Dodaj do ulubionych

Ciagle w gore ... 4,75 proc !

28.03.06, 22:08
Pietnasty raz , ile jeszcze?

gospodarka.gazeta.pl/gielda/1,57376,3243040.html

a)Zloty MUSI stwardniec, jezeli nie chce BARDZO zmieknac, BUM.

b)Jestem CORAZ BLIZEJ mojego wymarzonego condo na Florydzie, POLOWA wartosci
obecnych pozyczek JEST na zmiennej stopie!
Obserwuj wątek
    • feluisak Re: Ciagle w gore ... 4,75 proc ! 28.03.06, 22:17
      lastboyscout napisał(a):


      >
      > a)Zloty MUSI stwardniec, jezeli nie chce BARDZO zmieknac, BUM.

      Oby miekl.

      > b)Jestem CORAZ BLIZEJ mojego wymarzonego condo na Florydzie, POLOWA wartosci
      > obecnych pozyczek JEST na zmiennej stopie!

      Foreclosures hunting ???
      • lastboyscout Re: Ciagle w gore ... 4,75 proc ! 28.03.06, 22:25
        > Oby miekl.

        NIE MOZE mieknac bo przyjdzie wezwanie natychmistowej splaty dlugow i
        foreclosures i wtedy DOPIERO zmieknie!


        > Foreclosures hunting ???

        Kwestia upodoban. Niektorzy lubia kupowac wygodnie , ja lubie kupowac tanio.
        • polarbeer Sprzecznosc... 28.03.06, 22:45
          Jak moze byc tanio na Florydzie jesli nadal sa ludzie ktorym marzy sie condo?
          Tanio jest gdy prawie NIKT tego nie chce...
          • lastboyscout Re: Sprzecznosc... 28.03.06, 23:46
            > Tanio jest gdy prawie NIKT tego nie chce...<<


            Jak nikt juz tam nie chce kupowac to znaczy ze tam jest juz czarno lub hiszpansko.

            Ja lubie jak JUZ wszyscy kupili ale niektorzy kupili NA gorce cenowej ale PRZED
            gorke ZMIENNYCH stop procentowych i PRZED recesja.
            Chwile potem JA kupuje ... od tych co sie pomylili z kupowaniem wink

            • polarbeer Re: Sprzecznosc... 29.03.06, 00:12
              Tak myslalem... ja kupilem przed tlumem. I zeby zrobic dobry uczynek, sprzedalem
              gdy wszyscy cheli kupowac <g>
            • polarbeer Re: Sprzecznosc... 30.03.06, 15:47
              > Ja lubie jak JUZ wszyscy kupili ale niektorzy kupili NA gorce cenowej ale PRZED
              > gorke ZMIENNYCH stop procentowych i PRZED recesja.
              > Chwile potem JA kupuje ... od tych co sie pomylili z kupowaniem wink

              A nie boisz sie "chwytania spadajacego noza"? W ktorym momencie jestes pewien ze
              to juz koniec obnizki?

              No i ta mozliwosc ze ceny RE nie spadana gdyz nowa fala swierzo wydrukowanych
              dolarow zaleje rynek. Moze Bernanke bedzie wspolpracowal z Loteriami stanowymi
              albo kasynami
              • feluisak Re: Sprzecznosc... 30.03.06, 16:16
                polarbeer napisał:


                > e
                > to juz koniec obnizki?

                Tez sie przygladam troche temu rynkowi i widze tylko nieznaczny spadek cen .
                Nadal trudno cokolwiek wynegocjowac z cena. Podejrzewam ze rynek troche zamarl
                bo ci co nabyli cos liczac na to ze szybko i duza "przytna" nie chce sie
                pogodzic z mysle ze jednak "przytna" malo i nie tak szybko.
                Moze sie oczywiscie zdzarzyc ze ceny ureguluja sie w ten sposob ze rosnac nie
                beda a ceny innych artykulow plus zarobki po prostu wyrownaja sie
                proporcjonalnie do cen RE. To jednak oznaczalo by kolejny cios w "amerykanski
                styl zycia " bo watpie by swzrost srednich zarobkow dotrzymal tempa wzrostowi
                cenz zywnosci, energii , paliwa etc.
                Trzeba wiec chyba czekac i obserwowac co z tego wyniknie bo nic tu sie nie "wy-
                gdybie" ....
                PS
                Zmienilem czasowo motto ale zapewniam ze kiedys powroce do poprzedniego smile
                • vice_versa Helicopter Ben Marketing. 30.03.06, 16:35
                  Najpierw NYSE w górę i bije rekordy, potem NYSE robi krach, zahamowanie
                  importu z Chin, przetasowania w sektorze finansowym, Chiny REWOLUCJA, USA
                  stagnacja z wysokimi stopami, bo Chiny gwałtownie wyprzedają rezerwy, dopiero
                  potem RE w dół.
                  LBS pisał że coś takiego miało miejsce... 5 lat po krachu w 1987.

                  Ten "helicopter" to był marketing mający przekonać rynki na jesieni że deflacji
                  nie będzie, kandydatura Bernanke wywoływała nerwowość na rynku bo specjalizował
                  się w zwalczaniu inlacji. Jak widać zabieg był trafny, bo teraz już nikt nie
                  pamięta o deflacji, i pracach Bernanke, teraz wszyscy mówią "Helicopter Ben".
                  Marketingoeo to absolutnie mistrzowska zmiana kontekstu i pryzmatu patrzenia na
                  Bernanke. Teraz wszyscy zapowiadają wzrost na NYSE w tym roku. Deflacja? Jaka
                  tam deflacja...
                  • feluisak Re: Helicopter Ben Marketing. 30.03.06, 16:45
                    vice_versa napisał:


                    > potem RE w dół.
                    > LBS pisał że coś takiego miało miejsce... 5 lat po krachu w 1987.

                    Rozne teorie slyszalem, ze dwa lata ,ze 5 lat po krachu.
                    Pamietaj tylko jeszcze jedno: RE nie byl chyba nigdy w historii tak rozbuchany
                    jak dzis. Mam wookolo siebie ludzi , ktorzy ze swymi zarobkami 10 lat temu
                    spokojnie kupowiali by dom w niezlej dzielnicy a dzis likwiduja swoje 401K aby
                    zebrac grosz na przedplate na 1 BR COOP !
                    Do tego dochopdza wariackie pozyczki, o ktorych pare lat temu nikt nie slyszal,
                    bo ludzie w zyciu nie stac byloby na zakup domu biorac standardowe 30 year
                    fixed. Malo tego, nigdy w zyciu nie uskrobaliby na przedplate , bo 10% od ,
                    powiedzmy , 800 K to bylo nie bylo 80 K.
                    W takiej wiec sytuacji krach NYSE prawdopodobnie nie jest "potrzebny" do tego,
                    by zalamal sie RE.
                  • polarbeer Re: Helicopter Ben Marketing. 30.03.06, 17:25
                    >>>Ten "helicopter" to był marketing mający przekonać rynki na jesieni że deflacji
                    nie będzie, kandydatura Bernanke wywoływała nerwowość na rynku bo specjalizował
                    się w zwalczaniu inlacji. <<<

                    Ten Helikopter to nie od zeszlej jesieni
                • lastboyscout Re: Sprzecznosc... 30.03.06, 17:07
                  > Zmienilem czasowo motto ale zapewniam ze kiedys powroce do poprzedniego smile<

                  Gleboki uklon za to smile

        • feluisak Re: Ciagle w gore ... 4,75 proc ! 04.04.06, 14:45
          lastboyscout napisał(a):


          >
          >
          > > Foreclosures hunting ???
          >
          > Kwestia upodoban. Niektorzy lubia kupowac wygodnie , ja lubie kupowac tanio.


          Juz niedlugo bedziesz kupowal tanio, bardzo taniosmile

          biz.yahoo.com/usat/060403/13489439.html?.v=1
    • vice_versa To przycinek zapuszcza wąsy... He,he,he... 29.03.06, 00:53
      Data: 21.12.05, 23:25 Autor: przycinek.usa napisał:

      > Jak stopa wyjdzie wyzej jak 4.5% - to zapuszcze
      > wasy. He he he.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=30745591&a=33848412
      Hmmmm... Jakąś fotę byś gdzieś zamieścił, przycinku, jak już Ci urosną.

      Ja brodę już mam, moze coś zgolę... Dobra, co tam...
      Jeśli stopa dojdzie do 6,5% (styczeń?) a giełda się nie rypnie to ja golę
      pióra, smaruję woskiem i wyjeżdzam do Tybetu. Kto wie, może i mnichem zostanę,
      bo jak na mój gust te tybetanki są apetyczne inaczej.
      • lastboyscout Re: To przycinek zapuszcza wąsy... He,he,he... 29.03.06, 01:43
        He, he ....wasy jak wasy ale co on zapusci 1 kwietnia ja nie bedzie pionowo w
        dol na scianie? smile

        Bedac przy temacie to i ja przepowiadalem tylko kilka podwyzek stop wiecej
        wiec przyjdzie wkrotce czas i na moje wasy. Oby nie Tybet! wink
      • przycinek.usa Re: To przycinek zapuszcza wąsy... He,he,he... 29.03.06, 07:01
        Zgadza sie. Musze zapuscic. Slowo sie rzeklo.

        A swoja droga rynek zaskoczony!
        Prosze, prosze...

        • vice_versa Re: To przycinek zapuszcza wąsy... He,he,he... 30.03.06, 16:53
          Wyrazy uznania za słowność.
          Ale nie przesadzajmy, żartowałem. Nie bądź taki dla siebie surowy.
          Z drugiej strony kto wie, może wąsy Ci pomogą robić jeszcze lepsze interesy.
    • vice_versa Re: Ciagle w gore ... 4,75 proc ! 29.03.06, 02:00
      > Pietnasty raz , ile jeszcze?

      Ile wlezie. Kiedy patrzę na wykres obrotów w listopadzie:
      tools.thestreet.com/rmy/quotes.html?pg=intchart&symb=djia
      i to co dalej działo się z DJIA to po prostu trudno oprzeć się wrażeniu, że
      kiedy rynek zaczął iść w dół to napływ do USA znacznie przekraczał wtopę FED
      potrzebną do utrzymania NYSE. Wtedy się FED opłacało, nawet mimo mocnej presji
      na przecenę. Jak będzie tym razem i kiedy znowu giełda zacznie testować dolny
      poziom oporu?
      I czy nadal będzie się opłacać zasilić NYSE funduszami FED? To jest hiperbola,
      napływ gotówki musi kiedyś ustać..., nawet jeśli giełda pobije wczesniej
      historyczne rekordy.

      Z tymi nieruchomościami to nie rozumiem. Koszty obsługi długu Ci rosną (z tej
      połowy o zmiennej stopie). Nieruchomości Ci nadal rosną? Nieruchomości są teraz
      pewnie z 20% za wysokie. Teraz to jest pikuś bo ten nawis wynika tylko z
      osłabienia popytu, a developerzy utrzymują ceny. Ale jak trąbnie giełda to to
      wszystko wyjdzie w cenach RE. Po krachu na NYSE krach na RE jest tylko kwestią
      czasu. A to jest rynek niesterowalny...
      Jak Ty widzisz tę przecenę swojego długu?

      Chyba że mówisz o połowie obecnych pożyczek osobom trzecim, czyli jesteś
      wierzycielem netto. I pewność ściągalności wierzytelności. Wtedy rozumiem,
      rosną Ci przychody, condo coraz bliżej. No i zadnego długu na zadnej
      nieruchomości, bo jak masz dług to te wyższe przychody zjadają Ci wyższe koszty
      obsługi, nie?

      Naturalnie, że stopy w PL pójdą w DÓŁ. I naturalnie, że NBP zrobi to jak
      najpóźniej. A złoty będzie miękł. Natomiast oprocentowanie obligacji pójdzie w
      górę... Oprocentowanie obligacji i stopy RPP to są ZUPEŁNIE INNE STOPY. Żadni
      wierzyciele więc nie zapukają, bo jedne będą rosnąć a drugie maleć. A to
      dlatego że jak rząd drukuje to równocześnie RPP obniża stopy żeby pieniądza na
      rynku było WIĘCEJ. A RPP musi obniżać bo pieniadz wyjeżdza z kraju w papierki o
      wyższej rentowności, czyli właśnie do USA... BUM może nastąpić tylko wtedy gdy
      tak dużo kapitału z Polski wyjedzie, że obligacji już nikt nie będzie chciał
      kupować mimo coraz wyzszego oprocentowania. To póki co jest czysta fikcja.

      Jeśli uważasz że właśnie tak będzie to w USA stopy będą na poziomie 10% więc
      FEDowi zajełoby to kolejne 2 lata podwyżek...
      • lastboyscout Re: Ciagle w gore ... 4,75 proc ! 29.03.06, 04:38

        > > Pietnasty raz , ile jeszcze?
        > Ile wlezie.

        Wciaz nie moge w to uwierzyc, ufam swojego instynktowi i podtrzymuje zdanie, ze
        wkrotce koniec podwyzek. Moglby sie przedluzyc jezeli utrzymywalaby sie inflacja
        ale juz sa sygnaly oslabienia tej presji a samo dobre samopoczucie konsumentow
        nie wystarczy bez wzrostu plac i przy coraz drozszym kredycie.



        > napływ gotówki musi kiedyś ustać.<<

        Tak dokladnie uwazam! Juz jest sygnal o oslabianiu tego strumienia pieniedzy.


        >>Nieruchomości Ci nadal rosną? Nieruchomości są teraz pewnie z 20% za wysokie.<<

        No wlasnie z cenami nieruchomosci jest najbardziej skomplikowana sytuacja.
        Ciagle sie sprzedaja wiec ceny nie spadaja. Jezeli jednak wziasc pod uwage
        wzrost wszystkich innych ceny domow doluja (relatywnie). Jezeli dolozyc do tego
        wzrost kosztow obslugi kredytow hipotecznych to z kolei nieruchomosci staja sie
        jednak coraz drozsze w sensie mozliwosci ich zakupu.
        Skad wiec ci sie wzielo to 20% ?!!!




        > Jak Ty widzisz tę przecenę swojego długu?

        Dla mnie zmniejszenie dlugu to tylko trzy mozliwosci:

        a) przefinasowanie - zapominamy: nie przypuszczam aby stopy mialy gwaltownie
        pojsc w dol w najblizszym czasie (uznaje pozyczki tylko o stalej stopie)

        b) wzrost cen nieruchomosci - zapominamy: w mysl wczesniejszego trudno tego
        oczekiwac

        c) znaczace uderzenie inflacji - odpada, uderzy deflacja, jezeli zaklinany
        przez was deszcz jednak tutaj spadnie.

        W tym wszystkim przeszkadza mi jednak jednak sprawa.
        Wszyscy w swoich rozwazaniach zupelnie pomijacie odniesienie rozwoju sytuacji
        tutaj do sytuacji na innych rynkach. Ja wciaz sie upieram , ze wygra ten ktory
        straci najmniej a to z kolei moze bardzo nieoczekiwanie ale milo wplynac w
        niedalekiej przyszlosci na ceny mojego condo (jezeli ostatecznie zdecyduje sie
        na kupno). Czlowiek jednak lubi myslec zyczeniowo wiec trzeba byc bardzo uwaznym.




        >>Oprocentowanie obligacji i stopy RPP to są ZUPEŁNIE INNE STOPY.<<
        >>To póki co jest czysta fikcja.<<

        Wiem o tym. Podlegaja jednak rynkowi. A dla rynku kluczem jest teraz INFLACJA.
        Zauwaz teraz, ze gra nie TYLE toczy sie wiec wysokoscia stop a wysokoscia
        inflacji. A inflacje wygeneruje w koncu wlasnie RPP bo ilez mozna wrzucic na
        rynek drukowanego pieniadza?!!!
        Pamietaj, ze wtedy aby wrocic do podwyzek trzeba miec na to REALNY (zarobiony!)
        pieniadz. BUM.
        Wciaz uwazasz, z to czysta fikcja?


        • vice_versa Re: Ciagle w gore ... 4,75 proc ! 29.03.06, 14:00
          > Wciaz nie moge w to uwierzyc, ufam swojego instynktowi i podtrzymuje zdanie,
          > zewkrotce koniec podwyzek. Moglby sie przedluzyc jezeli utrzymywalaby sie
          > inflacja ale juz sa sygnaly oslabienia tej presji a samo dobre samopoczucie
          > konsumentow nie wystarczy bez wzrostu plac i przy coraz drozszym kredycie.

          Z tymi stopami, to NIE chodzi o walkę z inflacją. Chodzi o odzyskanie
          rentowności tej "produkcyjnej" przez gospodarkę, czyli o dalsze zmniejszenie
          P/E i pokonanie żółtej produkcji. To jest mega trend, tak się już dzieje od 5
          lat. Piszę o tym dlatego, że IDENTYCZNIE było w latach 80tych ZANIM
          przyjechałeś do USA. Wtedy siłą przyciągania była NYSE, teraz siłą
          przyciągającą są obligacje. To jest zasadnicza różnica, bo w latach 90tych był
          inny trend, to nie inflacja nakręcała gospodarkę, a gospodarka nakręcała
          PKB.Inne są również MOTYWY zmiany trendu stóp. One zmienią się dopiero wtedy
          kiedy inne aktywa po totalnej przecenie znowu staną się atrakcyjne dla
          zagranicznych.

          Stopy będą ciągnięte, aż do tego momentu kiedy interwencje na NYSE będą
          droższe niż ilość napływającego kapitału(w latach 90tych inaczej, stopy można
          było podwyższać o ile nie dusiły napływu na NYSE). Kiedy FED przestanie
          interweniować to NYSE się zawali, właśnie dlatego że FED robi tą deflację już
          od roku i 9 mc, wszyscy o tym wiedzą. Wolny rynek "chciał" spaść już w
          listopadzie, skoro FED mu spaść nie pozwolił to rynek rośnie, bo kwitnie wiara,
          że FED go dalej będzie podtrzymywał. I napływa ta gotówka ze świata.

          Nieruchomości: obniżenie płynności i dostępności kredytu powinno skutkować
          spadkiem cen. Nie spowodowało spadku, bo rynek nawet bez stymulacji inflacyjnej
          porusza się w trendzie BOCZNYM bo nikomu nie zależy na spadku cen.
          Dlatego BUM nie zacznie się od nieruchomości, zacznie się od giełdy, banków i
          dopiero potem przeniesie na nieruchomości.

          Skąd mi się wzięło 20%? Z powietrza. Czyli z tzw fundamentals czyli czegoś
          czego nie widać. Nawis którego nie odzwierciedlają aktualne ceny narasta.
          Może trochę przesadzam i obecnie jest to 10%. Teraz o tym skąd ten nawis:

          1. Słusznie prawisz o wzroscie KOSZTY OBSŁUGI obsługi kredytów, tyle że to nie
          znaczy że stają się droższe, tylko bardziej NIEDOSTĘPNE. A to musi prędzej czy
          później pociągnąć za sobą SPADEK cen. Jak słusznie piszesz USA czeka uderzenie
          DEFLACJI. Nie jest więc tak, że "ceny domów dołują relatywnie". Biorąc nawet
          pod uwagę wzrost cen zlota i innych commodities nie zrekompensuje przeceny
          papierów.

          > Jak Ty widzisz tę przecenę swojego długu?
          >
          > Dla mnie zmniejszenie dlugu to tylko trzy mozliwosci:
          > a) przefinasowanie - zapominamy: nie przypuszczam aby stopy mialy gwaltownie
          > pojsc w dol w najblizszym czasie (uznaje pozyczki tylko o stalej stopie)
          > b) wzrost cen nieruchomosci - zapominamy: w mysl wczesniejszego trudno tego
          > oczekiwac
          > c) znaczace uderzenie inflacji - odpada, uderzy deflacja, jezeli zaklinany
          > przez was deszcz jednak tutaj spadnie.

          Właśnie. Chyba nie zrozumiałem strony po której stoisz. To TY jestes
          wierzycielem netto, tak? Napisałeś "moje pożyczki" i to mnie zmyliło.

          Wiesz jak zachowywały się ceny nieruchomości na przełomie lat 80tych i 90tych?
          To byłoby baaaaardzo ciekawe. Zgadując powiedziałbym, że przecena dotknęła
          rynek w pierwszym okresie 89-92. Było coś takiego?

          > >>Oprocentowanie obligacji i stopy RPP to są ZUPEŁNIE INNE STOPY.<&
          > #60;
          > >>To póki co jest czysta fikcja.<<
          >
          > Wiem o tym. Podlegaja jednak rynkowi. A dla rynku kluczem jest teraz INFLACJA.
          > Zauwaz teraz, ze gra nie TYLE toczy sie wiec wysokoscia stop a wysokoscia
          > inflacji. A inflacje wygeneruje w koncu wlasnie RPP bo ilez mozna wrzucic na
          > rynek drukowanego pieniadza?!!!

          RPP dopiero ZACZYNA spuszczać te stopy. Rząd stać na becikowe bo powolutku
          zaczynają drukować. Właśnie dlatego że odpływ pieniądza do USA się nasila.
          I Ty i felusiak macie rację, teraz będzie obniżenie stóp RPP i JEDNOCZEŚNIE
          wzrost inflacji. Bo zalezność jest prosta: kiedy w Polsce zaczyna brakować
          pieniądza, rząd drukuje a RPP poluzowuje kredyt, co pozwala bankom zastawić
          papiery rządowe i dostać gotówkę i przerzucić ciężaru wypracowania tej REALNEJ
          wartości na konsumenta... Wszystko po to żeby umożliwić bankom znalezienie
          finalnych dłużników. To proste.

          > Pamietaj, ze wtedy aby wrocic do podwyzek trzeba miec na to REALNY
          (zarobiony!)
          > pieniadz. BUM.
          > Wciaz uwazasz, z to czysta fikcja?

          Nie, można sobie popatrzeć co się działo w Argentynie i Brazylii PO UPADKU
          KOMUNIZMU, kiedy stopy FED były w górze.I jak sobie chcieli z tym poradzić
          argentyńczycy?
          Zaczęły się kłopoty z inflacją. Więc dzumę postanowiono zwalczyć cholerą i
          zrobiono peg z USD. To początkowo nawet nie byłby zły pomysł gdyby system miał
          wentyl bezpieczeństwa czyli kompetentnego człeka który wie kiedy trzeba z tego
          pegu odejść POMIMO tego że wszyscy na nim zarabiają. Tylko system polityczny
          takich ludzi ODSUWA, w myśl zasady zabić posłańca złych wiadomości. System był
          na tyle opłacalny że już nikomu nie przyszło do głowy go "skontrować". Nikt nie
          miał w tym interesu...I wiadomo jak to się skończyło.
          Argentyna w 2002 miała 160% polskiego PKB. Rok później Polska miała 160% PKB
          Argentyny.
          • lastboyscout Re: Ciagle w gore ... 4,75 proc ! 29.03.06, 15:15
            >>>Z tymi stopami, to NIE chodzi o walkę z inflacją. Chodzi o odzyskanie
            rentowności tej "produkcyjnej" przez gospodarkę, czyli o dalsze zmniejszenie
            P/E i pokonanie żółtej produkcji. To jest mega trend, tak się już dzieje od 5
            lat. Piszę o tym dlatego, że IDENTYCZNIE było w latach 80tych ZANIM
            przyjechałeś do USA. Wtedy siłą przyciągania była NYSE, teraz siłą
            przyciągającą są obligacje. To jest zasadnicza różnica, bo w latach 90tych był
            inny trend, to nie inflacja nakręcała gospodarkę, a gospodarka nakręcała
            PKB.Inne są również MOTYWY zmiany trendu stóp.
            One zmienią się dopiero wtedy
            kiedy inne aktywa po totalnej przecenie znowu staną się atrakcyjne dla
            zagranicznych.<<<

            Pewnie to za madre dla mnie a na przelomie lat 80/90 to ja nie komputerem a
            lopata robilem wiec moge sobie tylko o tym teraz poczytac.
            Co do ostatniego zdania to oczywiscie zgoda: zdrowy, normalny cykl.
            Co do pokonania zoltej produkcji niezgoda bo ona pokona sie sama i juz jest na
            najlepszej drodze ku temu.
            Znasz tez moja opinie o zaklinanej przez was trzech finansowej burzy w Ameryce.
            NIE BEDZIE. Bedzie typowa recesja, duzo ludzi utopi sie we wlasnych pozyczkach
            ale i w tym nie ma nic nietypowego To juz tutaj przerabialem na poczatku
            lat 90tych i dlatego cos znowu sobie wtedy kupie. Pytam jedynie o te ceny i
            stopy bo wtedy uciekly mi w gore stopy (i musialem niepotrzebnie placic az do
            przefinansowania) na szczescie ceny wciaz dolowaly.


            >>>Właśnie. Chyba nie zrozumiałem strony po której stoisz. To TY jestes
            wierzycielem netto, tak? Napisałeś "moje pożyczki" i to mnie zmyliło.<<

            Oczywiscie, ze pozyczam. Gdybym mogl to bym na kazda inwestycje pozyczyl cale
            100% bo wtedy stopa zwrotu jest rowna nieskonczonosci = cudze pieniadze
            zarabiaja na mnie. Tak w ogole jestem dosyc konserwatywny i pozyczam tylko tyle
            ile sprzyja moim podatkom.


            >>>Wiesz jak zachowywały się ceny nieruchomości na przełomie lat 80tych i 90tych?
            To byłoby baaaaardzo ciekawe. Zgadując powiedziałbym, że przecena dotknęła
            rynek w pierwszym okresie 89-92. Było coś takiego?<<<

            Tak wymyslilem sobie, ze to dobry czas na emigracje ale jak Amerykanie sie o
            tym dowiedzieli to zaraz ZLOSLIWIE rozpoczeli wojne i dlugotrwala recesje wink.
            Tak na powaznie to w 90 roku Amerykanie najpierw zaszyli kieszenie ale ceny
            nieruchomosci jeszcze staly a dopiero nieco pozniej poszly systematycznie w dol
            a oprocentowanie pozyczek falowaly jak zwariowane.


            >>>RPP dopiero ZACZYNA spuszczać te stopy. Rząd stać na becikowe bo powolutku
            zaczynają drukować. Właśnie dlatego że odpływ pieniądza do USA się nasila.
            I Ty i felusiak macie rację, teraz będzie obniżenie stóp RPP i JEDNOCZEŚNIE
            wzrost inflacji. Bo zalezność jest prosta: kiedy w Polsce zaczyna brakować
            pieniądza, rząd drukuje a RPP poluzowuje kredyt, co pozwala bankom zastawić
            papiery rządowe i dostać gotówkę i przerzucić ciężaru wypracowania tej REALNEJ
            wartości na konsumenta... Wszystko po to żeby umożliwić bankom znalezienie
            finalnych dłużników. To proste.<<<

            Ja nie uwazam ze stopy w Polsce pojda w dol!!!
            Wrecz odwrotnie. Uwazam, ze ostatnie dwie obnizki to byl kardynalny blad. Tak
            czy inaczej teraz bedzie tylko w gore co DOBRZE widac chocby po dzisiejszej
            decyzji Balcerowicza. Czy ty czasem nie myslisz zyczeniowo bo nie wierze abys
            nie czul tych klimatow....
            I bez Leppera jako premiera bedzie w tym roku BUM.

            • vice_versa Re: Ciagle w gore ... 4,75 proc ! 29.03.06, 17:54
              > Ja nie uwazam ze stopy w Polsce pojda w dol!!!
              > Wrecz odwrotnie. Uwazam, ze ostatnie dwie obnizki to byl kardynalny blad. Tak
              > czy inaczej teraz bedzie tylko w gore co DOBRZE widac chocby po dzisiejszej
              > decyzji Balcerowicza. Czy ty czasem nie myslisz zyczeniowo bo nie wierze abys
              > nie czul tych klimatow....

              Więc Ty też uważasz, że inflacja w Polsce wybuchnie wskutek trzymania stóp
              wysoko? To ciekawe podejście.
              To znaczy że RPP ogranicza ilość pieniadza w obrocie a rząd równocześnie
              zwiększa emisję, prawda? To faktycznie totalne popieprzenie jeśli jedną ręką
              kręcisz kierownicę w lewą stronę a drugą w prawą. W takim stanie rzeczy to się
              może skończyć tylko pod kroplówką.

              Tyle, że RPP NIE walczy z inflacją, podobnie jak FED tez NIE walczy z
              inflacją. Oni walczą ze skutkami inflacją cen, która sami nakręcili wcześniej
              inflacją monetarną.

              Stopy w dól=emisja bondów w górę. Równocześnie.

              NIE MA INNEJ OPCJI. Inaczej jest zarzynanie i gospodarki i państwa. Inaczej w
              15 lat wylądowalibyśmy w trzecim świecie. I to wcale nie jest przesada.
              • lastboyscout Re: Ciagle w gore ... 4,75 proc ! 29.03.06, 18:57
                > Więc Ty też uważasz, że inflacja w Polsce wybuchnie wskutek trzymania stóp
                > wysoko? To ciekawe podejście.

                Przeczytaj UWAZNIE poprzednie teksty.
      • polarbeer moje 5 centow 29.03.06, 05:23
        Powod dla ktorego FED nadal podwyzsza stope lezy bardziej za granicami Stanow
        niz na rynku wewnetrznym
        • lastboyscout Re: moje 5 centow 29.03.06, 05:37
          Ufffff ... czy bywasz czasem optymistyczny? wink

          OK, pora na klasowke z dwoma pytaniami, tymi co dla wszystkich:
          co bedzie WEDLUG CIEBIE ze stopami w USA i zlotowka w Polsce?
          • vice_versa Moje 5 eurocentów 29.03.06, 14:52
            Stopy w USD wysoko i rosną. Deflacja monetarna. W końcu chińczycy zaczną
            sprzedawać te swoje rezerwy, mają rewolucję i wtedy dopiero USD spada do
            poziomu o którym mówi przycinek. Ale zanim wywrócą się Chiny muszą najpierw się
            wywrócić Stany.

            Stopy w PL nisko. Polska przed alternatywą: prywatyzować wszystko łącznie z
            samorządami albo drukować. Wybieramy drukowanie, bo geniuszy w PiSie nie
            brakuje. Mamy więc inflację i monetarną i cenową równocześnie, wprowadzamy
            kataster, żeby państwo mogło jeszcze zarobić na tym wzroście który samo
            wydrukowało. Kryzys państwa vel BUM. Lepper milknie bo kryzys anihiluje
            głupców, głupcy pasą się w czasach dobrobytu. TKM czyli naprawa RP przez
            roczniki 1970-80. Nareszcie zaczynają sie reformy o których mówiła i Zyta i
            Balcerowicz. 15 lat spóźnienia.
            Krzaklewskiemu, Millerowi, KaczkoLepperom, dziękujemy, dziękujemy, dziękujemy...
            Jacek Kurski łysieje, wyrastają mu uszy i zakłada tygodnik o tym jak to państwo
            robi w balona swoich rodaków. Jeździ jaguarem i pali cygara.


            Teraz pytanie do Ciebie LBS, już wiesz czemu TRZEBA WEJŚĆ DO Euro??????????
            I komu opłaca się nas do tego Euro NIE DOPUŚCIĆ? Komu na tym zależy?
            Opcje do wyboru:
            a) Balcerowiczowi, bo on w swoim narcyzmie widać przywykł do odgrywania roli
            zbawcy i jedynego gwaranta stabilnej waluty... Im gorzej w PL tym większy
            Balcerowicz.
            b) Tuskowi bo to niemiecki agent i nie chce żeby w Polsce nieruchomości rosły,
            silniejsza deflacja w strefie euro pogłębia zapaść gospodarczą i przejęcie
            polskiego rynku, co dawałoby Tuskowi który mądrość ucieleśnia szanse na
            zwycięztwo w kolejnych wyborach. Im gorzej w PL tym lepiej dla Tuska i
            liberałów.
            c) Niemcom, Francuzom etc bo nie zdołaliby wydoić Polski tak, jak to się
            obecnie zapowiada... A zapowiada sie dobrze.

            W strefie Euro nie da się zrobić takiej inflacji. Czyli zmieniając walutę
            zrobilibyśmy legalny pegg i to w znacznie lepszym stylu niż Argentyna.
            • lastboyscout Re: Moje 5 eurocentów 29.03.06, 15:28
              >>>>Teraz pytanie do Ciebie LBS, już wiesz czemu TRZEBA WEJŚĆ DO Euro??????????
              I komu opłaca się nas do tego Euro NIE DOPUŚCIĆ? Komu na tym zależy?
              Opcje do wyboru:
              a) Balcerowiczowi, bo on w swoim narcyzmie widać przywykł do odgrywania roli
              zbawcy i jedynego gwaranta stabilnej waluty... Im gorzej w PL tym większy
              Balcerowicz.
              b) Tuskowi bo to niemiecki agent i nie chce żeby w Polsce nieruchomości rosły,
              silniejsza deflacja w strefie euro pogłębia zapaść gospodarczą i przejęcie
              polskiego rynku, co dawałoby Tuskowi który mądrość ucieleśnia szanse na
              zwycięztwo w kolejnych wyborach. Im gorzej w PL tym lepiej dla Tuska i
              liberałów.
              c) Niemcom, Francuzom etc bo nie zdołaliby wydoić Polski tak, jak to się
              obecnie zapowiada... A zapowiada sie dobrze. <<<<

              Zaraz to komu sie oplaca euro w Polsce ? Polsce czy Unii? Bo mnie przekonuja
              powyzsze trzy argumenty a balcerowiczowski argument o korzysciach niskiej
              inflacji w Polsce dzieki euro, kojarzy mi sie TYLKO z szalonymi podwyzkami cen
              ale co w tym wtedy pozytywnego z pozycji zwyklego Kowalaskiego?


              > Stopy w USD wysoko i rosną. Deflacja monetarna. W końcu chińczycy zaczną
              > sprzedawać te swoje rezerwy, mają rewolucję i wtedy dopiero USD spada do
              > poziomu o którym mówi przycinek. Ale zanim wywrócą się Chiny muszą najpierw
              się wywrócić Stany.

              Wzrost gospodarczy Chin od kilku lat systematycznie maleje. Jeszcze kilka
              procent w dol i bedzie REWOLUCJA. U nas nie bedzie smutno jak bedzie drozej ale
              nie bedzie rewolucji. Czujesz roznice?


              > Stopy w PL nisko. Polska przed alternatywą: prywatyzować wszystko łącznie z
              > samorządami albo drukować. Wybieramy drukowanie, bo geniuszy w PiSie nie
              > brakuje. Mamy więc inflację i monetarną i cenową równocześnie, wprowadzamy
              > kataster, żeby państwo mogło jeszcze zarobić na tym wzroście który samo
              > wydrukowało. Kryzys państwa vel BUM. Lepper milknie bo kryzys anihiluje
              > głupców, głupcy pasą się w czasach dobrobytu. TKM czyli naprawa RP przez
              > roczniki 1970-80. Nareszcie zaczynają sie reformy o których mówiła i Zyta i
              > Balcerowicz. 15 lat spóźnienia.
              > Krzaklewskiemu, Millerowi, KaczkoLepperom, dziękujemy, dziękujemy, dziękujemy..
              > .Jacek Kurski łysieje, wyrastają mu uszy i zakłada tygodnik o tym jak to
              państwo robi w balona swoich rodaków. Jeździ jaguarem i pali cygara.

              Tak glupcy umilkna jak skonczy sie kredytowe Eldorado, ktos nowy zapali cygaro,
              podatki pojda w gore, nie tylko kataster ale to bedzie ciagle ZA MALO bo aby
              placic podatki trzeba miec DOCHOD a jemu nie sprzyjaja podatki ....
              • vice_versa Re: Moje 5 eurocentów 29.03.06, 17:30
                > Zaraz to komu sie oplaca euro w Polsce ? Polsce czy Unii?
                > Bo mnie przekonuja powyzsze trzy argumenty a balcerowiczowski argument o
                > korzysciach niskiejinflacji w Polsce dzieki euro, kojarzy mi sie TYLKO z
                > szalonymi podwyzkami cen ale co w tym wtedy pozytywnego z pozycji zwyklego
                > Kowalaskiego?

                Odbijasz piłeczkę?
                Obaj wiemy że wszystkie trzy opcje nie są możliwe.
                To jest nadal pytanie do Ciebie, bo tu się coś nie klei...

                Nie może być tak, żeby jednocześnie:
                a) inflacja i szalony wzrost cen był zły
                b) związanie z mocniejszą walutą było złe
                c) Niemcy nie chcieli Polski w Euro dla jej dobra a proniemiecki Tusk chciał
                Euro wbrew interesom polaków.

                Wybór klasyczny jest taki: albo inflacja albo pegg. Albo jedno albo drugie
                silniej drenuje kieszeń obywatela.

                To, że przyjęcie Euro jest mniej groźne niż jednostronny pegg chyba nie ulega
                wątpliwości, co?

                W zasadzie lepiej zakończyć ten niebezpiecznie śliski temat, bo z dogmatami
                wiary nie należy polemizować, można co najwyżej przyjaciół stracić.


                > Wzrost gospodarczy Chin od kilku lat systematycznie maleje. Jeszcze kilka
                > procent w dol i bedzie REWOLUCJA.
                > U nas nie bedzie smutno jak bedzie drozej ale nie bedzie rewolucji. Czujesz
                > roznice?

                Wiesz jak wygląda kryzys bo widziałeś go w Polsce. Teraz opowiadają Ci o
                kryzysie w USA. Faktycznie, śmieszne...

                Chiny to będzie krwawa jatka. Komuniści krwawić nie będą. Jak dla mnie zero
                satysfakcji.
                • lastboyscout Re: Moje 5 eurocentów 29.03.06, 19:02
                  >z dogmatami wiary nie należy polemizować, można co najwyżej przyjaciół stracić <

                  Przyjaciol (prawdziwych) traci sie tylko wtedy kiedy samemu przestaje sie byc
                  ich przyjacielem.
          • polarbeer jeszcz jedna podwyzka 29.03.06, 14:54
            Dolar
        • vice_versa Re: moje 5 centow 29.03.06, 16:02
          polarbeer napisał:

          > Powod dla ktorego FED nadal podwyzsza stope lezy bardziej za granicami Stanow
          > niz na rynku wewnetrznym

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka