Dodaj do ulubionych

prośba o pomoc

02.01.10, 22:31
Witajcie!
Jestem nowa na tym forum i chciałam zapytać czy ktoś z Was mógłby mi polecić
dobrego prywatnego logopedę w Krakowie? Zupełnie nie orientuję się w tej
kwestii. Sprawa dotyczy mojego synka, który ma 2 lata i 2 miesiące. Mówi
niewiele, łącznie może koło 10 słów, w ogóle nie używa prostych zdań, nie
powtarza wyrazów. Rozumie wszystko, nie ma problemu z wykonywaniem złożonych
poleceń, ruchowo sprawny ponad normę;) Do tej pory wszyscy mówili mi, że jest
ok., bo chłopcy mówią później etc. Ja jednak się martwię, bo widzę, że brak
komunikacji z jego strony po części utrudnia mu kontakt z bardziej
zaawansowanymi w mowie rówieśnikami. Dodam tylko, że jako niemowlak miał
problemy neurologiczne, ale rehabilitowaliśmy się i od czerwca zeszłego roku
już nie jesteśmy pod opieką neurologa, bo stwierdził, że mały wszystko
nadrobił z naddatkiem. Bardzo Was proszę o namiary na kogoś kompetentnego, bo
nie chcę dłużej czekać. Wolę sprawdzić i wiedzieć na czym stoję, niż coś
przeoczyć. Dodam tylko, że przeczytałam większość postów na forum i piszecie
też tam o kwestii sprawności manualnej i jej wpływie na rozwój mowy. Wydaje mi
się, że mały nie ma z tym żadnych problemów, dużo "rysuje", uwielbia zabawę
ciastoliną i jak na razie jest głównie leworęczny (piszę, ale nie wiem czy to
ma jakiś wpływ na mowę)
Z góry dziękuję za pomoc i pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • elenae Re: prośba o pomoc 03.01.10, 13:50
      Witam serdecznie
      Proszę nie sugerować się opiniami, że chłopcy mówią później, ja uznaję to za mit
      i cieszę się, że rodzice szukają pomocy w tak wczesnym wieku i nie czekają aż
      dziecko skończy np 4 lata. Proszę coś więcej napisać o problemach
      neurologicznych dziecka? Trudno jest coś radzić na odległość. Jakie słowa mówi
      Pani dziecko? W jakiej części Krakowa Pani mieszka? Może mi Pani odpisać na
      meila gazetowego.
      Pozdrawiam
      • szerelem Re: prośba o pomoc 03.01.10, 17:24
        Witam i przede wszystkim dziękuję za tak szybki odzew. Po pierwsze jeśli chodzi
        o problemy neurologiczne małego to po raz pierwszy mieliśmy z nimi do czynienia
        jak miał 2 i pół miesiąca. Z Kubą, bo tak ma na imię mój synek, jeździliśmy do
        CZD w Warszawie, aby wyjaśnić czy ma toksoplazmozę wrodzoną (u mnie w ciąży
        pojawiło się podejrzenie i takie dzieci są kontrolowane). Przy okazji miał tam
        konsultację neurologiczną, która wykazała asymetrię, brak trakcji, wzmożone
        napięcie mięśniowe. Toksoplazmozę u Kuby wykluczono, ale mieliśmy kolejną
        konsultację po dwóch miesiącach i na badaniu USG głowy okazało się, że Kuba ma
        za dużo płynu mózgowo-rdzeniowego. Następnie wykonano tomografię komputerową
        głowy w celu wykluczenia wodogłowia. Badanie wykazało poszerzenie przestrzeni
        płynowej przymózgowej do 16mm. Bruzdy między zakrętami kory pogłębione. Układ
        komorowy nieposzerzony, nieco asymetryczny (L>P). Róg czołowy lewej komory
        bocznej wydłużony, zaokrąglony. Po rozmowie z lekarzami dowiedziałam się, że nie
        jest to wodogłowie a tzw. wodniaki podtwardówkowe. Zapytałam o przyczynę.
        Lekarka stwierdziła, że najprawdopodobniej jest to skutek niedotlenienia
        okołoporodowego. Mały urodził się przez cesarskie cięcie ( miałam poważne
        problemy z kręgosłupem,które ujawniły się w ciąży), dostał 10 pkt. w skali
        Apgar, ale po 20 minutach wylądował w inkubatorze. Muszę dodać, że podczas
        cesarki skakano mi na brzuch i wypychano dziecko, bo drugiemu asystującemu
        lekarzowi Kuba "wypsnął" się z ręki. Od neonatologa natomiast dowiedziałam się,
        że mały jest jest dzieckiem donoszonym, ale wcześniakowatym i nie jest z 39 tyg.
        jak to wskazywało USG lekarzowi prowadzącemu, ale max. z 37 tyg. i niestety dla
        niego jest trochę za wcześnie. Wracają do wątku głównego, a mianowicie spraw
        neurologicznych Kuba był rehabilitowany do czerwca 2009 roku pd kontrolą
        neurologa, wrócił do sprawności, napięcie ustąpiło, pełzał, w dziewiątym
        miesiącu zaczął samodzielnie siadać, raczkować, a następnie wstawać,w wieku roku
        zaczął chodzić samodzielnie. Co do słów, które wypowiada sprawa wygląda
        następująco: mama, tata, baba, dziudziu (rok temu potrafił powiedzieć dziadek),
        pi(jak chce coś do picia),jajo, gwiazdka, kaczka, kółko, papko (jeśli chce
        jabłko), tu, tam, to, dwa, w wakacje mówił jeszcze słowo buty, a ostatnio nie
        mówi. Poza tym używa wyrazów dżwiękonaśladowczych przy nazywaniu zwwierząt,
        krowa to muu, ptak to gugu itp. Niestety nie wszystkie zwierzątka tak nazywa. Na
        traktor mówi po swojemu kutkut. Zdań żadnych nie buduje, nie powtarza słów.
        Potrafi natomiast powtórzyć po mnie cały alfabet. Kwestia mowy Kuby by mnie
        pewnie nie martwiła, gdyby nie to, że ma on za sobą przeszłość neurologiczną, a
        poza tym widać, że chciałby mówić, a nie może. Po rozmowie z pediatrą
        stwierdziła, że jestem przewrażliwioną matką, a chłopcy tak mają. Ja jednak
        powoli zaczynam dostrzegać, że dziecko zaczyna odstawać od większości
        rówieśników. Co do zamieszkania to jesteśmy z Ruczaju czyli południe Krakowa,
        ale dojazdy nawet na drugi koniec miasta nie będą problemem jeśli będzie taka
        konieczność. Co do opinii o logopedach to ponoć w Krakowie dosyć sprawnie działa
        centrum mowy Gżegżółka działające pod nadzorem prof. Cieszyńskiej. Poza tym
        zastanawiam się czy najpierw kontaktuje się z logopedą czy też z laryngologiem,
        który ewentualnie wykluczy przeszkody techniczne warunkujące rozwój mowy. Co do
        słuchu Kuba był badany i jest wszystko świetnie. Jedyne co zauważyłam, to to, ze
        górne wędzidełko, które łączy górną wargę z dziąsłem ma przerośnięte. Zgłaszałam
        to lekarzowi, ale powiedział, że nie ma to nic do rzeczy.
        Pozdrawiam serdecznie i przepraszam za tak dłuuugi opis ;)
        Gosia mama Kuby
        • elenae Re: prośba o pomoc 03.01.10, 18:29
          Dobrze, że zauważa Pani pewne problemy u swojego dziecka. Z doświadczenia wiem,
          że jest to bardzo trudne dla rodziców i mija wiele czasu zanim dziecko zacznie
          terapię, ponieważ rodzice nie widzą problemu, a raczej nie chcą widzieć. Trudno
          jest coś doradzić na odległość, jeśli Pani chce możemy się spotkać i
          porozmawiać. Ja również jestem z Ruczaju. Nie odpisuję do Pani dlatego, żeby się
          reklamować, ale jeśli miałaby Pani taką ochotę możemy wspólnie ustalić jakąś
          drogę pracy dla Kuby. Jeśli jest Pani zainteresowana, to proszę do mnie napisać
          na adres elenae@gazeta.pl
          Pozdrawiam
          logopeda
          • szerelem Re: prośba o pomoc 03.01.10, 21:24
            Napisałam do Pani odpowiedź na maila
            Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka