Dodaj do ulubionych

co ma Kongres do kursu dolara?

23.09.08, 23:09
Zyjemy w interesujacych czasach. Ostatnie dwa tygodnie sa jak zwariowany
roller coaster. Wyglada jednak na to, ze Kongres moze zahamowac zapedy
Paulsona i powstrzymac szalenstwa treasury.
W dzisiejszej komisji senackiej Bunning przycisnal go tak, ze sie chlop prawie
rozplakal, he he he.

Bernanke z wrazenia powiedzial, ze sie pare razy juz pomylil.
Paulson zaczal sie jakac, skurwysyn. -))

Paulson wil sie jak piskorz i wykrecal kota ogonem, az go Bunning zapytal jak
dlugo pracowal w Goldman Sachs. Ha ha ha ha.
Ale jaja.

A dollar szybko sie zorientowal co i jak i mamy szybkie umocnienie.
Caly rynek dzisiaj chodzil tam i z powrotem w rytm gadajacych glow w
Kongresie. Co za cyrk. No nie do wiary.

Malo kto na razie kapuje co sie wlasciwie dzieje, ale czesc rynku juz zaczyna
kupowac mozliwosc, ze tego bailoutu moze nie byc.
Przynajmiej nie w tej formie.

No to teraz notowania USD beda takie: bailout "tak" dolar w dol, bailout
"nie" dolar w gore. He he he. Do tego dolaczy ropa i commodities. A akcje? A
cholera wie. Te najtrudniej przewidziec.
Akcje chca bailoutu, chociaz chyba same nie wiedza czemu?
Kursy bankow chyba nie chca bailoutu, bo poszly w gore.
No a reszta jest done. Well done. Tak jak podatnicy, he he he.

Ciekawe co powiedza gazety w Japonii i w Chinach, bo nasze to chyba nic nie
powiedza. Do czego to doszlo! Zeby czytac zagraniczna prase aby sie dowiedziec
co slychac we wlasnym miescie? Zupelnie jak za Gierka. Radio "wolna ameryka",
he he hehe hhhe he hee.



Obserwuj wątek
    • bush_w_wodzie Re: co ma Kongres do kursu dolara? 23.09.08, 23:32

      no dobra. widac po twoim poscie ze sie niezle ostatnio oblowiles. wreszcie jakis
      maly kawalek przyzwoitego armaggedonu czy jak mu tam. tak czy inaczej
      gratulacje. tylko co ty teraz z tym zyskiem zrobisz?

      mam nieprzyjemne wrazenie ze to nie ma wielkiego znaczenia czy kongres rzuci te
      pieniadze na rynek czy nie. to znaczy moze miec znczenie dla tego od ktorej
      strony sie zacznie przewracac. dopoki krew sie nie leje z parkietow (i nie
      tylko) dopoty trwamy w systemie ktory jedzie jeszcze tylko na defibrylatorze
      polaczonym z zewnetrznym plucem dializatorem i kroplowka. panstwa i banki
      centralne usiluja gasic lokalne pozary (benzyna) a zarowno systemowe przyczyny
      problemow jak i objawy poglebiaja sie wraz z kolejnymi wrzutkami pieniedzy na
      rynek. slyszac panikarskie i nieskoordynowane - zmieniajace sie z dnia na dzien
      - wypowiedzi politykow i bankierow oraz swobode z jaka rzucane sa sumy od
      tysiaca miliardow w gore - mam cos w rodzaju przeczucia ze pelna para wjezdzamy
      w te gore lodowa. kapitan wlasnie raczyl zajac sie sterem wiec pewnikiem
      wjedziemy burta...

      no - rozpisalem sie a przeciez mialem tylko spytac. jakie scenariusze rozwoju
      sytuacji przewidujecie (czy raczej obstawiacie)?
      • robisc Re: co ma Kongres do kursu dolara? 24.09.08, 00:04
        Buffet nazwal derywaty "weapons of financial mass destruction." To ladne
        stwierdzenie niezle komponuje sie z opisanym prez Ciebie armegeddonem smile

        poczytalem sobie na yahoo nieco opinii amerykanskich podatnikow nt. slynnego juz
        700B bailout-u i wyglada na to, ze wydzwiek spoleczny w USA jest dosc
        jednoznaczny: amerykanski podatnik nie ma ochoty placic za bledy bankierow i
        spekulantow;

        trwa kampania wyborcza w Stanach i jakos nie chce mi sie wierzyc, ze obie partie
        nie wezma pod uwage zdania opinii publicznej;

        jednak wracajac do finansowej WMD to wyglada na to, iz Bernanke i jego swita
        widza juz rozchodzaca sie fale uderzeniowa i stad tak desparackie propozycje jak
        700B bailout;

        a fala uderzeniowa to:

        "...Now, we are about to have a similar phenomenon happen with commercial
        mortgage debt, debt from mergers and acquisitions, credit card debt, and car
        loan debt. Many trillions of dollars in Credit Default Swaps have been sold on
        all of this, and the prices of all of them have fallen and can be made to fall
        more."

        i

        "...Most of all, there is REAL FEAR in the air. Decent, hard working people are
        terribly afraid as they see their life savings melt away. Retirement has become
        just a forlorn dream for tens of millions of Americans."

        uff...bedzie sie jeszcze dzialo;
        • przycinek.usa wydzwiek spoleczny 24.09.08, 00:52
          wydzwiek spoleczny, jak slusznie zauwazyles jest jednoznacznie negatywny.
          Interesujace, ze to sie przeklada na opinie czlonkow kongresu. Wydaje mi sie, ze
          oni najzupelniej powaznie boja sie przed wyborami napsuc krwi wyborcom. Sa tez
          takie wypowiedzi:

          www.youtube.com/watch?v=S27yitK32ds
          To dosyc odwaznie postawione tezy.
          Jestem troche zdziwiony, ze takie slowa padaja, no ale coz, takie czasy.

          Najwyrazniej wszelkie zlo = bogaci bankierzy = "zlodzieje" a ta pani kaze ich
          rozliczac do ostatniej "opony w mercedesie".

          Musze przyznac, ze na miejscu Bena Bernankie czulbym sie pomowiony, he he he.
          "Zlodzieje". He he he.
      • przycinek.usa Re: co ma Kongres do kursu dolara? 24.09.08, 00:24
        Nie wiem jak mam ci odpowiedziec, bo sam nie wiem, co oni wymysla, ale sa juz dosyc mocne protesty. Dla rozweselenia popatrz na ten link:

        www.buymyshitpile.com/
        Wrzuce kilka konkretnych mysli pozniej, moze jutro. A co do Armaggedonu - to jeszcze nic sie nie stalo. To sie dopiero rozwija, i bez wzgledu na to, czy oni wywala te 700B czy nie - to bedzie kaplica.

        Najwiekszym problemem sa te swapy od bankructwa. Instytucje finansowe sa w parszywej sytuacji, przez wlasna glupote i brak kontroli. Brak kontroli i nadzoru to jest wprost wina Coxa z SEC i bernankie z FED. Glupota jest najwyrazniej rozprzestrzeniona a Ben Benanke i Paulson zrobili wlasnie z siebie posmiewisko.

        Ty sie kiedys chyba pytales o te swapy. To jest ten caly "derivatives" czyli rynek derywatow.

        To chodzi o to, ze jak ktos chce pozyczyc tanio pieniadze, to emituje bondy - czyli obligacje. Mysl jest taka, aby miec nizsza stope % od kredytu z banku. No ale to jest ryzykowne dla kupujacego - bo firma moze sie wykopyrtnac. To wymyslono ubezpieczenie od wykopyrtniec i to sie nazywa CDS. I to jest taki instrument jak opcja. Na przyklad masz $500 milionow obligacji Lehmana i jakies miasto, np Luisville z Kentucky, chce to kupic dla swojego funduszu municypialnego, ale kupia to tylko wtedy, kiedy ktos im wystawi polise (CDS). Taka polisa za dobrych czasow kosztowala na przyklad 10 milionow na 5 lat. Wiec miasto kupowalo te polise, a takie AIG im wystawialo swapa czyli CDS. Czyli AIG mialo +10 milionow gotowka i liczylo, ze ryzyko kredytowe sie rozlozy rowno w czasie i np. za rok te 10 milionowa polisa bedzie warta 8 milionow, a za dwa lata juz tylko 6. Jak ryzyko jest stale, to wartosc CDS powinna spadac w czasie, prawda?

        Wiec ci wszyscy idioci z tych wszystkich bankow sprzedawali te CDSy a one, zamiast spadac to rosly - bo ryzyko nagle wzroslo.
        I teraz taki bank ma do wyboru - sprzedal CDS za dyche, ale teraz cena jest 15. Ryzyko wzrasta i moze sie skonczyc bankructwem Lehmana, to wtedy trzeba bedzie zaplacic pewnie ze 250 milionow.
        I nagle cos, co bylo zyskiem 10 melonow moze sie zamienic w 250 milionowa strate. To wtedy takie AIG mysli, ze to moze jest dobry interes, zeby na wszelki wypadek ofsetowac to ryzyko na kogo innego i ODKUPUJE ten CDS na rynku. Tyle, ze za 15 melonow. W ten sposob, od strony ksiegowej ryzyko AIG = 0. Niestety nie jest to takie proste, bo ten rynek jest nieuregulowany i nie ma czegos takiego jak clearing house i trzeba te papiery (CDS) brac na wiare, ktora jest zaufanie do firm, ktore je wystawiaja. A one cholera nie maja pieniedzy na pokrycie strat. I teraz jak ten AIG wywali ten swap jakiemus bankowi z Guadelupy, to po bankructwie Lehmana miasto
        Luisville dzwonie do AIG aby im te pieniadze wyplacic, a oni dzwonia do Gwadelupy i pieniedzy NI MA. AIG pieniedzy tez ni ma i przychodzi Paulson i wyciaga bazooke z kieszeni, po czym senator Schumer, czy jak mu tam mowi mu na przesluchaniu, ze niezaleznie od tego ile Paulson ma pieniadzy w kieszeni obok bazooki to rynek moze sie kopyrtnac dalej.

        I te derywaty to jest taka piramida gowna, ktore sie rozbryzgnie po calym swiecie, tylko musi do tego sytuacja dojrzec.

        Nikt nie ma pieniedzy na pokrycie mozliwego defaultu systemowego firm. A te CDO to sa sprzedawana caly czas, bo od tego zaleza pensje i premie w najwiekszych bankach. Oni to sprzedaja, bo jest wolna amerykanka i nikomu nie zalezy, zeby ten rynek regulowac. Kazdy chce byc konkurencyjny cenowo i jakby AIG wystawilo te swoje CDS na Lehmana po 25 milionow - czyli po tyle ile zdrowy rozsadek nakazuje - to nic by nie sprzedali. I mechanizm konkurencji na rynku powoduje, ze te swapy sa sprzedawane coraz taniej i taniej w sensie poniezej wszelkiego akceptowalnego poziomu ryzyka.
        No i mamy sytuacje analogiczna z rynku kredytow subprime.
        Bylo jasne jak slonce, ze te kredyty beda stracone, bo kto o zdrowych zmyslach pozycza jakiemus debilowi strzyzacemu trawniki 1.5 miliona dolarow na 30 lat.

        Obecna wycena swapow zaklada, ze nie ma ryzyka systemowego i recesji.
        No ale jak sie zacznie recesja - to w pierwszej fali bankructw pojdzie z dymem caly kapital zakladowy pieciu najwiekszych bankow w USA a zaraz potem zacznie sie kaskadowy upadek firm.
        I dlatego Paulson i Bernankie laza po Kongresie jak cmy.
        Oni skurwiele juz wiedza, co sie swieci, tylko ludzie nie wiedza.
        Problem w tym, ze Kongres powienien zatrzymac te 700B na ewentualne gwarancje pieniedzy w bankach dla ludzi jak sie rzuca wyplacac pieniedze z depozytow. Jak ten bailout przejdzie, to bedzie gwarancja katastrofy na rynku. No a jak nie przejdzie to bedzie krach na Wall Street. Oj rozpisalem sie. Innym razem dam jakies linki do poczytania.

        • przycinek.usa korekta 24.09.08, 00:39
          Musze doprecyzowac: Jak ktos (AIG) wystawia taka polise, to AIG = writer swapa czyli CDS. Writer jest wobec tego sprzedajacym.
          Czyli wystawca CDS sprzedaje CDS a kupuje ktos, kto che miec ubezpieczenie. Jezeli writer chce sie pozbyc ryzyka, to KUPUJE na rynku swap w tej samej serii od kogos innego, ktory jest wtedy writerem. Na rynku zwyklych opcji taka pozycja sie kasuje i ryzyko przechodzi na kolejnego writera. No ale to nie jest rynek zwyklych opcji. Na dodatek sa rozne mozliwe warianty swapow. Sa takie, ktore sa z nawy swapami, ale nie sa swapami. Bo normalnie jak jest default - to wtedy writer wyplaca pieniadze ale zabiera bondy. Dlatego to sie nazywa swap. No ale sa na rynku swapy, ktore odnosza sie do bondow, ale writer nie zabiera bondow tylko wyplaca okreslona premie. I dlatego jest na przyklad wystawione 10x wiecej swapow niz bondow. Wtedy notional swapow przekracza wartosc wyemitowanych bondow a default na bondach powoduje wieksze straty od wielkosci emisji bondow. Mam nadzieje, ze to jest teraz bardziej przejrzyste.
        • darkbloom Re: co ma Kongres do kursu dolara? 24.09.08, 00:50
          Tu wszystko ładnie wyjaśnione:
          www.financialsense.com/fsu/editorials/amerman/2008/0917.html
          • przycinek.usa Re: co ma Kongres do kursu dolara? 24.09.08, 01:26
            No popatrz, telepatia. Swietny artykul!
            AIG 1 trylion in assets! He he he!
            2 tygodnie i po AIG.

            Chyba nie powinno sie takich artykulow publikowac, bo jeszcze ktos, kto ma
            kredyt na 30 lat zle sie poczuje....

            Chyba trzeba tutaj kilka rzeczy z ubieglego tygodnia opisac.
            Oj dzieje sie, dzieje.

            Na przyklad Paulson koniecznie chce w tym bailoucie umiescic klauzule o
            wylaczeniu odpowiedzialnosci. Interesujace, nie?
            Nie chce skurwiel isc za to do wiezienia, czy co?
            Albo to, ze gorny limit jest 700 ale tylko tego co jest w Treasury w danej
            chwili, he he he. Ja nie wiem czy wy to sledzicie na biezaco - chetnie poznalbym
            wasze opinie.

            Chyba jedno jest pewne, te wszystkie "aktywa" - ktore maja banki za granica to
            sa wlasciwie juz czasem przeszlym. Jak sie zacznie drukowanie - to kazdy bedzie
            mial dom za milion. Och ale bedzie super. Wszyscy bedziemy bardzo bogaci. W
            dolarach. -))
            • darkbloom Re: co ma Kongres do kursu dolara? 24.09.08, 10:15
              >Chyba nie powinno sie takich artykulow publikowac, bo jeszcze ktos, >kto ma
              >kredyt na 30 lat zle sie poczuje....
              Ja mam, niestety. Ale bulion kupuję konsekwentnie i zakopuję w ogródku

              >Ja nie wiem czy wy to sledzicie na biezaco - chetnie poznalbym
              >wasze opinie.
              Za mały input chyba mamy. Coś tam się kotłuje pod dywanem i ciężko coś wysnuć.
              Trzeba zająć front rows ubrać kask (żeby odłamkiem nie dostać) i czekać na przedstawienie.

              Ted spread (różnica między 3m t-bills a 3m libor) 16 września osiągnął all time high – ponad 300 bps,
              www.bloomberg.com/apps/quote?ticker=.TEDSP%3AIND
              czyli w piramidzie Extera zapukaliśmy do trzeciej warstwy od końca:
              commons.wikimedia.org/wiki/Image:Inverse_pyramid_of_John_Exter.png
              Teraz czekamy na krach na rynku obligacji o którym wspominałeś w swoim wątku (Chińczycy się w końcu obudzą i przestaną dokładać do interesu):
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=78867154
              I to w zasadzie tyle…
              • przycinek.usa Re: co ma Kongres do kursu dolara? 25.09.08, 07:19
                Chinczycy ewidentnie budza sie (cytat fragmentu na dole):

                www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601087&sid=aCl7bFUJzWRk
                Mnie martwi dodatkowo kwestia stopy procentowej. Przeciez derywaty na stope sa
                duzo wieksze nominalnie od czegokolwiek na swiecie. Obecnie chyba ze 470T o ile
                dobrze pamietam. Co bedzie jak sie stopa zmieni? Ile kolejnych AIGs zostanie
                zmiecionych z powierzchni planety? Oni chca ratowac kredyt i banki, a przy
                okazji zalatwia rynek kontraktow na stope procentowa. Czytalem w sieci
                komentarze internautow i pojawila sie teoria, ze caly bailout jest potrzebny na
                pomoc dla prime dealers, bo oni sa najwazniejsza czescia rynku poniewaz zajmuja
                sie dytrybucja bondow. Wiec calkiem mozliwe, ze Paulson ratujac te banki wywroci
                gospodarke na swiecie do gory nogami.


                Sept. 24 (Bloomberg)
            • zbychowiec Re: co ma Kongres do kursu dolara? 24.09.08, 13:45
              Zawsze myslalem, ze jestem pesymista. Kiedy mowilem ludziom, czego sie
              spodziewam w globalnej ekonomii, przewaznie spotykalem sie z reakcja typu
              pukanie w czolko lub poblazliwy usmiech.
              Rzeczywistosc przerosla wielokroc moje najczarniejsze scenariusze.
              Nie sadzilem, ze to moze sie posypac tak szybko.
              Bailout moze jedynie odsunac katastrofe i pogorszyc sprawe. Przypuszczam, ze
              spadek zaufania do dolara bedzie ostatnim rozdzialem w tej epopei poniewaz
              spowoduje to koniecznosc budowy systemu finansowego swiata od nowa, na innych
              fundamentach.
              Ostatnio sypia nam sie strasznie autorytety:
              - miesiac temu Ken Fisher przyznal sie publicznie, ze dal ciala na calej linii i
              ze tym razem nie przewidzial rynku niedzwiedzia, na koniec dal czytelnikom
              Forbesa rade, by jednak nie sprzedawali akcji bo juz jest po ptokach i analiza
              statysyczna wykazuje ze wkrotce wzrosna smile
              - pare dni temu zobaczylem blade twarze Paulsona i Bernanke, ktorzy, o dziwo,
              tym razem nie mowili ze wszystko jest super, tylko cos tam slyszalem o
              "katastrofie", "calkowitym upadku systemu finansowego i USA" i takie tam
              • zbychowiec Re: co ma Kongres do kursu dolara? 24.09.08, 13:50
                Jeszcze tak w ramach spiskowej teorii dziejow, tak sie zastanawiam...
                Czy to czasem nie jest cyniczna gra Paulsona (i jego kolegow z firmy tudziez z
                partii) pod tytulem: spie...lic wszystko maksymalnie, nie mowic o tym do
                ostatniego momentu, wyciagnac to na chwile przed katastrofa i zazadac wrecz
                dyktatorskiej wladzy w celu "naprawienia" tego. W kazdych normalnych
                okolicznosciach czlowiek, ktory tak skopal sprawe bylby co najmniej wyrzucony ze
                swojego stanowiska, a Paulson chce zostac kims wazniejszym od prezydenta i
                kongresu razem wzietych smile
                • bush_w_wodzie Re: co ma Kongres do kursu dolara? 24.09.08, 14:24
                  zbychowiec napisał:

                  > Jeszcze tak w ramach spiskowej teorii dziejow, tak sie zastanawiam...
                  > Czy to czasem nie jest cyniczna gra Paulsona (i jego kolegow z firmy tudziez z
                  > partii) pod tytulem: spie...lic wszystko maksymalnie, nie mowic o tym do
                  > ostatniego momentu, wyciagnac to na chwile przed katastrofa i zazadac wrecz
                  > dyktatorskiej wladzy w celu "naprawienia" tego.


                  od kiedy bush zostal prezydentem polityka monetarna fiskalna i kierunek zmian
                  regulacji byly jak gdyby prowadzone dokladnie tak zeby dojsc do tego kryzysu
                  ktory wlasnie mamy. nawet o drozejace paliwa i dodatkowe wydatki militarne zadbali


                  no wiec albo to jest jakis gigantyczny spisek (ktorego zalozen - jak przystalo
                  na porzadny spisek - tak do konca nie rozumiem...) albo heroiczne proby
                  podtrzymania walacego sie od kilku lat systemu - ktore niestety jeszcze
                  pogarszaja sprawe. w tym drugim scenariuszu ani paulson ani bernake nie moga byc
                  obarczeni wina. chlopaki widza ze gdzie nie dotkna to im sie wali. po prostu
                  kraj (usa) zuzyl nie tylko swoje oszczednosci ale i zasoby zaufania (czyli
                  kredyt) a gospodarka jest uzalezniona jak narkoman od konsumpcji oszczednosci i
                  zagranicznego kredytu. to moglo juz pasc w 2001-2002 ale odsuneli sprawe w
                  przyszlosc wygrzebujac resztki oszczegnosci i wyciskajac resztki realnego
                  kredytu. no ale teraz to juz jest chyba sciana lub - jak kto woli - reakcja
                  lancuchowa

                  hmmm. skoro to idzie tak szybko to moze juz trzeba sie zaczac rozgladac za tymi
                  zapasami ryzu i konserw? btw - zna sie ktos tutaj na sposobach przechowywania ryzu?
                  • polarbeer Narkomani u wladzy 24.09.08, 14:53
                    Fajne porownanie do "gospodarki uzaleznionej jak narkoman"
                    • przycinek.usa Re: Narkomani u wladzy 24.09.08, 20:02
                      Zgadza sie. Zupelnie jak propaganda za Gierka.
                      Z ta roznica, ze ludzie sa w ponad 90% przeciwni bailoutu i ta opozycja przed
                      wyborami powoduje, ze Kongres jest w strachu.

                      Ludzie zaczynaja powoli rozumiec, ze wladza klamie a TV robi wszystkich w
                      balona. Tak sie rodzi opozycja i kto wie, mozliwe, ze jak sie ten kryzys
                      rozwinie, to sie ludzie rzuca i zlikwiduja FED?
                      Ludzie sa strasznie wkurwieni. To jest inna mentalnosc, od tej w Polsce. Tutaj
                      wkurwienie zamienia sie momentalnie w zamieszki i snajperow na ulicach. Kongres
                      boi sie zupelnie nie bez powodu.

                      Popatrz na ten komunikat:
                      news.bbc.co.uk/2/hi/business/7633468.stm
                      Bank dementuje pogloski, ze sa w finansowych klopotach ale zdjecie pokazuje
                      wyraznie, ze ludzie sie rzucili po pieniadze. Czyli nie ma klopotow, to zaden
                      problem, ze jest run na bank.

                      Taka jest obecnie sytuacja w propagandzie.


                      • przycinek.usa tu ktos nakrecil film 25.09.08, 18:15
                        www.youtube.com/watch?v=4UP-bgIGtzE
                        He he he. Stoja jak po papier toaletowy za Gierka.
    • polarbeer Nawet Buffet zdesperowany 24.09.08, 14:59
      Hehe... nagle Goldman stal sie "swietna okazja" w ciagu kilku dni
      • przycinek.usa Re: Nawet Buffet zdesperowany 24.09.08, 19:50
        No nie wiem. Buffet chyba jak zwykle robi dobry interes.
        On dostal perpetual preffered, co oznacza, ze nie ma okresu zapadalnoscci i jak bedzie to trzymal, to moze do nieskonczonosci zbierac 10% procent rocznie. Dodatkowo jezeli cos sie na rynku spiepszy, to sie moze z tego wycofac i wziasc pieniadze.
        Dla niego to zero ryzyka. On juz tak raz zrobil w 1987 z jednym bankiem Solomon Brothers. No a potem zaraz byl krach. Mysle, ze Buffet nie jest glupi. No i dodatkowo on przeciez ma w dupie pieniadze, bo chce je przeznaczyc na cele dobroczynne. On inwestuje dla sportu.

        Mnie martwi co innego obecnie.
        Na rynku jest straszliwy pesymizm i nikt nic nie kupuje, a dodatkowo sa rekomendacje wyjscia z akcji i trzymania 95% gotowki.

        Tymczasem ktos te banki kupuje i ja na przyklad mam dzisiaj myslenice, bo BAC sie dziwnie zachowuje. Trzymaja go na 34, caly czas jest zapor na kupnie i pomimo duzej podazy nie chce sie przebic w dol. Dodatkowo jest akcja na callach OTM i wyglada to tak, jakby ktos sie szykowal na wiekszy wzrost. Normalnie nie pisalbym o tym, ale jestem tym calkiem skonfundowany. Wczoraj kupilem to po okolo 33 dzis sprzedalem po 34 i mozliwe, ze to jest jednak poczatek odbicia.
        Najciekawsze jest zachowanie WFC i JPM. Te banki szybuja i ewidentnie chca isc w gore. Natomiast BAC po informacji o fuzji z MER jest jak trup. Osobiscie uwazam, ze obserwacja BAC jest najwazniejsza. Jak BAC nie zostanie szybko reanimowany, to caly rynek od tego ucierpi. Reszta akcji wedlug mnie nie liczy sie zupelnie. Jak dlugo BAC nie spada, to nie bedzie zadnego krachu na wall street i mozna cos sobie wybrac do kupna. No ale to sie moze odmienic z dnia na dzien bo rynek jest w wielkim strachu a bondy korporacyjne tanieja w oczach. Istnieje tez mozliowsc, ze cos zmodyfikuja w umowie o tej fuzji, albo zmienia parytet, to wtedy caly rynek odjedzie i bedzie kilkutygodniowy wzrost.
        Kurs dollara nie bedzie mial znaczenia dla wall street. Co moze miec natomiast znaczenie - to kurs TNX i ten cholerny bailout.
        I czas. Czas gra na niekorzysc rynku. Kazdy dzien przynosi kolejne straty i to jest tylko kwestia czasu, kiedy to sie wszystko przewroci.
        • szutnik Re:Przycinek, widzimy to samo??? :-) 24.09.08, 22:22
          To chyba dobrze. Pesymizm na akcjach rzeczywiście ogromny, więc...u
          mnie włączają się światełka optymizmu.
          I nie tylko dlatego. Jeśli się nie mylę, to z elliottowskiego punktu
          widzenia na SP500 zakończyła nam się duża struktura korekcyjna zwana
          trójką WXY, zaczęta X'07 i powinna pojawić się korygująca ją w górę
          fala X (kolejna z serii). Takie coś powinno skorygować przynajmniej
          o 50% cały dotychczasowy spadek czyli licząc na SP500 dojść do ok.
          1360, a może być i więcej.
          Dodatkowo - przekonanie publiczności, że świat zaraz się zawali i
          teraz już tylko w dół jest silnym wzmocnieniem tejże prognozy. Z
          drugiej strony mamy spadek podaży, częściowo sztuczny, ale zawsze...
          Reasumując - widzę teraz raczej w górę niż w dół, a to co się teraz
          robi nazwałbym uklepywaniem dna. Po prostu zmienność musi troszkę
          wyhamować. A jeśli już przy niej jesteśmy - VIX zrobił wysokie
          maximum na poziomie, na którym zazwyczaj zawracał. Teraz zmienność
          winna trochę spadać - to kolejny argument za wzrostami w najbliższym
          czasie
          Nie, to nie koniec bessy. Ale sądzę, ze szykuje się jej znaczący
          przerywnik.

          Co zaś do CDS - myślę, że ten problem uda się jeszcze na trochę
          odsunąć w czasie.
          Tak naprawdę CDS-y będą pękać na masową skalę, gdy przetoczy się
          wielka fala bankructw. Nie sądzę, ze to już - firmy niefinansowe w
          USA są we względnie dobrej kondycji, a z finansowych wiele
          mniejszych banków ma się całkiem nieźle. Przed pęknięciem CDSów ich
          stan musi się jeszcze pogorszyć.
          No i jeszcze jedno - wg mnie hossa na towarach się nie zakończyła -
          to tylko korekta i wraz z powrotem do jakiego takiego rozwoju
          gospodarczego w 2009 r. (uwaga - na + 3% PKB nie liczę) powinniśmy
          zobaczyć ostatnią, najsilniejszą na towarach falę hossy.
          Dopiero gdy towary pękną, dostaniemy piekielną kombinację 4
          pękniętych baniek: akcyjnej, kredytowej, nieruchomościowej i
          towarów, co zawiedzie nas prostą drogą ku Deflacji w wariancie
          męczącym.
          Myślę, że to pęknięcie wypadnie w okolicach 2011 r. - tradycyjnego
          od 40 lat czasu najsilniejszych recesji (początek nowej dekady).
          Wtedy CDS-y mogą się wywrócić na masową skalę, w czym pomoże
          pęknięcie ostatniej bańki (surowce).

          Reasumując - siły inflacji teraz wygrają wg mnie tę bitwę czyli
          Bernanke/Paulson znajdą jednak dość dużą szmatę, którą uda się na
          jakiś czas zatkać dziurę w burcie okrętu. Dopiero, gdy morze wokół
          okrętu wejdzie w bardziej wzburzony stan, szmata wypadnie, a okręt
          zacznie mocno nabierać wody...
          • przycinek.usa bailout nie przejdzie - powtarzam - NIE PRZEJDZIE 24.09.08, 22:51
            Zgodzilbym sie z Toba, ale zbyt duzo zalezy od polityki.
            Na obecna chwile ja to widze tak, ze ten bailout NIE MA SZANS PRZEJSC. Nie
            zastanawiam sie nad targetem zupelnie, bo to co sie dzieje, to jest zabawa w
            ruletke. Bez bailoutu rynek nie ruszy sam z siebie, bo jest zbyt duzy strach.
            Gielda jest niestabilna, a rynek dlugu praktycznie zmarl w tym tygodniu. Stopa
            procentowa rosnie i dostep do kredytu spada. Mysle, ze duzo bezpieczniej jest
            trzymac rece na stole i pieniadze na koncie. Jest za duzo sprzecznych interesow.
            Ceny nie odzwierciedlaja poziomu rownowagi - tylko jakies hipotetyczne poziomy,
            ktore jednego dnia moga byc o +/- 20% bez wiekszego powodu. Oglupienie rynku
            widac na opcjach, ktore podrozaly strasznie i przestaly sie ruszac. W zasadzie
            dlatego, ze jest ograniczenie krotkiej sprzedazy, ale z drugiej strony dawno nie
            bylo takiej niepewnosci co do kierunku. Dawniej wystarczylo zerknac na opcje i
            czlowiek wiedzial, ze wybicie dolem to jest bull shit a jutro bedzie zwyzka.
            Itp. Teraz rynek jest jak trup. Zero ruchu a transakcje sa zupelnie przypadkowe.
            Jest pompowanie kursow akcji na koniec i po zamknieciu, ale przewaga na sprzedaz
            jest wyrazna caly czas i co gorsza - to sie nasila, a nie znika.

            Kolejna sprawa to przez ten short ban instytucjom wchodza zlecenia sprzedazy.
            Cala sprzedaz to instytucje. Jak jakis fundusz chce sprzedac to nie ma problemu,
            prosze bardzo - ale jest przez to duza polaryzacja pozycji. To niedobrze, bo
            optymisci szybko sie nakupia, a pesymisci w funduszach nie wroca na rynek na
            pewno przed uplywem pol rocza. To bedzie dalszy spadkek obrotu, dalsza
            dystrybucja i kto wie, jak to sie skonczy.Fundamentalnie firmy finansowe sa
            skonczone a spekulacyjnie sa najlepszymi spolkami do gry. W dlugim terminie
            wszystkie finansowe beda miec przecene o 3/4 a w krotkim terminie moga isc w
            gore. Mysle, ze po dzisiajszym przemowieniu Busha, ktore ma byc wieczorem,
            ludzie sie troche przestrasza i wystawia zlecenia sprzedazy na jutro a jak sie
            beda wahac to pojutrze. I mysle, ze z kupnem trzeba poczekac. A co do sprzedazy
            to sam nie wiem, bo rynek jest w takim miejscu, ze moze nie spasc.
            • polarbeer PRZEJDZIE 24.09.08, 23:55
              >>>> Na obecna chwile ja to widze tak, ze ten bailout NIE MA SZANS PRZEJSC. Nie
              zastanawiam sie nad targetem zupelnie, bo to co sie dzieje, to jest zabawa w
              ruletke. Bez bailoutu rynek nie ruszy sam z siebie, bo jest zbyt duzy strach. <<<

              Moja przepowiednia: Przejdzie bez czytania bez debaty. Tak jak Patriot Act.

              W demokracji by nie przeszedl, w faszyzmie bez problemu...
              • przycinek.usa Re: PRZEJDZIE 25.09.08, 00:14
                Nie ma poparcia. Nie przejdzie. Na razie obcieli limit z 700 do 200 i nie
                wiadomo co sie dalej dzieje, bo sa "prywatne negocjacje" z Paulsonem. Zobaczymy
                jutro.

                Ludzie strasznie protestuja, a przed wyborami wyborcy sie licza.
                Nie sadze, zeby pod Kongresem zrobili cos takiego jak tu:
                www.alternet.org/blogs/peek/99433/incredible_documentary_footage_of_mass_arrest_in_st._paul/

                Choc nic nie wiadomo.
                Zreszta obojetnie czy dadza te 7 stow czy nie - to i tak zle sie skonczy.

                • polarbeer Re: PRZEJDZIE 25.09.08, 01:45
                  >>>Nie ma poparcia.<<<

                  Co ty wypisujesz! Wszystkie gazety sa ZA... to znaczy wszyscy wlasciciele gazet
                  sa za. Listy wyborcze juz sa zatwierdzone... to nie jest ak jak gdybys nagle
                  mogl glosowac na Ron Paula albo kogos "nie zatwierdzonego". Nawet gdyby takie
                  prawdziwe wybory istnialy to i tan nie przjda przez elektroniczne maszyny do
                  liczenia.

                  Kongresmeni i Senatorzy sa nimi nie dlatago ze na nich glosowales ale dlatego ze
                  byli na liscie wyborczej
                  • polarbeer Ron Paul Letter 25.09.08, 02:24
                    With a Rasmussen poll finding support for the bailout at an anemic seven
                    percent, some members of Congress are afraid to vote for it. Call them! Let them
                    hear from you! Tell them you will never vote for anyone who supports this atrocity.

                    The issue boils down to this: do we care about freedom? Do we care about
                    responsibility and accountability? Do we care that our government and media have
                    been bought and paid for? Do we care that average Americans are about to be
                    looted in order to subsidize the fattest of cats on Wall Street and in
                    government? Do we care?

                    When the chips are down, will we stand up and fight, even if it means standing
                    up against every stripe of fashionable opinion in politics and the media?

                    Times like these have a way of telling us what kind of a people we are, and what
                    kind of country we shall be.

                    In liberty,

                    Ron Paul
                    • przycinek.usa Re: Ron Paul Letter 25.09.08, 04:58
                      nie bede sie niepotrzebnie sprzeczal. Fakty sa takie, ze oni sie boja za tym
                      glosowac i slyszalem, ze na pewno za bedzie tylko okolo 40 osob. Czyli nie ma
                      szans. To nie jest zwykla sytuacja. To sa wybory.
                      Jak wyborcy mowia, ze NIE BEDA glosowac na kandydata, ktorego partia popiera
                      bailout - to Kongres w to wierzy.

                      Dlatego oni to przeciagna i beda gadac, a decyzji nie bedzie.
                      A rynek jak to rynek - dostosuje sie.
                      • polarbeer Re: Ron Paul Letter 25.09.08, 05:03
                        Ja tez mam taka nadzieje. Stawiam jednak na "doswiadczenie"... smile
                        • przycinek.usa zaczyna sie 25.09.08, 06:33
                          doswiadczenie uczy, ze bedzie gorzej:

                          www.marketwatch.com/news/story/china-asks-local-lenders-not/story.aspx?guid={389CCD2E-9D08-4A8B-A512-F1B3E0B0BE19}&dist=hplatest

                          China asks local lenders not to lend to U.S. banks:report
                          By V. Phani Kumar
                          Last update: 10:28 p.m. EDT Sept. 24, 2008
                          Comments: 55
                          HONG KONG (MarketWatch)
                          • przycinek.usa Re: zaczyna sie 25.09.08, 06:35
                            To w zasadzie jest przygotowanie do wywalenia obligacji.
                            Bo przeciez glupio byloby, gdyby z jednej strony rzad wywalal, a z drugiej
                            strony firmy USA beda kupowac za pieniadze pozyczone w Chinskich bankach.

            • polarbeer Co z tym zastrzykiem? 25.09.08, 22:45
              Caly dzien media krzycza ze "Deal juz jest" ale jakos go nie widac
              • przycinek.usa deal jest na 700B w ratach 25.09.08, 23:14
                Wylaczam komputer na dzisiaj, bo to strata czasu i oczu.
                Te skurczybyki beda to jednak glosowac, prawdopodobnie jutro, prawdopodobnie
                700B w ratach ale dalej nie wiadomo co przejdzie.
                Uwierze jak zobacze.

                Tymczasem rysuje mi sie powoli koncepcja dalszego rozwoju wypadkow i prawde
                mowiac kiepsko widze notowania akcji w terminie 3 miesiecy.
                Z braku innych pomyslow otwarlem dzisiaj puty i coz, jak Bog da to sie zarobi, a
                jak nie, to bede czekal.
                • przycinek.usa a na teraz (czwartek wieczorem) dealu NIE MA 26.09.08, 02:39
                  To normalnie zwariowac mozna!

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=85149100&a=85173082
                  • przycinek.usa wielki szef ksiegowych mowi, ze bedzie zle 26.09.08, 04:44
                    www.washingtonpost.com/wp-dyn/content/article/2008/09/24/AR2008092402799_pf.html
                    Bailout Could Deepen Crisis, CBO Chief Says
                    Asset Sales May Lead to Write-Downs, Insolvencies, Orszag Tells Congress

                    By Frank Ahrens
                    Washington Post Staff Writer
                    Thursday, September 25, 2008; D04

                    The director of the Congressional Budget Office said yesterday that the proposed
                    Wall Street bailout could actually worsen the current financial crisis.

                    During testimony before the House Budget Committee, Peter R. Orszag --
                    Congress's top bookkeeper
                • przycinek.usa Silne banki w gore - slabe dupa 26.09.08, 19:23
                  Z samego rana mala panika, ale zrobil sie na tym reversal i ucieklem z putow z
                  malym zyskiem. Najwieksze i uznane za bezpieczne banki duzo w gore. JPM i WFC
                  pokazuja ze gra na finansowych nie zakonczyla sie jeszcze. BAC kiwa sie, ale tez
                  jest silny. Natomiast reszta jest taka jak ta cala gielda. Jak nie dostana
                  pieniedzy od podatnika, to leza i kwicza. Jak kto chce grac na zwyzke to JPM i
                  WFC a jak na spadek to wszystko inne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka