Dodaj do ulubionych

Jaki kryzys?

28.04.09, 15:28
Czy obecny kryzys to wielkie zalamanie, bankructwo USA czy tylko
problem z nadprodukcja?

W USA przecietny dochod to $50,000 w PP, wedlug programu w ktorym
rozliczalem podatki przecietny dochod to $60,000. 10% podatnikow ma
dochody ponad $100,000.

Mieszkanie, dom: $200,000 - $400,000 (6 krotnosc przecietnego
dochodu)
Przecietny samochod (Honda Accord, Subaru Legacy, Toyota Sorento)
$20,000 - $30,000 (0.5 przecietnego dochodu).
TV, laptop, konsole do gier: $500 - $1000 (0.015)
Studia: $50,000 (1)

Jakie sa granice wzorstu standardu zycia? Jak bardzo moze podniesc
sie standard zycia? Samochod za 0.3 przecietnego dochodu? Mieszkanie
za 3 krotnosc rocznych dochodow?

Czy obecny kryzys to tylko zmiana profilu produkcji? Jakie beda nowe
galezie przemyslu? Przejscie z ropy naftowej na wodor? Smierc prasy
drukowanej i powszechny e-ink? Darmowy i bezprzewodowy internet dla
kazdego?

Jakie zmiany zajda w organizacji panstwa i spoleczenstwa? Zakaz
laczenia bankow uniwersalnych i inwestycyjnych? Albo zbieranie lokat
albo inwestowanie w derywaty? Likwidacja Fannie Mae i Freddie Mac?
Powiazanie skladki na ubezpiecznie zdrowotne z okresowymi badaniami?
Obserwuj wątek
    • kadi-lak Re: Jaki kryzys? 28.04.09, 15:52
      Osobiscie nie oczekuje drastycznych zmain...jesli juz to w
      konkretnej sytuacji mej grupy zawodowej tylko na korzysc. Marzec
      2009 w porownaniu z 08 zamknelismy obrotem wiekszym o 17%.
      Ale- prawdopodobnie margines bezrobocia ustali sie wyzej niz
      dotychczasowy standard -pomiedzy j 4 - 4.5%. Dotychczasowa
      prosperita wyprodukowala dosc liczebna grupe osob, ktora treraz
      moze pozostac permanentnie bezrobotna jesli sie drastycznie nie
      przekwalifikuje, a nie wszyscy umieja, chca i sa w odpowiednim
      wieku.
      Sporo pewnie zalezy od liczebnosci tejze grupy, jak sie rozrosnie
      ponad miare to bedzie balastem a wtedy- wiadomo.
      Lekko zwiekszony bulgot niezadowolonych nie popsuje mi zapewne
      samopoczuca.
    • dorota_3 Jakie zmiany zajdą w organizacji państwa i społecz 28.04.09, 20:04
      Bardzo ciekawy i kompleksowy temat.

      Wzrost znaczenia szarej strefy napewno, istotne jest teraz to, gdzie
      znajduje się żywa gotówka. Także takiej całkowicie szarej :

      www.parkiet.com/artykul/7,804769_Bankierzy_inwestycyjni_z_bronia_w_reku.html
      • kadi-lak Uf.... 28.04.09, 20:43
        Artykulik nie bez kozery nie wymienia USA...czy to nie ogromny a
        pomijany tak czesto sukces,ze rozprawiono sie tu taj bezwzglednie
        ze struktuarmi mafijnymi?
        oczywiscie nie sposob do konca wytepic calej przestepczosci
        zorganizowanej, szczegolnie gdy ma korzenie poza granicami USA i w
        gre wchodza narkotyki , ale bezwzgedna walka z patologia wczesniej
        czy pozniej da efekt.
        Superancko.
        • dorota_3 Nie jest tak pieknie 28.04.09, 20:53

          Nie, Kadilak, u was po prostu mafia spenetrowała struktury państwa.

          Zamiast walki grup stricte przestępczych rywalizacja koterii w dużym
          banku inwestycyjnym, którego nazwę wszyscy znają. Cel - przejęcie
          pieniędzy podatników, a sumy są liczone w setkach miliardów. Przy
          nich bandziory z Camorry to pastuchy.
          Superancko.
          • kadi-lak Re: Nie jest tak pieknie 28.04.09, 21:01
            No widzisz, my wszystko mamy tutaj duzo lepsze. Nawet mafie. Bo
            nie przylazi do biznesow, nie wyalmuje dluznikom palcow ani nie
            zaklada betonowych butow, tylko spokojnie gnije w wiezieniu.

            No, to jaki to bank? A moze sie boisz napisac, zeby cie nie
            zwinela kolejna amerykanska mafia, Homeland Security ? Uwazaj tez
            na Social Security, z nimi rowniez nigdy nie widadomo. Aha , i na
            Solvation Army.
            • dorota_3 Re: Nie jest tak pieknie 28.04.09, 21:09

              Zaczynasz budzić we mnie obrzydzenie.
              • kadi-lak Re: Nie jest tak pieknie 28.04.09, 21:15
                Zupelnie sie nie dziwie. Coz moglabys powiedzic gdy brakuje Ci
                argumentow?
                W ogole, to jak tam polskie mafie skoro juz tak sobie o tym
                dyskutujemy?
                Znam mafie notariuszy, lekarzy, ruska mafie, mafie komornikow,
                mafie rzadowa, mafie pruszkowska, otwocka, wietnamska, rosyjska.
                Ale na pewno jakas pominalem, co tam jeszcze wystepuje ?
                • mcov dobre, b.dobre! - n/t 28.04.09, 21:19

                • dorota_3 Re: Nie jest tak pieknie 28.04.09, 21:43

                  Będę miała nauczkę na przyszłość, żeby ignorować Twoje posty.
                  Chyba nie tylko ja do takich wniosków tu dochodzę.
                  • bagracz Re: Nie jest tak pieknie 28.04.09, 21:47
                    Zdecydowanie nie tylko.
                    • majkelos0 zezłomować wraka 29.04.09, 06:11
                      ja równiez zignoruje tego ....... jego najnowsze dzieło to czyste
                      blablabla i słuzy tylko rozpetaniu jatki. ale ja juz nie biore w tym
                      udziału
    • pawel-l Re: Jaki kryzys? 29.04.09, 09:02
      > >
      Czy obecny kryzys to wielkie zalamanie, bankructwo USA czy tylko
      problem z nadprodukcja?
      > >

      Po pierwsze mówmy o bankructwie cywilizacji zachodniej (Kadi-lac
      będzie usatysfakcjonowany). Sytuacja Europy niczym się nie różni od
      USA.
      Po drugie obecne załamanie będzie większe niż wielka depresja i
      potrwa jeszcze wiele lat.
      Po trzecie fiat money spowodował ogromne zniekształcenia relacji
      rynkowych. W wielu dziedzinach mamy nadprodukcję (mój ulubiony
      przykład: chińczycy zamkneli 3800 z 7000 fabryk zabawek), ale w
      wielu niedługo będą ogromne niedobory.
      Po czwarte niestety w okresach kryzysu rośnie rola państwa i
      socjalizm. Nie ma co liczyć, że władzę przejmie rozsądny rząd który
      przywróci parytet złota.
    • przycinek.usa Re: Jaki kryzys? 30.04.09, 03:55
      zawyzyles przecietny dochod. dodatkowo przecietny dochod to nie to samo co
      przecietny dochod na rodzine. [a sa to kwoty bardzo zblizone]
      i nie wziales pod uwage tego, ze teraz sa tacy, co nadal maja przecietny dochod
      i tacy, co nie maja go zupelnie a grupowe zwolnienia trwaja caly czas...
    • mcov mozliwe 30.04.09, 06:37
      Dobrze byloby miec dochod rozporzadzalny na osobe w rodzinie, ale
      nie spodziewalbym sie duzych zmian w moich wskaznikach.

      Takze rozklad dochodow w USA jest odwrotny niz w Polsce, 10%
      podatnikow powyzej $100,000, a w Polsce 1% powyzej 75,000 (gdzies w
      okolicach 2005 roku).

      Nie zeby to bylo byc cos zaskakujacego, porownuje najwiekszego
      producenta pod wzgledem wielkosci z najbiedniejszym krajem w
      Europie. Chodzi mi o to, ze niektorym juz odjeb-
      • vice_versa Re: mozliwe 30.04.09, 20:48
        Mcov,
        Jeśli już rzucamy liczbami, to może trochę ściślej:
        People: United States
        Population:
        307,212,123 (July 2009 est.)
        GDP - per capita (PPP): $47,000 (2008 est.)
        www.cia.gov/library/publications/the-world-factbook/geos/us.html

        > Jesli ktos kupil dom za 500,000 i zarabia (lub zarabial) 75,000 to
        > poprostu ma najeb-
        • damkon Re: mozliwe 30.04.09, 21:23

          > Wydaje mi się, że zupełnie nie wiesz na czym polega kredyt i
          > zachowanie płynności finansowej. Twoje liczenie opiera się na
          > wykładaniu gotówki, czyli zupełnej rezygnacji z kredytu, czyli
          > głównego kapitalistycznego wynalazku wykorzystującego lewarowanie.


          Twoje rozumowanie Vice_versa jest przynajmniej dla mnie bez zarzutu,
          jednak zadam Ci jedno pytanie: dlaczego sadzisz, ze kredyt oparty na
          dzwigni finansowej, czyli na lewarowaniu to glowny wynalazek
          gospodarki kapitalistycznej? Uwazam, ze mechanizm kredytu jest
          rzeczywiscie podstawowa instytucja gospodarki kapitalistycznej,
          jednak sam mechanizm lewarowania w Twoim rozumieniu wystepuje na
          szeroka skale dopiero w przypadku pojawienia sie pieniadza
          papierowego.
          • vice_versa Re: mozliwe 30.04.09, 23:41
            > dlaczego sadzisz, ze kredyt oparty na dzwigni finansowej, czyli na
            > lewarowaniu to glowny wynalazek gospodarki kapitalistycznej?

            > Uwazam, ze mechanizm kredytu jest rzeczywiscie podstawowa
            > instytucja gospodarki kapitalistycznej,jednak sam mechanizm
            > lewarowania w Twoim rozumieniu wystepuje na szeroka skale dopiero
            > w przypadku pojawienia sie pieniadza papierowego.

            Jeśli dobrze rozumiem, to Twoje obiekcje Damkon, dotyczą tego czy
            lewarowanie jest pochodną systemu gospodarczego czy wynalazku fiat
            money, tak?

            Faktem jest, że to komunizm wyrugował instytucje długu/kredytu
            monopolizując jego dystrybucję, centralizując wymianę pieniężną
            zarówno wewnętrznie jak i zewnętrznie.
            Oczywiście w miarę rozwoju cudownego systemu od tego odchodzono, bo
            pojawiły się pożyczki z Klubu Paryskiego i Londyńskiego i na kogoś
            te pożyczki trzeba było przerzucić. Więc niejako tylnymi drzwiami,
            wbrew założeniom ustrojowym, w ograniczonym i ściśle limitowanym
            zakresie, częściowo te instytucje długu/kredytu pojawiały się.
            Mimo to generalnie można uznać, że eliminując spółki i rynkowy
            dostęp do kredytu komunizm ograniczał powszechność/dostępność
            lewarowania. A cały czas opierał się na systemie fiat, przynajmniej
            jeśli chodzi o rynek wewnętrzny.
            Skończyło się i tak przerzuceniem kosztu fiat, na tych którzy z
            instytucji kredytu/lewarowania korzystać nie mogli. I stąd np.
            bagraczowi śni się hiperinflacja, bo nie rozumie, że
            rozdystrybuowany dług na niższych szczeblach struktury bankowo-
            korporacyjnej jest zrównoważony aktywami prowadząc do
            dezinflacyjnego wzrostu wyceny aktywów.

            Twoja uwaga Damkon jest oczywiście trafna, bo nie ma chyba większej
            dźwigni lewarowej niż drukowanie pustego pieniądza. System fiat sam
            w sobie oznacza potencjalnie nieograniczony lewar. Kiedy z zera
            robisz XXXX zer to jest nieskończona dźwignia, w tym sensie cały
            system fiat jest wielkim lewarowaniem. Tyle, że jak pokazuje
            przykład komunizmu wcale nie jest najważniejszym ogniwem lewarowania.
            Bo bez lewarowania bankowego i lewarowania przez spółki nawet
            komunizm zbankrutował.

            I tu dochodzimy do clue: lewarowanie od strony uczestników RYNKU (a
            nie od strony BC i stymulacji podażą pieniądza) istniało również w
            systemie parytetu złota. Każdy kredyt z zakontraktowanymi odsetkami,
            nawet w systemie złota, jest lewarem. Kumulacja kapitału wymagała
            więc od zawsze używania i wykorzystywania lewara. Narastanie tych
            odsetek szybciej niż przyrost masy pieniężnej prowadzi do
            strukturalnego defaultu, a państwo najmocniej wylewarowane do obrony
            własnych interesów. Mniej więcej w ten sposób w XXw. groźba
            defaultów prywatnych i struktur całych państw, doprowadziła do
            zmagań poziomie państw.

            Nigdy w zachodnim świecie nie istniał system a) oparty na złocie, b)
            bez systemu rezerwy frakcyjnej, c) zakazujący długów prywatnych i
            spółek jako instytucji kredytowych d) odsetek. Dopiero w takim
            systemie lewar byłby dokładnie równy przyrostowi ilości złota, a
            ponieważ demografia miałaby wyższą stopę wzrostu, złoty lewar
            zamienił się w permanentny delewar i deficyt środka wymiany (tu
            złota). Właśnie z tego powodu, że taki system nigdy nie istniał na
            pewnym etapie odejście od złotego parytetu było nieuniknione.

            Więc Damkon i tak, i nie. Z jednej strony masz rację, że fiat money
            nasila i stymuluje lewarowanie, ale z drugiej strony lewarowanie
            istniało nawet w systemie złota, bo istniał kredyt, spółki, weksle,
            odsetki etc. Rozwój gospodarczy i technologiczny może się odbywać
            tylko dzięki wykorzystaniu lewara i prawa skali.

            Tak naprawdę stosowanie nadmiernego lewarowania NIE JEST przyczyną.
            Delewarowanie polega na pozbawieniu płynności tych systemów których
            nie kontroluje WŁADZA, w tym władza korporacyjna chroniąca swoich
            przywilejów. To utrzymanie władzy i przewagi poprzez utrącenie
            najbardziej wylewarowanych instytucji wymusza delewarowanie, a nie
            jakakolwiek matematyczna konieczność. Jeśli np. założysz, że któryś
            system prawny pozwoli lewarować aktywa na obecnym poziomie banków to
            w systemie swobody działalności gospodarczej to taki system będzie
            najbardziej konkurencyjny. To czysta matematyka i liczby.
            Na razie żyjemy w systemie monopoli bankowych na astronomiczne
            lewarowanie i lewą księgowość. Złamanie tych dysfunkcjonalnych
            monopoli spowodowałoby kolejną fazę eksplozji wolności gospodarczej.
            Dlatego, że umożliwiłoby szybszą zdecentralizowaną deprecjację,
            jakby zauważył Kopernik...

            • damkon Re: mozliwe 01.05.09, 01:25

              > Faktem jest, że to komunizm wyrugował instytucje długu/kredytu
              > monopolizując jego dystrybucję, centralizując wymianę pieniężną
              > zarówno wewnętrznie jak i zewnętrznie.
              (... )
              > Mimo to generalnie można uznać, że eliminując spółki i rynkowy
              > dostęp do kredytu komunizm ograniczał powszechność/dostępność
              > lewarowania. A cały czas opierał się na systemie fiat, przynajmniej
              > jeśli chodzi o rynek wewnętrzny.


              Ja bym raczej powiedzial, ze w systemie gospodarki socjalistycznej
              mechanizm lewarowania nie przestal istniec, tylko zmienila sie jego
              postac a takze zostal przesuniety punkt ciezkosci z pomiotow
              prywatnych na aparat panstwowy. Druga sprawa, na ktora nalezy
              zwrocic uwage, to fakt, ze czym innym jest pieniadz w gospodarce
              rynkowej a zupelnie czym innym w gospodarce centralnie-planowanej.

              > I tu dochodzimy do clue: lewarowanie od strony uczestników RYNKU
              > (a nie od strony BC i stymulacji podażą pieniądza) istniało
              > również w systemie parytetu złota. Każdy kredyt z
              > zakontraktowanymi odsetkami, nawet w systemie złota, jest lewarem.


              To stwierdzenie, choc prawdziwe jest tutaj pewnym naduzyciem,
              poniewaz skala potencjalnego lewarowania miedzy systemem pieniadza
              zlotego i papierowego jest calkowicie nieporownywalna. Zasadnicza
              roznica miedzy nimi polega na tym, ze w pierwszy z nich jest
              wbudowany naturalny rynkowy mechanizm ograniczania ekspansji
              kredytowej, ktory nie istnieje w drugim systemie. Nie oznacza to
              oczywiscie, ze w systemie zlotym nie wystepuje lewarowanie, lecz
              tylko to, ze mamy tutaj jego naturalne samoograniczenie, niejako
              wbudowane w jego istote.

              > Nigdy w zachodnim świecie nie istniał system a) oparty na
              złocie,
              > b)bez systemu rezerwy frakcyjnej, c) zakazujący długów prywatnych
              > i spółek jako instytucji kredytowych d) odsetek. Dopiero w takim
              > systemie lewar byłby dokładnie równy przyrostowi ilości złota, a
              > ponieważ demografia miałaby wyższą stopę wzrostu, złoty lewar
              > zamienił się w permanentny delewar i deficyt środka wymiany (tu
              > złota). Właśnie z tego powodu, że taki system nigdy nie istniał na
              > pewnym etapie odejście od złotego parytetu było nieuniknione.


              Administracyjny zakaz tworzenia dlugow prywatnych i spolek jako
              instytucji kredytowych oznaczalby automatyczna eliminacje rynkowego
              systemu pienieznego opartego na zlocie. Zreszta nie jest on nam
              nawet do niczego potrzebny, poniewaz w systemie pieniadza zlotego
              istnieje immanentne samoograniczenie mechanizmu lewarowania.

              > Więc Damkon i tak, i nie. Z jednej strony masz rację, że fiat
              > money nasila i stymuluje lewarowanie, ale z drugiej strony
              > lewarowanie istniało nawet w systemie złota, bo istniał kredyt,
              > spółki, weksle, odsetki etc. Rozwój gospodarczy i technologiczny
              > może się odbywać tylko dzięki wykorzystaniu lewara i prawa
              > skali.


              Nie napisalem wczesniej, ze lewarowanie nie wystepuje w systemie
              pieniadza zlotego. Chodzilo mi tylko o mechanizm jego samokontroli,
              ktory w zasadzie nie istnieje w przypadku pieniadza papierowego.


        • poszi Wszyscy byli nadmiernie podlewarowani 30.04.09, 22:36
          > Kryzys nie wziął się z nadmiernego lewarowania finansów osobistych,
          > tylko z wylewarowania bilansów wielkich instytucji, fikcyjnej wyceny
          > instrumentów których wartość bilansowa oderwała się od wartości
          > zabezpieczeń. Kilkuletnia hossa inflacyjna spowodowała brak chętnych
          > na nieruchomości a zacieśnianie polityki monetarnej i zmniejszająca
          > się podaż pieniądza i kredytu wymusiły spadek cen, zarówno samych
          > nieruchomości, jak i papierów które były collateral dla tych
          > papierów. I dlatego najpierw był kryzys w bilansach instytucji, a
          > dopiero następstem tego jest ograniczanie zatrudnienia, brak
          > możliwości spłat rat kredytowych, foreclosures etc.

          Mylisz się. Wszyscy byli podlewarowani. Indywidualni miejscami zresztą bardziej.
          Żadna instytucja nie mogła być podlewarowana ∞:1, a na tym polega kredyt na 100%
          wartości (jeszcze do tego interest only albo option ARM). Kłopoty zaczęły się
          jednocześnie w instytucjach i u indywidualnych, jeśli nie nieco wcześniej u
          indywidualnych. Runęła jedna wielka piramida, kiedy już zabrakło kolejnych
          frajerów. Model subprime runął dużo wczesniej niż zaczęły spadać ceny, bo on
          mógł działąc tylko, gdyby ceny rosły w nieskończoność.

          Oto dowód. Mój ulubiony wykres liczby forecloseres w San Diego County:
          www.sddt.com/Finance/EconomicIndicators.cfm
          Wybierz sobie okres 2004-2006. Foreclosures zaczęły rosnąć od początku 2006
          roku, kiedy instytucje produkowały jeszcze kredyt na potęgę. Ceny domów w San
          Diego przestały wtedy rosnąć, ale jeszcze nie zaczęły spadać. New Century,
          pierwsza znacząca ofiara subprime, położyła sie dopiero na początku 2007 roku.
          Indeksy ABX zaczęły nurkować dopiero w 2007 roku.

          > Zauważ też, że wyższy dochód na osobę, jest w krajach które stosują
          > mocniejsze lewarowanie, pieniądzem, kredytem, organizacją rynków i
          > coraz nowszymi instrumentami będącymi przedmiotem obrotu.

          Jasne. Magiczne cyferki dają bogactwo. I Ty w to wierzysz? Może i jest korelacja
          (ale i to wymagałoby dowodów, bo bogactwo ostatnich lat jest iluzoryczne), ale
          na pewno nie związek przyczynowo skutkowy, mocniejsze lewarowanie=>większe
          dochody. To pewnie tak, jak z generowaniem śmieci. W bogatych krajach produkuje
          się więcej śmieci per capita. Wniosek, produkujmy więcej śmieci, będziemy
          bogatsi? Taka jest Twoja rada dla Polski?
          • vice_versa Re: Wszyscy byli nadmiernie podlewarowani 01.05.09, 01:06
            Wszyscy PO RÓWNO? Wszyscy tak samo w wartościach bezwględnych?
            "WSZYSCY" niczego nie tłumaczy.
            Znam kilku takich bankrutów których bankructwo pociągnęłoby kilkaset
            dalszych bankructw na kilkamilionów większe sumy które nigdy nie
            zrównoważyłyby kilkunastu-kilkudziesięciu tysięcy bankrutów
            subprime. Kwestia bezwzględnych wartości. Ach, te głupie cyferki.
            Statystyka jest straszną, oszustką poszi.

            > Żadna instytucja nie mogła być podlewarowana ∞:1, a na tym polega
            > kredyt na 100%wartości (jeszcze do tego interest only albo option
            > ARM).

            Każda jednostka monetarna wyprodukowana w ramach deficytu jest
            lewarowaniem ∞:1, zabezpieczeniem wyższych przychodów są tylko
            przyszłe wyższe przychody podatkowe. Do tego dochodzi kilka
            instytucjonalnych gwarancji jak system rezerwy frakcyjnej i
            obowiązek rozliczeń bankowych. Podobnie emisja akcji ma
            zabezpieczenie tylko w przyszłych przychodach spółki, mamy kreację,
            mamy premię emisyjną.

            Chyba rozumiesz, że te subprime mortgage nie wzięły się z powietrza,
            tylko z nadmiaru emisji długu publicznego oraz konieczności szukania
            finalnego dlużnika na rynku. Banki brały prowizję, miały swoją
            dźwignię z rezerwy frakcyjnej i już. Natomiast skala lewarowania w
            normalnych bankach i bankach inwestycyjnych była diametralnie różna-
            znacznie wyższa w tych ostatnich. 4Q derywatyw też wzięły się z
            powietrza i to lewarowanie było znacznie istotniejsze niż
            lewarowanie subprime przez ludzi którzy w warunkach wzrostu
            gospodarczego mogliby spłacać swoje zobowiązania. Natomiast 4Q z
            założenia nigdy nie sposób było spłacić, bo takiej ilośći środków
            pieniężnych po prostu nigdy nie było... Więc mówienie o molar hazard
            subprimowców, którzy o polityce pieniężnej państwa, rynku derywatyw
            OTC, mają pojęcie żadne, jest cokolwiek bez sensu.

            Bardzo ciekaw jestem ile wynosi wartość rocznego obrotu
            nieruchomościami w US, ale szczerze wątpię, żeby dorównała wartości
            rynku derywatyw z OTC. Tak naprawdę jestem pewien, że nawet obecne
            bailouty nie spowodują 100% pokrycia wartości tych instrumentów,
            przejściowo tylko zagwarantują/przywrócą płynność na tych rynkach.

            > Oto dowód. Mój ulubiony wykres liczby forecloseres w San Diego
            > County: www.sddt.com/Finance/EconomicIndicators.cfm
            > Wybierz sobie okres 2004-2006. Foreclosures zaczęły rosnąć od
            > początku 2006 roku, kiedy instytucje produkowały jeszcze kredyt na
            > potęgę.

            Stopy szły w górę od połowy 2004r. więc popadnięcie w kłopoty zajęło
            subprimowcom 2 lata. Zawsze kiedy odsysasz pieniądz z rynku a rynek,
            również kredytowy jeszcze rośnie, musi to prowadzić do zachwiania
            możliwości spłat. To jest skutek nadmiernego monetarnego poluzownia
            w okresie poprzednim, nadmierne poluzowanie daje nadmierny leverage
            i tyle.
            Nie zaprezentuje Ci analogicznego do podanego przez Ciebie wykresu
            foreclosures, wykresu financial distress in main US financials, z
            tego powodu, że prawdopodobnie takiego wykresu uwzględniającego lewe
            bilanse największych instytucji bankowych, FM&FM, GM czy Chryslera
            nie istnieją. Matter of market confidence, I suppose wink
            Jeśli więc chodzi o wykresy przyznaję się, jestem pokonany. Może jak
            coś z kwietniowego raportu BIS czy IMF wyczytam to dam znać, ale
            wątpię, żeby ktokolwiek się w to bawił. Poza tym są jeszcze bilanse
            off-the-sheets, SPV etc, które same w sobie zakłócają statystyki.

            Moja teza jest prosta: to nie NINJA byli przyczyną kryzysu. Świat
            finansów potrzebował ich jak powietrza, żeby rynek wtórny CMO, CDO,
            CDS i innych pochodnych mógł rosnąć wykładniczo. Teza, że to
            nieodpowiedzialni kredytobiorcy do tego doprowadzili jest bałamutna
            i pomija sedno problemu, czyli wyścig o większy lewar i to w
            makroekonomicznych warunkach malejącej ilośći środka płatniczego.
            Cynizmem i głupotą było windowanie lewarowania w warunkach
            nieuchronnie rosnących stóp procentowych.

            > Jasne. Magiczne cyferki dają bogactwo. I Ty w to wierzysz?
            > Może i jest korelacja(ale i to wymagałoby dowodów, bo bogactwo
            > ostatnich lat jest iluzoryczne), ale na pewno nie związek
            > przyczynowo skutkowy, mocniejsze lewarowanie=>większe
            > dochody.

            Byli tacy w tym kryzysie którzy zajmowali się magicznymi cyferkami
            jak Porsche i byli tacy którzy zajmowali się blachą jak VW.

            Na pewno jest różnica między kosztem i dostępnością kredytu w USA i
            w PL. Ta różnica bieże się również z bezwzględnych cyferek. I nie
            jest tak, że w kraju miodem i Wisłą płynącym jest z tym lepiej.
            Podobnie wygląda porównanie możliwości kredytowych w DeutscheBank PL
            i DB-D. Wyższy lewar->wyższa wycena->wyższy wzrost.

            Na pewno jest też związek przyczynowo skutkowy między zarobkami
            sprzątaczki w US, a zarobkami sprzątaczki w PL. Na pewno też różne
            są możliwości zarówno kredytowe jak i przyjemnego spędzenia wolnego
            czasu. Na to nie trzeba żadnych dowodów, tu wystarcza porównanie
            imigracji/emigracji w obu krajach. Ludzie zazwyczaj wyjeżdzają tam
            gdzie im będzie lepiej/ciekawiej/bogaciej stamtąd gdzie nie widzą
            możliwości. Rozumiem, że w Twojej wizji poszi ludzie uciekają do
            krajów o większej ilości śmieci. Cóż można i tak...
            • poszi Re: Wszyscy byli nadmiernie podlewarowani 01.05.09, 06:58
              > Wszyscy PO RÓWNO? Wszyscy tak samo w wartościach bezwględnych?
              > "WSZYSCY" niczego nie tłumaczy.

              To były dwie strony tej samej monety. ABSy i CDO nie implodowałyby, gdyby
              wcześniej nie nadmuchano bańki nieruchomościowej i nie doprowadzono do tego, że
              ludzie nie byli w stanie obsługiwac długów.

              > Każda jednostka monetarna wyprodukowana w ramach deficytu jest
              > lewarowaniem ∞:1, zabezpieczeniem wyższych przychodów są tylko
              > przyszłe wyższe przychody podatkowe.

              Nieprawda. Bank centralny ma np. rezerwy złota. To nie jest ∞:1. To jest
              najwyżej wiele:1. Osoba zaś bez wkładu własnego, bez majątku, bez pracy, mogła
              wziąć kredyt na dom. Mogła nigdy nie mieć żadnych środków na obsługę zadłużenia,
              tylko robiła cash-out refinancing. Czysta piramida finansowa.

              O czym my tu w ogóle gadamy. Tak wygląda zadłużenie ludności jako procent PKB.
              Wzrosło do nienotowanych w historii poziomów, czy nie?

              www.npr.org/blogs/money/2009/02/household_debt_vs_gdp.html


              foreclosures, wykresu financial distress in main US financials, z
              > tego powodu, że prawdopodobnie takiego wykresu uwzględniającego lewe
              > bilanse największych instytucji bankowych, FM&FM, GM czy Chryslera
              > nie istnieją. Matter of market confidence

              Można zobaczyć "financial distress" ma podstawie spreadów kredytowych, corporate
              defaults, etc, etc i to zaczęło się później niż implozja subprime. To nie
              znaczy. że napięcia nie było. Tylko że konstrukcja subprime była taka, że jako
              najsłabsze ogniwo pękło najwcześniej.

              > Moja teza jest prosta: to nie NINJA byli przyczyną kryzysu. Świat
              > finansów potrzebował ich jak powietrza, żeby rynek wtórny CMO, CDO,
              > CDS i innych pochodnych mógł rosnąć wykładniczo. Teza, że to
              > nieodpowiedzialni kredytobiorcy do tego doprowadzili jest bałamutna
              > i pomija sedno problemu, czyli wyścig o większy lewar i to w

              Źle mnie rozumiesz. Nie uważam, że NINJA była przyczyną kryzysu. Ale była jednym
              z elementów całej piramidy finansowej. A sektor nieruchomości był podstawą tej
              piramidy. Uważam, że bez wydmuchania bańki nieruchomościowej, tego typu
              zniszczenia finansowe, które wystąpiły, nie byłyby możliwe.

              > Cynizmem i głupotą było windowanie lewarowania w warunkach
              > nieuchronnie rosnących stóp procentowych.

              Strasznie czepiasz sie stóp procentowych, ale to nie one były najważniejsze.
              Rynek zimplodowałby też nawet, gdyby nie wzrosły. Jak każda piramida finansowa.
              Subprimowcy zresztą nigdy nie płacili tych 1% greenspanowskich stóp. Oni
              "płacili" nawet wtedy 8%-10%. "Płacili", bo mieli teaser rates, które spłacali
              prowizją od refinansowania pod koniec najczęsciej dwóch lat, po których robili
              cash-out refinanse i mieli gotówkę na dalszą zabawę (i na konsumpcję).

              > Byli tacy w tym kryzysie którzy zajmowali się magicznymi cyferkami
              > jak Porsche i byli tacy którzy zajmowali się blachą jak VW.

              To co robiło Porsche bylo właściwym ustawieniem sie po właściwej stronie gry o
              sumie zero. Żaden netto wzrost bogactwa. Gdyby wszyscy robili to, co Porsche, a
              nie VW, to jeździlibyśmy hulajnogami (o ile Porsche nie zajmowałoby sie też
              hulajnogami).

              Wiesz co by było, gdyby wszyscy udzielali sobie kredytów, albo grali na
              giełdzie? Nie miałbyś co jeść.

              > Na pewno jest różnica między kosztem i dostępnością kredytu w USA i
              > w PL. Ta różnica bieże się również z bezwzględnych cyferek. I nie
              > jest tak, że w kraju miodem i Wisłą płynącym jest z tym lepiej.
              > Podobnie wygląda porównanie możliwości kredytowych w DeutscheBank PL
              > i DB-D. Wyższy lewar->wyższa wycena->wyższy wzrost.
              >

              Sektor finansowy niczego specjalnego nie tworzy. Kiedy wreszcie to zrozumiesz?
              Nie znaczy oczywiście, że nie ma znaczenia i nie jest pomocny, ale to nie jest
              źródło bogactwa. Zaś w ostatnich latach z pożytecznego pośrednika w wymianie
              (prawdziwego) kapitału stał się pasożytem. Bogate kraje są bogate nie dlatego,
              że mają więcej kredytów.


              > Na pewno jest też związek przyczynowo skutkowy między zarobkami
              > sprzątaczki w US, a zarobkami sprzątaczki w PL.

              Nie rozumiem. Chyba chciałeś powiedziec, że jest związek przyczynowo-skutkowy
              między dajmy na to PKB per capita a zarobkami sprzątaczki. Bo związku między
              zarobkami sprzątaczki w USA i PL nie ma.

              > czasu. Na to nie trzeba żadnych dowodów, tu wystarcza porównanie
              > imigracji/emigracji w obu krajach. Ludzie zazwyczaj wyjeżdzają tam
              > gdzie im będzie lepiej/ciekawiej/bogaciej stamtąd gdzie nie widzą
              > możliwości. Rozumiem, że w Twojej wizji poszi ludzie uciekają do
              > krajów o większej ilości śmieci. Cóż można i tak...

              Kompletnie nie zrozumiałeś przykładu ze śmieciami. Ludzie emigrują do krajów
              bogatszych i takowe mają też więcej śmieci. Takowe też mają więcej kredytu.
              Jedno i drugie jest tylko skutkiem bogactwa, a nie przyczyną. To Ty twierdzisz,
              że emigrują do "kredytu". I to tak samo sensowne, jak że do śmieci.

              Był taki kraj, który uznał, że znudziło im się łowienie ryb, czy produkcja
              aluminium i zajmie się porządnie bankowością inwestycyjną, bo tamte poprzednie
              czynności są takie unsexy. Dobrze na tym wyszli, nieprawdaż?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka