Dodaj do ulubionych

Prima aprilis na gieldzie w USA?

02.04.08, 04:11
Czy jak kto woli "April Fool's Day"... Wyglada na to ze WallStreet dzisiaj
glosno powiedzial: "Deflacji nie bedzie"
Obserwuj wątek
    • szutnik Co mówi Wall Street i Comex.... 02.04.08, 13:33
      Zacznijmy od długoterminowego spojrzenia na wykresy skala
      logarytmiczna):

      Pociągnijmy do dzisiejszych notowań linię trendu pod dołkach :
      SP500 - po dołkach z 1982 i 2002-03,
      Nasdaq Composite - po dołkach z 1974, 1990, 2002-2003
      Dow Jones IA - po dołkach z 1987, 1990 i 2002-2003.
      I co widać? Marcowe dołki to nic innego, jak obrona tych właśnie
      linii trendu?
      Czy ta obrona się powiedzie? Moim zdaniem teraz tak. Dlaczego?
      Zamiast wyjaśnienia - ten obrazek (wykres 4 od góry pod tym linkiem,
      put/call volume ratio equities):
      www.market-harmonics.com/free-charts/sentiment/putcall.htm
      Co to oznacza? Moim zdaniem oznacza, że obecne spowolnienie albo nie
      stanie się wogóle recesją, albo stanie się bardzo łagodną recesją,
      taką typu 2 kwartały po -0,2% PKB.
      Znaczy to także, że przed nami kolejna fala hossy (rekordy z 2007
      będą pobite). Wcześniej chwilę pokołyszemy się między obecnymi
      dołkami a szczytami z zeszłego roku w jakiejś formie trendu bocznego.

      A co mówi Comex?
      Metale rosną generalnie jedynie w czasie expansji gospodarczej.
      Złoto roslo w czasie recesji tylko raz - w latach 73-75, co wynikało
      wtedy z oczekiwania rynku na zalegalizowanie posiadania zlota przez
      prywatnych posiadaczy w USA. Gdy to nastapiło, złoto momentalnie
      spadło.
      Obecnie złoto zrobiło ważny średnioterminowy szczyt (moim zdaniem na
      kilka - kilkanaście miesięcy) i powinno teraz wahać się w trendzie
      bocznym między strefą 800 a 1035 USD/oz, z możliwością zejścia do
      okolic 745USD/oz.
      Srebro NIGDY nie drożało w czasie spowolnienia gospodarczego.
      Comex mówi więc, że: I kw.'08 powinien być jeszcze na dodatnim PKB,
      a II kw. '08 już niekoniecznie.

      Deflacja? Owszem, będzie, ale po pęknięciu bańki surowcowej. Czy to
      już? NIE - ta bańka jeszcze nie doszła do absurdu! Gdzie tłumy
      kupujące w amoku złoto i ropę po KAŻDEJ cenie?
      Gdzie zaopatrzeniowcy, gromadzący tysiące ton miedzi na placach
      składowych swoich firm?
      To jeszcze przed nami!

      Reasumując - przyjmuję, że FEDowi jeszcze raz uda się manewr z
      ratowaniem gospodarki.
      Nie, nie sądzę, by to zlikwidowało problemy rynku kredytowego i real
      estate - to jedynie odsunięcie problemów w czasie i to na względnie
      krótko.
      Te problemy będą kotwicą dla przyszłego wzrostu gospodarczego w USA,
      który będzie znacznie wolniejszy, niż ten z lat 2003-2007 i z
      wyższym poziomem inflacji (pożywka dla końcowej hiperboli na
      metalach), a prawdziwe problemy zaczną się z początkiem nowego
      dziesięciolecia (w latach zakończonych na 0-3 od 40 lat wypadają
      najpoważniejsze w danej 10-latce recesje).

      A to specjalnie dla Ciebie, polarbeer.
      Jaki przewiduję szczyt na złocie?
      Odkładając w górę kolejne mnożniki Fibonacciego (potęgi złotego
      współczynnika fi czyli: 1,618; 2,618 i 4,236) razy spadek cen zlota
      w latach 1980-1999, otrzymujemy następujące wartości:
      1333 USD/oz; 2030 USD/oz lub 3100 USD/oz.
      Nie sądzę, by było to owe 1333, raczej któraś z tych większych
      wartości.

      Czy te mnożniki działają?

      Zamiast odpowiedzi, proponuję sprawdzić samemu. Odkładamy do góry od
      szczytu z maja 2006 2,168 x spadek z maja - czerwca '06 i
      otrzymujemy 1030 USD/oz. Szczyt był na...1032 USD/oz na rynku spot!
      Trafione czy nie?
      • polarbeer Psychohistory 02.04.08, 20:10
        Hehe, co dwa lata mamy te same dialogi

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka