gandalph
22.01.13, 22:34
… bo ludzie nie rozumieją jej mechanizmów i widzą każdy element osobno. Kiedy 1. września 1939 Niemcy zaatakowali Polskę, od dawna nie był to już konflikt polsko-niemiecki, lecz ogólnoświatowy, który właśnie przybrał formę otwartej wojny. Równie dobrze mógł wybuchnąć w zupełnie innym momencie, w zupełnie innym miejscu świata i z zupełnie innego powodu. Po prostu, materiału palnego było dość, dość było również podpalaczy/podżegaczy wojennych, a za mało "gaśnic”. Nie dość przypominania bowiem, że Polska była tylko pionkiem w tej grze rozgrywanej między wielkimi tego świata: Niemcami, USA, ZSRR, W. Brytanią, Francją i Japonią, w której od czasu do czasu, na zasadzie swoich 5 minut, pojawiali się pomniejsi, jak właśnie Polska czy np. Włochy.
Niemcy:
Reżim hitlerowski był przesiąknięty żądzą rewanżu za 1918 r., przede wszystkim na Francji i temu były podporządkowane wszystkie działania. W tym celu Hitler złamał wszelkie możliwe ograniczenia narzucone traktatem wersalskim i rozpoczął forsowne zbrojenia. Do ich końca wszakże było jeszcze daleko, ale führer w którymś momencie zorientował się, że czas wcale nie gra na korzyść Niemiec, bo tempo zbrojeń we Francji i W. Brytanii jest znacznie większe. W dodatku zbrojenia były finansowane wekslami MeFo i nieuchronnie zbliżał się termin ich wykupu, a to wiązało się z dylematem: wojna albo bankructwo.
ZSRR:
Związek Sowiecki stale i zawsze dążył do rozszerzenia „ognia rewolucji” przynajmniej na Europę, stąd posługiwał się wszelkimi możliwymi metodami w celu destabilizacji sytuacji za granicą, np. w Niemczech, zbrojąc się przy tym na potęgę. Jednakże przebiegły Stalin wyciągnął wnioski z niepowodzeń Rosji w I. W. Św. i uznał, że ZSRR powinien przystąpić do nowej wojny jako ostatni, czyli dopiero wtedy, gdy zostanie odpowiednio przygotowany grunt. Nie groziła więc inwazja na zasadzie gromu z jasnego nieba, lecz dopiero wtedy, gdy Europę ogarnie zamęt.
W. Brytania:
Kolejne rządy brytyjskie oskarża się o politykę appeasementu wobec Hitlera, co w świetle najnowszych dokumentów (p. np. „Od własnej kuli”) jest kompletnie nieuzasadnione. Podstawowa przyczyna powściągliwości Brytyjczyków wobec Niemiec miała nazwę „Japonia”. Azjaci od lat już prowadzili wojnę w Chinach raz po raz nadeptując przy tym na odcisk a to W. Brytanii, a to Francji. W dodatku Albionu nie było już stać na uprawianie polityki „dwóch największych potęg morskich”, jak przed I W. Św. Musieli wybrać: albo utrzymywać gros sił na Dalekim Wschodzie, albo w Europie. Poza tym w Palestynie od paru lat trwał konflikt arabsko-żydowski, który w każdej chwili mógł ogarnąć cały region. W tej sytuacji, co warto dodać, pobrząkiwanie szabelką przez Churchilla, od samego początku rządów Hitlera, w sytuacji, gdy dobrze wiedział, dlaczego rządy brytyjskie postępują tak a nie inaczej, oznacza skrajną nieodpowiedzialność (były jeszcze inne przyczyny owej powściągliwości, ale mniejsza o to).
Francja:
III Republika w latach 30-ych XX w. nie była już tym samym krajem, co w 1918 r. Społeczeństwu wydawało się, że może spać spokojnie za linią Maginota, wojskowi nie zauważyli wzrostu znaczenia lotnictwa i wojsk pancernych oraz manewru, zresztą nie było żadnego polityka ani generała, który zasługiwałby na miano męża stanu. Kraj był raz po raz wstrząsany kryzysami politycznymi oraz rządzony przez różne podejrzane ekipy w rodzaju Frontu Ludowego oraz drobnych krętaczy w rodzaju Lavala, Daladiera czy Bonneta. W godzinie próby okazało się, że kraj w dalszym ciągu toczy (mentalnie) I W. Św. Nie pozostawało to bez wpływu na wartość sojuszy, jakie Francja miała z różnymi krajami, np. Polską, Rumunią czy Czechosłowacją; kraje te były traktowane jako pół-wasalne.