac, bo jeszcze sie okaze, ze byly dwie rakiety albo bomby.
        Bo kto to tam wie co oni im w ten samolot nawkladali? Wie kto? -)
        • szczurek.polny Re: TAWS #38, raz jeszcze 03.05.12, 08:22
          Ile pokazuje radiowysokościomierz, jak samolot leci do góry kołami? A ile pokazuje jak się obróci o 90 stopni i leci "na żyletkę"? Jak się będą zmieniały odczyty radiowysokościomierza w czasie obrotu? Trzeba by Forda Perfecta zapytać, czy to będzie sinus, czy cosinus?
        • nsfast Re: TAWS #38, raz jeszcze 03.05.12, 14:41
          Tak. taws 38 to suchar, ale ze wzgledu na to jak Kano przy tej okazji zostal wtarty w ziemie przez jerzyka07 warto o tym wspominac bo jest to bardzo jaskrawy przyklad na indolecje intelektualna ekspertow Macierewicza. Post w ktorym KaNo po kilku nieudolnych probach obrony swojego stanowiska przyznaje ze on sie nie zna i mogl z tymi odczytami Taws wszystko pochrzanic - bezcenny.
          • glupi_jasio Re: TAWS #38, raz jeszcze 03.05.12, 15:25
            nsfast napisał:

            > Tak. taws 38 to suchar,

            Cóż za wyrafinowana polemika... i jakie auspicje... "suchar"? Im teza solidniejsza, tym większy "suchar"; bieżączka jest trywialna.

            > ale ze wzgledu na to jak Kano przy tej okazji zostal wt
            > arty w ziemie przez jerzyka07

            Ależ mentalność, wdeptywanie w ziemię, fii, fiu...

            Dobrze, Ty zagrałeś na trąbie i pobębniłeś w tam tamy, ja sobie pożartowałem, a teraz proszę o komentarz ad rem, albo żaden.

            Podałem zbiór danych i tez, wskazujących jasno na fałsz oficjalnej wersji ostatnich sekund lotu z raportów MAK i Millera.

            Zapraszam do dyskusji z tymi tezami, propagandowe opowieści o rzekomym "wdeptywaniu w ziemię", personalne wypowiedzi wobec ekspertów są pozbawione znaczenia, nudne i zdradzają wyłącznie indolencję merytoryczną dyskutanta.

            • nsfast Re: TAWS #38, raz jeszcze 03.05.12, 16:45
              A po co wywazac otwarte drzwi? Czytales wpisy jerzyka o TAWS czy nie?
              • glupi_jasio Re: TAWS #38, raz jeszcze 03.05.12, 17:40
                nsfast napisał:

                > A po co wywazac otwarte drzwi? Czytales wpisy jerzyka o TAWS czy nie?

                To forum służy do dyskusji. Chcę mieć kompetentne argumenty tutaj i tutaj z nimi dyskutować. Nie masz własnych argumentów (choćby wspieranych cytatami), nie masz nic.

                • nsfast Re: TAWS #38, raz jeszcze 03.05.12, 18:33
                  Zanim zaczniesz pisac o tym co chcialbys zeby bylo radzilbym najpierw zapozanc sie z tym co juz jest.
                  • glupi_jasio Re: TAWS #38, raz jeszcze 03.05.12, 20:17
                    nsfast napisał:

                    > Zanim zaczniesz pisac o tym co chcialbys zeby bylo radzilbym najpierw zapozanc sie z tym co juz jest.

                    Dajże spokój, jeśli nie chcesz, lub nie potrafisz odnieść się konkretnie do mojego postu zaczynającego drzewko, to głowy nie zawracaj.

                    • przycinek.usa Re: TAWS #38, raz jeszcze 03.05.12, 21:35
                      Strasznie delikatny sie zrobiles w obliczu glupoty - to na co on sie powoluje dotyczylo czego innego i dodatkowo prof dowiodl ze mysli, bo potrafil przyznac sie do bledu.

                      Ty natomiast mowisz mu o czyms zupelnie abstrakcyjnym, calkiem nowym faktem, ktory go porazil swoja wymowa - zupelnie jakby powiedziec, ze ziemia jest kulista.

                      Beczka byla i koniec dyskusji, zadnej innej formy nie dopuszczac do mysli, bo trzebaby zmienic kanon wiary. Gdyby jednak komus przyszlo do glowy, ze jednak tej beczki nie bylo - to dopiero bylyby jaja, bo skoro samolot nie byl odwrocony, to jakim cudem urwalo dach?

                      To zreszta byloby calkiem niezle pytanie do tego debila z sejmu, ktory publicznie mowi, ze wszystko przebadane, ze macierewicz jest niepoczytalny i tak dalej.
                      • glupi_jasio Re: TAWS #38, raz jeszcze 03.05.12, 22:20

                        Owszem, tak, masz rację. Powiem tak: zajęty byłem, nie miałem głowy i czasu, by się zajmować Smoleńskiem z należną energią i starannością.

                        Dlatego nie zaabsorbowałem w pełni zapisów i treści tego TAWS #38, który wygląda jak maleńki hint dostarczony nam zza Atlantyku... takie małe ostrzeżenie?



                        • przycinek.usa Re: TAWS #38, raz jeszcze 04.05.12, 16:49
                          "wygląda jak maleńki hint dostarczony nam zza Atlantyku... takie małe ostrzeżenie"

                          Watpie. Masz normalny raport i tam sa wszystkie cyferki jak zanotowane w pamieci. Czy ty naprawde myslisz, ze ktos tam myslal co te cyferki znacza? Mowy nie ma. To nikogo nie obchodzi a Obame obchodza tylko wybory i wazniejsze jest falszowanie NFP od jakiejs katastrofy trzeciorzednego polityka europejskiego. Zapomnij o zachodzie. To samo rodziny - oni wszyscy powinni zapomniec o komisjach miedzynarodowych, przesluchaniach w parlamencie europejskim i tak dalej. Nie ma zadnej teorii spisku, zadnego "unikania" - po prostu tak w zyciu jest - ze licza sie zrodla oficjalne, liczy sie mainstream - a nikt nie bedzie gadal z jakimis rodzinami. Nie bedzie zadnego sledztwa - a rodziny albo naucza sie szybciutko jak funkcjonuje swiat, albo beda sobie cicho plakac az do smierci. Ich wolny wybor.
                          • glupi_jasio Re: TAWS #38, raz jeszcze 04.05.12, 18:25
                            przycinek.usa napisał:

                            > "wygląda jak maleńki hint dostarczony nam zza Atlantyku... takie małe ostrzeżen
                            > ie"
                            >

                            "Watpie. Masz normalny raport i tam sa wszystkie cyferki jak zanotowane w pamieci. Czy ty naprawde myslisz, ze ktos tam myslal co te cyferki znacza? Mowy nie ma. To nikogo nie obchodzi a Obame obchodza tylko wybory i wazniejsze jest falszowanie NFP od jakiejs katastrofy trzeciorzednego polityka europejskiego. Zapomnij o zachodzie. To samo rodziny - oni wszyscy powinni zapomniec o komisjach
                            miedzynarodowych, przesluchaniach w parlamencie europejskim i tak dalej. Nie ma zadnej teorii spisku, zadnego "unikania" - po prostu tak w zyciu jest - ze licza sie zrodla oficjalne, liczy sie mainstream - a nikt nie bedzie gadal z jakimis rodzinami. Nie bedzie zadnego sledztwa - a rodziny albo naucza sie szybciutko jak funkcjonuje swiat, albo beda sobie cicho plakac az do smierci. Ich wolny wybor."


                            Mądrze i trzeźwo napisałeś, o ile Smoleńsk nie jest dla służb USA potencjalnym argumentem przetargowym z Rosją.

                            Obamę - sprawa może oficjalnie nie interesować, bo aktualnie się raczej przyjaźni z Putinem, ale służby bezpieczeństwa USA na pewno są sprawą mocno zainteresowane, koledzy z NATO zmarłych generałów - pewnie też.





                            • przycinek.usa Re: TAWS #38, raz jeszcze 05.05.12, 03:43
                              Naprawde liczysz na to, ze sie tym jakies sluzby nadal interesuja? Watpie. Naprawde.
                              To sprawa wewnetrzna Polski.
                      • nsfast Re: TAWS #38, raz jeszcze 03.05.12, 22:36
                        Szkoda tylko, że nie powiedział Macierewiczowi o tym błędzie żeby nie głosił więcej głupot o rozpadnięciu na 15m wyliczonym z TAWS. Oto i cała klasa... I proszę Cię bardzo, nie tytułuj tego gościa profesorem bo to naprawdę spore nadużycie.

                        > Beczka byla i koniec dyskusji, zadnej innej formy nie dopuszczac do mysli,
                        No nawet zespół ostatnio doszedł do tego, że jak prawe skrzydło leży po lewej stronie, a lewe po prawej to coś jest na rzeczy. Dojście do tej konkluzyji zabralo ekspertom dwa lata, ale w końcu...

                        > to jakim cudem urwalo dach?
                        No w części przedniej bombą... Taką termobaryczno-podprzestrzenną, co to roznosi w drobny mak całą górną część samolotu, jednoczenie nie tłucząc szyb, nie zostawiając śladów na ciałach, rozczłonkowującą samolot w ten sposób że lecący osobno czujnik położenia w przedniej, nieobracającej się części rejestruje obrót oderwanej części tylnej! W tym kontekście pytania o poczytalność są IMO jak najbardziej uzasadnione.
                        • przycinek.usa Re: TAWS #38, raz jeszcze 04.05.12, 06:01
                          "jak prawe skrzydło leży po lewej stronie, a lewe po prawej to coś jest na rzeczy."

                          Z wielka niechecia odpowiem tobie na te bzdury przypomnieniem o tylnym stateczniku.
                          Bo widzisz, jakbys mial naprawde dobre intencje, to zapewne umialbys w tej sprawie ulokowac ten urwany statecznik - wyglada jednak, ze ta wasza beczka to musiala byc do tylu, skoro statecznik po urwaniu byl przed droga a nie za droga.

                          A teraz pytanko kontrolne - pokaz mi fragment w raporcie millera, gdzie pisze jakie jest polozenie tego cholernego statecznika?

                          Stac cie na to? Podpowiem ci madralo.
                          Miller z banda klamcow napisali, ze statecznik lezal ZA DROGA. I to jest jedno z najwiekszych klamstw w tym raporcie. Dane te sa podane w tabelce na stronie 66 tzw. raportu koncowego.
                          Jest napisane w wierszu 17tym - Statecznik poziomy i pionowy 54°49’26,89’’ 32°3’04,44’’
                          Te wspolrzedne mozna sobie wkleic w komputer i sobie sam zobacz.
                          Najpierw sobie to przelicz - nie kieruj sie moim obliczeniem - sam sprawdz:
                          To jest 54.824140 oraz 32.051230.

                          Watpie, ze KTOKOLWIEK z rozjasnionych madrali forumowych sprawdzil taka drobna sprawe, prawda? Bo przeciez NIE WIERZYCIE, ze to byla zamach. Nie?
                          Bo kto by jakiegos Kaczynskiego chcial zalatwic?
                          A gdzie motywy?

                          Wszystkie pourywane czesci dowodza, ze jest odwrotnie jak w tej teorii Millera.
                          A polozenie tego cholernego rejestratora pamieta?
                          Ha? Jak to sie stalo - ze on byl z tylu?

                          Nawiasem mowiac - przypominam - ze w tych raportach sa inne KARDYNALNE bledy merytoryczne. Wystarczy to wziac i czytac. Czytac dokladnie. Tam sa normalne klamstwa. Fakt, ze to sa pisma techniczne - i nie kazdy potrafi - ale sa tacy co rozumieja co tam pisze - i to zrozumienie jest porazajace. I oni to wszyscy podpisali! A zgodnie z prawem karnym - jak sie to podpisze - to znaczy, ze sie poswiadcza caly dokument - razem ze wszystkimi dokumentami zawartymi wewnatrz. I to jest KRYMINAL!

                          Ten Miller i cala jego komisja powinni isc siedziec, a jednym z pierwszych w kolejce powinien byc Wiesław Jedynak a przy okazji zaraz za nim bardzo blisko posel niesiolowski, ktoremu wczesniej powinno sie odebrac imunitet.

                          I nie mysl sobie, ze ta sprawa nie bedzie miec finalu. Spokojna glowa. Minie troche czasu - przyjda wybory - i to sie wszystko zmieni. Roznica bedzie taka, ze tym razem nie bedzie grubej kreski jak w 89 tylko bedzie wielkie wsadzanie i kto wie, czy nie bedzie badania logow forumowych - kto co i dlaczego na ten temat gada.

                          Bo jeszcze raz powtorze - najwazniejsza jest prawda - a jesli statecznik byl gdzie indziej - to znaczy, ze ta cala misterna mistyfikacja Millera jest po prostu zwyklym oszustwem.
                          I oni za to powinni wszyscy odpowiedziec karnie jak na oszustow przystalo.
                          • nsfast Re: TAWS #38, raz jeszcze 04.05.12, 22:42
                            Acha. Rozumiem ze sprawa statecznika ma dla Ciebie magiczna moc dzieki ktorej jawne pietnastometrowe klamstwa staja sie prawda, tak? Przypominam ze swego czasu grzmales o tym ze jest to niekwestionowany dowod na zamach. Nie czujesz sie z tym teraz nawet odrobine glupio?
                            • przycinek.usa Re: TAWS #38, raz jeszcze 05.05.12, 03:46
                              "Przypominam ze swego czasu grzmales o tym ze jest to niekwestionowany dowod na zamach."

                              Nie. Nigdy sie nie wypowiadalem na temat wylaczenia pradu na 15 metrach.
                              • nsfast Re: TAWS #38, raz jeszcze 05.05.12, 19:04
                                Ależ wypowiadałeś się, wypowiadałeś. Nie zasłaniaj się tym, że cytowałeś. Mój bratanek wpadł na ten sam pomysł co ty gdy zaczął mówić: "Ja wcale nie mówię: gówno!" Oczywiście niewiele mu to pomogło, więc czemu miałbym czynić dla Ciebie wyjątek?
                                • przycinek.usa Re: TAWS #38, raz jeszcze 22.05.12, 05:10
                                  no slicznie, a teraz dawaj ten link albo milcz -)
                          • nsfast Re: TAWS #38, raz jeszcze 07.05.12, 01:04
                            > Wszystkie pourywane czesci dowodza, ze jest odwrotnie jak w tej teorii Millera.
                            To po której stronie powinno leżeć prawe skrzydło? I konkretnie czego ma dowodzić to, że ewentualnie dane w raporcie nie pokrywają się z danymi ze zdjęć?
                            • przycinek.usa Re: TAWS #38, raz jeszcze 22.05.12, 05:09
                              Widzisz, latwo powiedziec, ze skrzydlo sie urwalo wczesniej, poniewaz faktycznie skrzydlo moglo przeleciec kawal dystansu - bo taki juz ma ksztalt. Problem pojawia sie, gdy chcesz aby ktos uwierzyl, ze na taki sam dystans przeleci statecznik z kawalkiem stabilizatora. Tutaj jest problem. Taki konglomerat nie umie tak dobrze latac. I dlatego statecznik byl znaleziony duzo wczesniej. Nie umial po prostu latac po tym jak go cos urwalo. No i dlatego musieli go zolnierze wlasnymi rekami przenosic na piechote. I ktos im zrobil zdjecie. Kompromitacja.
    • nsfast Putin ODDAJE ŚLEDZTWO Indonezji 15.05.12, 19:16
      wiadomosci.onet.pl/swiat/indonezja-nie-wyda-rosji-czarnych-skrzynek-z-rozbi,1,5131770,wiadomosc.html
      "dochodzenie będzie kontrolowane przez instytucje indonezyjskie. Rosja udzieli tylko wsparcia"

      To tak pod rozwagę niektórym. Nie można oddać tego, czego się nigdy nie miało.
      • llukiz Re: Putin ODDAJE ŚLEDZTWO Indonezji 15.05.12, 22:36
        > To tak pod rozwagę niektórym. Nie można oddać tego, czego się nigdy nie miało.

        nie można też zabić kogoś kto nie żył, ale nie rozumiem po co takimi błyskotliwymi myślami się dzielić z innymi?
        • nsfast Re: Putin ODDAJE ŚLEDZTWO Indonezji 16.05.12, 00:29
          Żeby lepiej unaocznić bezsens twierdzeń o oddaniu śledztwa. To prosta rzecz, ale wiele osób tego nie rozumie, więc analogie mogą być przydatne.
        • glupi_jasio Re: Putin ODDAJE ŚLEDZTWO Indonezji 16.05.12, 01:47
          llukiz napisał:

          > > To tak pod rozwagę niektórym. Nie można oddać tego, czego się nigdy nie m
          > iało.
          >
          > nie można też zabić kogoś kto nie żył, ale nie rozumiem po co takimi błyskotliw
          > ymi myślami się dzielić z innymi?


          Ojej, jak czytam tę mini-dyskusję, to mi się zdaje, że chyba przeoczyłem śmierć Putina?

          I całego Sztabu Generalnego Rosji?

          I szefa rosyjskiego banku centralnego?

          Oraz wielu znaczących rosyjskich polityków, byłych i aktualnych?

          Ale jednego nie rozumiem: jak Miedwiediew mógł oddać Indonezji śledztwo w sprawie śmierci Putina?

          • nsfast Re: Putin ODDAJE ŚLEDZTWO Indonezji 16.05.12, 10:16
            Tak, przeoczyłeś to, że śmierć Putina zasadniczo nie miałaby wpływu na nienaruszalność granic Indonezji. Stawka byłaby wtedy większa, ale i większą cenę trzeba byłoby zapłacić za możliwość prowadzania niezależnego śledztwa na terenie INNEGO KRAJU. Wytłuszczone bo wielu się wydaje, że odwód smoleński leży na terytorium Polski - wtedy i TYLKO WTEDY banialuki o "oddaniu śledztwa" miałyby jakikolwiek sens.
    • byly-kadi Kto otwieral/badal czarna skrzynke Tutki? 16.05.12, 15:33

      Interesuje mnie to a nie pamietam. Czy badano to w Rosji czy tez przekazano Polsce?
      Tu mamy przekazanie nieotwartej skrzynki Ruskom przez Filipiny po katastrofie wyprysku lotniczej mysli sowieckiej.
      www.dziennik.com/wiadomosci/artykul/znaleziono-czarna-skrzynke-rosyjskiego-samolotu
      Jak to bylo ?
      • nsfast Re: Kto otwieral/badal czarna skrzynke Tutki? 16.05.12, 15:56
        Regułą jest skrzynkę otwiera jej producent i zwykle jest tak, że jego siedziba mieści się w kraju producenta samolotu. W przypadku Tutki rosyjskie skrzynki otwierano w Rosji, polską otworzono w Polsce. Niestety Putinowi taka sztuka z Indonezyjczykami nie wyszła... Ot, stwierdzili, że nie dadzą. Przy okazji warto zwrócić uwagę na to, że zdaniem kandydata na premiera RP rosyjskie samoloty są w stanie przebijać się przez góry.

        Już po kilku godzinach od zaginięcia samolotu pojawiły się nieuprawnione, zdradzieckie teorie, że mógł się rozbić o górę. To nic że później znaleziono wrak na zboczu. Wciąż nie przeprowadzono symulacji, czy tak potężny samolot może się rozbić o byle górkę, czy raczej skosi cały łańcuch gór i poleci dalej. Dopóki takiej symulacji nie przeprowadzi międzynarodowa komisja, dopóty tych, co mówią o rozbiciu o zbocze góry, należy traktować jak indonezyjskich agentów wpływu

        www.bankier.pl/forum/temat_re-zamach-w-indonezji,11325295.html



        • byly-kadi Zarty na bok 16.05.12, 16:02
          Bo to nie sa sprawy do smiechu chyba.
          Skrzynki Suhoja byly robione w USA btw.
          • nsfast Re: Zarty na bok 16.05.12, 16:06
            Śmiać się z katastrofy rzeczywiście jest nieładnie. Ale śmiać się z tych co katastrofę ośmieszają już chyba wolno...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka