Dodaj do ulubionych

agresja u dziecka

06.02.05, 12:34
Mój syn nawet zaczyna mówić pojedyncze wyrazy, lub też zwroty: Co się stało?,
Tu jestem. .... Pojawił się niestety dość poważny problem. Zrobił się bardzo
agresywny w domu i w przedszkolu. Bije wszystkich. Jakakolwiek sytuacja nie
po jego myśli i już ręka lub noga atakuje. Czy macie takie problemy? Jeśli
tak, jak sobie z nimi radzić? Ja jestem u kresu wytrzymałości!!!!!
Stosowałam wcześniej z terapeutami metodę 8 książeczek - nie bardzo wyszło.
Podzielcie się swoimi doświadczeniami.
Obserwuj wątek
    • anatemka Re: agresja u dziecka 06.02.05, 13:23
      co to za metoda 8 książeczek? możesz o niej napisać?
      • mgosia69 Re: agresja u dziecka 06.02.05, 17:39
        Nie jestem w stanie dokładnie opisać całej metody, bo jej aż tak nie znam.
        Szkolenie w zakresie 8 książeczek - Sutton prowadzi poradnia SCOLAR w Warszawie.
        Opiszę jedynie element. Mój syn od samego początku miał problemy z wykonywaniem
        poleceń. Zawsze się śmiałam ( w rozpaczy), że pierwszym słowem było NIE.
        Po kolejnym braku reakcji na polecenie, terapeuta mówi, że prosi po raz
        ostatni. Jeśli odmawiał trafiał na krzesełko na 4 min. (wykonuje się z
        timerem). Jeśli po upływie w/w czasu polecenie nie zostało wykonane było
        następne krzesełko na 2 min. i znowu na 2 min i ... aż do skutku. Ważne, aby
        dziecko w czasie siedzenia nie miało wokół siebie rzadnych interesujących
        rzeczy. Na początku metoda dawała rezultaty. Co prawda do dziesiejszego dnia
        pamiętam jak płakał przez 57min. zaniam wykonał wcześniej powiedziane polecenie.
        Trzeba również pamiętać, że jesteśmy pewni co do rozumienia wydanego polecenia.
        Było pięknie, mały pracował na zajęciach z terapeutami, jego rozwój szedł do
        przodu. Aż tu nagle wycwaniła się mała bestia. Polecenie, którego nie chce
        wykonać - sam myk na krzesełko i z uśmiechem na ustach czeka na reakcję. I co
        mi zrobisz? Po prostu załamałyśmy ręce. Cwańszy niż wyższy.
        Jeśli zależy komuś na informacjach na temat tej metody postaram się dowiedzieć.
        Namiary na poradnię SCOLAR też mam w jakimś kalendarzu.
        Pozdrawiam, życzę wszystkim dużo siły i cierpliwości. Rano chciało mi się
        krzyczeć, teraz uważam, że jeśli będziemy się trzymać razem i pracować z
        naszymi dziećmi wszystko będzie dobrze.
    • rysa9 Re: agresja u dziecka 06.02.05, 22:53
      Moja koleżanka kupiła swojemu dziecku "maskotkę do bicia". To znaczy jak
      dziecko chciało uderzyć, to mogło ale tylko tę maskotkę. U nich pomogło.
      Ta agresja może wynikać z faktu, że Twój synek zauważył, że różni się od
      rówieśników i nie radzi sobie z tym.

      Wiesz, to karanie sadzaniem na krzesełku jakoś mi się negatywnie kojarzy. Może
      dlatego, że jestem zwolennikiem szukania takiej metody, która nie ZMUSZA a
      ZACHĘCA dziecko do wykonywania zadań. Najlepiej w trakcie zabawy tak żeby
      dziecko nawet nie zdawało sobie sprawy, że wykonuje określone ćwiczenie.
    • aga_de Re: agresja u dziecka 08.02.05, 11:49
      Piszę może trochę nie na temat bo problem agresji narazie nas na szczeście nie
      dotyczy, ale po raz pierwszy pojawił się wątek o problemie który nas dotyczy.
      Mój syn ma 2,5 roku, opóźniony rozwój mowy (powtórzy ok 20 słów, ale używa
      właściwie ok 10)i zaburzenia zachowania w postaci nie wykonywania poleceń
      (również pierwszym słowem jakie powiedział było NIE)i ograniczony kontakt
      wzrokowy które to właściwie bardziej niepokoją neurologa i psychologa niż samo
      opóźnienie mowy. Ciekawa jestem jaka jest diagnoza w Twoim przypadku? Szukam
      również sposobu aby zaczął wykonywać polecenia ponieważ trudno żeby były
      postępy w rozwoju kiedy on nie chce ani słuchać jak czytam książeczki ani nie
      chce ich oglądać ani nie interesuje go gdzie ma rączki, nóżki gdzie ma misiu
      oko itd. Do niczego nie można go zmusić.Wykona coś tylko czasem w przypływie
      dobrej woli. Prośby, metoda "coś za coś" nie skutkują.Myślę, że metoda 8
      książeczek też by nie pomogła ponieważ on by nie usiadł na tym krzesełku za
      karę. Tak jak psycholog kiedy nie skutkowały zachęcenia kazała go na siłę
      posadzić bo nie chciał dokończyć ćwiczenia to płakał, podkurczał nogi i w końcu
      musieliśmy spasować a pani psycholog chyba również poczuła się bezradna i
      mruknęła tylko, że charakterek to on ma. Ja czuję taką bezradność ciągle i
      naprawdę jestem już wykończona psychicznie bo nie wiem już co mam robić.
      • mgosia69 Re: agresja u dziecka 08.02.05, 18:34
        Piszesz bardzo na temat. To historia mojego małego. Dokładnie takie same
        reakcje, tylko słów mniej. Do dzisiaj się zastanawiam jak moje terapeutka to
        zrobiła, że zaczął siedzieć na krześle. Jak pisałam wcześniej płakaliśmy oboje:
        on na górze na zajęciach, a ja na dole na schodach. Pare razy wstałam chcąc to
        wszystko przerwać. Chwała, że wytrwałam. Jestem przekonana, że przede wszystkim
        zależy to od charakteru samego psychologa. Ja jestem szczęśliwą osobą, bo
        znalazłam najwspanialszą kobietę na świecie.
        Wszystko co zamierza robić najpierw jest przedyskutowane na tzw. spotkaniach
        terapeutycznych z rodzicami, którzy przedstawiają swój pogląd na sposób pracy z
        dzieckiem. Robimy burzę mózgów i pracujemy dalej. W naszym zespole jest również
        logopeda, z tym że rok temu pracowało z nim dwóch psychologów.
        Wszystko co piszesz tak bardzo przypomina mi mojego synka. Książki
        zainteresowały go dopiero w tej chwili (4,5 r.ż.). Nigdy nie chciał pokazać
        swoich części ciała. Odrysowałam go na wielkim papierze (szarym), wycieliśmy
        jego postać, zrobiliśmy osobno oczy, .... i zaczęła się zabawa. Może się uda.
        Najważniejsze to nie załamywać się. Naprawdę. Po prawie dwóch latach
        intensywnej terapii zaczyna się coś dziać w rozwoju mojego dziecka. Na pewno
        tak jak i my chcecie się dowiedzieć o co chodzi, co jest naszemu dziecku?
        Ale jak powiedział mi pewien psychiatra ( tam też byłam) nie jest najważniejsza
        diagnoza tylko praca. Co prawdza ja dalej jestem ciekawa diagnoz. Mam różne.
        Jeśli chcesz, mogę podać parę namiarów na instytucje w których byłam. Zależy
        gdzie mieszkacie. Jeśli jesteś zainteresowana proszę o kontakt na "private". I
        na prawdę nie załamujcie rąk, jeśli my nie pomożemy naszym dzieciom to kto?
        Ja sobię popłaczę w chwili kryzysu, potem zbieram siły i do roboty. Myślę, że
        dzięki mojej determinacji osiągnęłam takie sukcesy z synkiem.
        Pozdrawiam.
    • aga_de Re: agresja u dziecka 09.02.05, 17:48
      Dziękuję bardzo za słowa otuchy.Jak uświadamiam sobie, że nie tylko my mamy
      problemy to przestaję się nad sobą użalać, chociaż przyznam szczerze, że
      perspektywa naszego życia podporządkowanego terapiom itp napawa mnie
      przerażeniem.Dziękuję za chęć wskazania mi ośrodków ale my mieszkamy w Krakowie
      więc chyba się to nie przyda. Za tydzień idziemy do psychologa i będziemy
      ustalać szczegóły dotyczące terapii. Czeka nas jeszcze EEG, foniatra,
      laryngolog i kolejny logopeda chociaż myślę, że nic konkretnego oni nie wniosą.
      Po prostu czeka nas ciężka praca...Pozdrawiam
      • mgosia69 Re: agresja u dziecka 09.02.05, 19:31
        To fakt. Moje namiary na niewiele się przydadzą. To co mogę poradzić:
        poszukajcie również neurologopedy, zbadajcie słuch (ale badanie ABR - najlepiej
        w śnie naturalnym). Nie dajcie się zwariować, będzie dobrze.
        Ja pracuję, mam o rok starszą córeczkę i wszystko idzie do przodu. Na początku
        syn uczęszczał do przedszkola (masowego), miał dwie godz. zajęć terapeutycznych
        4 razy w tygodniu, oraz 1 raz zajęcia z integracji sensorycznej.
        Właśnie, jeśli znajdziecie kogoś z SI - niech go koniecznie obejrzy.
        Obecnie ma 3x1,5 godz. zaj. w domu, zajęcia z psychomotoryki, oraz raz w
        tygodniu zajęcia w Instytucie z pedagogiem, psychologiem, neurologopedą.
        Nadmieniam, że organizacja i znalezienie sztabu ludzi pracujących z dzieckiem
        trwa ale mimo wielu kryzysów szukałam dalej.
        Ważne: Podczas spotkania z neurologiem spytajcie się o podawanie małemu witamin
        z grupy B. NIe pamiętam, ale to były jakieś trzy. Będę u niego pod koniec
        lutego więc pewnie dostanę znowu - chyba B1 B2 B6.
        • aga_de Re: agresja u dziecka 10.02.05, 12:43
          Jeżeli nie masz nic przeciwko to bardzo bym Cię prosiła o napisanie mi numeru
          Twojego gg na pocztę z forum bo miałabym jeszczę parę pytań. Pozdrawiam
          • mgosia69 Re: agresja u dziecka 10.02.05, 14:12
            Wysłałam Ci na prywatną. Jeśli nie udane, napisz.
            Na pewno odpowiem.
            Pozdrawiam.
      • flaska Re: agresja u dziecka 11.02.05, 01:25
        aga_de !
        Ja też jestem z krakowa , mam syna (za tydzień kończy 4 lata) z podobnymi
        problemami. Diagnoz juz ma troche i każda inna. Trochę badań zrobione i wielka
        niewiadoma przed nami.... W krakowie cięzko zdaje sie będzie znaleźć kogoś
        dobrego od SI :-(
        moje gg :1246990
        pozdrawiam ewa
        • mgosia69 Re: agresja u dziecka 11.02.05, 07:12
          Słyszałam, że w Krakowie, lub jego okolicach jest świetna szkoła podstawowa dla
          dzieci z problemami mowy.
          Pozdrawiam
          • flaska Re: agresja u dziecka 15.02.05, 00:28
            Na ulicy Millana , Jest szkoła i od niedawna przedszkole (jest tam internat).
            Prowadzą zakonnice. Dawniej była tylko dla dzieci z afazja teraz jest też dla
            dzieci z problemami z mową . Niemniej jest to raczej przedszkole "specjalne".
            Jedna ze znajomych ma dziecko w przedszkolu i sobie chwali. Nam psycholog
            polecala raczej jednak integracyjne.
            • mgosia69 Re: agresja u dziecka 15.02.05, 10:12
              Jeśli chodzi o mnie, jeśli jest taka możliwość to jednak jestem za przedszkolem
              masowym. Mój syn jest w takim przedszkolu. Były przejścia z personelem. Teraz w
              zasadzie problem jest odwrotny. Nauczyciele są dla niego za dobrzy. Na zbyt
              durzo mu pozwalają. Co prawda otoczony jest dużą opieką, jak mówi mój
              terapeuta - tak naprawdę to On rządzi Paniami. Wszystkie dzieci muszą brać
              udział w zajęciach. Jedynie mój jeśli nie wyrazi zgody - odpuszczają. Teraz
              fajnie, ale co będzie jak rozpocznie się szkoła?????

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka