Dodaj do ulubionych

Moja hipoteza

09.12.20, 09:40
Ostatnio sporo czytam o początku Słowian, I mam takie przemyślenia. Generalnie obecny stan wiedzy o początku Słowian jest następujący: uboga kultura materialna, garnki typu praskiego, półziemianki ewentualnie jakieś zapinki. Żyli w małych społecznościach. Pojawia się też kwestia tego czy słowiańszczyzna to fizycznie ludzie czy może styl życia a może nawet sekta.
1. pierwsza kwestia - co było przed Słowianami? Germanie. Ale ci wyemigrowali na zachód. Tylko co znaczy wyemigrowali? Wszyscy germanie spakowali walizki, zabrali żony, dzieci, psy i koty i przenieśli się na zachód? Czy byli w stanie zorganizować to logistycznie? Często pisze się że Słowianie byli ludem ekspansyjnym. Zajęli przecież całą wschodnią Europę a dotarli nawet do Syrii. Ale jak ta ekspansja praktycznie wyglądała? Czy zabrali ze sobą psy i kory? I dlaczego nie zostawili za sobą pustki osadniczej? W takich rozważaniach uwzględnia się że tej ekspansji dokonywały elity. Wódz zbierał drużynę i napadali na jakiś kraj. Tylko że to też nie jest takie proste. Do XIX wieku logistyka wojskowa polegała na tym że za wojskiem szły markietanki - najczęściej żony wojaków. Słowianie też nie byli wyjątkiem. Rodzi się więc pytanie: jak wyglądała wędrówka ludów germańskich? Czy wędrowały elity czy także plebs? Jeśli tylko elity to czy ktoś został? A jeśli plebs także to dlaczego nie było tak u Słowian?
2. Powiedzmy że przenoszę się w czasie do V wieku na prasłowiańszczyznę. Wstaję, otrzepuję i gdzie jestem? W lesie. Las rośnie od powiedzmy Renu do Władywostoku. Trochę stepu jest nad morzem Czarnym ale to teren Awarów, nieprzyjemnych ludzi. Tylko co to oznacza w praktyce? Po pierwsze że nie będę miał problemu z opałem. Po drugie - trudno tu być rolnikiem. Żeby zasiać muszę wykarczować las. Muszę więc prosić o pomoc sąsiadów. To nie sprzyja gromadzeniu się ludności. Poza tym co jakiś czas muszę się przenieść. To ma znaczenie archeologiczne - nie gromadzą się śmieci na danym terenie. Po trzecie - jak pochować zwłoki? Kopać dół? W lesie to trudne. łatwiej zrobić stos pogrzebowy - drewna pełno. Ale dla archeologów to kiepsko. Po czwarte - brak w lesie metali i kamienia.
Czy dyskusji na temat Słowian były poruszane powyższe kwestie?
Obserwuj wątek
    • gandalph Re: Moja hipoteza 09.12.20, 14:30
      To zapowiada się ciekawy wątek, bo łączy w sobie pewne aspekty sprawy dające skutki odczuwalne po dzień dzisiejszy. Jednakże nie mam w tej chwili czasu zająć się tym obszerniej, tym niemniej wrócę do tego.
      • tanebo001 Re: Moja hipoteza 09.12.20, 19:02
        kopalniawiedzy.pl/Pozna-Antyczna-Epoka-Lodowa-wulkan-ochlodzenie-klimat,23974 wspiera to moją hipotezę - oziębienie klimatu oznacza upadek rolnictwa co skutkuje mniejszymi nadwyżkami żywności a co za tym idzie ubogą kulturą.
        • gandalph Re: Moja hipoteza 11.12.20, 14:33
          Konstatacja co najmniej przedwczesna w tym przypadku.
    • gandalph Re: Moja hipoteza 11.12.20, 14:59
      Temat ciekawy i nośny, wręcz temat-rzeka.
      Kilkanaście lat temu kupiłem Daviesa "Boże igrzysko", akurat wydane po raz kolejny. Tam zwróciłem uwagę na fragment, który mnie zainspirował. Nie wiem, czy był we wcześniejszych wydaniach, bo pierwsze - przypomnę - było jeszcze pochlastane przez cenzurę PRL.
      Otóż Davies, powołując się na POLSKIE publikacje sprzed 50-60 lat zauważył pewne prawidłowości czy też zależności ale także różnice między modelem wczesnego osadnictwa w Europie w ogóle oraz na Słowiańszczyźnie w szczególności. Powołał się m.in. na publikację Henryka Łowmiańskiego z 1953 r. "Podstawy gospodarcze formowania się państw słowiańskich". Szukałem tej książki przez ponad 10 lat, w końcu znalazłem i mam! Czeka w kolejce na lekturę. Wcześniej jednak czytałem parę pozycji dotyczących Słowian zachodnich tj. połabskich. Wiem, że nie jest to dokładnie to samo, co w przypadku ziem tworzących obecnie i w przeszłości Polskę, ale podobnie.
      Przybycie Słowian do Europy (dokładnie: Europy Środkowej i Południowej) to była ostatnia fala migracyjna, jeśli nie liczyć Węgrów. Co to jednak oznacza? Imperium Rzymskie padło swego czasu pod naporem migracji Germanów; taka była wtedy moda: "Drang nach Westen". Dlaczego moda? W Europie na wschód od Łaby były jeno puszcze i puszcze, teren dopiero do zagospodarowania, bogactwo było na zachodzie i południu. Tereny opuszczone przez Germanów między Odrą i Łabą (z grubsza!) zajmowali Słowianie. Plemiona połabskie nie były jakimiś prymitywami, o czym świadczy ich mistrzostwo w dziedzinie fortyfikacji. Przypomnę: te wszystkie tutaj tereny to były bezkresne puszcze, gdzie trudno było poruszać się pieszo, co dopiero konno lub wozami. A w dodatku sieć rzek, jezior, bagien, trzęsawisk itd. Słowianie przyszli na tereny opuszczone przez poprzedników w ramach w/w trendu. Być może tu i ówdzie napotkali jakieś osiedle, które albo wyrżnęli, albo zasymilowali, trudno rzec. Jako że czasy były niespokojne, należało znaleźć miejsca odpowiednie do założenia osiedli. Gdzie? Najlepiej na wyspach jeziornych lub rzecznych, byle były wystarczająco duże, ewentualnie w zakolach rzek. Przykłady? A Biskupin albo Ostrów Tumski we Wrocławiu. Budulca, a więc drewna, ziemi, darni, kamieni narzutowych nie brakowało. Ale takich miejsc obronnych z natury dużo być nie mogło, stąd osiedla rzadko rozrzucone. I to było pierwsze ogniwo łańcucha skutków ciągnących się do dzisiaj. Zdaniem Daviesa (i na wszelką logikę) jest zasadnicza różnica między modelem osadnictwa w Europie Zachodniej, Środkowej i na Rusi. Gęstość zaludnienia, odziedziczona po poprzednich epokach, była wielokrotnie większa niż na ziemiach Europy Środkowej. Ale... To były bardzo gęsto rozrzucone osiedla, małe, a więc podatne na centralizację, niesamodzielne ekonomicznie, ale... Ludzie Europy zachodniej od niepamiętnych czasów przećwiczyli - z konieczności - "konsyliacjonizm", negocjacje, ot od kontaktów handlowych nawiązywanych z konieczności ekonomicznej.
      Inaczej na ziemiach Słowian Zachodnich. Tu osiedla były rzadko rozrzucone, izolowane od sąsiadów przez warunki geograficzne, ale duże i silne, samowystarczalne ekonomicznie. Nie były podatne na zakusy centralizacyjne ("Szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie właśnie stąd się wzięło"). Jedyne ciągoty wspólnotowe to było opole, potem ziemia, a co dalej, to już nikogo nie obchodziło.
      Na Rusi jeszcze inaczej: małe, słabe osiedla rzadko rozrzucone, podatne na zakusy władcy pod pretekstem obrony.
      I jeszcze jedna uwaga a propos Rusi w czasach mongolskich: podstawą osadnictwa były wsie ulicówki ciągnące się kilometrami. Jaki wniosek z tego wynika?
      • tanebo001 Re: Moja hipoteza 13.12.20, 08:53
        Tylko rodzi się pytanie: dlaczego Słowianie tworzyli tak ubogą materialnie kulturę skoro germanom na tym samym terenie kilkaset lat wcześniej szło lepiej w tym względzie?
        • gandalph Re: Moja hipoteza 13.12.20, 12:44
          Właśnie czytam książkę Sikorskiego nt. religii dawnych Słowian, gdzie pół książki to są rozważania krytyczne wobec poprzedników i źródeł. Problem tkwi w tym, że tzw. "historycy" to są "papierolodzy", tzn. ludkowie, którzy nie uznają źródeł innych niż pisane (np. Łowmiański u nas), tymczasem inni, od stosunkowo niedawna (np. Gieysztor) włączają efekty etnografii i archeologii.
          Spośród źródeł pisanych prawie wszystkie pochodzą z czasów po X w. i są pisane z perspektywy chrześcijańskiej, co od razu narzuciło określoną narrację, np. tę, że Słowianie to prymitywy, a dopiero zaprowadzenie chrześcijaństwo spowodowało wzwód, że ho-ho! Tymczasem przybłędy rzymskie bardzo sumiennie i dokładnie poniszczyły wszystko, co dotyczyło poprzednich epok. No i teraz źródeł - nima!
          Tymczasem rzut oka na mapę i świadomość rodowodu takich ośrodków, jak Kruszwica, Wrocław, Brenna, Hobolin itd. wskazują, że ówcześni Słowianie potrafili wybrać miejsca z natury obronne, zorganizować i przeprowadzić budowę. Czy to o czymś nie świadczy?
          A Państwo Wielkomorawskie? Przecież to było lokalne mocarstwo. Nie powstało w nocy z piątku na sobotę, ale fakt, że istniało, a padło dopiero pod nawałą Węgrów, o czymś świadczy.
    • gandalph Re: Moja hipoteza 11.02.21, 10:30
      Czytam obecnie Modzelewskiego "Barbarzyńska Europa", wcześniej czytałem parę książek nt mitologii Słowian. Jedna uwaga: Germanie nigdzie się nie zabrali (W domyśle: aby ustąpić miejsca Słowianom). Tacyt i inni Rzymianie, przywoływani jako źródła, mianem Germanii określali tereny na wschód od Renu , na północ od Alp i Dunaju, nie wnikając w etnografię. Pojęcie Germania miało sens geograficzny a nie etnograficzny. Różnice między Słowianami i, dajmy na to, Sasami są żadne, na co zwraca uwagę Kosiński w "Bogowie Słowian" i na analogie językowe (zapożyczenia od Słowian) na Wyspach Brytyjskich, nawiedzanych przez Sasów od ok. 430 roku ne.
      Krótko, chcemy czy nie, ale Niemcy są nam o wiele bliżsi niż się niektórym wydaje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka