sselrats 11.10.11, 19:03 A moze uzdrowieniem dla kolei byly by bezzalogowe pociagi wzorowane na amerykanskich trutniach? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kukok Przedwojenne polskie koleje 11.10.11, 19:04 Dworzec w Gdańsku przepiękny. Podobno jakiś Japończyk tak się zachwycił tym budynkiem, że wybudował w swoje ojczyźnie identyczny pałac ślubów. Pozdrawiam! srecenzje.blox.pl/2011/10/90-210-Bitwa-Warszawska.html Odpowiedz Link Zgłoś
rico-chorzow Re: Przedwojenne polskie koleje 11.10.11, 19:45 kukok napisał: > Dworzec w Gdańsku przepiękny. Podobno jakiś Japończyk tak się zachwycił tym bud > ynkiem, że wybudował w swoje ojczyźnie identyczny pałac ślubów. Pozdrawiam! Więc Gdańsk,przed wojną był częścią Polski? > > srecenzje.blox.pl/2011/10/90-210-Bitwa-Warszawska.html Odpowiedz Link Zgłoś
trans.sib Re: Przedwojenne polskie koleje 11.10.11, 20:40 W Wolnym Mieście Gdańsku kolej była polska. Odpowiedz Link Zgłoś
rzewucki @trans.sib 11.10.11, 20:59 trans.sib napisał: > W Wolnym Mieście Gdańsku kolej była polska. ja ja... wybudowana przez Polakow albo po prostu kradziona? --- Unrecht Gut gedeiht nicht! Odpowiedz Link Zgłoś
artjomka Re: Przedwojenne polskie koleje 12.10.11, 12:11 trans.sib napisał: > W Wolnym Mieście Gdańsku kolej była polska. Moze miales do szkoly pod gorke, a moze za bardzo wierzyles glupotom nauszycieli. W czasach, jak tam budowano kolej o tak zwanym "wolnym miescie Gdansk" nie smilo sie jeszcze jego mieszkancom. To byl - jak i przez pare setek lat wczesniej - po prostu Danzig! Mozesz byc pewny, ze budynek dworca zajantego przez Polakow w 1945 Danzig, nie ma nic wspolnego z budowniczymi z Polski! Pyrsk! Odpowiedz Link Zgłoś
asperamanka Re: Przedwojenne polskie koleje 13.10.11, 08:21 Może i on miał do szkoły podd górkę, ale zastanów się też nad tym, co piszesz. Poprzednio przez parę setek lat, a konkretnie w latach 1466 - 1793 Gdańsk należał do Polski. Był mieszany narodowościowo, niektórzy mówili Danzig, niektórzy Gdańsk, ale Prusom nie udało się zająć Gdańska (i Torunia zresztą też) w pierwszym rozbiorze w 1772 roku, bo mieszkańcy tych dwóch miast, jako jedyni w Polsce, stawili opór, i pozostały one przy Polsce do drugiego rozbioru w 1793 roku; Gdańsk jako enklawa na terenie Prus. Potem w dobie wojen napoleońskich mieszkańcy Gdańska domagali się włączenia miasta do Księstwa Warszawskiego, i skończyło się tym, że w wyniku traktatów w Tylży utworzono pierwsze "Wolne Miasto Gdańsk". Naucz się historii zanim zaczniesz komentować. Odpowiedz Link Zgłoś
trans.sib Re: Przedwojenne polskie koleje 13.10.11, 08:25 Volksdeutchom nie wytłumaczysz :) Odpowiedz Link Zgłoś
rico-chorzow Re: Przedwojenne polskie koleje 05.11.11, 16:43 trans.sib napisał: > W Wolnym Mieście Gdańsku kolej była polska. Kto ją zbudował? Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejbak Przedwojenne polskie koleje - mapa 11.10.11, 19:16 Zobacz jak wyglądała sieć kolei polskich II RP - PKP i prywatnych, mapa; www...koleje_polskie_1932 Odpowiedz Link Zgłoś
fiuczers Polskie? Ktoś historii sie nie uczył.... 11.10.11, 19:36 Polskie? Ktoś historii sie nie uczył.... i na domiar złego jeszcze te daty pod zdjęciami. Wstyd Panowie redaktorzy. Odpowiedz Link Zgłoś
poborowy102 Przedwojenne polskie koleje 11.10.11, 20:36 Jakie państwo, takie koleje. Daliście sobie wmówić liberałom, że państwo ma tylko was skubać z kasy i niczym się nie zajmować, ale tak nie jest nigdzie w Europie. Odpowiedz Link Zgłoś
yoonac Re: Przedwojenne polskie koleje 12.10.11, 14:22 poborowy102 napisał: > Jakie państwo, takie koleje. Daliście sobie wmówić liberałom, że państwo ma tyl > ko was skubać z kasy i niczym się nie zajmować, ale tak nie jest nigdzie w Euro > pie. Trzeba było głosować na pis, wtedy ojczyzna by rosła w siłę a ludziom żyło się dostatniej. Proletariusze wszystkich krajów łączcie się! Odpowiedz Link Zgłoś
lubliniwnuk Re: Przedwojenne polskie koleje 09.11.11, 20:15 Do Pani Lekkostarszej Chciałem już wcześniej wesprzeć Panią w tym niby sporze z tą jak to Pani nazywa dość nieelegancką krucjatą. Dostałem egzemplarz tego albumu w prezencie i jestem naprawdę bardzo zadowolony. Powspominałem z wnukiem, który właśnie pomaga mi w zamieszczeniu mojej opinii na forum, gdyż dla mnie czasy, które przedstawia album jest bliższy niż obecny. Bardzo ładnie zilustrowane minione czasy, których byłem uczestnikiem. Jeszcze jako dziecko przed wojną wraz z rodzicami podróżowałem pociągami z Lublina do Krakowa i często do Warszawy do stryja. Byłem nieco mały, żeby wszystko zapamiętać ale te dworce, szczególnie ta fotografia studenta który pomaga przy bagażach zapewne siostrze lub koleżance przed Krakowskim dworcem jest mi bliska, i ta dorożka. A także na str 88 witająca się rodzina na dworcu w Częstochowie są bardzo wzruszające. Ale powodem konkretnym jest polemika dworca w Nałęczowie. Oczywiście ma szanowna Pani 100% rację. Jest to dworzec w Nałęczowie. Przeglądając album ze znajomym okazało się że on także ma takie zdjęcie. Jest to zdjęcie na tekturce z widniejącym napisem Lublin-Nałęczów. A Panią „lekkostarszą” serdecznie pozdrawiam, a autorowi życzę aby spokojnie przeczekał tą nagonkę, którą jak się wczytałem w te zarzuty, ktoś mocno inspiruje. Odpowiedz Link Zgłoś
owrank Ci co tak się jarają niech popatrzą na mapę 11.10.11, 21:19 iCi co tak się jarają niech popatrzą na mapę jak wyglądały polskie koleje przed II WŚ - prawie tak jak dzisiaj polska sieć autostrad Odpowiedz Link Zgłoś
bnch Re: Ci co tak się jarają niech popatrzą na mapę 12.10.11, 15:24 Wielkopolska i Śląsk, czyli zabór niemiecki był dobrze rozwinięty, ale reszta faktycznie zabawna. Dla mnie to bajanie o tym, że przed wojną kolej jeździła tak, że można było regulować zegarki, to jakieś legendy. A że były wagony piękne w pierwszej klasie, salonki jakieś i tak dalej, nie zmienia, że w niższych klasach cudów nie było. Odpowiedz Link Zgłoś
curvaturadiculo Re: Ci co tak się jarają niech popatrzą na mapę 12.10.11, 16:19 > . Dla mnie to bajanie o tym, że przed wojną kolej jeździła tak > , że można było regulować zegarki, to jakieś legendy. Może i jezdziła a może i nie. Ludzie, którzy opowiadają takie legendy zwykle mają amła wyobraznie i nie potrafią sobie wyobrazić tego o czym mówią. Pociagów było mało, wiec może i jezdziły dokładnie. Z drugiej strony kolej nie była tak nowoczesna, więc radzono sobie ze skromniejszymi środkami niż dzisiaj. Kto niby regulował sobie zegarki? Chłopstwo przy trasie? A gdzie te zegarki? Może ktoś wyznaczał sobie godzinę na podstawie przejazdu pociągu, skoro pociąg był dla niego jedynym dostępnym zegarem. Co innego mu zostało? Odpowiedz Link Zgłoś
asperamanka Mało wiesz 13.10.11, 08:16 Popatrz sobie na PKP w pierwszej połowie lat 1930-tych, widziane oczyma Anglika, w tamtych czasach: mikes.railhistory.railfan.net/r129.html Polska naprawdę miała czym się pochwalić. I to wszystko miało miejsce niecałych 15 lat po wojnie światowej i polsko-bolszewickiej, które szkody w infrastrukturze wyrządziły nie mniejsze, niż II Wojna Światowa. Odpowiedz Link Zgłoś
zofiadyrman Re: Ci co tak się jarają niech popatrzą na mapę 13.10.11, 10:56 Nieprawda, nie było mało. Na "wiedence" ruch pasażerski był porównywalny z dzisiejszym, a towarowy o wiele większy. Funkcjonowały ponadto dziesiątki nieczynnych dziś linii. Proszę zajrzeć do reprintu rozkładu z 1939 r. (bo taki ukazał się kilka lat temu) i nie pleść bzdur. "Z drugiej strony kolej nie była tak nowoczesna" - nie wiem kolego, co uznajesz za nowoczesność, ale trakcja elektryczna wisiała w węźle warszawskim w 1936 r., a "Piękna Helena" ciągnęła pociąg berliński z prędkością 160 km / godz. - to są osiągi porównywalne z dzisiejszymi. A co do punktualności. Za każdą minutę spóźnienia załoga lokomotywy miała potrącaną złotówkę z pensji. Przy zarobkach rzędu 400-600 zł zawalona z własnej winy godzina była naprawdę odczuwalna. Natomiast za wygaszenie lokomotywy na szlaku w ogóle wylatywało się roboty, i żadne związki zawodowe nie stawały w obronie. Te wspaniałe osiągnięcia naprawdę były faktem, niezależnie od tego, że się to jakiemuś dziecięciu neostrady nie mieści w główce. Odpowiedz Link Zgłoś
rico-chorzow Re: Ci co tak się jarają niech popatrzą na mapę 05.11.11, 16:49 zofiadyrman napisała: > Nieprawda, nie było mało. Na "wiedence" ruch pasażerski był porównywalny z dzis > iejszym, a towarowy o wiele większy. Funkcjonowały ponadto dziesiątki nieczynny > ch dziś linii. Proszę zajrzeć do reprintu rozkładu z 1939 r. (bo taki ukazał si > ę kilka lat temu) i nie pleść bzdur. Dlaczego nazywała się to - Wiedenka -? > > "Z drugiej strony kolej nie była tak nowoczesna" - nie wiem kolego, co uznajesz > za nowoczesność, ale trakcja elektryczna wisiała w węźle warszawskim w 1936 r. > , a "Piękna Helena" ciągnęła pociąg berliński z prędkością 160 km / godz. - to > są osiągi porównywalne z dzisiejszymi. Kiedy w Księstwie Warszawskim wybudowano pierwsze ok.20km kolei?,gwarantuję,gdzie indziej kolej była już powszechnością. > > A co do punktualności. Za każdą minutę spóźnienia załoga lokomotywy miała potrą > caną złotówkę z pensji. Przy zarobkach rzędu 400-600 zł zawalona z własnej winy > godzina była naprawdę odczuwalna. Natomiast za wygaszenie lokomotywy na szlaku > w ogóle wylatywało się roboty, i żadne związki zawodowe nie stawały w obronie. > Te wspaniałe osiągnięcia naprawdę były faktem, niezależnie od tego, że się to > jakiemuś dziecięciu neostrady nie mieści w główce. Odpowiedz Link Zgłoś
jablkoweczka Re: Ci co tak się jarają niech popatrzą na mapę 22.11.11, 19:55 Wiedenka ponieważ łączyła Warszawę z Wiedniem. Była ewenementem w skali całego Cesarstwa Rosyjskiego, ponieważ miała prześwit toru 1450mm stosowany najpowszechniej w krajach europejskich. Standardem w Rosji od 1843 roku były tory o prześwicie 1524 mm. Była też drugą linią kolejową w całym cesarstwie. Pierwszy odcinek "wiedenki" oddano do użytku w 1844 roku (to te twoje 20km), zakończono budowę w 1848, całość do granicy z państwem austriackim liczyła 327km. Trudno będzie utrzymać tezę, że gdzieś indziej kolej w tym czasie była powszechnością - chyba, że wskaże się dobrane specyficznie obszary najdynamiczniej rozwijających się w tym czasie krajów jak Anglia, USA, Belgia, Prusy, czy Francja. Odpowiedz Link Zgłoś
curvaturadiculo Re: Ci co tak się jarają niech popatrzą na mapę 12.10.11, 16:14 A po wojnie coś dobudowano? Gdzie? Odpowiedz Link Zgłoś
asperamanka Re: Ci co tak się jarają niech popatrzą na mapę 13.10.11, 08:28 Dobudowano całkiem sporo. Począwszy od kilkusetkilometrowego południowego obejścia Warszawy na początku lat 1950-tych, a skończywszy na Centralnej Magistrali Kolejowej w latach 1970-tych (niestety tylko połowę, między Śląskiem a Grodziskiem Mazowieckim; na dalszą część do Trójmiasta już Gierkowi pieniędzy nie starczyło, więc powstało tam tylko trochę nasypów i wiaduktów nad rozpoczętą wtedy budową autostrady A 2, które rozbierano kilka lat temu). Zbudowano też kilka łączników między liniami, które w wyniku ustalenia granicy wschodniej na linii Curzona kończyły sie ślepo, i zbudowano też dziś średnio potrzebną szerokotorową Linię Hutniczo-Siarkową, też ponad 300 kilometrów od granicy koło Hrubieszowa do Dąbrowy Górniczej. Dziś od lat mówi się żeby te linie wykorzystać do transportu towarów Koleją Transsyberyjską z Dalekiego Wschodu i ich przeładunku w Polsce. Za komuny zelektryfikowano też linie kolejowe na których wykonuje się przeszło 80% przewozów w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
poborowy102 Re: Przedwojenne polskie koleje 11.10.11, 22:50 brednie, kolej nigdzie w Europie nie jest rentowna, ba, w wielu krajach (Niemcy n.p.) państwowa, a działa. "Zaledwie ok. 7% przychodów grupy PKP pochodzi z dotacji, tymczasem u naszego zachodniego sąsiada blisko 60% wpływów kolei, zwłaszcza na liniach regionalnych to subwencje federalne." lubczasopismo.salon24.pl/kolejwpolsce/post/73144,coraz-trudniejsza-sytuacja-pkp-dlaczego Odpowiedz Link Zgłoś
ponury_swiniarz Re: Przedwojenne polskie koleje 12.10.11, 14:14 Np. w Anglii jest rentowna. Inna sprawa ze droga, ale to chyba tak samo jak w panstwowej. Odpowiedz Link Zgłoś
poborowy102 Re: Przedwojenne polskie koleje 12.10.11, 14:57 wikipedia: 1993 – początek prywatyzacji kolei sieci krajowej Wielkiej Brytanii (...) zarządcą infrastruktury stał się Railtrack, poddany giełdowej prywatyzacji. Całość sieci krajowej określana jest odtąd nazwą National Rail. Prywatyzacja, modernizacja i zwiększenie subsydiów państwowych przyniosły znaczny wzrost ruchu pasażerskiego; 2001 – wskutek udowodnienia niegospodarności i zaniedbań, rząd wykupił Railtrack (wycofując się tym samym z prywatyzacji infrastruktury) Odpowiedz Link Zgłoś
poborowy102 Re: Przedwojenne polskie koleje 12.10.11, 14:59 przetargi tam ogłaszają na okresowe prowadzenie na danych odcinkach, co i u nas chciano robić, ogłoszono n.p. przetarg na obsługę linii Bytom-Gliwice, ale tylko PKP się zgłosiły, przetarg i prywatna spółka to nie oznacza, ze coś jest rentowne i utrzyma się bez dopłat... Odpowiedz Link Zgłoś
tigga_11 No i gdzie ten luksus? 12.10.11, 11:57 Jakoś tego luksusu nie zauważyłem, no chyba że ma mnie podniecić zdjęcie fabryki lokomotyw. No i chyba tego luksusu nie ma bronić zdjęcie salonki dla naczalstwa? Zanim się idiotycznie podepniecie pod józiolenie o PKP to wybierzcie się do muzeum na Kolejowej i "rozsiądźcie się wygodnie" w wagonie klasy 3 - bo takimi najczęściej jeździło polskie społeczeństwo. Klasą 1 to może sobie jeździli Ordonka z Wieniawą, ale gros' ludzi niestety wytłukiwało dooopsko na drewnianej ławce. Odpowiedz Link Zgłoś
cracken001 Re: No i gdzie ten luksus? 12.10.11, 19:08 tigga_11 napisał: > Jakoś tego luksusu nie zauważyłem, no chyba że ma mnie podniecić zdjęcie fabryk > i lokomotyw. No i chyba tego luksusu nie ma bronić zdjęcie salonki dla naczalst > wa? > > Zanim się idiotycznie podepniecie pod józiolenie o PKP to wybierzcie się do muz > eum na Kolejowej i "rozsiądźcie się wygodnie" w wagonie klasy 3 - bo takimi naj > częściej jeździło polskie społeczeństwo. Klasą 1 to może sobie jeździli Ordonka > z Wieniawą, ale gros' ludzi niestety wytłukiwało dooopsko na drewnianej ławce. Pamietam te wagony z "drzewnianymi" lawkami bez przedzialow i oknami zamykanymi parcianym pasem jeszcze w koncowce lat 60 tych,szczegolnie na trasach w Polsce "B",czyli od Koluszek na wschod Odpowiedz Link Zgłoś
stasieczek5 Przedwojenne polskie koleje 12.10.11, 12:12 Jaki jest stan obecny - wiadomo, szkoda pisać. Ale przed wychwalaniem pod niebiosa tych kolei sprzed 1939 roku - przestrzegam. Dlaczego ? Ponieważ: 1. liczba jeżdżących wtedy pociągami - nieporównywalnie mniejsza z uwagi na ... drożyznę tamtych i biedę potencjalnych pasażerów (szczególnie wieś). 2 Mimo wszystko łatwiej organizować przejazd kilku (na dobę) ekskluzywnych składów niz kilkudziesieciu 3 O liczbie osob przewozonych - pisałem 4 Przedwojenne zarobki "na kolei" to elita jesli idzie o dochody przeciętnego pracownika. Wszyscy chcili tam pracować 5 PKP była jedną organizacja a nie zlepkiem iluś tam "spółeczek-córeczek" Oczywiscie nie zwalnia to z obowiązku utrzymania SIECI KOLEJOWYCH przez państwo. Tak jest na całym świecie. Nie ma dochodowych kolei bez subwencji państwowych. O tym też trzeba wiedzieć i pamiętać... Odpowiedz Link Zgłoś
bnch Re: Przedwojenne polskie koleje 12.10.11, 15:29 Kurcze, nie dość że śmiesz obalać stereotyp, to jeszcze przedstawiasz niewygodną prawdę:). Przecież współobywatele nie chcą, by państwo na kolej dawało. Współobywatele chcą by nie dawało, a by były luksusy. Odpowiedz Link Zgłoś
curvaturadiculo Re: Przedwojenne polskie koleje 12.10.11, 16:12 > Oczywiscie nie zwalnia to z obowiązku utrzymania SIECI KOLEJOWYCH przez państwo > . Tak jest na całym świecie. Nie ma dochodowych kolei bez subwencji państwowych Jeśli koleje są subwencjonowane to nie są dochodowe. Proste. Odpowiedz Link Zgłoś
stasieczek5 Re: Przedwojenne polskie koleje 12.10.11, 16:49 Jak zwał, tak zwał... Zarówno Pani/Pan jak i ja doszlismy do tego samego zdania. Odpowiedz Link Zgłoś
awprawo A gdzie Pm36? A gdzie Lux-Torpeda, Magistrala Węgl 12.10.11, 14:03 A gdzie Pm36? A gdzie Lux-Torpeda, Magistrala Węglowa....? Co za gniot - pokazali parę strarych zdjęć z początku Niepodległosci a największe sukcesy sa związane z końcem Dwudziestolecia międzywojennego...! Odpowiedz Link Zgłoś
brykanty Re: A gdzie Pm36? A gdzie Lux-Torpeda, Magistrala 12.10.11, 21:46 W książce są. Odpowiedz Link Zgłoś
jarus16 Dworzec w Gdansku /Danzig/ nie należał przed wojną 12.10.11, 14:32 do PKP, bo Gdansk nie leżał na terytorium Polski. Bylo to Wolne Miasto zamieszkałe w 80% przez ludność niemiecką. Redaktorku do nauki. Odpowiedz Link Zgłoś
model.wieczniewczorajszy @Jarus16 12.10.11, 16:47 Jak dla Ciebie Jarus to niestety ... sam musisz sie zabrać do nauki. Wszystkie koleje szerokotorowe wraz z dworcami na obszarze WMG podlegały .... PKP. Poza zarządem PKP były tylko koleje wąskotorowe WMG. szerzej na temat w "Dyrekcja Kolei w Gdańsku" na wikipedii. A tu cytacik z w/w "Z chwilą powstania w 1921 Wolnego Miasta Gdańska została utworzona Dyrekcja Kolei Wolnego Miasta. W tym samym roku zarządzanie kolejami przekazano w ręce polskie, tworząc na bazie istniejącej placówki PKP - Dyrekcję Kolei Państwowych w Gdańsku (1921-1929), nazywanej też niekiedy Pomorską Dyrekcją Kolei w Gdańsku, która następnie zmieniła nazwę na Dyrekcję Okręgową Kolei Państwowych Gdańsk - DOKP Gdańsk (1929-1933). Po wielu konfliktach z władzami WMG, z których największym zarzutem był fakt kierowania przez dyrekcję siecią kolejową nie tylko w tym mieście, lecz na całym Pomorzu, w 1933 władze polskie przeniosły dyrekcję do Torunia, zaś niektóre wydziały do Bydgoszczy, w Gdańsku pozostawiając jedynie podległą bezpośrednio władzom w Warszawie wydzieloną komórkę organizacyjną - Biuro Gdańskie PKP." W erze ogólnej dostępności internetu powinieneś ostrożniej szarżować swoją niewiedzą. Odpowiedz Link Zgłoś
langston Z Krakowa do Zakopanego jechał szybciej przed wojn 12.10.11, 15:22 Z Krakowa do Zakopanego pociag szybciej jechal przed wojną niż teraz!. Odpowiedz Link Zgłoś
asperamanka Re: Z Krakowa do Zakopanego jechał szybciej przed 13.10.11, 09:27 Pociąg na trasie Kraków - Zakopane szybciej nie jechał. Szybciej jechała ta trasą Lux-Torpeda. To właściwie był autobus na szynach. Odpowiedz Link Zgłoś
mrfunkykoval Co za durny tytuł 12.10.11, 15:45 I gdzie te luksusy na przedwojennych polskich kolejach? Bo jak widać na zdjęciach, jeśli luksusy to na wtedy niemieckim dworcu w Gdańsku albo w francuskim wagonie sypialnym. Odpowiedz Link Zgłoś
pochodnia_nerona Przedwojenne polskie koleje 12.10.11, 21:09 A ten gdański dworzec to chyba raczej NEOmanieryzm (w wydaniu niderlandzkim, żeby do najważniejszych zabytków miasta pasowało), a nie renesans? Odpowiedz Link Zgłoś
koma110 chetnie podpinamy sie pod niemieckie osiagniecia! 12.10.11, 21:20 Tak, z tym dworcem w Gdansku to troche plama - nawet jesli administrowany przez PKP na terenie prawie calkowicie niemieckojezycznego obszaru Wolnego Miasta, to nie byl to zaden polski dworzec! Podobnie jak za poczatek kolejnictwa w Polsce uwaza sie rok 1842 i pociag Wroclaw - Olawa (Breslau - Ohlau) ! Odpowiedz Link Zgłoś
rico-chorzow Re: chetnie podpinamy sie pod niemieckie osiagnie 12.10.11, 23:43 koma110 napisał: > Tak, z tym dworcem w Gdansku to troche plama - nawet jesli administrowany przez > PKP na terenie prawie calkowicie niemieckojezycznego obszaru Wolnego Miasta, t > o nie byl to zaden polski dworzec! > Podobnie jak za poczatek kolejnictwa w Polsce uwaza sie rok 1842 i pociag Wrocl > aw - Olawa (Breslau - Ohlau) ! Już wcześniej egzystowało połączenie kolejowe Mysłowice(Górny Sląsk)-Berlin. Odpowiedz Link Zgłoś
airborell Re: chetnie podpinamy sie pod niemieckie osiagnie 13.10.11, 11:10 >> Już wcześniej egzystowało połączenie kolejowe Mysłowice(Górny Sląsk)-Berlin. Najpierw pomyśl, zanim palniesz bzdurę. Odcinek Wrocław-Oława to był pierwszy odcinek trasy Wrocław-Mysłowice (która początkowo zresztą nie była połączona z trasą Wrocław-Berlin). Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: chetnie podpinamy sie pod niemieckie osiagnie 13.10.11, 01:57 stacja w woronience też wtopa - budynek to typowy projekt austriacki, identyczne (lub prawie) stoją do dziś w dziesiątkach wsi i miasteczek galicji. Odpowiedz Link Zgłoś
uspd Jaki luksus? 13.10.11, 08:29 Może w 1. czy 2. klasie. Ale przed wojną była też 3. klasa gdzie cały wagon (bez przedziałów) podróżował stłoczony na drewnianych ławkach. To była druga strona medalu. Więc spokojnie z tymi zachwytami. Odpowiedz Link Zgłoś
ziu_55 Przedwojenne polskie koleje 27.10.11, 10:23 W książce jest straszne dużo błędów. Szkoda, że autor nie poprosił o pomoc kogoś kto się na tym faktycznie zna, a oto i one: s. 17 – Fałszywy podpis pod zdjęciem: Kolej Warszawsko-Bydgoska była pierwszym połączeniem kolejowym zaboru pruskiego i rosyjskiego. Budowa 143-kilometrowej linii umożliwiała podróż m.in. z Warszawy do Berlina. Na fotografii z przełomu XIX i XX w. obsługa pociągu z Bydgoszczy. W rzeczywistości jest to: Zdjęcie pruskiego pociągu wojskowego na terenach wschodnich Rosji lub dawnego zaboru rosyjskiego, wagon bagażowy dyrekcji Bromberg (co nie oznacza że jest to kolej Warszawsko-Bydgoska), w i obok pociągu pruscy żołnierze i oficerowie. Na czele pruski parowóz serii Th2. Na tendrze parowozu widoczne drewno. Na zdjęciu widoczny rosyjski semafor co sugeruje że zdjęcie wykonano na zajętych terenach rosyjskich. s. 22 – W podpisie pod zdjęciem parowozu Th24-74 zawarta jest nieprawdziwa informacja iż parowóz ten wraz z wagonem zaprezentowano na wystawie w Zbąszyniu. W rzeczywistości wykonano je na wystawie na Polach Mokotowskich w Warszawie. s. 25 - Datowanie fotografii budynku Dworca Wiedeńskiego na przełom XIX i XX wieku jest nieprawdziwe. Na pierwszym planie widoczny jest wagon tramwajowy typu P-14 z 1929 r., na zdjęciu widocznych jest kilka samochodów. Zatem fotografie tę wykonano w latach 1929 – 1931. s. 27 – Fałszywy podpis pod zdjęciem: Kolejarze przy swoich parowozach. Parowozownia w Częstochowie, fotografia z początku XX w. Po uruchomieniu w 1845 r. pierwszego odcinka linii Kolei Warszawsko – Wiedeńskiej kontynuowano jej budowę. Po kilku miesiącach linię przedłużono do Skierniewic i Łowicza, a w 1846 r. otwarto połączenie z Częstochową. Powstała wówczas mała remiza dla parowozów, którą z czasem rozbudowano. W rzeczywistości jest to: Parowozownia zakładowej kolei wąskotorowej Kopalni Rudy Żelaza „Paweł” w Konopiskach k. Częstochowy, na pierwszym planie dwa dwuosiowe parowozy wąskotorowe. Zdjęcie zapewne wykonano po odzyskaniu niepodległości przez Polskę, co sugeruje wczesny orzeł namalowany na parowozie. Obiekty na fotografii nie mają nic wspólnego z normalnotorową Koleją Warszawsko-Wiedeńską. s. 27 – Fałszywy podpis pod zdjęciem: Stacja w Nałęczowie znajdowała się kilka kilometrów od popularnego uzdrowiska. Kuracjusze musieli dojechać do wód ze stacji bryczką. Fotografie wykonano w Nałęczowie około 1900 r. W rzeczywistości: na zdjęciu widoczny jest austriackie parowóz serii OKl12 z serią i numerem z okresu zaborów oraz austriackie wagony. Fotografie wykonano na terenie zaboru austriackiego. Być może jest to uzdrowisko w Rabce ? s. 29 –zdjęcie wykonano w okresie gdy Ełk zajęty został przez wojska rosyjskie, widoczna rosyjska tablica z nazwą stacji oraz spalony dworzec. s. 34 górna fotografia – brak informacji że zdjęcie to wykonano na kolei wąskotorowej Przeworsk – Dynów (szerokość toru 760 mm). s. 36 – Osoby na zdjęciu nie są „pracownikami kolejowymi” – lecz pruskimi żołnierzami podczas I – wojny światowej. s. 40 Szczególnie rażącym błędem jest fałszywy podpis pod zdjęciem: Widok na lewobrzeżną część Warszawy: Stare Miasto, most Kierbedzia, Zamek Królewski oraz wagony Kolei Nadwiślańskiej. W 1874 r. Towarzystwo Kolei Nadwiślańskiej otrzymało koncesję na budowę. Trasa wraz ze stacjami i przystankami była gotowa w 1879 r. W 1878 r. oddano do użytku bocznicę i stację pasażerską przy ul. Franciszkańskiej. W rzeczywistości jest to: Widok na stację Most kolei wąskotorowej Jabłonna – Karczew (szerokość toru 800 mm). Na pierwszym planie widoczny skład węglarek i dwa osobowe wagony wąskotorowe. Stacja ta nie miała nic wspólnego z Kolejami Nadwiślańskimi. W podpisie zawarto podwójny błąd bowiem autentyczna stacja Kolei Nadwiślańskich w Warszawie nigdy nie była zlokalizowana przy ul. Franciszkańskiej. Zdjęcie wykonano podczas okupacji – na co wskazuje widok spalonego i zniszczonego Zamku. s. 41 – Zdjęcie to nie przedstawia pracowników lokomotywowni. s. 44-46 – Zabrakło informacji że pociąg pancerny „Kabicz” był pociągiem wąskotorowym operującym na sieci Górnośląskich Kolei Wąskotorowych (szerokość toru 785 mm). s. 47 – Na zdjęciu nie jest widoczny pociąg pancerny „Kalina”, lecz działo „Kalina” pociągu pancernego „Piorun”. s. 49 – Osoby na zdjęciu nie są legionistami lecz żołnierzami WP w mundurach z lat 20. XX w. Zdjęcie wykonano najprawdopodobniej na fortecznej kolei wąskotorowej Twierdzy Poznań. s. 51 – Fałszywy podpis pod zdjęciem: Poczet sztandarowy I pułku saperów kolejowych, Kraków, 1927 r. Oddziały saperów kolejowych brały zarówno udział w walkach w czasie wojny polsko-bolszewickiej, jak i w późniejszej odbudowie sieci kolejowej ze zniszczeń wojennych. Pomagały także w tworzeniu nowych linii kolejowych (np. na Hel) i naprawach torów po katastrofalnej powodzi w 1934 r. W rzeczywistości jest to: poczet sztandarowy złożony z funkcjonariuszy Straży Ochrony Kolei nie zaś z oficerów WP. s. 56 – Fałszywy podpis pod zdjęciem: Parowozy serii Ok1 (422 szt.) nie były najliczniejszą serią parowozów użytkowanych po 1918 r. przez PKP. s. 57 - Elektrowozy serii El 100 nie obsługiwały linii Pruszków – Warszawa – Otwock (w rzeczywistości zelektryfikowano odcinek Żyrardów – Warszawa – Otwock) w rzeczywistości przeznaczone były do przeciągania składów pasażerskich przez tunel linii średnicowej w Warszawie (Warszawa Wschodnia – Warszawa Zachodnia). s. 58 – wagony te nazywano „luxtorpedami” – nie zaś „Torpedami podhalańskimi”. s. 63 – Fałszywy podpis – w rzeczywistości jest to zdjęcie pozowane. s. 64 „Na most wjeżdżają lokomotywy i pewien czas stoją , w tym czasie inżynierowie określają stopień ugięcia mostu. Następnie lokomotywy zjeżdżają i wtedy bada się, po jakim czasie konstrukcja powróci do stanu pierwotnego”. Fałszywy podpis w rzeczywistości powró™ ugiętego dźwigara do stanu pierwotnego następuje natychmiast. Brak informacji iż do próby obciążenia wykorzystano dwa parowozy serii Wp29 „Wilno”. s. 66 – Zdjęcie wykonano nie w latach 30. XX wieku lecz w połowie lat 50. XX wieku – widoczny kolejarz w mundurze z tego okresu. Na fotografii widoczne jest pneumatyczne podbijanie toru nie zaś wymiana szyn. s.70 – Góral na fotografii na pewno nie przetacza węglarki – zdjęcie pozowane. s. 72 – brak opisu wagonu parowego – napisano jedynie iż jest to „pierwszy na PKP wagon motorowy”. s. 79 – Fotografia nie była wykonana na stacji Kutno lecz na kolei Kutno – Konin – Strzałkowo. Prowizoryczna wieża ciśnień sugeruje iż zdjęcie wykonano na stacji w Kole. Odpowiedz Link Zgłoś
knk65 Re: Przedwojenne polskie koleje 28.02.13, 15:51 witam posiadam ciekawą fotkę, prosiłbym o identyfikację,jaki parowóz,okres itp, czy można przesłać scany? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
lekkostarsza1932 Przedwojenne polskie koleje 03.11.11, 14:32 A mnie się ten album bardzo podoba. Trochę dokumentów, trochę sentymentu. Sympatycznie i z zainteresowaniem się ogląda. W całości bardzo ładna publikacja mówiąca o minionych latach. Trochę potyczek, nie zmienia faktu, że nareszcie ktoś pomyślał o innym potraktowaniu ciężkiego tematu.Nie będę już sprawdzała dalszych uwag „Ziu55”, czas już mi na to nie pozwala. Miło mi było jednak obejrzeć ten album. Autor i zapewne redakcja, włożyli sporo pracy w to cacuszko i mimo drobnych potknięć, jestem na TAK. Przyjemnie było opowiadać wnukowi o moich podróżach koleją, posługując się także tym ładnym albumem. A zaawansowanym miłośnikom kolei mogę tylko powiedzieć jedno, że album zawiera naprawdę ciekawe fotografie z dawnych lat. Pani „ lekkostarsza”. Poniżej kilka uwag do uwag „Ziu55”. Ziu55: s. 17 – Fałszywy podpis pod zdjęciem: Kolej Warszawsko-Bydgoska była pierwszym połączeniem kolejowym zaboru pruskiego i rosyjskiego. Budowa 143-kilometrowej linii umożliwiała podróż m.in. z Warszawy do Berlina. Na fotografii z przełomu XIX i XX w. obsługa pociągu z Bydgoszczy. W rzeczywistości jest to: Zdjęcie pruskiego pociągu wojskowego na terenach wschodnich Rosji lub dawnego zaboru rosyjskiego, wagon bagażowy dyrekcji Bromberg (co nie oznacza że jest to kolej Warszawsko-Bydgoska), w i obok pociągu pruscy żołnierze i oficerowie. Na czele pruski parowóz serii Th2. Na tendrze parowozu widoczne drewno. Na zdjęciu widoczny rosyjski semafor co sugeruje że zdjęcie wykonano na zajętych terenach rosyjskich Jak przeczytałam przy fotografii są podane dwie informacje. Jedna odnosi się do Kolei Warszawsko-Bydgoskiej, zapewne dlatego że obydwie strony (tzw rozkładówka) poświęcona jest tej kolei. Druga brzmi: Na fotografii z przełomu XIX i XX w obsługa pociągu z Bydgoszczy. I jest to bardzo przejrzyste i jasne. W albumach fotograficznych, opisy traktuje się zdawkowo i nie nadużywa się informacji, przeznaczonymi dla opracowań historycznych. Coś mi się zdaje, że tu nie chodzi o zatroskanie, a chyba konkurencję. Ziu55: s. 28 – Fałszywy podpis pod zdjęciem: Stacja w Nałęczowie znajdowała się kilka kilometrów od popularnego uzdrowiska. Kuracjusze musieli dojechać do wód ze stacji bryczką. Fotografie wykonano w Nałęczowie około 1900 r. W rzeczywistości: na zdjęciu widoczny jest austriackie parowóz serii OKl12 z serią i numerem z okresu zaborów oraz austriackie wagony. Fotografie wykonano na terenie zaboru austriackiego. Być może jest to uzdrowisko w Rabce ? A może, to jest jednak Nałęczów. Bo taki jest fakt, sama widziałam takie zdjęcie z drukiem na tekturowym podłożu „Lublin- Nałęczów”. Oj, autor Ziu55 może jest jednak autorem CZEPIALSKIM. Ziu55: s. 29 –zdjęcie wykonano w okresie gdy Ełk zajęty został przez wojska rosyjskie, widoczna rosyjska tablica z nazwą stacji oraz spalony dworzec. Często dzieli się stulecia na okresy słowami: na początku…, w połowie… lub w końcu… Dlatego podpis: Na peronie dworca kolejowego w Ełku, początek XX w., uważam za dopuszczalny i wystarczający przy tym typie publikacji. Ziu55 ponownie myli opracowania historyczno-metodyczny, od publikacji sentymentalno-wspominkowych. Ziu55: s. 34 górna fotografia – brak informacji że zdjęcie to wykonano na kolei wąskotorowej Przeworsk – Dynów (szerokość toru 760 mm). Brak dodatkowych informacji nie tłumaczy dlaczego miałby to być błąd. Również można by zarzucić dlaczego nie opisano, że był to początek jesieni, ponieważ ludzie są już ciepło odziani a na drzewku trzymają się jeszcze liście. Dodatkowo należałoby opisać technicznie parowóz i architekturę dworca. Tylko czy miałoby to sens w tej publikacji, wątpię. Ziu55: s. 36 – Osoby na zdjęciu nie są „pracownikami kolejowymi” – lecz pruskimi żołnierzami podczas I – wojny światowej. Według mnie „pracownicy kolejowi” jest określeniem dopuszczalnym, bez względu na to kto wykonuje te prace. Tak jak i na budowie nie ma znaczenia czy pracują wojskowi, czy wolontariusze, czy fachowcy – podczas wykonywania tych prac wszystkich można określić pracownikami budowlanymi. Prawie wszystkie ówczesne koleje były zmilitaryzowane. W tym przypadku znawcy tematu wiedzą, że większość prac na kolei wykonywały komanda wojskowe przeznaczone do służby kolejowej. Nic w tym dziwnego, że widzimy na fotografii właśnie grupę takiego komanda. Gdyby myśleć jak „Ziu55”, znowu trzeba byłoby tu przytaczać szereg encyklopedycznych i historycznych informacji, a nie są one tutaj potrzebne. Ziu55: s. 41 – Zdjęcie to nie przedstawia pracowników lokomotywowni. A skąd ta wiedza, że nie są to pracownicy lokomotywowni, pewnie poznał to „Ziu55” po kapeluszach. Ponownie mam wrażenie że tu nie chodzi o zatroskanie, a chyba konkurencję. Ziu55: s. 44-46 – Zabrakło informacji że pociąg pancerny „Kabicz” był pociągiem wąskotorowym operującym na sieci Górnośląskich Kolei Wąskotorowych (szerokość toru 785 mm). Jak widać „Ziu55” tym razem nie przeszkadza opis o III powstaniu śląskim, choć wcześniej przeszkadzał mu opis o Kolei Warszawski-Bydgoskiej. Według mnie na tych stronach w odniesieniu do tej formy albumu są wystarczające informacje. Ziu55: s. 56 – Fałszywy podpis pod zdjęciem: Parowozy serii Ok1 (422 szt.) nie były najliczniejszą serią parowozów użytkowanych po 1918 r. przez PKP Jak czytamy u „Ziu55” nie była to najliczniejsza seria parowozów, ale nie podaje jaka według niego była. Podpis pod zdjęciem informuje że ten parowóz był najliczniejszą serią eksploatowaną po 1918 r. w Polsce i według mnie, jest to informacja poprawna. Nawet Wikipedia zawiera te dane. Ziu55: s. 57 - Elektrowozy serii El 100 nie obsługiwały linii Pruszków – Warszawa – Otwock (w rzeczywistości zelektryfikowano odcinek Żyrardów – Warszawa – Otwock) w rzeczywistości przeznaczone były do przeciągania składów pasażerskich przez tunel linii średnicowej w Warszawie (Warszawa Wschodnia – Warszawa Zachodnia). Nie znam dokładnie tego tematu ale dla formalności i z ciekawości sprawdziłam w dostępnych mi informacjach internetowych. No i chyba „Ziu55” jest przekonany, że tylko on ma rację. www.rozklad-jazdy.hmm.pl/rozklad-jazdy-historia.htm - Pierwszy odcinek Warszawa Wschodnia- Otwock był zelektryfikowany juz 14. 08. 1936 roku, lecz uroczyste otwarcie całego, 43,5-km odcinka Pruszków- Warszawa (przez linie śrdenicową) - Otwock nastapiło 15.12.1936 roku i date tę uważa się za początek elektryfikacji PKP. pl.wikipedia.org/wiki/EP01 - Lokomotywy oznaczone numerami od EL.100 do EL.106 rozpoczęły pracę na odcinku Pruszków - Warszawa - Otwock 15 grudnia 1936. www.kmd.pl/2008_1_26.php - Przejazd w dniu 15 grudnia 1936 roku pierwszego elektrycznego pociągu, jakim był elektryczny zespół trakcyjny serii 91000/92000 uroczyście otworzył ruch elektryczny na odcinku Otwock - Warszawa - Pruszków. Ziu55: s. 63 – Fałszywy podpis – w rzeczywistości jest to zdjęcie pozowane Co jest fałszywego w tym zdjęciu, nie wiem. Może według „Ziu55” to nie jest kobieta?, a może zmyliła go biała sukienka. Sama byłam świadkiem, jak wiele lat temu podróżując pociągami widziałam dróżników i dróżniczki stojących przy przejazdach kolejowych w przeróżnych strojach cywilnych. Jedno co ich łączyło to czapka kolejarska i chorągiewka w ręku. Oj, „czepialski”, to chyba nie fair play Ziu55: s.70 – Góral na fotografii na pewno nie przetacza węglarki – zdjęcie pozow Odpowiedz Link Zgłoś
ziu_55 Re: Przedwojenne polskie koleje 05.11.11, 15:34 Odpowiedz Lekkostarszej Pani Niemiecki filozof Georg Wilhelm Friedrich Hegel powiedział kiedyś: Skoro fakty przeczą teorii tym gorzej dla faktów. Słowa te w najlepszy sposób puentują komentarze Lekkostarszej Pani. Joseph Goebbels wypowiedział znamienne słowa: Kłamstwo powtarzane tysiąc razy staje się prawdą. Te dwa cytaty we właściwy sposób opisują sposób rozumowania Lekkostarszej Pani. Pomimo wszystko postanowiłem ustosunkować się do tych niedorzeczności. Zanim odniosę się do tych komentarzy przypomnę dwa przykłady najbardziej kuriozalnych podpisów zawartych w tej pracy, do których dziwnym trafem w żaden sposób się nie odniosła: O tempora o mores !!!! s. 27 – Fałszywy podpis pod zdjęciem: Kolejarze przy swoich parowozach. Parowozownia w Częstochowie, fotografia z początku XX w. Po uruchomieniu w 1845 r. pierwszego odcinka linii Kolei Warszawsko – Wiedeńskiej kontynuowano jej budowę. Po kilku miesiącach linię przedłużono do Skierniewic i Łowicza, a w 1846 r. otwarto połączenie z Częstochową. Powstała wówczas mała remiza dla parowozów, którą z czasem rozbudowano. W rzeczywistości jest to: Parowozownia zakładowej kolei wąskotorowej Kopalni Rudy Żelaza w Konopiskach k. Częstochowy, na pierwszym planie dwa dwuosiowe parowozy wąskotorowe. Zdjęcie zapewne wykonano po odzyskaniu niepodległości przez Polskę, co sugeruje orzeł wczesnego wzoru namalowany na parowozie. Obiekty na fotografii nie mają nic wspólnego z normalnotorową Koleją Warszawsko-Wiedeńską. Dodatkowej pikanterii dodaje fakt iż zbliżenie tego zdjęcia – podpisanego w tak kuriozalny sposób umieszczono na stronie tytułowej wydawnictwa. Zastanawiałem się jak można pomylić niewielki parowóz wąskotorowy z jakieś cztery razy większą lokomotywą normalnotorową. Wynika z tego że w tym wydawnictwie wszystko jest możliwe. Czy trudno jest odróżnić słonia od mrówki – w sensie dialektycznym to w zasadzie to samo. A zresztą, liczy się tylko reklama, promocję i wypłacone wynagrodzenie – a nie rzetelność, teraz można zabrać się do redagowania podpisów pod zdjęcia w kolejnym albumie pt. Przedwojenne motocykle – najpiękniejsze fotografie albo Przedwojenne abażury – najpiękniejsze fotografie, Przedwojenne płyty chodnikowe. s. 40 – Fałszywy podpis pod zdjęciem: Widok na lewobrzeżną część Warszawy: Stare Miasto, most Kierbedzia, Zamek Królewski oraz wagony Kolei Nadwiślańskiej. W 1874 r. Towarzystwo Akcyjne Kolei Nadwiślańskiej otrzymało koncesję na budowę. Trasa wraz ze stacjami i przystankami była gotowa w 1876 r. W 1876 r. oddano do użytku bocznicę i stację pasażerską przy ul. Franciszkańskiej. W rzeczywistości jest to: stacja Warszawa – Most kolei wąskotorowej Jabłonna – Karczew (szerokość toru 800 mm), która z Kolejami Nadwiślańskimi nie miała nigdy nic wspólnego. Na pierwszym planie widoczny skład 2-osiowych węglarek oraz wagony osobowe. Zniszczony Zamek Królewski jednoznacznie sugeruje że fotografię wykonano podczas okupacji w latach 1939-1944. Długo zastanawiałem się jak można wymyślić tak kuriozalny podpis i nagle przyszło olśnienie. Ciężka atmosfera, zbliża się termin oddania materiału do druku, autor podpisów patrzy i widzi jakąś starą kolej, dojmująca pustka w głowie – ale przecież każde zdjęcie musi być podpisane. Przychodzi nagłą myśl, jeżeli stacja znajduje się nad Wisłą oznacza to że jest to oczywiście Kolej Nadwiślańska. Krótkie poszukiwania w Wikipedii i wszystko staje się proste – pozostaje jedynie dopisać datę i ulicę. s. 17 Nawet gdyby przyjąć ten tok rozumowania to można zgodzić się z tym że opisy traktuje się zdawkowo i nie nadużywa się informacji – ale w żądnym razie nie należy wprowadzać w błąd czytelnika a to w pracy tej jest powszechne. Podpis jednoznacznie sugeruje iż jest to kolej Warszawsko-Bydgoska. Autorzy albumu zainspirowali się napisem Bromberg na wagonie bagażowym – który oznacza jedynie przyporządkowanie wagonu do ówczesnej pruskiej dyrekcji kolejowej w Bydgoszczy (wraz z numerem), nie zaś pociąg kolei Warszawsko-Bydgoskiej. Rozumowanie autorów podpisów jest proste jak lufa karabinu – skoro Bromberg to musi to być kolej Warszawsko – Bydgoska. Niema rozwiązań pośrednich. Gdyby był napis Warszawa – to jest to oczywiście tylko Kolej Warszawsko – Wiedeńska. Wagony z oznaczeniami dyrekcji: Bromberg, Breslau czy Berlin - szczególnie podczas wojny mogły kursować po całej sieci kolei pruskich. W rzeczywistości zdjęcie przedstawia pruski pociąg wojskowy na froncie wschodnim – widoczne niemieckie mundury z tego okresu, rosyjski semafor, drewno na tendrze parowozu Th2 – Z tych przesłanek wynika że zdjęcie wykonano podczas Pierwszej Wojny Światowej. Ponadto należy podkreślić że Kolej Warszawsko – Bydgoską upaństwowiono przed jej wybuchem w 1912 roku. s. 28 W żadnym razie zdjęcie to nie mogło być wykonane w 1900 roku na stacji w Nałęczowie ponieważ widać na nim austriacki parowóz OKl12. Parowozy tej serii były normalnotorowe (szerokość toru 1435 mm) zaś Kolej Nadwiślańska do czasu Pierwszej Wojny Światowej znajdowała się na terenie zaboru rosyjskiego i była szerokotorowa (szerokość toru 1524 mm). s. 29 Informacja o zajęciu stacji Ełk przez wojska rosyjskie jest niezwykle istotna – bowiem świadczy o unikalności fotografii (widoczny spalony dworzec) i szerszym kontekście. Ma Pani rację, oczywiście często dzieli się stulecia na okresy, ale tylko wtedy gdy nie można datować zdjęcia dokładniej. Określenie publikacji mianem sentymentalno-wspominkowej nie uprawnia do kilkudziesięciu (sic !) rażących błędów merytorycznych które wprowadzają w błąd czytelników. s. 34 Informacja o tym że zdjęcie wykonano na kolei wąskotorowej Przeworsk – Dynów również jest kwestią rzetelności autora podpisów. Ma Pani rację, nie jest to błąd, lecz w mojej interpretacji jest to jedynie niewiedza. s. 36 Odróżnianie umundurowania kolejowego i wojskowego oraz jego odmian i wzorów należy do podstawowych narzędzi datowania i opisywania zdjęć historycznych. Czasami jest jedyna możliwość datowania zdjęcia. Trudno zgodzić się z dowodzeniem że kolejarz i żołnierz to identyczne osoby. Natomiast szczytem ignorancji autora podpisów jest zawarty na stronie 51 podpis: Poczet sztandarowy 1 pułku saperów kolejowych, Kraków 1927 r. …. itd. Jak można nie odróżnić mundurów kolejowych przedwojennych sokistów od mundurów wojskowych ? Wiem jest to pytanie retoryczne. Nie każdy człowiek z szablą jest oficerem. Ale redagując podpisy można udać się do specjalisty, istnieje taka palcówka jak Muzeum Wojska Polskiego. s. 41 W warstwie swej podświadomości sama Pani potwierdza mój tok rozumowania, osoby na tym zdjęciu nie są pracownikami lokomotywowni – bo żadna z nich nie nosi jakiegokolwiek elementu umundurowania kolejowego (nawet czapki kolejowej). Ponadto w latach 20. nie było lokomotywowni tylko parowozownie. Wydaje się że autor podpisów miał zdjęcie – ale kompletnie nie wiedział co napisać u dołu, a przecież coś napisać trzeba – terminy wydania książki są bliskie. Myślał, myślał i w końcu wymyślił …… Proszę wybaczyć, ale Przedwojenne koleje nie mogą być dla mnie żadną liczącą się konkurencją, chyba że w kategorii najgorszej publikacji kolejowej. Doprawdy wstyd nie pozwolił by mi podpisać się pod publikacją na tak miernym poziomie merytorycznym. s. nie 44-46 tylko 44-45 Podaje pani złe strony. Oczywiście zaznaczenie że przedstawiony na zdjęciu pociąg pancerny Pancerka „Kabicz”, operujący na Górnośląskich Kolejach Wąskotorowych (szerokość toru 785 mm), był jedynym polskim pociągiem wąskotorowym jest informacją kluczową. Przeszkadzają mi tylko błędne opisy – takiej jak Kolej Warszawsko-Bydgoska, opis powstania mi nie przeszkadza, natomiast brak jest informacji iż był to pociąg wąskotorowy. (dalsza część w kolejnym wpisie) Odpowiedz Link Zgłoś
ziu_55 Re: Przedwojenne polskie koleje 05.11.11, 15:35 s. 56 Kuriozalna informacja że parowozy serii Ok1 były najliczniejszą serią eksploatowaną po 1918 roku w Polsce jest niemożliwa do obrony. Niestety fakty są miażdżące, dowodzą kolejny raz porażającego dyletantyzmu autora podpisów – najliczniejszą serią na PKP w okresie międzywojennym były oczywiście parowozy towarowe Ty23 – 612 egzemplarzy, liczniejszą serią od parowozów Ok1 były również parowozy towarowe serii Tp4. A Wikipedia łaskawa Lekkostarsza Pani w wielu wypadkach nie jest źródłem nieomylnym. s. 57 Jeżeli Pani nie zna dokładnie tematu mogę jedynie doradzić aby sięgnąć do opracowań źródłowych. W tym przypadku nie ma sensu przytaczać wątpliwych informacji z Internetu o uruchomieniu trakcji elektrycznej. Najważniejsze jest że elektrowozy serii EL.100 przeznaczone były do przeciągania składów pociągów trakcji parowej ze względu na zadymianie tunelu linii średnicowej. Zakupiono je do obsługi odcinka Warszawa Wschodnia – Warszawa Zachodnia. Tak stoi w Umowie na elektryfikację Węzła Kolejowego Warszawskiego z 1933 roku, dostępnej w kilku warszawskich bibliotekach naukowych. Natomiast ruch osobowy na liniach zelektryfikowanych obsługiwały jednostki. s. 63 Skąd autor podpisu wiedział że jest to żona dróżnika, a może jest to: córka, przyjaciółka, siostra, kuzynka, kochanka albo letniczka. Kolejny przykład rażącej nieznajomości zagadnień kolejowych. 1. Dróżnik na kolei nie jest pracownikiem który zmienia zwrotnice – jest takie stanowisko jak ustawiacz oraz manewrowy. 2. Osoby nieuprawnione do tego nie są upoważnione do zmieniania zwrotnicy. 3. Strój tej pani na zdjęciu – elegancka biała sukienka i obuwie nie sugeruje pracy na takim stanowisku. 4. Za duża czapka kolejowa. Wszystko to wskazuje że zdjęcie raczej jest pozowane i kobieta na nim uwieczniona ma pożyczoną na czas jego wykonania rogatywkę kolejową. s. 70 Chyba nie jest możliwe aby nawet najsilniejszy góral (tego nie dokonałby nawet Janosik) pchał wagon który waży 20 ton. Z tego wnioskuję, że autor fotografii poprosił górala aby stanął przy wagonie i sfotografował go w tej lekko żartobliwej pozie. Zatem najprawdopodobniej jednak jest to zdjęcie pozowane. P.S. Ze zdziwieniem zauważyłem że w albumie Przedwojenne Koleje wiele zdjęć pochodzi ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego – można je obejrzeć w katalogu internetowym w formie elektronicznej. Odpowiedz Link Zgłoś
lekkostarsza1932 Przedwojenne polskie koleje 09.11.11, 14:49 Ad - ODPOWIEDŹ Widać z Pańskich wywodów, że z braku błędów należy je stworzyć. Dwa-trzy błędy jakich się dopatrzyłam to i dużo i mało, reszta to Pańska zła wola. I do tego ta krucjata, wstydź się Pan. Uzmysławia Pan czytelnikom ułomności tej publikacji wg Pana, zupełnie bezpodstawnie. Drogi Panie cóż to znaczy, że powątpiewa Pan iż jest to żona dróżnika, jakie ma Pan dokumenty, że tak nie jest!!. Album przedstawia wg mnie sporo interesującego materiału jaki dotychczas nie miałam możliwości oglądać np. o Misji Dworcowej. Przekrój tych ilustracji opowiada o minionym życiu toczącym się w otoczeniu transportu kolejowego. Panu zaś bardzo zależy na skrupulatnym podawaniu szerokości torów, ilości osi i zapewne ilość zamocowanych lamp. Wiele z tych informacji choć w skrócie jest zamieszczonych we wstępie. Po co zatem mielić to wszystko do upadłego. Widoczni na fotografiach ludzie tak żyli, pracowali, podróżowali co zostało ujęte w tym sekundowym mrugnięciu migawki aparatu. Kilku moich znajomych oglądając ten album nawet nie zwróciło uwagi na ubytki Królewskiego Zamku. Tak podpis należało by przedefiniować, ale to nie powód by prowadzić jakąś niepojętą dla mnie krucjatę. Rozpiętość różnorodności od drezyny po przez kolejarzy w Karsbadzie, parowozu w zaspach śniegu, dżentelmenów na stacji Sianki, pociągu pancernego „Kubicz”, i dalej przez Luxtorpedę, biskupa święcącego otwarcie linii, orkiestrę, strażaków, gęsi aż po fantastyczną trójkę harcerzy – TO JEST PODRÓŻ Z TAMTYCH LAT. Szkoda, że niektóre błędy się zdarzyły ale z pewnością znajdzie się to w erracie. Wydaje się, że ma Pan jakieś poczucie niespełnionych czynów, które nakazują niszczyć wszystko na zasadzie, pokarzcie mi fotografię a paragraf się znajdzie. Ad s.27 – Oczywiście, można wszystko przypisać do czegoś czego nie chce się zobaczyć lub dopisać każde uzupełnienie którego (niby) brakuje. Gdzie w podpisie znalazł Pan opis, że są to parowozy normalnotorowe, bo ja nie widzę. Cytuję: ”Kolejarze przy swoich parowozach. Parowozownia w Częstochowie, fotografia z początku XX w.” – dalsza część podpisu odnosi się raczej nie do samej fotografii, a wg mnie do Częstochowy i kolei Warszawsko-Wiedeńskiej. I tu radziłabym wydawnictwu takie redagowanie podpisów, by dodatkowe informacje były oddzielone od podpisu zdjęcia dodatkową spacją lub tak jak na str 68 czy 69 zaznaczono tekstem pochyłym. Podobnie jest przy innych podpisach, które również przytaczają informacje dodatkowe odnośnie miejsca lub czasu. Większość zabudowy remiz i parowozowni na tym terenie była bardzo podobna, a oprócz wymienionej Kopalni Rudy, było jeszcze w tym rejonie sporo innych dużych fabryk, a także duża Walcownia. Parowozownia widoczna na zdjęciu nie jest tylko dla parowozów wąskotorowych!!!, ale jak widać po wysokości wierzei drugiej bramy także dla jednostek normalnotorowych. Patrzy Pan, jak komuś utrzeć nosa, ale sam nie widzi Pan istotnych fragmentów fotografii. Ad s. 40 – Tak, są to wagoniki kolei wąskotorowej i faktycznie jest to błąd, ale w następnym przypisie znalazłam oto taki fragment dotyczący kolei Nadwiślańskiej. Cytuję: W 1875 roku w związku z budową trasy przeprowadzono przez rzekę Most przy Cytadeli, którego budowę zlecono firmie Lilpop, Rau i Loewenstein. Most oddano do użytku 18 listopada 1875. Prace przy całej trasie zakończono w 1876. W chwili otwarcia znajdowały się przy niej stacje i przystanki: Warszawa Obwodowa – na terenie stacji towarowej linii warszawsko-wiedeńskiej, która była zarazem linią przeładunkową, oraz na stacjach linii petersburskiej i terespolskiej. W latach 1877-1878 wybudowano odcinek za rogatką petersburską do stacji Praga Nadwiślańska i stację pasażerską przy ulicy Franciszkańskiej (w miejscu dzisiejszej stacji Warszawa Gdańska). Stacja otwarta na przełomie stycznia i lutego 1878 oraz nazwana "Warszawa Nadwiślańska" znajdowała się na terenach wojskowych w pobliżu Cytadeli, co ograniczało możliwość jej rozbudowy i nadawało jej drewnianej zabudowie tymczasowy charakter. Patrz: www.naukowy.pl/encyklopedia/Kolej_obwodowa_w_Warszawie. Ulica Franciszkańska – to zapewne Pana dręczyło. Ad s. 17 Prowadzi Pan rozważania faktów historycznych do których autor się nie odnosi. Zapewne cały skład jak Pan sam napisał - oznacza przyporządkowanie wagonu do ówczesnej pruskiej dyrekcji kolejowej w Bydgoszczy. I taki jest opis. Cytuję: „Na fotografii z przełomu XIX i XX wieku obsługa pociągu z Bydgoszczy. Można domniemywać zapewne za dużym prawdopodobieństwem, że cały skład pochodził z dyrekcji Bydgoskiej, gdyż nie można założyć że nie. A że jest dopisek o Kolei Warszawsko-Bydgoskiej z informacją „…ziem zaboru pruskiego i rosyjskiego” co zapewne też tłumaczy Pana opis o rosyjskim semaforze. Wydaje się że czyta Pan tylko to, co pasuje do Pańskiej hipotezy. Ad s. 28 – A ja jednak pozostanę przy swoim i jest to z pewnością stacja w Nałęczowie. Ad s. 29 – Widać bardzo Panu przeszkadza ta publikacja skoro zarzuca Pan autorowi dokonanie kilkudziesięciu błędów, a udowodnić może Pan najwyżej dwa lub trzy. Reszta to kwestia interpretacji niesprawdzalnych informacji lub supozycje. Bo jak może Pan udowodnić czy zdjęcie było np. pozowane. Ba gdyby nawet to proszę przejrzeć dokładnie fotografie i widać, że co drugie ujęcie to zdjęcie pozowane. Bo jak zakwalifikować fotografie na których stoją osoby przed stacją czy parowozem. Ad s. 41 – A ja sądzę, że Pan myślał i myślał do czego by się tu przyczepić no i Pan wymyślił bez munduru pracownik kolei nie jest pracownikiem kolei, tak jak ksiądz po cywilnemu nie jest księdzem wyjątkowo trafne spostrzeżenie. Ad s. 44-45 – No właśnie, Panu brak tej informacji przeszkadza, a innym nie. Jeżeli ktoś będzie chciał się dowiedzieć więcej na ten temat, to takie hasła jak – III powstanie Śląskie, poc panc „Kubicz”, powinny wystarczyć do odnalezienia nader szczegółowych informacji. Ad s. 56 – wydaje się, że autorowi chodziło o parowozy do składów osobowych i zapewne ta nieścisłość. Ty23 były przeznaczone do składów towarowych. Ad s. 57 – A tak brzmi podpis pod fotografią: Lokomotywa elektryczna EL 103 użytkowana w warszawskim węźle kolejowym. Pierwsze w Polsce lokomotywy elektryczne zostały zakupione w Wielkiej Brytanii na potrzeby budowanej właśnie w Warszawie linii średnicowej. W tunelu, który miał długość ponad kilometra, nie można było wykorzystywać parowozów ze względu na zbyt duże zadymienie. Dwie lokomotywy pochodziły z Wielkiej Brytanii, a kolejne cztery wyposażono w polską część mechaniczną wyprodukowaną w Fabryce Lokomotyw w Chrzanowie oraz brytyjską aparaturę elektryczną. Obsługiwały linię kolejową Pruszków–Warszawa–Otwock. Prezentowany na fotografii egzemplarz o numerze EL103 uległ zniszczeniu we wrześniu 1939 r. Gdzie Pan widzi tutaj sprzeczność Pana wywodu, a podpisem autora!!! Ad s. 63 - A skąd Pan wie, że nie jest to żona!!!, widać to Pan ma władzę i może Pan publicznie powątpiewać, ale dowodów na to, że tak nie jest nie ma Pan. 3. Strój tej pani na zdjęciu – elegancka biała sukienka i obuwie nie sugeruje pracy na takim stanowisku. Rozumiem, że chodzi tu Panu o stanowisko „żony” Odpowiedz Link Zgłoś
rico-chorzow Re: Przedwojenne polskie koleje 11.03.13, 12:21 Przed wojną było tylko parę szlaków kolejowy,prawie nie egzystowały.To można nawet dzisiaj zauważyć Polska-wschodnia i Polska A-Zachodnia,wystarczy spojrzeć na dzisiejszą sieć kolejową,jest bardzo widoczne gdzie była polska administracja. Odpowiedz Link Zgłoś