Protekcjonizm

04.02.09, 21:14
Ciekawe spostrzeżenie z madrości BBC. Otóż to nie protekcjonizm miał
szczególny wpływ na rozwój wielkiego kryzysu w latach trzydziestych
.................... he, he, he ..................................
ale standard złota, którego następstwem była niezdolność FED'u do
zatopienia deflacji w morzu dolarów....

Ponadto ciekawy rysunek pokazujący spadek handlu światowego.
    • baldazar Re: Protekcjonizm 04.02.09, 21:15
      Link poniżej:
      www.bbc.co.uk/blogs/thereporters/stephanieflanders/2009/02/protectionism_wasnt_the_proble.html
      • dorota_3 Re: Protekcjonizm 04.02.09, 21:24
        Stephanie is right, I'm afraid.
        • wolo Re: Protekcjonizm 05.02.09, 07:32
          Podejrzewam, że ma dużo racji. Chociaż myślę też, że my na temat
          mechanizmów po prostu za mało wiemy. Stąd taka polaryzacja poglądów -
          dla jednych brak standardu złota jest przyczyną kryzysu, dla innych
          źródła kryzysu tkwią w istnieniu takiego standardu.
          • bagracz Re: Protekcjonizm 05.02.09, 08:07
            Szczerze pisząc, nie mam najmniejszego pojęcia gdzie wy widzicie ową rację. Tu został zastosowany prosty zabieg erystyczny. Był kryzys a standard złota niby przeszkadzał w jego pokonaniu. Czyli winny kryzysu jest standard złota. Już nawet tutaj nie ma żadnej logiki.
            Wystarczy zadać parę pytań. Czy standard złota wywołał kryzys? Czy standard złota przeszkadzał FED-owi w drukowaniu dolarów do 1970 roku? Odpowiedzi są oczywiste. Tak jak i cel tego artykułu.
            • wolo Re: Protekcjonizm 05.02.09, 13:30
              Nikt nie mówi, że standard złota był winny wybuchu kryzysu.
              Natomiast trzymanie się standardu złota było prawdopodobnie
              odpowiedzialne za długość i głębokość recesji i co do tego consensus
              jest dużo większy - właściwą reakcją polityki było pompowanie kasy w
              gospodarkę.
              Oprócz tego, jeżeli depresja była możliwa przy standadrzie złota to
              on sam w sobie nie był wystarczający aby jej zapobiec, na pewno nie
              w formie w jakiej występował.

              Tylko tyle i aż tyle bez wkładania w usta rzeczy nie powiedzianych i
              nie pomyślanych.
    • kw.pol Re: Protekcjonizm 04.02.09, 22:31
      baldazar napisał:

      > Ciekawe spostrzeżenie z madrości BBC. Otóż to nie protekcjonizm
      miał
      > szczególny wpływ na rozwój wielkiego kryzysu w latach
      trzydziestych
      > .................... he, he, he ..................................
      > ale standard złota, którego następstwem była niezdolność FED'u do
      > zatopienia deflacji w morzu dolarów....

      co za brednie pociskają na tym BBC. Faktycznie media osiągają
      kompletne dno, nawet takie jak BBC.

      Ależ zalewano, mimo standardu złota, rynek pustą kasą.

      tiny.pl/vnd2
      Jak pisze Machaj, opierając się na fachowych i wiarygodnych, czyli
      niewypranych przez różnej maści keynesistów, źródłach:

      (...) Powinniśmy odpowiedzieć sobie na jeszcze jedno pytanie. Co z
      podażą pieniądza? Wielu ekonomistów (o dziwo także Milton Friedman)
      twierdzi, że winę za kryzys ponosi FED, ale nie przez wcześniejszą
      ekspansję, lecz dlatego, że po 1929 Bank Centralny USA postawił na
      spadek podaży pieniądza na rynku. Nie wyjaśnia to oczywiście
      problemu samej recesji, ale warto przemyśleć te kwestię. Otóż spadek
      podaży pieniądza i fala bankructw powodują deflację. Podaż owszem
      spadała w latach 1929-1933, lecz niezależnie od wymyślnych poczynań
      Banku Centralnego. Przez cały ten okres FED pompował pieniądze w
      system bankowy, zmniejszał stopę procentową i wprowadzał więcej
      rezerw w banki komercyjne. Jak wiemy już z wcześniejszych rozważań,
      przynosi to więcej zamieszania i strat niż pożytku. Podaż kurczyła
      się z obiektywnych przyczyn, a bankructwa musiały nastąpić. Dalsza
      inflacja niczego nie mogła zmienić. Stopa procentowa została
      obniżona z 6 procent do 1,5. Na niewiele się to zdało - analogicznie
      wpompowano dodatkowe pieniądze w banki zmniejszając obowiązkowe
      rezerwy. Dla przykładu w ciągu pierwszego miesiąca Bank Centralny
      dodał 300 milionów dolarów bankom. Podaż pieniądza na rynku i tak
      malała, gdyż po pierwsze tylko szaleniec mógł być zainteresowany w
      tym czasie otrzymaniem kredytu, a po drugie ludzie chcieli
      odzyskiwać swoje pieniądze.

      Widzimy więc, że za kryzys odpowiedzialne jest państwo, które
      najpierw go zaczęło, a później swoją nieodpowiedzialną polityką
      przedłużało. Po Hooverze przyszedł Roosevelt, który tylko ciągnął
      USA dalej w etatystyczne zgliszcza poprzez przemnażanie biurokracji
      i urzędów. Gdyby państwo nie wkroczyło ze swoimi pomysłami w roku
      1929 na rynek, kryzys skończyłby się znacznie wcześniej. Co więcej,
      gdyby państwo nie manipulowało pieniądzem, a byłoby nim złoto w
      systemie wolnej bankowości, nie mielibyśmy w ogóle cyklów
      koniunkturalnych. Obecne kłopoty, jakie przeżywają Stany, pasują
      równie dobrze do koncepcji Misesa. Jeśli zastosujemy jego teorię do
      obecnej sytuacji, to zobaczymy, że wszystko pasuje, i że recesja
      znowu wzięła się ze zwiększenia podaży pieniądza w czasie kampanii
      Clintona. Nadmierna podaż doprowadziła do zwiększenia zatrudnienia w
      wyższych stadiach produkcji, aż wreszcie przyszedł czas na
      ujawnienie prawdy i pokazanie, jak bardzo przewartościowana jest
      giełda i na przykład spółki internetowe, które dopiero za jakiś czas
      miały zacząć przynosić zyski. Ciekawe, że Greenspan o tym wiedział,
      gdyż kiedyś sam był zwolennikiem Misesa. Dziś już o tym nie pamięta
      i zadowolony z siebie manipuluje pieniądzem.Zdaniem samego Misesa
      państwo nie powinno się w ogóle zajmować pieniądzem i pozostawić go
      rynkowi. Ten zaś wyznaczył pełnienie tej roli złotu. W tej sytuacji
      nie mielibyśmy do czynienia z kryzysami, a gospodarka byłaby na
      stabilnej ścieżce wzrostu. Jednakże najważniejsza lekcja z Wielkiej
      Depresji, to fakt, że odpowiedzialny za nią jest państwowy aparat
      przymusu, a nie rynek.

      Przy okazji mamy również wytłumaczenie, dlaczego obecny "kapitalizm"
      nie jest kapitalizmem. (nawiązując do poprzedniego wątku)

      (...)w tym ujęciu cykle wynikają z manipulacji pieniądzem, a nie z
      jakiegoś wewnętrznego błędu kapitalizmu. Kto w takim układzie ponosi
      odpowiedzialność za kryzys? Instytucje, które wcześniej rozpoczęły
      akcję kredytową, czyli banki. Nie są one jednak instytucją w pełni
      rynkową, ponieważ ich struktura zbudowana jest na państwowych
      manipulacjach. Państwo w naturalny sposób romansuje z finansjerą,
      gdyż szuka sobie możliwości zadłużania się i osiągania dodatkowych
      przychodów. Finansjera z kolei uzyskuje możliwość zwiększania
      kredytu pod kuratelą państwa.

      Wszystkiemu winny jest “system rezerw cząstkowych” (fractional
      reserve banking), który w warunkach wolnego rynku jest naruszeniem
      prawa własności. Jeśli bank przetrzymuje moje złoto i daje mi w
      zamian za nie banknot, na którym jest napisane “za ten papierek jego
      właściciel otrzyma natychmiast tyle, a tyle złota”, to nie ma prawa
      użyć mojego złota i udzielić komuś kredytu. W ten sposób kreuje się
      pieniądz, co jest źródłem cykliczności, ale zaraz do tego wrócimy.

      Dlaczego jest to naruszenie prawa własności? Po pierwsze jest to
      złamanie umowy, jaką zawarłem z bankiem - “złoto może być wypłacone
      w każdej chwili”. Jak ewidentnie się dzieje po jego przekazaniu -
      nie może. Po drugie jest to zawłaszczenie - użycie mojego własnego
      złota niezgodnie z moją wolą. Na dodatek jest to również oszustwo,
      gdyż wypuszcza się na rynek produkt zafałszowany; co gorsza owe
      zafałszowanie przekłada się na całość gospodarki, gdyż wszyscy
      zaczynają jego używać. Na papierku jest napisana nieprawda i to
      bardzo istotna. Porównać to można do sprzedaży pudła kartonowego
      zamiast lodówki. Ostatecznie jednak sądy orzekały w rozprawach
      dotyczących tego problemu na korzyść banków, czego skutkiem było
      przyzwolenie na jawne naruszenia praw własności. Istniał jednakże
      oprócz tego hamulec rynkowy - klasyczny mechanizm obronny, “run” na
      banki.
      (...)
    • stoje_i_patrze Re: Protekcjonizm 05.02.09, 08:41
      TYM RAZEM IM TAK ŁATWO NIE PRZEJDZIE. Nie mamy bowiem gold standard. Nie bedzie
      sie juz dalo zrzucic winy na zloto. Cwaniacy z banków centralnych.
    • jack79 Re: Protekcjonizm 05.02.09, 12:16
      Prawdą jest że pieniądz oparty o złoto może hamowac rozwój a więc i
      doprowadzic do kryzysu, ponieważ w pewnym momencie podaż złota może
      nie nadążyć za podażą towarów i usług.
      Ilośc złota na ziemi jest ograniczona, ilośc pieniedzy i usług
      nie...więc prędzej czy później musi nastąpić deflacja (po wydobyciu
      i puszczeniu w obieg całego złota)
      Biorąc pod uwagę że PKB światowy rośnie wykładniczo a ilośc złota
      tak rosnąć nie ma prawa to przy standardzie złota katastrofa musi
      nadejśc bez żadnych dodatkowych "czynników"
      • b9 Re: Protekcjonizm 05.02.09, 13:27
        Oczywiście. każdy zwolennik standardu złota potwierdzi, że przy wzroście
        gospodarczym prowadzi on do deflacji. Ceny w naturalny sposób spadają. Ba,
        przecież te "koszty zmiany menu" to jeden z głównych argumentów za makulaturowym
        pieniądzem - "zaoszczędzimy miliardy dzięki stabilnym cenom".

        Co do argumentu pani Stephanie to jest słuszny (wzruszająca ta obietnica
        Bernanke). Trzeba drukować, aby uchronić świat przed depresją, w którą się go
        wcześniej samemu wpędziło.

        Nie twierdzę, że wszyscy to robią świadomie, ale taktyka rozwiązywania kryzysów,
        które się samemu sprowokowało, jest ulubionym orężem władców w ich odwiecznej
        walce z poddanymi wink

        Na najważniejsze pytanie nikt nie zna odpowiedzi: ile jeszcze system finansowy
        jest w stanie znosić pracę prasy drukarskiej 24/7. Tego nikt nie wie: miesiąc,
        dwa, rok, 10 lat? Dopóki się to nie zawali Friedman i Bernanke będą mieli (w
        oczach współczesnych) rację.
        • b9 Re: Protekcjonizm 05.02.09, 13:37
          Aha, jeszcze jedno. Najlepsze podsumowanie tekstu pani Flanders: historia
          pokazuje, że najlepszym lekarstwem na Wielki Kryzys nie było żadne wstrzykiwanie
          gotówki, lecz komunizm.

          Rzecz w tym, że nikt dzisiaj nie podważy dogmatu własności prywatnej, bo ta
          forma łupienia społeczeństwa okazała się dużo skuteczniejsza.
          • polarbeer legenda wlasnosci prywatnej 05.02.09, 14:31
            >>>> Rzecz w tym, że nikt dzisiaj nie podważy dogmatu własności prywatnej, bo ta
            forma łupienia społeczeństwa okazała się dużo skuteczniejsza. <<<

            Dogmant czy legenda?

            "Wlasnosc prywatna" istnieje tylko dla tych na gorze
    • pawel-l Re: Protekcjonizm 05.02.09, 13:31
      Z dzisiejszej gazety:

      W czerwcu 1930 roku w Stanach przyjęto Smoot-Hawley Tariff Act -
      ustawę o wprowadzeniu cła na blisko 20 tys. towarów. Był to jeden z
      najmniej rozsądnych przejawów amerykańskiego ustawodawstwa. Blisko
      tysiąc ekonomistów podpisało wówczas list protestacyjny przeciw
      nowej regulacji, ale było już za późno. Cła zaczęły działać. W ciągu
      dwóch lat import do USA spadł o połowę i eksport też. Państwa
      europejskie natychmiast odpowiedziały cłami zaporowymi na towary
      amerykańskie. W efekcie obroty w handlu międzynarodowym spadły o
      dwie trzecie pomiędzy rokiem 1929 a 1934. Tysiące fabryk zostało
      zamkniętych, w Stanach bezrobocie sięgnęło 25,1 proc. W 1937 roku
      stawki celne powróciły do poziomu sprzed ustawy Smoota i Hawley'a. A
      świat nauczony bolesnym doświadczeniem rozpoczął rozmowy o wolnym
      handlu.
      -------

      Nisamowite, przestają pisać głupoty o wspaniałościach New Dealu, a
      zaczynają pisać prawdę !
      • polarbeer Dzisiejszy Protekcjonizm 05.02.09, 14:34
        To wojny walut. Protekcjonizm v. 2.0
Pełna wersja