Dodaj do ulubionych

mamy przedszkolaków - pocieszcie!!!

14.09.04, 12:01
moja Laura juz jutro idzie pierwszy dzień do przedszkola. A ja siedze dzis w
domu i płacze bo nie wiem czy sobie poradzi. A raczej wiem że sobie nie
poradzi. Po pierwsze ze względu na problemy z mową chcieli ode mnie
orzeczenie o niepełnosprawności.Jednak przyjęli ją jako "zdrowe dziecko".
Widziałam te dzieci, uśmiechnięte, rozgadane, słuchające pani.. a moja córka
ciągle biega, nie będzie chciała słuchać. Boję się, że może być wyśmiewana
przez dzieci zwłaszcza że w jej grupie będą nawet pięciolatki!
Błagam pocieszcie, jak sobie wasze pociechy poradziły???
jestem załamana...
Obserwuj wątek
    • etienisa Re: mamy przedszkolaków - pocieszcie!!! 14.09.04, 12:57
      Igga,
      Sprobuje cie pocieszyc,
      moja 6 letnia dzis Iza tez poszla do przedszkola gdy miala 3 lata i 1 miesiac i
      tez wlasciwie nic nie mowila, lubila tam chodzic, lubila kontakt z dziecmi, co
      prawda "nie ruszyla" z mowa, ale sam pobyt w przedszkolu na pewno jej pomogl,
      szczegolnie w 2 i 3 roku, bo teraz jest juz przedszkolna weteranka.
      Bardzo wazne jest podejscie pani przedszkolanki.
      Zobaczysz jak bedzie.
      Czy odwiedzilas ze swoja coreczka jakichs specjalistow?
      Moze juz gdzies o tym pisalas, poszukam.
      Edyta



    • rysa9 Re: mamy przedszkolaków - pocieszcie!!! 14.09.04, 22:21
      ORZECZENIE O NIEPEŁNOSPRAWNOŚCI????????
      A PO CO?????
      Hmmm... już mi się nie podoba to przedszkole.
      Mój synek miał cztery latka jak poszedł do przedszkola i wypowiadał góra 150
      słów. Byłam niejednokrotnie świadkiem jak inne dzieci przedrzeźniały mojego
      synka. Mnie bolało a on... on się wyśmiewał z tych dzieci.
      Jeśli dziecko ma mocne wsparcie w domu, to nikt nie jest w stanie je skrzywdzić.
      Uwierz w swoje dziecko.

      PS. Może się mylę ale mam wrażenie, jakbyś mówiła "przepraszam, że do tak
      wspaniałego przedszkola zapisałam moje kiepskie dziecko".
    • anma Re: mamy przedszkolaków - pocieszcie!!! 14.09.04, 22:39
      Mój synek też ma problemy z mową i chodzi do przedszkola integracyjnego. Mam
      orzeczenie o niepełnosprawności i opinię z poradni psychologiczno-pedagogicznej
      o potrzebie nauczania integracyjnego. Dzięki temu mój synek ma dodatkowe
      zajęcia z logopedą, psychologiem i pedagogiem specjalnym, który pomaga mu w
      usprawnianiu koordynacji, pomaga mu w czasie prac plastycznych kiedy inne
      dzieci również to robią (a mój niechętnie). Poza tym mój synek też jest
      nadruchliwy i wymaga więcej uwagi niż dzieci tzw. zdrowe i jako dziecko "z
      problemem" ma tą większą dozę uwagi zapewnioną. Może o to też chodziło paniom w
      przedszkolu Twojej córeczki? Z tym, że chyba na samo opóźnienie mowy takiego
      orzeczenia nie wydają, ale na pewno tego nie wiem:-))
      Pozdrawiam
      • ewelo1 Re: mamy przedszkolaków - pocieszcie!!! 15.09.04, 09:45
        Z tego co się zorientowałam, oprócz mojej córki wszystkie dzieci w grupie
        ładnie mówią. A jednak nikt nie robi z tego problemu. Już po pierwszym dniu,
        pani wychowawczyni przyszła do mnie i niemal z wyrzutem stwierdziła: "przecież
        ona mówi!". Po kilku dniach zapewniała mnie, że Ewelinka "gdy tylko czegoś
        potrzebuje, podchodzi i PROSI". Przed wakacjami, gdy byłam na dniu otwartym,
        też pokazywała mi chłopczyka, który na początku roku szkolnego wcale nie mówił,
        nawet pojedynczych słów, a w ciągu roku się rozgadał. I jest to traktowane jako
        coś normalnego, nikt nie traktuje dzieci z opóźnioną mową jak niepełnosprawnych.
    • igga-81 Re: mamy przedszkolaków - pocieszcie!!! 15.09.04, 11:27
      Laura oprócz problemów z mową rozwija się dość nieharmonijnie, co może być
      niepokojące. Ma problemy z chodzeniem, zachacza palcami o powierzchnie i przez
      to czeto sie potyka.
      I to nie tak że moje dziecko jest nie dość dobre na przedszkole - zwłaszcza że
      jest to przedszkole integracyjne- ale boję się że przez niemówienie może zostać
      odtrącona przez te zdrowe dzieci i tak naprawde ta integracja nie zda się na
      wiele/
      Ale jestm dobrej myśli.
      • rysa9 ??? 15.09.04, 22:18
        Igga, jak było???

        PS. Mój synek w wieku trzech lat też często się potykał. Potem coraz rzadziej i
        właściwie nie wiadomo kiedy przestał całkowicie. Nawet czubki butów są dziś
        dużo mniej pozdzierane :-)
        • anatemka Re: ??? 16.09.04, 07:05
          igga, mów!!
          • igga-81 Re: ??? 16.09.04, 08:19
            przy odbiorze Malutkiej wczoraj Panie nie były juz tak miłe. Przez całe 4
            godziny moje dziecko płakało i histeryzowało. Ale gdy tylko mnie zobaczyła
            krzyknęła "do domu!" ;)
            Dziś poszła znów. Nadal umieram z niepokoju.
            Ale od wczoraj powtarza prawie każdy zasłyszany wyraz - jak papuga;) nie sadzę
            że to zbawcza moc przedszkola, ale jakoś tak się złozyło.

            Wasze dzieciaczki też płaczą? ;(
            • rysa9 przedszkole i nieharmonijność 16.09.04, 10:49
              igga-81 napisała:

              > przy odbiorze Malutkiej wczoraj Panie nie były juz tak miłe.

              o! dlaczego?


              > Wasze dzieciaczki też płaczą? ;(

              Igga, z tego co zauważyłam dzieci dzielą się na te, które:
              -przychodzą zadowolone do przedszkola przez pierwsze dni a potem zaczynają
              płakać;
              -płaczą przez pierwsze dni a potem chętnie przychodzą do przedszkola;
              -płaczą przez cały czas uczęszczania do przedszkola (moja koleżanka mówi, że to
              już taki stały rytuał jej córeczki ;-)

              Wiem, że to już dla Ciebie za późno, ale może komuś innemu w przyszłości przyda
              się moje doświadczenie (pomysł zaczerpnięty z książki pani Gruszczyk-
              Kolczyńskiej):
              Przedszkole (na szczęście) miało dyżur w sierpniu. Za zgodą pani dyrektor
              przyprowadzałam swojego synka po śniadaniu i byłam z nim przez cały czas do
              obiadu a potem wracaliśmy do domu. Stopniowo oddalałam się od mojego dziecka.
              Po paru dniach już nie siedziałam w sali, tylko przy drzwiach, potem w szatni a
              z czasem udało mi się za zgodą synka wyjść z przedszkola.
              Dziecko oswoiło się z miejscem i paniami. Gdy przyszedł wrzesień był jedynym
              niepłaczącym maluchem :-)


              Co do nieharmonijności, to właśnie coś takiego ostatnio stwierdziła u mojego
              synka pani psycholog. Przy czym powiedziała, że wszyscy rozwijamy się
              nieharminijnie ale pewne nieharmonijności "się nie lubią". (Za parę dni dowiem
              się jakiego typu nieharmonijności ma moje dziecko.) Inna pani od nauczania
              początkowego powiedziała mi, że psycholodzy przesadzają z tą nieharmonijnością
              (???)
              A ja ostatnio przeczytałam w książce pani Gruszczyk-Kolczyńskiej, że różnice
              rozwojowe dzieci w pierwszej klasie sięgają 4 lat (gdy jedne dzieci są jeszcze
              na poziomie 5-ciolatków to inne już 9-ciolatków).
              Gorąco polecam Ci książkę: Edyta Gruszczyk-Kolczyńska, Ewa Zielińska
              "Wspomaganie rozwoju umysłowego trzylatków i dzieci starszych wolniej
              rozwijających się"
              www.edukacyjna.pl/ksiazka.php?id=4734
              • igga-81 Re: przedszkole i nieharmonijność 16.09.04, 11:11
                > A ja ostatnio przeczytałam w książce pani Gruszczyk-Kolczyńskiej, że różnice
                > rozwojowe dzieci w pierwszej klasie sięgają 4 lat (gdy jedne dzieci są
                jeszcze
                > na poziomie 5-ciolatków to inne już 9-ciolatków).

                aż niewiarygodne!!!
                dzieki za link, niebawem zamówie;)
              • konstruktorka1 Re: przedszkole i nieharmonijność 16.09.04, 15:18
                Hmm. Nie wiem jak to powiedzieć ale jestem mamą chłopca którego nieharmonijność
                przeksztłaciła się w zachowania autystyczne. Jak mały miał 2,5 roku poszedł do
                przedszkola i tam zwrócono mi uwagę na jego nietypowe zachowanie i opóźnienie
                mowy. Skonsultowaliśmy syna z psychologiem i ten niczego niezauważył. Dziś po
                roku jesteśmy pacjentami Ośrodka Wczesnej Interwencji i innych ciekawych
                instytucji. Mój przypadek nie jest odosobniony, najgorzej że zawsze byłam
                zwolennikiem teorii o indywidualnym rozwoju dziecka i nieprzypisywaniu ram.
                teraz rehabiulitacja i czekanie.
                syn chodzi do zwykłego przedszkola i muszę Wam powiedzieć że to nie dzieci go
                odtrącają ale niektórzy rodzice przedszkolaków
                • rysa9 Re: przedszkole i nieharmonijność 16.09.04, 22:04
                  Igga, jeśli faktycznie jesteś zainteresowana tą pozycją, to proponuję Ci
                  zamówić na stronie wydawnictwa, bo wygląda na to, że jest tam dostępny również
                  zestaw zabawek do książki.
                  www.sklep.wsip.com.pl/pl.cgi/web/szukaj0100?typ=1&szukaj=trzylatk%F3w&I2.x=14&I2.y=7

                  Konstruktorko, to niesamowite co piszesz. Wyobraź sobie, że dziecko mojej
                  koleżanki z powodu niedosłuchu chodziło do przedszkola integracyjnego. Któregoś
                  roku jedna z pań zaczęła podejrzewać u chłopca autyzm. Efekt był taki, że
                  przedszkole... pozbyło się dziecka. PRZEDSZKOLE INTEGRACYJNE!
                  To chyba prawda, że więcej krzywdy robią dorośli dzieciom, niż dzieci dzieciom.
                  • igga-81 Re: przedszkole i nieharmonijność 17.09.04, 08:16
                    Ryso, tam są dwie pozycje, która jest bardziej godna uwagi???
                    pozdrawiam
                    • rysa9 Re: przedszkole i nieharmonijność 17.09.04, 08:42
                      Igga, jedna pozycja to książka opisująca rozwój dzieci i różne zabawy
                      rozwijające a druga to elementy z papieru do wykorzystania w tych zabawach
                      (obrazki, historyjki, elementy z których dziecko może samo tworzyć obrazek:
                      domek, kwiatki, owoce, drzewka, zwierzątka, dzieci i inne). Jeśli masz czas i
                      chęć, to możesz oczywiście sama przygotować takie pomoce.
                • dwasinska Re: przedszkole i nieharmonijność 17.09.04, 22:08
                  Dlatego czasami lepiej nie przyznawac się za głosno do zachowań autystycznych
                  dziecka; dzieci dużo akceptują mimo pewnej "dziecięcej złośliwości"; dorośli sa
                  znacznie mniej tolerancyjni. Niestety tez lepiej wiedziec szybciej o
                  ewentualnym autyxmie dziecka, po prostu po to by mu pomóc.
                  Super, ze synek chodzi do przedszkola i dobrze się tam miewa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka