Dodaj do ulubionych

Przemysłowy chów zwierząt śmierdzi

24.06.09, 09:29
Przemysłowy chów zwierząt śmierdzi - dosłownie i w przenośni! Najwyższy czas, aby zacząć mówić o tym głośno.

tiny.pl/38xg
Jeśli emisję gazów cieplarnianych spowodowanych rodzajem stosowanej przez nas diety zaprezentujemy w formie symbolicznej przejażdżki samochodem, to dieta mięsna każdego roku spowoduje emisję gazów cieplarnianych odpowiadających drodze o długości ponad 4700 kilometrów, podczas gdy dieta wegetariańska – 1400 km, a wegańska (czyli wegetariańska bez nabiału) – 630 km (przy emisji 119g CO2/km). Według raportu ONZ, przemysł mięsny powoduje emisję większej ilości gazów cieplarnianych, niż cały przemysł transportowy!

Codziennie ludzie zjadają ogromne ilości mięsa, wcześniej straszliwie maltretowanych zwierząt. Być może, nie wszyscy wiedzą, że tę uwłaczającą człowieczeństwu sytuację można łatwo to zmienić?

Ostatecznym i najbardziej skutecznym rozwiązaniem by powstrzymać to staczanie się w obłęd jest rezygnacja z mięsa i przejście na wegetarianizm lub weganizm. Tymczasem wielkim krokiem naprzód może być zakazanie działalności ferm przemysłowych. Nie jest to tylko retoryka - musimy zadać koniec fermom przemysłowym, zanim one wykończą nas!

Zapraszamy do udziału w naszej lipcowej akcji "Zakończ chów wielkoprzemysłowy". Szczegóły na stronie:

www.ferma.viva.org.pl
Obserwuj wątek
    • emaniana Re: Przemysłowy chów zwierząt.. co wybrać 24.06.09, 10:19
      >Według raportu ONZ, przemysł mięsny powoduje emisję
      >większej ilości gazów cieplarnianych, niż cały przemysł transportowy!

      Zatem co wybrać? użerać się z Ruskimi o gaz czy mieć cieplej?
      • gruszka.zenon Re: Przemysłowy chów zwierząt.. co wybrać 24.06.09, 10:38
        emaniana napisał:

        > >Według raportu ONZ, przemysł mięsny powoduje emisję
        > >większej ilości gazów cieplarnianych, niż cały przemysł transportowy!
        >
        > Zatem co wybrać? użerać się z Ruskimi o gaz czy mieć cieplej?

        W tym kontekście cieplej, nie znaczy lepiej - wręcz przeciwnie smile
        • emaniana Re: Przemysłowy chów zwierząt.. co wybrać 24.06.09, 12:01
          gruszka.zenon napisał:

          > emaniana napisał:
          > > Zatem co wybrać? użerać się z Ruskimi o gaz czy mieć cieplej?
          >
          > W tym kontekście cieplej, nie znaczy lepiej - wręcz przeciwnie smile

          To ja poproszę o jakiś przkład przeciwnie. Bo ja nie znam, żadnego wręcz przeciwnie
      • machino7 Re: Przemysłowy chów zwierząt.. co wybrać 24.06.09, 16:24
        A ja myslalam ze Ty masz na mysli sposob w jakimtraktowane sa
        zwierzeta w tych chodowlach a tu prasze nawolywanie do weganizmu i
        wegetarianizmu , no moze przy okazji ulitujemy sie nad losem
        biednych zwierzatek palnij sie w glowe a na dokladke w wakacje
        popracuj w takim zakladzie!!!!!
        • emaniana [OT] Re: Przemysłowy chów zwierząt.. co wybrać 24.06.09, 17:48
          watek zaczyna byc totalnie po za tematem.
          powiem tylko ze przez 2 lata nie jadlem miesa bylem jaroszem , nie zadnym durnym
          wega-cośtam. I musze przyznac, ze byl to czas stracony. Praca w masarni jest
          taka sama praca jak wszedzie.
    • 0skar [...] 24.06.09, 10:49
      Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
      • szczurek.polny Fajny wpis tu był 25.06.09, 00:05
        Ja rozumiem szanownych Adminów, że nie mogli inaczej. Ze względu na formę.
        Jednakże merytorycznie zgadzam się z Forumowiczem 0skar. Zarówno jeśli chodzi o
        pomysł, że towarzysze socjaliści lepiej ode mnie wiedzą, co jest dla mnie dobre
        (do jedzenia), jak i generalnego podziału owych socjalistów na dwie podstawowe
        grupy. Zaś użycie "krótkich, żołnierskich słów" i bezpośrednie odniesienie do
        założyciela wątku nadawało tej wypowiedzi niespotykanej dynamiki.
        No szkoda...

        A jutro po robocie odpalę brykę i pojadę sobie po piękny kawał świeżego schabu
        do upieczenia. Przecież 500 metrów na piechotę nie będę zapylał.
    • bagracz Re: Przemysłowy chów zwierząt śmierdzi 24.06.09, 22:24
      Cytat
      Ostatecznym i najbardziej skutecznym rozwiązaniem by powstrzymać to staczanie się w obłęd jest rezygnacja z mięsa i przejście na wegetarianizm lub weganizm


      Rozumiem, że kolega nie widzi żadnego obłędu w postulowaniu de facto administracyjnego a nie ewolucyjnego przejścia ludzkości z diety mieszanej na ściśle wegetariańską, a docelowo vegańską.
      • atrakcyjny.miecio przestać dotować przemysł hodowlano-mięsny 25.06.09, 10:18
        Wystarczy przestać dotować przemysł hodowlano-mięsny, a zacząć pomagać osobom uprawiającym rośliny jadalne (zwłaszcza wspierać rolnictwo ekologiczne/organiczne) i już nie będą potrzebne żadne tzw. decyzje administracyjne.

        • bagracz Re: przestać dotować przemysł hodowlano-mięsny 25.06.09, 10:50
          Niestety, za późno Atrakcyjny Mieciu. Twój kolega już napisał, żeby zakazać. Twój wybieg na wiele się wieć nie zda. Tym bardziej, że dotowanie produkcji roślinnej potani pasze dla hodowców. Ale to już jak rozumiem zbyt skomplikowane dla takich jak Ty inżynierów społecznych.
          Zawsze mnie ciekawiło skąd się biorą tacy myśliciele.
          To musi być połączenie skrajnej głupoty ze skrajnym megalomaństwem, przyprószone skrajną podatnością na ogłupiającą propagandę.
    • atrakcyjny.miecio Raport Fao 25.06.09, 10:10
      Już w 2006 roku FAO opublikowało raport "Livestock's Long Shadow", w którym stwierdzono, że produkcja zwierzęca (przemysł hodowlano-mięsny) generuje więcej gazów cieplarnianych, niż cały transport lądowy, morski i powietrzny razem wzięte.
      www.fao.org/docrep/010/a0701e/a0701e00.HTM
      • bagracz Re: Raport Fao 25.06.09, 10:55
        W latach 60 i 70 bardzo popularny był zawód futurologa. Też pisali alarmujące raporty i przepowiadali różne różności. Absolutnie nic z tego się nie sprawdziło. Stąd i teraz o futurologach wstydliwie się już nie wspomina.
        Ciekawy jest więc nie ten raport bo to podobny stek bzdur, pisany na polityczne zamówienie. Ciekawe jest to, że ludzie nie uczą się na błędach i w dokładnie ten sam sposób jak pokolenie temu, dają się robić w konia.
        • gressen Re: Raport Fao 25.06.09, 15:36
          bagracz napisał:

          > (ten raport) to podobny stek bzdur, pisany na polityczne
          > zamówienie. Ciekawe jest to, że ludzie nie uczą się na błędach i w dokładnie t
          > en sam sposób jak pokolenie temu, dają się robić w konia.

          Pan szanowny może rozwinąć temat? Chętnie poczytam jakieś dowody lub tok
          rozumowania.
          • bagracz Re: Raport Fao 25.06.09, 20:55
            Ależ proszę uprzejmie.
            Szanowny kolega może sobie znaleźć w sieci statutowe cele FAO i
            spróbować umieścić w nich ten raport. Nie pasuje?
            Ale za to świetnie pasuje do rozpętanej histerii globalnego
            ocieplenia? Szanowny kolega, w ten prosty sposób, znalazł
            potwierdzenie tego, że ten raport jest napisany na polityczne
            zamówienie.
            A dlaczego wiem, nawet bez czytania, że to stek uczonych bzdur?
            A dlatego, że nie ma prawdziwej nauki, która odkrywa rzeczywistość
            pod polityczne zamówienie. Są natomiast całe rzesze pseudonaukowców,
            którzy "udowodnią" absolutnie wszystko jeśli im się tylko
            odpowiednio zapłaci. Gdyby szanowny kolega dalej miał trudności z
            analizą aktualnej rzeczywistości to służę całkiem jeszcze świeżym
            przykładem. Nie, nie bedę się pastwił tym razem, nad całkiem dziś
            zapomnianą dziurą ozonową. Szanowny kolega musi pamiętać zapewne
            jeszcze słynny swego czasu problem roku 2000. Tabuny ekspertów
            i polityków naukowo dowodziły, że z powodu sposobu zapisu czasu
            w komputerach dojdzie do niezliczonych katastrof.
            Ogromne obszary zostaną pozbawione prądu, wody, gazu czy czego tam
            jeszcze. Samoloty będą spadać, windy się zatrzymywać, fabryki stawać.
            Ludzie będą konać w szpitalach z powodu awarii sprzętu.
            Słowem Sodoma i Gomora, oczywiście jeśli nasi wspaniali politycy
            odpowiednio nie zareagują. No i oczywiście zareagowali. Bohatersko
            stając w obronie zagrożonej ludzkości.
            Efekt? 1 Stycznia 2000 roku absolutnie nic się nie stało.
            Nie było nawet żadnego śladu zapowiadanej Apokalipsy.
            Ale do tego momentu bohaterscy politycy zdążyli już wydać kolosalne
            kwoty z kieszeni podatnika na ratowanie ludzkości. Obłowili się
            solidnie również ci eksperci, naukowo dowodzący straszliwych
            zagrożeń.
            Że co? Że nikt nie docieka istoty tego ewidentnego i gigantycznego
            oszustwa?
            A po cholerę? Żeby ktoś znalazł analogie i zawsze ten sam schemat
            w kolejnych takich oszustwach? Obojętnie czy to będzie globalne
            ocieplenie czy dziura ozonowa?
            Ogłoszono po prostu, że nie było żadnych objawów zapowiadanych
            katastrof właśnie dlatego, że bohaterscy politycy tak skutecznie je
            zwalczyli.
            Trochę tylko dziwne i ewidentnie nienaukowe to ogłoszenie bo jeśli
            owe zagrożenia realnie istniały to jest absolutnie niemożliwe by na
            całym świecie, absolutnie wszędzie zostały tak skutecznie zwalczone.
            Teraz szanowny kolega, mam nadzieję łapie, ten prosty tok
            rozumowania?
            A dowody?
            Dowody, i to niezbite, ma dać ten kto postuluje konieczność wielkich przemian, zmian diety ludzkości, poniesienia ogromnych kosztów i podjęcia gigantycznych wysiłków.
            A nie ten kto kwestionuje to propagandowe zielone g*no, które ma niby służyć za dowody nadciągających, kolejnych, straszliwych zagrożeń.

            • szczurek.polny Re: Raport Fao 26.06.09, 00:17
              Wyluzuj Bagracz. Towarzysze, którzy do nas zajrzeli, niewątpliwie nie należą do
              rodzaju wyrachowanych [socjalistów], ale z pewnością są to młodzi i pożyteczni
              [socjaliści].
              No bo który z socjalistów wyrachowanych wchodził by w drogę rolnikom? Rolnik ma
              w łapie widły, a i sztachetą przywalić bez ostrzeżenia potrafi. Naruszenie
              żywotnych interesów chłopstwa to nie to samo, co nałożenie nowego podatku na, bo
              ja wiem?, na przykład na telewizory.
              Dlatego też do tej pory "arbuzy" szerokim łukiem obchodziły rolnictwo, skupiając
              się na słabszych, gorzej zorganizowanych ofiarach. I co z tego, że rolnictwo z
              otoczeniem odpowiada za 40% emisji CO2, a wszelki transport publiczny i
              indywidualny, osobowy i towarowy, lądowy, powietrzny i morski za 12%? Tam gdzie
              nie ma sponsora i konfitur, a za to można dostać w mordę - tam się nie idzie
              robić zadym.
              A może jest inaczej? Może nasi młodzi towarzysze, zamiast marnować czas na
              jałowe dyskusje na Forum, ruszą na wieś i zaczną przekonywać rolników, że dobro
              naszej planety wymaga zaprzestania hodowli świń? Albo niech idą do rybaków,
              powiedzieć, że trzeba zainwestować w czystsze i bardziej oszczędne silniki
              kutrów. Rybacy - twardzi ludzie, byłoby widowisko. Tylko żeby towarzysze kamer
              nie zapomnieli zabrać, może takie nagranie po nich ktoś by kiedyś odnalazł i
              podesłał na Forum?
            • gressen Re: Raport Fao 26.06.09, 11:12
              bagracz napisał:

              > Szanowny kolega może sobie znaleźć w sieci statutowe cele FAO i
              > spróbować umieścić w nich ten raport. Nie pasuje?

              Nie pasuje.

              > A dlaczego wiem, nawet bez czytania, że to stek uczonych bzdur?
              > A dlatego, że nie ma prawdziwej nauki, która odkrywa rzeczywistość
              > pod polityczne zamówienie. Są natomiast całe rzesze pseudonaukowców,
              > którzy "udowodnią" absolutnie wszystko jeśli im się tylko
              > odpowiednio zapłaci.

              Przekartkowałem ten raport, rzeczywiście nie ma w nim cech opracowania naukowego. Skąd jednak ta pewność, że te wyniki zostały zamówione?

              > dziura ozonowa, problem roku 2000 (...)
              > Teraz szanowny kolega, mam nadzieję łapie, ten prosty tok
              > rozumowania?

              Rozumiem, co kolega chce przekazać, mimo dość mętnej jak dla mnie analogii. Kolega rozumie, że może się człowiekowi zapalić czerwona lampka gdy ktoś porównuje tak odległe tematy.

              W taki razie zadam proste pytanie. Kto na tym zarobi?
              • bagracz Re: Raport Fao 26.06.09, 11:37
                Tematy może i odległe ale mają jednak parę cech wspólnych, z których jak widzę utrafił kolega w samo sedno.

                Cytat
                W taki razie zadam proste pytanie. Kto na tym zarobi?


                W finasowych zawiłościach czuję się niespecjalnie kompetentny. Kto konkretnie i ze szczególami, zatem nie odpowiem. Ale z pewnością na tym szanownym forum znajdzie się parę osób, które byłyby w stanie przedstawić bardziej szczegółowy obraz.
                Przewijało się tu zresztą parę wątków o handlu limitami emisji CO2.
                Podejrzewam, że jest to już całkiem spory biznes trzymany w łapkach oczywiście przez polityków i biurokratów. Na naszym terenie w kompetencjach UE. Tam więc należy szukać beneficjentów.
                A płaci oczywiście, jak zawsze, końcowy klient w cenach wyrobów.
      • atrakcyjny.miecio Globalne ostrzeżenie 25.06.09, 13:29
        Podobny raport:
        tiny.pl/3m1p
    • atrakcyjny.miecio A może, to jest lipa? 25.06.09, 11:16
      Uświadomienie sobie skali zagrożenia przytłacza. Przeciwdziałanie zmianom klimatycznym wymaga potężnego wysiłku, wymaga przebudowania społecznej świadomości, zainwestowania wielkich środków, rezygnacji z postaw konsumpcyjnych, zmiany sposobu odżywiania się (przejścia na wegetarianizm/weganizm). Wymaga od ludzi porzucenia trybu beztroski i podjęcia wysiłku. Albo przyznania samemu przed sobą, że odpowiedzialność za swoje postępowanie i przyszłość nic nas nie obchodzi. A to zepsułoby nasz wewnętrzny obraz jako człowieka. A tego nikt nie lubi...

      Ale ludzie dysponują praktycznym mechanizmem obronnym – wyparciem niewygodnych myśli. Jeśli tylko przekonamy siebie, że w zasadzie to nic złego właściwie się nie dzieje, że wcale nie wiadomo czy klimat Ziemi się zmienia, że nawet jeśli tak to pewnie będzie to miało korzystne następstwa... Tak! Wtedy jesteśmy rozgrzeszeni! Można dalej nic nie zmieniać, jeździć SUVem, wcinać przewożone przez pół świata sushi, latać na wakacje w tropiki, beztrosko objadać się mięsem... Fantastyczne rozwiązanie!

      Nastawiamy więc ucha na argumenty dezawuujące zagrożenie. Wiele z nich usłyszymy w otoczeniu, od ludzi, którzy również woleliby nie myśleć o problemach.

      Ale nie tylko. Jest wiele grup, którym zależy na utrzymaniu status-quo, (min.na produkowaniu i sprzedawaniu mięsa). Dokładają one starań, aby nie podejmować działań, albo żeby były one podejmowane w jak najwęższym zakresie i jak najpóźniej - nawet kosztem życia i zdrowia mieszkańców Ziemi, byle tyko kasa im się nabijała.
      • bagracz Re: A może, to jest lipa? 25.06.09, 12:30
        W dodatku stara jak świat lipa.
        Każdy młody człowiek chce zmieniać świat. I ma mnóstwo energii.
        To znany fakt spoleczny i psychologiczny.
        Suma tej energii jest niebezpieczna dla aktualnych władz. Zawsze.
        Co zrobić by zneutralizować tą energię? Trzeba ją skanalizować by nie kwestionowała żywotnych interesów władz. Czyli ukierunkować tak by działała w interesie aktualnych władz. Łapiesz?
        Jeśli jeszcze nie to popytaj dziadka. Bardzo możliwe, że jako młody człowiek jeździł po wsiach i na zorganizowanych pogadankach, przekonywał ciemnych chłopów, o świetlanej przyszłości kolektywizmu, wspólnej pracy, radości i pożytku z dzielenia się pracą, ziemią i plonami, świetlanej przyszłości socjalizmu itp. I był absolutnie wtedy przekonany o słuszności tego co mówi a uciekając przez okno ze świetlicy przed wkurzonym ciemnogrodem klął pod nosem ich piramidalną głupotę. Takich młodych, wyszczekanych idealistów było wtedy wielu.
        Wszycy byli totalnie ogłupieni przez propagandę władz.
        Niektórzy tak się tego wstydzą, że do dzisiaj nie chcą przyznać, że nie mieli racji. BO NIE MIELI RACJI MIMO ŻE BYLI O TYM ŚWIĘCIE PRZEKONANI. Rację miał ten ciemnogród.
        Jeśli dalej nie łapiesz to znajdź sobie cechy charakterystyczne kanalizowania młodych i głupich.
        1. Świetlana, bliżej nie sprecyzowana przyszłość przeciwstawiona ciemnemu straszliwemu losowi jeśli się nie przyjmie aktualnie propagowanego dogmatu.
        2. Dogmat - zawsze trudny do osiągnięcia, zawsze wymagający wysiłku i absolutnie zawsze wymagający drastycznych zmian w zastanym świecie
        oraz koniecznej walki z ciemnogrodem.
        W zamian oferujący świetlaną przyszłość bez trosk, chorób, katastrof, zawsze w bliżej niesprecyzowanej przyszłości.
        3. No i niezbędny dodatek na użytek modych i głupich. Zgrabna bajeczka, która to wszystko składa do kupy i w której oczywiście zawsze muszą występować bezwlędne, żądne władzy i kasy, krwiożercze typy, organizacje. I oczywiście niezbędne jest trochę prawdy. Ale nie musi być dużo bo resztę wykona pion propagandowy.

        Teraz łapiesz?

        Prawdę pisząc bajeczka o burżuazyjnych krwiopijcach była o niebo lepsza niż ten ekologiczny bzdet, który rwie się przy uważniejszym spojrzeniu w prawie każdym miejscu. Wszystko schodzi na psy.


        • 0skar Re: A może, to jest lipa? 25.06.09, 14:54
          10/10

          Chylę głowę. Właśnie tego powinni uczyć w szkole. Szkoda tylko, że
          szkoły też są reżimowe a więc władzuchna pętli na własne szyje nie
          założy.
        • dorota_3 Re: A może, to jest lipa? 26.06.09, 09:49
          Doskonały wpis, trafiasz w sedno.

          Ale po prześledzeniu całej dyskusji brakuje mi w niej tego środka
          złotego, bo problem chowu przemysłowego jednak jest.
          Mówię to jako była wegetarianka (prawie siedem lat nie jadłam
          mięsa i teraz oceniam to jako absurdalny eksperyment na własnym
          zdrowiu, na szczęście dobrym). Po czasach odżywiania się korzonkami
          zostało mi jednak uwrażliwienie na pewne problemy, nazwijmy to,
          ekologii żywności.

          Bagracz, jakkolwiek podzielam Twoją niechęć do ideologii wszelkich,
          w tym ekologicznych, to jednak trzeba to zauważyć, że żywność, którą
          jemy, jest przerażająco niskiej jakości. Dotyczy to głównie
          przemysłowego chowu zwierząt (jeżeli choć raz jadłeś wieprzowinę z
          uboju "gospodarskiego", to wiesz, o czym mówię), ale także pokrytych
          pestycydami warzyw, modyfikacji genetycznych itd. W pewnych
          kwestiach ekolodzy mają jednak rację. Nie wylewajmy dziecka z
          kąpielą odrzucając wszystko, co mówią.
          • bagracz Re: A może, to jest lipa? 26.06.09, 11:21
            Ja doskonale wiem, że jest w tym cząstka prawdy. Zresztą pisałem nawet, że musi być. Ale przemysłowy chów zwierząt, zresztą jeden drugiemu czasami całkowicie nierówny, nie jest dyskutowalny na poziomie proponowanym przez ekoterrorystów. Z nimi w ogóle chyba jest niemożliwością prowadzić jakąkolwiek uczciwą dyskusję. To jest z reguły typowy ideologiczny beton więc sprawa umiera w przedbiegach.
            Oczywiście, że jadłem wieprzowinę z gospodarskiego chowu i oczywiście smak, a zapewne i inne parametry są bardzo różne.
            Zwykle jest jednak tak, że bez masówki wyroby stają się droższe, Co powoduje, że części nie stać na takie luksusy i przymusowo przechodzą na wegetarianizm albo veganizm. Nie z wyboru tak jak Ty miałaś, wierzę, wątpliwą przyjemność.
            I zapewne o to właśnie chodzi. Pewnie Komitetowi Centralnemu Zjednoczonych Zielonych Bojówek, bo aż tak wyuzdane intrygi zapewne są poza zasięgiem intelektualnym lokalnych, otumanionych veganizmem,
            aktywistów.
    • bagracz Re: Przemysłowy chów zwierząt śmierdzi 25.06.09, 13:05
      Zdaje się zresztą, że nie jesteś na bieżąco.
      Teraz się już kanalizuje w kierunku zmian klimatu a nie globalnego ocieplenia. Podobno były rekordowe opady śniegu w Australii a i tegoroczne lato jakieś takie chłodnawe. Ludzie w czerwcu muszą palić w piecach więc nic dziwnego, że dostają drgawek jak słyszą o globalnym ociepleniu. Zmiany klimatu przynajmniej łatwo przewidzieć.
      Zawsze były, są i będą. Rzecz nieweryfikowalna więc wystarczy odpowiednio uwarunkować ekologiczny tłumek. Większość nawet nie zauważy różnicy.

      Climate Change
    • fabelo Zaiste, to jest trudne do pojęcia :( 25.06.09, 13:49
      Niezależnie od wegetariańskiego aspektu zasygnalizowanego problemu, ogólne traktowanie zwierząt w naszym społeczeństwie wymaga natychmiastowej korekty, co do tego nie ma najmniejszej wątpliwości.

      Zapytam: Czy ktoś widział rano na szosie brudną ciężarówkę, z upchanymi do granic możliwości, zakurzonymi i śmierdzącymi świniami? Czy ktoś słyszał ich zrozpaczony kwik? A przecież to jest właśnie ów "przemysł hodowlany", tak zażarcie broniony przez... (jak ich nazwać?).





      • sevenseas Od dzis zaczynam kampanie 25.06.09, 14:04
        na rzecz wstrzymywania pierdow do odwolania. Walczmy z globalnym
        ociepleniem.

        "Jest wiele grup, którym zależy na utrzymaniu status-quo".


        ps. bagracz ladnie napisane.
      • szczurek.polny Fantazujesz 26.06.09, 00:31
        > Zapytam: Czy ktoś widział rano na szosie brudną ciężarówkę, z
        > upchanymi do granic możliwości, zakurzonymi i śmierdzącymi świniami?

        Nie, nie widziałem. Kiedyś widywałem stare i brudne ciężarówki, ale wtedy stare
        i brudne ciężarówki jeździły ze wszystkim. Od tego czasu park samochodowy w
        Polsce uległ poprawie. Ilość świń na samochodzie regulują przepisy i parametry
        pojazdu, a kary za przekroczenie są drakońskie. Nikt nie będzie "upychał do
        granic możliwości", bo ITS poluje bez wytchnienia. Zwłaszcza jeśli nie jest to
        jednorazowy transport, ale regularne przewozy "przemysłu hodowlanego". Widuję
        takie samochody, ale "zrozpaczonego kwiku" nie słyszę, bo świnie jadą cicho - w
        końcu nikt im nie tłumaczy dokąd i po co, a warunki podróży mają znośne. Trochę
        takie auta śmierdzą, ale cóż, w końcu to świnie.

        No właśnie, widział ktoś ostatnio świnie przewożone w nieodpowiednich warunkach?
        Tak na serio, na własne oczy z bliska.
        • bagracz Re: Fantazujesz 26.06.09, 08:17
          Ależ tu przecież nie chodzi o rzeczywistość.
          Zielony towarzysz ma wielkie serce dla zwierząt i nie może znieść ich krzywdy więc kłamstwa i naginanie faktów nie jest niczym zdrożnym. On jest usprawiedliwiony bo działaw dobrej sprawie.
          Świnie mają być czyste i pachnące. No i nie mogą kwiczeć bo towarzysz tego nie lubi. Co go obchodzi kwik przerażonych zwierząt "mytych" wodą ze szlaucha pod wysokim ciśnieniem, jeśli by wprowadzić
          kolejny idiotyczny przepis o czystości świń? Co go obchodzi, że świnie nie lubią być myte i lubią śmierdzieć?
          Takiemu miastowemu kretynkowi wydaje się, że świnia najlepiej czuje się pięknie wymyta i spryskana perfumami.
          Co takiego jednego z drugim, szlachetnego obrońcę zwierząt obchodzi los milionów psów i kotów w przypadku przejscia, oczywiście przymusowego, a jakże, ludzkości na wegetarianizm albo veganizm?
          Kotki i pieski też radośnie zaczną żreć trawkę i sałatkę?
          A może trzeba te przemiłe zwierzątka humanitarnie i ekologicznie przeznaczyć pod uprawy buraka ćwikłowego. Jako nawóz?
          Nie dziwota, że socjalizm i ekoterroryzm bazują na takich skończonych głupkach, którym się wydaje, że robią coś wspaniałego a reszta ludzkości to godny najwyższej pogardy ciemnogród gdy tymczasem
          jest dokładnie odwrotnie.
          • grzeczna.kasia Do bagracz Re: 26.06.09, 08:26
            bagracz napisał:

            > Nie dziwota, że socjalizm i ekoterroryzm bazują na takich skończonych głupkach...

            A cóż to za zacietrzewiony bełkot? Tyś liberałkiem może jest, albo innym takim?
            • bagracz Do bagracz Re: 26.06.09, 08:44
              Następna cecha charakterystyczna półinteligentów z wielkim sercem.
              Nie liczą się argumenty. Liczy się licytowanie kto przejawia większą litość i etykietki przylepianie przeciwnikom w pseudodyskusji.
              Bo tylko pseudodyskusje jesteście w stanie prowadzić co własnie pokazałaś/eś pod kolejny nickiem. Zapewne by sprawić wrażenie dużej liczby zwolenników. Jakoś nie widać ani jednego rzeczowego argumentu.
              Jakoś nie ma ani słowa w veganizmie czekającym pieski i kotki.
              Jesteście oszustami. W każdym wymiarze. Nawet w stosunku do samych siebie i do sprawy, za którą rzekomo walczycie.
              • grzeczna.kasia Do bagracz Re: 26.06.09, 08:51
                bagracz napisał:

                > ... etykietki przylepianie przeciwnikom w pseudodyskusji.

                Sam zacząłeś wink

                > Jesteście oszustami. W każdym wymiarze. Nawet w stosunku do samych siebie i do sprawy, za którą rzekomo walczycie.

                Wzajemnie!
                • bagracz Do bagracz Re: 26.06.09, 11:05
                  Ja moje oceny uzasadniłem. Poświęciłem temu uzasadnieniu sporo czasu.
                  I jak na razie moje uzasadnienia doskonale się potwierdzają.
                  Pomijając zatem te wzajemne grzeczności proszę o przedstawienie losu jaki czeka psy i koty w waszych koncepcjach. Konkretnie i rzeczowo.
        • grzeczna.kasia Re: Fantazujesz 26.06.09, 08:24
          szczurek.polny napisał:

          > No właśnie, widział ktoś ostatnio świnie przewożone w nieodpowiednich warunkach. Tak na serio, na własne oczy z bliska.

          Tak. Widziałam. I krowy też widziałam przewożone w dramatycznych warunkach.
          • szczurek.polny Re: Fantazujesz 26.06.09, 23:09
            > Tak. Widziałam. I krowy też widziałam przewożone w dramatycznych
            > warunkach.
            I co było dalej? Spróbowałaś zatrzymać taki samochód, porozmawiać z kierowcą,
            uświadomić mu, że źle czyni? Odnaleźć właściciela pojazdu, hodowcę, właściciela
            lub kierownika ubojni, zebrać ich w jednym miejscu i poczytać im wybrane
            fragmenty IV raportu IPCC? Jestem pewien, że nie mogłaś tak po prostu tej sprawy
            zostawić i przyjść się poużalać na forum internetowe. Napisz coś więcej, koniecznie!
    • pawel-l Re: Przemysłowy chów zwierząt śmierdzi 26.06.09, 07:45
      Zwiększenie emisji CO2 powoduje wzrost wegetacji, co jest chyba
      pozytywnym aspektem ( i co powoduje zmniejszenie stężenia CO2).

      Przypomnijmy, że większość programów rządowych kończy się
      niepowodzeniem. Niektóre z nich, które pamiętam:
      - prohibicja lat 30-tych
      - wojna z terroryzmem i wprowadzanie demokracji w Iraku i
      Afganistanie
      - wojna z narkotykami
      - przeludnienie globu
      - pomoc Afryce
      - walka z kryzysem
      Nie mówiąc o setkach innych, o których szybko się zapomina, a
      zmarnowanych pieniędzy nikt nie liczy...
    • grzeczna.kasia Świnie 26.06.09, 08:28
      Świniom na dzisiejszych fermach przemysłowych odmawia się wszystkiego; nie mogą biegać po pastwiskach, kąpać się w słońcu, oddychać świeżym powietrzem, czy robić tych wszystkich rzeczy, do których zostały stworzone. Świnie-matki, czyli maciory, większość życia spędzają w miniaturowych kojcach, które uniemożliwiają im nawet obrócenie się. Są regularnie zapładniane, aż do zarżnięcia. Prosięta odbiera się poruszonym świniom już po kilku tygodniach. Obcina im się ogony oraz przycina lub usuwa kły; dodatkowo, prosięta płci męskiej są kastrowane, a ich bólu nie uśmierzają żadne środki przeciwbólowe.

      Z powodu nieodpowiednich metod ogłuszania, wiele świń wrzucanych jest do oparzarek, gdy jeszcze żyją (oparzanie pomaga usunąć włosy i zmiękcza skórę). Prosięta zabijane są w wieku około 6 miesięcy – gdy są jeszcze dziećmi. Ich naturalna długość życia to 6 do 9 lat, więc nie mają szansy nawet dojrzeć. Każdego dnia, np. w Polsce, zabija się prawie tysiąc świń na godzinę.

      Czy naprawdę chcecie wspierać przemysł, który czerpie zyski ze znęcania się nad tymi fascynującymi zwierzętami?
      • bagracz Re: Świnie 26.06.09, 08:49
        Ja osobiście nie chcę wspierać takich oszustów jak Ty, którzy czerpią zyski z obnoszenia się ze swoją rzekomą wielką dbałością o zwierzęta.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka