zimna-wodka
26.04.12, 08:55
Tak sobie chwilę pomyślałem o ewolucji wątku o p. Stankiewicz. Od ordynarnej nawalanki (w której sam wziąłem udział) do fajnej refleksji. Nawalanki mamy pod dostatkiem - refleksja to rzadkość.
A może sami na sobie zrobimy eksperyment i sami sobie przeprowadzimy egzamin? Czy jesteśmy w stanie utrzymać dyskusję na przyzwoitym poziomie merytorycznym bez kpin i wzajemnych oskarżeń. Nie chodzi tu o przekonanie kogokolwiek do jakichkolwiek racji tylko o wymianę myśli nie zakłóconą emocjami. I poznanie - czy jeszcze możliwa jest dyskusja czy już tylko "szpital psychiatryczny" albo "dożynanie watahy". Przyznaję - jestem ciekaw co z tego wyjdzie i czy w ogóle cokolwiek coś wyjdzie.