15.05.09, 23:22
Krzysztof Czuma, syn ministra Andrzeja, chciałby poznać personalia blogerki
Kataryny:
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,6609780,Czuma_grozi_Katarynie_pozwem_sadowym.html
Nie radził bym mu... Zdarzyło mi się parę razy spierać z jednym bystrym
gościem, co przypadkiem owe personalia poznał. Trochę przypadkiem - nawet
specjalnie nie szukał. Został potem nawet adminem, logował się z pracy, z
domu, z komórki... Aż zostawił wystarczająco dużo śladów, że go ktoś w realu
odwiedził. Już więcej tu nie pisze.

nazapleczu.salon24.pl/105422,kataryniarz-znow-zakrecil-korbka
Obserwuj wątek
    • dirloff Re: Kataryna 16.05.09, 00:47
      Wybacz szczurku.polny, lecz zupełnie niejasno żeś to opisał. Nie rozumiem tego.
      Kto, kogo, za co?
      Natomiast co do Czumów... Naprawdę, zatrważające. Synalek pseudobohatera, który
      próbuje orznąć skarb państwa na grubą kasę, szarogęszący się w
      Min.Sprawiedliwości, zaczyna szantażować niezależną blogerką. Skoro uważają, że
      nie jest to prawdą, niech podadzą do sądu o zniesławienie
      właściciela/administratora tegoż serwisu blogerskiego. Niech zawiadomią
      prokuraturę, etc., etc. Dlaczego pastwią się jakąś blogerką, zamiast uderzyć w
      żródło tych informacji, czyli Newsweek Polska? Jakiś czas temu nielotna vel
      dorsza-za-8-zł Julia Pitera postraszyła w mediach internautów swoim poglądem o
      konieczności cenzurowania for oraz czatów. I to wszystko z ust polityków partii,
      która mieni się być obywatelską, demokratyczną oraz - ba!- liberalną?!
    • damkon Re: Kataryna 16.05.09, 01:02
      Cos sobie przypominam. Chyba Bush cos o niej pisal przed swoim
      odejsciem. Zreszta do dzis nie wiem o co mu wtedy chodzilo z ta
      dziwaczna Kataryna, ale faktem jest, ze stracilismy jednego z
      najciekawszych rozmowcow na naszym forum.
      • przycinek.usa Re: Kataryna 16.05.09, 03:50
        dziecinada
        • bagracz Re: Kataryna 16.05.09, 07:25
          To przekonanie czy opinia?
          • robisc Re: Kataryna 16.05.09, 09:42
            dobrze sie szczurkowi skojarzylo, mnie zreszta rowniez;
            Bush wystraszyl sie nie na zarty, a pisal przeciez na forach GW od wielu lat;
            byl takze wspolzalozycielm PiG; bardzo go dzis brakuje...mozna powiedziec, ze to
            ofiara kataryny

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=87859557&a=87859557
            • bagracz Re: Kataryna 16.05.09, 10:05
              Busz uległ bardzo popularnemu złudzeniu. Popularnemu bo lansowanemu zaciekle w mediach. Ponieważ takich złudzeń jest sporo, napiszę, że nie chodzi tutaj akurat o wolność słowa czy złudzenie życia w państwie prawa ale o złudzenie osobistej wolności.
              Czasy się zmieniają. Metody tylko modyfikują.
    • dorota_3 Re: Kataryna 18.05.09, 16:30

      Czyżby trafiła kosa na kamień (Igor na Krzysztofa)?
      Minister Czuma i jego dzielni potomkowie serdecznie mało mnie
      obchodzą, ale kibicuję im w tej sprawie.

      Z przyjemnością dowiem się, że żadna Kataryna o męskim charakterze
      nie ma licencji na bezkarne pomawianie ludzi.
      • godziogodzio Re: Kataryna 18.05.09, 18:38
        Doroto, a ty w ogóle wiesz o co chodzi?

        Dziecku Ministra Sprawiedliwości poszło o to zdanie:

        "jestem dziwnie przekonana, że lada dzień informacje Newsweeka się potwierdzą i
        okaże się, że minister sprawiedliwości kolejny raz minął się z prawdą."

        I co za coś takiego do sądu? Może najlepiej od razu zbombardować co?

        BTW bardzo rozbawił mnie znaleziony przed chwilą kawałek: "Recesja jest wtedy,
        gdy twój sąsiad traci pracę.Depresja, gdy ty tracisz pracę. A uzdrowienie, gdy
        pracę traci Donald Tusk"

        I tym optymistycznym akcentem kończę smile
        • dorota_3 Re: Kataryna 18.05.09, 20:20
          Wiem, o co poszło.
          Uważasz, że stwierdzenie o kimś : "kolejny raz minął się z prawdą"
          nie narusza jego dóbr osobistych? Jeżeli ktoś lubi być pomawiany o
          notoryczne kłamanie, to jego sprawa, ale nie każdy musi to lubić...
          Mnie chodzi wyłącznie o to, żeby mógł to ocenić sąd. Najwyraźniej
          tego nie zrozumiałeś.

          Godziu, kolejny raz mijasz sie z sensem wink

          BTW, rozśmieszyło mnie wystapienie rzekomej/rzekomego Kataryny w
          TVN24 ze zmienionym głosem. Cóż za odwaga cywilna.

          • godziogodzio Re: Kataryna 18.05.09, 22:10
            Politycy co chwilę zarzucają sobie kłamstwa. Zarzucają sobie prostytucje.
            Zarzucają sobie alkoholizm. Sądy twierdzą, że jest to dopuszczalny zakres
            krytyki w polityce. Takie mamy czasy powszechnej miłości. Potwierdź albo
            zaprzecz tym zdaniom.

            Ministrowi Czumie zostały przez dziennikarzy postawione poważne zarzuty, do
            których odnosił się, umówmy się dość niekonsekwentnie. Miał pozywać dziennikarzy
            - nie pozwał. Gdy Kataryna wyraziła swoją opinię, na podstawie materiałów
            prasowych, moim zdaniem w sposób bardzo wyważony i nie ofensywny, odezwało się
            dziecko Ministra Sprawiedliwości strasząc sądem.

            Nie widzę powodu aby Minister miał jakikolwiek immunitet od krytyki. Nie widzę
            powodu dla którego nie miałby w sposób jednoznaczny odnosić się do podnoszonych
            zarzutów, tak aby, gdy skłamie można go było pociągnąć do odpowiedzialności
            politycznej. Na tym polega demokracja. Politykowi wolno mniej niż zwykłym
            ludziom. Zgadzasz się? Upewniam się, czy obracamy się w tym samym obszarze
            cywilizacyjnym.

            To nie oznacza, że odmawiam Ministrowi prawa do obrony dobrego imienia. Jako
            Minister Sprawiedliwości powinien dobrze wiedzieć jaka obowiązuje droga prawna.

            Tymczasem dziecko Ministra, nie wiem, czy za jego wiedzą i zgodą, czy bez,
            stosuje nieoficjalną formę nacisku na właściciela platformy hostingowej, by ten
            złamał prawo do publicznego wyrażania opinii oraz ujawnił dane, których mu nie
            wolno ujawniać. Czy ty ten fragment rozumiesz? Akceptujesz to?

            Minister miękko odcina się od konfliktu, jakby nie upoważniał swojego dziecka do
            występowaniu w swoim imieniu. To oznacza, że odstępuje od dostępnej mu zgodnie
            z prawem metody obrony. No tak, czy nie?

            Jeśli zaś Minister nie upoważniał syna do takiego wystąpienia w jego imieniu, to
            na dodatek działał on bez tytułu prawnego. Zgadza się?

            Nie chcę napisać co ja osobiście sądzę o sensowności postępowania syna Ministra,
            bo nie chcę się narazić na spór prawny z tym krewkim młodym człowiekiem. I
            dlatego nie dziwi mnie, że Kataryna woli pozostać anonimowa.

            Jeśli ty Doroto czujesz się tak bezpiecznie w internecie, to proszę, "ujawnij
            się". Ty, albo udający kobietę Dorotek. smile

            Więc o co ci się rozchodzi, jak mawiają u mnie na wsi?
            • dorota_3 Re: Kataryna 19.05.09, 11:06

              O co mie się rozchodzi? O jedną, prostą rzecz. Odpowiedzialność
              za słowa.
              Nie wnikam, kto, z czyjego upowaznienia (czy bez). Ta sprawa jest
              prosta - ktoś uznał, że dobra osobiste jego ojca zostały naruszone.
              Chce się odwołać do sądu. Należy mu to umożliwić. Koniec, kropka.

              Tak, minister nie ma immunitetu od krytyki. Jednak granice tej
              krytyki sa kwestią oceny i w cywilizowanych społeczeństwach ocenia
              się to w postępowaniu przed sądem - obie strony maja możliwość
              wypowiedzenia się, są reprezentowane, mogą odwoływać się od wyroku.

              Chodzi mi o to, Godzio, żeby internet nie stał się dżunglą, w której
              anonimowi frustraci mogą powiedzieć o kimkolwiek wszystko, co im
              ślina na język (klawiaturę) przyniesie i pozostać bezkarni.
              Wolność słowa jednostki też musi mieć pewne ograniczenia - dobro
              innych ludzi. A najlepiej żeby to sąd ocenił, to daje szanse obu
              stronom.

              Jeżeli kiedykolwiek obraże kogoś tak, żeby chciał szukać rozwiązania
              w sądzie (wątpię, żeby mi sie to zdarzyło), to oczywiście ujawnię
              swoje dane.

              BTW, czemu znany dziennikarz pluje jadem anonimowo? Brak
              elementarnej odwagi, żeby pod własnym nazwiskiem krytykować?
              • godziogodzio Re: Kataryna 19.05.09, 15:50
                > O co mie się rozchodzi? O jedną, prostą rzecz. Odpowiedzialność
                >
                za słowa.

                LOL Ty zupełnie nie zrozumiałaś mojej odpowiedzi. smile

                Gdyby Czuma chciał pociągnąć do odpowiedzialności Katarynę, to bez problemu by
                to zrobił. Inna sprawa, czy sąd przyznał by mu rację. Moim zdaniem nie przyznał
                by tej racji.

                Tymczasem doszło do bezprawnych nacisków na operatora platformy hostingowej z
                pomocą której wypowiadają się blogerzy. Twoim zdaniem to jest działanie w ramach
                państwa prawa? Co zrobisz kiedy jutro zaczną cię "naciskać" dzieci innych
                polityków? Będziesz happy?

                Doroto, proszę, zanim odpowiesz przemyśl swoje stanowisko.

                Co do twojej woli do ujawniania swoich danych na wezwanie, jest to niewątpliwie
                szlachetne. Byłabyś jeszcze szlachetniejsza gdybyś ujawniła swoje dane bez
                wzywania. A najbardziej by było szlachetnie gdybyś się z góry ukarała za
                wszystkie rzeczywiste i urojone winy o które cię podejrzewa syn Ministra
                Sprawiedliwości. To byłby już oświecony totalitaryzm obywatelski. Ja nie mam
                zamiaru uczestniczyć w jego wprowadzaniu.

                > BTW, czemu znany dziennikarz pluje jadem anonimowo?
                O którego znanego dziennikarza ci chodzi?
                • llukiz Re: Kataryna 19.05.09, 21:58
                  > Tymczasem doszło do bezprawnych nacisków na operatora platformy hostingowej

                  możesz napisać na czym polegają bezprawne naciski i czym one były czy grożą za
                  nie sankcje prawne i czym różnią się od prawnych nacisków?
              • godziogodzio Re: Kataryna 22.05.09, 07:52
                > BTW, czemu znany dziennikarz pluje jadem anonimowo? Brak
                > elementarnej odwagi, żeby pod własnym nazwiskiem krytykować?

                No to mamy ciąg dalszy sprawy!

                Nie musisz się zastanawiać kim jest Kataryna.

                Dziennik ją właśnie zadenuncjował.

                Od kogo dostał jej dane? Kto na tej akcji skorzystał, bo przecież nie Dziennik?
                Czy byli w to zaangażowani ministrowie i służby specjalne, bo chyba nie syn
                ministra Czumy?

                Czy już zmieniłaś zdanie?
                • dorota_3 Re: Kataryna 22.05.09, 09:59

                  Chodzi Ci pewnie o ten tekst, Godziu?
                  www.dziennik.pl/wydarzenia/article384547/Wiemy_kim_jest_Kataryna.html

                  Nie, absolutnie nie zmieniłam zdania. Ma racje prof. Godzic cytowany
                  w tym artykule, że krytykowanie anonimowe, to pójście na łatwiznę.
                  Ja bym to ujęła duuużo bardziej dosadnie.

                  Tłumaczenie Kataryny, że chce uniknąć pozywania do sądu jest
                  szczytem obłudy - jeżeli jej zarzuty są trafione, to nie musi się
                  obawiać sądu, łatwo udowodni swoją rację.

                  Absolutnie trafnie ujął to W. Sadurski : "Jeśli przyjęłaś postawę
                  Moralnego Sędziego i zabierasz się za roztrząsanie win Żywych i
                  Umarłych, to jednak wypada, byś odsłoniła swą tożsamość i nie
                  ukrywała się tchórzliwie pod pseudonimem".
                  Nic dodać, nic ująć.
                • vice_versa Re: Kataryna 22.05.09, 13:35
                  Godzio,
                  Nie wierzę, że Kataryna prowadziła "podwójne życie". Nie jest
                  również żadną ofiarą prześladowań. Są adresy IP, dane ujawnia się
                  administratorom portali etc. Nie jest możliwe jednoczesne
                  bycie "prominentną blogerką" z którą największe dzienniki w kraju
                  przeprowadzają wywiady i pozostawanie przez tyle lat anonimowym.
                  Ujmując to kolokwialnie to się po prostu nie trzyma kupy i nakazuje
                  daleko idącą rezerwę.

                  Powiem więcej, jeśli Kataryna ze względu na ujawnienie jej
                  tożsamości przez Dziennik, zakończy działalność blogerską podważy to
                  wiarygodność jej motywów. Musi wybierać: albo ważniejsze są dla niej
                  pryncypia które głosi i te można głosić pod własnym imieniem i
                  nazwiskiem, albo... ważniejsze są "TV, meble, mały fiat" czyli praca
                  zawodowa i pozycja społeczna. Tak naprawdę Kataryna przechodzi
                  obecnie test wiarygodności jako publicystka, i jednocześnie test
                  wiarygodności jako partner biznesowy i zdolności kierowniczych jako
                  prezes Fundacji. Niestety wydaje się, że wybierze tę drugą rolę i
                  zarzuci blogowanie, a na tym polu w obecnym stanie nagłośnienia
                  sprawy Kataryny jest raczej spalona. Widać prowadzenie fundacji
                  przynosi więcej satysfakcji i pieniędzy niż blogowanie i krytyka
                  polityczna, nawet gdy się jest "najsłynniejszą bloggerką w sieci".

                  Każda krytyka w kogoś uderza i ten ktoś nawet jeśli jest czarnym
                  charakterem historii będzie zwalczał taką ukrywającą się osobę. A
                  bitwy w sądach też nie mają sensu, bo primo sądy są organem WŁADZY,
                  hierarchicznym i podległym tej władzy, a secudno istnieje
                  dysproporcja siły prawniczego ognia... Nie da się więc łączyć roli
                  insidera w świecie styku polityki, pieniędzy, i dziennikarstwa z
                  rolą anonimowego krytyka politycznego.

                  Sprawa Busha w wodzie udowadnia z resztą, że Kataryna sama sięgała
                  po podobne metody demaskacji (lub robiono to w jej imieniu) więc
                  jakoś mi jej nie żal.

                  Przeczytaj ten tekst:
                  catarynayanke.salon24.pl/106407,meczennica-blogosfery-prezes-kataryna-sadlo-stado-blogosfery
                  • bieda_inwestor Odnosnik juz nieaktualny. 22.05.09, 18:42
                    Daje mi blad 404.
                    Szczerze - nigdy nie czytalem nic Kataryny. Pierwszy raz o jej istnieniu
                    dowiedzialem sie jak zniknal bush_w_wodzie (moze teraz wroci, skoro Dziennik juz
                    wszytkim rozglosil kim jest Kataryna*), wiec mam w ogole klopot ze
                    zorientowaniem sie o co w ogole chodzi w tej calej sprawie.
                    Jak dla mnie wszystko jest tu bez sensu. Reakcje Czumy juniora, reakcje Kataryny
                    i reakcje gazet.

                    ______________
                    *Tak przy okazji w dobie google, wszelkie podawanie informacji bez podawania
                    nazwiska przypomina mi doniesienia o kolejnych problemach z prawem syna
                    prezydenta Przemyslawa W. i nie tak dawnym procesie w ktorym wystepowal brat
                    prezydenta niejaki Jaroslaw K.
                    • dorota_3 Ale sam szef przemówił 22.05.09, 20:13

                      Link faktycznie wcięło, ale szef salonu raczył się odnieść do
                      wrażych poczynań Dziennika :
                      jankepost.salon24.pl/106493,wstyd-mi-za-dziennik
                      I ten pan będzie niewątpliwie beneficjentem całego zamieszania. W
                      przeciwieństwie do Kataryny, która jakoś straciła pasję do
                      publikowania się. No proszę, wystarczy postraszyć ujawnieniem smile

                      Bogaty, ta sprawa dotyczy tak naprawdę wszystkich, nawet
                      niepiszących w internecie. Nowe medium, więc ucierają sie nowe
                      zwyczaje. Oby nie okazało się, że za parawanem anonimowości można
                      wysmażyć dowolną potwarz i nie odpowiadać za to.
                      • bagracz Re: Ale sam szef przemówił 24.05.09, 00:58
                        Czasy się zmieniają. Metody tylko modyfikują.
                        Mogę to tylko z gorzką satysfakcją powtórzyć.
                        Jeśli aktualny mainstream czegoś broni to z prawie 100% pewnością można obstawiać, że nie jest to warte obrony. Jeśli potępia to z taką samą pewnością można obstawiać, że warte jest obrony.
                        Niezależność, wolność, swoboda wypowiedzi to tylko błyszczące ikony, które nie mają racji bytu nierzadko nawet u cioci na imieninach a co dopiero w mainstreamowych mediach. To tylko puste wydmuszki wypełnione podłością. Zawsze. I nic tego nie zmieni. Nawet naiwna wiara milionów, że jest inaczej.
                    • dorota_3 Coraz ciekawiej 23.05.09, 23:04
                      Czy kogoś ta sprawa już nudzi? Dwa linki naprawde warte przeczytania:

                      www.kontrowersje.net/node/2972
                      www.kontrowersje.net/node/2974
                      • vice_versa Re: Coraz ciekawiej 24.05.09, 12:47
                        Ten pierwszy wywalony tekst właśnie linkowałem.
                        Facet mógłby popracować nad formą swoich wpisów bo jest cokolwiek
                        niestrawna, niezaleznie ile racji w tym co pisze.
                        • dorota_3 Re: Coraz ciekawiej 24.05.09, 21:57
                          Forma to rzecz gustu, ja osobiście gustuję.

                          Co mnie zastanowiło w diagnozie MK to umiejscowienie całej rzeczy w
                          szerszym kontekście. W naiwności swojej sądziłam, że jest to raczej
                          teatrzyk ego kilku osób (z panią prezes w roli głównej) z poboczną
                          kwestią granic wolności wypowiedzi w tle. Jednak to coś znacznie
                          ciekawszego - pierwsze tak spektakularne starcie w wojnie między IV
                          i V władzą.

                          Czemu mnie to tak zainteresowało - nie da się ukryć, że zyjemy coraz
                          bardziej wirtualnie. W internecie pracujemy, robimy zakupy,
                          poznajemy ludzi, wymieniamy opinie. Walkę o rząd dusz znacznej
                          części klikających warto będzie obserwować.

                          BTW, pani prezes dała się chyba ponieść próżności; wiedząc że jest
                          gwiazdą swoimi poczynaniami sama się znegliżowała. Pod wpisem
                          Jankego, który linkowałam, wśród chóru świętego oburzenia (zabawnie
                          się czyta) znalazłam wpis pewnego faceta, który dotarł do tożsamości
                          Kataryny po jej wywiadzie z Mazurkiem. Podała tyle danych o sobie
                          (kobieta, z miasta wojewódzkiego na R., członek Mensy, prezes
                          fundacji), że nie sprawiło mu dużego klopotu odszyfrowanie jej. Więc
                          nawet gdyby nie szafowała swoimi namiarami wśród dziennikarzy, to i
                          tak straciłaby anonimowość. Gra?
                  • szczurek.polny Re: Kataryna 24.05.09, 23:56
                    > Ujmując to kolokwialnie to się po prostu nie trzyma kupy i nakazuje
                    > daleko idącą rezerwę.

                    Wprost przeciwnie. Jakie praktyczne wnioski ze "sprawy Kataryny" wypływają dla
                    ciebie i dla mnie? "I tam możemy cię namierzyć, więc lepiej... zachowaj
                    odpowiedzialność za słowo". Znowu tuż przed wyborami.

                    Słusznie prawi Matka Kurka. Może coś w tym jest?

                    Co do anonimowości: a ch...ja! Anonimowość to byłby mój wybór. To tylko kwestia
                    środków technicznych, czyli czasu i pieniędzy (niewielkich). Pisząc tu wiem, że
                    nie jestem anonimowy. Dlatego na przykład nie pisuję w godzinach pracy, kiedy
                    korzystam z sieci moich klientów - przez grzeczność. Równie dobrze mógłbym
                    podpisywać się imieniem i nazwiskiem, adresem i miejscem pracy. Pseudonim
                    jedynie chroni przed upierdliwymi idiotami i "multi-level marketingiem".

                    Ale jest i dobra wiadomość. "Smutni panowie" są z innej epoki i technologicznie
                    są ciency jak dupa węża. Sami swoich interesów nie są w stanie porządnie
                    zabezpieczyć. Jeśli się logujesz ze swojego IP w Neostradzie, to cię znajdą w 15
                    minut. Gdy pograsz niestandardowo - wymiękają.

                    Można zacząć na przykład tu:
                    www.rsf.org/IMG/pdf/guide_gb_md.pdf
                    lub po prostu wpisać w Google'a "anonymous blogging" wink

                    P.S.
                    Pozdrowienia dla busha_w_wodzie.
                    • godziogodzio Re: Kataryna 25.05.09, 01:49
                      > minut. Gdy pograsz niestandardowo - wymiękają.

                      Boże, ale wy jesteście naiwni.
    • robisc sprostowanie na prosbe bww 24.05.09, 20:38
      prosil o wklejenie w obydwu watkach

      "sprostowanie

      w zwiazku ze sprawa kataryna-czumowie i postami w tej sprawie na pig oswiadczam,
      ze kataryna w zaden sposob nie przyczynila sie do likwidacji nicka bww. nie bylo
      naciskow majacych na celu eliminacje bww z forum gazety. byl tylko niekorzystny
      dla mnie splot okolicznosci oraz zdarzenia losowe ktore blednie
      zinterpretowalem. kataryna zostala o calej sprawie poinformowana przeze mnie i
      przeproszona. dziekuje za wiele milych slow i wyrazy solidarnosci i bardzo
      przepraszam za zamieszanie oraz pozne sprostowanie.

      bush_w_wodzie"
      • damkon Re: sprostowanie na prosbe bww 24.05.09, 21:54

        > nie bylo naciskow majacych na celu eliminacje bww z forum
        gazety.
        > byl tylko niekorzystny dla mnie splot okolicznosci oraz zdarzenia
        > losowe ktore blednie zinterpretowalem.


        Wiec, jezeli wszystko bylo tylko jednym wielkim nieporozumieniem i
        zarazem splotem niekorzystnych, opatrzenie zinterpretowanych
        okolicznosci to proponuje zapomniec o calej tamtej sprawie i do nas
        wrocic.
        Odkad pamietam, to na tym forum przewinelo sie bardzo wiele,
        przeroznych osob, jednak Twoje odejscie mialo zdecydowanie inny
        charakter, poniewaz znacznie wplynelo na pogorszenie sie "jakosci"
        forumowych komentarzy.
        Dla tych co dolaczyli do nas po odejsciu Busha_w_wodzie, wspomne
        tylko, ze dyskusje z nim byly rzeczywiscie pelne pasji, polotu a
        przede wszystkim trudnej lecz logicznej argumentacji, nie
        pozbawionej przy tym wyczucia i szacunku dla swojego rozmowcy
        (sadze, ze ci co go pamietaja, powinni sie ze mna zgodzic).

        P.S. Wiem, ze nas czytasz i niejednokrotnie kusi Ciebie, zeby cos
        skomentowac, dlatego jak chcesz, mozemy zalozyc nowy watek w
        opozycji do ostatniego, np. Bush_w_wodzie powraca.
      • bagracz Re: sprostowanie na prosbe bww 24.05.09, 22:19
        robisc napisał:

        Wierzymy naturalnie. Niezależnie od rzeczywistych powodów sprostowania.
    • szutnik Bush - to Forum wiele Ci zawdzięcza. 25.05.09, 07:43
      Dla mnie Wasze z Przycinkiem dyskusje były osią całego forum i siłą
      napędową w najgorszych jego momentach. Zawsze, ilekroć trafiałem na
      Wasze dyskusje, czytałem od deski do deski. Dzięki Wam zmieniło się
      moje myslenie o pewnych sprawach.
      Bardzo żałuję, że już tu nie piszesz, ale mam nadzieję, że to
      przejściowe i że kiedyś wrócisz do nas, niekoniecznie nawet pod
      starym nickiem - ja Twój sposób pisania rozpoznam z daleka smile
    • kadi-lak Niesmaczna sprawa Czum 27.05.09, 16:06
      Akurat wywiazala sie dyskusja przy spotkaniu towarzyskim, niemilym
      zreszta w sprawie tego Czumy/tych Czum.
      Polacy w Polsce stoja na zupelnie zadziwjajcym stanowisku, ze to co
      wyrabial Czuma w USA jest "bez znaczenia" dla jego pracy na
      stanowisku polskiego ministra. Plotki i oszczerstwa, to tyle, tak
      twierdza Rodacy. Argumenty , ze na necie pojawialy sie kpie
      dokumentow sadowych niezbicie dowodzace ze Czuma w USA co najmniej
      nie splacal dlugow we wlasciwym czasie nie przekonuja dyskutantow.
      Zas zapytanie, dlaczego w ogole ta nominacja mila sens, padla z
      uczonego grona odpowiedz,ze dlatego iz "Czuma jest czlowiekime
      prawym i dobrym".
      W tym momencie dysputa ta, dodatkowo okraszona uwaga ze "w USA
      wygralo PiS", dla mnie zatracila dalszy sens.
      Dalczego Tusk Czume nominowal i dlaczego po nominacji bronil jej
      jak lew dla mnie jest nadal niejasne.
      • majkelos0 Re: Niesmaczna sprawa Czum 27.05.09, 19:29
        deklarowałes niedawno, że juz tutaj więcej nie będziesz glosu
        zabierał, było cicho i spokojnie, a jesli nawet bywały pyskówki, to
        jednak na jakimś poziomie. Teraz okazuje sie, że twoje słowo warte
        jest pare centów. Zabierasz głos w sprawie o której masz szczątkowe
        pojecie z lektury dziennika z chicago, więc proponuje abys zajął się
        swoimi problemami i problemami twojej nowej ojczyzny, podobno jest
        bliska bankructwu, isn't it?
        • kadi-lak Re: Niesmaczna sprawa Czum 27.05.09, 19:38
          Tak deklarowalem? Gdzie? Podaj link, bo lzesz jak Czuma.
          50 razy ci zwracalem uwage, zebys swe prostackie chamstwo zachowal
          dla siebie i sobie podobnych a ty dalej swoje. Coz za indywiduum.
          • majkelos0 Re: Niesmaczna sprawa Czum 28.05.09, 08:13
            nie podam linków, bo zostały usuniete z forum ze względu na
            wyjatkowy jad jaki wydzielałes w kierunku wszystkich forumowiczów. A
            z drugiej strony skleroze masz tak zaawansowaną, że zamiast burgerów
            i masełka przerzuc się na warzywa
            • kadi-lak Re: Niesmaczna sprawa Czum 28.05.09, 14:44
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=94596292&a=94604817
              Kto ma te skleroze ??
      • herr7 ma "piękny" życiorys... 27.05.09, 20:07
        Kiedy dostał nominację premier Tusk chwalił się nowym ministrem zwracając uwagę na jego "piękny, opozycyjny życiorys", czym powinien był wzbudzić salwę śmiechu, gdyż "piękny opozycyjny życiorys" ma się nijak do wymagań, jakie powinno się stawiać ministrowi polskiego rządu. Od razu też zwrócono uwagę, że chociaż Andrzej Czuma skończył prawo to nigdy praktycznie zawodu prawnika nie wykonywał. Dla premiera Tuska nie stanowiło to jednak problemu, gdyż Andrzej Czuma miał zastąpić ministra, który mimo że doskonały fachowiec, "pięknego życiorysu" nie posiadał, a o którym plotkowano że nie jest też "krystaliczny", przynajmniej tak jak być powinien. Zresztą te plotki się nie potwierdziły, a w każdym razie niczego nie potrafiono mu udowodnić.
        Jako uciekinier z PRL-u Andrzej Czuma wiódł w Stanach życie skromne, gdyż jego kwalifikacje prawnicze nie wystarczały żeby utrzymać się w tym zawodzie. Wiódł tam dość marną egzystencję, zresztą jak wielu Polaków w Ameryce, którzy nie mają talentów technicznych lub zwykłej siły fizycznej żeby pracować "przy azbeście". Z drugiej strony, w Ameryce było zbyt wielu uciekinierów z Europy Wschodniej żeby tamtejsze służby specjalne chciały wszystkich ich zatrudniać w charakterze "konsultantów". Andrzej Czuma miał uleczyć polskie sądownictwo, ale odkąd "Polityka" przypomniała jego amerykańskie kłopoty stało się jasne, że minister Czuma niczego nie będzie w stanie dokonać. Tyle że premierowi nie wypada go teraz odwoływać, gdyż sam by się przy tym ośmieszył.
    • kadi-lak Czy Tusk mial racje ? 29.05.09, 15:20
      Mianujac Mr. Cz. na stanowisko Ministra Sprawiedliwosci? Przekonamy
      sie juz niedlugo. Pal szesc na razie to czy Czuma kradl w USA czy
      nie.
      Dzis stanie przed kolosalnym zadaniem do rozwiazania przy ktorym
      sprawa plocka to mrowka.

      wyborcza.pl/1,75478,6662608,Jak_rolnik_z_Mysliborza_zalatwil_
      warszawskich_adwokatow.html


      A jesli nie mial racji i pojdzie po kraju fala zahaczajaca nie
      tylko o wymiar sprawiedliwosci ale i inne resorty, to czy
      karygodny blad Tuska zachwieje tym rzadem ?
      I czy w konsekwencji prosty chlop z Mysliborza posrednio moze
      zwalic rzad 38- milionowego kraju?
      • bieda_inwestor Nie sadze... 29.05.09, 19:43
        > I czy w konsekwencji prosty chlop z Mysliborza posrednio moze
        > zwalic rzad 38- milionowego kraju?

        Nie sadze. Co prawda prosty straznik biurowy posrednio doprowadzil do upadku
        prezydenta wowczas ponad 200 milionowego kraju, ale to byl inny problem.
        Tutaj z tego co wiem, problem jest na duzo nizszym szczeblu i nie w obszarach
        podleglym ministrowi sprawiedliwosci tylko ministerstwa zdrowia. Tak wiec sorry,
        ale nie widze zupelnie zwiazku przyczynowo skutkowego miedzy korupcja wsrod
        lekarzy i upadkiem Czumy czy tez Tuska.
        • kadi-lak Re: Nie sadze... 29.05.09, 20:10
          Zamieszane sa co najmniej dwa departamenty, zdrowia i owszem, oraz
          sprawiedliwosci. Akurat mam pewien kontakt z przedstawicielem
          warszawskiej palestry i wydaje mi sie ze sprawa ta jest
          mocno "rozwojowa".
          Czyli, to poczatek gory lodowej. A na razie siedza adwokaci
          solidarnie z lekarzami. W koncu przekupieni lekarze dawali lewizne
          dla adwokatow, w pelni swiadomych co biora.
          • szczurek.polny Re: Nie sadze... 29.05.09, 22:53
            > mam pewien kontakt z przedstawicielem warszawskiej palestry
            Kadi, do tej pory miałem cię za uczciwego człowieka, co się z różnym szemranym
            elementem nie zadaje... smile smile smile
            • kadi-lak Re: Nie sadze... 01.06.09, 15:26
              szczurek.polny napisał:


              > Kadi, do tej pory miałem cię za uczciwego człowieka, co się z
              różnym szemranym
              > elementem nie zadaje... smile smile smile

              Hehe, to tatus kolezanki, co zrobic, zerwac znajomosc ??
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka