Dodaj do ulubionych

Cypr. Obraz zaprawde dziwaczny. (Rosja na bok )

28.03.13, 16:08

Wklejam calosc bo to na “Piano” moze nie wszyscy maja.
Dla mnie tu nic nie pasuje w tych wypowiedziach, nie zgadza mi sie to takze z poprzednia proba dyskusji w temacie „radziecka mysl ekonomiczna”.
Konsumuja, czy nie konsumuja? Wedlug mnie jak sie to czyta, to rozpasany amerykanski konsumpcjionizm to pierdniecie w porownaniu z tym co wy wyprawiacie w tej Europce. Ijeszcze to gadaniem, ze dzieci kuwa glodne. O co tu chodzi, ludzie mieli setki tysiecy na kontach a darli mozrde, ze kryzys, glodni chodza ? Obraz kompetnego zidiocenia, jakis koszmar czy jak? A wy na Ameryke nadajecie ze PONAD stan zyje ????


W kolejce po 100 euro
...

Byłam kiedyś w Europie i zdziwiłam się, jak wiele osób jeździ tam na rowerach. A u nas wszyscy mają samochody - i to po kilka
Widziałem już moją winnicę

DEMETRIS LEVENTIS, 57 lat, menedżer w banku

Mam zaplanowane całe życie. Codziennie piszę na kartce, co mam zrobić następnego dnia, i wieczorem odhaczam pozycje. Jeśli czegoś nie uda mi się zrobić, jestem z siebie bardzo niezadowolony.

Pracuję od godz. 8 do 15. Po południu co drugi dzień odwiedzam klientów, a co drugi matkę na wsi, żeby zobaczyć, jak się czuje. W każdy weekend jeżdżę budować dom na wsi. Mój syn nosi cegły, a ja mieszam zaprawę murarską. Domu nie buduję, gdy mam inne obowiązki. Ostatnio musiałem być na wielu weselach, więc budowa trochę stoi.

Jestem bankowcem odpowiedzialnym za kontakty z dużymi firmami. A właściwie to nim byłem, bo niedługo zostanę zwolniony. Do niedawna moim największym zmartwieniem było, czy zdążę z przygotowaniami do ślubu córki w czerwcu. Teraz zastanawiam się, czy w ogóle będę w stanie utrzymać rodzinę. Zarabiam 4 tys. euro, czyli całkiem przyzwoicie. Moja żona nie pracuje.

Mamy czwórkę dzieci. Nicolas ma 19 lat i na razie jest w wojsku. Jak wyjdzie, chce zostać policjantem. Muszę odłożyć dla niego na studia. Tutaj, na Cyprze, poziom szkół publicznych jest słaby i żeby dobrze wykształcić dzieci, trzeba płacić. Moja 15-letnia córka chodzi do prywatnej szkoły, czesne kosztuje 6 tys. euro rocznie. Najstarsza, już zamężna, ma 31 lat. Na wesele wydałem 30 tys. euro, ale było zaproszonych aż 500 gości. Młodsza ma 26 lat i jest zaręczona. Jej wesele też będzie zapewne sporo kosztować.

Ale dzieci są najważniejsze, nie warto na nich oszczędzać. Nikt nie jest ci tak bliski jak one, nawet żona. W jej żyłach nie płynie przecież twoja krew.

Pochodzę z bardzo biednej rodziny z małej wsi pod Larnaką. Była nas czwórka dzieci, a ojciec musiał nas wyżywić ze skromnej pensji urzędnika banku spółdzielczego. Żyliśmy skromnie, w wakacje musiałem pracować w Anglii, żeby zarobić na swoją prywatną szkołę. Ojciec nigdy się nie zadłużał i dzięki temu nie miał problemów.

Gdy ojciec zmarł, dostaliśmy ziemię po nim. Mnie przypadł najmniejszy kawałek, bo byłem najmłodszy. Właśnie na tym kawałku, w górach, buduję teraz dom. Marzyłem o tym jeszcze, gdy byłem młody i mieszkałem z rodzicami. Trzeba marzyć, to bardzo ważne, żeby stawiać sobie cele - i je realizować.

Chcę na tej działce postawić winnicę. Widzę ją w wyobraźni. Wyobrażam sobie, jak moje wnuki wspinają się, żeby zrywać winogrona. Ja siedzę z żoną obok, popijamy zivanię, którą sam zrobiłem. Dookoła nas biegają kurczęta w naszym wielkim sadzie. Lubię wiejskie życie, nigdy mnie do wielkiego miasta nie ciągnęło, chociaż byłem w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Holandii. Ale najpiękniejsza rzecz na świecie to mieć wnuki, każdy rodzic o tym marzy. Ja chcę mieć przynajmniej dziesiątkę.

Wydawało mi się, że to wszystko się spełni, ale teraz nie jestem pewien niczego.

Byłem dzisiaj pod bankomatem, żeby wyciągnąć 100 euro, bo więcej nie można. Jak za to żyć? Nie zapłacę dzieciom czesnego, nie wybuduję domu, nie będę mieć na opiekę nad matką.

Jak się dowiedziałem, że likwidują mój bank, po prostu się rozpłakałem.

Cypr szuka koła ratunkowego: 10 mld euro pomocy za część depozytów klientów dwóch banków
[Demetris Leventis: Teraz zastanawiam się, czy w ogóle będę w stanie utrzymać rodzinę. Fot. Michał Kokot]
Mój misternie ułożony plan na życie składał się - jak puzzle - z kilku kawałków. Najważniejszą częścią tej układanki był mój prywatny fundusz emerytalny, na który składałem od pierwszego dnia pracy. Miałem konto w moim banku, w sumie uzbierało się tego 300 tys. euro. 200 tys. euro chciałem przeznaczyć na spłatę kredytów - na mój dom oraz córki, a także inny - zaciągnięty na studia dla drugiej córki.

Mam też jeszcze jeden kredyt, ale to inwestycja. Wybudowałem na mojej ziemi taką małą elektrownię składająca się z paneli słonecznych i sprzedaję prąd. Wyliczyłem, że w ciągu pięciu lat mi się zwróci. Ale działa dopiero od pół roku, a ja ciągle spłacam kredyt. Do emerytury zostało mi jeszcze sześć lat. Pomyślałem, że skoro mnie już zwalniają, to przynajmniej zostanie mi po spłaceniu kredytów to 100 tys. euro, za które będę mógł żyć do czasu emerytury.

Z mojego banku zwolnionych zostanie 2,5 tys. osób. Gdzie ja znajdę pracę wśród takiej konkurencji, i to jeszcze w moim wieku? Mnie i moją rodzinę czeka nędza. Codziennie budzę się w środku nocy przerażony, zacząłem brać lekarstwa na uspokojenie.

Myślę sobie, że wy w tej Polsce nie mieliście za komunizmu wcale tak źle. Przecież każdy miał dom i pracę, prawda? Co mówisz? Wcale nie było tak wspaniale? No dobrze, nie żyłem nigdy w komunizmie. Ale kapitalizm też wcale nie jest taki dobry.

Z drugiej strony myślę sobie, że może ten kryzys też ma swoje dobre strony? My na tej wyspie żyliśmy wszyscy ponad stan. Kredyty braliśmy w nieskończoność. Spójrz na te wszystkie drogie samochody na ulicach! Mam takich klientów, którzy są winni bankowi miliony, ale ciągle jeżdżą mercedesami za 150 tys. euro. Teraz trzeba zacisnąć pasa i nauczyć się oszczędnie gospodarować pieniędzmi.

Nie zadłużam się z byle powodu. Na wakacje nie wyjeżdżamy, bo wolę pieniądze wydać na co innego. Gdy byłem w Anglii w 1979 roku, widziałem, że ludzie oszczędzali na wczasy. Uważałem wtedy, że to straszne głupie. Oszczędzać trzeba na przyszłość swoją lub bliskich, a nie na takie błahostki. Cypryjczycy są jeszcze głupsi, bo biorą kredyty na wakacje, a później nie mają ich z czego spłacić.

Wielu czekają teraz dramaty, zwolnienia, bankructwa. Ja sam nie wiem, co będzie ze mną. Czekaj! Żona mi właśnie przysłała SMS-a. Prezydent powiedział w telewizji, że prywatne fundusze emerytalne zostaną ocalone. A jednak! Wspaniała wiadomość, nie wszystko stracone!

Mężczyźni wyjechali 30 lat temu

Scevie Philippou, 43 lata, pracuje w firmie ubezpieczeniowej

Nie wyobrażasz sobie, jak upokarzające jest wyczekiwanie na pieniądze pod bankomatem. Stoisz w kolejce z innymi ludźmi i każdy ma nadzieję, że cokolwiek z niego wyciągnie. Czekając, zastanawiam się, komu mogę jeszcze nie zapłacić i kto nie będzie mnie ścigać. Bo bankomat dawał najpierw 260 euro, a teraz tylko 100. Czuję się, jakbym musiała żebrać. Cała ta sytuacja strasznie odziera z godności.

Ale najgorsza jest niepewność. Nie wiesz, czy cię zwolnią, czy nie, czy będziesz mieć na czynsz, na jedzenie. Jestem samotną matką z dwójką dzieci. Mam kupione na kredyt mieszkanie - 130 m kw. Zapłaciłam za nie 350 tys. euro. Teraz uważam, że to o wiele za dużo. Przecież tyle kosztują mieszkania w Londynie!

Nieruchomości są u nas drogie, ceny nadmuchane i za chwilę ta bańka też pryśnie. Jeśli mnie zwolnią i stracę mieszkanie, będę musiała z dwójką dzieci wrócić do matki. A ona ma tylko dwa pokoje. Nawet nie chcę sobie wyobrażać życia w takich warunkach. Bez żadnej prywatności i jeszcze z mamą, która też chce mieć już święty spokój, a nie nas na głowie.

Codziennie łapię się na tym, że zaczynam coraz bardziej oszczędzać. Jeśli mam pojechać do znajomych, zastanawiam się, czy nie lepiej tam pójść pieszo. Dzieciom odmawiam w sklepie, jeśli chcą jeszcze pakować do koszyka słodycze albo zabawki. Wcześniej tak nie było. Stać mnie było, żeby je posłać do prywatnej szkoły, mieć dobry samochód i
Obserwuj wątek
    • byly-kadi Cd. 28.03.13, 16:11
      Stać mnie było, żeby je posłać do prywatnej szkoły, mieć dobry samochód i zostawało jeszcze trochę na życie. Teraz samochód być może będę musiała sprzedać, a mój 13-letni syn pójdzie do publicznej szkoły. Nie wiem, jak to przyjmie. Dzieci nie rozumieją takich rzeczy.

      Na prywatny fundusz emerytalny składałem od pierwszego dnia pracy. W sumie uzbierało się tego 300 tys. euro

      Protesty na Cyprze

      Jest mi bardzo ciężko samej, choć mam do kogo się odezwać. Ale nie potrafię i nie chcę prosić o wsparcie. Przynajmniej na razie.

      Jestem pewna, że łatwe życie się skończyło. Ludzie przestaną jeździć na wakacje, kupować drogie samochody.

      Byłam kiedyś w Europie i zdziwiłam się, jak wiele osób jeździ tam na rowerach. A u nas wszyscy mają samochody - i to po kilka. Komunikacji publicznej właściwie nie ma, a autem wszędzie blisko. Lubię jeździć po Cyprze, bo wszędzie jest pięknie. W godzinę dojedziesz znad morza w góry. Spędzam tak wiele weekendów z dziećmi.

      Restauracje codziennie były pełne, teraz są puste. Już nie jem obiadów w mieście, jednego dnia potrafiłam wydać na to nawet 50 euro. I pewnie tak będzie przez długi, długi czas.

      Najbardziej się boję, że będzie taka bieda jak 30 lat temu. Wtedy wielu mężczyzn wyjechało z wyspy za pracą do Australii, Wielkiej Brytanii, Arabii Saudyjskiej. Nie było ich przez całe lata, życie na wyspie było bardzo smutne.

      Sądzę, że wiele osób myśli podobnie jak ja. Znajomy pracuje w banku i jeden z jego klientów ostatnio pytał, ile mu zostanie z 1,9 mln euro, które ma na koncie. Gdy tamten mu odpowiedział, że tylko 100 tys., od razu się zrobił blady jak ściana.

      Wszyscy będziemy teraz wieść bardzo proste życie. Może cofniemy się o kilkadziesiąt lat i zostaniemy znowu krajem rolniczym? Wiele rzeczy się zmieni, zaczniemy się cieszyć prostymi rzeczami. Ale ja nie wiem, czy będę potrafiła cieszyć się życiem, gdy wrócę do mamy. Już nie wierzę w to, że czeka mnie tutaj cokolwiek dobrego. Nie wierzę w swoją przyszłość i przestałam marzyć.

      Mercedes i Dominikana

      [Stelios Konstantinos:- Jestem optymistą, bo inaczej się nie da żyć. Fot. Michał Kokot]
      STELIOS KONSTANTINOS, 45 lat, programista

      Marzyłem o tym, żeby zapewnić moim dzieciom godne warunki życia. Córka studiuje w Anglii. Nie chcę jej mówić, że już mnie nie stać na jej studia. Mam nadzieję, że nie będzie musiała ich przerywać. Ale ona jest bardzo dojrzała i sama mi powiedziała, że spróbuje zarobić na czesne. Zastanawia się, czy kiedykolwiek wróci na Cypr po tym, co się tutaj dzieje. Chce jechać do Australii, bo tam jest duża diaspora grecka.

      Jestem optymistą, bo inaczej się nie da żyć. Przecież nie będę się wiecznie zamartwiać.

      Mam specyficzną pracę, bo jestem wolnym strzelcem. Na liczbę zleceń nie narzekam, kilka tysięcy euro miesięcznie jestem w stanie wyciągnąć. Stać nas na wyjście do restauracji raz w tygodniu całą rodziną, dobry samochód (mercedesa) i wakacje raz do roku za granicą. Ostatnio byliśmy na Dominikanie. Może to nic takiego, ale mam czwórkę dzieci na utrzymaniu. To sporo kosztuje, bo obaj synowie - osiemnasto- i dwunastoletni - chodzą do prywatnych szkół.

      Wiem, że ten kryzys z pewnością jakoś odbije się na moim biznesie, ale poradzę sobie. W gorszej sytuacji są ci, którzy zarabiali więcej i brali kredyty. Znajomi pobudowali domy na kredyt i teraz mają kłopot.

      My wynajmujemy mieszkanie. Może teraz trzeba będzie wszystko na nowo poukładać i żona będzie musiała pójść do pracy? Czasem o tym rozmawiamy, ale poważnej dyskusji na ten temat jeszcze nie mieliśmy. Nawet jeśli nasz standard życia się obniży, nie będzie to nas tak bardzo boleć jak tych, którzy mieli najwięcej.

      My, Cypryjczycy, za dużo narzekamy. Już zanim wybuchł ten kryzys, każdy mówił, że nie ma za co kupić mleka dla dzieci i jedzenia. A gdy okazało się, że będą zabierać pieniądze z depozytów powyżej 100 tys. euro, wszyscy podnieśli wielki lament. To jak to w końcu jest? Mają te pieniądze czy nie?

      Zacząłem oszczędzać, choć jeszcze nie drastycznie. Gdy jadę na stację benzynową, nie tankuję już za 90 euro, ale za 50. Codziennie robimy z żoną małe oszczędności i próbujemy dostosować się do nowych warunków. Zaczynamy kupować jedzenie w supermarketach, nie będziemy już kupować ubrań w drogich sklepach. Wcześniej było to nie do pomyślenia, nikt z moich znajomych o to nie dbał. Teraz wszyscy gadają o oszczędnościach.

      Zanim wybuchł ten kryzys, każdy mówił, że nie ma za co kupić mleka dla dzieci i jedzenia. A gdy okazało się, że będą zabierać pieniądze z depozytów powyżej 100 tys. euro, wszyscy podnieśli wielki lament. To jak to w końcu jest? Mają te pieniądze czy nie?

      Jestem w lepszej sytuacji od wielu ludzi, bo mogę pracować na odległość. Nie muszę mieć zleceniodawców w kraju. Będę próbować znaleźć jakieś rozwiązanie, jeśli sprawy zaczną się sypać i będzie mniej zleceń.

      Dzisiaj stoję przed bankomatem i próbuję wyciągnąć 100 euro, ale przecież taka sytuacja nie będzie trwać w nieskończoność. Wyjdziemy na prostą, to wszystko minie.





    • mateusz572 Re: Cypr. Obraz zaprawde dziwaczny. (Rosja na bok 28.03.13, 16:53
      byly-kadi napisał:

      > Wklejam calosc bo to na “Piano” moze nie wszyscy maja.
      > Dla mnie tu nic nie pasuje w tych wypowiedziach, nie zgadza mi sie to takze z p
      > oprzednia proba dyskusji w temacie „radziecka mysl ekonomiczna”.
      > Konsumuja, czy nie konsumuja? Wedlug mnie jak sie to czyta, to rozpasany ameryk
      > anski konsumpcjionizm to pierdniecie w porownaniu z tym co wy wyprawiacie w tej
      > Europce. Ijeszcze to gadaniem, ze dzieci kuwa glodne. O co tu chodzi, ludzie
      > mieli setki tysiecy na kontach a darli mozrde, ze kryzys, glodni chodza ? Obraz
      > kompetnego zidiocenia, jakis koszmar czy jak? A wy na Ameryke nadajecie ze PON
      > AD stan zyje ????

      Ty Kadi nie uogólniaj. Nie w całej Europie panuje takie rozpasanie.
      Przykładem Polska. Większośc społeczeństwa nie żyje ponad stan.
      Rozwarstwienie społeczne rośnie do niebotycznych rozmiarów. Pewnie już niedługo zrównamy się z Rosją, gdzie współczynnik Giniego jest tak wysoki jak w republikach bananowych. Już obecnie, pod tym względem jesteśmy na czele w UE.
      • byly-kadi Re: Cypr. Obraz zaprawde dziwaczny. (Rosja na bok 28.03.13, 16:58
        A nie sadzisz, ze to dlatego iz w Polsce , dzis, aktualnie , nie rozdaje sie samotnym matkom , agentkom ubezpieczeniowym ,z dwojka dzieci kredytow na 130 metrowe mieszkania po cenach londynskich?
        A gdyby sie rozdawalo takie kredyty za bezdurno , to jak byloby wtedy ?
        Polska bankowosc chyba ocknela sie jednak w pore i dlatego tego typu zycie ponad stan zostalo w pore przyciete ?
        • llukiz Re: Cypr. Obraz zaprawde dziwaczny. (Rosja na bok 28.03.13, 17:40
          > Polska bankowosc

          Ostatnio mi zaproponowali w banku bym wziął kredyt gotówkowy. Wchodzę na ich kalkulator i liczę. Tak więc jeśli wezmę na rok 5tyś to po roku spłacę to kwotę 8,6tyś... To jest oprocentowanie tak na oko 140%. A mamy w naszym pięknym kraju ustawę antylichwiarską i najniższe w historii stopy procentowe.

          Co do tego reportażu to rewelacja. Fragment o tankowaniu za 50 euro zamiast 100 przypomina mi dowcip o pani której nie przeszkadza że benzyna drożeje, bo ona i tak zawsze tankuje za 100zł.

          W kontekście Polski te narzekania ludzi z czwórką dzieci są wielce zabawne w sytuacji gdy większość ludzi nie stać na posiadanie dzieci, a jedno dziecko to już znaczący wydatek. Posłanie dwójki dziecka do przedszkola to koszt równowartość pensji większości polaków. A ci piszą o kredycie na studia i weselach na 500 osób. Może jak by nie brał kredytów a studia opłacał z tych 300tyś euro które miał na koncie, to nie miałby problemu z faktem że depozyty gwarantują do 100tyś.
        • mateusz572 Re: Cypr. Obraz zaprawde dziwaczny. (Rosja na bok 28.03.13, 19:37
          byly-kadi napisał:

          > A nie sadzisz, ze to dlatego iz w Polsce , dzis, aktualnie , nie rozdaje sie sa
          > motnym matkom , agentkom ubezpieczeniowym ,z dwojka dzieci kredytow na 130 metr
          > owe mieszkania po cenach londynskich?
          > A gdyby sie rozdawalo takie kredyty za bezdurno , to jak byloby wtedy ?
          > Polska bankowosc chyba ocknela sie jednak w pore i dlatego tego typu zycie pona
          > d stan zostalo w pore przyciete ?

          Byłoby Kadi tak jak jest teraz. Czyli za bezdurno bank zabrałby mieszkanie i delikwent "ostałby się" bez mieszkania. Obecnie natomiast mieszkania nie ma, bo prostu go na to nie stac. I tyle.
          • llukiz Re: Cypr. Obraz zaprawde dziwaczny. (Rosja na bok 28.03.13, 19:53
            > Byłoby Kadi tak jak jest teraz. Czyli za bezdurno bank zabrałby mieszkanie i d
            > elikwent "ostałby się" bez mieszkania

            Nie byłoby tak jak jest teraz, bo poza zabraniem mieszkania, wydarzyłyby się też inne rzeczy, typu dużo większy spadek cen mieszkań, bankructwa banków, bankructwa firm. W przyszłych miesiącach będziemy świadkiem tego wszystkiego na Cyprze. Taka piękna katastrofa real time do obserwacji.
            • byly-kadi Re: Cypr. Obraz zaprawde dziwaczny. (Rosja na bok 28.03.13, 20:02
              E, chyba nie znacie tego z pierwszej reki? Jak w USA? Naprawde uwazasz, ze tak beda zabierac mieszkania ? W Polsce to lubia zabierac....ale dzis na takiej Florydzie to ludzie z premedytacja kupuja dom i pieprza w czapke splacanie. Procedura zajecia trwa 5 lat ! Tylu w kolejce czeka na ewikcje. Wiec kosztem spaskudzenia historii kredytowaj zaledwie, mieszkasz 5 lat za darmoche. Liczac wynajem na 60 miechow, masz lekko 60 000- 70 000 dolarow do przodu ; )
              • llukiz Re: Cypr. Obraz zaprawde dziwaczny. (Rosja na bok 28.03.13, 22:38
                > E, chyba nie znacie tego z pierwszej reki? Jak w USA? Naprawde uwazasz, ze tak
                > beda zabierac mieszkania ?

                Zabranie mieszkania u nas nie znaczy że cię z niego wyrzucają. Mamy liczne tradycje sprzedaży mieszkań firmowych wraz z lokatorami do osób prywatnych. Tak samo odzyskiwanie kamienic przed wojennych w Warszawie. Prawowici właściciele pozbywają się na rzecz innych osób praw do kamienic i dotychczasowi lokatorzy nagle mieszkają u kogoś w czyjejś prywatnej kamienicy. wtedy dopiero zaczynają się cyrki. Legalnie wyrzucić ich się nie da, więc stosuje się metody bandyckie. Banki pewnie też tych metod by się imały, jeśli prawnie by się nie dało.
            • mateusz572 Re: Cypr. Obraz zaprawde dziwaczny. (Rosja na bok 29.03.13, 13:39
              llukiz napisał:
              > Nie byłoby tak jak jest teraz, bo poza zabraniem mieszkania, wydarzyłyby się te
              > ż inne rzeczy, typu dużo większy spadek cen mieszkań, bankructwa banków, bankru
              > ctwa firm. W przyszłych miesiącach będziemy świadkiem tego wszystkiego na Cyprz
              > e. Taka piękna katastrofa real time do obserwacji.

              A nie sądzisz, że banki uratowałoby się z pieniędzy podatnika, bo teraz taka moda panuje.wink
              Deweloperzy pewnie już bankrutują bowiem Polaków nie za bardzo stac na mieszkania, natomiast spadające ceny mieszkań to dobra wiadomość.
              • byly-kadi Ha ! popatrzmy na USA 29.03.13, 15:28
                > da panuje.wink
                > Deweloperzy pewnie już bankrutują bowiem Polaków nie za bardzo stac na mieszkan
                > ia, natomiast spadające ceny mieszkań to dobra wiadomość.

                W USA musze Ci powiedziec , ceny mieszkan wyimienia sie jednym tchem ze spadkim bezrobocia, wzrostem konsumpcji i gielda jako czynnik majacy swiadczyc o koncu recesji.
                Tak, "rosna ceny nieruchomosci" , idzie niechybnie koniec kryzysu. Oczywiscie te ceny rosna w niewielu miejscach a cenom po spadku jeszcze bylo bardzo daleko do cen z poczatku lat 2000.
                Ewentualnie mialoby by to sens o ile roslaby drastycznie ilosc sprzedawanych nieruchomosci, ale ta ilosc rosnie glownie dzieki temu ze banki w koncu tez musza kiedys sprzedac swe domy ?
                W gdansku ceny NOWYCH mieszkan spadly tak, zezaczynam sie bac pomalu, ze naprawde tanie jju nie bedzie. Moze dlatego, ze ludzie wola juz wielka plyte niez wypryski dzisiejszej tworczosci budowlanych a moze dlatego, ze dalej buduja jakby ich poj....alo? bubowac potrafia, sprzedawac nie .
                • mateusz572 Re: Ha ! popatrzmy na USA 29.03.13, 21:23
                  byly-kadi napisał:
                  > W gdansku ceny NOWYCH mieszkan spadly tak, zezaczynam sie bac pomalu, ze napraw
                  > de tanie jju nie bedzie. Moze dlatego, ze ludzie wola juz wielka plyte niez wyp
                  > ryski dzisiejszej tworczosci budowlanych a moze dlatego, ze dalej buduja jakby
                  > ich poj....alo? bubowac potrafia, sprzedawac nie .

                  Na mojego nosa Kadi, będzie jeszcze dużo taniej.
              • llukiz Re: Cypr. Obraz zaprawde dziwaczny. (Rosja na bok 29.03.13, 16:57
                > A nie sądzisz, że banki uratowałoby się z pieniędzy podatnika, bo teraz taka mo
                > da panuje.wink

                Tak by się uratowały jak na cyprze...
                • mateusz572 Re: Cypr. Obraz zaprawde dziwaczny. (Rosja na bok 29.03.13, 21:20
                  llukiz napisał:
                  > Tak by się uratowały jak na cyprze...

                  W związku z tym pytanie takie się nasuwa : co lepsze, życ w obecnym maraźmie, czy katastrofie, a następnie odbiciu się, po bankructwie banków ?
                  • llukiz Re: Cypr. Obraz zaprawde dziwaczny. (Rosja na bok 29.03.13, 21:31
                    > W związku z tym pytanie takie się nasuwa : co lepsze, życ w obecnym maraźmie, c
                    > zy katastrofie, a następnie odbiciu się, po bankructwie banków ?

                    Zależy dla kogo smile. Niech się inni wypowiedzą co są mądrzejsi. Moim zdaniem banki i państwa powinny zbankrutować. To chyba nie będzie pytania co lepsze, tylko to się po prostu wydarzy. Na cyprze grecji czy islandii nie było pytania co lepsze. To się po prostu wydarzyło.
    • ewa12321 Bankowiec nie dziwil sie, skad ten dobrobyt? 30.03.13, 18:06
      Znam i Grecje i Cypr. Juz dlugo sie mowilo o finansowych problemach, ostrzegano przed zyciem ponad stan, dlatego tez szczegolnie zwracalam uwage na realne podstawy gospodarki. Tam ich nie ma, to kraje praktycznie bez produkcji, nie mozna wypracowac wysokiego poziomu zycia samymi uslugami. Czy manager bankowy nigdy sie nie zastanawial, na jakiej podstawie Cypr moze swoim mieszkancom oferowac poziom zycia nawet wyzszy niz w krajach wysoko rozwinietych? Czy jako pracownikowi banku nigdy nie doszly do uszu bardzo powazne ostrzezenia unijne, iz ich system bankowy nie stoi na solidnych nogach? Czy nigdy nie myslal, skad pochodza te ogromne fundusze, ktore ze wszystkich stron swiata wala na Cypr? I dlaczego wlasnie tam wala? Skad wiec to rozczarowanie i zaskoczenie?

      Wiem, iz poprawa poziomu zycia jest przyjmowana jako naturalna i nagle pogorszenie sie odbierane jest jako szczegolnie niesprawiedliwe. Ale kazdy rozsadny, trzezwo myslacy czlowiek nie zadluza sie tak, aby w razie kryzysu stracic wszystko. Mieszkam w bogatym kraju, ale tutaj nie ma takiego podejscia do zycia "jakos to bedzie". Kredyty sa brane w razie koniecznosci, konsumpcyjne sa raczej rzadkoscia. Wlasnie takie podejscie do zycia powoduje, iz kraj powoli ale idzie do przodu.
      Czy nikogo nie zastanawial fakt opublikowany niedawno, iz przecietna rodzina hiszpanska posiada wiecej, niz rodzina niemiecka? To jak, Niemcy sa idiotami? Przeskoczenie z biedy do wyzyn gospodarczych to kwestia raptem kilku lat?
      • nannek Re: Bankowiec nie dziwil sie, skad ten dobrobyt? 30.03.13, 20:36
        ewa12321

        Zupełnie się z tym nie zgodzę , ludzie żyją tak jak są sterowani, ludźmi rządzi bezczelna propaganda i kłamstwo.
        Ten który ma 2tys Eu szybko do tych 2tys Eu się przyzwyczaja i co naturalne trudno się przestawić na 1000eu a co dopiero 250Eu jak w Polsce, choć koszty utrzymania są podobne.

        W Polsce masz dokładnie to samo a nawet znacznie znacznie gorzej bo już połowa rodzin to bankruci którzy nie płacą rat , rachunków itd.
        Społeczeństwu ku chwale kapitalizmu, wyzysku i grabieży masowo dawano kredyty przy dochodach 90Eu na głowę czyli nędzy straszliwej, kiedy oni nie powinni dostać ani grosza kredytu tylko wsparcie od państwa w walce z nędzą.

        To nie ludzie a system.
        • ewa12321 Re: Bankowiec nie dziwil sie, skad ten dobrobyt? 30.03.13, 21:34
          Wybacz, to nie tak: to nie rzad odpowiada za branie kredytow, a normalnemu czlowiekowi nie wcisnie sie nic na sile. Nawet gosposia wie, ze nie moze wydawac wiecej, niz ma w portmonetce. Wszedzie zaklada sie, iz konsument odpowiada za wlasne czyny. Jezeli uwazasz, ze tak nie jest, to powinno sie wszystkich ubezwlasnowolnic. Do tego sprowadza sie Twoja wypowiedz.

          Niewyksztalcony czlowiek moze nawet uwierzyc, ze pieniadz spada mu z nieba. Ale ja nie rozumiem, iz czlowiek, wedlug wlasnego pojecia manager banku, dziwi sie, iz doszlo do takiej sytuacji.

          Zachlysniecie sie latwym dostepem do kredytowanych pieniedzy wczesniej czy pozniej doprowadzi do katastrofy. Zadaniem panstwa jest uswiadamiac, ze nie mozna wydawac wiecej, niz sie zarabia. Natomiast zdradz mi, skad takie panstwo ma wziac na pomoc dla spoleczenstwa, ktore zarabia tak malo, jak piszesz. Panstwo ma tyle do wydania, ile mu obywatele dorzuca w ramach podatkow. Panstwo (rzad) moze zaledwie sterowac pewnymi poczynaniami, ale panaceum na nedze nigdy nie bedzie.

          Zrzucanie wszystkiego na sytem jest bardzo prymitywnym tlumaczeniem. Zdradz mi: jestes mocno zadluzony?
          • nannek Re: Bankowiec nie dziwil sie, skad ten dobrobyt? 30.03.13, 23:59
            Wybacz ale ty przeczysz rzeczywistości jest jak jest a teorie o gospodarnej gosposi tego nie zmienią.

            Patrz na rzeczywistość a nie wydumane co do okoliczności teoryjki, lud dostał przykaz na kredyty i brał ku chwale wyzyskowi, bezczelna niby moda i propaganda robi swoje więc lud żyjący w nędzy kupił LCD a zamiast żywności jadł trujące śmieci.
            • ewa12321 Re: Bankowiec nie dziwil sie, skad ten dobrobyt? 31.03.13, 21:39
              Wiec niech lud, ktoremu przykazano (???) kredyt, teraz sie nie dziwi, ze zostal z niczym. Iz wystarczy drobne potkniecie, a cala kunsztownie skontruowana piramida sie wali.

              Ja tez w mlodszych latach mialam kredyt, ale ten byl tak dobrany, iz nasze zycie nie zawaliloby sie, gdyby jednemu z nas cos sie stalo. Byl zawsze ten przyslowiowy plan B w zanadrzu, mamy jedno dziecko, gdyz nie chcialam byc w razie potrzeby zdana na laske i nielaske panstwa. Dzis z perspektywy mozna juz powiedziec, iz wszystko poszlo dobrze i ze gdybysmy wtedy.... zrobili to czy tamto, to plany by nam wyszly. Moze dzis mialabym wiecej, a kredyty posplacane. Ale takie zabezpieczenie, jakim kierowal sie moj maz, mial jednak swoje dobre strony, ja moze bym wiecej ryzykowala, pewnie dom mielibysmy wczesniej, moze lepsze auta, wiecej podrozy. Ale dzis uwazam, ze jednak dobrze poszlo.Jestesmy urzadzeni, bez trosk, juz niedaleko do emerytury. Nasi znajomi, optycznie o wyzszym standardzie zycia, ciagle jeszcze glowkuja, jak posplacac raty, ja tego problemu nigdy nie mialam.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka