redykolek 18.01.08, 16:57 Jan T. Gross: Strach jak Archipelag Gułag Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
scand Re: Gross: Strach jak Archipelag Gułag 23.01.08, 11:59 Książka Grossa, jak się wydaje z dość dokładnych licznych już omówień, jest typową książką napisaną pod tezę publicystyczną. Aby uzasdnić tezę Gross stosuje: - selekcję faktów - pomijanie kontekstu - arbitralność intepretacyjną. Oczywiście jako jego subiektywne spojrzenie taka książa może występować - niestety problem by się zaczął gdyby udało się nam wmówić, że jest to wzorzec opisu zdarzeń po 45. Odpowiedz Link Zgłoś
frred Re: Gross: Strach jak Archipelag Gułag 29.01.08, 11:02 Problem polega na czymś idącym jeszcze o krok dalej. Otóż czytelnik zagraniczny w większości przypadków z książek Grossa itp. dowie się tyle, że "Polacy krzywdzili Żydów" Nie dowie się zaś, że: 1) Przeciwstawienie Polacy-Żydzi jest w dużej mierze bzdurne, bo ci Żydzi byli równocześnie obywatelami polskimi, na co dzień mówili po polsku (względnie w jidisz I po polsku), płacili polskimi pieniędzmi, tworzyli po polsku dzieła sztuki (np. Tuwim) i akty prawne (np. Maurycy Allerhand), występowali w zawodach sportowych jako reprezentanci Polski (np. świetny bokser Szapsel Rotholc, słynny z wielokrotnego obicia mordy reprezentantom III Rzeszy), działali w polskiej polityce, nie tylko w partii komunistycznej (np. wybitny lewicowy ekonomista, po wojnie bodajże ambasador Polski przy ONZ Oskar Lange, był socjalistą, a nie komunistą) Polska to nie Ameryka, gdzie grupy etniczne żyją obok siebie w osobnych światach, a nieraz we wrogości, gdzie można spędzić życie nie znając słowa po angielsku (oprócz paru podstawowych typu "f...":). Żydzi mieli w dużej mierze własny świat, spora część z nich żyła w osobnych dzielnicach czy wręcz miasteczkach, mieli daleko idącą autonomię (gminy żydowskie były samorządem w ramach polskiego aparatu państwowego, sądy rabinackie miały w pewnym zakresie władzę jak sądy państwowe, np. orzekano tak o rozwodach i ich skutkach majątkowych), ale z pozostałymi grupami społeczeństwa polskiego pozostawały w stałych kontaktach. Ciekawe, czy p. Gross odważyłby się pojechać do USA i użyć tam publicznie przeciwstawienia Żydzi-Amerykanie. Przeciwstawianie naszych rodaków narodowości żydowskiej reszcie społeczeństwa jest samo w sobie obrzydliwe. 2) Czytelnik zagraniczny nie dowie się również tego, że Polska przedwojenna liczyła w różnych okresach 30-40 mln mieszkańców, z czego etnicznych Polaków było ok. 2/3, a więc 20-25 mln. Więc jeżeli ktoś opisze w 1 książce powiedzmy 200 przypadków różnych różnej rangi draństw*, to ja oczywiście nie zaprzeczę, że w społeczeństwie kilkudziesięciomilionowym znalazło się 200 drani - tylko czy z tego da się wyprowadzić jakiekolwiek rozsądne wnioski co do całości społeczeństwa? (różnej rangi, bo są wśród nich np. zwyczajne chamskie odzywki, oczywiście godne potępienia, ale nie może to być wrzucane do jednego worka np. z morderstwem) 3) Gross sam jest pochodzenia żydowskiego, a więc powstaje pytanie, czy powinien być "sędzią we własnej sprawie" (a tak mu to niestety wychodzi - co innego, gdyby wypowiadał się np. jako strona w dyskusji) 4)Gross jest socjologiem, a nie historykiem 5)Pomijanie kontekstu - to mu zarzuca więcej osób, tak więc tu tym bardziej zgodzę się ze Scandem 6) Cała ta sprawa może mieć jeszcze związek (nie twierdzę, jakoby było to intencją J.Grossa) ze sprawą mienia, ale współcześnie. Powiedzmy sobie szczerze: jakieś grupki złożone głównie z obywateli USA, nie wiadomo, czy w ogóle spokrewnionych z przedwojennymi właścicielami, ostrzą sobie zęby na (rosnące w cenie) nieruchomości w Polsce i powtarzanie bzdur o "polskich obozach zagłady" itp. może stanowić próbę zmiękczenia stanowiska rządu polskiego w tej sprawie. Odpowiem w stylu Słonimskiego: jak Gomułka chyba po wojnie 6-dniowej oświadczył, że Polacy mogą mieć tylko jedną ojczyznę (usiłując zapewne odebrać poparcie moczaropodobnym), to Słonimski zapytał: "Ale dlaczego ma to być Egipt?" Tak samo ja się zapytuję, co ma piernik do wiatraka i dlaczego z faktu, że Kowalski w Warszawie dał 50 lat temu Cukiermanowi w mordę, ma wynikać to, że teraz Lanskiemu z Nowego Jorku mamy "oddać" kamienicę w Sosnowcu po Goldbergu. Odpowiedz Link Zgłoś
scand Re: Gross: Strach jak Archipelag Gułag 11.02.08, 09:29 Adam Michnik (kolega Grossa z czasów licealnych) tak się wypowiedział: " Mam wiele zastrzeżeń do "Strachu" .. Tyle że jak się pisze w sposób wyważony, większość zatyka uszy, a jak NIESPRAWIEDLIWIE i PRZESADNIE (podkreślenia Sc.) to głos dociera. Jeżeli celem Janka było wybicie dziury w zmowie milczenia pewnie trzeba było napisać tak jak on to zrobił." Koniec cytatu GWDF4.02 Jednym słowem wiara w to, że cel uświęca środki. Jednak ja nie byłbym taki pewny czy to dobra strategia osiągania celu w tym wypadku. Odpowiedz Link Zgłoś