To jest dobre:
CZY KUBLIK UMIE CZYTAC?
niezalezna.pl/47785-czy-kublik-i-lasek-umieja-czytac-grzegorz-wierzcholowski-odpowiada-wyborczej
"Pierwsza teza "GP", jaką „obala” Lasek, brzmi: „Gdy samolot znajdował się na wysokości 15 m nad ziemią, zanikło zasilanie głównego komputera pokładowego FMS i rejestratorów lotu.” Lasek - czy też Kublik (bo nie wiadomo, kto jest dokładnie autorem artykułu w „GW”

- wyjaśnia:
„Zapis rejestratora rozmów oraz ostatnie zapisane współrzędne w urządzeniu FMS potwierdzają, że zasilanie elektryczne zanikło w momencie uderzenia samolotu o ziemię”.
Niestety - w moim ostatnim tekście, do którego odnosi się Lasek-Kublik, nic o zasilaniu komputera pokładowego nie ma. A gdyby było, to odpowiedź „GW” jest nietrafiona.
Odsyłam Laska i Kublik na str. 119 raportu MAK, gdzie wyraźnie stwierdzono: „Zanik zasilania FMS („zamrożenie” pamięci) nastąpiło o 10.41.05, na wysokości barometrycznej skorygowanej do poziomu lotniska na wysokości około 15 metrów, prędkości podróżnej 145 węzłów (~270 km/h), w punkcie o współrzędnych 54°49,483” szerokości północnej, i 032°03,161 długości wschodniej”.
Czyli komputer pokładowy przestał działać na wysokości 15 m nad ziemią i ok. 60 m przed miejscem pierwszego zderzenia z ziemią.
HE HE HE
Nawiasem mowiac, jakby kogos to ciekawilo, w wersji angielskiej jest na to tylko jedno zdanie, a w wersji polskojezycznej czesc tekstu jest podkreslona kolorem niebieskim.
To jest bardzo ciekawa sprawa, juz od dawna mnie to interesowalo - ale kublimedia najwyrazniej swiata nie widza poza wypadkiem. No moze nareszcie ktos te sprawe ruszy z miejsca.
[wklejam tutaj tekst z pogrubieniem tej czesci, ktora jest na niebiesko: "Zanik zasilania FMS ("zamrozenie pamieci") nastapilo o 10:41:05,
na wysokosci barometrycznej skorygowanej do poziomu lotniska na wysokosci okolo 15 metrow, predkosci podroznej 145 wezlow ( ~270 km/h), w punkcie o wspolrzednych 54 49.483 szerokosci polnocnej, i 032 161 dlugosci wschodniej."]
Moze tez kiedys ktos sie zainteresuje dlaczego, cytuje:
"komisja Millera, która w tzw. polskich uwagach do raportu MAK napisała (str. 75): „Załoga samolotu była błędnie informowana o właściwym położeniu na kursie i ścieżce, gdy w rzeczywistości samolot był ponad ścieżką, a od 2.5 km do DS 26 poniżej ścieżki 2º40’ (w odniesieniu do ścieżki 3º10’ przytaczanej przez autorów Raportu samolot przeciął ścieżkę w dół w odległości 3,3 km od progu DS 26)”."
Mnie to interesuje.
Stracilismy dziesiatki godzin na dyskusje - co sie tam moglo spiepszyc w tym samolocie, ze tak opadal. Ale dla kublikacji nie ma znaczenia, czy w samolocie wybuchla bomba - ich interesuje wierszowka.
Co mnie zreszta zupelnie nie dziwi, bo mamy na forum pare osob, ktore nam to powiedzialy wprost - zatem najwyrazniej jest to sprawa oczywista, niekontrowersyjna i jawna.
Gratuluje.