dorota_333
05.12.13, 12:09
Ciekawa jestem Waszego postrzegania tego, co ostatnio dzieje się na Ukrainie. Jak oceniacie "rewolucję europejską"? - wybuch niezadowolenia z pretekstem w postaci zerwania umowy stowarzyszeniowej czy coś więcej?
Czy nie macie wrażenia, że Ukraińcy wykazują się dużą naiwnością sądząc, że Europa "wykupi" ich dużą pomocą finansową z obecnych kłopotów (technicznie Ukraina jest bankrutem). Nie sądzicie, że obecne zamieszanie będzie powtórką Pomarańczowej Rewolucji - przetasowania na szczytach władzy, z wyłonieniem nowych liderów (tu na pewno Vitalij Kliczko się wypromuje), ale bez znaczenia dla państwa jako całości?
Cos mi się zdaje, że Ukraińcy po prostu nie rozumieją pojęć "demokracja" i "europejskość". Jako naród postsowiecki zresztą mają prawo nie rozumieć. Jednak proces europeizacji (w sensie dorośnięcia do pewnych standardów) z pewnością nie dokona się na Majdanie i z pewnością nie w ciągu kliku tygodni.