Dodaj do ulubionych

Zamach stanu?

31.01.06, 02:31
www.glos.com.pl/strona/PISoblerzony.html

Polska nie przeżywa wcale kryzysu parlamentaryzmu, praworządności, rządu PiS,
Polska przeżywa kryzys PRL-bis i od sposobu rozstrzygnięcia tego kryzysu
zależy, czy powrócimy do czasu atrap, pozorów i złudzeń, czy przeciwnie,
rozpoczniemy wreszcie budowę niepodległego państwa. Moment, w którym marszałek
Marek Jurek musiał bezradnie odejść od stołu prezydialnego Sejmu był
rzeczywiście świadectwem swoistego zamachu stanu. W jeszcze większym stopniu
trzeba to powiedzieć o tzw. kompromisie zawartym dzień później, zgodnie z
którym PiS przeszedł do porządku dziennego nad złamaniem prawa przez opozycję.
Siła w sposób spektakularny zwyciężyła nad prawem....

....wprawdzie 11 stycznia 2006 roku nie doszło do „nocnej zmiany”, ale stało
się tak za cenę głębokich ustępstw i istotnego nadszarpnięcia wiarygodności
PiS. Przebieg wydarzeń jednoznacznie wskazuje na to, że w kluczowym momencie
wszystkie partie poza PiS gotowe były połączyć swoje siły, by złamać prawowity
rząd i władze Sejmu RP. Ani LPR, ani Samoobronie, ani PSL nie przeszkodziły
różnice programowe, ideowe itd. w zawarciu prawdziwej koalicji strachu z
krwiożerczymi liberałami z PO i sowieckimi komunistami z SLD. Gremialnie
poparli wniosek Marka Kotlinowskiego o przyspieszenie rozpatrywania poprawki
rządowej, choć w sposób oczywisty nie był to wniosek formalny, a więc jego
uwzględnienie leżało w gestii marszałka Sejmu. A potem poszło już „z górki”:
wyśmiany i wyklaskany marszałek Marek Jurek miał tyleż władzy w Sejmie, co
minister Macierewicz w MSW po 4 czerwca i koalicja strachu przegłosowała
kolejne uchwały, których bezprawność nie ulega wątpliwości. Powstała koalicja
od SLD po LPR realnie przejęła władzę w Sejmie i groziła, że powoła rząd i
drogą zamachu stanu przejmie także administrację państwa. Bronisław Komorowski
w publicznych wywiadach groził powołaniem odrębnego zgromadzenia sejmowego, o
ile PiS nie podporządkuje się uzurpatorom. Jarosław Kaczyński tak opisuje to w
wywiadzie z 14 stycznia:

„Musieliśmy w Konwencie Seniorów uzyskać poparcie dla kompromisu. To wszystko,
przypomnę, działo się w momencie, gdy zaczynała się okupacja Sejmu. Docierały
do nas informacje, że powstaje rząd alternatywny PO, LPR, Samoobrony i
komunistów. Premierem najpierw miał być jakiś profesor, potem Tusk, potem
jakoby Bronisław Komorowski.(...)”

....
Kto kierował tymi działaniami, kto był twórcą scenariusza i planu gry? A
musiał być taki plan, skoro 11 stycznia rano Marek Kotlinowski występuje z
wnioskiem wspartym natychmiast głosem „formalnym” Giertycha, a Iwiński
zapowiada votum nieufności wobec marszałka Marka Jurka. Jeszcze widoczniejsze
są szwy scenariusza w kluczowym momencie kryzysu, wtedy, gdy Giertych raz
jeszcze zgłasza wniosek „formalny”, a Kotlinowski jako marszałek prowadzący
obrady poddaje go pod głosowanie mimo odebrania mu uprawnień przez Marka
Jurka. Trudno uznać za przypadek, że podczas tych działań cała opozycja
znajdowała się na sali sejmowej wyraźnie przygotowana do głosowania. To
musiało być wcześniej omówione i ustalone. Dalszy rozwój wydarzeń, jak wynika
z relacji sejmowych świadków, prowadził do trwałego odebrania władzy
marszałkowi (okupacja Sejmu) a następnie powołania osobnego zgromadzenia i
rządu....

I znowu: czy to przypadek - ten sojusz dziennikarsko-partyjny przeciw PiS?
Żaden dziennikarz publicznie nie ośmielił się dokonać prawnej analizy tego, co
się wydarzyło. Ekspertyzy profesorów Winczorka i Gebethnera zwykle cytowane z
zachwytem jak prawda objawiona, tym razem pomijane są wstydliwym milczeniem.
Co najwyżej wytyka się politykom PiS, że wcześniej krytykowali tych ekspertów.
Nawet spokojna i wyważona opinia prof. Piotrowskiego eliminowana jest z mediów.

Rusza tymczasem kampania ostrzegająca społeczeństwo przed wcześniejszymi
wyborami. Działania PiS mają być powodowane dążeniem do monopolizacji władzy.
W „Gazecie Wyborczej” można przeczytać ostrzeżenia przed powrotem do władzy
monopartii. Zachłanność i brak kompromisu, to główne cechy braci Kaczyńskich.
Ta propaganda udziela się także niektórym duchownym: 11 styczeń ogłasza się
dniem żałoby, chaosu i zagrożenia państwa oraz demokracji. Kaczyńscy są winni
doprowadzenia do anarchii i chaosu. Apeluje się do prezydenta, by ratował
państwo.

Przed czym dotychczasowi władcy chcą za wszelką cenę ratować państwo polskie?
Przed demokratycznymi wyborami! Dlaczego tak boją się wyborów? Bo mogą dać
bezwzględną większość tym, którzy praworządność, demokrację i niepodległość
chcą przywrócić. O co więc chodzi nowej koalicji strachu i ich politycznym
sojusznikom w mediach? O utrzymanie władzy układu „okrągłego stołu”, który
trwa niezagrożony tak długo, póki Sejm, sądy, rząd szachowane wewnętrznie
układami partyjno-personalnymi są bezradnym atrapami. Wybory mogą stworzyć
siłę zdolną ten układ przełamać. Więc się ich boją.

Przełamać system


W ostatnim GŁOSIE pisałem, że jeżeli PiS rzeczywiście pragnie realizować
program patriotyczny, który wyniósł go do władzy, to stoi przed koniecznością
rozpisania przedterminowych wyborów parlamentarnych. Spotkałem się później z
interpretacjami, że moja diagnoza jest życzeniowa. Nic bardziej bzdurnego.
Rzeczywiście Ruch Patriotyczny, ja osobiście, a także Jan Olszewski poparliśmy
kandydaturę prezydencką Lecha Kaczyńskiego, a następnie program ogłoszony
przez rząd PiS-u. Także dzisiaj, w obecnym kryzysie nie mam wątpliwości, że
jedyną drogą ratunku dla Polski są jak najszybsze wybory. Wynika to jednak nie
z interesów Ruchu Patriotycznego, czy takiej lub innej grupy polityków, a z
obiektywnej sytuacji, w jakiej znalazła się Polska. Chodzi nie tylko o
sytuację wewnętrzną kraju, ale także o gołym okiem widoczne zagrożenia
międzynarodowe. Czas komfortowego spokoju w Europie środkowej kończy się.
Polska musi odzyskać zdolność obrony własnego państwa i narodu, a tego z
pewnością nie da jej koalicja SLD, PO, Samoobrony i LPR. Nie wierzę też w
trwałość porozumienia PiS czy to z PO czy też z Samoobroną i LPR. Wszystkie te
partie uwikłane są w system, w którym budowa niepodległego państwa liczy się
nieporównanie mniej, niż ich miejsca w Sejmie, rządzie, radach nadzorczych. I
zapewne tylko część z tych polityków zdaje sobie sprawę, że są atrapą,
narzędziem, którym posługują się zupełnie inne siły. Obrona obecnego sejmu i
obecnego systemu jest więc w istocie obroną układu „okrągłego stołu” - bezsiły
i bezradności instytucji politycznych stanowiących jedynie zasłonę dymną dla
władzy mafii wyrosłej z PZPR. W tym sejmie nie można powołać większości
zdolnej do przebudowy państwa. Ten sejm może co najwyżej trwać marnując czas
Polski i Polaków i umacniając ukrytą władzę mafii. Dlatego konieczne są
wybory. Ale aby były skuteczne, PiS musi zerwać z dotychczasową manierą, dotąd
tak charakterystyczną dla UW, wynikającą z przekonania, że wszystko wie i robi
najlepiej. Podobne zachłyśnięcie się władzą obserwowałem niegdyś u polityków
AWS. AWS od początku skażony był zasadą „TKM”. PiS starał się manewrować,
licząc na cud. Zamiast cudu panowie Tusk, Olejniczak, Giertych i Lepper
pokazali, że mogą pozwolić sobie na kpinę z prawa i własnych zobowiązań. Ta
lekcja praktyczna zasad „okrągłego stołu” może stać się punktem zwrotnym i
poprzez rozpisanie wyborów otworzyć drogę do zerwania z systemem atrap i
zasłon. Aby się tak stało, przed nowymi wyborami musi powstać szeroki front
patriotyczny popierającego program odbudowy państwa polskiego, zerwania z
„okrągłym stołem”, zbudowania Polski Solidarnej.



Antoni Macierewicz
Obserwuj wątek
    • pepe49 chronologia kryzysu 31.01.06, 02:32
      7 stycznia - wicepremier Zyta Gilowska zapowiada, że rząd skieruje do Sejmu
      autopoprawkę w związku ze wzrostem wydatków budżetowych wynikającym z ustawy o
      „becikowym”. Poprawka „może przedłużyć procedowanie nad budżetem”;

      10 stycznia - Donald Tusk zapowiada zwrócenie się do Jarosława Kaczyńskiego z
      propozycją podjęcia rozmów obejmujących wszystkie kwestie, w tym także
      ewentualne utworzenie koalicji;

      11 stycznia - rząd kieruje autopoprawkę do laski marszałkowskiej. Opozycja na
      posiedzeniu Konwentu Seniorów domaga się natychmiastowego przygotowania druku
      sejmowego i włączenia rozpatrzenia poprawki jako dodatkowego punktu
      dyskutowanego podczas bieżącego posiedzenia Sejmu.

      - godzina 9 rano - Marek Kotlinowski (LPR) zgłasza jako wniosek formalny żądanie
      włączenia rozpatrzenia autopoprawki rządu na bieżącym posiedzeniu Sejmu.
      Marszałek Marek Jurek odmawia zapowiadając, że rozstrzygnie tę kwestię w
      późniejszym czasie, ale po dostarczeniu posłom druku sejmowego i rozpatrzeniu
      autopoprawki przez sejmową komisję finansów. Wniosek nie spełnia warunków
      wniosku formalnego, więc decyzja pozostaje w rękach marszałka Sejmu albo
      Prezydium Sejmu w wypadku zgłoszenia go na 12 godzin przed rozpoczęciem
      następnego posiedzenia Sejmu.

      - przewodniczący klubu LPR Roman Giertych zgłasza formalny wniosek przejścia do
      natychmiastowego głosowania nad wnioskiem Marka Kotlinowskiego. Informuje Izbę,
      że PiS zmierza do przedterminowych wyborów i w tym celu marszałek Marek Jurek
      nie dopuszcza do rozpatrzenia poprawki rządu, by wydłużyć procedurę uchwalania
      budżetu i dać prezydentowi pretekst do rozwiązania Sejmu.

      - te zarzuty podtrzymują inni posłowie, a Wojciech Olejniczak (SLD) stwierdza,
      że PiS zamierza przeprowadzić wybory 4 czerwca 2006 r.; Tadeusz Iwiński (SLD)
      informuje, że SLD zgłosi wniosek o odwołanie marszałka Marka Jurka. Deklaracje
      poparcia zgłaszają kluby LPR, PSL oraz PO. Stanowisko Samoobrony jest niejasne.
      Wniosek SLD zostaje złożony do laski marszałkowskiej 12 stycznia.

      - przewodnictwo obrad Sejmu przejmuje wicemarszałek Marek Kotlinowski (LPR).

      - Roman Giertych (LPR) raz jeszcze zgłasza wniosek o przejście do
      natychmiastowego głosowania porannego wniosku Kotlinowskiego; zgłasza też
      wniosek zobowiązujący Izbę do przeprowadzenia drugiego czytania ustawy
      budżetowej podczas bieżącego posiedzenia Sejmu. (mimo, że autopoprawka nie
      została jeszcze wydrukowana i rozpatrzona przez komisję finansów);

      - wicemarszałek Kotlinowski odrzuca wnioski o dyskusję nad wnioskami Giertycha i
      Kotlinowskiego, i żądanie klubu PiS o przerwę w obradach (zwyczajowo przerwa
      zawsze jest udzielana na żądanie klubu, zwłaszcza przed ważnymi głosowaniami).
      Wniosek Giertycha o natychmiastowe przejście do głosowania wniosku
      Kotlinowskiego zostaje poddany pod głosowanie.

      - w trakcie głosowania, a przed ogłoszeniem wyniku, na salę wchodzi marszałek
      Marek Jurek i odbiera Kotlinowskiemu prowadzenie obrad. Kotlinowski wspierany
      oklaskami i okrzykami opozycji nie podporządkowuje się nakazowi marszałka i
      przeprowadza kolejne głosowania;

      - Kotlinowskiego zastępuje w prowadzeniu obrad marszałek Marek Jurek i ogłasza
      przerwę w obradach do godziny 10 rano następnego dnia.

      - rozmowy Kaczyński-Tusk zapowiedziano na godziny poranne 12 stycznia.

      - Jarosław Kaczyński zapowiada, że należy położyć kres sytuacji niepewności
      politycznej: „być może przedterminowe wybory będą konieczne”.

      - Marszałek Marek Jurek informuje o otrzymaniu pierwszych ekspertyz prawników
      stwierdzających, że wicemarszałek, któremu odebrano prowadzenie obrad, nie może
      skutecznie przeprowadzać żadnych czynności związanych z głosowaniem Izby. Jurek
      stwierdza, że działania Kotlinowskiego stanowiły złamanie Konstytucji. Pojawia
      się oskarżenie o swoisty „zamach stanu’.

      12 stycznia - natychmiast po rozpoczęciu obrad, na wniosek posła PiS Tadeusza
      Cymańskiego, marszałek zarządza przerwę w obradach do godziny 14. Równocześnie
      odwołane zostały posiedzenia wszystkich komisji sejmowych;

      - godzina 11.30 - kończą się rozmowy Kaczyńskiego z Tuskiem. Podczas
      zaimprowizowanej konferencji prasowej obaj politycy podkreślają dobrą atmosferę
      i wstępny charakter konsultacji. Nie padają żadne szczegóły rozmów. Według
      późniejszych relacji Kaczyńskiego, Tusk odrzucił propozycję kontynuowania rozmów
      poza Sejmem. Według Tuska, to Kaczyński nie dotrzymał obietnicy kontynuowania
      rozmów o koalicji.

      - godzina 12.00 - rozpoczyna się spotkanie Jarosława Kaczyńskiego z Andrzejem
      Lepperem na temat koalicji rządowej. Lepper podkreśla, że najpierw muszą zostać
      ustalone kwestie programowe. Premier Marcinkiewicz przyjmuje Romana Giertycha i
      Marka Kotlinowskiego (LPR). Po rozmowach Giertych twierdzi, że odrzucił
      propozycje wejścia do rządu. Według PiS-u - to Marcinkiewicz nie przyjął oferty LPR.

      - Rokita i Tusk ogłaszają ostateczne zerwanie rozmów z PiS - "zostaliśmy po raz
      kolejny oszukani" stwierdzają politycy PO wskazując, że poranne rozmowy miały
      jedynie stanowić tło dla negocjacji PiS z Samoobroną.

      - godzina 14.00 - marszałek przedłuża przerwę do godziny 23.00. Kluby opozycyjne
      (SLD, PO, SO, PSL, LPR) zapowiadają okupację sali sejmowej, aby uniemożliwić
      zamknięcie sali i dalsze odraczanie obrad. Wicemarszałek Komorowski (PO) grozi
      utworzeniem odrębnego zgromadzenia Sejmu powołując się na przykład rewolucji
      francuskiej. Według Jarosława Kaczyńskiego trwają rozmowy o konstruktywnym wotum
      zaufania, które zgłosić mają kluby opozycyjne, co oznaczałoby obalenie rządu PiS;

      - w godzinach popołudniowych dwukrotnie zbiera się Konwent Seniorów i
      wypracowuje kompromis: drugie czytanie ustawy budżetowej odbędzie się 14
      stycznia (jak chciała opozycja) ale głosowanie nad nim 24 stycznia (jak chciał
      PiS). PiS przechodzi do porządku dziennego nad działaniami Marka Kotlinowskiego,
      a Roman Giertych domaga się przeprosin ze strony Marka Jurka, który miał
      Kotlinowskiego obrazić.

      - Prezydent RP Lech Kaczyński spotyka się w Krakowie z abp. Stanisławem
      Dziwiszem. Rozmowy dotyczą m.in. kryzysu sejmowego;

      - Jarosław Kaczyński zapowiada, że jeśli nie powstanie trwała koalicja, będą
      konieczne przedterminowe wybory. Według posłów Samoobrony koalicja z PiS jest
      prawdopodobna, a Andrzej Lepper ma uzyskać stanowisko pierwszego wicepremiera.

      13 stycznia - PO ogłasza skład gabinetu cieni, którym kierować ma Jan Rokita,
      MSWiA obejmie Marek Biernacki, sprawy zagraniczne Bronisław Komorowski,
      sprawiedliwość Julia Pitera, rolnictwo Andrzej Grad. Najbardziej kompetentny
      polityk PO - Jacek Saryusz-Wolski wchodzi do zespołu gabinetu cieni bez żadnego
      przydziału. W. Pawlak informuje o rozmowach z PiS na temat koalicji. Samoobrona,
      LPR i PSL zapowiadają, że będą głosowały za budżetem przygotowanym przez PiS.

      14 stycznia - Debata budżetowa nie przynosi żadnych zaskoczeń, partie opozycyjne
      (poza SLD i PO) potwierdzają poparcie budżetu. PSL deklaruje gotowość wejścia do
      koalicji z PiS i Samoobroną. Również Giertych (LPR) pragnie wejść do koalicji
      (na co zdaje się nie mieć teraz ochoty PiS). Jarosław Kaczyński powtarza, że
      najbardziej prawdopodobnym rozwiązaniem są przedterminowe wybory. Tusk i Rokita
      zapowiadają wizytę u prezydenta Lecha Kaczyńskiego z prośbą o „ustabilizowanie
      sytuacji w kraju”. Rokita na konferencji prasowej stwierdza, że Lech Kaczyński
      jest „bierny”, gdyż wspiera manipulacyjne działania Jarosława Kaczyńskiego.

      - Kancelaria Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego potwierdza, że dysponuje
      ekspertyzami stwierdzającymi, że w razie nieuchwalenia budżetu do 1 lutego
      prezydent ma prawo rozwiązać Parlament i rozpisać przedterminowe wybory. Chodzi
      o to, że 4-miesięczny termin złożenia budżetu powinien być według prawników
      liczony od złożenia projektu budżetu w październiku 2005 r. przez gabinet Marka
      Belki (a nie od powtórnego złożenia tego dokumentu już w obecnej kadencji
      Sejmu). Ekspertyzę tę po
      • przycinek.usa to naprawde ciekawe 31.01.06, 05:03
        Co za czasy. Pozdrawiam Pepe.
    • szutnik Re: Zamach stanu?BZDURA!!! Czyli PR PiS-u 31.01.06, 07:16
      Bijeedny ten Marek Jurek. Jak on cierpiał. On bronił Ojczyzny, a sojusz
      wstrętnych chciał ją sprzedać:

      >Ani LPR, ani Samoobronie, ani PSL nie przeszkodziły
      > różnice programowe, ideowe itd. w zawarciu prawdziwej koalicji strachu z
      > krwiożerczymi liberałami z PO i sowieckimi komunistami z SLD
      I kto to mówi? Antoni Macierewicz, wywalony ongiś z LPR-u za "rozbijactwo i
      awanturnictwo". Kopanie byłych kolegów to ulubiony sport A.M.
      No właśnie. A dlaczego LPR w tym towarzystwie? Nie zastanowiło Cię to, pepe?
      A może gra toczyła się tak naprawdę "tylko" o przyziemny cel - uniknięcie
      przedwczesnych wyborów, na których to LPR i Samoobrona głównie tracą.
      "Obrona Ojczyzny"to najwyraźniej PR PiSu.

      Jarosław Kaczyński tak opisuje to w
      > wywiadzie z 14 stycznia:
      > „Musieliśmy w Konwencie Seniorów uzyskać poparcie dla kompromisu. To wszy
      > stko,
      > przypomnę, działo się w momencie, gdy zaczynała się okupacja Sejmu. Docierały
      > do nas informacje, że powstaje rząd alternatywny PO, LPR, Samoobrony i
      > komunistów. Premierem najpierw miał być jakiś profesor, potem Tusk, potem
      > jakoby Bronisław Komorowski.(...)”

      "Żołnierz dziewczyny nie skłamie, chociaż jej prawdy nie powie"??? Mam wierzyć
      architektowi "szantażu wyborczego", że mówi prawdę? Wierzyć zawodowemu graczowi
      politycznemu? Na jakiej podstawie?
      Ja z kolei slyszałem o tym, że premierem miał zostać Benedykt XVI, panie
      Kaczyński...smile Więc może jakieś dowody??

      >Rusza tymczasem kampania ostrzegająca społeczeństwo przed wcześniejszymi
      > wyborami. Działania PiS mają być powodowane dążeniem do monopolizacji władzy.

      Ogólnopolski zamach przeciw wyborom, popatrz popatrz.
      Tylko po co wydawać 300 mln zł jesli sondaże PGB (to Ci, co mówili o
      zwycięstwie Kaczyńskiegow październiku) sprzed sprawy awantury Sejmowej są
      takie:
      PiS -38%, PO - 27%, SLD-14%, Samoobrona - 8% reszta w okolicach 5-6%?
      Co wybory zmieniają dla PiS? Dają ok. 30 mandatów więcej, nadal za malo by
      samodzielnie rządzić i uzyskać 50% w Sejmie. Dodatkowo trzeba uwzględnić to, że
      frekwencja byłaby dużo niższa, więc w naturalny sposób premiowalaby betonowy
      elektorat SLD...
      Czy Polska ma za dużo pieniędzy, by je wyrzucać na nowe wybory, które de facto
      niczego nie zmienią?
      A może to tylko forma szantażu LPRu i Samoobrony w wykonaniu Dużego Kaczora, a
      teraz do tego dorabiamy histeryczne opowiastki o "zzzaaaammmachhhuuu
      sssssstannnu", by nie wyszło, że to zwykła, cyniczno - polityczna gra??

      Żaden dziennikarz publicznie nie ośmielił się dokonać prawnej analizy tego, co
      > się wydarzyło. Ekspertyzy profesorów Winczorka i Gebethnera zwykle cytowane z
      > zachwytem jak prawda objawiona, tym razem pomijane są wstydliwym milczeniem.

      Winczorek dobrze wie, "z której strony chlebuś smarują". Ten sam pan dawał
      ekspertyzy po myśli SLD, gdy Sojusz był u władzy. PiS sam go za to krytykował...
      dziś chwali.

      Pepe - nie zastanawia Cię to, że wszyscy tu są przeciw, a jeden PiS
      sprawiedliwy? Ostatni i jedyny uczciwy?
      Kostiumy i dekoracje patriotyczne, ustawione jako zasłona dymna, ot co.
      • pepe49 Demokracja. PR totalny. 02.02.06, 23:57
        szutnik napisała:

        > Bijeedny ten Marek Jurek. Jak on cierpiał. On bronił Ojczyzny, a sojusz
        > wstrętnych chciał ją sprzedać:
        >
        > >Ani LPR, ani Samoobronie, ani PSL nie przeszkodziły
        > > różnice programowe, ideowe itd. w zawarciu prawdziwej koalicji strachu z
        > > krwiożerczymi liberałami z PO i sowieckimi komunistami z SLD
        > I kto to mówi? Antoni Macierewicz, wywalony ongiś z LPR-u za "rozbijactwo i
        > awanturnictwo". Kopanie byłych kolegów to ulubiony sport A.M.
        > No właśnie. A dlaczego LPR w tym towarzystwie? Nie zastanowiło Cię to, pepe?
        > A może gra toczyła się tak naprawdę "tylko" o przyziemny cel - uniknięcie
        > przedwczesnych wyborów, na których to LPR i Samoobrona głównie tracą.
        > "Obrona Ojczyzny"to najwyraźniej PR PiSu.
        >
        > Jarosław Kaczyński tak opisuje to w
        > > wywiadzie z 14 stycznia:
        > > „Musieliśmy w Konwencie Seniorów uzyskać poparcie dla kompromisu. T
        > o wszy
        > > stko,
        > > przypomnę, działo się w momencie, gdy zaczynała się okupacja Sejmu. Docie
        > rały
        > > do nas informacje, że powstaje rząd alternatywny PO, LPR, Samoobrony i
        > > komunistów. Premierem najpierw miał być jakiś profesor, potem Tusk, potem
        > > jakoby Bronisław Komorowski.(...)”
        >
        > "Żołnierz dziewczyny nie skłamie, chociaż jej prawdy nie powie"??? Mam wierzyć
        > architektowi "szantażu wyborczego", że mówi prawdę? Wierzyć zawodowemu graczowi
        >

        Ale: tam są SAMI zawodowi gracze. Innych tam nie ma.
        Kwestja upodobań, komu się wierzy.
        Tak sądzę. Raczej upodobań, emocji, nastrojów, niż analizy wydarzeń.
        Nie inaczej oceniam swoje oceny.
        Co prawda: wyrobiliśmy sobie swoje emocje wcześniej na podstawie jednak jakichś
        ocen.

        > politycznemu? Na jakiej podstawie?
        > Ja z kolei slyszałem o tym, że premierem miał zostać Benedykt XVI, panie
        > Kaczyński...smile Więc może jakieś dowody??
        >
        > >Rusza tymczasem kampania ostrzegająca społeczeństwo przed wcześniejszymi
        > > wyborami. Działania PiS mają być powodowane dążeniem do monopolizacji wła
        > dzy.
        >
        > Ogólnopolski zamach przeciw wyborom, popatrz popatrz.
        > Tylko po co wydawać 300 mln zł jesli sondaże PGB

        Sondaże. Nawet nie wiadomo, w którą stronę skłamane.

        (to Ci, co mówili o
        > zwycięstwie Kaczyńskiegow październiku) sprzed sprawy awantury Sejmowej są
        > takie:
        > PiS -38%, PO - 27%, SLD-14%, Samoobrona - 8% reszta w okolicach 5-6%?
        > Co wybory zmieniają dla PiS? Dają ok. 30 mandatów więcej, nadal za malo by
        > samodzielnie rządzić i uzyskać 50% w Sejmie. Dodatkowo trzeba uwzględnić to, że
        >
        > frekwencja byłaby dużo niższa, więc w naturalny sposób premiowalaby betonowy
        > elektorat SLD...
        > Czy Polska ma za dużo pieniędzy, by je wyrzucać na nowe wybory, które de facto
        > niczego nie zmienią?
        > A może to tylko forma szantażu LPRu i Samoobrony w wykonaniu Dużego Kaczora, a
        > teraz do tego dorabiamy histeryczne opowiastki o "zzzaaaammmachhhuuu
        > sssssstannnu", by nie wyszło, że to zwykła, cyniczno - polityczna gra??
        >
        > Żaden dziennikarz publicznie nie ośmielił się dokonać prawnej analizy tego, co
        > > się wydarzyło. Ekspertyzy profesorów Winczorka i Gebethnera zwykle cytowa
        > ne z
        > > zachwytem jak prawda objawiona, tym razem pomijane są wstydliwym milczeni
        > em.
        >
        > Winczorek dobrze wie, "z której strony chlebuś smarują". Ten sam pan dawał
        > ekspertyzy po myśli SLD, gdy Sojusz był u władzy. PiS sam go za to krytykował..
        > .
        > dziś chwali.
        >

        Ojej. Nie czytałem ich analiz ani teraz, ani wtedy. Ale zacytowałem co
        zacytowałem. Ufam temu cytowanemu autorowi.

        > Pepe - nie zastanawia Cię to, że wszyscy tu są przeciw, a jeden PiS
        > sprawiedliwy? Ostatni i jedyny uczciwy?
        > Kostiumy i dekoracje patriotyczne, ustawione jako zasłona dymna, ot co.

        Możliwe, że to powtórka z AWS. Ale możliwe też, że nie.
        Demokracja. Zawsze tak wygląda.
        Pan Niesiołowski zaczął się oburzać, że "pakt" łamie konstytucyjną wolność
        poglądu posłów.
        Łamie.
        Ale tekst jest do ludzi kompletnie zielonych w demokracji. Bo już system
        partyjny jest złamaniem konstytucji. Nie ma sposobu wejścia do Sejmu bez partji.
        Wejście do partji to kompromis z własnymi przekonaniami. Mam wolnorynkowe ale
        nie podoba mi się UE. Głosuję na PO, bo najpierw chcę wony rynek. Czyli wyrzekam
        się części swoich przekonań. Albo odwrotnie i głosuję na SLD.
        Nie ma wolnych posłów.

        Kto by się nad tym zastanawiał, a propos wypowiedzi asa z PO. Ja tylko dlatego o
        tym tu piszę, bo sam o tym kilka lat temu czytałem.
        Nie wiem czy sam bym zwrócił uwagę.
        Na takie kłamstewko. Ale powiedziane w dużym dzienniku radja państwowego po
        12.00 ma swoja siłę.
        PiS jest zły, bo zawarł pakt i niszczy demokrację w Polsce.

        CDU i CSU i FDP zniszczyły swojego czasu demokrację w Nieczech? Też nie.
    • exerik Re: Zamach stanu? 31.01.06, 13:08
      pepe49 napisał:


      > Ani LPR, ani Samoobronie, ani PSL nie przeszkodziły
      > różnice programowe, ideowe itd. w zawarciu prawdziwej koalicji strachu z
      > krwiożerczymi liberałami z PO i sowieckimi komunistami z SLD.


      no wampiry po prostu smile


      > PiS musi zerwać z dotychczasową manierą, dotąd
      > tak charakterystyczną dla UW, wynikającą z przekonania, że wszystko wie i robi
      > najlepiej.
      > Aby się tak stało, przed nowymi wyborami musi powstać szeroki front
      > patriotyczny popierającego program odbudowy państwa polskiego, zerwania z
      > „okrągłym stołem”, zbudowania Polski Solidarnej.
      >
      >
      >
      > Antoni Macierewicz



      Jeśli Macierewicz rzeczywiście jest patriotą, niech się teraz trzyma z daleka
      od PiS-u, bo inaczej wszystko co dobre pójdzie na zmarnowanie. Chyba że i dla
      niego "budowa niepodległego państwa liczy się nieporównanie mniej, niż miejsca
      w Sejmie, rządzie, radach nadzorczych".



    • bush_w_wodzie Re: Zamach stanu? 31.01.06, 18:58
      bzdura. pis woli nie wiazac sie ukakdami koalicyjnymi wiec nie ma wiekszosci. a
      chcialby rzadzic tak jak by mial dowolnie w tym celu manipulujac prawem. a
      reszta nie pozostaje pisowi dluzna. stad wlasnie ten ciagly chaos
      • 1tomasz1 Re: Zamach stanu? 01.02.06, 07:34
        Nie ma nawet o czym dyskurować. To na ugrupowaniu, któremu prezydent powierzył
        formowanie rządu ciąży obowiązek stworzenia koalicji większościowej
        umożliwiającej rządzenia. Póki co, PiS tutaj przegrywa z kretesem.
      • pepe49 Re: Zamach stanu? 03.02.06, 00:01
        bush_w_wodzie napisał:

        > bzdura. pis woli nie wiazac sie ukakdami koalicyjnymi wiec nie ma wiekszosci. a
        > chcialby rzadzic tak jak by mial dowolnie w tym celu manipulujac prawem. a
        > reszta nie pozostaje pisowi dluzna. stad wlasnie ten ciagly chaos
        >

        Właśnie się związał. Tj. innych związał. A ja kibicuję PiSowi i mam chwile radości.
        Dużo tu zależy od wcześniej wyrobionych emocji i uczuć, prawda?
        • bush_w_wodzie Re: Zamach stanu? 03.02.06, 00:07
          pepe49 napisał:
          > >
          >
          > Właśnie się związał. Tj. innych związał.


          czytales zalacznik 3?


          >>
          1. Konkretny kształt ustaw wymienionych w Załączniku Nr 1 do Umowy i ewentualnie
          innych ustaw, co do których złożenia lub poparcia wystąpi którakolwiek ze Stron
          Umowy, nastąpi poprzez wspólne uzgodnienie, w następującym trybie: tezy ustaw, a
          tam gdzie jest to możliwe projekty ustaw, zostaną przedstawione Zespołowi
          Roboczemu, który dokona uzgodnień.
          <<


          i gdzie sa metody egzekucji zobowiazan?

          > A ja kibicuję PiSowi i mam
          > chwile radości.
          > Dużo tu zależy od wcześniej wyrobionych emocji i uczuć, prawda?


          wszystkiego najlepszego. radosne chwile sa takie rzadkie ze trzeba z nich korzystac.
          • pepe49 same racje 03.02.06, 00:40
            bush_w_wodzie napisał:

            > pepe49 napisał:
            > > >
            > >
            > > Właśnie się związał. Tj. innych związał.
            >
            >
            > czytales zalacznik 3?
            >
            >
            > >>
            > 1. Konkretny kształt ustaw wymienionych w Załączniku Nr 1 do Umowy i ewentualni
            > e
            > innych ustaw, co do których złożenia lub poparcia wystąpi którakolwiek ze Stron
            > Umowy, nastąpi poprzez wspólne uzgodnienie, w następującym trybie: tezy ustaw,
            > a
            > tam gdzie jest to możliwe projekty ustaw, zostaną przedstawione Zespołowi
            > Roboczemu, który dokona uzgodnień.
            > <<
            >
            >
            > i gdzie sa metody egzekucji zobowiazan?

            Mhm. Duża słabość. Zobaczymy jak u polityków wyjdzie poleganie na zaufaniu.
            W ogóle: nie wnikam do tej pory w ogóle w działalność tego rządu i partyj.
            Odnoszę się nieomal wyłącznie do działalności tych .. "merdjów".



            >
            > > A ja kibicuję PiSowi i mam
            > > chwile radości.
            > > Dużo tu zależy od wcześniej wyrobionych emocji i uczuć, prawda?
            >
            >
            > wszystkiego najlepszego. radosne chwile sa takie rzadkie ze trzeba z nich korzy
            > stac.
            >

            Dokładnie. Ładuję baterje na następnych 17 lat chudych. Do tej pory miałem 13.

            Ktoś tu napisał, że co byśmy robili, gdyby nie relacje rtv? Zero odniesień, zero
            emocji, zero polityki.
            A tak, jak widzę czytając opinie PP, to uczucia ponad wszystko! Jedziemy na
            swoich poglądach.

            Powód mojej satysfakcji; to jest pierwszy od 1992 a może i od 1939 rząd, któremu
            najpierw w głowie interes Polski. Nie EU, nie CCCP, nie socjalizmu, nie pederastów.
            Będzie robił pewnie głupstwa i błędy i draństwa ale jest mój.

            Przeczytałem wypowiedź pana wiceministra od skarbu w NCz, w której zadeklarował
            się jako zwolennik prywatyzacji i to takich, w których rząd sprzeda wszystko.
            Zobaczymy.
            Ale miło się czytało.
            Negatywnie mnie to do PiS nie nastawia.

            W ogóle: oceniać będziemy mogli ten rząd w 2008. Tradycyjnie: po 2 latach
            rządów. Teraz co dobre i złe zwalamy na ekipę pana Belki.
            Merdja normalnie może by tak robiły, ale nie przy PiSowym rządzie. Eh

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka