Dodaj do ulubionych

To bedzie ten kryzys czy nie?

09.11.08, 07:18
Polityka ma wielki wplyw na rynki. Sa takie momenty, kiedy ten wplyw
polityczny jest dominujacy. Dobrym przykladem jest Japonia. Kluczowa czescia
japonskiego planu walki z kryzysem w okresie wielkiej depresji byla dewaluacja
waluty w celu poprawienia przewagi komparatywnej w handlu, co wypchnelo
skutecznie Brytyjczykow z rynku tekstyliow. Dodatkowo minister finansow
zadecydowal o pakiecie publicznych wydatkow w przemysle zbrojeniowym i w roku
1933 Japonia wyszla z depresji a w 1934 rynek sie przegrzal i wystapilo
zagroznienie inflacja! Dlatego MinFin postanowil ograniczyc wydatki rzadowe na
amunicje, w wyniku czego lobby zbrojeniowe go zabilo.
Tutaj mamy pigule informacyjna na tematy zwiazane z GD1:
en.wikipedia.org/wiki/Great_Depression
Oczywiscie nie ma analogii absolutnych, dlatego musimy bardzo ostroznie
podchodzic do historii. Mnie osobiscie interesuja analogie monetarne.Tak
naprawde wielka depresja zostala spowodowana zalamaniem sie rynku dlugu. W
poczatkowym okresie kryzysu, po krachu w 1929, kredyt byl dostepny a stopy
niskie. Ten kryzys przebiegal falami, a kazda kolejna fala ujawniala kolejne
klopoty. Obecna sytuacja przypomina naprawde dopiero pierwsza faze GD. Nawet
wykresy gieldowe sa podobne. Jednak nie da sie w zaden sposob ocenic dalszego
przebiegu wydarzen, poniewaz na przeszkodzie stoi nam nierozwiazana kwestia
monetarna a mianowicie perspektywy inflacyjne rynku. Na poczatku GD1 mielismy
parytet zlota, ktory ograniczal podaz pieniadza a w wyniku drugiej fali
zalamania parytet po prostu przestal istniec. Obecnie mamy nieograniczone
mozliwosci kreacji pieniadza przed ewentualna, zagrazajaca nam 2 odslona
kryzysu – czyli upadkowi rynku dlugu.

Przejdzmy do konkretow. W 2007 roku wplywy podatkowe rzadu federalnego
wyniosly okolo 2.5 tryliona dolarow co stanowi 18.8% GDP. Dla ulatwienia
posluze sie numeracja US, czyli 1T = 1000 miliardow a 1B = 1 miliard. Z tych
2.5T tylko 1.06T stanowily wplywy podatkowe ludnosci, czyli podatek dochodowy.
Pozostala czesc to podatki korporacyjne. Pierwszy stimulus program oddal
podatnikom 93 miliardy dolarow wedlug danych na koniec sierpnia 2008. Wobec
tego moznaby powiedziec, ze wplywy podatkowe od ludnosci netto wyniosly ~0.96T!

Od poczatku kryzysu FED pozyczyl bankom i innym podmiotom absolutnie rekordowe
kwoty pieniedzy. [okolo 1,5T] Paulson otrzymal upowaznienie do wydania 0.8T na
przejecie FNM i FRE. Nastepnie otrzymal 0.7T w celu poprawy plynnosci systemu
bankowego i juz wydal przynajmiej 125B. To juz mamy okolo 3T dolarow na walke
z kryzysem w pierwszym roku jego trwania. Trzeba tez pamietac o
astronomicznych kwotach pomocy dla AiG, ktore zreszta oszukuje, poniewaz
bierze pieniadze z okna FED i splaca drozsze dlugi zagwarantowane pierwotnie
na 80B. Dalej mowi sie o 0.6T w kolejnym stimulus package i koniecznosci
emisji bondow na kwote 550 miliardow dolarow czyli 0.55T w obecnym kwartale. W
perspektywie roku 2009 mowi sie o deficycie w kwocie przynajmiej 1T a biorac
pod uwage spowolnienie gospodarcze i przewidywany spadek GDP mozna z pewnoscia
ocenic, ze wplywy z podatku dochodowego ludnosci beda mniejsze od deficytu.
Jezeli “pomoc panstwa” w “walce z kryzysem” utrzyma swoj obecny impet – to w
przyszlym roku fiskalnym panstwo bedzie mialo powazne problemy z finansowaniem
swojej dzialalnosci. Jest dla mnie sprawa trudna do zrozumienia, ze panstwo
wydaje i planuje dalej wydac kwoty rzedu 5T w ciagu kilkunastu miesiecy przy
maksymalnych mozliwych dochodach fiskalnych z tytulu podatku dochodowego na
poziomie 1T. Biorac pod uwage te kwoty mamy sytuacje absolutnej i calkowitej
niemoznosci splaty dlugow przez skarb panstwa. Tylko osoby niezwykle naiwne
moga myslec o jakiejkolwiek splacie tych zobowiazan. Dlaczego jednak nie
dochodzi na tym rynku do zalamania juz teraz? Przyczyna jest sam skurcz
kredytowy! Obecne zalamanie cen dotyczy wszystkich segmentow rynku poczawszy
od cen samochodow, domow, akcji i surowcow. Gotowka jest najbezpieczniejsza
lokata, a niebezpieczenstwo utraty depozytow w bankach spowodowalo
skoncentrowany popyt na rynku obligacji.

Wyglada na to, ze sytuacja fiskalna jest obecnie taka, ze rynek dlugu jest
najwazniejszym i priorytetowym celem dzialania polityki panstwa. Panstwo musi
dbac o to, aby nie doszlo tam do zalamania cen i chronic banki bedace Prime
Brokerami. Pomoc ta prowadzi do wielu absurdow. Toleruje sie przekrety, z
ktorych najwieksze to naked short selling bondow i failure of delivery. Jest
to dosyc niebezpieczne, poniewaz mozna miec konto u Prime Brokera i zapis o
posiadaniu obligacji, ktorych w rzeczywistosci moze NIE BYC. Wedlug mnie
tolerowanie jawnego bezprawia na rynku dlugu jest absolutnym skandalem i jest
to dla mnie sygnal, ze w panstwie dzieje sie naprawde zle. Martwi mnie
sytuacja, w ktorej finansowanie panstwa zalezy glownie od rynku dlugu – bo
moze to doprowadzic w perspektywie do wielkiej paniki i spadku cen. Ten
wlasnie spadek cen obligacji zapoczatkowalby kolejna fale zalamania rynkowego
i z pewnoscia doprowadzilby do swiatowej katastrofy na miare GD1.

Jest jednak pewne ale. To “ale” nazywa sie drukarka i jak zdazylismy sie
przyzwyczaic, oznacza mozliwosc calkowitego zadrukowania rynku dlugu przez
FED. Obecnie, pieniadze, ktore mozna pozyczyc w FED, mozna wydac na obligacje
i zdeponowac je w FED jako zabezpieczenie nastepnego kredytu na kupno
obligacji. W ten sposob banki podwyzszaja popyt na rynku obligacji. Nie ma tez
zadnej wiedzy, skad pochodza pieniadze na kupno obligacji z takich miejsc jak
Karaiby, czy Jersey.

Jak dotad Skarb Panstwa bez problemu znajduje “na rynku” finansowanie i wydaje
pozyskane pieniadze na “pomoc” dla upadlych i zle zarzadzanych firm oraz
kupuje bezwartosciowe “aktywa” co jest czystym rozdawnictwem pieniedzy.
Problem polega na tym, ze zle zarzadzane firmy przepuszczaja te pieniadze
blyskawicznie, a skurcz kredytowy postepuje! Wydaje sie byc tylko kwestia
czasu, kiedy ilosc pieniedzy potrzebnych na “ratowanie” bankrutow przekroczy
mozliwosci finansowe rynku dlugu i FED bedzie musial przejac role jedynego i
ostatecznego pozyczkodawce. W koncu pojawia sie kluczowe pytanie, czy jest w
ogole mozliwe, aby te wszystkie wydatki byly w stanie odblokowac gospodarke i
zapobiec depresji? Nie jestem pewien. Pomimo ewidentnego interwencjonizmu i
absolutnej determinacji do zadrukowania deflacji jest niestety calkiem
mozliwe, ze to nie wystarczy. Doszlo bowiem do wzrostu bezrobocia i nastepuje
powolny efekt wtorny spadku konsumpcji. Ten proces ma charakter dodatniego
sprzezenia zwrotnego i napedza sie samoistnie, ograniczajac konsumpcje i w
dalszym ciagu zwiekszajac bezrobocie i spadek cen. Na rynku dzieje sie
naprawde zle, poniewaz trudno uznac waluacje nieruchomosci za normalna, kiedy
domy rozdawane sa za darmo. Podatek katastralny wyzerowal ceny w niektorych
miejscach! Koszty utrzymania wplywaja na waluacje przedmiotow. Niepotrzebne,
choc sprawne samochody laduja na smietniku a sprzedaz czegokolwiek uzywanego
graniczy z cudem. Meble i przedmioty z forclosed homes sa bez wartosci. Na
Ebayu spadly obroty, a ulotki reklamujace nieruchomosci sa zatykane masowo za
wycieraczki aut i w drzwi domow, tak jak dawniej reklamowano pizze. Mysle, ze
ten proces jest niezwykle niebezpieczny dla rynku. Rynek zostal nasycony
olbrzymia iloscia towarow i obecnie moze dojsc do wielomiesiecznej stagnacji w
handlu i upadku wielu firm co oczywiscie nie poprawi sytuacji.

Jedyny realny efekt gospodarczy mialoby chyba zorganizowanie robot publicznych
za wydrukowane pieniadze. Nadal jednak nie ma zadnych gwarancji, ze ludzie
beda sklonni kupowac nowe przedmioty i wyrzucac stare, tak jak to bylo dotychczas.
Obserwuj wątek
    • przycinek.usa dokonczenie 09.11.08, 07:25
      Pojawia sie tez niebezpieczenstwo nowego Breton Woods. Nie wyobrazam sobie
      sytuacji, w ktorej USA dazylyby do umocnienia USD w negocjacjach dotyczacych
      przyszlych kursow wymiany.
      Wrecz przeciwnie! Cala piramida dlugow wymaga podjecia dzialan zapobiegawczych i
      jest calkiem mozliwe, ze USA zdecyduje sie na jakis wariant upadlosci, jak
      chocby dewaluacje waluty. Takie dzialanie mialoby bardzo negatywne skutki dla
      handlu miedzynarodowego. Moznaby to porownac do wprowadzenia taryf celnych w USA
      w czasach GD1. Historia dowiodla juz dobitnie, ze straty wynikajace z tych taryf
      uderzyly w inne kraje i w efekcie, powrotnie, w USA.
      Najwieksze jednak zagrozenie nie lezy w efektywnym i korygujacym sie rynku USA,
      lecz w skostnialych i wysoko opodatkowanych rynkach Europy. Spadek wplywow
      podatkowych i ewentualnosc upadlosci kilku bankow europejskich mogloby
      doprowadzic do efektu domina, poniewaz gwarancje finansowe dla interbanku
      musialyby byc zrealizowane przez panstwa nie majace mozliwosci emisji pieniedzy,
      co bez watpienia zagroziloby rynkom dlugu w Europie. Pamietajmy, ze gwarancje
      interbanku byly wystawiana przez rzady, a nie ECB! Credit crunch powoduje realne
      straty na rynku a sama verbalna gwarancja nie daje pewnosci, ze do rzeczywistego
      bankructwa nie dojdzie. Na szczescie procesy skurczowe sa dlugotrwale i jest
      czas na przygotowanie ewentualnych planow ratunkowych. Problem jednak w tym, ze
      na razie nic nie dziala aby moc powiedziec, ze istnieje metoda zatrzymania tego
      skurczu. Na dzien dzisiejszy zadnej skutecznej metody walki z tym kryzysem nie
      ma, a banki centralne calkowicie wyczerpaly swoj repertuar. Jedynym racjonalnym
      dzialaniem jest wlasciwie przygotowanie sie panstw na uderzenie ogromnej fali
      bezrobocia, ktora pojawi sie, jesli FEDowi nie uda sie powstrzymac skurczu w USA.
      • kurt76 Re: dokonczenie 09.11.08, 11:41
        z powyzszego wynika ze finanse usa zaczynaja przypominac piramide finansowa. w moim odczuciu widzimy wlasnie drenowanie ostatnich rezerw zaufania polaczone z byc moze praniem pieniedzy ze szarej strefy. to moze byc ostatni podryg. co dalej? wariant klasyczny kolaps w skutkach przypominajacy polske ad 1980, zsrr 1990, wariant spiskowy zrzucenie garba wierzytelnosci..... jakie tu widzicie mozliwosci? wiadomo ze kosztem chin i szejkanatow, w tym kontekscie ciekawa wydaje sie nispotykana wrecz gotowosc bojowa us army, nie chce krakac
      • ligos2 Re: dokonczenie 09.11.08, 11:54
        Mamy odpowiedz, bedzie kryzys i bedzie on bardzo powazny-te mechanizmy zostaly
        uruchomione i nie wierze, zeby jakas instytucja-czy to ecb, czy fed mogly
        powstrzymac osuwanie sie calej gospodarki. Jesli dobrze zrozumialem to widze
        analogie miedzy rynkiem amerykanskich obligacji, a rynkiem surowcow,
        nieruchomosci do niedawna. Wirtualna kasa byla tam ladowana, a obecnie jest
        ladowana wlasnie w obligacje amerykanskie-ktos sie znowu zorientuje, ze nie
        mozna drukowac z jednej strony bez konca pieniedzy i z drugiej strony
        obligacji-chce zauwazyc jeszcze 2 rzeczy-rzadowi usa/fedowi nie powinno zalezec,
        zeby cala wydrukowana kasa trafila do tych obligacji-to co nie trafi, trafi byc
        moze w bezpieczniejsze aktywa-nie mam pojecia co to moze byc moze zloto, a
        powinna trafiac, ze tak powiem do gospodarki realnej, szczegolnie na
        finansowanie konsumpcji-wydaje mi sie, ze od stopnia paniki bankow, spadku ich
        zaufania do ludzi, nie ma szans zeby sie tak stalo, zeby kasa trafila do ludzi
        przez te banki dobrowolnie. Jednoczesnie jesli zalozymy ze ta kasa przestanie
        byc ladowana w obligacje, a drukowanie nadal bedzie posteopwac to ceny obligacji
        spadna, jesli bedzie postepowac ich emisja. Chce sie mylic(w tym senise, ze
        bedzie to dla spoleczenstw bardzo bolesne-w dlugiej perspektywie, moze to jednak
        byc bardzo pozytywne-nie bede wyjasniac dlaczego), ale wlasnie widzimy/bedziemy
        widziec postepujacy upadek polityki finansowej panstwa: monetarnej i fiskalnej i
        tak jak zauwazyles na dnie tego calego "go..a" jedynym dzialajacym instrumentem
        panstwa to beda roboty publiczne.
        I teraz do czego chcialem sie w szczegolnosci odniesc-do metody ktora ma
        zapobiec spadkowi cen obligacji-drukarce. Wlasnie ta metoda, w ktoryms momencie
        zawiedzie-ceny obligacji spadna-to bedzie wedlug mnie ostateczny koniec
        deflacji, jesli fed po spadku cen obligacji bedzie dalej drukowal i wtedy ta
        drukowana kasa nie bedzie miala juz rzeczywiscie pokrycia w niczym, nawet jak to
        bylo jeszcze wczesniej-w obligacjach-i bedziemy mieli inflacje, (wysoka)
        inflacje, hiperinflacje(te dwa ostatnie jesli fed znowu czegos nie uczyni i nie
        ograniczy podazy pieniadza).

        Dzieki za tyle liczb, ciezko rzeczywiscie sie polapac, ile pieniedzy
        zostalo/zostanie utopionych. To rzuca duzo swiatla na to, ze jak dalej bedzie
        drukowanie to mamy inflacje na mur beton kiedy do "instytucjonalnych" to
        dotrze-bankow, roznych funduszy i innych uczestnikow rynku dlugu. Moze to jednak
        zajac troche czasu(jak dlugo nie wiadomo-bo slepa wiara, ze wujek sam jest w
        stanie pokryc swoje zobowiazania jest po prostu "bardziej niz slepa"), bo usa
        maja przez kartel agencji ratingowych nadane najlepsze oceny aaa, oczywiscie
        kartel jak zawsze zareguje z opoznieniem, gdy juz bedzie sie walilo i palilo na
        rynku dlugu teraz juz nie tylko korporacyjnym, panst emerging markets, ale
        wlasnie amerykanskim.
        Jesli moge byc cyniczny-to te haslo, ktore wymyslili w usa-kupowanie jest
        patriotycznym obowiazkiem-moze w warunkach, jakie wynikaja z Twojego postu byc
        bardzo bliskie prawdy, szkoda ze wymyslili je o kilka lat za wczesnie, moze jak
        by wymyslili je teraz to by faktycznie podzialalo, dzis zas jest zapewne tylko
        wyswiechtanym haselkiem.
      • przemyslawo2 Re: dokonczenie 09.11.08, 12:02
        "Niepotrzebne, choc sprawne samochody laduja na smietniku a sprzedaz
        czegokolwiek uzywanego graniczy z cudem.
        Meble i przedmioty z forclosed homes sa bez wartosci.
        Na Ebayu spadly obroty, a ulotki reklamujace nieruchomosci sa zatykane masowo za
        wycieraczki aut i w drzwi domow, tak jak dawniej reklamowano pizze"

        "Mysle, ze ten proces jest niezwykle niebezpieczny dla rynku."

        Z całym szacunkiem, ale to co Pan opisuje to nie jest żadna katastrofa, tylko
        raj na ziemi.
        Ludzie mają domy, samochody, wyposażenie domów za darmo.
        No to nie muszą w takim razie pracować - niech sobie rośnie to bezrobocie.

        "Nadal jednak nie ma zadnych gwarancji, ze ludzie
        beda sklonni kupowac nowe przedmioty i wyrzucac stare, tak jak to bylo dotychczas."
        A to już jest dla mnie jakaś totalna aberracja myślowa.
        Od kiedy to powiększanie bogactwa ma polegać na marnotrawstwie?
        Równie dobrze ozdrowieńcze skutki dla gospodarki miałby jakiś huragan co by
        powybijał wszystkie szyby w USA. Przemysł szklarski rozkręciłby całą gospodarkę,
        że hej!
        Albo może spalmy Nowy Jork - to da niezłego kopa przemysłowi budowlanemu.
        • ligos2 Re: dokonczenie 09.11.08, 12:32
          @ przemyslawo2

          Tak wszystko jest pieknie mamy wszystkiego pod dostatkiem. Zapomniales o jednej
          rzeczy. Ludzie maja dlugi-nominalnie wyrazone w cyferkach i musza je splacac.
          Przepraszam, ale jesliby bankierzy upadli to moze byloby i dobrze, nie upadli i
          nie upadna, czyli twoje dlugi tez nie upadna, zostana "wybailautowane", czego
          nie mozna powiedziec o tobie(chodzi mi nie konkretnie o ciebie a o zwyklego
          smitha, kowalskiego, schmidta, browna itd-ich dlugi nominalne pozostana takie
          same-dorzucajac do tego fakty-banki maja hipoteki na twoim domu, weksle in
          blanco na kredyty konsumpcyjne). Tobie tez same banki nie pomoga, obnizajac
          nominalnie wartosc twojego dlugu. Jestes ugotowany, bo dodatkowo panstwa
          "ratuja" banki, wiec w niedalekiej przyszlosci beda musialy z ciebie haracz
          podatkow zebrac, a drugi aktor przedstawienia to jest banki-nominalnej wartosci
          twego dlugu nie zmniejsza. W swietle tego co powiedzialem-rzeczywiscie
          bezrobocie wydaje sie "zajebistym" rozwiazaniem(mega ironia).
          • przemyslawo2 Re: dokonczenie 09.11.08, 12:57
            > W swietle tego co powiedzialem-rzeczywiscie bezrobocie wydaje sie "zajebistym"
            rozwiazaniem(mega ironia).

            Bezrobocie to nie jest mój pomysł tylko konsekwencja błędnych inwestycji. GM
            inwestował w produkcję czegoś czego nie może teraz sprzedać. Jakby inwestowali w
            produkcję oszczędnych małych samochodów to pewnie nie mieliby problemów ze
            sprzedażą.
            Przejście gospodarki do nowej stabilnej struktury produkcji będzie bolało i musi
            wystąpić bezrobocie. Im dłużej bankruci będą sztucznie podtrzymywani przy życiu
            tym większe to będzie bezrobocie w przyszłości.

            Polecam przeczytać poniższy artykuł:
            www.mises.pl/859
            To moje zdanie stanie się bardziej zrozumiałe.



            • przemyslawo2 jeszcze jeden artykuł 09.11.08, 13:24
              Frank Shostak: Czy naprawdę potrzebujemy teraz więcej Keynesa?
              www.mises.pl/860
            • ligos2 Re: dokonczenie 09.11.08, 13:27
              oczywiscie zgadzam sie z toba-byla bardzo zla alokacja zasobow w
              gospodarce(wynikiem tego jest ogromna liczba zlych kredytow udzielonych przez
              banki), szczegolnie na przykladzie jaki podales GM

              znam ta strone internetowa co podales(nie odpowiem w tym momencie przynajmniej
              czytajac co jest dokladnie w artykule murphyego) i zgadzam sie z wieloma tam
              prezentowanymi pogladami, wiem ze bezrobocie moze bolec i im wiecej ludzi zaboli
              tym bedzie gorzej, "kosztami zewnetrznymi"(trzy razy podkreslic) beda miedzy
              innymi demonstracje, zamieszki, a moze nawet wojny, jesli uda sie spoleczenstwa
              przekonac, ze to wrog zewnetrzny wywolal ten caly bajzel, a spoleczenstwu bedzie
              sie chcialo 4 litery ruszyc i "sprawiedliwosc" przywrocic
              uderza mnie jednak cos innego, jesli w duzym stopniu utozsamiasz sie z pogladami
              szkoly austriackiej to twoje slowa "musi wystapic bezrobocie" jest jakby
              opisaniem zjawiskam, beznamietnym i w zasadzie obiektywnym-odnosi sie do
              makroekonomii; za tym jednak stoja konkretni ludzi, ktorzy nie maja pracy,
              ktorych standard zycia sie obniza i ktorzy traca swoje bogactwo(np
              nieruchomosci-obojetnie czy z duzym czy z malym wkladem wlasnym)
              smiem twierdzic, ze przy duzym bezrobociu na pewno wynikiem ostatecznych tych
              spoleczno-ekonomicznych zawieruch nie bedzie ustanowienie szkoly austriackiej
              jako teoretycznej mysli wspieracjacej finansowa i realna gospodarke, wynik
              bedzie calkiem inny-jakas forma autarkii w gospodarce, a w systemie
              spolecznym/politcznym faszyzm czy komunizm
              jeszcze raz powtarzam nie chce ciebie atakowac bezposrednio, tez uwazam, ze
              zastosowanie mysli austriackiej do gospodarki prawdopodobnie byloby najlepsze,
              jednak ta mysl ginie w szumie informacycjnym jaki jest wytwarzany kazdego dnia,
              po drugie "elity" nadal trzymaja podstawowe kanaly informacji i potrafia
              wywolywac strach-czy to w stosunku do wroga wewnetrznego czy
              zewnetrznego-wylonienie sie z tego systemu gospodarczego, ktory nie
              uprzywilejowuje elit jest moim zdaniem awykonalne
              • przemyslawo2 Re: dokonczenie 09.11.08, 13:43
                "jesli w duzym stopniu utozsamiasz sie z pogladami
                szkoly austriackiej to twoje slowa "musi wystapic bezrobocie" jest jakby
                opisaniem zjawiskam, beznamietnym i w zasadzie obiektywnym-odnosi sie do
                makroekonomii"

                dokładnie tak,
                ale to nie znaczy, że nie współczuje ludziom, którzy w wyniku tego ucierpią

                Z dalszej Twojej wypowiedzi wynika, że zgadzasz się ze mną co do idei, ale
                jesteś daleko sceptyczny co do tego czy uda się ją wprowadzić w życie. Ja też
                jestem co do tego sceptyczny - nie mam złudzeń, w którą stronę zmierzają teraz
                USA z Obamą na czele.
                Ale czy to znaczy, że mam porzucić słuszne idee?
                I zacząć mówić, że czarne jest białe, a białe czarne? -
                wink to nie była aluzja do Obamy
                • ligos2 Re: dokonczenie 09.11.08, 14:20
                  widze ze istnieje miedzy nami jakis konsensus co do idei, wlasnie widzisz
                  dopiero jak sie spoleczenstwo o tym dowie to ono moze podjac decyzje, ze chce
                  ono "prawdziwych"(to tylko dla podkreslenia, akurat nie mam jak inaczej, a nie
                  dla ironii, czy cynizmu) zlodziei ukarac(tutaj zauwaze, ze popychane pewnymi
                  fanatykami mamy fatalne przyklady z przeszlosci-rewolucja bolszewicka, czy
                  demokratyczne wybranie faszyzmu-np. w niemczech).

                  Postaram sie mimo wszystko nawiazac do "problemu" bezrobocia, tym ludziom trzeba
                  bedzie po prostu dac prace i stety czy niestety bedzie to moglo zrobic jedynie
                  panstwo, finansujac to przez-czy nakladajac nowe podatki dzis, czy emisje
                  monetyzowana dlugu, czy jutro-poprzez nalozenie wyzszych podatkow na nasze
                  dzieci, wnuki itp.,oczywiscie zaplacimy za to wszyscy inflacja widoczna, czy
                  niewidoczna, ktora i tak sie potem ujawni(taka jak w polsce w latach 80tych),
                  pytanie bez odpowiedzi jest takie, czy przez to jako cale spoleczenstwo bedziemy
                  biedniejsi-prawdopodobnie tak, ale byc moze to jest cena jaka trzeba zaplacic za
                  ekscesy z poprzednich lat i za potencjalne ekscesy z przyszlych lat-wojny,
                  zamieszki, itp.
                  w skrocie-wymiana bezpieczenstwo-bogactwo
                  Aha i moze na koniec propozycja, male wygaszenie naszej dyskusji, bo przycinek
                  dal post, a teraz troche za bardzo od tego odbiegamy i widze, ze bardzo mala
                  liczba osob uczesnticzy w naszym sporze.
              • przemyslawo2 Re: dokonczenie 09.11.08, 14:05
                Przeczytałem jeszcze raz i chyba teraz lepiej rozumiem twoje zdanie.

                Streszczę to tak:
                zastosowanie ekonomii austriackiej teraz -> niepokoje społeczne -> dojście do
                władzy populistów -> bardziej radykalne odejście od ekonomii austriackiej w
                przyszłości

                Coś w tym jest.

                • ligos2 Re: dokonczenie 09.11.08, 14:47
                  mysle, ze bardzo trafnie oddaje to co chcialem powiedziec, byc moze ekonomia
                  austriacka jest prosta-likwidacja banku centralnego, powrot do zlota i
                  zaprzestanie zabaw-przepraszam bardzo eksperymentow(podobno ekonomia to taka
                  nauka, gdzie nie mozna ich przeprowadzac, okazuje sie, ze jednak da sie-patrz(w
                  szczegolnosci): greenspan czy bernanke)
                  mysle jednak, ze dla zwyklego czlowieka jeszcze latwiejsze do zaakceptowania,
                  przyjecia, utozsamienia, wykonania sa proste hasla socjalistyczne,
                  faszystowskie-w szczegolnosci w chwilach zagrozenia-utrata dochodu,
                  niedostatecznego zywienia, dopiero gdy to zagrozenie staje sie jeszcze bardziej
                  realne-juz utrata zycia, a takze upadku struktur panstwa na jakis czas moze sie
                  zadomowic zloto jako srodek wymiany i tezauryzacji, ale ponownie panstwo czy
                  nasze czy obce pod ktorym zyjemy ustanawia monopol-w szczegolnosci co do
                  akceptacji waluty w placeniu podatkow i zloto musi zniknac-banknoty znowu sa
                  przywracane do lask.
                  prywatnie moge sie zgodzic, ze szkola austriacka jest lepsza od obecnych
                  keynesistow/monetarystow i innych czortow, problem w tym, ze nie ma szans jej
                  wprowadzenia jesli chodzi o akceptacje elit(lepsze jest ciche grabienie
                  spoleczenst za pomoca inflacji, a jak nie to w ostatecznosci wybranie
                  faszyzmu/socjalizmu takze zwyklych ludzi(im zawsze mozna podac szybka wybor
                  faszystowsko/socjalistyczny)
                  przepraszam za niezdefiniowanie pojec, faszyszm czy socjalizm, co moze nasuwac
                  rozmaite watpliwosci interpretacyjne, jednak mysle ze potoczne rozumienie tych
                  systemow odpowiada temu co napisalem tutaj
                  i jeszcze na koniec-mimo, ze wydaje mi sie ze danie ludziom pracy w postaci
                  robot publicznych, spowoduje ze system bedzie mial jeszcze mniejsza efektywna
                  alokacje zasobow w szczegolnosci w postaci pracy, a system spoleczny bardziej
                  faszystowski/socjalistyczny(swoja droga dopiero teraz uderzylo mnie ze iii
                  rzesza miala swoja partie narodowo-socjalistyczna-doprawdy zajebiste polaczenie
                  obu-a wrogowie tego systemu wewnetrzni-przede wszystkim zydzi, zewnetrzni zydzi
                  i komunistyczne panstwa, z kolei w zsrr nie mieli takiej super nazwy-ale w
                  praktyce tez wrog-wewnetrzny-kulak, szpieg, zewnetrzny-kapitalisci, faszysci(i
                  panstwa z nimi zwiazane)
                  chyba wiec nieunikniemy systemow faszystowsko/socjalistycznych w najblizszych
                  latach-oczywiscie to zalezy glownie od sily i dlugosci trwania kryzysu, ktory
                  uderza/zaraz uderzy
                • llukiz Re: dokonczenie 10.11.08, 02:44
                  > Coś w tym jest.

                  Oj wątpię. Bo niezastosowanie ekonomii austriackiej teraz -> pogłębianie kryzysu
                  -> dojście do władzy populistów -> pogłębianie kryzysu -> lincze i samosąsdy
            • polarbeer Re: dokonczenie 09.11.08, 18:11
              >>>>> Bezrobocie to nie jest mój pomysł tylko konsekwencja błędnych inwestycji.
              GM inwestował w produkcję czegoś czego nie może teraz sprzedać. Jakby
              inwestowali w produkcję oszczędnych małych samochodów to pewnie nie mieliby
              problemów ze sprzedażą. <<<

              Zarowno bezrobocie jak i los GM, oproczblednych inwestycji jest rowniez
              rezultatem polityki monetarnej i podatkowej. Np. glownym problemem GM nie jest
              to ze samochody ktore produkuja sa za duze (wlasnie w blyskawiczny spsob
              zmieniaja ten trend), ale problemy funduszami emerytalnymi.

        • bush_w_wodzie Re: dokonczenie 09.11.08, 12:37
          przemyslawo2 napisał:

          > "Mysle, ze ten proces jest niezwykle niebezpieczny dla rynku."
          >
          > Z całym szacunkiem, ale to co Pan opisuje to nie jest żadna katastrofa, tylko
          > raj na ziemi.
          > Ludzie mają domy, samochody, wyposażenie domów za darmo.
          > No to nie muszą w takim razie pracować - niech sobie rośnie to bezrobocie.
          >


          ta faza jest moze i przyjemna. tylko ze jesli troche potrwa to poupadaja
          zadluzoe po uszy firmy produkcyjne. a te rzeczy z drugiej reki maja ograniczona
          zywotnosc...


          > "Nadal jednak nie ma zadnych gwarancji, ze ludzie
          > beda sklonni kupowac nowe przedmioty i wyrzucac stare, tak jak to bylo dotychcz
          > as."
          > A to już jest dla mnie jakaś totalna aberracja myślowa.
          > Od kiedy to powiększanie bogactwa ma polegać na marnotrawstwie?


          oczywiscie nie ma polegac. to co jest niebezpieczne to _gwaltowna_ zmiana
          warunkow dzialania firm produkcyjnych ktora moze doprowadzic do tzw depresji
          gospodarczej
          • przemyslawo2 Re: dokonczenie 09.11.08, 13:09
            mówiłem o marnotrawstwie odnosząc się do wypowiedzi przycinka:
            "Nadal jednak nie ma zadnych gwarancji, ze ludzie
            beda sklonni kupowac nowe przedmioty i wyrzucac stare, tak jak to bylo dotychczas."

            Ta głupota doprowadziła do problemów, które mamy obecnie - gdyby ludzie bardziej
            oszczędzali, nie wyrzucali starych rzeczy i nie zadłużali się aby kupić nowe nie
            byliby zadłużeni teraz, mieliby za co spłacać kredyty.
            To czego potrzebują Amerykanie to oszczędzanie, wszystkie inne magiczne pomysły
            na rozwiązanie braku oszczędności są na krótką metę i nie rozwiązują tego problemu.
            • lastboyscout Nie oszczedzac a byc EFEKTYWNYM 09.11.08, 18:27



              > Ta głupota doprowadziła do problemów, które mamy obecnie

              Pearl Harbor.

              > gdyby ludzie bardziej oszczędzali, nie wyrzucali starych rzeczy i
              > nie zadłużali się aby kupić nowe nie byliby zadłużeni teraz,
              > mieliby za co spłacać kredyty.

              Niezwykle niebezpieczny sposob myslenia, ktory pojmuje oszczednosci
              w sensie doslownym!
              Stare, NIEFEKTYWNE rzeczy TRZEBA wyrzucac=zastepowac
              nowymi/efektywnymi poniewaz naklady na ich renowacje/naprawy, wyzsze
              koszty eksploatacji, nieprzystosowanie do dynamicznie zmieniajacych
              sie potrzeb rzeczywistosci najczesciej przewyzszaja koszt nowych
              produktow.
              Kredyt odgrywa w tym drugorzedna role poniewaz jego koszt jest
              praktycznie tylko podwyzszeniem rzeczywistego kosztu produktu.


              > To czego potrzebują Amerykanie to oszczędzanie, wszystkie inne
              >+magiczne pomysły na rozwiązanie braku oszczędności są na krótką
              >metę i nie >rozwiązują tego problemu.

              Warto zastanowic sie DLA KOGO ta sytuacja jest problemem biorac pod
              uwage faktyczne ZA niskie koszty pozyskania surowcow i produkcji
              oraz zniszczenia srodowiska = jezeli Wasyl, Salvadore, Rashid czy
              Ping chca praktycznie oddawac swoja produkcje mi za darmo aby
              podtrzymac atrape funkcjonowania ich systemu i powstrzymac
              spoleczenstwo przed wybuchem to problem TYLKO wyzej wymienionych.

              biznes.onet.pl/0,1859346,wiadomosci.html
              • przemyslawo2 Re: Nie oszczedzac a byc EFEKTYWNYM 09.11.08, 19:10
                "Niezwykle niebezpieczny sposob myslenia, ktory pojmuje oszczednosci
                w sensie doslownym!
                Stare, NIEFEKTYWNE rzeczy TRZEBA wyrzucac=zastepowac
                nowymi/efektywnymi poniewaz naklady na ich renowacje/naprawy, wyzsze
                koszty eksploatacji, nieprzystosowanie do dynamicznie zmieniajacych
                sie potrzeb rzeczywistosci najczesciej przewyzszaja koszt nowych
                produktow"

                Tu oczywiście trzeba zachować zdrowy rozsądek.
                Przedstawiłeś jedną skrajność - "oszczędzaj zawsze, nie kupuj niczego nowego"
                Ja oponowałem tylko przeciwko drugiej skrajności - "kupujmy nowe, żeby rozkręcić
                gospodarkę, stare wyrzućmy (niezależnie od tego jaką ma wartość)"

                Obydwie powyższe skrajności są szkodliwe, bo są nieekonomiczne - nieefektywne.

                • lastboyscout rzeczywistosc odczytywana z medialnej propagandy 09.11.08, 20:33

                  >Ja oponowałem tylko przeciwko drugiej skrajności - "kupujmy nowe,
                  >żeby rozkręcić gospodarkę, stare wyrzućmy
                  >cryingNIEZALEZNIE JAKA MA WARTOSC))"


                  SKAD TAKIE ZDUMIEWAJACE ZALOZENIE ?!!!


                  > Przedstawiłeś jedną skrajność - "oszczędzaj zawsze, nie kupuj
                  >niczego nowego"

                  Nigdy nic takiego nie sugerowalem.
                  Napisalem jedynie o efektywnosci zarzadzania dobrami.

                  Roznica pomiedzy nami polega na tym, ze ty PRZYJMUJAC ZALOZENIE o
                  nieefektywnosci USA i efektywnosci kogos tam (zapewne na podstawie
                  medialnej propagandy) SKRYTYKOWALES cos co nie musi byc prawda a ja
                  jedynie STWIERDZILEM OCZYWISTOSC co do efektywnosci dysponowania
                  dobrami oraz STWIERDZILEM OCZYWISTOSC co do SENSU sprzedazy/zakupu
                  produktu za cene na granicy oplacalnosci jego wytworzenia.
        • llukiz Re: dokonczenie 10.11.08, 02:35
          > Albo może spalmy Nowy Jork - to da niezłego kopa przemysłowi budowlanemu

          W końcu jakiś rozsądny głos w dyskusji. Oczywiście nie chodzi mi o postulat
          spalenia miasta smile
      • polarbeer Nieznane przeznaczenie 09.11.08, 18:29
        Przycinek, to jeden z najlepszych podsumowan obecnej sytuacji ktory napisales od
        dawna. Tutaj wlasnie jestesmy
      • ligos2 Re: dokonczenie 10.11.08, 16:25
        Mam tutaj male uzupelnienie do postu przycinka, a w szczegolnosci asymetrii
        informacyjnej miedzy fedem, bankami, a reszta.
        To prawdziwa bomba i dziwne, troche, ze ta firma zdecydowala sie zadrzec z
        fedem-chodzi o ujawnienie na co idzie nowodrukowany dolar(podczas gdy cwaniak
        paulson dzialac chcial przynajmniej prze procedury "sejmowe" to cwaniak bernanke
        sie tym wcale nie przejmuje

        www.bloomberg.com/apps/news?pid=newsarchive&sid=aKr.oY2YKc2g
        www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601087&sid=aatlky_cH.tY&refer=home
      • astrofin przycinekk trader jesteś czy ekonomista? gadasz ja 10.11.08, 21:28
        k potłuczony. na te twoje wątpliwej jakości dzisiejsze dywagacje
        jest prosta recepta- otworzyć granice dla emigracji tak proste a tak
        trudne do zauważenia przez establishment. W dzisiejszym świecie
        wygrywa demografia i dlatego wygrają Chiny, Indie i Brazylia pod
        warunkiem, że nie dadzą koszernym dać się wciągnąć w grę długami.
        Czym to pachnie powąchały Islandia i Węgry ale koszerni z JPM, MS i
        innych chcieliby pogrązyć innych, teraz nas, Czechów i Słowaków.
        Widać znowu marzą im się kamienice a dla nas szykują ulice. nie tym
        razem! Inni już czują pismo nosem i powoli zaczynają dziękować USD
        sprzedając ichniejsze rządowe długi bo jak słusznie zauważasz czeka
        nas skokowa dewaluacja albo zawieszenie wypłat. Więc kto żyw rzucamy
        się grać szort na USD. Decydujące rozdanie mają Azjaci i sądzac z
        ogłoszonego planu chińskiego sfinansują to niepotrzebnie
        zalegającymi USD w USA. My powinniśmy zrobić to samo. Zamienić bondy
        na lokalne inwestycje w infrastrukturę (na szczęście mamy
        zapóźnienia) i przjęcia ciekawych branżowych kąsków, które kupuje
        się z 2 roczny EBIDT. tyle w temacie. Co do rynku to jest hossa i
        tyle, kupujesz tanio i sprzedajesz drogo. rynek dyskontuje
        przyszłość dlatego szorty odradzam chyba, że ktoś jest daytraderem i
        mu ręka nie zadrży jak się odwija. Będziemy się zastanawiać powyżej
        10000 na DJIA i po jakiejś trwajacej kilka dni euforii. Na razie
        żmudna robota pompiarza wybierasz z dołu i wylewasz na górze, a
        dołki i górki coraz wyżej. I o to w tym biznesie chodzi.

        pozdrawiam
      • czekoladowemusli Uprasza się o mniej teorii a więcej praktyki 13.11.08, 13:22
        No dobra, wszystko pięknie ładnie, ale jak tę teorię rozwoju
        wydarzeń wykorzystać w praktyce?

        Czytam sobie to forum, czytam powielane opracowania o wielkim
        kryzysie, ale praktycznych informacji jak na lekarstwo, same
        truizmy. O tym, jak to akcje spadły o tyle i tyle. Racja, ktoś na
        tych akcjach w latach 30. stracił ( i podobnie traci obecnie), bo
        np. kupił za 100 a teraz są po 10. Ale z drugiej strony ktoś zyskał,
        bo jak w czasie kryzysu kupił po 10, a potem były po np. 60, albo
        stracił jak były po 5 albo 0.

        Dlaczego "analizy" różnej maści analityków są do dup.. ("anal" to
        dużo mówi)?. Jeszcze pare miesięcy temu analitycy trąbili jak to PLN
        się umacnia i będzie się jeszcze umacniał (dolar 2 zł, CH poniżej 2)
        a tu sruuuuu i dolar powyżej 3 a CHF powyżej 2,50.

        Na drukowanie dolarów przez FED nie mamy wpływu, na ograniczanie
        kredytów mieszkaniowych przez banki też nie, to przynajmniej
        spróbujcie zrobić jakąś porządną analizę sytuacji, która ma
        zastosowanie PRAKTYCZNE !!!!!!!! Nie martwcie się o Chiny, USA i
        szejków, skupcie się na własnych kilkudziesięciu czy kilkuset
        tysiącach, które macie w postaci pieniędzy, nieruchomości, akcji czy
        innych dóbr.

        Oto jest pytanie! Jeśli mam pieniądze, to kupic teraz taniejące coś
        (nieruchomości / akcje / innne - dowolne wstawić), bo jest tanio,
        czy poczekać, bo będzie jeszcze taniej?

        Oto jest pytanie! Czy jeśli mam coś nieruchomość / akcje / inne -
        dowolne wstawić) to teraz sprzedać, bo bedzie jeszcze taniej, czy
        poczekać, bo podrożeje.

        Oto jest pytanie!
        Czy inwestować w dobra, bo pieniądz będzie nic nie warty, czy wręcz
        przeciwnie pozbywać się dóbr, bo pieniądz bedzie "w cenie"?

        Jakie są prawidłowe odpowiedzi wg was na te pytania?

        Dobra teoria, to niekoniecznie dobra praktyka. Teoretycznie trzmiel
        nie powinien latać, ale w praktyce lata!!!!!!!!!




        • ligos2 Re: Uprasza się o mniej teorii a więcej praktyki 13.11.08, 13:51
          dobrze prawisz tylko nikt tego nie wie, bo juz teraz bylibysmy bogaci

          ja ci powiem inaczej wszystko zalezy od timingu, timingu, timingu, timingu i
          jeszcze raz timingu

          pieniadz bedzie malo warty, kiedy ludzie uswiadomia sobie, ze jest tyle dlugu
          stworzonego i straca zaufanie do waluty-ale kiedy nie wiadomo, a przeciez w
          miedzyczasie(rozumiem, ze tak) chcesz zeby ta kasa zarabiala-no to ja trzymasz w
          banku na wysokim procencie-pamietaj, ze sie mozesz obudzic jednak z zamknietym
          bankiem pewnego dnia- i co i kasy nie ma i nie bedziesz mial na kupno tanich
          rzeczy-na samym koncu deflacji, zeby obronic sie przed inflacja

          nikt ci nie poda jaka bedzie przyszlosc-najwyzej scenariusze

          wiem ze to zabrzmi banalnie, ale rzucaj sie wir inwestowania jesli naprawde
          myslisz, ze mozesz ta kase przepuscic, ja doradzalbym/analizowalbym(hehe)
          zdywersyfikowanie, bo mozesz splukac czesc majatku, jesli postawisz na zlego
          konia w zlym czasie, a jak widac po ostatnich kilku tygodniach sytuacja jest
          bardzo dynamiczna i pewnie taka bedzie
        • czekoladowemusli Re: Uprasza się o mniej teorii a więcej praktyki 13.11.08, 14:13
          czekoladowemusli napisał:

          > No dobra, wszystko pięknie ładnie, ale jak tę teorię rozwoju
          > wydarzeń wykorzystać w praktyce?

          I jeszcze kilka pytań od amatora:

          1 naiwne pytanie: Skoro FED drukuje dolary ile dusza zapragnie, więc
          USA bierze je "z niczego" to dlaczego jeszcze ktokolwiek za te
          dolary oddaje USA realne dobra (ropę, nieruchomości, samochody) i
          niewazne czy $ jest po 2 czy za 3 zł. Przecież FED mógłby wydrukować
          1.000.[..........].000 $ i raz dwa (póki inni sie nie zorientują)
          wykupic co się da. I potem $ leci na pysk, ale USA ma realne dobra.

          2 naiwne pytanie: Dlaczego skoro np. w Jemenie pieniądze są ze
          złota, to nie mogłyby byc pieniądze ze złota i srebra np. w Polsce.
          Ewentualnie dlaczego nie ma not bankowych (banknotów) które mają
          100% pokrycia w złocie i srebrze, tak jak to bywało jescze 100 lat
          temu.

          3 naiwne pytanie. Dlaczego złoto ma taką powszechnie uznaną wartość?
          Przecież jest to niewiele znaczacy metal, przydatny w elektonice i
          przemyśle, oraz w jubilerstwie. Indianie używali stopu złota i
          miedzi, tak jak Eurpejczycy brązu, skad więc ta niebywała kariera
          złota jako "uniwersalnego pieniądza', przeciez prawdziwą wartość ma
          nie złoto, ale jedzenie i dach nad głową, czyli żywność i
          nieruchomości.
        • przycinek.usa Re: Uprasza się o mniej teorii a więcej praktyki 13.11.08, 23:26
          Ja od kilku lat uwazam, ze najlepsza inwestycja jest gotowka w banku. Nie
          zmienilem zdania i jak ktos zadaje takie pytania, jak ty, to uwazam, ze nie
          potrafi samodzielnie ocenic trendu na rynku i powinien trzymac gotowke w banku.
          A jak podzielic te gotowke i jakie waluty, to juz sam musisz wybrac.

          Natomiast osoby, ktore aktywnie uczestnicza w naszym forumowym eksperymencie
          intelektualnym, moga probowac swoich sil na rynkach ale nikt nie da tutaj zadnej
          gwarancji, bo zjawiska fundamentalnej wagi zaczadza czesto i trudno za kazdym
          razem tlumaczyc w kolko, ze sytuacja sie zmienila, bo... i trzeba albo sprzedac,
          albo znowu kupowac. Witam na forum.
    • jorl Re: To bedzie ten kryzys czy nie? 09.11.08, 13:18
      Ciagle bicie piany.
      Przeciez podstawowym problem Swiata jest ze USA od zakonczenia Zimnej Wojna
      coraz bardzie okradala Swiat. Pisalem to wielokrotnie. To okradanie polega a
      sciaganiu oszczednosci Swiata do USA jako niby najlepsze miejsce do tego celu.
      USA daprowadzila do tego ze praktycznie na calym Swiecie jest kapitalizm. I to
      taki gdzie roznice sa duze. Im wieksze tym (dla USA) lepsze. Bo bogaci w kazdym
      kraju czy kraiku maja problem Gdzie odlozycna starosc, dla dzieci, wnukow.
      Biedny tego nie robi czyli potrzebny jest system gdzie sa duze roznice.
      I tak sie Swiat przetransformowal.
      Za te pieniadze wplywajace do USA do niedawna do 2mild$/dzien USA finansowala
      swoj ogromny deficyt handlowy. Czyli do USA wplywalo duzo wiecej towarow jak
      wyplywalo. Klasyczny przypadek rabunku. Stary Rzym tez tak mial. Ale Stary Rzym
      opanowal Swiat militarnie. A USA, jako ze istnieje Rosja ze swoimi silami
      nuklearnymi, NIE.
      Jako ze te oszczednosci bogatych ze Swiata w USA sie kumulowaly wlasnie teraz
      wlasnie widzimy ze "krol jest nagi". Coraz wiecej tych bogatych ze Swiata trzyma
      juz bezwartosciowe swistki z USA majace co prawda nadruki
      AAAAAAAAAAAAAAAAA+++++++++++++++++++++++. A powinny miec
      XXXXXXXXXXXXXXX--------------------------------.
      To dopiero poczatek.
      Oczywiscie do tego dochodza majace ten sam skutek oszczednosci rzadow krajow ze
      Swiata w amerykanskich bondach itd. Ale ich nie jest tak duzo jak tych
      pojedynczych ludzi.
      I wlasnie dlatego aby ten system funkcjonowal rzad USA nie wymagal za dobrych
      kontroli w ksiazkach tych finanasowych zonglerow. Bo tylko tak oni mogli
      oszukiwac bogatych Swiata i tym samym sciagac kase do USA czyli towary. Dlatego
      tez rzad USA broni sie dalej aby ten zakres finansow zrobic przejrzysty. Bo
      wtedy ten rabunek Swiata sie zawali. A jak sie zawali to znaczy ze podaz towarow
      na rynku USA bedzie ze 25% mniejsza. Czyli niezly spadek poziomu zycia. Bo juz
      na wlasny rachunek trzeba bedzie zyc. I deficyt handlowy sie wyzeruje.
      Naturalnie takie gigantyczne zmiany nie sa proste. Powiazane z kryzysem. jak
      glebokim? Zobaczymy. Ale USA jest w innej sytuacji jak reszta Swiata. Reszta
      Swiata musi sie tak przebudowac aby ich bogaci NIE wysylali oszczednosci do USA.
      I w zwiazku z tym te osczednosci musza byc wydawana i konsumowane w swoich krajach.
      Jak ta przebudowa sie uda to wtedy dolar MUSI poleciec na leb. Deficyt handlowy
      USA sie wyzerowac.
      Oczywiscie USA bedzie sie bronila. A mozliwosci ma. Tez propaganda. Taka jak np.
      przecinaka. Oczywiscie on tych podstawowych zaleznosci nie zrozumie. Wiem. Za to
      maci wode.
      Ale pozyjemy ,zobaczymy. Zyjemy w ciekawych czasach.
      Pozdrowienia

      • lastboyscout Dwa cytaty 09.11.08, 15:16

        Dwa cytaty:

        JORL:
        I padniecie tam w USA na te swoje nosy
        A ja jestem gotow dalej pracowac. Aby sie to stalo.

        LastBoyScout:
        Interesujace pojecie moralnosci i wyznaczenie swojego zyciowego
        celu! smile smile smile
        Tego ucza was w Unii?
        To jeszcze bolszewizm czy juz faszyzm?

        Nas tutaj w Ameryce ucza czegos nieco odmiennego:
        Pracuje sie aby byc szczesliwym czlowiekiem,
        a NIE po to po aby unieszczesliwiac innych ...
        • jorl LBS 09.11.08, 18:16
          jestes maly klamca LBS.
          Ale po kolei. Jak wiesz pisalem te przytoczone przez Ciebie slowa przed paru
          laty. I wlasnie TERAZ zaczynaja sie sprawdzac.
          Ale za to Ty jestes klamca. Bo nie przytaczasz z tamtych dyskusji moich
          odpowiedzi. Z Twoimi cytatami.
          BO piszesz

          > Nas tutaj w Ameryce ucza czegos nieco odmiennego:
          > Pracuje sie aby byc szczesliwym czlowiekiem,
          > a NIE po to po aby unieszczesliwiac innych ...

          A nie przytaczasz swoich wielokrotnych mysli ze USA majac 10tys glowic
          nuklearnych wymusi aby Swiat dawal sie rabowac.
          Co sprzeczne jest w oczywisty sposob z tym co powyzej przytoczyles.
          Wczesniej byles slepy na to teraz dalej.
          Jako ze tej oczywistosci nie widzisz to wlasnie dlatego jestes maly klamczuszek.
          Pozdrowienia
      • baldazar Re: To bedzie ten kryzys czy nie? 09.11.08, 15:26
        Dzięki konsumpcji USA dobrobyt na całym świecie znacząco wzrósł.
        Wszyscy lokowali oszczędności w USA bo wtedy i teraz USA jest
        najsilniejszą gospodarką świata i stanowi najlepszą opcję lokacyjną.
        W interesie Reszty Świata jest przetrwanie USA przynajmniej teraz.
        Czy ktoś z Was wybrałby Bank Rosji lub Chin do lokowania
        oszczędności!

        Amerykanie jednak nie są w stanie pełnić roli konsumenta w formie do
        jakiej nas przyzwyczaili. Reszta świata musi zacząć konsumować!!!!
        Miliardy ludzi żyją w nędzy. To jest realne niebezpieczeństwo.
        Ludzie w nędzy nic nie mają do stracenia!

        Banki centralne są podrzędne wobec politycznych układów. Potrzebny
        jest nowy polityczno-gospodarczy deal szczegolnie w Azji:
        Afganistan-Pakistan-Indie-Chiny; Irak-; Korea. Miliony ludzi.....
        • jorl bald 09.11.08, 18:26
          baldazar napisał:

          > Dzięki konsumpcji USA dobrobyt na całym świecie znacząco wzrósł.
          > Wszyscy lokowali oszczędności w USA bo wtedy i teraz USA jest
          > najsilniejszą gospodarką świata i stanowi najlepszą opcję lokacyjną.
          > W interesie Reszty Świata jest przetrwanie USA przynajmniej teraz.

          No wlasnie. Tu prezentujesz poglady jak takim jak Ty USA propaganda zrobila
          pranie mozgu.
          Przeciez jest jasne ze jak JA oszczedzam czyli mniej TERAZ konsumuje i wysylam
          swoje pieniadze wlasnie dó USA ktore za to to co ja nie skonsumowalem konsumuje
          to znaczy ze ja te swoje pieniadze zobacze jak ucho od sledzia.
          Taka prosta prawda a nie dociera.
          USA jest jak taki bankier czarujacy ludzi aby u niegi odkladali oszczednosci. I
          on za te pieniadze sobie luksusowo zyje zamiast inwestowac w jakies fabryki aby
          z nich potem oddawac pieniadza a dokladnie towary.
          I straszy swoich wierzycieli, tak jak Ty to piszesz wlasnie, ze OK jak ja
          zbankrutuje to pieniadze stracicie. A wiec dawajacie nastepne

          > Czy ktoś z Was wybrałby Bank Rosji lub Chin do lokowania
          > oszczędności!

          No wlasnie. Kazdy powinien swoje oszczednosci odkladac w swoim banku. Chinczyk w
          chinskim, Rosjanin w Rosyjskim, Jap w japonskim.
          Gdzie problem?
          Ale USA zalozyla wlasnie taki system gdzie stala sie oszukanczym centrum Swiata.
          Z tym ze teraz wlasnie wjezdza w sciane. Zabawa sie konczy. Oczywiscie co
          "pozyczyla" to nie odda. Ale wystarczy ze nie bedzie dostawala nastepnych. I
          poziom zycia wlasnie o to u nich spadnie. Na to trzeba przebudwoac gospodarki na
          Swiecie. To nie jest proste ale sie zaczyna.
          Pozdrowienia
      • sendivigius bedzie ten kryzys ? 09.11.08, 21:50
        "Reszta Swiata musi sie tak przebudowac aby ich bogaci NIE wysylali
        oszczednosci do USA. I w zwiazku z tym te osczednosci musza byc
        wydawana i konsumowane w swoich krajach. Jak ta przebudowa sie uda
        to wtedy dolar MUSI poleciec na leb. Deficyt handlowy USA sie
        wyzerowac."

        To tylko Lenin umial spojrzec szerzej i pozbyc sie
        socjaldemokratycznej naiwnosci. Jezeli bogaci robia to co robia to
        nie dlatego zeby babci na zlosc odmrozic uszy ani dlatego ze sa tacy
        glupi. Nie trzeba daleko szukac, rzad Polski jest na krotkiej
        amerykanskiej smyczy. Wystarczy jeden telefon z Bialego (Czarnego?)
        Domu na Kreml z haslem: droga wolna i pokroja Polske pol. Meksyk
        jeszcze latwiej zjedza.

        Ale nie musza tego robic, kraje prowincjonalnego kapitalizmu sa
        zarzadzane przez burzuazje kompradorska ktorej "pan" jest za
        granica. Jak kiedys kacyki w dorzeczu Lualaby tak dzis Balcerowicze
        wyprzedali ludnosc sitwie z Wall Street. Polskie cechy charakteru
        zreszta szczegolnie sprzyjaja wytwarzaniu sie spoleczenstwa
        antagonistycznego i spolaryzowanego. Przeciez, posel jakby sie nie
        nakradl to by wyszedl na frajera, a frajer to wieksze zniewaga niz
        zlodziej (szczegolnie mienia publicznego).

        Decyzje zreszta w istocie nie naleza do Bialego Domu. Rzad
        amerykanski to tylko medialna reprezentacja wladzy, to tyle co
        spiker telewizyjny, dlatego mozna sobie organizowac medialna hucpe
        pod nazwa wybory.

        Gdyby nawet jakis rzad obcy teoretycznie chcial sie przeciwstawic
        wspomnianej szaranczy to nie porzadzi dlugo. Nawet jak sie
        teoretycznie uprze to i tak, i to bez zadnych cudow przy urnach
        wyborczych, przegra, dlatego ze koncepcja "demokracji" jest wlasnie
        tak pomyslana aby byla sterowalna pieniadzem. Czyli kto ma pieniadz
        ten ma wladze, a nie odwrotnie. Mowie tu o wladzy prawdziwej a nie o
        Sejmie, gdzie jakistam posel moze sie cieszyc ze przekrecil
        przywatyzacje fabryki sznurowadel.

        Nie miej wiec zludzen jorl, jesli naprawde chcesz zmiany to musisz
        byc przygotowany na szubienice. Nie lubisz tego widoku? No widzisz,
        wiec zmian nie bedzie.

        Proletariusze wszystkich krajów łączcie się!


        • lastboyscout Pytanie: CO maja wspolnego Jorl i Sendivigius ? 09.11.08, 22:53
          >>Nie miej wiec zludzen jorl, jesli naprawde chcesz zmiany to musisz
          >>byc przygotowany na szubienice. Nie lubisz tego widoku? No
          >>widzisz, wiec zmian nie bedzie.

          No wiec juz masz odpowiedz, Jorl PO CO mamy te 11 tysiecy glowic
          wykierowanych w bolszewikow i dlaczego MUSIMY sie BRONIC przed
          wymordowaniem nas w celu zawladniecia NASZEGO kapitalu.

          Jakiez to logiczne, ze "LEPSZY" system nalezy wprowadza sie i
          utrzymuje aparatem represji a najgorliwsi komunisci zyja w/z USA a
          nie na Kubie, w Wenezueli czy Korei Pln...

          P.S.
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=82124681&a=82126765

          --
          "Jestem przekonany, że AntyCokolwiek zawsze bierze się z bezsilności
          i braku chęci zrozumienia drugiej strony. Antyamerykanizm również"
          Vice_Versa
          • sevenseas Re: Pytanie: CO maja wspolnego Jorl i Sendivigius 09.11.08, 23:46
            No wiec juz masz odpowiedz, Jorl PO CO mamy te 11 tysiecy glowic
            > wykierowanych w bolszewikow i dlaczego MUSIMY sie BRONIC przed
            > wymordowaniem nas w celu zawladniecia NASZEGO kapitalu.
            >
            > Jakiez to logiczne, ze "LEPSZY" system nalezy wprowadza sie i
            > utrzymuje aparatem represji a najgorliwsi komunisci zyja w/z USA a
            > nie na Kubie, w Wenezueli czy Korei Pln...


            Tak. Szczegolnie mi sie podoba w WASZYM swietnym systemie, ze w 300
            milionowym kraju 3M posiada 98 % calego majatku reszty , gdzie
            ludzie sa wyrzucani z domow bo nie spalacaja mortgage, a dlugi
            bankow wykupywane przez pieniadze tych co ten dom stracili. Przeciez
            to NAJWSPANIALSZY KRAJ NA ZIEMI a WY bronicie tego chorego systemu ,
            bo w WASZYCH wypranych mozgach nie ma miejsca na realizm i zdrowy
            rozsadek.
            • deluc Ha, mocne 09.11.08, 23:55
              Brawo. Ale Ameryka to kraj gdzie bardzo efektywnie pierze sie
              obywatelom mozgi. Oni naprawde uwazaja ze to jest kraina szczesliwosci na
              Ziemi. I owszem ale dla wybranych.
              • przycinek.usa musze oponowac 10.11.08, 00:40
                Widzisz, ale on pisze nieprawde. To jest nieprawda, ze Amerykanie bankrutuja -
                tylko porzucaja bezsensowne kredyty i nieruchomosci.
                Bankructwo jest tutaj okresleniem technicznym. To jest powazna roznica.
                Bankrutuje natomiast system finansowy. Konsumenci sa nadal w swietnej kondycji.
                Po prostu konsumenci uwierzyli w kryzys i zaczeli oszczedzac, co powoduje pustki
                w sklepach. Uwazam, ze konsumenci sa obecnie w dobrej kondycji i dlatego
                przypuszczam, ze istnieje mozliwosc przynajmiej przejsciowej zwyzki na gieldzie.
                • deluc Re: Ba, w Polsce niesplacanie kredytu 10.11.08, 09:57
                  uruchamia procedure egzekucyjno, ktora w praktyce czesto konczy sie calkowitym
                  'splukaniem' kredytobiorcy tzn. wszystkie legalne zrodla dochodow i majatek
                  podlegaja zaspokojeniu roszczenia (kredytu z odsetkami, prowizji windykatorow)
                  A w Stanach rozumiem ze nie? tzn. bank przejmuje nieruchomosc i tyle? tzn. na konto, pensje mi
                  nie wejdzie?
                  Czyli Amerykanin porzuca dom ktorego nie splaca i kupuje nastepny tanszy na kredyt?
                  Ale przeciez spada jego wiarygodnosc kredytowa - nie? Jakis bank da mu kredyt?
                  • polarbeer Re: Ba, w Polsce niesplacanie kredytu 10.11.08, 15:24
                    >>>> Czyli Amerykanin porzuca dom ktorego nie splaca i kupuje nastepny tanszy na
                    kredyt? Ale przeciez spada jego wiarygodnosc kredytowa - nie? Jakis bank da mu
                    kredyt? <<<

                    Czesto w telewizji widzi sie reklame: "Bad Credit? No Credit?
                  • darkbloom Re: Ba, w Polsce niesplacanie kredytu 10.11.08, 17:20
                    24 października br. sejm uchwalił zmianę do prawa upadłościowego i naprawczego wprowadzającą upadłość konsumencką. Teraz jeszcze senat i prezydent + 3 mies. vacatio legis, czyli na wiosnę 2009 wchodzi w życie. Będzie jak znalazł na nowe czasy.

                    "projekt ustawy dotyczy wprowadzenia nowego typu postępowania oddłużeniowego, określanego jako upadłość konsumencka; nowe przepisy przewidują, że postępowanie upadłościowe będzie dotyczyć wyłącznie tych osób, które stały się niewypłacalne na skutek wyjątkowych i niezależnych od nich okoliczności; oddłużenie będzie z reguły połączone z zobowiązaniem dłużnika do pokrycia przynajmniej części swoich zobowiązań - nie będzie jednak mogło być stosowane częściej niż raz na 10 lat"

                    orka.sejm.gov.pl/proc6.nsf/opisy/831.htm
                    orka.sejm.gov.pl/opinie6.nsf/nazwa/831_u/$file/831_u.pdf
                    • vice_versa Nowela KSH już weszła... 11.11.08, 03:45
                      Ciekawa jest też nowelizacja KSH wprowadzająca mniejsze progi
                      kapitału zakładowego: 5tys dla sp z o.o. i 100tys dla SA.
                      To duże ułatwienie.
            • lastboyscout Lud specjalnej troski - Kazik 10.11.08, 00:50
              >> a WY bronicie tego chorego systemu

              Wyglada na to, ze wraz z Sendivigius'em i Deluc'em sila odbierzecie
              wstretnemu kapitaliscie Przycinkowi wszystkie JEGO pustostany i w
              imie "sprawiedliwosci spolecznej" rozdacie je bardziej
              potrzebujacym wink Hi, hi! wink

              pl.youtube.com/watch?v=TOFyl4JIxkU
              Mysle, ze logicznym i zwyczajnie grzecznym jest zajac sie WLASNYMI
              problemami WE WLASNYM DOMU niz na sile robic porzadki u kogos, w
              dodatku nie potrafiac wychylic sie spoza swojej WLASNEJ
              zasciankowosci.

              pl.youtube.com/watch?v=JfpaQpGJ-8M
              • vice_versa Re: Lud specjalnej troski - Kazik 10.11.08, 02:23
                Jorl jak rozumiem mówił raczej o tym:
                www.youtube.com/watch?v=cfq2x1-cev0&NR=1
                a że jakby ze szczerą twarzą powiedział...w końcu forum to nie Nowy
                Jork
                wink
                • lastboyscout :) 10.11.08, 04:52


                  Uuuuuu!
                  Witam najserdeczniej.
                  Dawne tematy, dawne antagonizmy i dawne dobre towarzystwo i to w
                  tak waznym momencie!! smile

                  Moze rowniez zauwazyles, ze niektorzy ludzie nigdy nie uwierza, ze
                  pozyczka BEDZIE ZAWSZE?

                  Pozyczka to zludzenie okradzenia Boga z wladzy nad czasem a wiec ta
                  chuc bedzie w nas tak dlugo jak dlugo bedziemy musieli umierac i
                  ZAWSZE znajda sie tacy, ktorzy mniej wierza w to zludzenie a wiec
                  beda te nasza slabosc skuteczniej wykorzystywac ....

                  Tobie tez zadam to pytanie aby powrocic do WLASCIWYCH tematow:
                  KTO upadniej najbardziej?

                  • vice_versa Re: :) 10.11.08, 14:02
                    Bardzo podoba mi się sposób w jaki stawiasz sprawę.
                    Tym bardziej, że napisałbym zupełnie inaczej wink

                    > Moze rowniez zauwazyles, ze niektorzy ludzie nigdy nie uwierza, ze
                    > pozyczka BEDZIE ZAWSZE?

                    > Pozyczka to zludzenie okradzenia Boga z wladzy nad czasem a wiec
                    > ta chuc bedzie w nas tak dlugo jak dlugo bedziemy musieli umierac
                    > ZAWSZE znajda sie tacy, ktorzy mniej wierza w to zludzenie a wiec
                    > beda te nasza slabosc skuteczniej wykorzystywac ....

                    Pożyczka to dar od Boga dający władzę nad czasem a więc to
                    pragnienie będzie w nas tak długo jak długo będzie nam się chciało
                    czerpać z życia pełnymi garściami. I ZAWSZE znajdą się tacy, którzy
                    mniej wierzą, że BĘDZIE ZAWSZE. Więc tracą czas żyjąc złudzeniem, że
                    W PRZYSZŁOŚCI będą bogaci. Myślą, że są w stanie ograniczyć nas,
                    którzy którzy żyjemy pełnią życia. Choć wymaga to tylko skutecznego
                    wykorzystania czasu i mocy płynącej z pożyczki.

                    Ale Ty chyba o ile pamiętam... wolisz pozycję wierzyciela...

                    KTO upadnie bardziej to pytanie dla koniarzy. Ja się pytam
                    kto urodził tych wspaniałomyślnych ludzi którzy sprzedają
                    dofinansowanego Morgana Stanleya po 16USD? I w jakim horyzoncie
                    czasowym ONI myślą? Jeśli pożyczka ogranicza horyzont inwestycyjny,
                    to znaczy za mało pieniądza/czasu dostaliśmy od Boga. Pamiętam
                    przycinka ostrzegającego mnie przed ropą po 35USD wink Ach gdzież te
                    czasy, był chyba grudzień 2004 wink Trzy lata, 400%? Trochę mało, ale
                    np. taki darr.darek poleca lokaty na 10%, a winni kryzysu są NINJA i
                    Islandczycy wink
                    • lastboyscout Re: :) 10.11.08, 16:39

                      >Ale Ty chyba o ile pamiętam... wolisz pozycję wierzyciela...

                      Pozycje wierzyciel/pozyczkobiorca zawsze bedzie mi wyznaczal RZAD a
                      moja rola jest pomoc rzadowi i ...sobie a bolszewikom pozostawic
                      placenie na to podatkow...
                      Pamietam jak kiedys pewien rzad DRUKUJAC pozyczyl mi milion z kasy
                      zapomogowo-pozyczkowej i funduszu mieszkaniowego a potem pozyczyl
                      ode mnie ten sam milion na 50% i dodatkowo zrobil dolara krolem.
                      Dzisiaj inny rzad tez DRUKUJAC daje mi staly procent + odliczenia
                      podatkowe, mojej corce nigdy wiecej niz 8% a sam produkuje mi
                      potrzebujacycych bankrutow. W efekcie nawet bank od karty
                      kredytowej doplaca mi kilka procent aby uczynic mnie
                      szczesliwszym !
                      Madrzy ludzie, nie tylko na tym forum mowia, ze bedzie inflacja a
                      potem deflacja a wiec moja role w tym spektaklu na krotka i dluga
                      mete mam juz przydzielone, prawda?

                      Przyznaje, ze i ja sadzilem, ze juz wczesniej bedziemy mieli tania
                      rope blisko morza ale w dluzszym horyzoncie zdania nie zmienilem bo
                      Amerykanie bardzo lubia jak galon benzyny kosztuje mniej niz galon
                      wody tak jak znowu mamy teraz.
                      Tak wiec te droga rope w przyszlosci to jeszcze przemysl bo gdyby
                      tylko Przycinek tyle nie mieszal i poskromil zbedne emocje oraz
                      nazewnictwo to by mu sie nawet niektore prognozy sprawdzaly bo ma
                      gosc potencjal.


                      • vice_versa Kasa leży w sejfach i czeka... 11.11.08, 02:54
                        Aj,aj,aj...
                        Jeśli chodzi o ropę, to było o PRZESZŁOŚCI i średnim horyzoncie. Nie
                        będzie już tak drogiej ropy, bo w USA nie będzie inflacji, nie tą
                        razą. Żadnej inflacji, Panowie, żadnej inflacji. Przynajmniej nie w
                        USA. Teraz kasa leży grzecznie w sejfach i czeka na okazje.

                        > Madrzy ludzie, nie tylko na tym forum mowia, ze bedzie inflacja a
                        > potem deflacja a wiec moja role w tym spektaklu na krotka i dluga
                        > mete mam juz przydzielone, prawda?

                        Inflacja??? W USA??? Serio, tak mówią?? Ciekawe, ale wątpię, bardzo
                        wątpię.
                        A faktycznie, był wątek "hiperinflacja w USA, deflacja w EU" czy
                        jakoś tak, stawiam orzechy przeciw USD że będzie odwrotnie.

                        Ludzie LBS, są wspaniali ale zazwyczaj myślą analogiami z
                        przeszłości, najbliższej przeszłości.
                        Z czego wnioskują tę inflację? Krach na NYSE, stopy niziutko,
                        drukarki pracują, deficyty i bailouty= nic tylko replay z dotcomów i
                        Greenspanowego drukowania 2002-2005.

                        Nic bardziej mylnego. Tym razem krach nastąpił kiedy stopy były już
                        nisko. Spadek stóp nie był następstwem krachu na NYSE czyli
                        zasypywaniem deflacyjnej dziury 10YTBonds. Stopy sobie spadały wraz
                        z rynkiem a drukarki nie chodziły, a po co skoro można było za
                        jednym zamachem i bez komunistycznego rozdawnictwa kredytowego wink

                        Teraz cash is king, a pieniądze mają Ci:
                        kryzys.mises.pl/wp-content/uploads/2008/11/bailouts-to-banks.png

                        Powiedz LBS, czemu oni mieliby znowu dmuchać balon nieruchomości,
                        kupować 10YTB, i sprzedawać NINJA skoro a) nikt się na to nie
                        nabierze b) dostali te pieniądze ZA DARMO c) tak tanich akcji nie
                        będą mieli długo d) wystarczy te USD trzymać w sejfach, żeby
                        światowi inflatorzy wzmocnili siłę nabywczą e) zaczęli po kolei
                        bankrutować wyprzedając co lepsze kąski... Czy nie należy więc wziąć
                        poważnie stopki Robiego i przestać się mamić planem USGov
                        podtrzymania gospodarki, działań naprawczych, podtrzymywania
                        płynności? W 2002 takie rewelacje trzymano pod suknem, teraz niemal
                        wszyscy lansują ten sam zestaw poglądów. Bardzo podejrzane, taka
                        urzędowa wersja wydarzeń.

                        Deflacja w US, inflacja poza US, im mniej konsumpcyjna gospodarka
                        tym większa inflacja. Stopniowo ta kasa oczywiście zacznie się
                        pojawiać na rynku, głównie przez przejęcia i przejmowanie dużych
                        zagranicznych przedsiębiorstw, na rynkach które pękną...

                        Odjazd stulecia i wzrost cen surowców? Na której giełdzie? W
                        Shanghai? Z racji interwencjonizmu giełdowego na 586mld USD?
                        www.tinyurl.pl/?Yl40grxW
                        Dobre, ciekawe czy krótkie pozycje też dofinansowują, ha,ha,ha...
                        Chińskie bailouty? Inwestycje infrastrukturalne? Chiński MinFin chce
                        w kilka dni zrobić z Chińczyków amerykańskich konsumentów, bo za
                        dużo obligacji drukuje?

                        Nie wiem czy to już teraz. Myślę, że kasę jeszcze trzeba będzie
                        potrzymać w sejfach, żeby czasem konsumpcja w USA za wcześnie nie
                        ruszyła.
                        • przycinek.usa Re: Kasa leży w sejfach i czeka... 11.11.08, 04:18
                          Calkiem mozliwe, ze masz racje.
                        • lastboyscout Re: Kasa leży w sejfach i czeka... 11.11.08, 05:38
                          Dzisiaj padam po siatce ale mam nadzieje, ze zdaze ci odpowiedziec
                          przed wakacjami a chce o tym pomyslec bo to co mowisz daje o czym
                          myslec poza kilkoma wyjatkami waznymi z PUNKTU INTERESU Stanow
                          Zjednoczonych:
                          - w Ameryce NIE MA zadnego balonu nieruchomosciowego,
                          - Chiny NIE MOGA sobie pozwolic na znaczne bezrobocie
                          - Rosja MUSI miec w miare droga rope
                          a to OZNACZA INFLCJE.
                          Jak wysoka? Pomysle o tym.

                          Pozdrawiam.

                          P.S. Jestes BEZLITOSNYM DRANIEM a ja MUSZE miec kogos SKUTECZNEGO
                          aby napisac EFEKTYWNE odwolanie od postanowienia bo mi zloty i ceny
                          nieruchomosci leca na pysk !... sad
                          • vice_versa Re: Kasa leży w sejfach i czeka... 11.11.08, 21:07
                            1. Zgoda LBS, JUŻ nie ma balonu nieruchomościowego.

                            O tym właśnie pisałem: nie będzie gigantycznego drukowania TBondów,
                            nie będzie kredytów, inflacja monetarna tak-kasa w sejfach, inflacja
                            assets- nie. Balon nieruchomościowy wynikał z nadmiaru wydrukowanych
                            Tbondów, pożyczanych bankom, a te szukały ostatecznego subprimowego
                            dłużnika.

                            W sierpniu 2005 świetnie opisałeś to tu:
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=28395966&a=28480028
                            Hmmm... Zapędziłem się wtedy w polemice z przycinkiem. Nie
                            odpowiedziałem Ci, bo mnie zawstydziłeś. Z tą szpileczką przykładaną
                            przez Greenspana to bardzo trafna diagnoza i to dobra pointa, bo
                            patrzyłeś na sprawę monetarnie.

                            Pisałem o źródle wzrostu nieruchomości np tu:
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=30745591&a=32200929
                            Widziałeś okres dodruku 2000-2004. Co się działo ze stopami?
                            - Spadały.
                            Co się działo z deficytem?
                            - Rósł
                            Na kogo został przeniesiony ten wyemitowany dług?
                            Banki przerzucały nabyte USTBonds na konsumentów. Pozyczały taniej
                            bo (w spadającym USD) i oddawały konsumentom drożej (bo wg zmiennej
                            stopy). Barażowały.
                            Co się stało z rynkiem nieruchomości?
                            - Poszybował w górę.
                            > Jaki jest powód spadku nieruchomości?
                            Brak owej "akcji kredytowej" jak sam zauważyłeś. Brak akcji
                            kredytowej banków wynika z braku akcji emisyjnej US TDep.

                            Przycinek zwracał uwagę na inne źródła:
                            " To prawda, ze nastepuje przeszacowanie poziomu zabezpieczen i
                            wzrastaja ceny nieruchomosci i ich efektem jest olbrzymia ekspansja
                            kredytowa." "Greenspan nie podniesie stop - obserwujac rownoczesnie
                            spadek aktywnosci gospodarczej.Stopa ma swoj kres wzrostu. I uwazam,
                            ze ten kres jest teraz."

                            2. Teraz uściślenie: deflaja w USA oznacza deflację CEN
                            (nieruchomości, surowce,NYSE) a nie deflację monetarną. Rozdęcie
                            deficytów i bailoutowanie banków niewątpliwie oznacza inflację
                            monetarną. Ale na assets to się na razie nie przełoży, bo pieniążki
                            będą leżeć w sejfach i czekać na okazje. Pomimo bailoutów i Paulsona
                            pieniądza i kredytu nie będzie gwałtownie przybywało,to potrwa.Rynki
                            ochłoną, Chińczycy zacząć marnotrawić swoje rezerwy na
                            podtrzymywanie rynków, Europa uruchomić drukarki, a Morgan Stanley,
                            AIG i inni kumulować tanie akcje... Potem Chiny BUM, a NYSE w górę,
                            w końcu to najwięksi mają zgarnąć największą premię.

                            3.> Rosja MUSI mieć w miarę drogą ropę.

                            A jakie ma znaczenie czego chcą Rosjanie? Rosjanie planowali budzet
                            2009 zakładając cenę ropy 120USD, a wpływy z ropy to 60% budzetu.
                            Myślisz, że gdyby mieli coś do powiedzenia, to obcięliby sobie
                            budzet o 30%? Przecież: "Amerykanie bardzo lubia jak galon benzyny
                            kosztuje mniej niz galon wody tak jak znowu mamy teraz" a jak wiemy
                            to Amerykanie kontrolują rynki. Nawet Białoruś szuka pomocy IMF.
                            Idzie nowe, droga ropa to już przeszłość wink

                            4. > - Chiny NIE MOGA sobie pozwolic na znaczne bezrobocie

                            Najpierw Chiny muszą przejeść to co zgromadziły. Po znieruchomieniu
                            RE w USA i spadku popytu z equity loans, najpierw wyzbywały się
                            dolarów i dolar taniał. Teraz czas na interwencje, infrastrukturę,
                            ratowanie upadających molochów etc. To już się zaczęło i będzie
                            trwać dotąd aż im zabraknie papieru... Co to znaczy, że NIE MOGĄ
                            sobie pozwolić na znaczne bezrobocie? A za pomocą czego będą mieli
                            to "robocie" utrzymywać jak nie za pomocą juana? W to, że Chińczycy
                            przekierują produkcję na rynek wewnętrzny za pomocą kredytu nie za
                            bardzo wierzę.
                            • lastboyscout Re: Kasa leży w sejfach i czeka... 11.11.08, 21:56

                              Ale ja sie tego naszukalem! smile
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=28395966&a=28480028
                              Wielkie dzieki!
                              Ja potem pociagnalem oczywiscie niedoceniony a wrecz przesladowany,
                              te mysl w kilku watkach (np. monopole, oligopole) a naprawde niezly
                              final byl w rozmowie z Bush_'em kiedy mu probowalem do niego dotrzec
                              i wytlumaczyc JAK sie konczy wszelkie wojny
                              (oczywiscie tego wpisu tez nie potrafie znalezc ...myslisz, ze
                              powinienem zatrudnic do wyszykiwania jakas cycata sekretarke? wink )

                              Wiesz, kiedys troche malowalem: dramatycznie technicznie, genialnie
                              przekazowo. I wtedy jakas wredna malpa namowila mnie abym sie sie
                              wreszcie nauczyl sie malowac jak trzeba. I sie nauczylem nieco
                              techniki i ... stracilem wene, radosc poszukiwan, autentycznosc,
                              unikalnosc przekazu, mysl.
                              Od tego czasu postanowilem byc ignorantem we wszystkim. I nawet mi
                              to wyszlo DUZYM powodzeniem, rowniez w ekonomii wink
                              I kurwa widze perspektywe spraw, ktore fachowcom juz dawno staly sie
                              zamazane, wrecz niewidoczne. I nie ma w tym zadnych personalnych
                              przytykow ...he, he wink (nie mowie o tobie, bo ty tez jestes niezle
                              pokrecony)

                              OK. Wracam, krotko do tej Rosji i Chin bo musze wracac do pracy.
                              Proste.
                              WIECEJ zarobi sie na konsumpcji na zmonopolizowanym/oligopolizowanym
                              rynku niz na broni. Wiec Rosja nie moze zrobic zadnej
                              wojny/rewolucji a Chiny rewolucji/wojny.
                              I dlatego jezeli ostrzezenie poskutkowalo to ropa wroci Rosjanom
                              wyzej a zolte beda radosnie produkowac aby ich spolecznstwom dlugo
                              sie jeszcze mrzyly sie sny o potedze.
                              My mamy Irak i niedlugo Iran (oberwa-zbiednieja-pochyla glowe).
                              Wiec bedzie inflacja.
                              Bo inflacja MA BYC aby zadluzac sie taniej i zmuszac bolszewikow do
                              inwestowania.
                              Poza tym Amerykanie maja juz zdecydowanie dosc stagflacji.

                              Aha! Straszna meda jestes z tym odwolaniem od postanowienia, nie
                              wspominalem? sad
            • przycinek.usa Re: Pytanie: CO maja wspolnego Jorl i Sendivigius 10.11.08, 00:59
              Abstrachujac o tak oczywistej sprawy, ze to nie jest system winny, tylko osoby z
              ekipy Busha, ktore przez ostatnie lata lamia przepisy i wszelkie granice
              przyzwoitosci - powiem tylko, ze za "wyprane mozgi" to mam ochote cie zabanowac.
              • lastboyscout a moze by tak zmienic temat? 10.11.08, 01:35
                >>powiem tylko, ze za "wyprane mozgi" to mam ochote cie zabanowac

                To bylo jednak do mnie, bo ty, Przycinek wedlug jestes po ich
                stronie, skoro wieszczysz upadek USA
                (nie moze byc ROZNORODNOSCI pogladow a sa tylko my i oni (wiec onych
                trzeba zniszczyc).
                Ja juz tak mam od zawsze: klamca z wypranym mozgiem, ktorego trzeba
                powiesic na szubienicy poniewaz jest kapitalista.

                Przycinek, moze by tak jednak zmienic ten niemily temat na mniej
                personalny i skupic na prostym pytaniu:
                KTORY (amerykanski, unijny, azjatycki, arabski, rosyjski, polski
                etc.)system upadnie BARDZIEJ?
                • przycinek.usa Dobra - Chinski bailout 10.11.08, 04:32
                  To dosyc konstruktywna propozycja. Zmieniamy temat.
                  Chcialbym przypomniec, ze najwieksze zalamanie gospodarcze w 2008 zaszlo w
                  Chinach. Jest pelno artykulow na ten temat, to sa dziesiatki tysiecy firm i
                  setki tysiecy ludzi bez pracy. Mozliwe, ze miliony ludzi utracilo dochody.
                  Dlatego Chinczycy nagle wezwali MinFina z konferencji zagranicznej
                  www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601080&sid=aOH6tPsXkI1A&refer=asia
                  i zadecydowali o pakiecie pomocowym w kwocie 586 miliardow dolarow.
                  www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601089&sid=augL9_cumtA4&refer=china
                  Czyli CHINY wracaja do gry. Bedziemy mieli ponowne wejscie smoka, inwestycje w
                  infrastrukture, ponowny wzrost cen surowcow + wzrost cen firm surowcowych i hut
                  metali. Jutro gieldy w gore i szykuje sie odjazd stulecia, he he he.

                  A z twoich propozycji upadkowych - kandydatem do najwiekszego upadku jest
                  oczywiscie system unijny.
                  • lastboyscout Re: Dobra - Chinski bailout 10.11.08, 04:46
                    W pelni podzielam twoja opinie, chociaz Bush_ sie teraz okrutnie
                    zjerzy przypominajac sobie nasze prognozy co Chin i Unii sprzed
                    kilku lat ...

                    Pozdrawiam


                  • robisc szykuje sie odjazd stulecia 10.11.08, 21:31
                    przycinek.usa napisał:

                    > Czyli CHINY wracaja do gry. Bedziemy mieli ponowne wejscie smoka, inwestycje w
                    > infrastrukture, ponowny wzrost cen surowcow + wzrost cen firm surowcowych i hut
                    > metali. Jutro gieldy w gore i szykuje sie odjazd stulecia, he he he.

                    he, he, he...lepiej w takich czasach nie wyglaszac tego typu opinii smile
                  • stoje_i_patrze Re: Dobra - Chinski bailout 11.11.08, 10:01
                    Odnosnie Chin to polecam:

                    globaleconomicanalysis.blogspot.com/2008/11/peter-schiff-hugely-right-enormously.html

                    We will take a look at Schiff from two perspectives shortly. First let's note
                    the massive influx of workers into Chinese cities is now in reverse as Chinese
                    job losses prompt exodus.

                    Tens of thousands of migrant workers are leaving the southern Chinese city
                    of Guangzhou after losing their jobs, railway officials say. The increase to
                    130,000 passengers leaving the city's main station daily is being blamed on the
                    credit crunch.

                    Guangzhou is one of China's largest manufacturing hubs, but many companies
                    who export products have collapsed. Chinese officials are worried that a sudden
                    increase in unemployment could lead to social unrest.

                    The most badly hit export companies are toy, shoe, and furniture
                    manufacturers. There are already reports of demonstrations and social unrest in
                    the provinces of Zhejiang and Guangdong.

                    Toy Manufacturing Collapses

                    Here are a few headlines about the Chinese to exporting business.

                    Half of China's toy exporters out of business

                    A total of 3,631 toy exporters or 52.7 percent of the industry's businesses
                    shut down in 2008. They were mainly small-sized toy producers with an export
                    value of less than $100,000.

                    Thousands of toy makers laid off

                    Workers at a toy factory in Guangdong have become the latest victims of the
                    worldwide financial tsunami.

                    More than 6,000 employees lost their jobs when Smart Union, a major toy
                    manufacturer in Dongguan, closed earlier this week. "The main reason for the
                    closure is we are too dependent on the US market, which has become sluggish,"
                    said Xu Xiaofang, a Smart Union human resource worker.

                    After losing money for the first half of the year, its cash flow finally
                    dried up.
                    Machinery normally busy churning out toys for major US toy brands Mattel and
                    Disney now sits idle.

                    50% of toy firms 'gone in 2 years'

                    Speaking in an interview with Guangzhou Daily, Wang Zhiguang, vice-chairman
                    of the Dongguan Toy Industry Association, said: "Of the 3,800-odd toy firms in
                    Dongguan, no more than 2,000 are likely to survive the next couple of years."

                    Xiao Yong, the owner of a Dongguan firm that sells Christmas trees and
                    gifts, is equally worried about what the coming winter might have in store.

                    "One of the main problems is that many toymakers in Dongguan rely too much
                    on orders from the US and Europe. The financial crises there have led directly
                    to a reduction in orders," he said. The number of orders his firm has received
                    for this Christmas is about half what it reported last year, he said.

                    Sub-contract factories fall victim to US crisis

                    Two sub-contract manufacturing factories under one global toy maker in South
                    China's Guangdong Province have collapsed, in the first bankruptcy case for the
                    substantial economy in China, according to today's National Business Daily.

                    The two factories, located in Zhangmutou Town of Dongguan City, were
                    toymakers for Smart Union Group (Holding) Ltd, one of the world's largest
                    manufacturing and trading companies in toys and recreational products on an
                    original equipment manufacturer basis. All the products were being sold to the
                    United States.

                    Home Prices Collapse In China

                    As the Chinese economy skids and jobs are lost, home prices collapse. USA Today
                    picks up the story in Economy rocks China factories

                    The speedy rise — and speedier fall — of River Dragon is a depressingly
                    familiar story in China these days. Thousands of Chinese factories have
                    shuttered in the past year, done in by:

                    •An export-killing global slowdown that began with the collapse of the U.S.
                    housing market and the ensuing financial crisis.

                    •Rising materials costs that have squeezed profit margins.

                    •A deliberate Chinese government campaign to regulate sweatshop factories
                    out of business.

                    The Chinese economy is absorbing another blow beyond crumbling exports:
                    collapsing home prices. Nicholas Lardy, senior fellow at the Peterson Institute
                    for International Economics in Washington, D.C., reckons a slowdown in
                    construction could shave another 1 to 2 percentage points off China's economic
                    growth.

                    "The property bubble is already starting to burst," says Yan Yu, a business
                    management scholar at Peking University, researching the export center of
                    Dongguan in southern Guangdong province. "House prices here in Dongguan have
                    fallen by up to 50% this year," leaving many homeowners owing more on their
                    mortgages than their homes are worth.

                    "People have worked all their lives and believed the hype and bought
                    overvalued properties, then saw their savings vanish," says independent
                    economist Andy Xie in Shanghai. "That carries more political risk" than rising
                    joblessness.

                    China Announces Major Stimulus Plan

                    The Wall Street Journal is reporting China Announces Major Stimulus Plan.

                    China announced a stimulus program that could exceed half a trillion
                    dollars, its biggest move yet to rebuild rapidly weakening confidence and
                    unleash domestic demand to counter the prospect of global economic recession.

                    The package of infrastructure investment and other stimulus measures is to
                    be spread over the next two years and appears to include some measures that were
                    already announced. Still, the huge scale of the planned response
                    • stoje_i_patrze Re: Dobra - Chinski bailout 11.11.08, 10:01
                      dokonczenie

                      www.youtube.com/watch?v=1Ahaczm7Ahw
                      Summit Of Winners

                      In the video, Peter Schiff rants and raves about clueless economists and more
                      spending and fiscal stimulus and states "We need that like a hole in the head".
                      And on that point he is entirely correct.

                      I totally agree with Schiff. The cause of the economic crisis we are in now is a
                      result of reckless spending and loose monetary policy. If reckless spending was
                      the cause of this mess then reckless spending cannot be the cure.

                      On that basis I nominated Schiff for my "Summit Of Winners". See Bush to Host
                      Summit of Losers for more details.

                      Decoupling Missed

                      After that initial opening, Schiff jumps off the deep end with a "print print
                      print" rant about hyperinflation, a huge rant against Obama, talk of recovery in
                      his funds, and finishing up with "There is no way the dollar can possibly
                      survive what is coming".

                      The big thing Schiff missed this year was in his decoupling theories. Schiff
                      invested as if the US would crash and that everything else would be fine. The
                      decoupling theory never made much sense. To believe in decoupling is to believe
                      the tail wags the dog. And instead of saying how much his fund is up off the
                      lows, he ought to disclose precisely how his anti-dollar fund plays are doing
                      this year.

                      What happened was that although the US stock market collapsed, China, India,
                      Iceland, Japan, the UK, and numerous other places collapsed more. So when the
                      dollar rallied on top of that, investments in those places got mercilessly hammered.

                      Too Anti-Dollar Focused

                      Even though the US dollar index fell from 120 to 70, Schiff was still looking
                      for a collapse of the dollar. It had already collapsed.

                      Schiff ignores ignoring monetary printing in China, huge bank bailouts in
                      Europe, housing bubbles in Australia, Canada, Spain, and the UK, all bigger than
                      in the US. The stock market bubbles outside the US were even bigger than the
                      stock market bubble here.

                      Furthermore, there has been more monetary printing in China this year than in
                      the US. And as noted above China just announced the same reckless measures the
                      US did in trying to stimulate the economy.

                      The UK and ECB are doing the same thing (bailing out banks), and the UK is
                      arguably in much worse shape than the US overall.

                      Finally, there were many signs the US dollar were going to rally and those signs
                      were pointed out in real time on this blog.

                      * August 8 : Trichet Puts Spotlight on the Euro, Dollar
                      * August 9 : Marc Faber - Bullish On The US$, Bearish On Commodities
                      * August 11 : Currency Intervention And Other Conspiracies
                      * August 18 : Steve Saville On The US Dollar And Gold
                      * September 4 : Telling Action In Euro, Dollar As ECB Holds Rates
                      * September 15 : US Dollar Rally Not Over Yet
                      * October 2 : U.S. Dollar Bulls Still Right, Here's Why


                      For the record, I am now neutral on the US dollar as the US dollar index came
                      close to hitting my target.

                      Escalating Inflationary Pressures

                      Currency Intervention Won’t Halt the U.S. Dollar’s Nosedive

                      Tuesday, July 1st, 2008
                      By Peter D. Schiff

                      Last week the U.S. Federal Reserve moved one step closer to acknowledging
                      reality.

                      Unfortunately, it didn’t let that admission move it from a policy course
                      firmly guided by fantasy - meaning the central bank opted to stand pat on
                      interest rates, despite the clear escalation of inflationary pressures. ...

                      Deflationary pressures have never been greater in the US, UK, EU, Canada,
                      Australia, and other countries. Collapsing debt bubbles, rising foreclosures,
                      rising defaults, and rising unemployment are deflationary forces. And those
                      forces are global, not just in the US.

                      Yes, the US is going to print but so is everyone else. In isolation, what looks
                      awful for the US, does not look so awful in relation to what every other country
                      is doing.

                      This should be a good backdrop for gold and that is another point on which I
                      agree with Schiff. Intermediate term, we could both be wrong.

                      And while there will be printing under Obama (by the Fed), at least that
                      printing is likely to go for something. Money spent on infrastructure is far
                      more dollar friendly than money used to blow up Iraq. There is also a chance
                      that Democrats and Obama slash military spending, and if they do, it will be a
                      dollar friendly thing.

                      I am not here to defend spending programs for the simply reason I do not agree
                      with them. I happen to agree with Schiff. My disagreement is what the net result
                      will be. Japan spent like mad and the Yen still rose. If the rest of the world
                      spends like the US does, it is certainly possible the dollar keeps rising as
                      well. What's arguably more likely is that the dollar stabilizes within a broad
                      range.

                      One thing that is for certain is that nearly everyone, especially Schiff, failed
                      to see the deflation we are now in. And rest assured it is deflation that
                      central bankers across the globe are fighting.

                      Schiff needs to get off his anti-Obama, anti-dollar mindset and take a look at
                      the global economy and problems elsewhere, especially in China, the UK, and the
                      Eurozone. That video proves he is not capable of doing so. It equally proves he
                      does not fully understand the deflationary forces of Peak Credit and the global
                      debt unwind that are happening. For a previous debate with Schiff please see Not
                      Your Father's Deflation: Rebuttal and Peter Schiff Replies to Deflation Rebuttal.

                      Looking ahead, it is quite possible that if all pegs were removed and the
                      Renmimbi allowed to freely float, that the Renmimbi, not the US dollar would
                      crash. Certainly the pound could crash (I think that is likely), and the EU
                      might even break up.

                      The tremendous irony is that I happen to agree with much what he said in the
                      video. I certainly am not bullish on US equities, nor am I in favor of the
                      programs that are likely to come out of Congress. However, when it comes to
                      global conclusions and the US dollar, I think it's a case of Hugely Right,
                      Enormously Wrong, at least over the intermediate timeframe. After the debt
                      bubble unwinds, then and only then will inflation become the primary threat.
                • coondelboory Re: a moze by tak zmienic temat? 10.11.08, 17:00
                  Kto upadnie najbardziej? Ja obstawiam UE - fatalna demografia, ogromne napięcia na tle narodowosciowym, bardzo duże, rozwydrzone mniejszości, bardzo duże zadłużenie, sztucznie utworzona i wciąż nieugruntowna waluta, na dodatek polityka ECB z powodu dużego zróżnicowania członków eurozony jest niedostosowana do rzeczywistych potrzeb poszczególnych państw. Jeśli doszłoby do rozpadu eurozony to z Europy nie zostanie kamień na kamieniu.
                  • vice_versa Przycinek,LBS i coondelboory obstawiają EU 11.11.08, 03:40
                    Czyli Przycinek, LBS i coondelboory macie podobne zdanie... że
                    mocniej upadnie gospodarka o większej konsumpcji i większej
                    imigracji niż Chiny z gospodarką opartą na produkcji???

                    Super, lubię być w zaszczytnej, optymistycznej mniejszości. wink

                    EU ma wiele, naprawdę wiele wad. Ale ma też zalety: kapitalizm nie
                    zakorzenił się tu wczoraj, poza tym konsumujemy. Nawet jeśli modne
                    jest dziś udawanie, że konsumpcja jest be.
                    Niektóre wymienione przez coondlaboorego wady są, sorry,ostro na
                    wyrost. Np. z pewnością "ogromne napięcia na tle narodowosciowym" są
                    większe i w Chinach i w LATAM.
                    Fatalna demografia jest zastępowana imigracją, patrz Hiszpania, UK,
                    Niemcy. Polska z rynkiem pracy ma problem, bez dwóch zdań. Polityka
                    EBC jest niedostosowana, bo nie ma jednolitego rynku kredytu i
                    regulowania płynności. Peryferie rozwijają się na droższy kredyt niż
                    centrum, a konsumują mniej, więc będą miały większy problem niż
                    centrum. I tyle.

                    > Jeśli doszłoby do rozpadu eurozony to z
                    > Europy nie zostanie kamień na kamieniu.

                    To już jest czyste political fiction i totalny epigonizm. Równie
                    dobrze można pisać Koniec Imperium Ameryki i Przebiegunowanie Ziemi
                    2012.
                    • coondelboory Re: Przycinek,LBS i coondelboory obstawiają EU 11.11.08, 07:28
                      Rzeczywiście, popuściłem troche wodze wyobraźni, ale pytanie było "najbardziej". Zresztą, czy w tym moim maxie nie ma cienia prawdopodobieństwa?
                      Np. kwestie narodowościowe - Chiny są zróżnicowane, ale to od ponad 2000 lat jedno państwo, tymczasem UE to ciągle byt medialny. Z UE identyfikuje się cieniutka warstewka biurokracji, cała reszta to Włosi, Francuzi, Niemcy, Polacy itede, itepe identyfikujący się ze swoimi, niepodległymi przecież, państwami. To może trwać jako tako w czasach prosperity, ale w kryzysie trzeba siły do utrzymania takiego towarzystwa w kupie. Takiej siły nie ma i nie będzie. Widzę tu pewną analogię z Cesarstwem Austro-Węgierskim, ale Cesarstwo było w lepszej sytuacji, bo poddani mieli przynajmniej wspólnego Cesarza.
                      Co do ECB, to przypomina mi tego zbója, który podróżnych kładł do swojego łóżka i za wysokich przycinał, a za niskich rozciągał. Tak czy owak, nikt z tej gościny zdrowy nie wychodził.
                      Na wspólpracę z ECB można sobie pozwolić, jeśli stać nas na poniesienie jakichś strat. I znów - w czasach prosperity jedni są trochę przyhamowani, drudzy nadmiernie nakoksowani, ale jakoś to działa. A teraz? Teraz trzeba będzie mocno chwycić ster i dopasować politykę dokładnie do potrzeb - ale czyich? Ci, do potrzeb których ta polityka nie będzie pasowała wcale nie muszą znosić wszystkiego pokornie i któregoś dnia zdecydują na pójście swoją drogą. Jak to się wykona, ja tego nie wiem, ale raczej nie po dobroci.

                      C.
                      • coondelboory Re: Przycinek,LBS i coondelboory obstawiają EU 11.11.08, 07:47
                        Cholerka, poczytałem siebie i chyba zainwestujęw amunicję wink
                      • vice_versa Re: Przycinek,LBS i coondelboory obstawiają EU 12.11.08, 03:18
                        Witaj,
                        Zacznę od wyrazów skruchy. Nie mieliśmy się jeszcze okazji poznać, a
                        ja od razu pojechałem...

                        Tak w skrócie: sceptycyzm wobec EU ma solidne podstawy, jeździliśmy
                        tu po Unii nie raz.

                        > tymczasem UE to ciągle byt medialny.

                        Tak UE to byt medialny, ale państwa to już byt realny. Jestem
                        całkiem pewien, że tu zadecyduje struktura gospodarcza, a nie
                        absurdy polityczne.
                        Z racji jednolitego kosztu kredytu (który przekłada się też na
                        większą jednolitość cen)i jednolitej waluty (będącej jednym systemem
                        walutowym, a nie tylko jednolitą nazwą waluty) wolałbym Stany
                        Zjednoczone Europy. Choć żeby to zdobyć pewnie czekałaby nas wojna
                        secesyjna. Peryferie musiałyby wydać wojnę bogatemu centrum o
                        wyzwolenie peryferyjnych niewolników z wyższego kosztu kredytu wink

                        To prawda, EU jest bytem medialnym. W dodatku o strukturze
                        hierarchicznej, a ideologicznie wyznającej równość i hołdującą
                        niezbyt operatywnemu demokratyzmowi.
                        Ale UE to równocześnie byt o strukturze a) rynkowej b)konsumpcyjnej.
                        Z zasadami wyceny majątku, bezpieczeństwa obrotu, strukturą
                        korporacyjną, nawykami kredytowymi, rozproszeniem wartości
                        majątkowych i organizacją rynków. To wszystko rzutuje na a)
                        rentowność b)elastyczność w momencie gwałtownych zmian. Po prostu,
                        większą elastyczność niż centralne planowanie. I dlatego Chiny czy
                        Rosja są znacznie bardziej zagrożone, bo ich rozwój okaże się
                        nieadekwatny do struktury, bizantyjskiej struktury która nie chce
                        się zmieniać. Unia przerzuci tylko koszty na peryferie, A monetarnie
                        PKB jest wieksze, więc ma bufor bezpieczeństwa -inflację- która nie
                        stawia ludzi pod ścianą w sytuacji desperacji czy syberyjskiej
                        bezradności.
                        > Na wspólpracę z ECB można sobie pozwolić, jeśli stać nas na
                        > poniesienie jakichś strat. I znów - w czasach prosperity jedni są
                        > trochę przyhamowani, drudzy nadmiernie nakoksowani, ale jakoś to
                        > działa.

                        Doskonale powiedziane.

                        > Ci, do potrzeb których ta polityka nie będzie pasowała wcale nie
                        > muszą znosić wszystkiego pokornie i któregoś dnia zdecydują na
                        > pójście swoją drogą. Jak to się wykona, ja tego nie wiem,
                        > ale raczej nie po dobroci.

                        Polityka jest dopasowana do potrzeb polityków. A te kraje którym ta
                        polityka mniej pasuje wiedzą dobrze, że oprócz machania szabelką i
                        nadużywania veto(w sprawach zresztą trzecio i czwartorzędnych), nie
                        mają wyjścia. Więc zostaje albo wojna o wyzwolenie niewolników, albo
                        powszechne wybory na prezydenta Stanów Zjednoczonych Europy mogą to
                        zmienić. Chociaż z drugiej strony... gdzie taki przyszły prezydent
                        zaciągałby dług na kampanię? W EBC, nieprawdaż?

                        Pozdrawiam
                        • coondelboory Re: Przycinek,LBS i coondelboory obstawiają EU 12.11.08, 09:32
                          > UE to równocześnie byt o strukturze a) rynkowej b)konsumpcyjnej.
                          > Z zasadami wyceny majątku, bezpieczeństwa obrotu, strukturą
                          > korporacyjną, nawykami kredytowymi, rozproszeniem wartości
                          > majątkowych i organizacją rynków. To wszystko rzutuje na a)
                          > rentowność b)elastyczność w momencie gwałtownych zmian. Po prostu,
                          > większą elastyczność niż centralne planowanie. I dlatego Chiny czy
                          > Rosja są znacznie bardziej zagrożone, bo ich rozwój okaże się
                          > nieadekwatny do struktury, bizantyjskiej struktury która nie chce
                          > się zmieniać. Unia przerzuci tylko koszty na peryferie

                          Owszem, Chiny czy Rosja są bardziej zagrożone popadnięciem w kryzys, nędzę i ruinę czy tego typu przykrości, ale na pewno nie są zagrożone rozpadem na dzwonka. Ten wariant bardziej niestety przystaje do UE.
                          Powód jest prosty - wprawdzie UE to jest, jak napisałeś "byt o strukturze a) rynkowej b)konsumpcyjnej. Z zasadami wyceny majątku, bezpieczeństwa obrotu, strukturą korporacyjną, nawykami kredytowymi, rozproszeniem wartości majątkowych i organizacją rynków", ale wszystko to już jest ludziom dane przez ich narodowe państwa. Ponadto ludzie nie czują się członkami jakiejkolwiek wspólnoty w ramach UE, ale w ramach swoich narodowych państw. Na płaszczyźnie unijnej ludzie nie mają nawet wspólnego języka, ani wspólnej historii która mogłaby ich łączyć. UE jest, i piszę to bez jakiego kolwiek wydźwięku pejoratywnego, tworem sztucznym i jako taki może trwać tylko w sprzyjających okolicznościach.
                          Całkiem niedawno w Europie rozleciały się związeki o wiele lepiej predystynowane do trwania niż UE - ZSRR i Jugosławia. Wspólnota Europejska trwa tylko dlatego, że jeszcze nie jest państwem i nie było do tej pory nic co by ją wystawiło na poważną próbę.
                          Jeśli chodzi o bizntyjską strukturę i centralne planowanie, to UE w niczym nie odstaje od Chin czy Rosji, a w takim np. rolnictwie bije je na głowę.

                          > Polityka jest dopasowana do potrzeb polityków. A te kraje
                          > którym ta polityka mniej pasuje wiedzą dobrze, że oprócz
                          > machania szabelką i nadużywania veto(w sprawach zresztą
                          > trzecio i czwartorzędnych), nie mają wyjścia.
                          Mylisz się bardzo głęboko, tak to działa tylko w pewnych granicach tolerancji społeczeństwa. Jeśli polityka przynosi społeczeństwu nadmierne straty, to ono potrafi spontanicznie wywlec polityków z gabinetów i powiesić ich na latarniach. Politycy to wiedzą i zawsze pójdą za prądami w społeczeńśtwie, a jeśli nie pójdą, to ono wykreuje sobie nowych liderów.

                          C.
                          ps. ku rozwadze polityków, którzy myślą, że mogą wszystko - trudno o bardziej sztywną i absolutną monarchię niż pszczela rodzina. Pozornie pszczela matka decyduje o wszystkim, robotnice ją obsługują - karmią, czyszczą i bronią, ona jedynie składa jaja i trzyma rodzinę pod swoim chemicznym butem. I tak to działa jeśli matka jest młoda, sprawna i dobra dla rodziny. Jeśli natomiast jest coś nie tak jak powinno to robotnice taką matkę wymienią. Zakładają mateczniki, ZMUSZAJĄ matkę do ich zaczerwienia, chronią je i po wygryzieniu nowej matki starą wyrzucają.
    • damkon Re: To bedzie ten kryzys czy nie? 09.11.08, 18:34
      Nie zawsze zgadzam sie z Twoimi opiniami, ale ten komentarz bardzo
      mi sie podoba. Naprawde przeczytalem go z duza uwaga.
    • jerry.uk Ten kryzys potrwa jeszcze wiele lat 10.11.08, 02:05
      A więc wzrośnie protekcjonizm, interwencje państwa w gospodarkę i kontrola
      przedsiębiorców. Ludzie zaczną oglądać każdy grosik i kisić pieniądze.
      Przedsiębiorcom trudniej będzie przekonać klientów, że koniecznie potrzebują
      jakiegoś gadżetu. Skąpcy przestaną podróżować po świecie, turystyka i linie
      lotnicze będą przynosiły straty. I mniej będzie radości, za to więcej powagi i
      odpowiedzialności. Smutny świat się zapowiada...
      • el_matador9 Re: Ten kryzys potrwa jeszcze wiele lat 10.11.08, 03:27
        nie zapominajmy że 9/11 spłonęła całą księgowość Pentagonu ze swoimi
        3 bln wydatkow czarnych budżetów USA w ostatnich dziesięciu latach
        nie ewidencjonowanych nigdzie,
        meltdown finansów USA to gra strategów Pentagonu wycelowana na
        przyszłą wojnę o zasoby ropy i gazu z Europą, Rosją i Chinami.
        Najpierw credit crunch bo banki nie mają z czego wytwarzać kredytu
        przecież stopieniu uległo blisko 4 tysiące miliardów USD stąd spadek
        cen ropy niejako deflacyjny - mamy ropę ale nie mamy czym za nią
        zapłacić, potem dobicie konkurentów w Europie Zachodniej i
        rozprawienie się z Chinami by stopić im do zera naakumulowane
        900 mld USD w treasury bills, do tego potrzeba rozpalenia inflacji
        a instrument jest nie poparte niczym wolne swapy Rezerwy Federalnej
        tworzące dolara z nicości,mozna nimi wykupywać za bezcen cały
        majątek narodowy półgłupkowatych debilnych Polaczków, ta
        niebezpieczna gra żydowskich strategów może jednak wymknąć się spod
        kontroli i obrócić przeciwko jej wynalazcom i oby bandziory US
        zadołowały tak by nie było juz żadnego odwrotu przed ich
        ostatecznym my hope is sinking
      • astrofin ty wróżka jakaś jesteś czy co 10.11.08, 21:35
        jak jesteś taki dobry i wiesz co będzie się działo przez wiele lat,
        to powiedz ile ostatnio przyciąłeś. Komentowanie i analiza rynku ma
        sens tylko wtedy gdy jesteś w stanie wyrwać coś dla siebie. Tu bym
        kupiła, a tu sprzedała mówi moja teściowa jak jej czasem pokazuję
        wykresy ale jeszcze nigdy nie zagrała. Instrumenty do gry są, w
        górę, w dół, byle się ruszało. Ruch wyzwala przepływ kapitału i
        odwrotnie, jak u Einsteina. Co rekomendujesz i co mam zagrać. Zagram
        za jeden procent kapitału i kupię rano na środowej sesji (postawię
        jednak stopa wg własnego uznania). widzę, że znasz się na rzeczy
        zatem czekam na sugestie.
        • zbychowiec Re: ty wróżka jakaś jesteś czy co 12.11.08, 00:18
          astro
          Poruszyles/as ciekawe zagadnienie, ktore mnie tez nurtuje od pewnego czasu,
          kiedy to forum stalo sie nieco bardziej popularne - wydaje mi sie ze
          nieuchronnie upodabniamy sie do podlogi, gdzie jest duzo luda, duzo postow,
          super statystyki, ludzie sprzedaja sobie typy itp.
          Ja zawsze lubilem to forum za kilku spokojnych ludzi, ktorzy tutaj dzielili sie
          swoja gleboka wiedza, a ci ktorzy nie mieli wiele madrego do powiedzenia, z
          boska pomoca, siedzieli cicho (m.in. ja).
          Lubilem je wlasnie za brak biezacych analiz, rekomendacji, technicznego belkotu,
          faz ksiezyca itp.
          Jesli nudze to przepraszam.
          • lastboyscout Re: ty wróżka jakaś jesteś czy co 12.11.08, 00:42
            > Jesli nudze to przepraszam.


            Nie nudzisz. Swietna opinia.
            • vice_versa De forumum akapiti tres... 12.11.08, 02:13
              Podpisuję się.
              Big picture to nie day trading i warto się uśmiechać prosząc o
              uzasadnienie opinii.Krytykę opinii, która nie odnosi się do
              jutrzejszych pozycji, uważam za przesadną. Dużo zależy od horyzontu
              inwestycyjnego, środków i skali lewarowania. Przycinek zawsze day
              tradował, dzięki temu pojawiały się ważne newsy i rzutkie opinie,
              teraz dołączyło sporo osób, konkretnych, rzutkich, ambitnych, z
              żądzą zysków na wczoraj, fajnie jest smile

              Forum zmieniło się nie do poznania.
              Gęsto aż miło, nawet strach na scenę wychodzić wink Nowe nicki,
              ciekawe opinie. Nie nadążam za wątkami gospodarczymi, polskiej
              polityki tyle co na lekarstwo, czyli zdrowe proporcje.

              Bush_w_wodzie, robisc, przycinek.usa, klip-klap, polarbeer, vico1,
              krzysztofsf, heimer, wolo, że o egzotyce inżyniera Jorla nie
              wspomnę. Pominiętych przepraszam, hmm, nowy tu jestem drugą
              młodością wink Po prostu renesans! Jestem w szoku, był taki okres, że
              widywałem tu głównie polarbeera, przycinka i busha, a nowe wątki raz
              na parę dni! Zbawcza moc kryzysu?
    • przycinek.usa komentarz dnia 10.11.08, 19:34
      Why would anyone even bother to buy a CDS on treasuries?
      It has to take some kind of idiot to think that if there is a default on Ts that
      the counterparty will be able to pay up.
      • polarbeer Kupowanie ubezpieczen Treasury 11.11.08, 01:06
        >>>>Why would anyone even bother to buy a CDS on treasuries?
        It has to take some kind of idiot to think that if there is a default on Ts that
        the counterparty will be able to pay up. <<<<

        Niesamowite to, ale istnieja ludzie ktorzy to wlasnie robia... Pierwszy raz o
        tym czytalem kilka tygodni (moze juz miesiecy u Tom'a Szabo)
      • uncle_sam Re: komentarz dnia 12.11.08, 15:53
        Because we all live in a BIG FUCKING CASINO where everyone wants to screw the other side, counterparty.

        And regarding your firs post, you should have seen latest pbs documentary on GD1

        I pamiętaj że długoterminowe zobowiązania medicade, medicare, socialsecurity, etc wobec 60 babyboomers opiewaja na ponad $50 bilionów plus dług publiczny i inne...

        www.pbs.org/wgbh/amex/crash/program/
        www.comstockfunds.com/files/NLPP00000/292.pdf
        tinyurl.com/6masgy
    • przycinek.usa Bailout Price Tag: $3.5T So Far 13.11.08, 02:30
      finance.yahoo.com/tech-ticker/article/126117/Bailout-Price-Tag-3.5T-So-Far-But-%27Real%27-Cost-May-Be-Much-Higher?tickers=AIG,FNM,FRE,XLF,^DJI,^GSPC,C

      Yes, $3.45 trillion has already been spent, as Bailoutsleuth.com details:

      * $2T Emergency Fed Loans (the ones the Fed won't discuss, as detailed here)
      * $700B TARP (designed to buy bad debt, the fund is rapidly transforming as
      we'll discuss in an upcoming segment)
      * $300B Hope Now (the government's year-old attempt at mortgage workouts)
      * $200B Fannie/Freddie
      * $140B Tax Breaks for Banks (WaPo has the details)
      * $110B: AIG (with it's new deal this week, the big insurer got $40B of TARP
      money, plus $110B in other relief)
      • vice_versa Kiedy denominacja? 13.11.08, 10:15
        Trzeba się zacząć uczyć dużych liczb. Te tryliony to jeszcze "tylko"
        polskie biliony czyli 10 do12tej, jeszcze nie 10 do 18tej, ale już
        pewnie nie długo, ha,ha,ha...
        Raczej nie ma co liczyć na denominację, więc pozostaje uczyć się
        dużych liczb
        en.wikipedia.org/wiki/Names_of_large_numbers
    • weev Re: To bedzie ten kryzys czy nie? 13.11.08, 21:07
      Ja wiem ze ja znowu wklejam, nie dodajac niczego ciekawego do
      dyskusji, ale ostatnio cholernie nie mam czasu.

      W skrocie, Alex Jones - gosc ktory przewidzial 87, upadek ZSRR itp. -
      przewiduje rewolucje w Stanach.

      www.infowars.com/?p=5938#
      Celente says that by 2012 America will become an undeveloped nation,
      that there will be a revolution marked by food riots, squatter
      rebellions, tax revolts and job marches, and that holidays will be
      more about obtaining food, not gifts.
      “We’re going to see the end of the retail Christmas….we’re going to
      see a fundamental shift take place….putting food on the table is going
      to be more important that putting gifts under the Christmas tree,”
      said Celente, adding that the situation would be “worse than the great
      depression”.
      • lastboyscout Re: To bedzie ten kryzys czy nie? 13.11.08, 21:59
        >ja znowu wklejam, nie dodajac niczego ciekawego do
        >dyskusji,
        >by 2012 America will become an undeveloped nation

        No fakt, nic nowego i nic ciekawego.
        Moze warto by zajac sie czyms POZYTECZNYM?
        • weev Re: To bedzie ten kryzys czy nie? 13.11.08, 22:05
          Wklejone poglady nie sa moimi. Wkleilem je tylko jako pewna
          obserwacje, z ktora sie rzadko spotykam. Zapomnialem o tym, ze
          istnieja grupy czyniace z antyamerykanizmu konik.
        • vice_versa Re: To bedzie ten kryzys czy nie? 13.11.08, 23:17
          > No fakt, nic nowego i nic ciekawego.

          A Twój żart o hipopotamie byś kiepski.

          > Moze warto by zajac sie czyms POZYTECZNYM?

          Biorąc pod uwagę to:
          pl.youtube.com/watch?v=IpiNfuG8YY8&feature=related
          i łącząc to z więzieniami i plastikowymi trumnami FOMA,
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=87091497&a=87098092
          powinieneś już dawno kupić jacht i wybrać się na wakacje.
          Karaiby masz niedaleko.
          • lastboyscout Re: To bedzie ten kryzys czy nie? 13.11.08, 23:39

            > A Twój żart o hipopotamie byś kiepski.

            To nie byl zart.
            Ja jedynie robie co moge aby nie stac sie proamerykanski probujac
            byc INNYM wsrod takiego towarzystwa.

            > powinieneś już dawno kupić jacht i wybrać się na wakacje.

            Wlasnie jade na wakacje, tutaj:

            www.temptationresorts.com/photogallery.asp
            Zapraszam!
      • przycinek.usa Re: To bedzie ten kryzys czy nie? 13.11.08, 23:33
        Ja osobiscie uwazam takie zlowieszcze przewidywania za bezwartosciowe. Uwazam
        tak dlatego, poniewaz ten czlowiek nie tlumaczy DLACZEGO tak sie stanie. Prosze
        nie zrozum mnie zle - to jest mozliwe. Ale nie jest powiedziane, ze stanie sie
        na pewno. Obecnie mamy silny impuls deflacyjny, ale FED i Treasury podjelo pewne
        skuteczne i pozyteczne dzialania, aby ochronic rynek przed upadloscia
        konsumentow. Mozemy zle oceniac polityke rozpiepszania pieniedzy na nieefektywne
        banki, ale fakt pozostaje faktem - banki nie upadly, co jest wielka zaleta fiat
        money i FED. Rownoczesnie poziom wzburzenia spolecznego jest powazny i mozliwe,
        ze Kongres pod wplywem naciskow ureguluje takie dziwa, jak rynek CDS i zwiekszy
        sie nadzor nad bankami. Z drugiej jednak strony wzrost rynku oparty na kredycie
        mozna sobie schowac do annalow historii. Obecnie rozne rzeczy moga sie
        przytrafic - na przyklad jakies impulsy inflacyjne, ale nie ma pewnosci jak to
        sie wszystko pouklada. Mozliwe, ze FED bedac pod presja polityczna obnizy bankom
        rezerwy do zera i zacznie sie prawdziwa inflacja. Jednak jak dlugo istnieje
        pieniadz (jakikolwiek) i jak dlugo nie ma wielkich barier podatkowych (p.
        posrednie) - to rynek bedzie zyl i powinno sie wszystko jakos ulozyc.
        • lastboyscout Re: To bedzie ten kryzys czy nie? 13.11.08, 23:41


          Dzieki, Przycinek.
          Pozdrawiam.
        • weev Re: To bedzie ten kryzys czy nie? 14.11.08, 00:28
          Dzieki, tez.

          Ja takze sadze, ze poziom manipulacji na rynku jest tak duzy, iz
          deterministycznosc wydarzen jest raczej niska. Ja takze sadze ze Stany
          Zjednoczone, mimo wszystko, maja bardzo niskie prawdopodobienstwo
          takiego scenariusza.

          Nie pomyslalem zupelnie o tym, ze istnieje mnostwo ludzi zyczacych
          Stanom Zjednoczonym upadku i upatrujacych sie we wszystkim
          potwierdzenia ich tezy.

          Oczywiscie, stawianie tego rodzaju tez w takim sposob ma jeszcze ten
          problem, ze expected value jest zawsze dodatnie: jezeli sie pomylisz,
          wszyscy o tym zapomna; jezeli masz racje, zawsze mozesz tego uzyc.

          Jedyne o co mi chodzilo to fakt zaistnienia tego rodzaju opinii w
          zrodle majacym, dla mnie, wieksze credibility niz anonimowy blogger.
          W moim odczuciu tak drastyczne przewidywania nie pojawiaja sie od razu
          w mainstreamowych glowach i najpierw musza sie pojawic w formie
          niezbyt wiarygodnych plotek.

          To jest bardziej w formie "pojawila sie az tak drastyczna opinia;
          wczesniej az tak drastyczne opinie nie byly formulowane", anizeli
          "coz, wiedzialem, ta pieprzona Ameryka".

          Bede w przyszlosci bardziej uwazal na to co wklejam i co pisze, bo
          poziom szumu wzrosl na tyle, iz latwo byc wrzuconym do jakiejs
          szufladki. smile
    • 0-gramma Re: To bedzie ten kryzys czy nie? 13.11.08, 22:45
      Im biedniejszy tym mniej odczuje kryzyz.
      --------------------

      Badanie aulentyczności pisma, podpisów, paraf. Grafolog - analiza pisama ręcznego
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka