Dodaj do ulubionych

Ekonomia US naprawde pomalu idzie do dupy

25.10.05, 20:44
No, jezeli rzeczywiscie :"
Economists closely track consumer confidence because consumer spending
accounts for two-thirds of U.S. economic activity."

to moze niedlugo byc kijowo.


Meanwhile, the National Association of Realtors said sales of previously
owned homes were unchanged in September. The Realtors said sales would have
fallen without an increase in demand among people left homeless by Hurricane
Katrina.

The nation's retailers are already preparing for a difficult season. Although
gasoline prices have slipped back from recent weeks, they still are quite
high, and home heating costs are expected to soar this fall and winter,
forcing many consumers to budget carefully for the holidays.

"The unexpected decline means optismism is under more pressure than we
thought," said Patrick Fearon, senior economist at A.G. Edwards & Sons Inc.
Fearon believes all the political uncertainty is also weighing on consumers'
confidence.

"There is certainly more going on than just hurricanes and a resulting spike
in gasoline prices," said Fearon. He noted President Bush's drop in approval
ratings, political unrest in the Middle East and concerns about the Supreme
Court nominee Harriet Miers "could weigh on people's attitudes."

Economists closely track consumer confidence because consumer spending
accounts for two-thirds of U.S. economic activity.
Obserwuj wątek
    • przycinek.usa Re: Ekonomia US naprawde pomalu idzie do dupy 26.10.05, 01:38
      Nie zgadzam sie z tym. Nie przesadzaj.
      Nie widze jeszcze takiej reakcji. Sprzedaz idzie rowno.
      Sa wahania sezonowe. Jest na to jeszcze za wczesnie.
      Caly czas mamy ilosci rzedu ponad 7 milionow, to duzo.

      Spadek obrotow bedzie dopiero za 3 miesiace.
      Wtedy, kiedy na rynek bedzie mial wplyw spadek aplikacji kredytowych.
      Po nowym roku. Teraz jeszcze za wczesnie.

      • johnxxv Re: Ekonomia US naprawde pomalu idzie do dupy 26.10.05, 03:03
        > Nie zgadzam sie z tym. Nie przesadzaj.


        Hehehe smile
        2 lata temu kupowalem auto, potrzebowalem malego smigla do jazdy po miescie smile
        Wyslalem wtedy 20 e-maili, zeby porownac ceny. NIE ODPOWIEDZIAL NIKT.
        Teraz wymieniam moj glowny samochod, wypelnilem ankiete na stronach 2 dealerow,
        w dwa dni mialem 18 wiadomosci na maszynie , dostalem tez ze 20 e-maili, bardzo
        milych...."Hi, my name is Jane, I work for (....) I just want to introduce
        myself to you...."" i tym podobny b/s smile
        jest roznica? Chyba tak, ciekawe dlaczego ???
        • przycinek.usa nie zmieniaj tematu 26.10.05, 04:38
          Glowna wiadomosc dotyczy domow. To jest inny segment rynku.
          Mowilismy o domach. Nie o autach. Brak sprzedazy aut nie wynika z braku zasobow,
          tylko braku potrzeb. Wszyscy maja auta w dupie. Kazdy ma po piec aut. To sie
          wyrzuca na smietnik, a nie kupuje nowe.

          Dlatego to jest zaden argument, choc oczywiscie masz racje, tak jest, sprzedaz
          spadla w niektorych miejscach do ZERA.

          Ty widzisz spowolnienie, ktorego jeszcze na oko nie widac w sensie stricto.
          Twoj pesymizm jest nieuzasadniony w tym sensie, ze objawy ktore Ty wskazujesz,
          sa jedynie malutkim elementem wiekszego zla, ktore sie kumuluje.

          Tak naprawde to artykul, ktory powolales jest wyrazem pogladu jakiegos
          dziennikarza, ktory dostal polecenie od szefa i napisal tekst, ktory sie kupy
          nie trzyma.

          Ten dziennikarz pisze o czyms nie majac o tym zielonego pojecia.
          Minie jeszcze rok, zanim to sie zacznie znaczaco przechylac.
          Wtedy dopiero to poczujesz. Wszyscy poczujemy. Mocno.
          Teraz ciagle jeszcze jest super dobrze.
          Taka ilosc sprzedanych domow, to jest sam szczyt obrotow.
          Szczyt. Nie kryzys.


          • johnxxv nie zmieniam tematu 26.10.05, 14:26
            przycinek.usa napisał:

            > Glowna wiadomosc dotyczy domow. To jest inny segment rynku.



            Nie wydaje mi sie, ze glowna wiadomosc dotyczy akurat domow, wyglada raczej na
            to ze zakupow w ogole ( tej "krwi" amerykanskiej ekonomii) w ogole. No przeciez
            domow nie kupuje sie akurat w sezonie przedswiateczno- noworocznym, a autor
            pisze "home heating costs are expected to soar this fall and winter,
            forcing many consumers to budget carefully for the holidays" , co oznacza w
            praktyce ze swiateczny chlam rzuca sie na polki juz, a nie jak tradycyjnie, po
            Thanksgiving. Ma to naklonic ludzi do kupowiania na swieta juz , a nie po tym
            jak sie juz dokladniej zorientuja o ile wiecej zaplaca w tym roku za 4 czy 5
            dostaw paliwa do ogrzewania domow w sezonie.

            Jesli chodzi o real estate to tu chyba nie ma spowolnienia, na tym samym Yahoo
            byl wczoraj ten wywod:

            news.yahoo.com/s/nm/20051026/us_nm/property_california_dc;_ylt=ApgmbByo.5vrYEZtMaGK92kDW7oF;_ylu=X3oDMTBiMW04NW9mBHNlYwMlJVRPUCUl
            • przycinek.usa Re: nie zmieniam tematu 26.10.05, 18:44
              A zastanowiles sie kiedys nad ta liczba 7 milionow domow? Co?
              Masz okolo 1.2 miliona nowych domow + reszta uzywanych. Rocznie.
              Na 300 milionow obywateli. Zastanow sie.

              Dopoki ludzie nie przestana kupowac nieruchomosci to ten rynek nie zalamie sie.
              To jest pompa pieniezna. Za pomoca nieruchomosci jest finansowany ten caly rynek.

              Jak ceny spadna troszke, a liczba sprzedawanych domow spadnie w okolice
              powiedzmy 5 milionow, to dopiero bedzie mozna mowic o jakims kryzysie. Wtedy
              dopiero skoncza sie pieniadze na rynku.

              Na razie caly rynek jest w swietnej kondycji, import szaleje, 5% bezrobocia.
              To, ze paru gosci nie moze sprzedac auta, nie oznacza, ze jest zle.

              Caly czas obrot w gospodarce jest tak szybki, ze zapasy detaliczne sa ulamkowe.
              • johnxxv Re: nie zmieniam tematu 26.10.05, 19:41
                przycinek.usa napisał:

                > A zastanowiles sie kiedys nad ta liczba 7 milionow domow? Co?

                7 milionow domow gdzie?
                • felusiak1 Re: nie zmieniam tematu 27.10.05, 03:59
                  johnxxv napisał:
                  > 7 milionow domow gdzie?
                  ++++++++++++++++++++++++++++++
                  No jak to gdzie? W USA.
                  PS. przycinek jest blizszy prawdy niz ty. Traktujesz zagadnienie wyrywkowo
                  i jestes swiecie przekonany, ze cytowany przez ciebie artykul obejmuje
                  je w calosci. Nic bardziej blednego.
                  • przycinek.usa Re: nie zmieniam tematu 27.10.05, 06:37
                    O dziekuje bardzo.
                    Interesujace jest to, ze w zasadzie ceny aut uzywanych ... wzrosly!

                    manheimvalueindex.com/control/indexes/oct2005-m4u1834ch/

                    Jest to dosyc zdumiewajace zjawisko w swietle cen paliwa i zachowania rynku
                    pojazdow nowych. Mnie to jednak zupelnie nie dziwi. Na szczycie dzieja sie
                    najdziwniejsze rzeczy.


                    img470.imageshack.us/img470/8057/sentimentcycles5ff.jpg
                    • johnxxv Re: nie zmieniam tematu 27.10.05, 14:05
                      przycinek.usa napisał:

                      > O dziekuje bardzo.
                      > Interesujace jest to, ze w zasadzie ceny aut uzywanych ... wzrosly!
                      >

                      Wzrosly, bo wzrosl na nie popyt. Kupiec zmuszony do zakupu samochodu wezmie
                      raczej 1-2 letni samochod by zaoszczedzic pieniadze, ktore potem wydaa na
                      paliwo albo prezenty na swieta smile
                      • przycinek.usa dobry argument 27.10.05, 22:33
                        Mysle, ze to jest bardzo dobry argument.
                        Ja mam jednak lepsze wyjasnienie:

                        Ludzie podjeli masowa decyzje o wstrzymaniu sie z zakupami nowych aut, co
                        oznacza, ze postanowili rowniez zatrzymac swoje 2-3 letnie auta i pojezdzic nimi
                        dluzej. To zas spowodowalo relatywnie nizsza podaz w klasie pojazdow uzywanych.
                        I mamy wzrost ceny przy porownywalnym popycie.

                        Dlatego bardziej przekonuje mnie teza, ze wypadkowa to jest jakas kombinacja obu
                        powyzszych mechanizmow.

                        Chce niejako przy okazji przytoczyc dzisiejsze dane o sprzedazy nowych domow we
                        wrzesniu. Jest ponizej oczekiwan rynku. 1222 mln w skali roku.

                        To jest i tak daleko do rownowagi, bo o ile pamietam, to dane o sprzedazy w tej
                        kategorii przez wiele lat utrzymywaly sie w przedziale 500-700 tysiecy.
                        No, ale to bylo dawno temu.


                  • johnxxv Re: nie zmieniam tematu 27.10.05, 14:07
                    felusiak1 napisała:

                    > johnxxv napisał:
                    > > 7 milionow domow gdzie?
                    > ++++++++++++++++++++++++++++++
                    > No jak to gdzie? W USA.
                    > PS. przycinek jest blizszy prawdy niz ty. Traktujesz zagadnienie wyrywkowo
                    > i jestes swiecie przekonany,




                    Odrobine "luzu" w podejsciu do zagadnienia poprosze smile
                    Fragment jest z Yahoo Finacial, ktore nieraz podaje takie idiotyzmy ze mozg sie
                    wywraca.



                    ze cytowany przez ciebie artykul obejmuje
                    > je w calosci. Nic bardziej blednego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka