Dodaj do ulubionych

Jak mu pomóc, skoro on nie chce!

14.10.09, 13:17
Ręce mi opadają. Próbuję różnych ćwiczeń z Oliwierem. Ale na razie nic go nie
interesuje i ucieka. Próbowałam rysować mu markerem jakiś kształt np. koło i
zachęcić żeby on pokolorował -guzik, uciekł mi. Rysowałam dwie kropki i
próbowałam jego ręką połączyć te dwa punkty, nie chciał. Kiedy wyginam język w
górę, w dół na boki i inne takie ćwiczenia (dostałam je od logopedy), śmieje
się i próbuje ale zamiast językiem ruszać to wystawi i palcami wygina. Umie
tylko w dół opuścić język. Z dźwiękami zwierząt, z powtarzaniem, nic nie chce
robić.
I co teraz? Jutro dostanę książkę Wianeckiej i pierwszy zeszyt z serii Kocham
czytać. Chciałam kupić gry które poleciła mi logopeda (np. Lotto, Memo, Kot w
worku, Głoski do zabawy, Zestaw Taki Sam, korale do nawlekania i piórka
kolorowe). Ale się wkurzę kiedy wydam tyle kasy a on mnie totalnie oleje.! Co
robić? :/
Obserwuj wątek
    • kamila_21 Re: Jak mu pomóc, skoro on nie chce! 14.10.09, 18:42
      Mam ten sam problem :(
      Z ksiazkami Wianeckiej moje dziecko tez nie chce pracowac. Nie ma mowy zeby
      zalozyl sluchawki. A jak probowalam w malym ,zamknietym i cichym pokoju to
      znalazl sobie jakas zabawke i nie bylo mowy o jakimkolwiek powtarzaniu.
      Tez mi rece opadaja. A syn konczy za 3 tygodnie 3 lata :(
      • paulina.oliwier Re: Jak mu pomóc, skoro on nie chce! 14.10.09, 20:23
        A Twój syn coś mówi? Bo mój kompletnie nic. Ani jednego słowa i jestem już
        załamana konkretnie.
    • 1_monique Re: Jak mu pomóc, skoro on nie chce! 14.10.09, 22:43
      Witaj. Ja mam może trochę drastyczny sposób na mojego dzieciaka - wsadzam ją w
      wysokie krzesełko z zamykanym blatem ( protestuje strasznie, ale ja staram się
      być nie ustępliwa, mówię jej, że teraz będziemy ćwiczyć i kiedy się uspokoi
      zaczynamy pracować )Lubi dopasowywać figurki do obrazków z gry KOT W WORKU więc
      od tego zaczynamy, potem masaż twarzy i dalej jest to co jej nie bardzo wychodzi
      czyli próby wywleczenia z niej głosu. Zauważyłam, że chętniej pracuje na
      literkach - więc rysuje na kartce kilka literek drukowanych A i O i każe jej
      pokazywać najpierw wszystkie literki A a potem wszystkie literki O i od kilku
      dni zaczęła je nazywać :)
      Wiem jak to łatwo powiedzieć, ale musisz znaleźć sposób na Swojego szkraba ,
      żeby zaczął choć trochę współpracować. Moja mała nie lubiła, jak na nią
      krzyczałam więc przez jakiś czas udawało mi się egzekwować od niej różne rzeczy
      po nastraszeniu jej, że zacznę krzyczeć, ale niestety te czasy już minęły
      :):)Pozdrawiam i życzę powodzenia
      • kamila_21 Paulina 16.10.09, 23:29
        Moj syn do 2 lat znal zaledwie 7 wyrazow, ktore w dodatku rozumielismy jedynie
        ja i maz.
        Teraz wyrazow pojedynczych zna cala mase, wciaz niestety mowi strasznie
        niewyraznie. Zdania laczy 2, czasem 3 wyrazowe ale tak jak mowie, obcy sie z nim
        nie dogada.
        Jest dzieckiem dwujezycznym i wiem ze jest mu trudniej ale mimo to mam juz dosc....
        Poza tym jestem bezradna, logopedzi nam nie pomagaja, maly nie chce
        wspolpracowac :(
        • lady-2009 apropo plytek 17.10.09, 10:29
          wiecie co moj tez na poczatku niechcial wspolpracowac z plytami, mowilam ze
          dostanie czekoladke jak usiedzi...albo cole - bo ja uwielbia ale do picia nie
          dostaje...czasami czytalam te wyrazy z ksiazki i sie przy tym wyglupialam zeby
          myslal ze to zabawa...wtedy usiedzial 10 minut.
          przez miesiac nie powtarzal nic,rece mi opadaly ale i tak robilam te cwiczenia i
          wkoncu cos powtorzyl i teraz sam przy nosi ksiazke zeby popowtarzac.
          nie poddawajcie sie dziewczyny, one slysza te slowa ktorych uczycie i jak juz
          zaczna gadac to bedziecie w szoku ile wyrazow znaja te leniuchy nie mowiace
          • paulina.oliwier Re: apropo plytek 17.10.09, 18:36
            kamila,
            Mój syn ma 2 lata i 2 miesiące, zna słowa: MA MA, TA TA, BA BA, NIE - E , A
            BAAA, EE EEE, YYY YYY, TIA, A '' -coś jak tak. Ale żadnego z tych słów nie
            wypowiada świadomie, więc pomyśl jaka ja jestem załamana? Moje dziecko ma dwa
            lata i nigdy świadomie nie powiedziało do mnie MAMA. O KOCHAM CIE nie marzę nawet.
        • circa.about Re: Kamila 18.10.09, 20:32
          Mój syn też nie chciał współpracować - po kilku minutach u logopedy chciał robić
          zupełnie co innego, niż ona od niego wymagała.
          Stwierdziła, że dziecko musi umieć współpracować żeby były jakiekolwiek efekty..
          I co zrobiła? Siadła z moim synem na podłodze, rękami trzymała mu ręce (bo bił),
          nogami jego nogi (bo kopał) i siedziała tak długo, póki Młody nie zrobił tego,
          co ona chciała (a przynajmniej nie pokazał, ze CHCE to zrobić). Trwało to 40
          minut, Młody wierzgał, płakał, krzyczał i w końcu włożył ten cholerny element
          układanki do pudełka. PO wszystkim były brawa, buziaki i nagroda - syn wyszedł z
          gabinetu dumny jak paw.
          Na następnej wizycie też oczywiscie próbował, ale po 10 minutach uznał ze nie
          warto marnować czasu i zaczął współpracować. Od tej pory na zajęciach jest
          aniołem, robi wszystko czego się od niego wymaga, chodzi też do psychologa u
          którego jest tak samo.
          Te 40 minut płaczu było dla mnie prawdziwą katorgą, serce mi się krajało, ale
          wytrzymałam i w tej chwili naprawdę widzę sens tych wizyt, bo Młody pracuje.
          Dodam, że syn ma 2,5 roku i do lipca nie mówił zupełnie nic - w tej chwili zna
          kilkadziesiąt słów, próbuje łączyć je w 2-3 wyrazowe zdania.
          • paulina.oliwier circa.about 18.10.09, 20:53
            Mój syn ma 2lata i 2miesiące i też nie mówi dosłownie nic. Logopeda powiedziała
            mi że ona w gabinecie zrobi z nim to samo co ja w domu więc moja decyzja. Nie
            wiem co myśleć. Nie spotykam się z nią bo skoro w domu to samo co w gabinecie a
            50zł więcej w kieszeni to dla mnie dużo. Ciężko mi dojechać do miasta bo nie mam
            jeszcze prawka a mąż pracuje w delegacji. Kurde:/ Może jednak powinien chodzić
            do logopedy na ćwiczenia?
            • fogito Re: circa.about 19.10.09, 09:39
              Powinien chodzić do logopedy. Może zapisz, go do jakiejś poradni
              wzesnej interwencji to będziesz miała zajęcia za darmo. Nie wiem,
              czy sprawdzałaś słuch, ale jeśli nie , to może powinnaś to zrobić.
              • paulina.oliwier Re: circa.about 19.10.09, 16:24
                Słuch miał badany rok temu z okazji pobytu w szpitalu.

                Myślę że ze słuchem jest wszystko dobrze. Bo np. dziś, założyłam gumową
                jednorazową rękawiczkę, Oliwier się śmiał. Powiedziałam do niego: Oliwier daj
                cześć mamie -dał. Później poszedł do kuchni, zawołałam go: Oliwier, choć
                przybijesz mamie piątkę na rękawiczkę. I przyszedł choć był w kuchni i przybił
                piątkę. Także myślę że słuch ok.
                • ulunia_dominiczek do pauliny i oliwiera 20.10.09, 18:38
                  Może nie na temat,ale czy Paulina spędzalaś może sierpień z mężem i synkiem w
                  Mielnie?
                  • paulina.oliwier Re: do pauliny i oliwiera 21.10.09, 10:24
                    Sierpień spędzałam u rodziców w lubuskiem:)
            • circa.about Re: paulina 24.10.09, 20:10
              Nie wiem co to za logopeda do której chodzisz, ale ja w życiu nie byłabym w
              stanie tak pracować z Młodym jak ona.
              Po pierwsze dlatego, że mój syn mnie nie słucha (chodzimy do psychologa), a po
              drugie - nie mam w domu takich materiałów, zabawek, programów komputerowych itp.
              Młody czuje się u niej rewelacyjnie, chodzi bardzo chętnie, gdy przechodzimy
              obok poradni to zawsze krzyczy, ze chce do Moni :).
              Przyznam Ci szczerze, że nie wiem, co pomogło mojemu synowi - czy te zajęcia u
              logopedy, czy po prostu przyszedł na niego czas i sam z siebie zaczął mówić. W
              tej chwili NA PEWNO mu te wizyty służą - z każdej przynosi nowe słowa i dźwięki,
              których wcześniej nie był w stanie wyartykułować.
              Co do kwestii pienieznej - taka u nas nie istnieje, bo chodzę do Poradni
              Psych-Ped, wiec zajęcia są darmowe. Co więcej - od września chodzimy na terapię
              sponsorowaną przez UE (1xtyg logopeda, 1x psycholog), i to jest super, bo
              wcześniej z powodu dużej ilosci dzieci, zajęcia były bardzo rzadko.
              • kamila_21 Zazdroszcze wam :( 25.10.09, 05:42
                Tego, ze mozecie chodzic do tych wszystkich logopedow i psychologow. Ja niestety
                jestem skazana sama na siebie. Angielscy logopedzi nie potrafia nam pomoc,
                zadnego polskiego w poblizu nie mam. Nie moge pojechac do PL na dluzej niz 2
                tygodnie wiec wiadomo na terapie nie ma szans. I mimo, ze efektow czasem nie
                widzicie to przynajmniej wasze dzieci sa pod kontrola specjalistow, jest ogromny
                wybor roznych poradni -prywatnych i panstwowych.
                Ech, tak wyzalic sie chcialam :(
                • kasia_de Re: Zazdroszcze wam :( 25.10.09, 12:22
                  Kamila, kup sobie kilka podręczników, materiałów do pracy i sama rób
                  terapię. Lepsze to niż nic. Mój syn chodzi na rozmaite terapie a ja
                  i tak się dokształcam i sama z nim ćwiczę. Są w tej chwili świetne
                  sklepy internetowe z pomocami i księgarnie z literaturą
                  pedagogiczną. Możesz też założyć konto na chomikuj.pl i znaleźć tam
                  sporo materiałów za darmo

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka