Dodaj do ulubionych

Hipoteka. Znow czegos nie kumam : (

01.07.13, 03:44
To znowu jak, Kadi sad
Podczas przedluzonego pobytu w Polsce ( bylo fantastycznie, maj w Sopocie etc., dlugie dnie, krotkie noce i mojito w Max Bar wink rozgladalem sie w nieruchomosciach i padla mi w oko taka jedna ( nieruchomosc).
Cena rynkowa, zalozny w przyblizeniu, jakies 1 250 000 zlociszow. Przygladanalem sie temu troche blizej i co my tu mamy. Otoz mamy hipoteke.
Zawsze rozumialem ten termin jako zadluzenie nieruchomosci, zabezpieczenie dlugu po zastaw tejze i tym podobnie. Byc moze mylnie.
Otoz wlasciciel tejze nieruchomosci, matol a moze narkoman, trudno wyczuc tak na szybko, prawdopodobnie nie wiedzial ze dzis majac numer ksiegi wieczystej mozna dokladnie sobie te ksiege obejrzec , zajmuje to 190 minut. A nawet nie majac numeru, mozna go za trzy dychy PLN zwyczjanie kupic, znajac tylko adres posesji czy mieszkania. Tak tez zrobilem i wyszlo mi, ze gostek ma potezna, te wlasnie , hipoteke. W sumie okragly milion. Zadzwonilem do niego ( juz byllem w domu) i mowie sluchaj , tobie wisi nad tym chlamem hipoteka i to zakladajac pesymistyczny obrot spraw na rynku, niemalze rowna wartosci tego co probujesz opchnac, a mowilem sie to twoje, miales kredyt ale splaciles w calosci w 2009 roku.Tak mi gadal. Facet mataczy ze mial kredyt ale go splacil, natomiast hipoteke trzyma tak sobie, musi tylko isc do sadu, zlozyc wniosek i hipoteki nie ma.
I ja siem teraz pytam szanownego forum, czy to ma sens, jakikolwiek? Czy gdy splaci sie kredyt, to nie byloby logiczne isc od razu zlozyc wniosek? Po co pokazywac niepradziwy ( pslacony?) dlug? Jedyna sytuacja w ktorej to mialoby sens, to powiedzmy sytuacja w ktorej on naszarpalby dlugow gdzie indziej, ma na karku woerzycieli i trzyma na tym te hipoteke, by inni dluznicy nie probowali klasc na tym lap? Czy to ma sens? Czy ja sie myle ? I po co by sciemnial do mnie, ze posesja jest "czysta" gdy tak naprawde ma(?) taki ogromny dlug ? Czego ja znow nie rozumiem z tej waszej, drodzy, rzeczywistosci ? No i poza tym, gdybym ja sie zdecydowal kupowac, to przeciez pojde do notariusza najpierw, nie dam mu kasy w papierowej torbie i na gebe, czy notariusz ( moj) nie grzebalby w statusie posesji zanim zaczelibysmy proces sprzedazy/ kupna ?
Obserwuj wątek
    • llukiz Re: Hipoteka. Znow czegos nie kumam : ( 01.07.13, 10:51
      Ja tam się nie znam na tym, więc się wypowiem smile
      Ogólnie to dobrze kombinujesz, ale co do pracy notariuszy to ja bym uważał. Wiara że notariusz czegoś dopilnuje albo że będzie gdzieś grzebał albo że za coś będzie odpowiadał w przypadku przekrętu jest wśród ludzi nadmierna. Notariuszy zazwyczaj nic nie obchodzi i za nic nie odpowiadają. Coś jak komornicy...

      Stare, ale ku przestrodze
      maxwap.pl/d/53/przekret,w,majestacie,prawa.php
      Nie chce mi się googlać, ale pewnie jak by pogooglać to pewnie więcej różnych przekrętów można zanleźć.
    • szczurek.polny Re: Hipoteka. Znow czegos nie kumam : ( 01.07.13, 22:16
      Ja też się nie znam, więc też się wypowiem.
      No jak gość musi tylko iść do sądu, złożyć wniosek i hipoteki nie ma, to niech idzie do sądu, złoży ten wniosek i niech tej hipoteki nie będzie. Bo póki jest to nie ma o czym gadać.
      A notariusz to jest od:
      a) pobrania taksy notarialnej w maksymalnej ustawowo dopuszczalnej wysokości i stosownych podatków
      b) sprawdzenia, czy umowa została zawarta zgodnie z prawem, czyli na przykład czy kwota jest wpisana cyfrą i słownie i czy przedstawione dowody osobiste mają takie same numery jak w umowie (ale na przykład czy dowód jest oryginalny czy lewy to już go nie interesuje)
      c) nie reprezentuje żadnej ze stron umowy, a więc jak ktoś kogoś przewiezie to już nie sprawa notariusza
      A jak nie jesteś zadowolony z usług notariusza to się możesz poskarżyć jego koledze z którym intensywnie pił on 5 lat na studiach.
      Możesz sobie nająć swojego prawnika (adwokata) lub swojego agenta nieruchomości do pomocy. Oni chętnie kasę za "usługę" przytulą i w zasadzie powinni być po twojej stronie, ale jak coś spieprzą, przeoczą albo im się po prostu nie będzie chciało to też żadnego wyrównania strat od nich nie wydobędziesz.
      • byly-kadi Odp. do obu aut. postow. 02.07.13, 00:56
        E, no to ja juz wiem, ze nie mam prawa od nikogo wymagac, zeby bral kase i jeszcze cos robil. Za dobrze byb bylo, zreszta to nie dotyczy tylko Polski, w USA tez pomalu wszyscy robote pierd..la w czapke. Jakby nagle cale zadanie konczylo sie na wsadzeniu pieniedzy do kieszeni i juz, po ptokach.
        Dlatego sam "odrabiam zadanie", sprawdzam co i jak, to tamto siamto.
        Tez gosciu z postu Ilkuza o przekrecie to siem ladnie wyebal, no o czywiscie ze w papierach od notariusza nic nie bedzie, ale tam wyraznie komornik byl w zmowie z ze sprzedajacym. Moze mu co odpalil za wiadomosc kiedy bedzie transakcja po prostu albo obiecal ze nie zabierze gaci i skarpet jak dluznik mu da znac ?
        Z drugiej strony to co dalej? Jest egzekucja z nieruchomosci, ale czy to znaczy ze ten dlug przeszedl na nowego wlasciciela?
        Przeciez dom mozna sprzedac/ kupic podczas biegu splacania kredytu? Czyli z zadluzeniem hipotecznym? Chyba ze kredytobiorca sie wypia, naliczono odsetki , dlug przekracza wartosc posesji, etc ?
        W "moim" przypadku hipoteka jest podana w CHF. Gosciu nabyl to w 2004 , wpisal do ksiegi, hipo glowna czy jak tam, ta zabezpieczajaca ( procent) itd. Rozumiem sie sie ugotowal na kursie wymiany, ale to nie moja sprawa. Wiec zakladam, ze jak on nie wyczysci tej hipoteki to sprawy nie ma , nalezy sie wycofac i juz ?
        • zimna-wodka Re: Odp. do obu aut. postow. 02.07.13, 09:04
          byly-kadi napisał:

          . Wiec zakladam, ze
          > jak on nie wyczysci tej hipoteki to sprawy nie ma , nalezy sie wycofac i juz ?
          Dokładnie tak. Hipoteka idzie za nieruchomością (nie za właścicielem). Albo możesz pomniejszyć cenę za lokal o hipotekę i sam wtedy spłacisz.
          • byly-kadi Re: Odp. do obu aut. postow. 02.07.13, 14:29
            OK.
            Dalej nurtuje mnie tylko jedno, na przyszlosc moze: ktos wystawia mieszkanie ktore wzial na kredyt, regularnie go splaca jak nalezy ale chce sprzedac . Co wtedy? Hipoteka bedzie na nieruchomosci bo kredyt „biegnie” dalej, wiec co? Gosciu nie musi miec kasy, by splacic mieszkanie i zlikwidowac hipoteke, w koncy jakby mial kase to by kredytu nie bral w ogole ?
            • zimna-wodka Re: Odp. do obu aut. postow. 02.07.13, 16:48
              Ot - na przykład:
              1. Idziesz z gościem do banku, dowiadujesz się jakie ma zadłużenie i bierzesz na to kwit (gościu bierze bo tobie nie dadzą)
              2. Idziesz z gościem do notariusza i spisujesz umowę przedwstępną sprzedaży mieszkania. Z zaznaczeniem, że ty spłacasz hipotekę a kasa liczy się na poczet ceny za mieszkanie.
              3. Spłacasz bank.
              Idziesz znów do notariusza i zawierasz umowę finalną.
              Nie martw się, że gościu da dyla - chałupy ze sobą nie zabierze. A wykonania umowy przedwstępnej możesz dochodzić przed sądem.
              • dexxton Re: Odp. do obu aut. postow. 04.07.13, 01:37
                A nie lepiej za jednym podejściem?
                • zimna-wodka Re: Odp. do obu aut. postow. 04.07.13, 10:13
                  dexxton napisał:

                  > A nie lepiej za jednym podejściem?

                  Może i lepiej. Umowa przedwstępna nie jest obowiązkowa. Ale w takim wypadku należy dać na mszę w intencji uczciwości sprzedającego.
    • damian.pw Re: Hipoteka. Znow czegos nie kumam : ( 02.07.13, 18:11
      Polska indifferent Dlategp zawsze trzeba wszystko przeczytać i sprawdzić żeby nie dać się wrobić.
    • bonawentura67 Re: do Kadi 04.07.13, 00:04
      Widzisz Kadi...
      Polska to specyficzny kraj.
      Trójmiasto tym bardziej.
      Swoją drogą będzie fajna okazja w Trójmieście.
      Info - tylko priv. Nie na forum.

      • byly-kadi Re: do Kadi 04.07.13, 00:24
        byly-kadi@gazeta.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka