Dodaj do ulubionych

robia jajca z kublikacji

01.11.13, 02:42
To jest dobre:
CZY KUBLIK UMIE CZYTAC?
niezalezna.pl/47785-czy-kublik-i-lasek-umieja-czytac-grzegorz-wierzcholowski-odpowiada-wyborczej
"Pierwsza teza "GP", jaką „obala” Lasek, brzmi: „Gdy samolot znajdował się na wysokości 15 m nad ziemią, zanikło zasilanie głównego komputera pokładowego FMS i rejestratorów lotu.” Lasek - czy też Kublik (bo nie wiadomo, kto jest dokładnie autorem artykułu w „GW”wink - wyjaśnia: „Zapis rejestratora rozmów oraz ostatnie zapisane współrzędne w urządzeniu FMS potwierdzają, że zasilanie elektryczne zanikło w momencie uderzenia samolotu o ziemię”.

Niestety - w moim ostatnim tekście, do którego odnosi się Lasek-Kublik, nic o zasilaniu komputera pokładowego nie ma. A gdyby było, to odpowiedź „GW” jest nietrafiona. Odsyłam Laska i Kublik na str. 119 raportu MAK, gdzie wyraźnie stwierdzono: „Zanik zasilania FMS („zamrożenie” pamięci) nastąpiło o 10.41.05, na wysokości barometrycznej skorygowanej do poziomu lotniska na wysokości około 15 metrów, prędkości podróżnej 145 węzłów (~270 km/h), w punkcie o współrzędnych 54°49,483” szerokości północnej, i 032°03,161 długości wschodniej”. Czyli komputer pokładowy przestał działać na wysokości 15 m nad ziemią i ok. 60 m przed miejscem pierwszego zderzenia z ziemią.



HE HE HE

Nawiasem mowiac, jakby kogos to ciekawilo, w wersji angielskiej jest na to tylko jedno zdanie, a w wersji polskojezycznej czesc tekstu jest podkreslona kolorem niebieskim.
To jest bardzo ciekawa sprawa, juz od dawna mnie to interesowalo - ale kublimedia najwyrazniej swiata nie widza poza wypadkiem. No moze nareszcie ktos te sprawe ruszy z miejsca.

[wklejam tutaj tekst z pogrubieniem tej czesci, ktora jest na niebiesko: "Zanik zasilania FMS ("zamrozenie pamieci") nastapilo o 10:41:05, na wysokosci barometrycznej skorygowanej do poziomu lotniska na wysokosci okolo 15 metrow, predkosci podroznej 145 wezlow ( ~270 km/h), w punkcie o wspolrzednych 54 49.483 szerokosci polnocnej, i 032 161 dlugosci wschodniej."]

Moze tez kiedys ktos sie zainteresuje dlaczego, cytuje:
"komisja Millera, która w tzw. polskich uwagach do raportu MAK napisała (str. 75): „Załoga samolotu była błędnie informowana o właściwym położeniu na kursie i ścieżce, gdy w rzeczywistości samolot był ponad ścieżką, a od 2.5 km do DS 26 poniżej ścieżki 2º40’ (w odniesieniu do ścieżki 3º10’ przytaczanej przez autorów Raportu samolot przeciął ścieżkę w dół w odległości 3,3 km od progu DS 26)”."


Mnie to interesuje.
Stracilismy dziesiatki godzin na dyskusje - co sie tam moglo spiepszyc w tym samolocie, ze tak opadal. Ale dla kublikacji nie ma znaczenia, czy w samolocie wybuchla bomba - ich interesuje wierszowka.

Co mnie zreszta zupelnie nie dziwi, bo mamy na forum pare osob, ktore nam to powiedzialy wprost - zatem najwyrazniej jest to sprawa oczywista, niekontrowersyjna i jawna.

Gratuluje.
Obserwuj wątek
    • przycinek.usa a milera skontroluje NiK, mam nadzieje 01.11.13, 03:00
      Popatrzcie, wreszcie ktos sie tym typom dobierze do ... o przepraszam, -> ktos ich skontroluje!

      www.naszdziennik.pl/polska-kraj/58367,czy-nik-skontroluje-raport-millera.html
      "...W odpowiedzi na pismo Wicemarszałka Senatu RP Pani Marii Pańczyk-Pozdziej, przekazujące tekst oświadczenia złożonego przez senatora Stanisława Karczewskiego wspólnie z innymi senatorami podczas 38. posiedzenia Senatu RP, w sprawie przeprowadzenia przez Najwyższą Izbę Kontroli badań rzetelności prac komisji rządowej powołanej do zbadania przyczyn katastrofy, która miała miejsce w Smoleńsku w kwietniu 2010 r. z upoważnienia Prezesa NIK uprzejmie informuję, że NIK dokonuje rozpoznania możliwości przeprowadzenia wnioskowanej kontroli.

      O ostatecznej decyzji w tej sprawie zostanie Pan Marszałek poinformowany odrębnym pismem...



      5. No to czekamy, co teraz zrobi Krzysztof Kwiatkowski.

      Jeśli zdecyduje się na kontrolę i pozwoli kontrolerom zbadać do spodu tę hucpę, jaką było tak zwane wyjaśnianie katastrfy smoleńskiej – to będzie oznaczało, że mamy uczciwego prezesa Najwyższej Izby Kontroli."



      A ja pozwole sobie wtracic uwage, ze jak bedziemy miec uczciwego prezesa NiK, to niech on szybko po tej kontroli szykuje testament i polise ubezpieczeniowa od naglych smierci w piatki po poludniu, najpozniej rano w sobote. I koniecznie szykuje oswiadczenie uprzedzajace, ze jest w pelni wladz umyslowych i zabijac sie nie zamierza.
      • przycinek.usa jak zginal inny prezes NiK 01.11.13, 06:51
        mlodzi to pewnie nie pamietaja, to przypomne:
        www.gf24.pl/4680/mier-na-prostej-drodze
        Byl taki jeden fajny prezes NiK. Tez chcial kontrolowac. I tez mial wypadek. W Polsce.
        Zgadnijcie jakie bylo sledztwo... To bylo wlasnie takie smolenskie sledztwo.
        • bagracz Re: jak zginal inny prezes NiK 01.11.13, 07:24
          Pańkę, miałem okazję poznać przelotnie osobiście. Zaprosił osoby pomagające mu w kampanii wyborczej 1989, na ciastko i kawę. Pewnie, naiwnie, tak jak ja wtedy, wierzył, że faktycznie się coś zmienia. A najprawdopodobniej, był zbyt uczciwy, by przeżyć w tej "odrodzonej" Polsce, na takim stanowisku.
    • dexxton Re: robia jajca z kublikacji 01.11.13, 05:08
      > Czyli komputer pokładowy przestał działać na wysokości 15 m nad ziemią i ok. 60 m przed miejscem pierwszego zderzenia z ziemią.

      Co ile dane są zapisywane i ile czasu potrzebował Tupolew by przelecieć 60m. Wiesz, starczy skonfrontować ze sobą te dwie wartości żeby przekonać się, że "obezwładnienie na 15m" to teoria będąca wynikiem świadomej manipulacji lub po prostu braku wyobraźni. Ale ok, czepiajmy sie sformułowań, słówek, intonacji... To już jedyny oręż zamachowców by podtrzymać przy życiu teoryjki, która została obalona już dawno temu

      > bo mamy na forum pare osob, ktore nam to powiedzialy wprost
      Więcej jest tu osób, które nie pozałyby ironii, nawert gdyby kopneła ich dupę.
      • przycinek.usa Re: robia jajca z kublikacji 01.11.13, 06:03
        > Co ile dane są zapisywane i ile czasu potrzebował Tupolew by przelecieć 60m.

        Zaraz, nagle ci sie raport MAK nie podoba? To cos nowego.

        Ala, ale, ja tez mam do ciebie pytanie. Jest jeszcze lepsze od twojego.
        ILE CZASU POTRZEBOWAL TUPOLEW ABY PRZELECIEC 60M?

        Popatrz jaka roznica. Zupelnie nowa tresc. Patrze na to - i widze nowa wartosc.
        Przelom w sledztwie. No to teraz powinienes grzecznie podziekowac. Prawda?

        A wracajac do powaznej rozmowy przypominam sobie, ze kiedys w cierpliwosci tlumaczylem na forum o co chodzi z tymi predkosciami, i tak dalej. Tu:

        forum.gazeta.pl/forum/w,17007,128688013,128862306,S_F.html
        forum.gazeta.pl/forum/w,17007,132816208,137568193,Re_same_klamstwa.html
        albo tu tez:
        forum.gazeta.pl/forum/w,17007,132816208,137554031,Re_Raport_Millera_w_wersji_dla_ludu_.html
        powiedz mi teraz szczerze - czytales to wtedy wszystko dokladnie i wiesz swietnie co odpowiedziec i jak sie sprawa hartowala.

        Bo przeciez to byla tylko - ta - tego - katastrofa a od cementu na szybach tupolewa to sie cala warszawa smieje. Nie?

        I dlatego na wszelki wypadek KGP wyslala specow z miernikami do trotylu i nitrogliceryny.
        Bo oni po prostu nie wierzyli, ze tam moze byc pasta do butow. No i wykryli te paste.
        Specjalisci.

        A teraz bedzie od tego sledztwo i dochodzenie NiK i kilku prokuratorow bedzie zwiedzac czynnie zaklady karne. Tak to widze. Po prostu nie ma innej mozliwosci. To tylko w GW siedza takie pancie i tluka bezmyslnie w klawiatury i wydaje im sie, ze jak sie z laskiem zgodza to im manna z nieba spadnie. Puste glowy.

        • bagracz Re: robia jajca z kublikacji 01.11.13, 06:27
          przycinek.usa napisał:


          > Zaraz, nagle ci sie raport MAK nie podoba? To cos nowego.

          Zrobili biedaka w balona. Nie wie, której wersji się ma trzymać. Ale intuicyjnie reaguje prawidłowo. Trzyma się linii bieżącej propagandy. To co dawniej było wersją oficjalną, może teraz być już nawet niebezpiecznie wywrotowe. Często tak bywało.
          Ci co biorą wierszówkę, mają przynajmniej jakieś samousprawiedliwienie dla głupoty.
          Dużo gorzej z tymi, co nie biorą.
          • przycinek.usa Re: robia jajca z kublikacji 01.11.13, 06:45
            > Zrobili biedaka w balona. Nie wie, której wersji się ma trzymać.


            A ja nie mam pretensji.
            Jest takie jedno zdanie w Pismie Swietym, ze trzeba sobie wybaczac.
            Nie oznacza to jednak, ze zaraz mu wszystko zapomne.

            Bo jest taka sprawa, ze byl raz taki jeden, ktory sie przedstawial Rumun nawigator. To jemu odpowiadalem w jednym z powyzej zacytowanych watkow. No to dostal bana. Potem pojawil sie kolejny, nfast, czy jakos tak. Kolejny watek - kolejny ban. I potem pojawil sie kolejny login. I tak dalej. To tylko dorotka taka uparta, ze ciagle ten sam login. No prawie...

            A najdziwniejsze jest w tym wszystkim to - ze ludzie przychodza, odchodza i chyba wierza w te brednie, bo inaczej nie byloby tych manipulacji i artykulow.

            Co ciekawe, pisze i pisze, napisalem o tym pare artykulow i co? Ano jedno wielkie G.
            Dopiero jak pokazali to zdjecie tuskoputina, to sie niektorym oczka troszke uchylily.

            Normalnie jedno zdjecie wystarczylo, zeby te wszystkie nasze tlumaczenia nagle uwiarygodnic.
            Dziekujemy ci Tusku za zolwiki! smile

            wpolityce.pl/wydarzenia/65610-internauci-o-zdjeciu-tuska-i-putina-ujawnionego-na-okladce-tygodnika-wsieci-tusk-w-smolensku-na-powitanie-z-putinem-przybil-zolwika
            • bagracz Re: robia jajca z kublikacji 01.11.13, 07:18
              przycinek.usa napisał:


              > A najdziwniejsze jest w tym wszystkim to - ze ludzie przychodza, odchodza i chy
              > ba wierza w te brednie, bo inaczej nie byloby tych manipulacji i artykulow.

              Oczywiście, że wierzą. Tak jak w reklamy. Bo reklam by też nie było, gdyby nie wierzyli.
              To ten sam mechanizm. Dlatego nikt się nie przyzna, że działają na niego jakieś tam reklamy czy propaganda. Ludzie nie lubią świadomości, że są sterowani. To są niewygodne fakty.
              Dlatego wolą wierzyć, że władza mówi im prawdę. I bronią zaciekle tej wiary bo wolą żyć w świecie przyjemnej fikcji niż w rzeczywistości, w której są tylko hodowlanym, głupim bydłem.
              Takich dexxtonów nie stać an luksus własnego zdania.
              • dexxton Re: robia jajca z kublikacji 01.11.13, 14:43
                > Dlatego wolą wierzyć, że władza mówi im prawdę.

                Jeśli przez "władzę" rozumiesz podręcznik fizyki z podstawówki, to tak - wierzę władzy i ze smutkiem odnotowuje, że ty i inni "zamachowcy" tę "wiarę" podważają.
            • nannek Re: robia jajca z kublikacji 01.11.13, 08:25
              przycinek.usa napisał:
              > Co ciekawe, pisze i pisze, napisalem o tym pare artykulow i co? Ano jedno wielkie G.

              A GW smile prawda , nawet nie wiesz ile osób to przeczytało i zaczęło myśleć.
              Ja przykładowo nie interesowałem się sprawą wcale, większość wieści na ten temat przeczytałem tam + linki.
              • przycinek.usa Re: robia jajca z kublikacji 02.11.13, 03:39
                naprawde?
                To jest jedno z wiekszych zdziwien jakie mnie ostatnio spotyka.
                No prosze. Cieszy mnie to bardzo.
              • przycinek.usa kwestie temperatury silnikow - powtorka 02.11.13, 03:59
                W przewidywaniu kompletnego braku poinformowania czesci czytelnikow postanowilem wrocic do starej sprawy temperatury silnikow. W natloku bredni, ktore wyczytuje na ten temat sprawa kompletnie zaginela. Nie widzialem, aby ktos te sprawe analizowal. Mozliwe, ze po prostu przeoczylem.


                Zatem cytat z jednego artykulu:

                "W lotnictwie cywilnym silniki oznaczane są kolejno od lewej strony samolotu. Zatem silnik numer jeden to ten, który był najbliżej brzozy, potem mamy silnik numer 2, czyli ten środkowy, a w końcu silnik numer 3 po prawej stronie samolotu. Na stronie 68 angielskiego raportu MAK znajduje się wykres pokazujący temperaturę gazów opuszczających turbiny silników odrzutowych. Na tym wykresie widzimy, że temperatura ta w momencie zbliżonym do uderzenia w brzozę wzrasta bardzo gwałtownie powyżej 550°C, czyli powyżej temperatury zapłonu drewna. Ale to nie wszystko. Wykres należy powiększyć!
                Wtedy dopiero widzimy, że wykres w kolorze zielonym, czyli silnik numer 1 wychodzi poza skale! Natomiast temperatura silnika numer 3 niebieska spada gwałtownie do 325°C! Zatem na wykresie dzieje się coś dziwnego – temperatura silnika w ostatniej fazie lotu notuje wahania, które mogą sugerować spadek mocy silnika numer 3! W Polskiej wersji raportu nie widać tego zupełnie. Wykres w polskiej wersji jest nieczytelny! Co się natomiast dzieje z silnikiem numer 1? Jeśli przyjąć jednostkę 50°C na działkę, to wykres na pewno pokazuje temperaturę znacznie ponad 750°C, czyli dużo więcej niż maksimum w czasie startu! Taka temperatura wchodzi w zakres niebezpieczny dla pracy silnika. Wskaźniki temperatury gazów wylotowych na tablicy kontrolnej pilotów mają skalę z maksymalną temperaturą równą 1200° Celsjusza. W czasie zwykłej eksploatacji temperatura gazów wylotowych nie powinna przekraczać 600°C. Niestety nie widać dokładnie, dokąd sięga wykres temperatury gazów
                silnika 1, ponieważ zasłania go znajdujący się powyżej wykres wychylenia przepustnic. Oba te wykresy zlewają się w jeden. Jeśli jednak przepustnice są na poziomie porównywalnym ze startowym, to zielony kolor może oznaczać jedynie temperaturę gazów a zatem mamy zbyt wysoką temperaturę silnika numer 1 a za niską temperaturę silnika numer 3! Natychmiast pojawia się pytanie – czy Protasiuk widząc spadek mocy w 3 silniku (temp. 325°C) nie kompensował gazem do dechy silnika numer 1 co spowodowało natychmiast wzrost jego temperatury do ponad 750°C? Dla porównania - Temperatura gazów wylotowych w czasie startu była stabilna we wszystkich 3 silnikach i wynosiła około 575°C. Wykresy temperatury wylotowej gazów silników znajdują się jedynie na grafice numer 23. Jest to wykres obejmujący czas od startu do katastrofy. Pozostałe wykresy są podane w powiększeniu, grafiki
                24 i 25 obejmują już tylko końcowe minuty lotu. Z braku innych logicznych przesłanek przyjmuję, że wykresy temperatury gazów wylotowych zostały celowo pominięte na wykresach 24 i 25."
                • przycinek.usa 1 silnik "wysiadl" najszybciej 03.11.13, 08:26
                  Zapamietali juz panstwo te kluczowe informacje z pierwszego posta, w ktorym bylo napisane, ze w samolocie wysiadlo zasilanie 15 m nad ziemia?

                  Czyli skoro bylo zasilanie, w samolocie, to jasne jest tez, ze dzialaly rejestratory lotu. Prawda?
                  Bo bez zasilania nie byloby dostepnych zapisow parametrow lotu i to nawet w 5 wersjach, ale mniejsza z tym.

                  No to teraz popatrzmy co wiemy - silnik numer 1 mial najwyzsza temperature - nie jakas tam temperature pracy, ktora jakis spec bloger z zielonymi papierami szacowal na podstawie parametrow normalnych, tylko o wiele wiele zbyt wysoka temperature. Przy takich temperaturach w tym silniku wlacza sie gasnice, ale to juz inna sprawa.


                  I kolejna kluczowa obserwacja jest to, ze ten silnik stana jako pierwszy.

                  Tak jest - to nie jest pomylka, ani teoria spisku, ani zadny wymysl blogerow od Laska i jego bandy - tylko najprawdziwszy wykres w raporcie MAK w jezyku angielskim.

                  Najprawdziwsza rosyjska prawda.

                  I tam na stronie 69 jest wykres na ktorym widac w kolorze, ze silnik numer 1 stracil cisnienie jako pierwszy. Turbiny silnika numer 1 stanely zaraz po minieciu brzozy.

                  I to jest prosze panstwa najdziwniejszy cud nad wisla.
                  Milerowskie czary mary - samolot byl tak sprawny, az do samiutenkiej brzozy, ale jak w te brzoze jebnal, to te rozpedzajace sie niezwykle powoli turbiny, o ktorych tyle niepotrzebnego tekstu wyprodukowal Artymowicz cos zatrzymalo w czasie pol sekundy, w miejscu oznaczonym TAWS 38.


                  Ja podejrzewam zreszta, ze to bylo szybciej nawet, ale trudno dyskutowac z wykresem, w ktorym dzialka znaczaca jest 10 sekund a wykres probkowany co 1/4.

                  Samolot owszem przelecial nad brzoza. Faktycznie przelecial nawet wiecej - okolo 140 metrow dalej. I tam wlasnie ten silnik stanal calkiem. I samolot znajdowal sie wtedy w powietrzu. Calkiem nad ziemia. I jeszcze lecial dalej. No, ale tego wam juz artymowicz nie opisze, bo to nie nalezy do jego zainteresowan. To sa takie specyficzne zainteresowania czlowieka, ktoremu sie wydaje, ze jego sceptycyzm jest cecha wzniosla i szlachetna.
                  • dexxton Re: 1 silnik "wysiadl" najszybciej 03.11.13, 13:46
                    > I kolejna kluczowa obserwacja jest to, ze ten silnik stana jako pierwszy.

                    A łopatki na ziemi wygieły już krasnoludki:

                    https://faktysmolensk.gov.pl/files/foto/fot1/20100411007m.jpg

                    Wyrwany wirnik pierwszego stopnia sprężarki niskiego ciśnienia silnika numer 1 (lewego). Wygięcie łopatek w stronę przeciwną do kierunku obrotów świadczy o tym, że silnik pracował w chwili zderzenia z ziemią.
                    • przycinek.usa Re: 1 silnik "wysiadl" najszybciej 03.11.13, 17:05
                      ladne zdjecie, tylko jest problem z twoim lancuchem dowodowym.

                      Pokazujesz zdjecie = wnioskujesz, ze zatrzymal sie na ziemi. Czyli dowodzisz braku rozsadku.

                      Tymczasem prawidlowo powinno byc tak:

                      1. MAK powiedzial, ze zasilanie zaniklo w powietrzu
                      2. Czyli rejestratory parametrow dzialaly tylko w powietrzu
                      3. rejestratory zarejestrowaly gwaltowny spadek cisnienia turbiny
                      4. to dowodzi, ze zarejestrowanie nastapilo w powietrzu
                      5. czyli silnik stanal w powietrzu


                      I to konczy dowod.

                      A to, ze turbina wyglada na twoim zdjeciu na prawie nowa dodatkowo dowodzi, ze w momencie uderzenie w ziemie jej obroty byly bardzo niskie - gdyby byla rozpedzona, to lopatki bylyby pourywane. A tymczasem sa lekko wygiete i swieca sie jak nowe.
                      I to chyba kazdy myslacy Polak jest sobie w stanie wyobrazic.

                      No i oczywiscie - skoro podwazyles fakt, ze silnik stracil cisnienie w powietrzu, to znowu sila rzeczy podwazasz raport MAK.

                      To dosyc dziwna sprawa. Dlaczego to robisz?
                      Nie lubisz ekspertow Anodiny? To jakias personalna awersja?
        • przycinek.usa a to bylo zapodane we wrzesniu 2010 01.11.13, 06:31
          forum.gazeta.pl/forum/w,17007,109851894,117045509,no_to_dalej.html
          A jakie bylo gadanie wtedy, ze sie radar pomylil. Niemozliwe!
          Bylismy towarzystwem wzajemnej adoracji a jeden taki, byly admin forum oplul nas kolektywnie od spiskowcow. G.. jeden.

          Tymczasem radar precyzyjny, ktory byl na tym cholernym lotnisku majac dopuszczalna odchylke +/- 10 METROW zrobil blad wielkosci pol kilometra i samolot wlecialby w ziemie przed pasem, jakby Protasiuk wierzyl w naprowadzanie.

          No ale skurczybyk nie wierzyl - dal silnikom gaz do deski - ale cos sie stalo, mozliwe ze jeden z silnikow zlapal ogien, czujniki temperatury jednego silnika zwariowaly i przekroczyly dopuszczalne maximum, co widac jak byk w raportach - az Wojciechowski - ten dziennikarz z Gazety Wyborczej - tak, tej gazety od kublikacji - napisal artykul, gdzie jak byk stoi, ze byly tylko dwa slady wypalonej trawy. DWA silniki tylko dzialaly. DWA. I jeden pilot TU154 Kpt. Janusz Więckowski w telewizji powiedzial, ze oni nie mieli sterownosci i mocy. W czerwcu 2010 mowi wam PILOT takiego samego samolotu, ze ten samolot byl niesprawny. I co? Zatkalo towarzystwo na 3 lata. Az do teraz, kiedy sa wreszcie konferencje naukowa i ludzie wreszcie zaczynaja widziec co i jak. No ale nie wszyscy. Najwyrazniej jest w Polsce sporo dziennikarzy, ktorzy zamiast pisac PRAWDE - to klami i lamia wszystkie kanony zawodu.

          Ale tu na forum dalej mam grupe darmozjadow, ktora mi opowiada androny, bredzac, ze to byla katastrofa i mowia, ze "nie wierza" bo nie bylo motywow. To dziwne, ze nie bylo motywow, bo ja widze dowody, ze byl zamach, sa trupy - to sila rzeczy jakis powod musial byc, nie?

          Tja, motywow nie bylo, ze sie na glowy nasunela mgla i zacmienie umyslowe.
          A najwieksze zacmienie umyslowe - to ma taki jeden rzadowy ekspert tymczasowy. Tymczasowy, bo juz niedlugo go wymienia, tylko beda kolejne wybory. Taki z niego ekspert, ze nie przewiduje dla siebie zadnych konsekwencji i bezczelnie, bez zadnego strachu wylazi do TV i bredzi i co poniektore dziennikarki mu nawet artykuly pisza. Pieknie.

          I gazeta ktora te wszystkie bredzenia publikuje to tez sie powinna zastanowic, bo akcje drogie nie sa, a rzady lubia czasem podatek podniesc i jak zrobili podatek dedykowany dla jednego KGHMu, to czemu nie mieliby opodatkowac takiej AGORY?

          A co to jest? Ludzie biedni i glodni chodza, dzieci nie maja na ksiazki, a taki koncern laduje pieniadze w takie artykuly?

          To zobaczycie co bedzie jak sie nowa wladza za to zabierze.
          Podejrzewam, ze oni to juz maja przemyslane. smile

          • dexxton Re: a to bylo zapodane we wrzesniu 2010 01.11.13, 14:40
            Wiesz, jak dziennikarze mają za czytelników gości, którzy uważają, że lądujące samoloty zostawiają za sobą pasy spalonej ziemi i do tego uważają ludzie, który mają trochę więcej oleju w głowach za "wierzących" lub w sektę, to i czasem pozwalają sobie na nieścisłość - mało kto to zauważy.

            bo ja widze dowody, ze byl zamach, sa trupy - to sila rzeczy jakis powod

            Przeczytałem Twoje wątki i wynika z nich tylko to, że po prostu bardzo nie chcesz zrozumiec podstawowych rzeczy, które się do Ciebie mówi i masz brzydką manierę ignorowania wszystkiego co przechodzi Twoje pojmowanie lub nie mieści się w w wąskich rameczkach pt. "Zamach"
            • przycinek.usa Re: a to bylo zapodane we wrzesniu 2010 02.11.13, 03:46
              Jestes jak zdarta plyta. "Ludzie uwazaja", "ladujace samoloty", "goscie", "olej w glowie"?
              Co ty jeszcze znowu wymyslisz?

              Co mnie obchodza jakies opinie "ludzi" skoro swiadek naoczny mowi, ze na ziemi byla wypalona trawa?

              Nie dorabiaj ideologi do spraw prostych - byla trawa wypalona? Byla.


              10 kwietnia 2010 roku dziennikarz Gazety Wyborczej Marcin Wojciechowski pisze tak: "Po południu poszedłem obejrzeć trasę dolotu tu-154 na lotnisko w Smoleńsku. Ponad kilometr za lotniskiem na łące stoi mała budka stacji naprowadzającej. To na jej wysokości zaczęły się kłopoty samolotu. Zawadził on o maszt budki, a kilkaset metrów dalej o drzewa. Po pierwszym zderzeniu z masztem piloci próbowali jeszcze wyprowadzić maszynę w górę. Na trawie pozostały po tym dwie czarne smugi ciągnące się na kilkadziesiąt metrów. Wypaliło je gorąco z silników tu-154."



              Masz jakies pytania?
              Wypalona trawa byla wedlug ciebie wymyslem Wojciechowskiego?
              Tak?


              • dexxton Re: a to bylo zapodane we wrzesniu 2010 02.11.13, 05:15
                > Co ty jeszcze znowu wymyslisz?
                Niewiele. Jeśłi ktoś pisze rzeczy, które są tak wielkimi bzdurami jak te "smugi wypalone gorącem z silników", to można tylko napisać, że to nieprawda bo odrzutowe samoloty pasażerskie nie palą trawy ani w ogóle niczego przy niskich przelotach. Gdyby tak było, Maho beach po prostu by nie istniało...

                Ps: Te rzekome smugi w ogóle były nie na ścieżce podjeścia i nie zgadza się to ani z wersją oficjalną, ani ze wszyskimi rojeniami ZP(bo trudno powiedzieć, że są jednolite - zwykle jedna nowa teoria obala większość innych), ani chyba nawet z wymyśloną przez wariata koncepcją maskirowki.

                > Co mnie obchodza jakies opinie "ludzi" skoro swiadek naoczny mowi,
                Radzę doczytać co nieco z podstaw kryminalistyki, możesz być zaskoczony tym co ludzie mogą mówić. Sprzeczne ze sobą zeznania postronnych świadków to raczej norma niż wyjątek.
              • dexxton Re: a to bylo zapodane we wrzesniu 2010 02.11.13, 05:16
                > Wypalona trawa byla wedlug ciebie wymyslem Wojciechowskiego?
                Raczej dopasował sobie fakty do teorii. Błędnie, zdarza sie.
                • przycinek.usa Re: a to bylo zapodane we wrzesniu 2010 02.11.13, 06:29
                  Zaraz - a badal to kto? Widziales laska w smolensku? Zadnego eksperta nie bylo w smolensku. Efektem jest zawiadomienie najwyzszej izby kontroli.

                  A nawet gdyby inny tu154 wypalil te trawe lecac dokladnie nad ta trawa - to nie masz ani jednego dowodu na to, ze to nie tupolew Kaczynskiego i krytykujac trawe wyrazasz jedynie swoja wiare.

                  Na dzien dzisiejszy widze to tak, ze bylo w gazecie o wypalonej tawie i nie ma zadnej lepszej informacji o tej trawie. Masz dowody? Nie? Gdzie masz dowody?

                  A co do wykresow MAK - to sytuacja jest taka, ze na wykresach widac, ze jeden silnik sie grzeje i spada mu zuzycie paliwa, a drugiemu silnikowi temperatura OPADA i wzrasta mu zuzycie paliwa.

                  Zatem zachowanie silnikow jest niezgodne z prawami fizyki i masz to w raporcie MAK.
                  To idz i teraz to podwaz. Tylko uwazaj, zeby cie za cos takiego z roboty nie wywalili.

                  I jeszcze wracajac do spraw technicznych - jak juz sie przyczepic tego paliwa, to moze byc tak, ze ktos zamienil wejscia czujnikow. Chocby po to, aby calkowicie zaciemnic obraz katastrofy. Mogl tez ktos celowo te wykresy poprzekrecac. Mogl tez ktos dane zmienic aby wykresy wyszly popiepszone. Mozliwe jednak, ze cos sie tym silnikom stalo.

                  I znowu kluczowe pytanie - BADAL TO KTO? Lasek? A moze jakis wasz blogger z papierami z domu wariatow? Macie takich dwoch. Jeden jest nawet calkiem bystry, o czym zreszta rozmawialismy w zamknietym gronie paru osob. No coz. Zdarzaja sie takie sytuacje.
                  Macie bystrych gosci - tylko cala para idzie w zla strone. Nie martwi cie czasem to, czym sie zajmujesz? Nie masz wyrzutow sumienia?
                  • dexxton Re: a to bylo zapodane we wrzesniu 2010 02.11.13, 13:48
                    > Na dzien dzisiejszy widze to tak, ze bylo w gazecie o wypalonej tawie i nie ma zadnej lepszej informacji o tej trawie.

                    > Jak zobaczysz info o latających świniach i zadnej lepszej informacji o tej trawie to też łykniesz?

                    > I znowu kluczowe pytanie - BADAL TO KTO? Lasek?
                    Moze po prostu nie ma czego badać, a takie zachowanie wskaźników jest typowe? Może jest tak jak z tą trawą i świniami, że nie ma po prostu się czym przejmować.
                    • bagracz Re: a to bylo zapodane we wrzesniu 2010 02.11.13, 14:54
                      A może Ty jesteś fanatykiem wersji rządowej? Może nie ma takiej rzeczy, która by mogła Cię przekonać jeśli tylko oficjalna wersja się nie zmieni? Bo jeśli się zmieni, nawet nieoficjalnie, pod naciskiem faktów, to już masz nową wersję do wierzenia. Tobie żadne śledztwo nie jest potrzebne. Bo może nie ma nic do badania.
                      • dexxton Re: a to bylo zapodane we wrzesniu 2010 02.11.13, 15:05
                        Nie, ponieważ ja staram się być w żółtym kółeczku, dla swoich sądów dopuszczam możliwość znalezienia się w zielonym. Wy niestety nie rozróżniacie ani kształtów, ani kolorów.

                        https://brainoil.files.wordpress.com/2012/12/untitled2.png

                        Ps: Odpowiedając wprost: jest oczywiście jest wiele rzeczy, które mogą się pojawić i zmienić moje sądy. To, że nie mogą tego zrobić twierdzenia ZP i innych oszołomów, będące de facto stekiem "białych" bzdur, to już nie moja wina.
                        • przycinek.usa a raport z oblotu gdzie? 02.11.13, 17:51
                          czyli merytorycznie nawet nie probujesz argumentowac


                          A czy wedlug ciebie jest normalne to, ze najpierw zostalo dowiedzione, ze chlopcy radarowcy podawali Protasiukowi zly namiar odleglosci z odchylka pol kilometra, przekraczajaca specyfikacje radaru 25 razy a potem radar uznano za sprawny i nadal jest na tym lotnisku i rownoczesnie nasi prokuratorzy nie robia nic z ta wiedza - nie zadaja pytan - dlaczego ten radar tam dalej jest, ktos sprawdzil jego sprawnosc, kto to dopuscil, a jesli dopuscil, to JAKIM CUDEM taki blad sie pojawial, dlaczego oni podawali takie dane odleglosci, skad radarowcy znali te odoleglosc? (bo zgadnac takich bledow raczej sie nie da, trzeba raczej dodawac stala wielkosc do kazdego komunikatu. Czyli albo jest to celowe i zaplanowane dzialanie ekipy radarowcow, dzialanie w zlej wierze, albo ktos ten radar zmylil zewnetrznie. Nie ma obecnie dowodow na to, ze ktos zmylil zewnetrznie - poniewaz nie ma zapisu video z wiezy.)


                          Obie te tezy nie sa nieuzasadnione, sa jedynymi rozpoznawalnymi konsekwencjami dowodu na zle wskazania odleglosci. To, ze nie umiemy tego obecnie dowiesc, nie oznacza, ze nie znajdzie sie ktos bystry, kto zauwazy cos nowego i na tej podstawie pojawi sie dowod na potwierdzenie albo teorii zmylenia radaru, albo zlej woli radarowcow.

                          Przyporzadkowanie obserwacji z obszaru bialego do obszaru dowiedzionego jest wynikiem rozumowania i wskazania lancucha dowodowego - a ty nawet nie probujesz dowodzic, poniewaz wygodniej jest tobie powiedziec ze to sa bzdury. I nie jest to naukowe podejscie do oceny rzeczywistosci - tylko po prostu propaganda.

                          Takie samo podejscie ma cala grupa ludzi laskowych.
                          Nic nie dowiedli, namotali i nadal matacza - poukrywali dokumenty - z ktorych najwazniejszy w mojej opinii to ten raport z oblotu tego drugiego TU154.

                          I za to wszystko oni powinni kolektywnie pojsc siedziec.
                          I kazdy obywatel, ktory ma jeszcze mozliwosci legitymowac sie polskim paszportem ma prawo do tego, aby poznac rzeczywisty przebieg wypadkow i ma prawo do tego, aby wymagac, aby polskie wladze nie oszukiwaly przy tym sledztwie.

                          Ukrywajac dowody i dokumenty, nawet w taki sposob, jak trzymanie ich w czesci niejawnej w prokuraturze - jest oszukiwaniem spoleczenstwa. Wedlug mnie do kategorii ukrywnia dowodow nalezy rowniez tworzenie nieczytelnych dokumentow. A wystarczy porownac sobie wykresy wyprodukowane przez milera z wykresami MAK w raporcie po angielsku i staje sie jasne, ze miler wykresow nie umie rysowac.

                          Ja jako obywatel, czyje sie przez te wladze oszukany. Czuje sie oszukany przez laska i komisje milera.

                          Pokazcie raport z oblotu drugiego TU154. Gdzie on jest? Co w nim jest?
                          Czemu to ukrywacie?
                          • thor-sten Re: a raport z oblotu gdzie? 02.11.13, 18:05
                            > A czy wedlug ciebie jest normalne to, ze najpierw zostalo dowiedzione, ze chlop
                            > cy radarowcy podawali Protasiukowi zly namiar odleglosci z odchylka pol kilomet
                            > ra, przekraczajaca specyfikacje radaru 25 razy a potem radar uznano za sprawny
                            > i nadal jest na tym lotnisku i rownoczesnie nasi prokuratorzy nie robia nic z t
                            > a wiedza - nie zadaja pytan - dlaczego ten radar tam dalej jest, ktos sprawdzil
                            > jego sprawnosc, kto to dopuscil, a jesli dopuscil, to JAKIM CUDEM taki blad si
                            > e pojawial, dlaczego oni podawali takie dane odleglosci, skad radarowcy znali t
                            > e odoleglosc?

                            Nie sprawdzałem czy tak było jak piszesz, biorę na wiarę.
                            Teraz zastanówmy się.
                            Jeśli rosjanie źle naprowadzali tupolewa to po to by grzmotnąc nim o ziemie lub brzozę.
                            Ale Antek i Cierszewski udowadniają że tupolew przeleciał wysoko nad brzoza a zdetonowano w nim ładunki
                            Jeśli zdetonowano w nim ładunki to nie było potrzebny nieprawidłowego naprowadza prawda?
                            To tylko niepotrzebnie może rodzić podejrzenia a do niczego nie jest potrzebne skoro detonujemy ładunki w samolocie.

                            Więc teraz przycinku powiedz która wersje odrzucasz.
                            Tą że Tupolew był celowo źle naprowadzany i przez to walnął o glebę.
                            Czy tą że na Tupolewie zdetonowano ładunki (do tego złe naprowadzanie jest niepotrzebne).
                            Więc która odpada?
                            • vice_versa Re: a raport z oblotu gdzie? 02.11.13, 18:41
                              > Więc teraz przycinku powiedz która wersje odrzucasz.
                              > Tą że Tupolew był celowo źle naprowadzany i przez to walnął o glebę.
                              > Czy tą że na Tupolewie zdetonowano ładunki (do tego złe naprowadzanie jest niep
                              > otrzebne).
                              > Więc która odpada?

                              Ty tak na powaznie to piszesz???
                              To wg. Ciebie ma cos wspolnego z logika???
                              A kogo kochasz bardziej, mamusie czy tatusia?
                              Czesto Cie o to pytali w dziecinstwie???

                              Rozumiem, ze Ty jak stawiasz sobie jakikolwiek CEL, to nie dywersyfikujesz metod osiagniecia celu, tylko stawiasz 100% na jedna karte, tak? A wszyscy ktorzy dywersyfikuja to idioci, prawda? Czy moze wszyscy ktorzy dowodza takich kretynizmow? Wybieraj!
                              • thor-sten Re: a raport z oblotu gdzie? 02.11.13, 19:23
                                > A kogo kochasz bardziej, mamusie czy tatusia?
                                > Czesto Cie o to pytali w dziecinstwie???

                                Często i wybierałem tatusia, dodając że najbardziej to babcię. Tylko co to ma do rzeczy

                                > Rozumiem, ze Ty jak stawiasz sobie jakikolwiek CEL, to nie dywersyfikujesz meto
                                > d osiagniecia celu, tylko stawiasz 100% na jedna karte, tak? A wszyscy ktorzy d
                                > ywersyfikuja to idioci, prawda? Czy moze wszyscy ktorzy dowodza takich kretyniz
                                > mow? Wybieraj!

                                Zamachów się nie dywersyfikuje, przynajmniej nie w ten sposób
                                Jak litwinienko dostał polewkę z polonem to już nie dostał kulki w łeb i bomby w samochodzie.
                                Jak alianci załatwiali generała Sikorskiego to wystarczyło rozwalić samolot o wodę, a nie trzeba było do niego strzelać z lądu i umieszczać bomby na pokładzie.
                                A dlaczego?
                                Bo to zwiększa szanse na wykrycie zamachu/spisku - a śladów ma być jak najmniej.

                                Dlatego ludzie popierający zamach w smoleńsku narażają się na śmieszność, bo wierzą w hel, w sztuczny śnieg, w pocisk termobaryczny, w bombę, z łe naprowadzanie.
                                Nikt tak nie robi zamachów.
                                Fidela Castro próbowano zgładzić kilkadzisiąt razy, ale za każdym razem do tego prowadził jeden sposób a nie kilka równocześnie. Dywersyfikowano te smetody i próby, ale nikt nie próbował ich zastosować rwnoczesnie bo to po pierwsze trudne - zgrać kilka zamachów na ten sam moment - a po drugie, wiele prób równocześnie zostawia bardzo wiele śladów równocześnie i łatwo zamachowców na czyms przyłapać.

                                I nie mówcie mi że specjalnie dla Lecha zmieniono te zasady, bo broniąc każdej metody zamachu jesteście po prostu niepoważni, i takimi stajecie się w oczach ludzi którzy mają wątpliwości jak było.



                                • przycinek.usa Re: a raport z oblotu gdzie? 02.11.13, 20:04
                                  "Zamachów się nie dywersyfikuje, przynajmniej nie w ten sposób
                                  Jak litwinienko dostał polewkę z polonem to już nie dostał kulki w łeb i bomby w samochodzie. "


                                  Forma w jakiej wymieniacie poglady jest troche dziecinna, ale fakty sa takie, ze zginelo wiecej osob o znacznie wyzszym poziomie waznosci niz jakis byly oficer KGB. Poza tym, gdyby bylo tak jak mowisz, to nie istnialoby powiedzenie - "jaki masz plan B?" Mowi sie o planach B w potocznym jezyku. Kazde dzieckow o tym wie. Zakladanie, ze ktos nie mial planu A i B - dlatego, ze "tak sie nie robi" - jest naprawde dziecinne.

                                  Jest za duzo dowodow na to, ze mogl byc plan A i B.
                                  Jest za malo dowodow na to, zeby z pewnoscia powiedziac, ze byl plan A

                                  Jest tak chocby dlatego, ze mogly byc 2 grupy zamachowcow, z ktorych jedna dzialala niezaleznie od drugiej. Jedni podlozyli bombe, a drudzy krzywo naprowadzali.

                                  Poza tym jest sprawa oczywista, ze plan B likwidowal slady sabotazu.
                                  Nie widze podwyzszenia ryzyka. Gdyby natomiast samolot sie rozwalil wskutek planu A, to wtedy sila rzeczy wszystko spaliloby sie na miejscu, a resztki usunelyby sluzby i tez nie daloby sie nic udowodnic. Pamietaj, ze materialy wybuchowe na ogol nie wybuchaja w wyniku palenia sie. Po prostu sie pala. I tyle.

                                  I jeszcze a propos twojego komentarza na temat bledu radaru.
                                  Obecnie kazdy Polak w Polsce wie, ze radar zle naprowadzal.
                                  WSZYSCY to wiedza. Przynajmiej wszyscy, z ktorymi na ten temat rozmawialem.
                                  Wszyscy to juz slyszeli.

                                  Jestem bardzo zdziwiony, ze tego nie wiedziales.
                                  Blad naprowadzania zostal obliczony na sto sposobow na podstawie czasow komunikatow i predkosci lotu. Widzialem na ten temat sporo artykulow. No ale najwyrazniej nie zauwazyles, poniewaz dla ciebie nie bylo motywow i dlatego nie wierzysz w zamach. Ja to rozumiem. Nigdy nie uwierzysz w dowody zamachu, poniewaz sie na nie nie popatrzysz. To sie wlasnie teraz w Polsce dzieje.

                                  • thor-sten Re: a raport z oblotu gdzie? 02.11.13, 20:33
                                    > Forma w jakiej wymieniacie poglady jest troche dziecinna, ale fakty sa takie, z
                                    > e zginelo wiecej osob o znacznie wyzszym poziomie waznosci niz jakis byly ofice
                                    > r KGB. Poza tym, gdyby bylo tak jak mowisz, to nie istnialoby powiedzenie - "ja
                                    > ki masz plan B?" Mowi sie o planach B w potocznym jezyku. Kazde dzieckow o tym
                                    > wie. Zakladanie, ze ktos nie mial planu A i B - dlatego, ze "tak sie nie robi"
                                    > - jest naprawde dziecinne

                                    Co do Castro był plan B i plan C i plan D i plan E i wiele kolejnych, ale dzielił je spory odcinek czasowy. Nie słyszałem o zamachu w którym faceta otruto, zastrzelono, i na wszelki wypadek wypchnieto z okna. A Maciarewicz właśnie to sugeruje, a wy to popieracie.
                                    Takie rzeczy widziałem tylko w komediach sensaycjnych

                                    > I jeszcze a propos twojego komentarza na temat bledu radaru.
                                    > Obecnie kazdy Polak w Polsce wie, ze radar zle naprowadzal.
                                    > WSZYSCY to wiedza. Przynajmiej wszyscy, z ktorymi na ten temat rozmawialem.
                                    > Wszyscy to juz slyszeli.

                                    Ale jeśli źle naprowadzał to co z tego?
                                    Albo była to próba zamachu i wtedy nie było trotylu, pocisków termobarycznych i helu.
                                    Albo był pocisk termobaryczny,, lub bomba w gaśnicy. lub hel, a z kolei złe naprowadzanie był zwykłym błędem ludzkim. Bo takie błędy się zdarzają. Decyzja o lądowaniu w smoleńsk też była błedem - to chyba nie dowodzi że protasiuk lub jakas szycha która kazał tam lądowac uczestniczyła w zamachu?
                                    No przyjmując Twoja optykę właśnie tak było, skoro bład w naprowadzaniu to jest zamach, to tak samo zamachem jest decyzja o lądowaniu w mgle która na lądowanie nie pozwala.

                                    • dexxton Re: a raport z oblotu gdzie? 02.11.13, 21:03
                                      > o zamachu w którym faceta otruto, zastrzelono, i na wszelki wypadek wypchnieto z okna.
                                      No Rasputin, ale tam to była raczej improwizacja.


                                      > A Maciarewicz właśnie to sugeruje, a wy to popieracie.
                                      Pół biedy jeśliby to sugerował, bo zastrzelenie nie wyklucza wypchnięcia z okna. Macierewicz mówi, że faceta JEDNOCZEŚNIE utopiono w oceanie i powieszona na szczycie Giwontu. Jak przyjmuje to publika? Burzą oklasków smile

                                      > Ale jeśli źle naprowadzał to co z tego?
                                      Nic z tego, przecinek po prostu nie do czytał(jak zwykle zresztą) raportu Millera, który zarzuca Rosjanom właśnie naprowadzanie wedsług wadliwych wskazań. To normalka, jasiu obejrzał kilka filmów z Maho Beach, ale tylko z lądowań... Wybiórcze lenistwo umysłowe to norma u ludzi, którym ideologia/predefiniowany pogląd przesłania możliwość uczciwego rozumowania.
                                      • przycinek.usa suma bledow radaru w kwietniu 2010 03.11.13, 07:42
                                        A ty nawet nie wiesz o czym bredzisz, co mnie przestalo dziwic dawno temu, ale dla dobra calego watku oswiece ciebie i pozostalych czytalnikow.

                                        Otoz zostalo wykonane badanie, gdzie wykazano, ze radar pokazywal obraz samolotu na odleglosci od 90 do 150 metrow blizej lotniska, jak w rzeczywistosci.

                                        Poza tym jednym drobnym szczegolem, Rosja przyznala dodatkowo, ze kontrolerzy podawali bledna odleglosc od lotniska - i nawet podali ten blad - wynosil on wedlug ich komisji 500 metrow. OK?


                                        Czyli liczymy - w dniu katastrofy podawali odleglosc z bledem +500m a po katastrofie, podczas badan odleglosc byla -90 metrow do -150m.

                                        Czyli lacznie roznica bledow wyniosla bagatela = 650 metrow a ten cholerny radar ma dopuszczalna odchylke ... +/-10 metrow.

                                        I teraz opinie kolegow wypelniaczy watku, bo inaczej odpowiedzi dexxtona nie da sie okreslic, sa po prostu zwyklymi bredniami, ktore na dodatek dowodza, ze sami nie czytali ani jednego raportu.

                                        Ale teraz przejdzmy do konkluzji.

                                        Radar jest urzadzeniem dosyc prostym i nie ma w nim wiele elementow, mogacych sie nagle odmienic, jak humory nastoletnich panienek. Jezeli w jeden dzien dzialal tak, a w inny dzien dzialal siak, to jest to albo zepsuty radar, albo ktos ten radar zaklocil.

                                        Zaklocenie radaru jest sprawa niezwykle prosta. Zwlaszcza takiego antyka.
                                        Pozwole to sobie tutaj wyjasnic: Otoz jest antena. I ta antena sie kreci i wysyla skupiona wiazke radarowa. I radar "wie" gdzie ta wiazka jest w kazdym momencie.
                                        Radar generuje impuls radiowy a nastepnie czeka na echo. I wtedy, kiedy echo do radaru wraca, to radar sobie mierzy czas odbicia i na tej podstawie wyznacza odleglosc w linii prostej.

                                        Zakocenie radaru polega na tym, aby w kierunku radaru wyslac impuls o tej samej charakterystyce i wiekszej mocy w takim momencie, zeby radar dokonal bledu w ocenie odleglosci. Radar odbiera taki impuls i "mysli", ze samolot jest w innym miejscu.

                                        I teraz kazdy moze sobie siasc na tylku i przemyslec sprawe.
                                        I to nie jest trudne.

                                        1. Rosjanie powiedzieli, ze kontrolerzy zle podawali odleglosc. (A video zapisu z wiezy zniklo)
                                        2. Polacy powiedzieli, ze Rosjanie zle naprowadzali.
                                        3. Radar jest ten sam i jest tam nadal.
                                        4. Pomiary pokazaly to co opisalem i takie sa fakty.

                                        To teraz na tej podstawie prosze sobie wyrobic wlasna opinie i jak mi ktos znowu zarzuci lenistwo intelektualne, to prosze to sobie zapamietac i zaznaczyc.

                                        A jak GW napisze kiedys kolejny artykul, w ktorym Lasek i Kublikowa beda wysylac profesorow do domu wariatow to prosze te sprawe tez postawic w odpowiednim kontekscie.

                            • przycinek.usa Re: a raport z oblotu gdzie? 02.11.13, 18:55
                              nie odrzucam zadnej wersji. Tym bardziej dlatego, ze na wszystkie te wersje sa "dowody wskazujace". Zeby cos dowiesc, nalezy najpierw podjac hipoteze, a nastepnie szczegolowo odrzucic wszystkie watpliwosci w drodze dowodzenia. Tego nie zrobiono. Nie jest moja rola dowodzenie poszczegolnych obserwacji. Komisje natomiast pominely caly szereg dowodow i wyprodukowaly raporty bez wnikania w te szczegoly. Nie odrzucono innych mozliwosci - za to odrzucono dowody - jak juz wczesniej wskazalem - odrzucono chociazby raport z oblotu.

                              A teraz konkretnie - jesli formulowac hipotezy - to mozna formulowac dowolne mozliwe scenariusze. Ja jednak nie probuje formulowac dowolnych mozliwych wariantow - a jedynie te, ktore maja jakies elementarne umocowanie w obserwacji albo logiczny sens.

                              Wedlug mnie "ktos" - bez pokazywania palcem, dazyl do tego, aby ten samolot sie rozbil.
                              I ja formuluje hipoteze, ze istnial dwuetapowy plan (A + B) gdzie A = byl taki zestaw uszkodzen i naprowadzania aby samolot wlecial w ziemie przed lotniskiem a B = wysadzenie samolotu w powietrze w sytuacji, gdyby A z jakiegos powodu sie nie powiodlo.


                              Teraz ja w ogole nie wypowiadalem sie na temat czesci B, poniewaz nie mam zadnego dostepu do dowodow, zdjec i tak dalej. Dowody przestawione dotychczas sa calkiem przekonywujace. To robi Macierewicz. Ja jedynie staram sie pokazac, ze istnieje calkiem przekonywujaca ilosc dowodow na to, ze ktos staral sie ten samolot rozwalic poprzez plan A.

                              Mozemy oczywiscie spekulowac co sie stalo - ja jedynie prubuje sobie wyobrazic co byloby czescia takiego ewentualnego planu - i gdzie powinno sie szukac dowodow aby tego dowiesc.
                              I w wyniku takiego eksperymentu myslowego dochodze do wniosku, ze podstawa takiego dzialania musialaby byc dezorientacja pilotow i uszkodzenie samolotu. Uszkodzenie na tyle niejawne i skomplikowane, aby nie dalo sie tego dowiesc w sposob prosty. Na tyle jednak skuteczne, aby dezorientacja pilotow wystarczyla aby ten samolot rozbic.

                              Widzialem film samolotu ktory robil odejscie. Wystarczylo pociagnac za stery i poszedl w gore. Zatem w tym przypadku elementem takiego planu A, musialoby byc takie zmodyfikowanie zespolu napedowego - aby nie bylo mocy.

                              Potwierdzeniem tego stanu rzeczy sa wykresy temperatury silniki i poboru paliwa.
                              Wtornym potwierdzeniem tego stanu rzeczy, jest fakt, ze te dane sa nieopublikowane, nie sa narysowane w sposob wyrazny i nikt o tym publicznie sie nie wypowiada.

                              Nie jest to jednak ostateczny dowod na to - co sie z tymi silnikami dzialo.
                              Aby tego dowiesc - nalezaloby miec bardzo solidna baze symulacyjna, zatem powinien byc zrobiony nie jeden oblot, ale tak na oko z dziesiec oblotow i nie ukrywac raportow - tylko kontynuowac prace. Zrobic cos, co ostatecznie te watpliwosci rozjasni a nie bedzie miec formy matactwa. Nie krytykowac sladow na trawie, a jedynie sprawdzic, czy to jest mozliwe.

                              To jest jednak dopiero pierwszy element planu A, ktory jest wrecz konieczny aby taki plan sie powiodl. Musi byc jeszcze opadanie, prawda? Samolot musi tracic wysokosc bardzo szybko, aby sie rozbic; wykorzystac stan dezorientacji pilotow i niepozwolic im zareagowac. Opadanie jest dowiedzione. Ten samolot zbyt szybko opadal. Ale dlaczego? Tego nie wiemy. Sa komunikaty o awarii, ktore sa przez Milera opisane jako komunikaty innego urzadzenia na tej samej linii sygnalu, tylko czasy komunikatow sie nie zgadzaja. Dane o tym moga byc zawarte w TAWS, ale nikt o te dane nie wystepuje, a prywatnie nie da sie ich dostac. To jest bardzo skomplikowana sprawa, ale skoro ten samolot za szybko opadal - to musiala byc przyczyna i psim obowiazkiem komisji bylo te przyczyne znalesc. A oni nie dosc ze nic nie znalezli - to jeszcze nie szukali. Nie sprawdzili jak sie zachowuje samolot blizniaczy w takim samym polozeniu sterow i predkosci. Albo sprawdzili i wyszly im kontrowersje i dlatego raport zniknal.

                              I ostatecznie najwazniejsza kwestia - skoro samolot mial ladowac w dzien, to musialy istniec niesprzyjajace warunki pogodowe - czyli musiala wystepowac na tym obszarze mgla.
                              I tu jest kwestia bardzo delikatna - bo jak tego dowiesc. Wbrew pozorom sama obecnosc cementu na szybach jest tylko dowodem wskazujacym a nie dowodem ostatecznym.
                              Aby tego dowiesc, to trzeba wykonac eksperymenty. I robic to tak dlugo az sie wykona satysfakcjonujaca mgle na odpowiednim obszarze. Nikt tego nie dowiodl. Nikt tez satysfakcjonujaco nie dowidl, ze to jest niemozliwe. Sa natomiast informacje w internecie, ze takie rzeczy sa mozliwe i to jest niepokojace do tego stopnia, ze prokuratura powinna to byla sprawdzic.

                              I wreszcie ostatni element - blokada odejscia. Gdyby plan A zakladal naturalne rozbicie samolotu - to musial byc tez element blokujacy ostatnie dzialanie pilotow, czyli chec odejscia.
                              To odejscie nie moglo zadzialac. Albo tez nie moglo zadzialac prawidlowo. I tutaj sa dowody na to, ze cos zadzialalo zle. Na razie, zeby tego nie przedluzac - to nie bede opisywal szczegolow - ale chodzi o te komentarze milera w czesci zalacznika o technice lotniczej - gdzie pisza, ze manetki gazu same opadaly. To jest bzdura. I na czesc pytan moglby odpowieziec ten raport z oblotu - ale oni go ukryli.

                              Jest jeszcze jeden element, ktory sam sie niejako nasuwa - a mianowicie obecnosc samolotu rozpoznawczego - bo w jaki sposob podjac decyzje o przejsciu z planu A do planu B?
                              Trzeba wszystko ladnie widziec na radarze i to nie takim naziemnym, ktory jaru nie widzi - tylko powaznym radarze z wielka rozdzielczoscia - najlepiej samolocie i to z mozliwoscia przenoszenia oficerow dowodzacych operacja. I tu sie pojawia mozliwsci obecnosci samolotu AWACS. Skoro samolot najwyrazniej wylecial w powietrze 140 metrow za brzoza - czyli okolo 2 sekund po osiagnieciu punktu minimalnego lotu - to znaczy, ze ktos mogl ten samolot po prostu wysadzic w powietrze widzac na radarze, ze ten odchodzi. To jest jednak spekulacja, ale jest dosyc logiczna, poniewaz dokladnie jak sam powiedziales - PO CO robic takie kombinacje z naprowadzaniem, itp aby go wysadzic w powietrze 2 sekund pozniej?

                              To wszystko powinno sie posprawdzac i wyeliminowac mozliwosci.
                              Ale nie dosc ze nic nie wyeliminowano - to jeszcze watpliwosci sie mnoza.
                              Wedlug mnie w zadnym wypadku nie mozna odrzucic istnienia planu A.
                              • thor-sten Re: a raport z oblotu gdzie? 02.11.13, 19:27
                                > nie odrzucam zadnej wersji.

                                I w taki sposób przycinku właśnie udowadniasz że nie jesteś już obiektywny. Nie chcesz oddać ani guzika. chcesz wierzyć w każdą teorię jaką wymyślą eksperci maciarewicza żadnej nie odrzucając.
                                Nie widzisz jaki to obłęd?
                                Jeśli wymyślą jeszcze 10 sposóbów zamachu wy uznacie że te 10 kolejnych sposobów było wykonane razem z 10 wcześniej zaproponowanymi. To wam da razem 20 równocześnie wykonywanych akcji z których każda miała prowadzić do rozbicia tego samego, pojedyńczego samolotu.

                                wkleję tu jeszcze to co odpisałem vice
                                forum.gazeta.pl/forum/w,17007,147818465,147838482.html?f=17007&w=147818465&a=147838482&wv.x=2
                                • przycinek.usa Re: a raport z oblotu gdzie? 02.11.13, 19:53
                                  To, ze poprzednio nie bylo skomplikowanego zamachu nie jest dowodem na brak skomplikowanego zamachu. To sa zdarzenia rozlaczne. Zreszta byly skomplikowane zamachy. I to wlasnie takie - wskutek blednego naprowadzania.
                                  en.wikipedia.org/wiki/1986_Mozambican_Tupolev_Tu-134_crash
                                  Co wiecej - Rosjanie oskarzyli CIA o spowodowanie tej ostatniej katastrofy ich samolotu -
                                  www.reuters.com/article/2012/05/10/uk-indonesia-sukhoi-idUSLNE84901C20120510
                                  Powiedzieli - ze sie rozbil wskutek blednego dzialania elektroniki wskutek blednego naprowadzania.

                                  Powyzsze linki zamiescilem dla samego opisu. O blednym naprowadzaniu mowia inne artykuly, ktorych teraz nie chce mi sie szukac. Jak kogos interesuje - to sobie sam bez problemu odszuka.
                                • dexxton Re: a raport z oblotu gdzie? 02.11.13, 20:33
                                  > Nie chcesz oddać ani guzika. chcesz wierzyć w każdą teorię jaką wymyślą eksperci maciarewicza żadnej nie odrzucając.

                                  Powiem inaczej, nie czują żadnej odpowiedzialności za spójność tych teoryjek, ten rodzaj myślenia i działania jest typowy dla paranoi politycznej. Tu masz ciekawe opracowanie na ten temat: Dead and alive: Beliefs in contradictory conspiracy theories
                                  • przycinek.usa Re: a raport z oblotu gdzie? 03.11.13, 07:52
                                    I ja mam to czytac? Zglupiales do szczetu? Teoria jest niespojna?
                                    Wrecz przeciwnie - ona jest bardzo spojna. Tylko ty wykazujesz lenistwo intelektualne i nie potrafisz tego podwazyc.


                                    A co ja mowie?

                                    1. Samolot opadal za szybko (nie wiadomo dlaczego)
                                    2. Samolot nie chcial "odejsc" w gore i nie mial mocy (silniki)
                                    3. W samolocie doszlo do nieprawidlowego dzialania systemu "Uchod" (nieprawidlowe dzialanie automatu ciagu w funkcji "odejscia" i nieprawidlowo tlumaczone przez milera)
                                    4. Samolot eksplodowal w miejscu polozonym za brzoza w odleglosci 140 m od brzozy.

                                    Skoro uwazasz to zalinkowane przez siebie opracowanie za ciekawe, to zaloz nowy watek i opisz w skrocie o co chodzi.
                                    • dexxton Re: a raport z oblotu gdzie? 03.11.13, 16:18
                                      1. Samolot opadal za szybko (nie wiadomo dlaczego)
                                      Wiadomo dlaczego, bo tak samo opadał 7 kwietnia.

                                      2. Twoja konfabulacja. Samolot chciał odejść i odchodził już w momencie kontaktu z brzozą. Wybacz, ale jeśli chcesz tłumaczenia dlaczego samolot odrzutowy nie działa jak meleks, który uzyskuje moc masymalną od ręki to zamiast dyskutować to na forum radzę wrócić do podręcznika fizyki z liceum

                                      3. Zadziałał czy nie, piloci siedzieli jak sieroty. Przypomnij możne na na jakiej wysokości i po jakim czasie od "Odchodzimy" pociągneli do siebie wolant

                                      4. Nie, tam najprawdopodobniej po prostu samolot zawadził podwoziem o drzewa, co wyzwoliło sygnał TAWS #38 Charakter zniszczeń samolotu wyklucza użycie bomby - nie ma bomb, które mogłyby wysadzić tylko górną część kadłuba nie zostawiając bardzo trudnych do ukrycia śladów eksplozji z dolnej części(wygięcia, osmalenia, stopienia).
                                      • przycinek.usa Re: a raport z oblotu gdzie? 03.11.13, 16:58
                                        1. No comments. Nie wiadomo dlaczego.

                                        2. nie zrozumiales, albo zle interpretujesz. Prawda jest, ze " Samolot chciał odejść i odchodził już w momencie kontaktu z brzozą." Nie z tym polemizuje.

                                        3. Prawda. - znowu to samo - zle interpretujesz. Zgadzam sie, ze bylo opoznienie reakcji pilotow.

                                        4. Calkowita bzdura. Nie ma na to dowodow.
                                        • przycinek.usa rozjasnienie punktu 4 04.11.13, 06:32
                                          widze, ze na upor nie ma innej rady - jak przypomniec fakty.
                                          A sa one takie, ze w miejscu zaznaczonym jako TAWS38 nastapil powazny spadek przyspieszenia pionowego = -1.32 g (podaje z pamieci).
                                          Ten wlasnie spadek przyspieszenia zostal zarejestrowany przez czujnik zamontowany w srodku srodplacia samolotu. Samolot wazyl okolo 80 ton - wiec potrzasniecie tym samolotem nie odbylo sie wskutek uderzenia podwoziem w drzewa, co suponuje dexxton.
                                          Dlatego komentarz dextona co do punktu 4 jest calkowita bzdura
              • glupi_jasio Re: a to bylo zapodane we wrzesniu 2010 02.11.13, 18:55
                przycinek.usa napisał:

                > Jestes jak zdarta plyta. "Ludzie uwazaja", "ladujace samoloty", "goscie", "olej
                > w glowie"?
                > Co ty jeszcze znowu wymyslisz?
                >
                > Co mnie obchodza jakies opinie "ludzi" skoro swiadek naoczny mowi, ze na ziemi
                > byla wypalona trawa?
                >
                > Nie dorabiaj ideologi do spraw prostych - byla trawa wypalona? Byla.
                >
                >
                > 10 kwietnia 2010 roku dziennikarz Gazety Wyborczej Marcin Wojciechowski pisze t
                > ak: "Po południu poszedłem obejrzeć trasę dolotu tu-154 na lotnisko w Smoleńsku
                > . Ponad kilometr za lotniskiem na łące stoi mała budka stacji naprowadzającej.
                > To na jej wysokości zaczęły się kłopoty samolotu. Zawadził on o maszt budki, a
                > kilkaset metrów dalej o drzewa. Po pierwszym zderzeniu z masztem piloci próbowa
                > li jeszcze wyprowadzić maszynę w górę. Na trawie pozostały po tym dwie czarne s
                > mugi ciągnące się na kilkadziesiąt metrów. Wypaliło je gorąco z silników tu-154
                > ."
                >
                >
                >
                > Masz jakies pytania?
                > Wypalona trawa byla wedlug ciebie wymyslem Wojciechowskiego?
                > Tak?



                To się właśnie nazywa dialektyka marksistowska. W kwietniu 2010 wypalona trawa była potrzebna, by napisać bardzo przekonujący artykuł świadka, potwierdzający wersję wypadku, w listopadzie 2013, skutki działania gazów wylotowych są kłopotliwe (bo coś słabo je widać), więc się stanowisko obraca.

                Przy okazji, aż pękam ze śmiechu, czytając wygibasy dexxtona na temat delikatności działania gazów wylotowych na przykładzie samolotów lądujących... których dysze patrzą poziomo, a silniki pracują na 1/3 mocy... a w Smoleńsku miały być silniki pracujące z pełną mocą i patrzące pod kątem kilkunastu stopni w dół, na wysokości kilku metrów nad ziemią.

                Ten temat, skutków działania gazów wylotowych wydaje mi się o tyle interesujący, że fachowa ocena tych śladów powinna dostarczyć niezależnych od zapisów rejestratorów testów mocy silników i położenia samolotu; byłoby to bardzo cenne sprawdzić to fachowo.
                >
                • glupi_jasio Re: a to bylo zapodane we wrzesniu 2010 02.11.13, 18:58
                  glupi_jasio napisał:

                  > przycinek.usa napisał:
                  >
                  > > Masz jakies pytania?
                  > > Wypalona trawa byla wedlug ciebie wymyslem Wojciechowskiego?
                  > > Tak?
                  >
                  >
                  >
                  > To się właśnie nazywa dialektyka marksistowska. (...)

                  Oczywiście, chodziło mi o standardową dialektykę marksistowską w nachalnym, mulistym wykonaniu dexxtona.
                • dexxton Re: a to bylo zapodane we wrzesniu 2010 02.11.13, 20:17
                  Przy okazji, aż pękam ze śmiechu, czytając wygibasy dexxtona na temat delikatności działania gazów wylotowych na przykładzie samolotów lądujących...

                  Z Maho beach samoloty również startują, poza tym łatwo znaleźć przykłady przelotów odrzutowców na bardzo niskiej wysokoci nad trawą, ludźmi i innymi obiektami. Huk i podmuch, że łeb urywa, niemniej spopieleń raczej brak. Poza tym starczy trochę wyobraźni, bez problemu można przesuwać rękę nad płomieniem zapalniczki dwa lub trzy razy gorętszym i nie doznać poparzeń. Skoro tak, to jakim cudem żdżbła trawy wystawionej na działanie niższej temperatury w krótszym czasie miałaby ulec zapaleniu?
                • dexxton Re: a to bylo zapodane we wrzesniu 2010 02.11.13, 20:25
                  > To się właśnie nazywa dialektyka marksistowska.

                  Nie to sie nazywa podstawowa znajomość praw rządzących światem i skłonność do krytycznej weryfikacji sprzecznych ze sobą danych w oparciu o epirie i prawa fizyki. GW rzeczywiście mogła publikować rozbieżne ze sobą artykuły, w końcu to nie GP, gdzie teksty wyglądają tak, jakby nad każdym czuwał oficer polityczny.

                • thor-sten Re: a to bylo zapodane we wrzesniu 2010 02.11.13, 20:36
                  www.youtube.com/watch?v=vlUYBcXo6hI#t=188
                  • glupi_jasio Re: a to bylo zapodane we wrzesniu 2010 02.11.13, 21:10
                    Ten film nic nie wnosi w kwestiach ilościowych.

                    Po pierwsze, widać zabawy z perspektywą, mające służyć wzmocnieniu wrażenia.

                    Po drugie (nie lubię się powtarzać, a tu muszę sad ) kluczowa jest odległość obiektów od dysz wzdłuż ich osi. Struga gazów wylotowych ma niewielką rozbieżność, więc jeśli samolot leci z pitch bliskim 0, (a tak jest przy lądowaniu), to wysokość 10 metrów nad ziemią całkowicie eliminuje skutki działania strug na obiekty na ziemi; zanim struga tak się poszerzy, by zahaczyć o ziemię, to całkiem spowolni i się schłodzi.

                    W Smoleńsku mówimy o wysokości kilku metrów nad ziemią i kącie pitch kilkanaście stopni.

                    Po trzecie, moc silników w ciągu startowym i przy lądowaniu różnią się o czynnik kilka.

                    Dlatego te filmiki z Maho Beach to czysta propaganda.

                    Przy czym, ja nie przesądzam jak była skala zniszczeń wskutek działania strug wylotowych (prawdopodobnie, faktycznie, ważniejsze są efekty mechaniczne, niż termiczne), zwracam jedynie uwagę, że to można dość precyzyjnie określić i porównać ze śladami na ziemi, które powinny zostać udokumentowane. Byłby to bardzo cenny, niezależny test zapisów rejestratorów parametrów lotu.

                    Zwracam też uwagę na to, że relacja Wojciechowskiego była relacją naocznego świadka. Jeśli facet pisał o wypalonych śladach, ciągnących się na sporej długości, to mamy jedną z dwu możliwości:

                    -one naprawdę były i ci, co dzisiaj z tym dyskutują, zaprzeczają faktom. Bad for you..

                    -tych wypalonych śladów nie było - a to oznaczałoby szalenie niepokojącą sprawę: fałszowanie obrazu po katastrofie przez dziennikarza GW... to znaczy, taki dziennikarski blef w relacjonowaniu faktów... a wtedy... jak tu się dziwić, że ludzie nie wierzą w oficjalne wersje? Skoro relacje naocznych świadków okazałyby się zafałszowane, to podejrzenia, że coś tu mocno nie gra, byłyby więcej niż uzasadnione.
                    • thor-sten Re: a to bylo zapodane we wrzesniu 2010 02.11.13, 21:19
                      > Po trzecie, moc silników w ciągu startowym i przy lądowaniu różnią się o czynni
                      > k kilka.

                      Przecież ten film pokazuje tez sytuacje gdy samolot startuje.
                      To może ten filmik?
                      www.youtube.com/watch?v=Q6AKVMtj5Kc#t=33
                      Jakoś lakier na samochodzie się nie spalił. Co więc jest propagandą?

                      > Zwracam też uwagę na to, że relacja Wojciechowskiego była relacją naocznego
                      > świadka.
                      Jeśli facet pisał o wypalonych śladach, ciągnących się na sporej d
                      > ługości, to mamy jedną z dwu możliwości:

                      Relacja naocznego świadka?
                      Proszę bardzo:
                      www.youtube.com/watch?v=rebrfIJcQuo
                      Takich relacji są setki jeśli nie tysiące, ale czy na tej podstawie wierzymy w UFO?

                      > -one naprawdę były i ci, co dzisiaj z tym dyskutują, zaprzeczają faktom. Bad fo
                      > r you..
                      >
                      > -tych wypalonych śladów nie było - a to oznaczałoby szalenie niepokojącą sprawę
                      > : fałszowanie obrazu po katastrofie przez dziennikarza GW... to znaczy, taki dz
                      > iennikarski blef w relacjonowaniu faktów... a wtedy... jak tu się dziwić, że lu
                      > dzie nie wierzą w oficjalne wersje? Skoro relacje naocznych świadków okazałyby
                      > się zafałszowane, to podejrzenia, że coś tu mocno nie gra, byłyby więcej niż uz
                      > asadnione.

                      Czyli jeśli były ślady - to zamach
                      Jeśli nie było śladów to media kłamią - więc zamach.
                      Przeciez nie zostawiłeś zadnej furtki, bez względu na to czy ślady były czy nie to dla Ciebie dowód zamachu.
                      • dexxton Pogromcy mitów 02.11.13, 21:29
                        www.youtube.com/watch?v=veMmuTPiHKI Do chyba kończy sprawę palenia trawy silnikami. Jasiu, w tym momencie zwykle zmieniasz temat dyskusji. Prosimy.
                      • glupi_jasio Re: a to bylo zapodane we wrzesniu 2010 02.11.13, 21:31
                        thor-sten napisał:

                        > > Po trzecie, moc silników w ciągu startowym i przy lądowaniu różnią się o
                        > czynni
                        > > k kilka.
                        >
                        > Przecież ten film pokazuje tez sytuacje gdy samolot startuje.

                        Nad betonowym pasem.

                        > To może ten filmik?
                        > www.youtube.com/watch?v=Q6AKVMtj5Kc#t=33
                        > Jakoś lakier na samochodzie się nie spalił. Co więc jest propagandą?

                        Jeszcze raz: temperatura strugi spalin spada z odległością szybciej, niż energia mechaniczna.

                        Dlatego ewentualne efekty termiczne powinny mieć znacznie mniejszy zasięg, niż mechniczne; to właśnie widać na przykładzie autka; w Smoleńsku mówimy o dyszach tuż nad ziemią, przy dużym kącie nachylenia.

                        >
                        > > Zwracam też uwagę na to, że relacja Wojciechowskiego była relacją naoc
                        > znego
                        > > świadka.
                        Jeśli facet pisał o wypalonych śladach, ciągnących się na sp
                        > orej d
                        > > ługości, to mamy jedną z dwu możliwości:
                        >
                        > Relacja naocznego świadka?

                        Tak, i to świadka opisującego coś trwałego, a nie jakieś przelotne zjawisko; świadka wyspecjalizowanego w rzemiośle relacjonowania...

                        > Czyli jeśli były ślady - to zamach

                        Nie, jeśli były ślady, to powinny zostać zewidencjonowane i przeanalizowane pod kątem zgodności z innymi dowodami w sprawie.


                        > Jeśli nie było śladów to media kłamią - więc zamach.

                        No, jeśli nie było śladów, to media kłamią (a ściślej - GW kłamie). Pytanie dlaczego?
                        I drugie pytanie: czy te ślady powinny były pozostać w tej sytuacji, czy też nie?

                        > Przeciez nie zostawiłeś zadnej furtki, bez względu na to czy ślady były czy nie
                        > to dla Ciebie dowód zamachu.

                        Bzdura. Można dokładnie przeczytać, co twierdzę, w poprzednim poście - i nie jest to teza, którą mi wpychasz.

                        • dexxton Re: a to bylo zapodane we wrzesniu 2010 02.11.13, 21:42
                          No to w jakich okolicznościach jesteś w stanie przyznać, że to nie zamach? Co się musi stać, poza dymisją Tuska? smile
                        • thor-sten Re: a to bylo zapodane we wrzesniu 2010 02.11.13, 22:27
                          > Dlatego ewentualne efekty termiczne powinny mieć znacznie mniejszy zasięg, niż
                          > mechniczne; to właśnie widać na przykładzie autka; w Smoleńsku mówimy o dyszach
                          > tuż nad ziemią, przy dużym kącie nachylenia.

                          Samochód stoi około 10m od silnika w poczatkowej fazie
                          To był samolot tuz nad ziemią czy nie był, bo znów się gubimy w tym co było a co nie?
                          Widzisz, eksperci udowadniają ze leciał wyżej niż brzoza i eksperci tego samego zespołu mówią że powinna się spalić trawa - to jedna z tych sprzeczności które mnie do sząłu doprowadzają.

                          Więc jeśli był tupolew 10metrów na ziemią i wznosił sie pod katem killku, niech będzie kilunastu stopni to struga gazów mogła uderzać w grunt w odległości kilkudzisięciu metrów od silnika, więc dalej niż w początkowej fazie znajduje się samochód.

                          > Bzdura. Można dokładnie przeczytać, co twierdzę, w poprzednim poście - i nie je
                          > st to teza, którą mi wpychasz.

                          Dobra, przepraszam jeśli tak to odebrałeś.
                          W każdym razie filmik dexxtona pokazuje że silniki żadnej trawy nie mogły spalić a "świadek" chrzanił głupoty jak wielu ludzi którzy chca choć na chwilę zabłysnąć.
                          I teraz jak wyglądają wszyscy co na podstawie bajań jakiegoś gościa układają scenariusz wydarzeń, czy to nie uderza w ich wiarygodności i rozsądek?
                          • dexxton Re: a to bylo zapodane we wrzesniu 2010 02.11.13, 22:44
                            Temat strug już dwa lata temu został szczegółowo opisany tutaj: fizyka-smolenska.salon24.pl/342228,2-efekty-strug-odrzutowych-tu-154-lecacego-tuz-nad-ziemia

                            Niestety autor jest na tutejszym indeksie blogów zakazanych, więc jasio i przecinek czytali, ale nie dowierzają smile
                          • glupi_jasio Re: a to bylo zapodane we wrzesniu 2010 03.11.13, 00:08
                            thor-sten napisał:

                            > > Dlatego ewentualne efekty termiczne powinny mieć znacznie mniejszy zasięg, niż
                            > > mechniczne; to właśnie widać na przykładzie autka; w Smoleńsku mówimy o dyszach
                            > > tuż nad ziemią, przy dużym kącie nachylenia.
                            >
                            > Samochód stoi około 10m od silnika w poczatkowej fazie

                            Pytanie, czy w osi silnika, bo to dość ważne.

                            > To był samolot tuz nad ziemią czy nie był, bo znów się gubimy w tym co było a c
                            > o nie?
                            > Widzisz, eksperci udowadniają ze leciał wyżej niż brzoza i eksperci tego samego
                            > zespołu mówią że powinna się spalić trawa - to jedna z tych sprzeczności które
                            > mnie do sząłu doprowadzają.

                            To jest inna sprawa; ja zadaję pytanie służące weryfikacji oficjalnego scenariusza. Zakładam tezę MAK i badam konsekwencje. Elementarz logiki...

                            >
                            > Więc jeśli był tupolew 10metrów na ziemią i wznosił sie pod katem killku, niech
                            > będzie kilunastu stopni to struga gazów mogła uderzać w grunt w odległości kil
                            > kudzisięciu metrów od silnika, więc dalej niż w początkowej fazie znajduje się
                            > samochód.

                            WG MAK: skrzydło - 6-7 metrów nad ziemią przy brzozie, kąt pitch 15 stopni - dlatego - silniki - parę metrów niżej, niż skrzydło; 3-4 metry nad ziemią; zważając na nachylenie trajektorii, sekundę przed brzozą silniki powinny szorować dosłownie po gruncie - a to implikowałoby bardzo silne działanie mechaniczne i - prawdopodobnie - termiczne strug wylotowych na podłoże - trawy, krzaki itp. Takie ślady powinny zostać zarejestrowane, opisane.

                            >
                            > > Bzdura. Można dokładnie przeczytać, co twierdzę, w poprzednim poście - i
                            > nie je
                            > > st to teza, którą mi wpychasz.
                            >
                            > Dobra, przepraszam jeśli tak to odebrałeś.
                            > W każdym razie filmik dexxtona pokazuje że silniki żadnej trawy nie mogły spalić

                            E tam, to naprawdę jest problem, którego przypadkowym filmikiem się nie skasuje; za dużo zależności od różnych parametrów.


                            >a "świadek" chrzanił głupoty jak wielu ludzi którzy chca choć na chwilę zabły
                            > snąć.

                            No, to dość poważny zarzut wobec Marcina Wojciechowskiego. Osobiście wątpię, by w pełni zasadny.

                            > I teraz jak wyglądają wszyscy co na podstawie bajań jakiegoś gościa układają scenariusz wydarzeń, czy to nie uderza w ich wiarygodności i rozsądek?

                            Gwoli ścisłości: efekty działania strug, na pewno mechaniczne, termiczne - być może (ponadto, trzeba wziąć pod uwagę możliwość pozostawienia sadzy), powinny pozostać; pytanie - jakie - uważam, że jest to dobrze postawione pytanie techniczne, fizyczne, które można przebadać teoretycznie, empirycznie i porównać z dokumentacją fotograficzną kluczowych okolic (masz z tym jakiś problem?).

                            A relacji naocznych świadków, zwłaszcza reporterów, w formie prasowej publikacji - lekceważyć nie wolno. W szczególności, można zapytać autora tekstu, na jakiej podstawie go napisał.
                            • dexxton Rzetelność według Jasia. 03.11.13, 00:29
                              > A relacji naocznych świadków, zwłaszcza reporterów, w formie prasowej publikacji - lekceważyć nie wolno.

                              Za to koniecznie trzeba przejść do porządku dziennego np. nad tym, że właściciel brzozy, który widzał jak przywalił w nią samolot raczej mija się z prawdą razem z kilkudziesięcioma innymi osobami, które na własne oczy widziały jak ten cholerny samolot leciał kilka, kilkanaście metrów nad ziemią, zupełnie inną trajektorią niżby to wynikało z położenia pasów spalonej ziemi. Trzeba również przyjąć, że w momencie tego wybuchu te wszystkie osoby ogłuchły!https://m.natemat.pl/767ea5c3f2e545e5cec9a134b1d3fc87,641,0,0,0.jpg


                              Trzeba... Przyjąć jeszcze kilkanaście równie grubych nonsensów żeby pomyśleć o jakiejkolwiek teorii zamachu.
                              • przycinek.usa Re: Rzetelność według Jasia. 03.11.13, 08:29
                                Znowu sie pomyliles.

                                To Macierewicz sadzi, ze samolot nie wlecial w brzoze.
                                Dla mnie jest to wprawdzie mozliwe - ale jest to sprawa nieistotna, poniewaz na skrzydle samolotu nie ma sladow przerabania przez brzoze.

                                Czyli inaczej mowiac, nikt z nas na forum nigdy nie twierdzil, ze samolot przeskoczyl nad brzoza. Mowilem natomiast, ze rekonstrukcja skrzydla wykonana graficznie przez zespol Macierewicza dowodzi, ze skrzydlo nie urwalo sie na brzozie.

                                I to byloby na tyle w kwesti rozumienia tekstu pisanego przez ciebie.
                                • dexxton Re: Rzetelność według Jasia. 03.11.13, 13:34
                                  > poniewaz na skrzydle samolotu nie ma sladow przerabania przez brzoze.

                                  https://faktysmolensk.gov.pl/files/foto/fot1/DSC_0246m.jpg

                                  No i znowu nie odrobiłeś lekcji - są ślady i na skrzydle i na brozie, są naoczni świadowie, który wręcz śladami zderzenia z drzewami zostali obsypani. Tym razem do nie jest lenistwo intelektualne, ale takie zwykłe ,połączone ze "spiskową" niechęcią do analizy danych/zjęć o wysokiej jakości. Gdyby trzeba było dyskutować o małej kupce pikseli i widzieć w niej osiem zdywersyfikowanych scenariuszy to pewnie dyskusja by huczała, ale gdy w końcu mamy bardzo dokładny materiał to jakoś tak cicho...

                                  • przycinek.usa Re: Rzetelność według Jasia. 03.11.13, 17:22
                                    mowisz do mnie?

                                    Tlumacze jak do sciany. Ile razy mam powtarzac, ze nigdy nie powiedzialem, ze skrzydlo nie uderzylo w brzoze?

                                    Jeszcze raz powtorze - na podstawie rekonstrukcji fragmentow, wykonanej przez zespol parlamentarny Macierewicza nie da sie wykreslic zadnej prostej linii rownoleglej do osi ruchu samolotu, na ktorej bylyby uszkodzone wszystkie lementy skrzydla. To dowodzi, ze skrzydlo nie zostalo przerabane przez brzoze.

                                    Mozna to powiedziec w inny sposob:
                                    Np. tak, ze sa powazne uszkodzenia skrzydla, z calkowitym zniszczeniem poszycia, ale w tym akurat miejscu przetrwal slot i to dowodzi, ze tam brzoza nie uderzyla.

                                    Natomiast w miejscu, gdzie sloty sa rozwalone dokumentnie i byc moze tam, gdzie uderzyla brzoza - tam sa zachowane elementy poszycia i te fragmenty skrzydla dowodza, ze zniszczenia nie sa spowodowane przez drzewo.

                                    Pokazujesz jedynie na zdjeciu JAKIS fragment skrzydla z JAKIMIS fragmentami drzewa i nie jest to dowod na to, ze to skrzydlo zostalo zniszczone przez to drzewo. Sa to jedynie poszlaki na to, ze samolot walnal w JAKIES drzewa.

                                    I dodatkowo oczywiscie nie dowodzi to wypadku, poniewaz w zadnym stopniu nie zaprzecza temu, ze bylo zle naprowadzanie radarem, cisnienie w turbinie numer 1 spadlo pierwsze, silnik numer 1 mial za wysoka temperature, a w czasie tego slynnego opoznionego odejscia silnik numer 3 mial zbyt niska temperature.

                                    Nie dowiodles dokladnie nic.
                                    Czyli dokladnie to co zwykle.
                                    • dexxton Re: Rzetelność według Jasia. 04.11.13, 01:20
                                      Jeszcze raz powtorze - na podstawie rekonstrukcji fragmentow, wykonanej przez zespol parlamentarny Macierewicza nie da sie wykreslic zadnej prostej linii rownoleglej do osi ruchu samolotu, na ktorej bylyby uszkodzone wszystkie lementy skrzydla.

                                      Jakby ta rekonstrukcja jeszcze zgadzała się za faktami, czyli materiałem zdjęciowym(zwłaszcza tym ostatnim) to można by się tym przejąć. Trochę nie jesteś na czasie przecinku

                                      https://faktysmolensk.gov.pl/files/foto/fot1/DSC_0249m.JPG

                                      Te zdjęcia, a także dowodzę, że skrzydło zostało zniszczone w kontakcie z brzozą. Dupereli o slotach, które Markowwski sobie wywróżył ze kilkunastopiskelowych fragmentów zdjęć, ,dodatkowo ochrzczonych przez rosyjskiego blogera photoshopem radziłbym nie powielać, bo sam ZP już się do nich nie chce przyznawać.

                                      Jeszcze jedno zdjęcie do kompetu. Zastawiające jest to, że im większa rozdzielczość, tym mniej spiskowo to wszystko wygląda, prawda?

                                      https://faktysmolensk.gov.pl/files/foto/fot1/DSC_0266m.JPG
                                      • przycinek.usa Re: Rzetelność według Jasia. 04.11.13, 05:32
                                        swietne zdjecia. A czemu nie w raporcie milera?
                                        skad je masz?
                                        • przycinek.usa cos jest nie tak z tym zdjeciem 04.11.13, 06:22
                                          gdzie jest "zagubiona" koncowka slotu sekcji 2?

                                          Ty mi pokazujesz zdjecie na ktorym nie ma kluczowego fragmentu slotu - ale spokojna glowa, ten slot tam byl. Czyli - ktos, zanim to zdjecie zrobil - najpierw zabral fragment slotu i zrobil zdjecie samej odlamanej koncowki skrzydla i sekcji 3 slotu. Zreszta zalacznik 4 KBWL mowi, ze uderzenie w brzoze nastapilo w innym miejscu. O ile pamietam, to okolo 3 metry w kierunku samolotu.
                                          • przycinek.usa Re: cos jest nie tak z tym zdjeciem 04.11.13, 08:13
                                            OK. znalazlem to - strone 284 pdf zalacznika numer 4.
                                            Uderzenie w brzoze nastapilo 10.8 metra od osi samolotu.

                                            Rozpietosc skrzydel wynosi 37.55 metra, dzielimy przez 2 = 18.775 odejmujemy 10.8 = 7.975 metra

                                            Czyli 7.975 metra od krawedzi skrzydla.

                                            Ten fragment, ktory pokazales na zdjeciu wynosi wedlug niektorych pomiarow 6.1 metra.
                                            Czyli albo ktos cos znowu w komisji milera zle policzyl - co jest zupelnie mozliwe, znajac klase specjalistow ktorzy tam u laska pracuja, albo sbrzoza przywalila ponad 2 metry w prawo od miejsca, ktore zaznaczyles zolta strzalka.

                                            O ile oczywiscie to ty zaznaczyles, a nie ktos obcy w internecie.
                                            Dlatego pytam skad te zdjecia. To sensowne pytanie.

                                            • dexxton Re: cos jest nie tak z tym zdjeciem 04.11.13, 17:44
                                              > Dlatego pytam skad te zdjecia. To sensowne pytanie.

                                              A to takie nasze, wewnętrzne materiały. Chyba nie myślałeś, że pokazaliśmy wszystko publice?
                                              • przycinek.usa Re: cos jest nie tak z tym zdjeciem 07.11.13, 06:32
                                                a co to za glupoty? zrodla zdjecia nie potrafisz podac?
                                                a czy potrafisz spojnie wyjasnic dlaczego specjalisci uznali, ze brzoza uderzyla 2 metry w prawo, gdzie brakuje prawie poltora metra materialu skrzydla, a ty mnie pokazujesz strzep, ktory ma zaznaczone zolta kreska linie, nie bedaca nawet linia rownolegla do osi samolotu?
                                                Czyli trzebaby sie strasznie napocic, aby udowodnic, ze ta brzoza tam trafila. Ale kto wie?
                                                I jak to wszystko wyjasnic? Samolot sie cofnal i dwa razy uderzyl w brzoze? paes to wyjasni?
                                                Zaraz, a moze paes wyjasni nam jak to sie stalo, ze 43 metry dalej za FMS freeze samolot byl dalej w powietrzu? A moze wyjasnisz mi jakim cudem jak oderwalo statecznik, to oderwalo skrzydlo? A czemu statecznik pierwszy? Bo wyjasnienie wylaczenia silnika numer jeden w ogole nie wchodzi w rachube, prawda? Tego nie wyjasnisz. Wzrostu temperatury silnika nikt w zespole nawet nie komentuje. A dlaczego?

                                                A DLATEGO, ze zespolowi taki fakt jest niewygodny. Macierewiczowi nie pasuje taki fakt.
                                                Bo wzrost temperatury silnika numer 1 nie jest zbiezny z teoria wybuchu bomby.
                                                To sa bowiem dowody na plan A zamachu, poprzez wlot w ziemie.
                                                Macierewicza natomiast interesuja wszystwkie dowody zwiazane z bomba.
                                                Czyli planem B, bo udalo mu sie znalesc dowody fizyczne w postaci sladow na czesciach samolotu - sladow, ktore ty odrzucasz w calosci. A dlaczego?

                                                Ale, ale - a o co chodzi z tym zdjeciem panelu nawigatora, gdzie obroty jednego silnika byly na zero, a drugiego na 50%? Znalezli panel, ale dowod odrzucili. Prawda?
                                                Jak to wytlumaczyc? Wskaznik sie rozbil i jego wskazanie bylo niewiarygodne?
                                                Przypadkowo sie kreski poustawialy tak, ze silnik numer 1 mial pokazane ZERO?

                                                Ja mam wrazenie, ze wy wierzycie w jakies cuda. Ty, paes i reszta.
                                                Wierzycie w uderzenie w brzoze i koniec.
                                                I odrzucacie dowody na takiej samej zasadzie jak zespol odrzuca inne dowody.
                                                Np. te zeznania swiadkow o tym, ze za silnikiem numer jeden najpierw ciagnal sie ogien a potem warkocz czarnego dymu.

                                                A tymczasem istnieje faktycznie mozliwosc, ze uderzenie w brzoze wystapilo.
                                                Ja tego nie neguje. Mozliwe, ze specjalisci z zespolu tez sie myla w ktoryms momencie.

                                                Ale czy uczciwie rozwazyles taka mozliwosc, ze samolot NAJPIERW walnal w brzoze w jednym miejscu skrzydla, a potem po minieciu brzozy samolot eksplodowal?
                                                Najpierw wybuch urwal statecznik, potem skrzydlo, a potem odstrzelili ogon,
                                                Nie przyszlo ci do glowy, ze was wszystkich dokumentnie oszukuja w tej Polsce?
                                                Ciebie wliczajac?

                                                Popatrz, moj scenariusz jest zbiezny ze wszystkimi dowodami, zwlaszcza tymi, ktore odrzucili zarowno w zespole jak i w komisji milera. Po prostu jak ulal pasuje wszystko do teorii zlego naprowadzania i CFIT a potem jest bomba i koniec Protasiuka i Kaczynskiego.
                                                • poszi Re: cos jest nie tak z tym zdjeciem 07.11.13, 09:21
                                                  > a co to za glupoty? zrodla zdjecia nie potrafisz podac?

                                                  Dexxton zobie zażartował, ale jak klikniesz prawym klawiszem na zdjęcia, to zobaczysz, że źródłem są faktysmolensk.gov.pl

                                                  > mnie pokazujesz strzep, ktory ma zaznaczone zolta kreska linie, nie bedaca nawe
                                                  > t linia rownolegla do osi samolotu?

                                                  Że niby co? Przecież krawędź frontowa skrzydeł Tu-154 nie jest prostopadła do osi samolotu:

                                                  https://www.airliners.net/aircraft-data/pics/3view-TU-154.jpg

                                                  To wcześniejsze zdjęcie, pokazuje zdecydowanie uszkodzenie równoległe do osi samolotu:

                                                  https://faktysmolensk.gov.pl/files/foto/fot1/DSC_0249m.JPG

                                                  I tu, i tu kąt między osią kadłuba/przecięcia, a krawędzią skrzydła wynosi ok 42 stopnie (tak, zmierzyłem w programie graficznym).
                                                  • przycinek.usa Re: cos jest nie tak z tym zdjeciem 07.11.13, 16:05
                                                    Ja tez probowalem zmierzyc. jest odchylka. mala, okolo 5 stopni. okolo, poniewaz nie udalo mi sie dokladnie tego zmierzyc. Ale ta linia nie jest na pewno rownolegla do osi samolotu. Ale czego to dowodzi? Ano tego, ze nie jest to wszystko takie oczywiste i proste jak sie milerowcom wydaje. I podobnie z zespolem parlamentarnym. ani moja ani twoja rola nie jest tlumaczenie tego, co zrobil miler. A miler powiedzial, ze uderzenie w brzoze bylo gdzie indziej. I co mu zrobisz? Chcesz mu udowodnic, ze brzoza uderzyla tutaj?

                                                    Jesli tak - to co uderzylo 10.8 metra od osi samolotu? UFO?



                                                  • dexxton Re: cos jest nie tak z tym zdjeciem 07.11.13, 21:41
                                                    Można liczyć długość tak:

                                                    1. W rzucie prostopadłym
                                                    2. Po krawędzi natarcia
                                                    3. Po krawędzi spływu

                                                    Mnie trochę ręce opadły jak zobaczyłem, że szacujesz długość skrzydła z rozpiętości wrzucając do zestawienia bezrefleksyjnie połowę szerokości kadłuba. I już wierzę, że swoje mniemanie o zamachu opierasz na obliczeniach własnych. To dobrze. Źle, że nie umiesz(lub wolisz nie umieć) dobrze liczyć.
                                                  • przycinek.usa Re: cos jest nie tak z tym zdjeciem 08.11.13, 02:36
                                                    Mnie natomiast rece opadaja jak probujesz dokombinowac co rzekomo zrobilem na podstawie stosunkowo prostego obliczenia odleglosci od osi samolotu.

                                                    Moja odpowiedz byla pierwotnie skierowana do uzytkownika "poszi", ale tobie tez w sumie moge odpowiedziec, poniewaz jesli podajesz odleglosc od "osi" to znaczy, ze jest to odleglosc w rzucie prostopadlym.

                                                    Nikt nie "wrzucal do zestawienia" "bezrefleksyjnie" szerokosci kadluba, poniewaz nie taka wielkosc jest podawana przez zalacznik numer 4. Ja nigdzie nie pisalem o szerokosci kadluba. Ani nie mowilem o dlugosci "po skrzydle", czy jak kto woli, krawedzi natarcia, ani krawedzi splywu.

                                                    Oni wyraznie mowia odleglosc od osi samolotu 10.8 metra.

                                                  • glupi_jasio Re: cos jest nie tak z tym zdjeciem 08.11.13, 08:02
                                                    przycinek.usa napisał:


                                                    > Oni wyraznie mowia odleglosc od osi samolotu 10.8 metra.

                                                    No, pomylili się, a co, nie mogą się pomylić? Jakie to ma znaczenie, gdzie walnęło, tak, że urwało? Ważne, że fotki dostali, full resolution, szkoda, że tak późno dostali i tak wybiórczo publikują. No ale mają, z pewnością, radochę.

                                                    Mnie zaintrygowały te zdjęcia silników. Łopatki sprężarek niskiego ciśnienia, faktycznie, lekko wygięte. Ciekaw jestem, czy taka delikatna deformacja jest oczekiwana dla turbin wirujących na pełnych obrotach wpadających w zagajnik. Od razu mówię, że odpowiedzi nie znam, ale wiem, że uczciwa komisja badająca taką katastrofę musiałaby postawić takie pytania i uzyskać ekspertyzy udzielające odpowiedzi.
                                                  • dexxton Re: cos jest nie tak z tym zdjeciem 08.11.13, 15:49
                                                    > szkoda, że tak późno dostali i tak wybiórczo publikują.

                                                    I dlatego ZP robi w pory, bo myśleli biedaki, że tak dokładnych zdjęć po prostu nie ma i można sobie opowiadać bajki wciskając ciemnotę o tym, ze kupka pikseli podrasowana photoshopem przez ruskiego blogera czegoś tam dowodzi. Ta porcja zdjęć wysyła i tak całkiem sporą ilość "dowodów". A Ty się jasiu orientuj, bo się z zamachowych pozycji szykuje odwrót i zaraz będziesz udawał, że Ty nigdy i nic....

                                                    > uczciwa komisja badająca taką katastrofę musiałaby postawić takie pytania i uzyskać ekspertyzy udzielające odpowiedzi.

                                                    Komisje powołane przez NTSB nie stawiają raczej takich głupich pytań. Czy to znaczy, że są nieuczciwe?
                                                  • glupi_jasio ... 08.11.13, 17:17
                                                    dexxton napisał:

                                                    (...)

                                                    Rozumiem, że masz takie zadanie, by tu pisać te głodne kawałki, ale i Ty powinieneś rozumieć, że ta sztancowa erystyka, którą niezmiennie, kompulsywnie płodzisz, nie zasługuje na uwagę, czy dyskusję, najwyżej na współczucie.
                                                  • glupi_jasio Re: cos jest nie tak z tym zdjeciem 07.11.13, 22:51
                                                    przycinek.usa napisał:

                                                    > Ja tez probowalem zmierzyc. jest odchylka. mala, okolo 5 stopni. okolo, poniewa
                                                    > z nie udalo mi sie dokladnie tego zmierzyc. Ale ta linia nie jest na pewno rown
                                                    > olegla do osi samolotu. Ale czego to dowodzi? Ano tego, ze nie jest to wszystko
                                                    > takie oczywiste i proste jak sie milerowcom wydaje. I podobnie z zespolem parl
                                                    > amentarnym. ani moja ani twoja rola nie jest tlumaczenie tego, co zrobil miler.
                                                    > A miler powiedzial, ze uderzenie w brzoze bylo gdzie indziej. I co mu zrobisz?
                                                    > Chcesz mu udowodnic, ze brzoza uderzyla tutaj?
                                                    >
                                                    > Jesli tak - to co uderzylo 10.8 metra od osi samolotu? UFO?
                                                    >
                                                    >
                                                    >

                                                    Na mój gust, przedstawiciele laskowo-millerowych na naszym forum sugerują, że Komisja Millera coś spaprała z elementarną trygonometrią i dlatego podali takie bezsensowne liczby; to jest, niestety, jedna z technik sowieckiej manipulacji: obsadzać część znaczących stanowisk najzwyklejszymi bałwanami, którzy niczego nie potrafią zrobić porządnie; nikt lepiej, niż tacy osobnicy, nie pokieruje uwagi publiki w fałszywą stronę - bo oni to zrobią szczerze, z głębin swojego wdzięcznego za kasę i sławę partactwa.

                                                    Szum musi być, jak by nie było szumu, to by od razu było widać szwy; znacznie łatwiej jest zaszumić fałsz, niż sfałszować idealnie.

                                                  • dexxton Re: cos jest nie tak z tym zdjeciem 07.11.13, 22:59
                                                    spaprała z elementarną trygonometrią i dlatego podali takie bezsensowne liczby; to jest, niestety, jedna z technik sowieckiej manipulacji obsadzać część znaczących stanowisk najzwyklejszymi bałwanami

                                                    Kwintesencja zamachowej logiki. Jeśli coś nie wygląda na zamach(manipulacje), to tym bardziej zamach i to gorszy, bo jeszcze bardziej ukryty. Można by się z tego śmiać, ale trzeba pamiętać, że DOKŁADNIE ten sam mechanizm wnioskowania wysyłał taśmowo do łagrów miliony ludzi, którym śledczy dorabiali historię zdrady do niemal losowo wybranych elementów życiorysu.

                                                    > Szum musi być, jak by nie było szumu, to by od razu było widać szwy
                                                    Tak, tak jasiu. Wiemy, walka klas zaostrza się.
                                                  • glupi_jasio Re: cos jest nie tak z tym zdjeciem 08.11.13, 07:49
                                                    pleciesz, aż zęby bolą; zginął prezydent RP w misji państwowej, a wysoka rządowa komisja nie potrafi nawet wysokości brzozy, czy położenia miejsca kolizji poprawnie podać, ale "zbadała sprawę". I to jest jeden wielki skandal.

                                                    Guzik zbadali, nawet tych fotografii nie mieli, dopiero niedawno dostali, bo propagandę trzeba robić.
                                                  • dexxton Re: cos jest nie tak z tym zdjeciem 08.11.13, 15:41
                                                    > Guzik zbadali, nawet tych fotografii nie mieli, dopiero niedawno dostali, bo propagandę trzeba robić.

                                                    W galerii oświadczają, że: "Wszystkie zamieszczone poniżej zdjęcia zostały wykonane przez specjalistów KBWLLP", na jedym zdjęciu widać ich przy wraku w ich firmowych wdziankach

                                                    > nie potrafi nawet wysokości brzozy
                                                    Znowu metodologie macierewiczowskie w akcji. Pewnie nie zbadali też dokładnie jej temperatury i nie określili koloru. Co z tego? Poziom dokładności pomiarów powinien tak czy siak by dobrany adekwatnie do charakteru zdarzenia. Sądzę, że nawet w Lockerbie nie badano dokładnie na jakiej wysokości szczątki samolotu powbijały się w zabudowania smile

                                                  • przycinek.usa Re: cos jest nie tak z tym zdjeciem 09.11.13, 04:24
                                                    > Znowu metodologie macierewiczowskie w akcji.


                                                    czego znowu nie rozumiesz?
                                                    przez 3 lata nikt nie robil zdjec.
                                                    macierewicz winny?
                                                    a moze debile z prokuratury i komisji milera?
                                                    Dlaczego zdjec nie bylo 3 lata temu? powiedz mi?
                                                    Dlaczego nikt nie doprecyzowal dokladnego mechanizmu rozpadu tylej czesci samolotu?


                                                    Ktory silnik przywalil w ziemie pierwszy?
                                                    1 czy 3? A moze 1 i 2? W jakiej kolejnosci? Wiadomo to?
                                                    Czy ty w ogole cokolwiek wiesz? czy tylko tak udejesz madrale, ktorym nie jestes?


                                                    Czy ktos wyjasnil DLACZEGO silnik numer 1 jest rozwalony dokumentnie od uderzenia w ziemie, turbiny porozrzucane naokolo, a lopatki cale - podczas gdy silnik numer 3 urwalo tak, ze az odlecial 30 metrow gdzie zatkal sie ziemia, ktora az wyszla dysza i w nim lopatki turbin sa pourywane?

                                                    Jestes to w stanie wyjasnic madralo?
                                                    A moze chcesz kogos zapytac? Co? Podpowiedziec kogo? Masz swoje wlasne zdanie?
                                                  • dexxton Re: cos jest nie tak z tym zdjeciem 10.11.13, 01:20
                                                    > Jestes to w stanie wyjasnic madralo?
                                                    Jestem, a pytania są bardzo proste, pozycja samolotu przy upadku znana, konsekwencje możliwe do przewidzenia(wraz z możliwym scenariuszem "odlecenia" silnika nr. 3 o 30m), zdjęcia były w większości robione jeszcze przed relokacją wraku i pewnie nikt by się nimi nie interesował gbyby PiS nie rozkęcił całej tej szopki

                                                    PS: możliwym bo Binienda oczywiście może sobie opowiadać, że jego symulacje są perfect, ale prawda jest taka, że żaden spec nie powie Ci ja ile części rozpryśnie się szklanka zrzucona ze stołu. Nawet wtedy, gdy będzie znał typ grubość materiału szklanki, podłoża, wysokość upadku, wilgotność i temperaturę powietrza. smile
                                                  • przycinek.usa Re: cos jest nie tak z tym zdjeciem 10.11.13, 01:28
                                                    czyli nic nie jestes w stanie wyjasnic, bo zamiast wyjasniac to kolejne androny opowiadasz.
                                                    Kazdy nawet przecietnie wyksztalcony czlowiek rozumie ten prosty fakt, ze dokumentne rozbicie jednego z trzech silnikow oznacza, ze najprawdopodobniej ten wlasnie silnik uderzyl w grunt pierwszy. I ten najbardziej zniszczony silnik ma uszkodzenia, ktore wrecz prosza sie o zbadanie. Watpliwosci dotyczace braku zniszczenia lopatek sa jak najbardziej uzasadnione. Skoro ten silnik zostal uderzony az do zniszczenia - to jakim cudem obracajace sie wewnatrz silnika turbiny nie zostaly rozwalone w drobny mak?
                                                  • dexxton Re: cos jest nie tak z tym zdjeciem 10.11.13, 01:42
                                                    Odpowiedziałem Ci na pytania, to moze Ty odpowiesz na moje: Jakim cudem wybuch w przedniej części kadłuba mógł tak wygiąć od góry silnik nr 3? Jakim cudem siła wybuchu wewnątrz kadłuba spowodowała, że elementy wyposażenia odszktałciły się tylko w jedym kiedunku? Jakieś sekretne ruskie pole siłowe chroniło dół, czy też idziemy w stronę mnożenia liczby wybuchów(słyszałem już o pasach). Bo jak tak, to zaraz będziemy mieli hiptezę miktowybuchów, które 1:1 zasymulowały działanie przeciążeń towarzyszących upadkowi i są oczywiście niewykrywalne. Ot taki czajniczek Russela, ale lud smoleński kupował już większy szajs... No i obrona teorii wybuchu wewnętrz skrzydła będzie wymagała przynajmniej częściowego przeproszenia się z teorią maskirowki.
                                                  • przycinek.usa Re: cos jest nie tak z tym zdjeciem 10.11.13, 02:16
                                                    nie widze zwiazku pomiedzy wybuchem "w przedniej czesci kadluba" a silnikiem numer 1.
                                                    cierpliwie powtarzam, ze silnik numer 1 nosi slady bardzo silnego uderzenia w ziemie, w wyniku ktorego nastapil rozpad silnika na osobne czesci, ktore w wyniku tego zdarzenia pozostaly w tym samym miejscu. Na zadne moje pytania nie odpowiedziales. Wrecz przeciwnie.

                                                    I podkreslam - ze konsekwencja raportu jest wniosek, ze albo silnik pracowal w czasie uderzenia w ziemie - albo w silniku zaniklo cisnienie w powietrzu. Albo-albo. Oba te stwierdzenia sa ze soba sprzeczne. A jedno i drugie jest w tych dokumentach. No chyba, ze masz teorie wyjasniajaca ten problem, ze silnik pracowal i nie pracowal rownoczesnie i w tym samym czasie. Przy okazji wymyslania odpowiedzi wez pod uwage fakt, ze ten silnik mial czas rozpedzania sie do mocy nominalnej = 8 sekund. Zatem skoro silnik najpierw stanal - to nie mogl sie z powrotem rozpedzic bo nie bylo na to czasu. Tylko nie tlumacz tego awaria czujnika. Bo przeciez samolot byl sprawny. smile



                                                  • dexxton Re: cos jest nie tak z tym zdjeciem 10.11.13, 02:23
                                                    Pytałem o silnik nr. 3. I tak, silnik nr. 1 przydzwonił jako pierwszy lub jednocześnie ze środkowym - centralnie o glebę. Trójka na końcu, kiedy cały samolot do którego była podłączona już szorował o ziemię, z tego pewnie wzięła sie siła bezwładności, która odrzuciła ten silnik nieco dalej. Prawda, że proste?

                                                    > , ze albo silnik pracowal w czasie uderzenia w ziemie - albo w silniku zaniklo cisnienie w powietrzu

                                                    Znowu coś chyba wymyślasz, a niestety wymyślasz często. Sprawdzę potem.
                                                  • dexxton Re: cos jest nie tak z tym zdjeciem 10.11.13, 03:38
                                                    Sprawdziłem. Rzeczywiście, bezpośrednio po tym jak zostało urwane LEWE skrzydło i rozszczelnieniu uległa cala hudraulika, ciśnienie w LEWEJ sprężarce spadło. Zaraz, zaraz... Czy Ty właśnie nie udowodniłeś urwania skrzydła? smile Oczywiście to tylko szybki pomysł, warto to skonsultować z mądrzejszymi od nas(np. paesem). Nawet jeśli to bzdura to sądzę, że można utratę ciśnienia w silniku odrzutowym, który leci po lesie mieląc kawałki drzew wytłumaczyć w sposób dużo bardziej trywialny od zamachu bombowego.
                                                  • przycinek.usa predkosc wznoszenia 10.11.13, 09:48
                                                    Rzeczywiscie to ty naprawde niewiele o tym wiesz. Dla twojej informacji hydraulika ma sie tak do niskiego cisnienia w silniku odrzutowym jak kij ma sie do rakiety tenisowej. Ale oczywiscie czekam na wyjasnienia. smile

                                                    Nawet troche mnie tym swoim postem zszokowales, ale coz moge zrobic?
                                                    Osoby kompetentne najwyrazniej nie bronia teori laska, kublikowej i spolki.


                                                    A korzystajac z okazji przypomne, ze MAK powiedzial, ze gdy ten samolot lecial 6 kwietnia, to przy cisnieniu 85% wznosil sie z predkoscia 12.5 m/s

                                                    A 10 kwietnia, przy cisnieniu 80% predkosc wznoszenia wyniosla 13.8 m/s
                                                    Parametry flaps i speed byly takie same. A teraz gwozdz programu:
                                                    10 kwietnia samolot sie wznosil z ... urwanym skrzydlem!


                                                    To teraz madralo wypytaj paesa dokladnie o obie sprawy naraz.
                                                    Zaoszczedzisz sobie przez to czas na chodzenie i pytanie dwa razy.
                                                    On na pewno zna odpowiedz i na pewno nie zawiedzie ciebie wytlumaczeniem.
                                                    Tylko nie zdziw sie, gdy otrzymasz wymijajace odpowiedzi, lub tez w ogole nie bedzie odpowiedzi. Zatrwaza mnie wrecz mysl, ze paes moglby ciebie oklamac.
                                                    Mnie to nie zdziwi, ale byloby mi zal, gdybys z tego przezyl zawod albo co gorsze przykrosc.
                                                    Strata dla laska bylaby niepowetowana, gdybys nagle zaczal wierzyc w teorie spisku....
                                                  • dexxton Re: predkosc wznoszenia 10.11.13, 23:29
                                                    > Dla twojej informacji hydraulika ma sie tak do niskiego cisnienia w silniku odrzutowym jak kij ma sie do rakiety tenisowej.

                                                    Hmm... Nie wiem. Myślę, że Ty też nie wiesz tylko serwujesz kolejne mniemanie jako oczywistość. Przypomniałem sobie, że Rexturbo o tym pisał:

                                                    Wykres Low Pressure Compressor Rate mówi, że lewa turbina nr 1 traciła moc szybciej niż pozostałe. To pokrywa się z sekwencją destrukcji lewej ogonowej części samolotu. Zaraz po lewym skrzydle, rozlatywał się lewy stabilizator, jego części nr 29, 32, 33 i 35 były rozsiewane wcześniej niż inne.
                                                    rexturbo.neon24.pl/post/60748,odpowiedz-akweduktowi
                                                    To może być to, albo cokolwiek innego, np. gałąź w silniku. Nie możemy liczyć, że ze 100% pewnością odpowiemy na wszelkie pytania, bo to poprostu niemożliwe. Ważne jest to, że możemy z prawdopodobieństwem zbliżonym do pewności zebrać do kupy faktu potwierdzające określoną tezę


                                                    > A 10 kwietnia, przy cisnieniu 80% predkosc wznoszenia wyniosla 13.8 m/s. Parametry flaps i speed byly takie same.
                                                    No już nawet ja wiem(i paesów pytać nie muszę), że obroty sprężarki niskiego ciśnienia nie przekładają się 1:1 na moc/ciąg silnika, która z koleji nie przekłada się wprost na prędkość wznoszenia, nawet jeśi flaps i speed są takie same. Więc czego dokładnie dotyczy Twoje pytanie?

                                                    > A teraz gwozdz programu: 10 kwietnia samolot sie wznosil z ... urwanym skrzydlem!
                                                    Proponuję odkurzyć podręcznik do fizyki z pierwszych klas liceum i doczytać o sile bezwładności. Zysk będzie podwójny - dowiesz się coś o wznoszeniu samolotów bez skrzydeł oraz o odlatujących na 30m silnikach.


                                                    > Strata dla laska bylaby niepowetowana, gdybys nagle zaczal wierzyc w teorie spisku....
                                                    Obawiam się, ze nie jestem w żaden sposób religijny
                                                  • dexxton Re: predkosc wznoszenia 11.11.13, 23:09
                                                    > lub tez w ogole nie bedzie odpowiedzi.
                                                    Mnie też to nie zdziwi, bo to właśnie trochę pytanie z gatunku: "na ile elementów rozbiła się szklanka spadająca z metra na beton". Czyli jest takie, że można jest zadać, można kombinować z róznymi wariantami, ale tak na koniec dnia okazuje się, że 100% prezycja nie jest do końca wymagania, bo każdy wie, że jak szklanka trachnie, to to i pęknie.... Mimo to zapraszam do kontynuowania wątku tutaj: forum.gazeta.pl/forum/w,1157,147976073,147976073,Dlaczego_silnik_nr_1_przestal_pracowac_.html
                                                  • przycinek.usa opis jak dziala silnik TU154 12.11.13, 02:49
                                                    O, czyli naprawde nie wiesz. Zaskoczyles mnie tym. Dla mnie znaczy to tez, ze prawdopodobnie 99% ludzi nie wie. No dobra, to wobec tego wytlumacze.
                                                    TU-154 ma silniki Soloviev D-30KU-154.

                                                    To jest silnik typu turbofan, czyli taki, w ktorym sa 2 sprezarki i tzw. bypass, czyli "obejscie".
                                                    Chodzi o to, zeby zaoszczedzic paliwo i czesc powietrza obchodzi silnik i laczy sie ze strumieniem srodkowym, gdzie jest spalane paliwo. Przez to jest wiekszy strumien gazow i wiekszy stosunek przeplywu powietrza do spalanego paliwa. Zeby jednak ten mechanizm dzialal skutecznie, to predkosc gazow w srodku musi byc znacznie wieksza od predkosci bypasu. Przez to wlasnie pojawia sie problem techniczny, bo bypass powoduje koniecznosc wiekszej wydajnosci sprezarki, przy stosunkowo nizszych obrotach, poniewaz wazna jest laminarnosc oplywu gazu dokola lopatek i te lopatki nie moga wirowac za szybko. Rownoczesnie w srodku silnika lopatki musza zasuwac szybko, poniewaz tam dochodzi do reakcji z paliwem i koniecznosc osiagniecie wielkiej predkosci gazow w tzw. core - czyli w strumieniu srodkowym silnika. Ten problem rozwiazano w ten sposob, ze sa dwie sprezarki w srodku. I maja osobny naped.

                                                    Tu masz to troszke opisane:
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Silnik_turbowentylatorowy
                                                    Zwroc uwage na animacje w prawym gornym rogu.

                                                    Ta animacja pokazuje zgodnosc obrotow turbiny z kompresorem.
                                                    I o to wlasnie chodzi w tym silniku. Wal napedowy turbin jest tym samym walem, ktory obraca fan, czyli lopatki kompresora niskiego cisnienia. W raporcie MAK oznaczane w skrocie SNC. Ta "sprężarka niskiego ciśnienia" jest 3 stopniowa i cisnienie pokazane na wykresie jest wlasnie tym cisnieniem, o ktorym mowie.

                                                    Oprocz tego - jest jeszcze sprezarka wysokiego cisnienia, ktora jednak nie ma pokazanego w raporcie odczytu. Ta sprezarka jest zamontowana na drugim wale. Sprezarka wysokiego cisnienia jest napedzana osobno i ma inne obroty niz sprezarka niskiego cisnienia.
                                                    (Ma duzo wyzsze obroty)

                                                    OK?

                                                    Jesli zatem na wykresie MAK doszlo do gwaltownego spadku cisnienia, to ten spadek mogl sie odbyc na kilka sposobow - po pierwsze mogl peknac wal laczacy turbine z SNC, po drugie w silniku mogla pojawic sie dziura, po trzecie mogl nawalic zespol czujnikow mierzacych cisnienie.

                                                    W kazdym z tych przypadkow samolot nie mogl byc uznany za sprawny.

                                                    OK?

                                                    A co do ewentualnego zatrzymania turbiny 1 stopnia SNC, to NIE DA SIE JEJ zatrzymac w czasie 0.5 sekundy (wykres) - bez zniszczenia lopatek.

                                                    Mozna natomiast zablokowac wal az do urwania i wtedy lopatki nie sa uszkodzone.
                                                    OK?

                                                    I ja to caly czas mowie - i powtarzam, ale tego nikt nie chce sluchac.
                                                    Takie sa fakty.

                                                    Nie ma fizycznej mozliwosci zatrzymania sie tego silnika od tych wymienionych powyzej.
                                                    Jesli wiec spadlo cisnienie nagle (bo tam moga wchodzic w rachube 1 lub 2 kolejne probki stanow czujek - zatem zdarzenie trwalo albo 1/4 albo 1/2 sekundy) to znaczy, ze cos ten silnik zniszczylo w locie.

                                                    Zatem silnik w mojej opinii zostal zniszczony juz w powietrzu, zanim przywalil w ziemie i sie rozpadl. SNC nie miala nominalnych obrotow w czasie uderzenia w ziemie i dlatego nie zostala zniszcona. Fakt, ze wszystkie 3 stopnie SNC leza na ziemi w bezposredniej odleglosci od obudowy swadczy o tym, ze przyczyna rozpadu bylo urwanie sie walu w powietrzu.

                                                    Wzrost temperatury tego silnika zanotowany wczesniej przez rejestratory swiadczy wedlug mnie o tym, ze cos sie temu silnikowi dzialo juz wczesniej, byc moze nawet zanim uderzyl w brzoze.

                                                    I zespol parlamentarny Macierewicza wydaje sie zupelnie ignorowac te sprawe.
                                                    Nie mowiac o tym, ze media traktuja to podobnie.

                                                    Natomiast zespol Laska i spolka, czyli miler i eksperci zadowolili sie ogledzinami tzw. korka magnetycznego - ktory ma za zadanie zbierac opilki metalu. Istnienie takich opilkow silnie swiadczy o tym, ze silnik sie rozpadl mechanicznie wewnatrz.

                                                    No ale korek byl czysty.
                                                    I teraz to jest bardzo spory znak zapytania - poniewaz jesli ten silnik sie rozlecial, to jakim cudem nic nie ma na korku?

                                                    Z drugiej strony jednak, gdyby silnik rozlecial sie bardzo szybko - to nic na korku nie zdarzy sie osadzic.

                                                    No a co my obserwujemy?
                                                    Ano bardzo gwaltowne rozwalenie silnika.
                                                  • dexxton Re: opis jak dziala silnik TU154 12.11.13, 03:23
                                                    Jesli zatem na wykresie MAK doszlo do gwaltownego spadku cisnienia, to ten spadek mogl sie odbyc na kilka sposobow - po pierwsze mogl peknac wal laczacy turbine z SNC, po drugie w silniku mogla pojawic sie dziura, po trzecie mogl nawalic zespol czujnikow mierzacych cisnienie.

                                                    Który z tych trzech powodów nie mógł nastąpić w wyniku zassania do silnika drewna z rozwalanego drzewa lub części z rozwalonego skrzydła lub innych elementów poszycia? Ja się wcale nie dziwię, że zarówno Miller jak i ZP to ignorują - to zdarzenie wystąpiło w tej fazie lotu gdy już nic nie mogło odwrócić biegu wydarzeń, można rzeczywiście można na tej podstawie coś tam doszczegółowić w opisie katastrofy, ale dla określenia jej przyczyn i istotnych skutków pozostaje to obojętne.
                                                  • przycinek.usa nie 12.11.13, 03:55
                                                    nie masz racji, poniewaz awaria silnika nastapila wczesniej, przez co ten samolot najprawdopodobniej nie odszedl w gore wczesniej. To znaczy konkretnie - nie ma na to dowodow, ale sa opinie pilotow, ze on nie chcial sie zebrac w gore. W tym sensie zatem nie mozna arbitralne swtierdzic, ze to nie mialo wplywu na katastrofe, poniewaz to moglo miec kluczowy wplyw. Ty np. wierzysz w brzoze i urwane skrzydlo - zatem moze udaloby sie przed tym drzewem uciec w gore.

                                                    A co do zasysania drewna, to widze, ze nie przeczytales tego co napisalem.
                                                    Drewno nie moze zatrzymac turbiny w pol sekundy bez zniszczenia turbiny.
                                                    Nic nie moze takiej turbiny zatrzymac w pol sekundy i nie pozostawic sladow.

                                                    Natomiast urwanie walu moze istotnie taka turbine spowolnic az do utraty cisnienia.

                                                    Fakty sa takie, ze cos te turbine spowolnilo. A co - to my mozemy sie jedynie domyslac.
                                                    Ale NA PEWNO nie byly to kawalki drzewa ani metalu zassane do srodka.
                                                  • dexxton Re: nie 13.11.13, 00:02
                                                    > NA PEWNO nie byly to kawalki drzewa ani metalu zassane do srodka.

                                                    O ile się nie mylę, to taka była opinia eksperta ATM. Skąd Ty wywodzisz swoją? Co może bomba, czego nie może rozpędzony kawał metalu? A w ogóle, to paes stoi na stanowisku, że to jakaś abberacja działała wskaźników i to też jest wytłumaczenie lepsze niż Twoje upieranie się, że wszystko(urządzenia i wskaźniki) powinno działać jak szwajcarski zegarek Zupełnie zapominasz przy tym, że w tym przypadku mamy do czynienia z samolocie pasażerskim, który:

                                                    - ma w wyposażeniu przedpotopowy systemem rejestracji zdarzeń opartu na wepchniętym na chama przetwornikiem A/C co powoduje rozjechany, opóźniony zapis, który w przypadku rejestracji zdarzeń b. dynamicznych może być mylący,
                                                    - spada kręcąc ostrą figurę akrobatyczną na granicy przeciągnięcia
                                                    - zarazem jest niszczony przez kolejne ścinane drzewa
                                                    - właśnie przeciął sobie linę energetyczą smile

                                                    > przez co ten samolot najprawdopodobniej nie odszedl w gore wczesniej.
                                                    Coś Ci się merda, przed chwilą optowałeś za tym, ze moc zaczęła zanikać w #TAWS38. Nie wiadomo czy dokładnie wtedy, ale samolot w sposób nieuniknony kładł się wtedy na plecy, co widać doskonale na tej same stronie raporty. Gdyby krasnoludki dałby mu w tym momencie moc startową x10 to jedynie wryłby się w glebę kilkanaście metrów bliżej i z półtorej sekundy wcześniej. Tak więc jeśli wybuch, to totalnie bezsensowny, w dodatku pachnący przynajmniej częściową maskirowką(całkowicie i gwałtownie wybuchnięty silnik trzeba by podmienić na prawie cały z czyściutkim korkiem).
                                                  • przycinek.usa i jeszcze jedno 10.11.13, 02:21
                                                    na tym zdjeciu, ktore zamiesciles tutaj:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,17007,147818465,147847680,Re_1_silnik_wysiadl_najszybciej.html?wv.x=2
                                                    pokazales turbine niskiego cisnienia lezaca osobno, z tylu silnika, tuz za mechanizmem rewersu.
                                                    I ta turbina, jest turbina pierwszego stopnia i jest najbardziej delikatna czescia w silniku.
                                                  • przycinek.usa Re: cos jest nie tak z tym zdjeciem 08.11.13, 02:41
                                                    sprawdz emaila.

                                                    glupi_jasio napisał:

                                                    >>>
                                          • dexxton Re: cos jest nie tak z tym zdjeciem 04.11.13, 18:34
                                            > ale spokojna glowa, ten slot tam byl.

                                            Gdzie był? Opierasz się może na dolnym zdjęciu?

                                            https://lh6.googleusercontent.com/-pWLIOzp9ZGE/TwCKtV7A4eI/AAAAAAAAGZc/TuWhyqs3FvU/s640/notka2-1.jpg
                                    • dexxton Re: Rzetelność według Jasia. 04.11.13, 01:26
                                      cisnienie w turbinie numer 1 spadlo pierwsze, silnik numer 1 mial za wysoka temperature, a w czasie tego slynnego opoznionego odejscia silnik numer 3 mial zbyt niska temperature.

                                      Może jakieś źródła, czy są to POWINNOŚCI macierewiczowskie, czyli bierzemy sobie dowolnie wybrany fakt i z autorytarnie stwiedzamy, że toto POWINNO wyglądać inaczej, na przykład: "samolot powinien rozwiać wszystkie śmieci znajdujące się w kadrze, jendnocześnie nie był w stanie nawiać śmieci poza kadru"? Więc jeśli jest coś na rzeczy z tymi silnikami, to proszę karty na stół, nie jesteś przecież jakimś ZP żeby się bez przerwy kompromitować, prawda?
                                      • przycinek.usa Re: Rzetelność według Jasia. 04.11.13, 05:36
                                        Mowilem juz sto razy - raport MAK w jezyku angielskim. Podac stronke, dziecku, czy znajdzie sam?
                            • thor-sten Re: a to bylo zapodane we wrzesniu 2010 03.11.13, 13:01
                              > > W każdym razie filmik dexxtona pokazuje że silniki żadnej trawy nie mogły
                              > spalić
                              >
                              > E tam, to naprawdę jest problem, którego przypadkowym filmikiem się nie skasuje
                              > ; za dużo zależności od różnych parametrów.

                              Jasiu, bądźmy uczciwi, takich parametrów jak na tym filmiku gdzie silnik grzeje w trawę z minimalnej wysokości przez kilkadziesiąt sekund to w warunkach lotu nie masz szans żeby powtórzyć.
                              Silniki Tupolewa musiały trawe grzać przez ułamek sekundy i z wiekszej wysokości.
                              Więc jeśli taki stojący samolot trawy nie zapala to na 100% nie zrobi tego przelatujący.

                              I ta dyskusja jest kolejnym przykładem, że choć masz piękny eksperyment który jest dowodem ze trawa nie mogła się spalić to jednak nie uznasz tego.
                              "Nie oddamy ani guzika".

                              To nie jest uczciwe.
                              Narzekasz na propagandę rządową, ale w tym konkretnym przypadku sam brzmisz jak propaganda nie chcąc uznać oczywistych faktów.
                              Jak ktoś bez skrzywienia politycznego na żadną ze stron, kto chce rozmawiać o konkretach ma Cie słuchać skoro w takim konkretnym przypadku widzi że nie chcesz przyznać racji i powiedzieć - no fakt, trawa się nie zapala od silnika odrzutowca


                              • glupi_jasio Re: a to bylo zapodane we wrzesniu 2010 03.11.13, 13:15
                                1. Te filmiki to naprawdę za mało, by coś rozstrzygnąć, to są kwestie ilościowe, a nie język obrazkowy.

                                2. Nie wiem, ile razy mam powtarzać, że jak mam relację świadka w wielkiej gazecie o pasach wyżarzonej trawy, to nie sposób tego zlekceważyć. Chyba, że facet nakłamał, to należałoby zdementować, jak komuś zależy na "odkłamywaniu" sprawy smoleńskiej. Piłka po stronie GW i Laska.

                                3. Zauważ, że jak kładę większy nacisk na ślady mechaniczne gazów wylotowych, których pozostawienia nikt chyba nie kwestionuje. I piszę bardzo prostą sprawę: takie ślady, właściwie udokumentowane, są cennym źródłem informacji o tym, co się stało (w szczególności i położeniu samolotu i pracy silników) i powinny pozwolić na dodatkowe testy oficjalnej wersji zdarzeń.

                                Ponieważ kręcimy się w kółko, to ja tu stawiam kropkę; nie oczekujcie kolejnych komentarzy na ten temat, dopóki nie pojawią się jakieś istotnie nowe i znaczące uwagi.
                                • thor-sten Re: a to bylo zapodane we wrzesniu 2010 03.11.13, 13:27
                                  >Chyba, że facet nakłamał, to należałoby zdementować, jak komuś zależy na "odkłamywaniu" sprawy smoleńskiej. Piłka po stronie GW i Laska.

                                  Oczywiście że nakłamał, dowodzi tego eksperyment na filmiku.
                                  Ale co mu zrobisz, pójdziesz do niego a on Ci powie że tak było i koniec. Zapytasz gdzie spalona trawa a on powie że odrosła albo że Putin z Tuskiem posadzili nową.
                                  Ludzie zrobia wszystko żeby zaistnieć, dlatego znajdziesz naocznych świadków lądowania UFO, naocznych świadków interwencji krasnoludków i naocznych świadków którzy widzieli świętego mikołaja na saniach.
                                  Wystarczy tylko wymyślić legendę, a prędzej czy później znajda się naoczni świadkowie na legende która wymyśliłeś a którą media po świecie rozpowszechniły.
                              • przycinek.usa Re: a to bylo zapodane we wrzesniu 2010 03.11.13, 17:26
                                jaka jest TWOJA teza?
                                Twierdzisz, ze silniki byly kolo brzozy na sysokosci mniejszej od 6 metrow i dzialaly z pelna moca?

                                TAK? Czy nie?

                                Bo jesli tak mowisz, to jakim cudem po katastrofie zrobiono zdjecia z tymi wszystkimi workami ze smieciami? Jak to jest mozliwe, ze tych smieci nie rozdmuchalo dokumentnie?
                                • dexxton Re: a to bylo zapodane we wrzesniu 2010 03.11.13, 21:02
                                  > Jak to jest mozliwe, ze tych smieci nie rozdmuchalo dokumentnie?

                                  Skąd wiesz czy nie przewiało np. 80% tego co było i nie przywiało 70% tego co jest na zdjęciach? Kur$a, kolejny geniusz, który w swoich zamachowych rozkminach nie wziął pod uwagę tego, że poza kadrem zdjęcia też coś się mogło dziać... Bo na duperele o tym, że zasilanie odcieło na 15m to chyba już nic się nie da poradzić. Albo się umie czytać teksty na poziomi klasy gimnazjum albo się nie umie, Ty widzę masz starszliwy problem ze zrozumieniem, że zapis zdarzenia może, a nawet czasem musi odbywać się z opóźnieniem. forum.gazeta.pl/forum/w,1157,128660505,,Dowod_ze_samolotu_nie_obezwladniono_na_15m.html?v=2 Jeśłi temat Cię intereresuje zapytaj autora tego postu, o ile oczywiście nie boisz się występów poza własnym podwórkiem.
                                  • przycinek.usa Re: a to bylo zapodane we wrzesniu 2010 04.11.13, 05:39
                                    Ja juz z tym panem sobie rozmawialem przy innej okazji to ja juz podziekuje za to skierowanie.
                                    Ale dla twojej informacji - TAK - znam te sprawe.

                                • poszi Jet blast reloaded 03.11.13, 21:30
                                  > Jak to jest mozliwe, ze tych smieci nie rozdmuchal
                                  > o dokumentnie?

                                  Bo do "dokumentnego rozdmuchania śmieci" jet blast przelatującego samolotu nie wystarczy:

                                  forum.gazeta.pl/forum/w,17007,132816208,135277091,Jet_wake.html
                                  Nie zastanawiało Cię, dlaczego na plaży w St. Maarten nie wywiało jeszcze całego piasku?
                                  • przycinek.usa Re: Jet blast reloaded 04.11.13, 06:34
                                    a ciebie zastanowilo?
                                    • poszi Re: Jet blast reloaded 04.11.13, 10:12
                                      > a ciebie zastanowilo?

                                      Silnik odrzutowca to nie odkurzacz, to tak samo dobrze nawiewa, jak i wywiewa obiekty na drodze strumienia powietrza. Piasku jest dużo w okolicy, to co wywieje w jednym miejscu, nawieje w innym.

                                      Przelot Tu-154 na pewno przemieścił część śmieci, ale tak dobrze, jak wywiał część śmieci z działki Bodina, tak je też mu nawiał. Chyba że sugerujesz, że tylko Bodin miał na swojej działce śmieci?
                                      • przycinek.usa Re: Jet blast reloaded 05.11.13, 02:30
                                        Skoro tak dobrze ci idzie analiza tego jak dobrze siliniki wywiewaja i nawiewaja, to moze zainteresuje ciebie taki szczegol, ze silnik numer 3 zassal bloto tak, ze az wyszlo z tylu dyszami, podczas gdy w silniku 1 blota tam nie bylo. Dziwne. Najlepiej trzeba zapytac paesa, co o tym sadzi.

                                        • dexxton Re: Jet blast reloaded 05.11.13, 11:08
                                          Odpowiedź jest banalna, ale paes pisze jako absurdello tutaj: forum.gazeta.pl/forum/f,1157,Katastrofa_w_Smolensku.html

                                          Więc pytaj, choć osobiście wątpie czy się odważysz na naprawdę merytoryczną dyskuję nie mając nożyczek w zasięgu ręki.
                  • dexxton Re: a to bylo zapodane we wrzesniu 2010 02.11.13, 21:13
                    Zobacz to: youtu.be/F_8rAgOeVxc?t=1m45s Najniższy z niskich przelotów jakie widziałem - pilot jawnie przecholował, bo do ziemi brakowało mu max kilkudzisięciu centymetrów, no i natychmiast odbił w górę. Jeśli w tych okoliczościach nie doszło do podpalenia trawy, to znaczy, że w Smoleńsku było to niewykonalne.
    • przycinek.usa robia jaja z artymowicza (profesora) 09.11.13, 07:04
      bbudowniczy.salon24.pl/540188,poprawiam-publikacje-artymowicza-w-salon24

      "Podstawowym błędem poczynionym przez profesora Artymowicza jest przyrównanie do siebie dwóch odmiennych parametrów wytrzymałościowych dla dwóch „ścierających” się ze sobą materiałów. Profesor mianowicie w swoich obliczeniach uwzględnił wytrzymałość na ścinanie konstrukcji skrzydła oraz wytrzymałość …..... na zginanie (!) brzozy."


      "postanowiłem zgodnie z nową salonową modą „poprawić” publikację profesora Artymowicza.
      Jedyną korektą jakiej dokonałem, była zamiana wytrzymałości na zginanie brzozy na jej wytrzymałość na ścinanie, tak by z czystym sumieniem można było ją przyrównać z wytrzymałością na ścinanie konstrukcji skrzydła,"

      [OBLICZENIA]

      "tym „eleganckim wynikiem”, z którego wynika że skrzydło zdecydowanie wygrywa z brzozą, gdyż jest trwalsze od brzozy o czynnik ok 2.6 do 4, pragnę zakończyć ową notatkę. Wnioski pozostawiam czytelnikom."
      • dexxton Albo im sie tylko wydaje... 09.11.13, 22:10
        bbudowniczy.salon24.pl/540188,poprawiam-publikacje-artymowicza-w-salon24#comment_823194
        Warto czytać również odpowiedzi smile
        • przycinek.usa Re: Albo im sie tylko wydaje... 10.11.13, 01:31
          warto tez czasem podac tekst pod linkiem, chocby po to, abo nie dac innym powodu do myslenia, ze ktos nie potrafi prawidlowo kopiowac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka