bagracz
30.01.09, 23:10
Ameryka przez długie lata, pełne sukcesów, zbierała owoce wypracowane przez dynamiczne społeczeństwo zorganizowane w sposób zapewniający o wiele większą wolność gospodarczą i osobistą niż miała przytłaczająca większość reszty świata. To był klucz do tego sukcesu i jednocześnie zapowiedź przyszłych kłopotów. Sukces jaki odniosła cywilizacja łacińska nie był przypadkiem. Wynikał on z prostego przełożenia dynamicznego indywidualizmu i wolności jednostek na siłę i dynamizm państw opartych na takich ideach. Cywilizacje wschodnie oparte na bezwzględnym podporządkowaniu jednostek władzy, promujące niewolniczą mentalność, nie miały żadnych szans w warunkach zachodzącego błyskawicznego rozwoju technologii. To świetnie widać z perspektywy historycznej. Komunizm pomógł Ameryce podtrzymać tą dobrą passę, pogrążając na długie lata dużą część świata w idiotycznych, bo z góry skazanych na niepowodzenie, próbach połączenia idei wszechwładnej władzy i zniewolonego społeczeństwa z odgórnie sterowanym rozwojem technologicznym. Zrozumienie, że to ślepa uliczka zajęło dużo czasu, kosztowało życie setek milionów ludzi i zostawiło po sobie pustynie technologiczne, kulturowe i ekologiczne na ogromnych obszarach. Ale to zrozumienie w końcu przyszło. Cywilizacje typowo wschodnie pogodziły się z nieuniknionym i zaimportowały od zwycięsców to co faktycznie powoduje wzrost siły. Uwolniły posiadany ludzki potencjał. To co w Japonii i Koreii zostało zaszczepione siłą, Chiny przyjęły już dobrowolnie. I przyniosło to nadspodziewany sukces. Drogi powrotnej już nie ma.
Co więcej, kontrolowane przez silne państwo, uwolnione celowo siły indywidualizmu i przedsiębiorczości mają obecnie, wydaje się o wiele lepsze warunki rozwoju niż w przeżartych korupcją i opanowanych przez demokratyczne reżymy państwach zachodu, które nader chętnie i w sposób nieubłaganie konsekwentny zaszczepiają idee żywcem wzięte ze wschodnich cywilizacji.
Wynik tego starcia, podobnie jak poprzedniego, nie powinien więc być specjalnie trudny do odgadnięcia dla bystrego obserwatora.