Dodaj do ulubionych

Z lustracyjnej kroniki

22.05.05, 20:27
Niezabitowska, co chciala prawdy jak chleba,hehe, zazadala utajnienia swojego
procesu autolustracyjnego(dla mnie to juz jest przyznanie sie).
O. Hejmo wrocil do pelnienia obowiazkw w Watykanie jakby nigdy nic. Dlaczego
Kieres przypuscil atak na niego,ciagle nie wiem...
Obserwuj wątek
    • plopli Re: Z lustracyjnej kroniki 22.05.05, 20:42
      klip-klap napisał:

      > Niezabitowska, co chciala prawdy jak chleba,hehe, zazadala utajnienia swojego
      > procesu autolustracyjnego(dla mnie to juz jest przyznanie sie).
      > O. Hejmo wrocil do pelnienia obowiazkw w Watykanie jakby nigdy nic. Dlaczego
      > Kieres przypuscil atak na niego,ciagle nie wiem...

      Jakkolwiek zachowanie Niezabitowskiej nie jest zbyt szczęśliwe, to - gdy się nad
      tym zastanowić - wydaję się uzasadnione. Logika procesu jest taka, że najpierw
      zeznają świadkowie oskarżenia, a dopiero później obrony. Wśród świadków
      oskarżenia jest m.in. oficer SB Grzelak, którego nazwisko swego czasu często
      pojawiało się w mediach. Z pewnością więc zainteresowanie mediów we wstępnej
      fazie procesu - tej oskarżycielskiej - będzie ogromne, a potem będize słabnąć.
      To jest naturalne.
      W tej sytuacji byłoby bardzo prawdopodobne, że opinia społeczna wyrobi sobie
      przeświadczenie o winie Niezabitowskiej na podstawie relacji z pierwszej fazy
      procesu. Zeznania świadków obrony i opinie biegłych co do wiarygodności akt
      umkną gdzieś natomiast na dalszych kolumnach dzienników.
      Zatajenie procesu ma taki skutek, że opinia publiczna nie dowiaduje się o
      przebiegu sprawy na poszczególnych etapach, ale usłyszy dopiero wyrok, poparty
      uzasadnieniem i rzetelną oceną przedstawionych dowodów. Będąc na miejscu
      pełnomocników Niezabitowskiej doradzałbym pewnie podobne postępowanie. Z zarzutu
      ukrywania czegokolwiek, można się bowiem uwolnić ex post przez ujawnienie akt
      postępowania (przy założeniu, że Sąd uwolni ją od zarzutu).
      • klip-klap Re: Z lustracyjnej kroniki 22.05.05, 20:49
        plopli napisał:


        > Jakkolwiek zachowanie Niezabitowskiej nie jest zbyt szczęśliwe, to - gdy się na
        > d
        > tym zastanowić - wydaję się uzasadnione. Logika procesu jest taka, że najpierw
        > zeznają świadkowie oskarżenia, a dopiero później obrony.

        O ile potratujemy to jako czyn zabroniony.

        Wśród świadków
        > oskarżenia jest m.in. oficer SB Grzelak, którego nazwisko swego czasu często
        > pojawiało się w mediach. Z pewnością więc zainteresowanie mediów we wstępnej
        > fazie procesu - tej oskarżycielskiej - będzie ogromne, a potem będize słabnąć.

        Tylko,ze prowadzacy maja tendencje do obrony swoich informatorow.

        > To jest naturalne.
        > W tej sytuacji byłoby bardzo prawdopodobne, że opinia społeczna wyrobi sobie
        > przeświadczenie o winie Niezabitowskiej na podstawie relacji z pierwszej fazy
        > procesu. Zeznania świadków obrony i opinie biegłych co do wiarygodności akt
        > umkną gdzieś natomiast na dalszych kolumnach dzienników.

        Watpie, GW stanelaby po stronie Niezabitowskiej.

        > Zatajenie procesu ma taki skutek, że opinia publiczna nie dowiaduje się o
        > przebiegu sprawy na poszczególnych etapach, ale usłyszy dopiero wyrok, poparty
        > uzasadnieniem i rzetelną oceną przedstawionych dowodów.

        To sztuczka Oleksego,ktory wg rzecznika int. publ., po wyjsciu z sali rozpraw
        wygadywal bzdury o procesie i manipulowal opinia publiczna.

        Będąc na miejscu
        > pełnomocników Niezabitowskiej doradzałbym pewnie podobne postępowanie. Z zarzut
        > u
        > ukrywania czegokolwiek, można się bowiem uwolnić ex post przez ujawnienie akt
        > postępowania (przy założeniu, że Sąd uwolni ją od zarzutu).

        Prawdy jak chleba...ale tylko gdy to bedzie jej prawda.
        • plopli Re: Z lustracyjnej kroniki 22.05.05, 21:02
          klip-klap napisał:

          > Watpie, GW stanelaby po stronie Niezabitowskiej.

          I co z tego. Nie powiedzą już o tym w głowynym wydaniu Wiadomości, Faktów czy
          Wydarzeń. GW nie dociera do całej opinii publicznej. Poza tym lojalność
          lojalnością, ale zamiast na 3, 4 lub 5 stronie na górze, każda kolejna
          informacja umieszczona zostałaby na 6, 7 u dołu strony. Business is business.

          > To sztuczka Oleksego,ktory wg rzecznika int. publ., po wyjsciu z sali rozpraw
          > wygadywal bzdury o procesie i manipulowal opinia publiczna.

          Tak to sztuczka Oleksego. Ale przecież napisałem, że ta linia obroni się tylko w
          wypadku wygrania sprawy. Jeśli sąd uzna ją za kłamcę lustracyjnego, nic jej nie
          pomoże. Wówczas żadne tłumaczenia nie bedą miały znaczenia i podważanie wyroku
          sądowego też nie.
          Swoją drogą, jeśli sąd I instancji wyda wyrok niekorzystny, spodziewam się, że
          usłyszymy wyłącznie krótkie oświadczenie obrońców, że nie zgadzają się z
          wyrokiem sądu wraz ze wskazaniem podstaw apelacji. Nic więcej. Niezabitowska to
          nie Oleksy. Ona będzie mogła pozwolić sobie na milczenie do końca procesu.

          > Prawdy jak chleba...ale tylko gdy to bedzie jej prawda.

          Powtarzam raz jeszcze. Akta można przecież ujawnić po zakończeniu procesu. To -
          w połaczeniu z korzystnym wyrokiem - w całości zmyje złe wrażenie, jakie teraz
          powstało. To o wiele bardziej korzystne, niż dawać mediom igrzyska.
          • klip-klap Re: Z lustracyjnej kroniki 22.05.05, 21:05
            plopli napisał:

            > Powtarzam raz jeszcze. Akta można przecież ujawnić po zakończeniu procesu. To -
            > w połaczeniu z korzystnym wyrokiem - w całości zmyje złe wrażenie, jakie teraz
            > powstało. To o wiele bardziej korzystne, niż dawać mediom igrzyska.

            Zalozmyz,ze wyrok bedzie niekorzystny dla N. Czy wtedy tez ujawnia akta ? Watpie.
            • plopli Re: Z lustracyjnej kroniki 22.05.05, 21:09
              klip-klap napisał:

              > Zalozmyz,ze wyrok bedzie niekorzystny dla N. Czy wtedy tez ujawnia akta ? Watpie.

              Przecież napisałem wyraźnie. Jeśli przegra, nic jej nie pomoże. Ale przecież
              cała taktyka ustawiana jest pod wygraną. Przegranej nie ma co planować.
              NIezależnie od przyjętej taktyki będzie to katastrofa dla NIezabitowskiej.
              • klip-klap Re: Z lustracyjnej kroniki 22.05.05, 21:14
                Troche to potrwa, moze nawet kilka lat manipulowac opinia publ., najpierw
                odwolanie,pozniej kasacja.
    • robisc Michalkiewicz 08.06.05, 19:48
      Epidemia pomroczności

      Z przypadkiem pomroczności jasnej opinia publiczna zetknęła się po raz pierwszy
      w listopadzie 1993 r., kiedy Przemysław Wałęsa spowodował wypadek drogowy.
      Okazało się, że znajdował się w stanie pomroczności jasnej, dzięki czemu
      potraktowany został bardzo łagodnie. Wydarzenie to bardzo pomroczność jasną
      spopularyzowało i dzisiaj możemy mówić już o prawdziwej epidemii.

      Znakomitą ilustracją pomroczności jasnej jest przypadek ojca Konrada Hejmy. Po
      ogłoszeniu w Internecie raportu IPN, wskazującego bez najmniejszych wątpliwości
      na agenturalny charakter jego kontaktów z SB, ojciec Hejmo, nie mogąc zaprzeczyć
      faktom, stwierdził, że wszystko czynił nieświadomie. Znaczy się - pomroczność
      jasna. A przecież to dopiero początek.

      Właśnie prezes Kieres przekazał sejmowej komisji śledczej badającej aferę Orlenu
      teczki różnych osobistości. Wygląda na to, że stały się one osobistościami
      dzięki związkom ze starą, poczciwą razwiedką, która panoszy się u nas tak samo
      jak za Stalina. Teraz z pewnością posypią się zaprzeczenia, a w braku takiej
      możliwości - zapewnienia o nieświadomym charakterze tych powiązań. Znaczy się -
      epidemia pomroczności jasnej. Czy w przypadku chorób psychicznych jest to
      możliwe? Najbliższe miesiące szalenie wzbogacą medycynę.

      STANISŁAW MICHALKIEWICZ

      dzis.dziennik.krakow.pl/public/?Kraj/47/47.html
      • song_mun Re:MICHALKIEWICZ, HEJMO - ROBIEMUSC 17.06.05, 13:33
        Nie wiem jak Ty, ale ja bardzo boję się gości, którzy nie mają żadnych
        wątpliwości (zdanie prawie poetyckie, z częstochowskim rymem).
        Michalkiewicz jest właśnie takim facetem - 0 jakichkolwiek wątpliwości,
        Hejmo = AGENT (zresztą nie tylko w tej sprawie brak wątpliwości, w innych też).
        Dla przypomnienia: Lenin i Dzierżyński też nie mieli żadnych wątpliwości, bo
        ideologia była ich tarczą przeciw nim. Michalkiewicz = Casus analogiczny??

        Sam nie podejmuję się tego rozstrzygnąć, czy Hejmo był czy nie TW, być może
        rzeczywiście był - brak jakichkolwiek możliwości weryfikacji informacji w tym
        zakresie jest zasadniczą przesłanką, bo przecież na podstawie upublicznionych
        ścinek z raportu IPN, z którego dużą część utajniono nie sposób tego
        rozstrzygnąć.

        Jednak jako ćwiczenie umysłowe dla ludzi, nie mających żadnych wątpliwości,
        proponuję przeczytać artykuł w Przekroju pt "Naukowo opluć" w numerze bodaj 23
        lub 24/2005 (czerwiec br.), gdzie własne śledztwo dziennikarskie Przekroju
        pokazuje mnóstwo błędów merytorycznych i w technice weryfikacji danych,
        popełnionych przez panów z IPN.

        A już kompletnym skandalem jest dla mnie złamanie zasady domniemania
        niewinności, wywodzącej się jeszcze z prawa rzymskiego przez pana Kieresa,
        skądinąd bardzo wyważonego człowieka.
        Ta sprawa pokazuje, jak jeden błąd może być przyczyną serii następnych, równie
        poważnych błędów. Kieres najpierw puścił hasło o rozpoznaniu po głosie agenta z
        otoczenia papieża i tu media zaczęły dziką spekulację, rzucając podejrzenia na
        księdza Malińskiego. Więc aby ratować niewinnego, spotwarzonego człowieka prof
        Kieres musiał już złamać zasady i powiedzieć "To nie on, to Hejmo"
        Tak to jest, gdy ktoś odczuwa pokusę chwalenia się, że znalazł coś ciekawego.
    • klip-klap patriota Jaruzelski 08.06.05, 19:56
      Jaruzelski tajnym współpracownikiem IW


      IAR, pi 08-06-2005, ostatnia aktualizacja 08-06-2005 19:39

      Telewizja TVN poinformowała, że generał Jaruzelski był tajnym współpracownikiem
      Informacji Wojskowej, powiązanej z Armią Czerwoną

      Z dokumentu w archiwach IPN, do którego dotarło TVN wynika, że współpraca trwała
      od 1946 roku
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2755128.html
      • wislok1 Niewłaściwe pochodzenie społeczne... 08.06.05, 23:17
        ..nadrabiał rewolucyjną gorliwością
      • beznarodowiec Wspólna walka przeciw hitlerowskiej zarazie 12.06.05, 22:13
        spowodowała że całe Ludowe Wojsko Polskie było powiązane z Armią Czerwoną. To
        powiązanie pozostało też wiele lat po wojnie, więc nie wiem o co ta afera.
        • klip-klap Re: Wspólna walka przeciw hitlerowskiej zarazie 12.06.05, 22:19
          i przy okazji przeciw wolnej Polsce w imie jednego z agresorow i panstwa
          totalitarnego
          w sumie domniemane dzialanie Jaruzelskiego niby oczywiste i naturalne, jego
          milosc do ZSRR znana, ale on zaprzecza - moze na starosc chce sie wybielic, bo
          jednak agenturalna wspolpraca z zw.rad., to lekka przesada i przeczy kreowanemu
          wizerunkowi duzej samodzielnosci wladcow PRL
          • beznarodowiec Re: Wspólna walka przeciw hitlerowskiej zarazie 13.06.05, 00:19
            klip-klap napisał:

            > i przy okazji przeciw wolnej Polsce w imie jednego z agresorow i panstwa
            > totalitarnego
            A co rozumiesz pod pojęciem WOLNEJ Polski? Koszty wolności, w pełnym tego słowa
            znaczeniu, są dziś kolosalne, mogą sobie na to pozwolić jedynie kraje pokroju
            USA,Rosji,Chin czy Francji. Próbują też mniejsze (KRLD,Kuba,Białoruś), efekt
            oceń sam.

            > w sumie domniemane dzialanie Jaruzelskiego niby oczywiste i naturalne, jego
            > milosc do ZSRR znana,
            Mając do wyboru ZSRR czy hitlersynów, 99,9% Polaków wybrało ZSRR, tak też wybrał
            i Jaruzelski, inaczej myśleli np. ludzie z WiN.

            > ale on zaprzecza - moze na starosc chce sie wybielic, bo
            > jednak agenturalna wspolpraca z zw.rad., to lekka przesada i przeczy kreowanemu
            > wizerunkowi duzej samodzielnosci wladcow PRL
            Jaka agenturalna współpraca? Wtedy byliśmy związani sojuszniczymi umowami w
            ramach Paktu Warszawskiego i różne informacje przechodziły tak jak dziś w ramach
            NATO. O żadnej współpracy o znamionach zdrasy nie mogło być mowy, gdyż
            współpraca z ZSRR odbywała się na zasadzie polityczno-wojskowych porozumień w
            ramach UW.
            • klip-klap Re: Wspólna walka przeciw hitlerowskiej zarazie 13.06.05, 15:59
              beznarodowiec napisał:

              > klip-klap napisał:
              >

              > A co rozumiesz pod pojęciem WOLNEJ Polski? Koszty wolności, w pełnym tego słowa
              > znaczeniu, są dziś kolosalne, mogą sobie na to pozwolić jedynie kraje pokroju
              > USA,Rosji,Chin czy Francji. Próbują też mniejsze (KRLD,Kuba,Białoruś), efekt
              > oceń sam.

              Wolna Polska - chocby taka gdzie mozna pisac , co sie chce czy prowadzic
              dzialalnos polityczna i stowarzyszeniowa bez strachu o zycie, a dzialalnosc
              gospodarcza swobodnie i wedlug regul prawa. Jasne,ze na pelna suwrennnosc
              pozwala sobie niewiele panstw,ale te nie w pelni suwerenne maja wolnosc slowa
              chocby.

              > Mając do wyboru ZSRR czy hitlersynów, 99,9% Polaków wybrało ZSRR, tak też wybra
              > ł
              > i Jaruzelski, inaczej myśleli np. ludzie z WiN.

              A gdyby mogli wybraliby USA.

              > Jaka agenturalna współpraca?
              Wtedy byliśmy związani sojuszniczymi umowami w
              > ramach Paktu Warszawskiego i różne informacje przechodziły tak jak dziś w ramac
              > h
              > NATO.


              Z IW od 1946r. Pakt Warszawski przyszedl troche pozniej. Co innego wymiana
              informacji z sojusznikami,co jest naturalne i o co przyczepiac sie do Jaruzela
              nie mozna, co innego bycie informatorem, rezydentem czy agentem.

              O żadnej współpracy o znamionach zdrasy nie mogło być mowy, gdyż
              > współpraca z ZSRR odbywała się na zasadzie polityczno-wojskowych porozumień w
              > ramach UW.

              j.w.
              • beznarodowiec Re: Wspólna walka przeciw hitlerowskiej zarazie 15.06.05, 13:21
                klip-klap napisał:

                > Wolna Polska - chocby taka gdzie mozna pisac , co sie chce czy prowadzic
                A dzisiaj można? Spróbuj napisać coś na papieża, czy wogóle zrobić coś co
                rządząca polską ideologia nazywa ogólnie "obrazą uczuć religijnych".

                > dzialalnos polityczna i stowarzyszeniowa bez strachu o zycie,
                Słucham? Jaki strach o życie? Jakoś nie słyszałem żeby życie stracili Wałęsa,
                Michnik,Mazowiecki,Moczulski i inni główni opozycjoniści.
                Ale dzisiaj a i owszem, życie można stracić. Spróbuj mocniej przeciwstawić się
                zorganizowanej przestępczości.

                > a dzialalnosc gospodarcza swobodnie i wedlug regul prawa.
                Słucham??? Szczególnie w supermarketach przestrzega się reguł prawa wobec
                pracowników. Nie mówiąc już o oszustwach podatkowych które w niemal każdym
                przesiębiorstwie.

                > Jasne,ze na pelna suwrennnosc
                > pozwala sobie niewiele panstw,ale te nie w pelni suwerenne maja wolnosc slowa
                > chocby.
                Uczepiłeś się tej wolności słowa, a konkretnie co ci z tego przyjdzie że
                powrzeszczysz sobie na Kaczora,Kwacha czy Millera??? NIC!!! Wolność słowa dającą
                jakieś konkretne możliwości, posiadają tylko wielkie koncerny medialne, które w
                swych łapach trzymają radio,TV i prasę, zaś zwykły człowiek, za przeproszeniem,
                gówno ma z tej niby-wolności. Zresztą wolność słowa kończy na religii
                katolickiej, o niej nie można już mówić tego co się chce.

                > > Mając do wyboru ZSRR czy hitlersynów, 99,9% Polaków wybrało ZSRR, tak też
                > wybra
                > > ł
                > > i Jaruzelski, inaczej myśleli np. ludzie z WiN.
                >
                > A gdyby mogli wybraliby USA.
                Ale nie mogli, bo USA swoją setką dywizji, jakie udało im się sformować do końca
                IIWŚ, nie byłoby w stanie pokonać hilterowców (w styczniu 1945 roku przegrany
                już praktycznie hitler miał jeszcze prawie 300 dywizji). ZSRR był jedyną siłą
                zdolną pokonać Rzeszę i należało z nimi w tym celu współpracować.

                > Z IW od 1946r. Pakt Warszawski przyszedl troche pozniej. Co innego wymiana
                > informacji z sojusznikami,co jest naturalne i o co przyczepiac sie do Jaruzela
                > nie mozna, co innego bycie informatorem, rezydentem czy agentem.
                Sojusz ZSRR z czasów IIWŚ pozostał i po wojnie, Pakt Warszaski był jego
                formalnym potwierdzeniem i do tego umową sojuszniczą pomiędzy wszystkimi
                państwami Bloku Wscodniego, a nie jak było wcześniej sojuszu kazdego państwa z
                osobna z ZSRR.
                • bush_w_wodzie Re: Wspólna walka przeciw hitlerowskiej zarazie 15.06.05, 14:24
                  beznarodowiec napisał:

                  > klip-klap napisał:
                  >
                  > > Wolna Polska - chocby taka gdzie mozna pisac , co sie chce czy prowadzic

                  > A dzisiaj można? Spróbuj napisać coś na papieża, czy wogóle zrobić coś co
                  > rządząca polską ideologia nazywa ogólnie "obrazą uczuć religijnych".


                  to akurart prawda ze uczucia religijne sa w polsce chronione silniej niz w
                  wiekszosci krajow demokratycznych. byc moze nadmiernie - jednak porownywanie
                  obecnych niewielkich klopotow urbana z tym co wyrabialy wladze komunistyczne
                  swiadczy o bardzo kiepskiej informacji lub bardzo zlej woli



                  >
                  > > dzialalnos polityczna i stowarzyszeniowa bez strachu o zycie,

                  > Słucham? Jaki strach o życie? Jakoś nie słyszałem żeby życie stracili Wałęsa,
                  > Michnik,Mazowiecki,Moczulski i inni główni opozycjoniści.

                  moczulski to zly przyklad bo okazal sie tw.

                  ksiadz popieluszko akurat stracil zycie.


                  wielu opozycjonistow przesiedzialo miesiace lub lata w wieznieniu nie
                  wspominajac o kloptach w pracy i braku mozliwosci awansu



                  > Ale dzisiaj a i owszem, życie można stracić. Spróbuj mocniej przeciwstawić się
                  > zorganizowanej przestępczości.


                  taaaa. bo za prl nie bylo przestepczosci i nie mozna bylo stracic zycia

                  >
                  > > a dzialalnosc gospodarcza swobodnie i wedlug regul prawa.

                  > Słucham??? Szczególnie w supermarketach przestrzega się reguł prawa wobec
                  > pracowników. Nie mówiąc już o oszustwach podatkowych które w niemal każdym
                  > przesiębiorstwie.


                  zupelnie nie zrozumiales. za prl prywatne dzialalnosc gospodarcza byla przez
                  wiekszosc czasu prawnie zabroniona a dzisiaj jest dozwolona. niby mala roznica
                  ale niektorzy jeszcze pamietaja te polki z octem i polowanie na papier toaletowy



                  >
                  > > Jasne,ze na pelna suwrennnosc
                  > > pozwala sobie niewiele panstw,ale te nie w pelni suwerenne maja wolnosc s
                  > lowa
                  > > chocby.

                  > Uczepiłeś się tej wolności słowa, a konkretnie co ci z tego przyjdzie że
                  > powrzeszczysz sobie na Kaczora,Kwacha czy Millera??? NIC!!! Wolność słowa dając
                  > ą
                  > jakieś konkretne możliwości, posiadają tylko wielkie koncerny medialne, które w
                  > swych łapach trzymają radio,TV i prasę, zaś zwykły człowiek, za przeproszeniem,
                  > gówno ma z tej niby-wolności.


                  to absurdalne by pojmowac wolnosc slowa tak ze slowa kazdego z 38 mln polakow
                  mialyby miec moc sprawcza. wolnosc slowea polega dokladnaie na tym ze wolno ci
                  mowic i pisac to co chcesz - a skutecznosc jest juz twoim problemem


                  > Zresztą wolność słowa kończy na religii
                  > katolickiej, o niej nie można już mówić tego co się chce.

                  przeciez wlasnie to robisz

                  >
                  > > > Mając do wyboru ZSRR czy hitlersynów, 99,9% Polaków wybrało ZSRR, t
                  > ak też
                  > > wybra
                  > > > ł
                  > > > i Jaruzelski, inaczej myśleli np. ludzie z WiN.
                  > >
                  > > A gdyby mogli wybraliby USA

                  .
                  > Ale nie mogli, bo USA swoją setką dywizji, jakie udało im się sformować
                  > do końca
                  > IIWŚ, nie byłoby w stanie pokonać hilterowców (w styczniu 1945 roku przegrany
                  > już praktycznie hitler miał jeszcze prawie 300 dywizji). ZSRR był jedyną siłą
                  > zdolną pokonać Rzeszę i należało z nimi w tym celu współpracować.


                  bzdury opwiadasz. nie dosc ze zsrr otrzymywal pomoc od usa to w dodatku usa
                  dysponowala bomba atomowa juz w 1946 roku i to w zupelnosci wystarczyloby do
                  pokonania hitlera


                  >
                  > > Z IW od 1946r. Pakt Warszawski przyszedl troche pozniej. Co innego wymian
                  > a
                  > > informacji z sojusznikami,co jest naturalne i o co przyczepiac sie do Jar
                  > uzela
                  > > nie mozna, co innego bycie informatorem, rezydentem czy agentem
                  .
                  > Sojusz ZSRR z czasów IIWŚ pozostał i po wojnie,

                  zsrr napadl polske we wrzesniu 1939 a w 1944 uformowal marionetkowy rzad prl i
                  pozwolil umrzec warszawie. w latach 1945-1956 narzucony sila marionetkowy rzad
                  eliminowal (tazke fizycznie) przedstawiciel legalnych wladz rp i wierne polsce
                  oddzialy

                  to nie byl sojusz suwerennych panstw tylko wasalizacja zajetego panstwa. dobrze
                  by bylo zebys sobie przyswoil te elementarna prawde historyczna


                  > Pakt Warszaski był jego
                  > formalnym potwierdzeniem i do tego umową sojuszniczą pomiędzy wszystkimi
                  > państwami Bloku Wscodniego, a nie jak było wcześniej sojuszu kazdego państwa z
                  > osobna z ZSRR.


                  i wlasnie w ramach dzialan tego dobrowolnego sojuszu jaruzelski wyslal w 1968
                  ludowe wojsko polskie do pragi zeby razem z sowietami rozjechalo praska wiosne?
                  • beznarodowiec Re: Wspólna walka przeciw hitlerowskiej zarazie 15.06.05, 17:43
                    bush_w_wodzie napisał:

                    > ksiadz popieluszko akurat stracil zycie.
                    A morderca dostał 15 lat więzienia. Pokaż mi reżim który skazuje swoich
                    funkcjonariuszy na wieloletnią odsiadkę za eliminację przeciwników politycznych.
                    Zresztą i na zachodzie nie brakowało przypadków eliminowania przeciwników
                    politycznych, ot chociażby zamordowanie w 1975 znanego włoskiego komunisty Piera
                    Paolo Pasoliniego, czy zabicie w USA prezydenta Kennedyego (najbardziej
                    prawdopodobny wydaje się ślad mówiący o CIA).

                    > wielu opozycjonistow przesiedzialo miesiace lub lata w wieznieniu nie
                    > wspominajac o kloptach w pracy i braku mozliwosci awansu
                    A o tzw. polowaniu na czarownice w USA słyszałeś? Kłopoty z pracą w PRLu
                    oznaczały co najwyżej brak perspektyw na awans czy premie, zaś ludzie którzy w
                    USA zostali uznani za komunistów tracili wszelkie możliwości zarobkowania na życie.

                    > taaaa. bo za prl nie bylo przestepczosci i nie mozna bylo stracic zycia
                    Za PRLu był co najwyżej pospolity bandytyzm, zresztą na nieporównywalnie
                    mniejszą skalę niż dzisiaj, ale nie było wtedy i być nie mogło wielkich
                    zorganizowanych grup przestępczych mających w kieszeni polityków i sędziów.

                    > > > a dzialalnosc gospodarcza swobodnie i wedlug regul prawa.
                    >
                    > > Słucham??? Szczególnie w supermarketach przestrzega się reguł prawa wobec
                    > > pracowników. Nie mówiąc już o oszustwach podatkowych które w niemal każdy
                    > m
                    > > przesiębiorstwie.
                    >
                    > zupelnie nie zrozumiales. za prl prywatne dzialalnosc gospodarcza byla przez
                    > wiekszosc czasu prawnie zabroniona a dzisiaj jest dozwolona.
                    To akurat jeden z nielicznych przypadków wyższości IIIRP na PRL. Ale już
                    naprzykład gdy chodzi o wielkie przedsiębiorstwa, czy rozwój polskiej nauki to
                    bez sprzecznie za komuny było lepiej pod tym względem.

                    > niby mala roznica
                    > ale niektorzy jeszcze pamietaja te polki z octem i polowanie na papier toaletow
                    > y
                    Tak, masz rację to co strajki solidarności zrobiły z Polską było tragiczne, nie
                    odchodźmy jednak od tematu i skupmy się na porównaniu komunizm-kapitaliz w Polsce.

                    > > Uczepiłeś się tej wolności słowa, a konkretnie co ci z tego przyjdzie że
                    > > powrzeszczysz sobie na Kaczora,Kwacha czy Millera??? NIC!!! Wolność słowa
                    > dając
                    > > ą
                    > > jakieś konkretne możliwości, posiadają tylko wielkie koncerny medialne, k
                    > tóre w
                    > > swych łapach trzymają radio,TV i prasę, zaś zwykły człowiek, za przeprosz
                    > eniem,
                    > > gówno ma z tej niby-wolności.
                    >
                    > to absurdalne by pojmowac wolnosc slowa tak ze slowa kazdego z 38 mln polakow
                    > mialyby miec moc sprawcza.
                    Społeczeństwo jako całóść jest tylko masą którego światopogląd kreowany jest
                    przez media, więc od ludzi niewiele zależy, wszystko zależy od tego jak media
                    wypiorą ludziom mózg.

                    > wolnosc slowea polega dokladnaie na tym ze wolno ci
                    > mowic i pisac to co chcesz - a skutecznosc jest juz twoim problemem
                    No ale ta wolność pisania i mówienie tego co się chce daje tyle samo co za
                    komuny pisanie i mówienie tego co się chciało we własnym domowym zaciszu, lub
                    wśród znajomych.
                    Wolność słowa to tylko założenie które ma słabiutkie przełożenie na
                    rzeczywistość, komuna też miała piękne założenia z których realizację było już
                    różnie.

                    > > Ale nie mogli, bo USA swoją setką dywizji, jakie udało im się sformować
                    > > do końca
                    > > IIWŚ, nie byłoby w stanie pokonać hilterowców (w styczniu 1945 roku przeg
                    > rany
                    > > już praktycznie hitler miał jeszcze prawie 300 dywizji). ZSRR był jedyną
                    > siłą
                    > > zdolną pokonać Rzeszę i należało z nimi w tym celu współpracować.
                    >
                    > bzdury opwiadasz. nie dosc ze zsrr otrzymywal pomoc od usa
                    5% całości sprzętu i zaopatrzenia Armii Czerwonej, nawet jakby 5% zniszczonych
                    przez ZSRR armii wermachtu zapisać na konto USA i GB to i tak nie zmienia to
                    faktu że to głównie ZSRR pokonało Rzeszę.

                    > to w dodatku usa
                    > dysponowala bomba atomowa juz w 1946 roku i to w zupelnosci wystarczyloby do
                    > pokonania hitlera
                    Hitler miałby prawdopodobnie bombę atomowę prędzej niż Amerykanie, gdyby go ZSRR
                    nie rozwaliło.

                    > zsrr napadl polske we wrzesniu 1939
                    Jaaaaaaasne... tak samo jak Polska Czechosłowację w 1938. Polskę napadł Hitler,
                    ZSRR jedynie zajął ziemie w większość zamieszkałe przez ludy radzieckie by nie
                    dostali się pod okupację nazistów. Do tego Stalin zwlekał z wkroczeniem do
                    Polski do czasu aż rząd polski wziął nogi za pas, czyli de facto Polska została
                    pokonana.

                    > a w 1944 uformowal marionetkowy rzad prl i
                    ZSRR usadawiał swoje marionetki, a anglosasi swoje, tak to wglądało, oni
                    pokonali nazizm i mieli do tego prawo.

                    > pozwolil umrzec warszawie.
                    Uprawiasz zwykłą demagogię. Dlaczego ZSRR miał pomagać Warszawie, jeśli to
                    debilne powstanie skierowane było m.in. przeciw ZSRR? Polacy nie mają więc
                    żadnego prawa czepiać się ZSRR że im nie pomogło. Do tego Armia Czerwona nie
                    była w stanie pomóc Warszawie, nie chcieli by spotkało ich tam ze strony Niemców
                    to co Niemców w Stalingradzie. Winę ponoszą debile którzy wbrew ZSRR i Aliantom
                    Zachodnim rozpoczęli to durne powstanie, zamiast zsynchronizować je z natarciem
                    Armii Czerwonej.

                    > w latach 1945-1956 narzucony sila marionetkowy rzad
                    > eliminowal (tazke fizycznie) przedstawiciel legalnych wladz rp i wierne polsce
                    > oddzialy
                    Ale w 1956 został obalony i potępiony, a główni oprawcy osądzeni i skazani.

                    > to nie byl sojusz suwerennych panstw tylko wasalizacja zajetego panstwa. dobrze
                    > by bylo zebys sobie przyswoil te elementarna prawde historyczna
                    Tak samo NATO było wasalizacją Europy, wiesz jakie Francuzi mieli problemy by
                    się wyrwać spod dominacji Anglosasów?

                    > > Pakt Warszaski był jego
                    > > formalnym potwierdzeniem i do tego umową sojuszniczą pomiędzy wszystkimi
                    > > państwami Bloku Wscodniego, a nie jak było wcześniej sojuszu kazdego pańs
                    > twa z
                    > > osobna z ZSRR.
                    >
                    > i wlasnie w ramach dzialan tego dobrowolnego sojuszu jaruzelski wyslal w 1968
                    > ludowe wojsko polskie do pragi zeby razem z sowietami rozjechalo praska wiosne
                    W bezkrwawy sposób udało się uratować Czechosłowację przed przejęciem jej przez
                    USA, co w tym złego?
                    • krzyd Re: Wspólna walka przeciw hitlerowskiej zarazie 15.06.05, 20:47
                      Owszem, w znacznej części podzielam Twoje poglądy, ale wydaje mi sie, że jesteś
                      zbyt - że tak się wyraże - bezwątpliwościowy. To, że w USA szalał McCarhy w
                      niczym nie zmienia bandytyzmu Różańskiego (to argument typu: a u was bija
                      Murzynów). Myśle jednak, że celowo upraszczasz. W końcu sprawa najważniejsza,
                      fundamentalną i przesądzającą były ówczesne warunki polityczne (nawet
                      geopolityczne). W ostatniej "Polityce" celny akapit na ten temat w tekście
                      Kuczyńskiego, bynajmniej nie żadnego czerwonego, a wrecz przeciwnie. Tylko
                      takie państwo miało szanse powstać w 1944/45 - zadne inne, choćby Churchil i
                      Rossevelt nas bronili, jak Rokita Nicei. To Armia Czerwona dyktowała przebieg
                      granic i porządek prawny na zajętych terytoriach. Koniec kropka. I jest
                      intelektualna zbrodnią do ówczesnych realiów stosować dzisiejsze wyobrazenia i
                      emocje, uznawać tych, którzy tworzyli państwowość (wasalna, owszem) i
                      odbudowywali kraj za agentów Moskwy i zdrajców.
                      Chory to kraj i chore społeczeństwo, które pluje na swoją przeszłość.
                      P.S.
                      Wsród tych, którzy odbudowywali i tworzyli byli równiez agenci Moskwy - i to
                      wielu w latach 40-tych i 50-tych. A bestie szlały po obu strona frontu wojny
                      domowej - jak to na wojnie domowej.
                      Nie spłucajmy problemu.
                      Pozdrowienia
                    • bush_w_wodzie Re: Wspólna walka przeciw hitlerowskiej zarazie 16.06.05, 00:00
                      beznarodowiec napisał:

                      > bush_w_wodzie napisał:
                      >
                      > > ksiadz popieluszko akurat stracil zycie.

                      > A morderca dostał 15 lat więzienia. Pokaż mi reżim który skazuje swoich
                      > funkcjonariuszy na wieloletnią odsiadkę za eliminację przeciwników
                      > politycznych


                      to rzeczywiscie jest ciekawe ze sprawy nie zatuszowano. najwyrazniej byly tarcia
                      miedzy roznymi pionami specsluzb. popieluszke zamordowano najpewniej na
                      polecenie wojskowych specsluzb a sb postanowilo to wykorzystac

                      masz jednak racje ze w prl na ogol nie mordowano. preferowano lamanie i
                      przekupywanie. mordowanie moglo przeciez wywolac bunt spoleczny i krwawy odwet

                      nie zmienia to faktu ze system organizacji panstwa i sprawowania wladzy byl
                      totalitarny. tyle ze nie bardzo krwawy


                      > .
                      > Zresztą i na zachodzie nie brakowało przypadków eliminowania przeciwników
                      > politycznych, ot chociażby zamordowanie w 1975 znanego włoskiego
                      > komunisty Piera Paolo Pasoliniego, czy zabicie w USA prezydenta
                      > Kennedyego (najbardziej prawdopodobny wydaje się ślad mówiący o CIA).


                      zamordowanie kennedy'ego mogli rownie dobrze zlecic sowieci. co do reszty to
                      zasadnicza roznica jest taka ze w prl przesladowanie przeciwnikow politycznych
                      bylo obowiazujacym prawem a w liberlanych demokracjach - jest przestepstwem




                      >
                      > > wielu opozycjonistow przesiedzialo miesiace lub lata w wieznieniu nie
                      > > wspominajac o kloptach w pracy i braku mozliwosci awansu

                      > A o tzw. polowaniu na czarownice w USA słyszałeś?

                      a slyszales co sie w tym okresie dzialo w prl?

                      porownujmy moze lata 50-te tu i tam i lata 80-te tu i tam ok?


                      > Kłopoty z pracą w PRLu
                      > oznaczały co najwyżej brak perspektyw na awans czy premie, zaś ludzie którzy w
                      > USA zostali uznani za komunistów tracili wszelkie możliwości zarobkowania
                      > na życie.

                      tymczasem ak-owcy w latach 50-tych tracili zycie po prostu.

                      klopoty z praca w prl tak samo oznaczaly brak srodkow do zycia lub koniecznosc
                      wykonywania pracy fizycznej. mysle ze w usa za mcarthura prace fizyczne mogli
                      wykonywac nawet komunisci...


                      >
                      > > taaaa. bo za prl nie bylo przestepczosci i nie mozna bylo stracic zycia

                      > Za PRLu był co najwyżej pospolity bandytyzm, zresztą na nieporównywalnie
                      > mniejszą skalę niż dzisiaj, ale nie było wtedy i być nie mogło wielkich
                      > zorganizowanych grup przestępczych mających w kieszeni polityków i sędziów.

                      pewnie. monopol na dzialalnosc mafjna i przestepcza tez mieli komunisci.
                      afera zelazo cinkciarze panienki - jak myslisz kto za nimi stal?
                      politykow w ogole nie bylo a sady byly w istotnych sprawach calkowicie
                      dyspozycyjne wobec wladz

                      >
                      > > > > a dzialalnosc gospodarcza swobodnie i wedlug regul prawa.
                      > >
                      > > zupelnie nie zrozumiales. za prl prywatne dzialalnosc gospodarcza byla pr
                      > zez
                      > > wiekszosc czasu prawnie zabroniona a dzisiaj jest dozwolona.

                      > To akurat jeden z nielicznych przypadków wyższości IIIRP na PRL.


                      > Ale już naprzykład gdy chodzi o wielkie przedsiębiorstwa, czy rozwój
                      > polskiej nauki to bez sprzecznie za komuny było lepiej pod tym względem.


                      taaak. caly narod wtedy utrzymywal swoje wielkie przesiebiorstwa wiec bylo im
                      lepiej. twierdzenia o bujnym rozwoju nauk w prl to jest zwykla mitologia. co
                      masz na podparcie tezy ze w prl nauki kwitly? jakis nobel? nowatorskie
                      teechnologie? eksport patentow? wytworow high tech?



                      >
                      > > niby mala roznica
                      > > ale niektorzy jeszcze pamietaja te polki z octem i polowanie na papier to
                      > aletow
                      > > y
                      > Tak, masz rację to co strajki solidarności zrobiły z Polską było tragiczne,


                      bzdura i to tym zabawniejsza ze zywcem wzieta z agitek pzprowskich kacykow
                      ktorzy zawsze za swoja nieudolnosc obwiniali wrogie sily. prawda jest zas taka
                      ze komunizm wszedzie gdzie sie pojawia doprowadza do ruiny gospodarki. czy jest
                      to zsrr czy kuba czy korea pln nrd czy chiny.


                      > nie odchodźmy jednak od tematu i skupmy się na porównaniu
                      > komunizm-kapitaliz w Polsce.

                      no wiec wlasnie porownuje zaopatrzenie w papier toaletowy. nie podoba sie? no to
                      w samochody. tez zle? no to w cukier. zle? no to w kielbase... kielbasa zla? no
                      to w benzyne. zle? no to w ksiazki... itd



                      > > > powrzeszczysz sobie na Kaczora,Kwacha czy Millera??? NIC!!!
                      > > Wolność słowa dającą
                      > > > jakieś konkretne możliwości, posiadają tylko wielkie koncerny media
                      > lne, k
                      > > tóre w
                      > > > swych łapach trzymają radio,TV i prasę, zaś zwykły człowiek, za prz
                      > eprosz
                      > > eniem,
                      > > > gówno ma z tej niby-wolności.
                      > >
                      > > to absurdalne by pojmowac wolnosc slowa tak ze slowa kazdego z 38 mln pol
                      > akow
                      > > mialyby miec moc sprawcza.

                      > Społeczeństwo jako całóść jest tylko masą którego światopogląd kreowany jest
                      > przez media, więc od ludzi niewiele zależy, wszystko zależy od tego jak media
                      > wypiorą ludziom mózg.


                      jak widac niektorym wypraly nad wyraz sprawnie i trwale i juz dawno temu smile))

                      oczywiscie ze sie nie zgadzam z taka teza. media moga probowac manipulowac
                      umyslami ludzi ale skutecznosc tego jest ograniczona i raczej krotkotrwala. twoi
                      komunistyczni ojcowie duchowi tez wierzyli w wielka skutecznosc propagandy ale
                      niestety 10 minut audycji w wolnej europie wywieralo wiekszy wplyw niz tydzien
                      belkotu oficjalnego w oficjalnych srodkach przekazu. lukaszenko kazal ostatnoio
                      wprowadzic szczekaczki. myslisz ze mu to cos pomoze?


                      >
                      > > wolnosc slowea polega dokladnaie na tym ze wolno ci
                      > > mowic i pisac to co chcesz - a skutecznosc jest juz twoim problemem

                      > No ale ta wolność pisania i mówienie tego co się chce daje tyle samo co za
                      > komuny pisanie i mówienie tego co się chciało we własnym domowym zaciszu, lub
                      > wśród znajomych.


                      o ile zaden nie kapowal w co szczerze watpie.

                      dizsiaj mozesz opublikowac swoje przemyslenia w interncie lub wydac wlasnym
                      sumptem. ze nikt tego nie kupi? coz - moze nie jestes wystarczajaco przekonujacy
                      albo za malo sie starasz?



                      > Wolność słowa to tylko założenie które ma słabiutkie przełożenie na
                      > rzeczywistość, komuna też miała piękne założenia z których realizację było już
                      > różnie.


                      komuna miala od poczatku zalozenia totalitarne i calkiem niezle szlo ich
                      wdrazanie. reszta byla zaslona dymna

                      o wolnosci slowa juz napisalem. najwyrazniej nie rozumiesz tego pojecia i to
                      jest w tym momencie twoj problem nie moj


                      >
                      > > > Ale nie mogli, bo USA swoją setką dywizji, jakie udało im się sform
                      > ować
                      > > > do końca
                      > > > IIWŚ, nie byłoby w stanie pokonać hilterowców (w styczniu 1945 roku
                      > przeg
                      > > rany
                      > > > już praktycznie hitler miał jeszcze prawie 300 dywizji). ZSRR był j
                      > edyną
                      > > siłą
                      > > > zdolną pokonać Rzeszę i należało z nimi w tym celu współpracować.
                      > >
                      > > bzdury opwiadasz. nie dosc ze zsrr otrzymywal pomoc od usa

                      > 5% całości sprzętu i zaopatrzenia Armii Czerwonej, nawet jakby 5% zniszczonych
                      > przez ZSRR armii wermachtu zapisać na konto USA i GB to i tak nie zmienia to
                      > faktu że to głównie ZSRR pokonało Rzeszę.

                      przypuszczam ze w ilosci zniszczonych czolgow niemieckich i w ilosci ofiar
                      wlasnych zsrr rzedzyqwiscie przodowalo/

                      zapomniales jednak o kilku detalach: wojnie na atlantyku na bliskim wschodzie
                      (ropa!) w afryce i na pacyfiku. jest prawda ze usa nie zmobilizowalo wszystkich
                      rezerw i pozwolilo swoim dwu smiertelnym wrogom - faszyzmowi i komunizmowi
                      wykrwawiac sie nawzajem. tylko sie uczyc


                      >
                      > > to w dodatku usa
                      > > dysponowala bomba atomowa juz w 1946 roku i to w zupelnosci wystarcz
                    • bush_w_wodzie ucielo koncowke 16.06.05, 00:09
                      w ktorej odpowiadam na twoje brednie na temat powstania sadzenia katow
                      stalinowskich w prl jakoby bezkrwawej interwencji w pradze ktora jakoby ratowala
                      czechow przed amerykanska dominacja itp itd

                      w sumie niewielka strata bo kazdy myslacy czlowiek dostrzega to ze piszesz
                      cytatami z trybuny ludu za najlepszych lat i szybko wyrabia sobie zdanie na
                      temat wartosci twojej pisaniny

                      jesli nie jestes platnym sowieckim prowokatorem to masz umysl kompletnie
                      przezarty antypolska i komunistyczna propaganda. powinienes w takim wypadku
                      uczynic jedna z dwoch rzeczy:

                      rozpoczac prace w charakterze paleokomunisty w muzeum prl. dzieci mialyby
                      unikalna okazje zobaczyc ze komunizm jest rownie straszny jak bse

                      lub

                      pojechac do korei pln i korzystajac z tamtejszego dobrobytu spokoju i wolnosci
                      slowa dzielic sie z nami swoimi wrazeniami w licznych postach na to forum

                      z uklonami

                • klip-klap ten wspanialy PRL... 15.06.05, 21:08
                  > A dzisiaj można? Spróbuj napisać coś na papieża, czy wogóle zrobić coś co
                  > rządząca polską ideologia nazywa ogólnie "obrazą uczuć religijnych".

                  Taaa, tyle ze wtedy nie mogles nawet opublikowac.

                  > Słucham? Jaki strach o życie? Jakoś nie słyszałem żeby życie stracili Wałęsa,
                  > Michnik,Mazowiecki,Moczulski i inni główni opozycjoniści.
                  > Ale dzisiaj a i owszem, życie można stracić. Spróbuj mocniej przeciwstawić się
                  > zorganizowanej przestępczości.

                  To porownanie jest przekomiczne.

                  > Słucham??? Szczególnie w supermarketach przestrzega się reguł prawa wobec
                  > pracowników. Nie mówiąc już o oszustwach podatkowych które w niemal każdym
                  > przesiębiorstwie.

                  Coz do idealu wiele brakuje,ale przynajmniej mozesz probowac bez obawy o
                  nacjonalizacje majatku...

                  > Uczepiłeś się tej wolności słowa a konkretnie co ci z tego przyjdzie że
                  > powrzeszczysz sobie na Kaczora,Kwacha czy Millera??? NIC!!!

                  Po co to,komu to sluzy ? Pracowalse w propagandzie prl czy co?

                  ZSRR był jedyną siłą
                  > zdolną pokonać Rzeszę i należało z nimi w tym celu współpracować.

                  Wspolpracowac tak,ale nie cieszyc sie z 'przedluzenia' tej wspolpracy.
        • klip-klap list czytelnika 18.06.05, 10:06
          " Czy Armia Czerwona prąca na Zachód w latach 1944 45 przez terytorium naszego
          kraju, nie licząc się z własnymi stratami w ludziach i sprzęcie, aby "dobić
          niemieckiego faszystę w Berlinie" miała na celu wyzwolenie Polski? Czemu nie
          uczyniła tego w 1939 roku, ale wspólnie z nazistami niemieckimi dokonała IV
          rozbioru Rzeczypospolitej na mocy paktu Ribbentrop-Mołotow, a tym samym stała
          się okupantem, a nie "wyzwolicielem"?

          Czemu po wybuchu powstania warszawskiego, zamiast nieść pomoc walczącej stolicy
          w rzekomym sojuszu z LWP, zatrzymała na Wiśle ofensywę, dopuszczając do upadku
          powstania i zniszczenia Warszawy? A nawet przez perfidny rozkaz Stalina nie
          zezwoliła alianckim samolotom niosącym pomoc walczącym powstańcom na lądowanie
          na wyzwolonym już obszarze Polski?

          Czy można nie zakłamując historii nazywać Armię Sowiecką naszą "wyzwolicielką",
          której oddziały GRU i NKWD w miarę zajmowania terenów okupowanego przez Niemców
          kraju podstępnie aresztowały żołnierzy Armii Krajowej, mordując ich bez sądu i
          deportując w głąb ZSRR? A w imię jakiego przymierza uzasadnić gwałty i rabunki
          czerwonoarmistów na ziemiach polskich? Jakie działania strategiczne
          usprawiedliwiały dewastację i niszczenie takich miast jak Wrocław, Gdańsk czy
          Kołobrzeg, które na mocy układów jałtańskich miały być wcielone do Polski? Kto
          potrafi dzisiaj obliczyć, ile dóbr materialnych i zabytkowych zostało
          zniszczonych bezmyślnie przez żądnych zemsty czerwonoarmistów?"
          rzeczpospolita.pl/dodatki/plus_minus_050618/plus_minus_a_19.html
    • krzyd Re: Z lustracyjnej kroniki 09.06.05, 15:54
      klip-klap napisał: Niezabitowska, co chciala prawdy jak chleba,hehe, zazadala
      utajnienia swojego procesu autolustracyjnego(dla mnie to juz jest przyznanie
      sie).
      No właśnie - człowiek nie chce, żeby go obrzygiwano w tabloidach, a to dla
      Ciebie dowód winy. Straszne.
      • klip-klap Re: Z lustracyjnej kroniki 09.06.05, 16:14
        Za to ona bedzie mogla jak Oleksy gadac bzdury o przebiegu procesu.

        Prawdy jak chleba wink)).
        • krzyd Re: Z lustracyjnej kroniki 10.06.05, 10:26
          Jakże łatwo Ci ferować wyroki.
          • klip-klap Re: Z lustracyjnej kroniki 10.06.05, 16:33
            IPN nie uznale jej za pokrzywdzona, co tu wiecej dodawac...
            • krzyd Re: Z lustracyjnej kroniki 11.06.05, 11:49
              klip-klap napisał: IPN nie uznale jej za pokrzywdzona, co tu wiecej dodawac...
              Dodać, po pierwsze, że IPN to nie sąd. Po drugie - akurat IPN jest
              najzwyczajniej silnie zaangażowaną stroną w tym postepowaniu. IPN nie jest
              żadnym obiektywnym instytutem badającym przeszłość, ale ciałem stricte
              politycznym, zaangażowanym w wojnę teraźniejszą.
              • klip-klap Re: Z lustracyjnej kroniki 11.06.05, 11:55
                Tyle,ze sa w nia zaangazowani i Oleksy i Niezabitowska,a ja predzej uwierze
                historykom niz politykom.

                p.s.
                Polecam dzisiejszy felieton Rybinskiego w Rzepie.
                rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050611/publicystyka/publicystyka_a_3.html
    • klip-klap spiecie o lustracje PO vs PiS 12.06.05, 19:38
      "PO i PiS spierają się w sprawie lustracji. Platforma żąda ujawnienia teczek
      wszystkich osób publicznych. Prawo i Sprawiedliwość chce ujawniać jedynie teczki
      agentów. Jan Rokita zapowiedział, że jeśli szefowie PiS nie zmienią zdania w tej
      sprawie, nie wyobraża sobie wspólnych rządów tych partii."
      wydarzenia.wp.pl/wiadomosc.html?wid=7374853&kat=33326&ticaid=1&_err=1
      • krzyd Re: Nakreca sie spirala absurdu 12.06.05, 22:35
        Powiedzmy, że PiS miałby doskonały program uruchomienia budownictwa czynszowego
        a PO przygotowaną ścieżkę obnizania podatków, i oba te programy dałyby sie
        pogodzić. Ja tak czysto teoretycznie spekuluję. I oto z powodu jakichś teczek
        szlag trafi tak doskonałą koalicje z takim pozytywnym programem a zawiąze sie,
        nie wiem, może PiS z Samoobrona albo PO z lewicą i bedzie, jak było.
        Rechot historii i SB.
        A prawde mówiąc, spierają ci panowie o teczki, bo na nic innego pomysłu nie
        mają.
      • przycinek.usa Kaczynski wyjasnia 16.06.05, 00:52
        J.Kaczyński: Chcę zobaczyć teczkę Jana Rokity
        PAP 13-06-2005, ostatnia aktualizacja 13-06-2005 10:13

        Lider PiS Jarosław Kaczyński oświadczył w poniedziałek w radiu Zet, że
        stanowisko jego partii w sprawie lustracji "jest jednoznaczne". "Jesteśmy za
        totalną lustracją, czyli za wielką listą agentów, tak żeby oni zostali wszędzie
        pokazani" - powiedział Kaczyński. Dodał, że PiS jest też za ujawnieniem teczek
        polityków.

        Według lidera PiS, teczki polityków powinny być ujawnione przed wyborami. "Chcę
        zobaczyć teczkę Jana Rokity teraz, a nie po wyborach" - powiedział Jarosław
        Kaczyński.

        W niedzielę szef klubu parlamentarnego PO Jan Rokita zapowiedział na antenie
        radia Zet, że Platforma nie stworzy wspólnego rządu z PiS, jeśli partia ta
        opowie się za tym, "ażeby archiwa IPN-u ukryć i życiorysy polityków schować w
        otchłaniach Instytutu".

        Lech Kaczyński (PiS) powiedział w tej samej audycji, że lista agentów powinna
        zostać opublikowana w całości. Wyraził też zgodę na opublikowanie teczki
        dotyczącej jego samego. Nie zgodził się jednak, "żeby tak było w stosunku do
        całej opozycji".

        W poniedziałek Jarosław Kaczyński oświadczył, że jego partia jest za pełnym
        otwarciem teczek polityków, ale nie księży i "zwykłych
        opozycjonistów". "Jesteśmy przeciwko temu, żeby na byłych działaczy opozycji i
        na kler (...) wylać teraz +ocean pomyj+, bo to jest żądanie - łagodnie mówiąc -
        niemoralne, a przy tym dziwne" - powiedział.

        "Jan Rokita doszedł do wniosku, że to jest taki łatwy punkt dzielący i będzie
        próbował teraz wmówić, że środowisko, które zawsze było zdecydowanie i
        jednoznacznie było za lustracją, jest przeciwko temu" - dodał.

        "To jest stawianie sprawy między przyszłymi koalicjantami bardzo dziwne i mnie
        to oczywiście też wzburzyło i zastanowiło. Koledzy z Platformy Obywatelskiej
        obecny stan sondaży przyjmują bardzo nerwowo, w taki sposób, w jaki nie powinni
        tego robić doświadczeni politycy. To jest takie nieprzyjemne zaskoczenie" -
        dodał.

        Kaczyński wyraził nadzieję, że klub PO "wywiesi w internecie swoje teczki
        możliwie szybko". "My to też uczynimy" - zapowiedział lider PiS.


        PAP
        • krzyd Re: Kaczynski wyjasnia 16.06.05, 11:09
          Ależ ani przez moment nie wątpiłem, ze panowie sie w tej sprawie pogodzą. Gdyby
          im zabrać teczki, dekomunizację i ochrone narodowej godności (dla Kaczorów
          normalności seksualnej) - nie mieli9by w ogóle o czym rozmawiać. Chyba, że o
          tym, kto lepszy do objecia włądzy, bo przystojniejszy i inteligentniejsszy.
          Przeciez dyskusji o sprawach programowych, o gospodarce, polityce społecznej, o
          inwestycjach, budownictwie, edukacji, ochronie zdrowia - takiej dyskusji nie
          ma, bo nie ma pomysłów. Przyhnajmniej ja ich neie znam.
          Dlatego sa teczki i teczki.
    • klip-klap Holzer 14.06.05, 06:19
      Czytam,ze facet sie przyznal do wspolpracy, czyli jeden z tych niewielu
      odwaznych albo postawionych pod sciana i kojarze nazwisko...no tak komisja Michnika!

      "Dodatkowy wymiar sprawie nadaje fakt, że prof. Holzer wiosną 1990 roku wszedł w
      skład specjalnej komisji, powołanej przezministra edukacji narodowej Henryka
      Samsonowicza, która miała dokonać pierwszej kwerendy w dokumentach dawnej Służby
      Bezpieczeństwa. Komisja, od nazwiska najbardziej znanego członka zwana dzisiaj
      "komisją Michnika", przeglądała dokumenty MSWprzez ponad dwa miesiące. Gdy kilka
      tygodni temu historyk z IPN Jan Żaryn powiedział nam, że nie zostawiła w aktach
      żadnych śladów, prof. Holzer przysłał do redakcji polemiczny list. Przekonywał,
      że przecież powstał specjalny raport komisji, a tak naprawdę jej członkowie
      (poza nim i Michnikiem także prof. Bogdan Kroll i prof. Andrzej Ajnenkiel) mieli
      ograniczony dostęp do akt MSW. W liście nie napomknął jednak ani słowem o swoich
      wcześniejszych związkach z tym resortem."
      rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050614/kraj/kraj_a_1.html
    • robisc o krasnoludkach 16.06.05, 22:32
      Amnezja etyków

      "Gazeta Wyborcza" znowu rozpacza na pierwszej stronie wczorajszego wydania nad
      upadkiem prasy, która stale coś wyciąga z teczek ubeków na łamy. W lustracyjnym
      szlochu "Gazeta" objawia, że to "porażka demokratycznych mediów, które
      dobrowolnie i w imię źle pojętej wolności słowa stają się rynsztokiem". Podczas
      tej pogoni za łajdakami na łamach "Gazeta" jakoś nie zauważyła i swojej
      obecności w tym krytykowanym systemie kanalizacji ulicznej. A któż to, jak nie
      autorzy "Gazety Wyborczej", zawiadomił parę tygodni temu czytelników o
      domniemanych donosach ks. Malińskiego na Ojca Świętego? Krasnoludki czy krasne
      ludki?

      TOMASZ DOMALEWSKI

      dzis.dziennik.krakow.pl/public/?Kraj/d4/d4.html
      • wislok1 Re: o krasnoludkach 16.06.05, 22:46
        Hehehe, złośliwe, dobre
        • song_mun Re:MICHALKIEWICZ, HEJMO - ROBIEMUSC 17.06.05, 13:38
          Nie wiem jak Ty Robisc, ale ja bardzo boję się gości, którzy nie mają żadnych
          wątpliwości (zdanie prawie poetyckie, z częstochowskim rymem).
          Michalkiewicz jest właśnie takim facetem - 0 jakichkolwiek wątpliwości,
          Hejmo = AGENT (zresztą nie tylko w tej sprawie brak wątpliwości, w innych też).
          Dla przypomnienia: Lenin i Dzierżyński też nie mieli żadnych wątpliwości, bo
          ideologia była ich tarczą przeciw nim. Michalkiewicz = Casus analogiczny??

          Sam nie podejmuję się tego rozstrzygnąć, czy Hejmo był czy nie TW, być może
          rzeczywiście był - brak jakichkolwiek możliwości weryfikacji informacji w tym
          zakresie jest zasadniczą przesłanką, bo przecież na podstawie upublicznionych
          ścinek z raportu IPN, z którego dużą część utajniono nie sposób tego
          rozstrzygnąć.

          Jednak jako ćwiczenie umysłowe dla ludzi, nie mających żadnych wątpliwości,
          proponuję przeczytać artykuł w Przekroju pt "Naukowo opluć" w numerze bodaj 23
          lub 24/2005 (czerwiec br.), gdzie własne śledztwo dziennikarskie Przekroju
          pokazuje mnóstwo błędów merytorycznych i w technice weryfikacji danych,
          popełnionych przez panów z IPN.

          A już kompletnym skandalem jest dla mnie złamanie zasady domniemania
          niewinności, wywodzącej się jeszcze z prawa rzymskiego przez pana Kieresa,
          skądinąd bardzo wyważonego człowieka.
          Ta sprawa pokazuje, jak jeden błąd może być przyczyną serii następnych, równie
          poważnych błędów. Kieres najpierw puścił hasło o rozpoznaniu po głosie agenta z
          otoczenia papieża i tu media zaczęły dziką spekulację, rzucając podejrzenia na
          księdza Malińskiego. Więc aby ratować niewinnego, spotwarzonego człowieka prof
          Kieres musiał już złamać zasady i powiedzieć "To nie on, to Hejmo"
          Tak to jest, gdy ktoś odczuwa pokusę chwalenia się, że znalazł coś ciekawego.
          • robisc Re:MICHALKIEWICZ, HEJMO - ROBIEMUSC 17.06.05, 21:32
            Wystarczy "robiemu" - zapraszam Cie przy okazji do lektury watku "Kto jest kim
            na tym forum" i do napisania paru slow o sobie;
            Zastanawiam sie, czy ktos ma jeszcze watpliosci w sprawie ojca Hejmo, moze poza
            gazeta Najsztuba.

            Ksiedza Malinskiego pograzyla paskudnie GW nie Michalkiewicz.

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=23113710&a=23113710
            Za to Michalkiwicz proboje pograzyc prof. Kloczowskiego i tu nie mam wcale
            pewnosci, czy slusznie.

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=17620298&a=17620298
            • klip-klap watpliwosci nie rozwial profesor 18.06.05, 12:43
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=17620298&a=17717733
    • robi17 teczka Belki 23.06.05, 23:27
      warto zajrzec na blog Kataryny

      tiny.pl/hv44
    • klip-klap rektorzy nie chca lustracji 24.06.05, 20:23
      Rzepa:
      "Wykreślenie przepisów o obowiązkowej lustracji rektorów prorektorów i dziekanów
      wyższych uczelni przegłosowali wczoraj senatorowie z Komisji Nauki, Edukacji i
      Sportu. Obradowała ona nad prawem o szkolnictwie wyższym przyjętym 3 czerwca
      przez Sejm."
      a.p.
      --
      Sami rektorzy tez byli przeciwni swojej lustracji. Bez komentarza.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka