Dodaj do ulubionych

polnische Schutzpolizei - Wołyń

04.01.05, 16:40
Poszukuję informacji na temat działających na wołyniu w latach 1942-1943
sformowanych przez Niemców polskich batalionach "policji granatowej"
Może ktoś mógłby przekazać trochę info na ten ciekawy /choc troche
bulwersujący/temat
Z góry dziękuję
Obserwuj wątek
    • piotrzr Re: polnische Schutzpolizei - Wołyń 10.01.05, 17:26
      Temat intryguje mnie z uwagi chociażby na taki wyczytany cytat ; szkoląća
      polską policję granatową "... - szkoła w Dębicy wypuszczała bataliony policji
      granatowej."Miło było popatrzeć na te oddziały, chociaż w niemieckich
      mundurach - pisał sprawozdawca krajowy, - jak maszerowały sprawnie z polską
      piosenką na ustach. Widząc to Ukraińcy spuścili zupełnie głowy, a na twarzach
      zaobserwować można było przygnębienie i lęk...". Współpraca ludności polskiej z
      Niemcami nie ograniczała się do policji granatowej. Jak pisze Delegat Wołyński
      w sprawozdaniu"Sprawa ukraińska"z grudnia 1943 roku., będąc w służbie
      niemieckiej na posadach administratorów majątków, służby leśnej, drogowej,
      Polacy wysługiwali się Niemcom. Nieraz z nadmiaru gorliwości mogły się trafiać
      nadużycia na szkodę miejscowej ludności, a ta indywidualnie odpłacała się
      śmiercią. Wciskali się do władz i urzędów niemieckich, gdzie też działali na
      szkodę ludności - z tym samym skutkiem. Oprócz policji Niemcy przyjmowali
      Polaków do żandarmerii"sprowadzali oddziały sformowane z Polaków -
      prawdopodobnie jeńców wojennych z kampanii 1939 r. (...) te polskie oddziały z
      ramienia niemieckiego zaczęły wycinać wsie ukraińskie, a Niemcy podkreślali, że
      jest to kara za mordowanie Polaków".
      Zapalnym punktem była także współpraca Polaków z Sowietami, składała się ona z
      kilku elementów>...."
      • bonobo44 prosze o podanie zrodla 17.04.05, 15:27
        jak zawsze powinno sie to robic przy cytowaniu wiarygodnych materialow...
        (to jest w ogole moja generalna prosba do wszystkich uczestnikow forum TW)
        • piotrzr podanie zrodla 05.05.05, 18:02
          Przepraszam,że nie zaglądam tu od pewnego czasu - ale odnośze wrażenie,że to
          forum "pada" - szkoda :(
          A moje pytanie zwiazane jest z bardzo dobryn moim zdanie opracowanie - link i
          dalsze cytaty poniżej

          Stosunki polsko-ukraińskie na Wołyniu w latach II wojny światowej.
          Ostatnia aktualizacja: 2 listopada 2003
          Autor: Paweł Leszczyński


          historia.gildia.pl/wiek_20/polsko_ukrainskie/.../
          W listopadzie 1941 roku rozstrzelano >/przez Niemców - dopisek mój-Piotr/<
          Egzekutywę OUN w Żytomierzu, dalsze egzekucje to Łubny, Połtawa, Mikołajów,
          Czernichów, Kremeńczug. W lutym 1942 roku zmasakrowano ukraińską inteligencję w
          Kijowie, później w Równem, Krzemieńcu, Kamieniu Podolskim. Do Reichu pojechały
          transporty siły roboczej, kto zdążył krył się do lasu."Tereny położone dalej od
          używanych linii kolejowych - pisał Delegat Wołyński Rządu na Kraj - są to
          dzikie pola, na których są organizowane republiki ukraińskie, gdzie czynnikiem
          regulującym całokształt życia są bandy leśne. Silniejsza akcja pacyfikacyjna,
          podjęta przez Niemców w okresie przedżniwnym, żadnych rezultatów nie dała, bo
          Niemcy pacyfikują, tzn. palą, mordują wsie, nie wybierając się wcale do lasów.
          Skutek jest taki, że wszystko, co zdoła zbiec, chroni się do lasu i powiększa
          stan liczbowy band". Ludzie, którzy ratując własne życie uciekali do lasu, aby
          stamtąd walczyć z okupantem, byli w pojęciu Delegata Wołyńskiego bandytami. Tym
          Delegatem był Kazimierz Banach - pedagog i wychowawca, były prezes Wołyńskiego
          Związku Młodzieży Wiejskiej i kierownik Uniwersytetu Ludowego w Różynie koło
          Kowla , a więc działacz, który zaledwie przed kilku laty wpajał młodzieży
          wołyńskiej ideę współżycia obu narodów.
          />>>/
          Czołowy przedstawiciel rządu polskiego na Wołyń twierdził, że na przeżartym
          nienawiścią terenie na jednego Polaka przypada pięciu Ukraińców, że w
          odrodzeniu państwa na tym terenie wojsko z centrum kraju nie pomoże, a więc
          powstanie polskie w gąszczu ludności obcej, organizowane celem ponownego
          ujarzmienia tej ludności, stanie się dla Polaków grobem. Nie mogło być mowy o
          zespalaniu sił do walki z okupantem niemieckim. Polak znowu stawał się wrogiem
          Ukraińca, trzecim z kolei, po Sowietach i Niemcach.
          Mocno podsycała tę wrogość współpraca obu stron z Niemcami w szeregach
          policyjnych. Po zajęciu ziem kresowych Niemcy organizowali policję z ludności
          miejscowej, a więc na Wołyniu i w Galicji z Ukraińców, jako że była ich tu
          przytłaczająca większość. Niemcy od czasu do czasu urządzali obławy w lasach,
          mobilizując do pomocy policję ukraińską, pacyfikowano przy tym polskie osiedla
          za współpracę z Sowietami. W pogromach ginęły setki Polaków, ukraiński zaś
          udział w operacjach także obciążał wzajemne stosunki.

          Koniec cytatu - przepraszam za niedopatrzenie :)
          • piotrzr Link skorygowany 05.05.05, 18:05
            www.historia.gildia.pl/wiek_20/polsko_ukrainskie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka