Dodaj do ulubionych

Panowie pomozcie!

18.12.04, 18:22
Dostalem odpowiedz od eksperta na moje pytanie i ....nic z tego nie
rozumiem... sad Pomozecie mi to zrozumiec? Dziekuje!

MOJE PYTANIE DO EKSPERTA:
W szeregu dyskusji jakie prowadzimy na forum nie jest do konca wyjasniona lub
wrecz mylona kwestia interpretacji wszystkich skladnikow dochodu narodowego.
Czy moglbym prosic o odpowiedzenie na pytanie w jaki sposob sa ksiegowane
wplywy z biezaco zaciaganych i splacanych z pozyczek zagranicznych oraz
transfer pieniedzy rodakow przekazujacych waluty pochodzace z roznych zrodel
z zagranicy?

ODPOWIEDZ EKSPERTA:
Jeżeli interesuje się Pan rachunkami narodowymi, polecam książkę p. prof.
Leszka Zienkowskiego "Co to jest PKB?".
Co do Pana pytania.
Wszystkie pozycje, o które Pan pytał uwzględnia się w bieżących transferach
zagranicznych w rachunku transakcji podziału wtórnego dochodów lub w
dochodach z tytułu własności w rachunku podziału pierwotnego dochodów.
Obserwuj wątek
    • lastboyscout Re: Panowie pomozcie! 18.12.04, 18:31
      Jest rowniez odpowiedz eksperta na bardziej fachowo sformulowane pytanie
      Bush'a_w_wodzie":

      PYTANIE bush'a_w_wodzie:

      od dobrych kilku lat wzrostowi pkb polski towarzyszy wzrost zadluzenia kraju za
      granica. dotyczy to zarowno dlugu panstwa jak i podmiotow sektora prywatnego.
      czy to zadluzanie sie za granica podbija wzrost pkb?

      w tym pytaniu sa 2 elementy:

      1) czy zaciagniecie dlugu za granica wplywa na pkb bezposrednio. to znaczy czy
      np operacja: pozyczenie i wydanie pozyczki przez rzad jest ksiegowana jako
      skladnik pkb?

      2) czy powyzsza operacja ma wplyw posredni na pkb. to znaczy czy jeden pozyczony
      dolar daje np dwa dolary wkladu do wzrostu konsunmpcji poprzez wprowadzenie do
      gospodarki jakiegos importoanego dobra (np ropy naftowej) ktore sluzy potem do
      prowadznenia dzialalnosci gospodarczej

      ODPOWIEDZ EKSPERTA:

      Zapożyczanie się za granicą odzwierciedla większy krajowy popyt od krajowej
      produkcji. Aby skala zapożyczania była mniejsza, musiałby porawić się eksport
      netto, a do tego konieczne byłoby ograniczenie inwestycji lub konsumpcji.
      Ponieważ zmiany inwestycji i konsumpcji wpływają nie tylko na eksport netto,
      ale także wzajemnie na siebie, ich ograniczenie przy sztywnych cenach
      oznaczałoby zapewne niższy PKB w krótkim okresie.
      Sama pożyczka za granicą nie ma wpływu na PKB; do PKB wlicza się natomiast
      wydatki rządu na zakup dóbr (lub - jeżeli rząd wyda pożyczone pieniądze na
      transfery do podmiotów prywatnych - wydatki tych podmiotów na zakup dóbr).
      Jeżeli jest jakiś efekt pośredni, to raczej ujemny; według większości badań
      mnożnik wydatków rządu nie przekracza jedności. Szeroki przegląd literatury
      poświęconej temu zagadnieniu może Pan znaleźć m. in. w pracy Richarda Hemminga,
      Michaela Kella i Selmy Mahfouz z 2002, dostępnej na stronie internetowej MFW
      (www.imf.org). Dlaczego tak się dzieje? Z jednej strony wydatki publiczne
      wypychają wydatki prywatne, a z drugiej mogą przyczynić się - jak Pan trafnie
      zauważył - do wzrostu importu. wiedz na chyba bardziej fachowe pytanie
      • przycinek.usa Re: Panowie pomozcie! 18.12.04, 20:41
        NIE pomozemy!!!

        Odpowiedz tego, kto zostal przedstawiony jako ekspert jest zagmatwana,
        niejasna, malo zrozumiala i dla osoby postronnej nie wyjasnia nic.
        Zagadnienia o ktorych mowa nie sa takie trudne na jakie wygladaja, a odpowiedz
        sugeruje, ze pan ekspert ma przynajmiej doktorat.

        Ja od razu powiem, ze jakkolwiek nie pamietam obecnie dokladnej metodyki
        stosowanej w Polsce do liczenia PKB to od razu nasuwa sie banalny wniosek, ze
        zdluzanie sie za granica podnosi PKB. Na pewno posrednio, a czy bezposrednio to
        ja nie wiem. Przeciez metodyka obliczeniowa zmienila sie chyba ze 4 razy
        ostatnio. Mam wrazenie, ze co roku inaczej to liczycie.

        Pan Bush bardzo madrze zadal pytanie.
        Pytanie jest jasne, przejrzyste, jednoznaczne i rzeczowe.
        Pyta o wplyw posredni i bezposredni. Szalenie jasna sprawa.

        Odpowiedz zas jest taka, jaka daje Pytia pod wplywem znaczacej ilosci
        narkotykow.

        Niech sie ekspert tlumaczy ze swojego pokretnego myslenia.
        Przycisnac eksperta, opiepszyc go. Co to za odpowiedz?! Jezyka gosc nie ma?
        Literature to sam sobie moge znalesc, niech ekspert odpowiada, skoro ma taka
        prace. Bezczelny czlowiek! Ekspert. Huh.
        • robisc Re: Panowie pomozcie! 18.12.04, 20:50
          Mnie odpowiada równie pokrętnie. Co to znaczy "doskonała elastyczność cen"?

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=665&w=18350618&a=18626892
          • lastboyscout Re: Panowie pomozcie! 18.12.04, 22:01
            Trudno zaprzeczyc, ze odpowiedz eksperta jest niejasna a juz na pewno nie
            bierze pod uwage faktu, ze zadajacy pytanie moze byc zuczkiem malym jednakze,
            nie podchodzilbym do eksperta tak emocjonalnie poniewaz ekspert udziela porad
            grzecznosciowo a dobrych ludzi na tym smutnym swiecie nie ma zbyt wiele i po co
            zrazac tych ostatnich ??? .....

            Powtornie zadalem ekspertowi to pytanie w mozliwie najbardziej lakonicznej
            formie i oczekuje odpowiedzi! smile Do uslyszenia! smile

            Powtorne pytanie do eksperta:

            Dziekuje za odpowiedz. Niestety nie posiadam wiedzy jaka posiada Pan jako
            czlowiek zwiazany blisko z tym tematem wiec prosilbym jeszcze raz o wyjasnienie
            mi tej kwestii w mozliwie najprostszy sposob, moze w formie odpowiedzi (tak lub
            nie) na ponizsze pytania.


            Jezeli rzad polski pozycza dzisiaj miliard dolarow w formie kredytu
            gotowkowego od USA czy ten miliard dolarow czy to sie dolicza do PKB?

            Jezeli rzad polski tydzien pozniej splaca 100 milionow dolarow odsetek od owej
            miliardowej pozyczki sprzed tygodnia czy to jest odejmowane od PKB?

            Jezeli dwa tygodnie pozniej rzad polski splaca 200 milionow dolarow jako czesc
            kapitalu tydzien wczesniej zaciagnietej pozyczki czy jest odejmowane od PKB?

            Jezeli trzy tygodnie pozniej obywatele polscy przekaza w formie transferow
            gotowkowych 300 milionow dolarow rodzinom w Polsce to czy to jest dodawane do
            PKB?

            Jezeli rzad polski sprzeda cztery tygodnie pozniej obligacje panstwowe za
            rownowartosc 400 milionow dolarow to czy jest to dodawane do PKB?

            Jezeli rzad polski piec tygodni pozniej odkupi owe obligacje placac za nie
            rownowartosc 500 milionow dolarow to czy to jest odejmowane PKB?

            Dziekuje.
            • robisc Re: Panowie pomozcie! 18.12.04, 22:16
              Wszyscy trzej zapytaliśmy w zasadzie o to samo innymi słowami i każdy z nas
              dostał w odpowiedzi parę frazesów. Zamierzam nawet sięgnać, do tej książki o
              liczeniu PKB, którą polecił.
              Ja po dwóch próbach sie poddałem. Zobaczymy co wyjdzie z Twojej. Tym razem
              jeżeli odpowie, będzie musiał podac parę konkretów.
          • bush_w_wodzie Re: Panowie pomozcie! 19.12.04, 00:01
            na temat sie wypowiedzial malo konretnie ale z ta elastycznoscia to chyba chodzi
            o to ze jesli rzad pozyczy pieniadze i zacznie je szybko wydawac to zanim
            wystapi w wyniku tego wzrost cen to mija troche czasu. po prostu przy dodaniu
            pieniadza do obiegu najpierw rosnie obrot a dopiero potem ceny. nie byloby tego
            gdyby ceny natychmiast dostosowaly sie do zmian popytu - czyli gdyby byly
            idealnie elastyczne
            • przycinek.usa eeee... 19.12.04, 04:27
              A nie czepiles sie oczywistosci:

              "Jeżeli jest jakiś efekt pośredni, to raczej ujemny;"

              Bo co to znaczy? Ze zle jest pozyczac, czy zle wplywa pozyczka na PKB?
              He he he.

              Przeciez jak rzad wezmie np. miliard Euro i rozpiepszy, to obrot na rynku
              wzrosnie, a beneficjentem tego jest rowniez podatnik, bo rzad nie musi siegac
              do kieszeni podatnika i podatki sa mniejsze. (Do momentu zaplaty oczywiscie)

              Dla skrajnego porownania, moznaby przyjac opcje calosciowego finansowania
              zewnetrznego. Wtedy np. pozyczamy w zagranicznych bankach 200 miliardow
              zlotych. (mniejsza z walutami) i zwalniamy obywateli z podatku na 1 rok.
              To przeciez idealny interes! A PKB wzrasta gigantycznie.
              Nawet jak w wyniku takiej operacji kurs wymiany walut wzrasta o powiedzmy 20%,
              to reakcja rynku jest ... spadek cen (nie ma podatku). Nie? He he he.

              Tylko kto to pozyczy, oj mozna pomarzyc...
              • robisc Re: eeee... 19.12.04, 21:19
                przycinek.usa napisał:

                > Tylko kto to pozyczy, oj mozna pomarzyc...

                Nikt. Nie ma dochodów, nie ma kredytu.
            • robisc bingo!? 19.12.04, 21:41
              bush_w_wodzie napisał:

              > na temat sie wypowiedzial malo konretnie ale z ta elastycznoscia to chyba
              chodz
              > i
              > o to ze jesli rzad pozyczy pieniadze i zacznie je szybko wydawac to zanim
              > wystapi w wyniku tego wzrost cen to mija troche czasu. po prostu przy dodaniu
              > pieniadza do obiegu najpierw rosnie obrot a dopiero potem ceny. nie byloby
              tego
              > gdyby ceny natychmiast dostosowaly sie do zmian popytu - czyli gdyby byly
              > idealnie elastyczne

              Czyli jednak wzrost zadłuzenia zewnętrzengo wpływa bezpośrednio na wzrost PKB w
              krótkim okresie (wzrost popytu=wzrost sprzedaży dóbr i usług = wzrost PKB),
              chociaż ciężko ten wpływ dokładnie oszacować. Wreszcie wydawało mi sie, ze
              zaczynam kumać, kiedy cofnąłem sie do pierwszej odpowiedzi Ekperta. A już
              miałem nadzieję , ze moja teza, iż wysoki wzrost PKB notowany ostatnio jest
              częściowo wynikiem horrendalnego wzrostu zadłużenia, została udowodniona.
              Tymczasem Rzońca pisał wcześniej, ze w Polsce PKB nie zwiększyło sie na skutek
              wzrostu zadłużenia, poniewaz m.in. ceny nie były sztywne. Czy jeszcze ktoś coś
              z tego rozumie?

              "Finansując swoje wydatki długiem państwo może w krótkim okresie doprowadzić do
              zwiększenia łącznego popytu i - jeżeli ceny są sztywne - do wzrostu PKB. Tę
              krótkookresową korzyść osiąga się jednak tylko wtedy, gdy gospodarka jest
              relatywnie zamknięta oraz gdy pogorszenie stanu finansów państwa nie budzi
              niepokoju u przedsiębiorców. W przypadku Polski żaden z tych dwóch warunków nie
              został spełniony. Zadłużanie się państwa z jednej strony skutkowało dużymi
              wahaniami kursu złotego, a z drugiej redukowało skłonność firm do inwestowania
              i utrudniało finansowanie inwestycji.
              O ile w krótkim okresie wpływ prób fiskalnego pobudzania gospodarki na PKB nie
              jest jednoznacznie określony (choć najczęściej przyjmuje się, że jest on
              dodatni), o tyle w długim okresie jest on jednoznacznie ujemny. O długofalowych
              skutkach zadłużania się państwa pisałem już na tym forum."
              • lastboyscout Re: bingo!? 19.12.04, 23:51
                To, ze pozyczka zagraniczna napedza PKB wynika z samej definicji PKB
                (PKB = konsumpcja + inwestycje + wydatki rządowe + eksport - import + zmiana
                stanu zapasów) zakladajac oczywiscie, ze cala konsumpcja nie bedzie importowana
                i cos sie jednak z tej pozyczki zainwestuje. Jezeli inwestycje wygeneruja
                dodatkowo dochod na konsumpcje , produkcje na eksport, zwieksza zapasy lub
                Warto jednak zauwazyc, ze moze miec to efekt niezwykle dorazny gdy zwiekszona
                wartosc PKB bedzie jednak mniejsza od kwoty pozyczki a przynajmniej od
                wysokosci jej biezacej splaty traktujac PKB z pozycji dluzszego okresu czasu
                (np. kadencja FUJ-czerwonego Sejmu), PKB bedzie spadal doprowadzajac do upadku
                gospodarki i panstwa.
                Kwestia, ktora podnioslem dotyczny jednak rzeczy duzo, duzo powazniejszej.
                Nie moge miec oczywiscie calosciowej wiedzy o gospodarce panstwa ani o
                sposobach jej ksiegowania, ale nie wierze, ze dzisiejsze 6% PKB zostalo
                wygenerowane wyzsza konsumpcja konsumpcja,inwestycjami, wydatki rządowe i nawet
                podobno rosnacym eksportem czy tez mniejszym importem lub tez jakims Cudem
                wzrosly zapasy czy wydatki rzadowe. Uwazam , ze sytuacja jest dokladnie
                odwrotna: maleje konsumpcja, inwestycje, wydatki rzadowe, zapasy a nawet
                faktyczny eksport i rosnie import a tylko ktos manipuluje sposobem obliczania
                danych. Co najgorsze, podejrzewam, , ze uznaje sie zaciaganie pozyczek
                zagranicznych za "eksport" jako, ze "eksportuje sie" ... umowy pozyczkowe a
                otrzymuje sie za nie waluty obce.
                Jeszcze wieksza pewnosc mam co do pozyczek wewnetrzych panstwowych i
                prywatnych
                "Inwestorzy" zagraniczni chcac kupic polskie obligacje nominowane w zlotowkach
                musza najpierw wymienic swoje waluty na zlotowki (kilka miliardow dolarow
                miesiecznie...). Jezeli wiec taki transfer walut jest traktowany jako rodzaj
                wplywow "eksportowych" to niec dziwnego, ze ... "rosnie eksport" .....
                Nie potrafie sobie wyobrazic sytuacji gdybym sie mial niepomylic (a zaczyna to
                potwierdzac mataczenie eksperta) .... bo wtedy to nam pozostaje tylko
                odspiewac "Boze chron Polske!!!" ....
                • robisc Re: bingo!? 20.12.04, 07:25
                  lastboyscout napisał(a):

                  > To, ze pozyczka zagraniczna napedza PKB wynika z samej definicji PKB
                  > (PKB = konsumpcja + inwestycje + wydatki rządowe + eksport - import + zmiana
                  > stanu zapasów) zakladajac oczywiscie, ze cala konsumpcja nie bedzie
                  importowana i cos sie jednak z tej pozyczki zainwestuje.

                  No własnie nie do końca tak jest. W drugiej odpowiedzi na moje pytanie ekspert
                  potwierdził, że jeżeli ceny byłyby idalnie elastyczne (patrz tłumaczenie Busha,
                  co to może oznaczać), to wpływ pozyczek zagranicznych na PKB jest neutralny.
                  Ponieważ jednak wystepuje opźnienie w ciągu przyczynowo skutkowym: więcej
                  pieniądza na tynku-wzrost cen (pominimy tu na razie arguementy Przecinka, że
                  pozyczki dzialaja deflacyjnie, bo musze sie zastanowić), to w krótkim okresie
                  czasu saldo nie bilansuje sie tj. mamy pozytywny wpływ pozyczek na PKB.
                  Jednak wracjac do do pierszwszej odpowiedzi Eksperta, pisze on że aby nastapił
                  wzrost PKB wywołany pożyczkami zewnetrznymi ceny musiałby być sztywne. I tu
                  już sie gubię. Bez wglądu w fachową literaturę nie dojdziemy chyba do żadnej
                  konkluzji, a kluczem do wszystkiego jest zmiennośc cen wywołana impulsem
                  pożyczkowym. Najpierw wyapadałoby jednoznacznie ustalić, czy ceny wówczas
                  spadaja czy rosna, a może decydują rózne przeciwstawne czynniki które nalezy
                  brać per saldo. To jest bardziej skomplikowane niż przypuszczałem.
                  • przycinek.usa Re: bingo!? 20.12.04, 18:35
                    "Bez wglądu w fachową literaturę nie dojdziemy chyba do żadnej
                    konkluzji, a kluczem do wszystkiego jest zmiennośc cen wywołana impulsem
                    pożyczkowym. Najpierw wyapadałoby jednoznacznie ustalić, czy ceny wówczas
                    spadaja czy rosna,"

                    Nie ma obawy, Robert. Mozna dojsc do konkluzji. To po prostu trzeba oprzec w
                    realiach. Zalozmy, ze mamy budzet 200 miliardow zlotych. Z tego obecne
                    zewnetrzne finansowanie na poziomie powiedzmy 40 miliadow zlotych. Skala roczna.
                    Niech to bedzie nasza sytuacja wyjsciowa, czyli po prostu zalozenie.
                    A wiec wplywy 160 + finansowanie 40 = 200 (W pierwszym rozpatrywanym roku)

                    Szukamy rozwiazan dla kolejnego budzetu, zakladajac zadluzenie na poziomie 50
                    miliardow z czego 10 pozyczka zagraniczna, wielkosc budzetu ustalana dochodami
                    podatkowymi panstwa na procentowym poziomie ubieglorocznym i stala = 200 - bo
                    szacujemy, ze bedzie kryzys, spadna dochody budzetowe i na wszelki wypadek
                    kontraktujemy wieksza pozyczke. Szacujemy wplywy na 150 + finasowanie 50 = 200

                    Po uplywie 12 miesiecy okazuje sie jednak, ze nie bylo tak zle i ze wplywy
                    podatkowe na niezmiennej stopie podatkowej wyniosly tyle samo co w ubieglym
                    roku czyli 160 miliardow a w kasie mamy nadal 10 miliardow pozyczki. Niejako
                    przez pomylke. I to jest ta nasza przykladowa pozyczka.

                    W kasie panstwa TEORETYCZNIE POZOSTAJE 10 miliardow wiecej. Lecz poniewaz plany
                    budzetowe powinny obejmowac bilans podatkowo-wplywowy, to te pieniadze
                    nalezaloby podatnikom zwrocic albo wydac. (Np. w USA jest niedozwolone
                    pozostawienie pieniedzy na kolejny rok. Jak urzad, rzad albo miasto ma
                    pieniadze i nadwyzke, to musi je albo zwrocic podatnikom albo wydac.)

                    Nie wiem jak jest w Polsce, ale wiem jakie sa mozliwosci:

                    1) Panstwo wydaje te pieniadze. Pojawia sie na rynku dodatkowy popyt i ceny ida
                    w gore, wtedy nie mozna mowic o budzecie 200 tylko nalezy mowic o wiekszym
                    budzecie = 210. Wtedy nalezy mowic, ze budzet 210 wykonal sie za pomoca
                    podatkow dla budzetu 200. Wtedy nalezy mowic, ze podatki, ktore byly
                    przewidziane dla 200 miliardowego budzetu wystarczyly dla przypadku wariantu
                    210 i sa istotnie nizsze przy wariancie pozyczki, jak bez wariantu pozyczki.
                    Jest to per saldo lokalna obnizka podatkow w koszt przyszlych podatkow. Prawda?
                    Przesuniecie dzisiejszego podatku w przyszlosc. Jest to potencjalnie grozny
                    podatek, bo powiekszony o odsetki. Ale lokalnie w naszym przykladowym drugim
                    roku oznacza on MNIEJSZY podatek.

                    2) Panstwo daje te pieniadze ludziom. I znowu. Ceny ida w gore. Ale panstwo
                    zaciagnelo pozyczke, a wiec dokonalo zobowiazania, oddalo ludziom pieniadze, co
                    oznacza, ze calkowity roczny podatek wynosi 160 - 10 = 150 i oznacza to, ze
                    rownowaga cenowa wynikajaca z obliczenia koszt podatkowy + zysk obniza sie.
                    Czyli mamy tutaj pozyczke od banku na rzecz zwrotu pieniedzy podatnikom.
                    I wtedy mamy budzet 200 ale podatek 150 i roznica jest jasna.

                    Jaki moze byc wplyw cenowy na rynek?

                    Biorac pod uwage wielkosc pozyczki na poziomie 10 miliardow PLN, czyli
                    powiedzmy okolo 2.5 miliarda Euro oceniam skale wzrostu cen na 0.5 % na kursie
                    wymiany PLN i okolo 0.5% wzrostu cen na rynku. Szacunek ten przeprowadzam na
                    podstawie doswiadczenia i obserwacji. Jest to jednak ocena obarczona bledem.
                    Ale sami ocencie jak wplynie na rynek wydanie dodatkowych 10 miliardow zlotych.

                    10/150 oznacza 6.6 % roznicy w kosztach podatkowych, a wiec wniosek jest
                    prosty. Ceny na rynku per saldo spadna. Nie ma sily. Spadna na pewno.

                    I jak sie to ma do tezy eksperta, ze efekty sa ujemne?








                    • robisc Re: bingo!? 20.12.04, 21:19
                      przycinek.usa napisał:

                      > I jak sie to ma do tezy eksperta, ze efekty sa ujemne?

                      Sorry jestem za głupi na takie wywody. Dopóki nie poznam mechanizmu liczenia
                      PKB, trudno mi z Tobą polemizowac.
                      • robisc zawziąłem sie 25.12.04, 23:13
                        Problem wciąż mnie nurtuje, wiec postanowiłem przecztać książkę którą polecił
                        Rzońca: "Co to jest PKB?" Leszka Zienkowskiego. Moze po tej lekturze bedę
                        mądrzejszy, bo prosty wydawałoby sie, na pierwszy rzut oka, mechanizm
                        ekonomiczny, okazał sie wybitnie skomplikowany. Czym bardziej rązymy temat, tym
                        bardziej sie w nim gubimy, a ekspert wcale nam nie ułatwia sprawy. Nie
                        omieszkam zdać wam relacji po lekturze.
                        • przycinek.usa Re: zawziąłem sie 26.12.04, 02:39
                          Dobrze, Robert. To jest banalne. Czytaj i pisz.

                          I pamietaj, zadluzanie sie panstwa oznacza dorazne odciazenie podatkowe.
                          Jezeli panstwo moze funkcjonowac na zasadzie rolowania dlugu i dodawania
                          deficytu budzetowego do zadluzenia, to znaczy, ze podatki sa tymczasowo placone
                          przez kredytodawcow.

                          Calkowite zadluzenie panstwa wynosi wtedy: dlug + odsetki od dlugu + deficyt
                          budzetowy. W kolejnym roku dlug + odsetki od dlugu + ubiegloroczny deficyt +
                          odsetki od ubieglorocznego deficytu + obecny deficyt. Itp. To sie po prostu
                          sumuje. Jest to tak proste jak budowa kaloszy.

                          Po 15 latach takich rzadow masz 100 miliardow dlugu i dlug rosnie!

                          A dlaczego? Bo sa za duze podatki! Przez 15 lat sa takie podatki, ze nic sie
                          nie oplaca i panstwo nie rozwija sie tak, jak powinno.

                          A dlaczego tak jest? Bo nikt nic z tego nie rozumie!!!!
                          Choc jest to tak kurcze banalne, ze sam nie moge pojac, jak mozna tego nie
                          rozumiec.

                          A Pan Ekspert GW, jest niestety NIE ekonomista, lecz FILOZOFEM, o czym moglem
                          sie przekonac, po lekturze fragmentow kilku watkow na tamtym forum.
                          Jezu, jakie to bylo nudne! Pozdrawiam.

                          Prosze was podniescie poziom tamtego forum, przynajmiej pytaniami.
                          Ekonomisci sa bowiem ciency strasznie. A Pan Rzonca jest mlody, malo widzial i
                          strasznie filozofuje w tak banalnych sprawach jak wydatki, wzrosty i inflacja.



                          • robisc Re: zawziąłem sie 26.12.04, 09:37
                            przycinek.usa napisał:

                            > Calkowite zadluzenie panstwa wynosi wtedy: dlug + odsetki od dlugu + deficyt
                            > budzetowy. W kolejnym roku dlug + odsetki od dlugu + ubiegloroczny deficyt +
                            > odsetki od ubieglorocznego deficytu + obecny deficyt. Itp. To sie po prostu
                            > sumuje. Jest to tak proste jak budowa kaloszy.

                            To jest proste. Nie o sam dług jednak chodzi, a o jego wpływ na PKB. Ponieważ
                            jzależnosc jest silnie skorelowana z kształtowaniem sie cen i kursow walutowych
                            cały problem sie komplikuje tak, ze ekspert nie jest w stanie w prostych
                            słowach odpwiedzić na nasze pytania, zadawan w rózny sposób. Spróbuje zacząc od
                            podstaw, moze wówczas coś mi sie rozjaśni.
              • przycinek.usa Szanowni Panowie! 20.12.04, 01:18
                Zupelnie nie rozumiem waszego entuzjazmu z wymiany pogladow z szablonowym
                ekonomista maskujacym swoja niewiedze naukowa elokwencja.
                Popatrzcie na to krytycznie - przeciez ten facet nie wie co mowi!

                Jak nie macie pomyslu od czego zaczac, to zacznijcie od szacunku kwotowego.
                Przeciez jak sie pozyczy 100 zlotych za granica, to kurs zmieni sie od
                niewielkiej czesci procenta do powiedzmy maxymalnie 5%. Rownoczesnie skala
                wywolanego popytu wewnetrznego moze wywolac wzrost cen rowniez o jakis procent.
                Tymczasem wzrost wydatkow zwiekszy PKB o 100 zlotych. Prawda? Czy tu jest
                miejsce na retoryke dotyczaca sztywnych cen?

                Jezeli zwieksza sie ceny, to na rynku dojdzie do zawarcia mniejszej ilosci
                transakcji. Ale czy wplynie to na PKB? Co? NIE! Dlaczego? Bo PKB wyraza sie w
                kwotach! To co sie tak naprawde zmieni? A zmieni sie dopiero PRZYSZLE PKB!
                He he he.

                Niezaleznie o czym sie dyskutuje, nalezy krytycznie do tego wszystkiego
                podchodzic. Na kazdym kroku czychaja pulapki. Pytamy o dzisiejsze PKB?
                Czy przyszloroczne PKB? Dynamike PKB, czy kwotowo PKB?

                No dobra. A o ile wplynie zagraniczna pozyczka na wzrost cen?
                Mamy:
                - presje kursowa na wzrost waluty wewnetrznej, czyli czynnik deflacyjny.
                - presje cenowa na skutek wydawania pieniedzy przez budzet - czynnik inflacyjny.
                - mniejsze podatki wynikajace z zewnetrznego finansowania bedace elementem
                deflacyjnym!

                I co z tego wynika? NIC. Kompletnie nic! Kazdy idiota wie, ze nie nalezy sie
                zadluzac jesli nie ma sie perspektywy zarobku! A czy z wypowiedzi eksperta
                wynika cos konkretnego? NIE. Przeintelektualizowane i niezrozumiale dywagacje.
                Wszyscy tutaj wiecie doskonale, ze to jest proste.
                Bo tu nie ma miejsca na dywagacje.
                A jednak znajduja sie tacy co dywaguja.
                Nieprawdopodobne.
                • przycinek.usa suplement 20.12.04, 01:31
                  Jak zwykle zapomnialem o najwazniejszej tutaj sprawie. Co byloby, gdyby takich
                  pozyczek nie bylo. Bylby niedobor w kasie i albo podniesliby podatki, co
                  rozsierdziloby ludzi dokumentnie i wladza dostalaby kopa, albo zrezygnowanoby z
                  wydatkow i kolesie nie mogliby zarobic kasy = tez wladza dostalaby kopa.
                  W drugim przypadku, bylby na rynku mniejszy popyt, wieksze bezrobocie i nizsze
                  ceny. Tak czy inaczej mialoby to szalony wplyw na dystrybucje dobr i PKB.
                  Dlatego napisalem, ze pozyczanie jest czynnikiem deflacyjnym.
                  Mam wrazenie, ze ekspert w tym punkcie mysli inaczej.

                  W koncu analiza jest tym latwiejsza im wiekszych dokonamy uproszczen i mniej
                  elementow rynku uczestniczy w porownaniu. Ekspert mysli tak:

                  "Nie ma pozyczki, popyt jest mniejszy = ceny sa nizsze.
                  Jest pozyczka, popyt jest wiekszy = ceny sa wyzsze."
                  Prawda?

                  A ja mysle tak:

                  "Nie ma pozyczki, przy stalych wydatkach budzetu mamy wyzsze podatki i wyzsze
                  ceny. Jest pozyczka, lewica daje wyborcom nizsze podatki i ceny sa nizsze."

                  A do czego to prowadzi, to kazdy wie. Pozdrawiam.
                  • lastboyscout Re: suplement 20.12.04, 05:07
                    No dobra juz sie wykazales ale chyba niezbyt zalapales o czym jest temat.
                    Nietrudno domyslic sie po tym o czym sobie piszemy , ze eksperta z NBP
                    traktujemy rownie powaznie jak NBP i cala te ekonomiczna polska Targowice.
                    Tematem jednak nie jest ekspert czy Targowica bo to sa tylko elementy gry a to
                    na jakich zasadach gra sie toczy i jaki bedzie jej efekt....
                    Jezeli juz tak sie przejmujesz nasza rozmowa i tyle spraw jest dla ciebie
                    oczywistych, moze TY potrafilbys KONKRETNIE odpowiedziec na pytania jakie
                    zadalismy ekspertowi?
                    • przycinek.usa Re: suplement 20.12.04, 06:11
                      A co, malo konkretnie napisalem? Napisalem najpierw, ze nie pomoge.
                      Potem zmienilem zdanie, skomentowalem wypowiedz Busha we wodzie i napisalem, ze
                      posrednio sie doklada do PKB a bezposrednio nie wiem.

                      Jak jestes taki dociekliwy, to sie w ten sam sposob zapytaj eksperta.
                      Na pewno sie ucieszy.

                      Napisz mu tak:

                      "No dobra, to sie Panie Ekspercie wykazales, ale chyba niezbyt zalapales o czym
                      jest temat. To teraz jeszcze raz powtarzam pytanie: <tu wklej ponownie pytanie>"



                      Acha, na drugi raz nie cytuj pytan innych osob. Skup sie na wlasnych pytaniach.
                      Wtedy odpowiedzi wydadza ci sie bardziej na temat.
    • robisc warto wiedzieć 20.12.04, 21:15
      Ponad 412 mld zł długu!
      20.12.2004 14:16

      Ponad 412 mld zł długu! / RMF FM
      Zadłużenie Skarbu Państwa wzrosło w październiku 2004 roku wobec września 2004
      r. o 0,2 proc., czyli o 780,2 mln zł i wyniosło 412 mld 602,9 mln zł.



      Zadłużenie krajowe Skarbu Państwa wzrosło w październiku 2004 r. wobec września
      o 4 mld 156,8 mln zł, czyli o 1,4 proc. i wyniosło 291 mld 125,7 mln zł.
      Zadłużenie zagraniczne Skarbu Państwa spadło w tym czasie o 2,7 proc., czyli o
      3 mld 376,6 mln zł i wyniosło 121 mld 477,1 mln zł.

      (PAP)
      • lastboyscout Re: warto wiedzieć 20.12.04, 22:27
        Pomijajc wiarygodnosc podanych danych na temat zadluzenia bardzo ciekawe byloby
        zanalizowanie tych dwoch rodzajow zadluzenia przy zmieniacym sie w przyszlosci
        kursie zlotowki (w jedna jak i druga strone) i konfrontujac to z budzetem i
        jego deficytem.
        Tutaj pochylilby bym glowe przed Przycinkiem.USA ktorego tez czesto nie do
        konca rozumiem ale szczerze podziwiam za spontanicznosc i szczegolnego rodzaju
        latwosc myslenia proszac go o nakreslenie takich scenariuszy rozwoju sytuacji wink
        • robisc Re: warto wiedzieć 20.12.04, 22:55
          lastboyscout napisał(a):

          >> Tutaj pochylilby bym glowe przed Przycinkiem.USA ktorego tez czesto nie do
          > konca rozumiem ale szczerze podziwiam za spontanicznosc i szczegolnego
          rodzajulatwosc myslenia proszac go o nakreslenie takich scenariuszy rozwoju
          sytuacji ;

          Ja rónież chylę czoła, chociaż do jego stylu mialem czas juz sie przyzwyczaić.
          On też jest ekonomistą, w dodatku zarabiajcym na życie spekulacja gdzieś w
          Kaliforni.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka