przycinek.usa
31.10.17, 15:18
Czytam ciagle jakies dziwne wypowiedzi n/t zlota - w tym nawet powazne gazety pisza o majacej nastapic "wymienialnosci", cokolwiek by to mialo znaczyc. A to sa wszystko bzdury. Podobno Chiny maja wielkie plany w stosunku do zlota. Jednak sposob myslenia gazetowego pozostawia wiele do zyczenia. Dlaczego nie powiemy wprost, ze zloto bedzie wymienialne dopiero wtedy, kiedy stanie sie potrzebne? Mowiac inaczej - cena zlota nie ma znaczenia tak dlugo, jak dlugo na swiecie nie ma problemow wynikajacych z inflacji. Tylko znaczace problemy w panstwach o zasadniczym znaczeniu maja szanse na spowodowanie jakiejs formy "wymienialnosci" zlota. W Polsce nikt sie tym naprawde nie interesuje. Zlotowka jest w miare stabilna i nie ma zagrozen o ktorych warto byloby rozmawiac publicznie.
Napisalem w tytule, ze metale sa na krawedzi. Ale czego? Wybicia.
To wybicie jednak nie nastapi bez powodu. Musi sie cos stac. Duze panstwa musa sie albo poklocic - aby zloto stalo sie potrzebne, albo wymiana walutowa zwariuje i trzeba bedzie ktoras walute "zamocowac" to zlota.
W tym momencie najbardziej prawdopodowbnym kanydatem na wymienialnosc jest faktycznie juan, ale z przyczyn zupelnie innych niz sie gazetom wydaje. Nie ropa, ani dolary zagrazaja Chinom, ale po prostu odsetki od kredytow i inflacja. Panstwo srodka moze po prostu wymyslec, ze trzeba zrobic wymienialnosc w celu zakotwiczenia w miejscu stopy procentowej.
Do tego jednak najpierw musi wzrosnac stopa - a po drugie musi wzrosnac w sposob niekontrolowany. Czyli inaczej mowiac musi sie pojawic problem. Bez problemu nie bedzie presji na metale.
Jak ten problem sie pojawi - to juz wtedy bedzie za pozno na kupowanie zlota. Mozliwe, ze za pozno jest juz teraz, poniewaz kazda decyzja wladzy monetarnej - przyblizajaca nam monetarny skurcz - powoduje, ze potrzeba zlota jako kotwicy w systemie stabilizacji stop wzrasta. Czekamy wiec na kryzys. Niestety.