Dodaj do ulubionych

Czy Forum przeprosi Kadiego?

22.09.12, 19:18
Chyba by wypadalo w swietle faktow : )
Za wykasowane posty gdy nazwalem Kpt Wrone " po imieniu" , za kasowanie postow w ktorych wprost pisalem co mysle?
Prosze, mialem racje. od poczatku do konca:
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,12535311,Kpt__Wrona_nie_musial_ladowac_awaryjnie___Samolot.html?lokale=trojmiasto
Obserwuj wątek
    • przycinek.usa Re: Czy Forum przeprosi Kadiego? 22.09.12, 20:48
      nie wiem o czym mowisz, bo nikt arbitralnie nie kasuje postow "za sprawe", tylko za sprzecznosc z regulaminem albo wulgaryzmy. Ja uwazam, ze zaloga popelnila blad, bo nie udalo im sie zdiagnozowac uszkodzenia - bezpiecznika. Dziwie sie, ze majac tyle czasu - nie udalo im sie skonsultowac z kims madrym z obslugi na ziemi, ze nikomu nie udalo sie zdiagnozowac tego problemu majac w rece radio i schematy. Mysle, ze zasadnicza wine ponosi LOT, bo to dowodzi brakow w wyszkoleniu, zarowno zalog, jak i personelu naziemnego - oraz skapstwa LOTu, bo o ile wiem, to tam nie bylo mechanika na pokladzie. Czyli w calej dlugosci masz racje. -)
      W koncu byla jakas przyczyna, ze nie dostali pelnego odszkodowania. LOT byl winny.
      • przycinek.usa jeszcze jedno - producent 22.09.12, 20:55
        jesli jest taka sytuacja zagrozenia zycia - to ci ludzie z LOTu powinni byli dzwonic do USA i wyrwac kogos ze snu i probowac jakos ratowac sytuacje. Ciekawe czy ktos probowal.
        To jest skandal. Cala ta sytuacja jest SKANDALICZNA. Wrona wykonal co do niego nalezalo - on sie nie znal na obwodach, nikt nie moze miec pretensji do niego - poniewaz on ma za zadanie sterowac samolotem, a nie naprawiac bezpieczniki w sytuacji stresu.
        • nowy-kadi Re: jeszcze jedno - producent 23.09.12, 22:00
          To bylo tak, ze ja nazwalem Wrone "cholernym idiota" w momencie gdy odbieral wlasnie medal od Komorowskiego. Bo, wg mnie i wg. regul wszelakich- to akpitan podejmuje zawsze ostateczna decyzje co robic, nawet w sytuacji gdy zeimia, wieza i wszyscy swieci radza robic inaczej.
          Z bezpiecznikiem bylo tak, ze powinien go sprawdzic ktos w kokpicie, idac lancuchowo od najprostrzych przyczyn "awarii" do bardziej skomlikowanych, ktorych napwaic nie mizna bylo w powietzu ( co usprawiedliwialo by awaryjne ladowanie). Tego nie zrobiono najwyrazniej. Wszyscy to juz zauwazyli- ubezpieczyciel, prawdopodobnie adwokaci skarzacych producenta i firme obslugujaca samolot ( przycichlo gadanie o lawsuit) czy w koncu szacowna komisja.
          • szczurek.polny Re: jeszcze jedno - producent 23.09.12, 23:26
            I zapewne tak było. Jak kapitan Wrona zgłosił awarię, to zadzwoniono do dyżurnego w centrum Boeinga (i nikogo nie trzeba było wywalać z łóżka, bo tam na pewno mają dyżur 24x7) i ten dyżurny inżynier, ZGODNIE Z WCZEŚNIEJ PRZYGOTOWANĄ PROCEDURĄ, idzie łańcuchowo i nakazuje wykonanie załodze określonych czynności sprawdzających od najprostszych możliwych przyczyn awarii do bardziej skomplikowanych.
            Taki dyżurny inżynier nic nie improwizuje - on ma wszystko rozpisane, pytanie po pytaniu i jak odpowiedź na pierwsze jest "tak" to zada takie pytanie, a jak "nie" to inne. (No w dzisiejszych czasach, to oczywiście on nie ma tego rozpisanego na karteczkach, tylko wszystko ma w komputerze i komputer mu podpowiada, jakie pytanie zadać).

            Problem polega na tym, że kapitan Wrona pytany o ten cholerny bezpiecznik powiedział, że bezpiecznik jest OK. Że sprawdził i jest OK. A po wylądowaniu okazało się, że bezpiecznik nie był OK.

            Nie muszę chyba pisać, że w takich sytuacjach nagrywanie całej rozmowy jest standardową procedurą. Tak więc Boeing ma nagranie, że zadano pytanie o ten bezpiecznik i że załoga odpowiedziała, że jest on OK. I to samo nagało się w czarnej skrzynce samolotu. I pewnie wieża lotniska też nagrała tę samą odpowiedź, bo tam też nagrywają całą komunikację z samolotem.
        • leny20-4-7 rozkaz 24.09.12, 11:54
          Kilka myśli związanych z "twardym lądowaniem".

          1. gdyby było "lepsze" szkolenie w LOT to kpt. znałby wszystko od deski do deski.
          2. gdyby nie otrzymał ROZKAZU to by zawrócił i nie ryzykował kilkuset istnień na pokładzie.
          3. co ciekawe jego (nie)profesjonalizm stawiono w kontrze do (nie)profesojonalizmu lotników ze Smoleńska. Z nich zrobiono ofiary losu, samobójców, etc, a niego bohatera.
          4. nie zakładam, że Wrona w powietrzu dywagował w jakiej reklamie zagra, gdzie popełni wywiad, uśmiechnie sie na sesji zdjęciowej. w powietrzu robił najlepiej jak potrafił i udało mu się.

          Oto Polska właśnie!
        • robisc Re: jeszcze jedno - producent 27.09.12, 18:17
          dokladnie to samo powiedzial mi znajomy, ktory jest w branzy wiele lat; blad popelnila obsluga naziemna, a Wrona zrobil co mogl; inna sprawa, to cala ta propaganda sukcesu - kazdy doswiadczony pilot powinien bez przeszkod wyladowac bez podwozia, akurat do tego sa szkoleni.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka