sion2
16.10.05, 15:04
Cześć,
odkryłam dziś to forum i chyba będę często je czytać :0).
Chyba niektóre mamy juz kojarzą mojego nicka, gdyż jestem mocno zaangazowana w
pomoc 5 dzieci z rodziny patologicznej i ubogiej, sama dzieci nie mam, i
ciągle na różnych forach zadaję pytania bardzoej doświadczonym żeby móc lepiej
pomagać :).
Zdecydowałam sie tu pisać gdyż obecnie głównie oragnizuję pomoc dzieciom:
Pawełek 7 lat (powtarza zerówkę), Emilka (8 lat, 2 klasa) i Marcinek (3 latka
i 3 mce).
Dwójka starszych jest u mnie na nauce 2 razy w tyg. Są to dzieci z domu
patologicznego, bieda, 1 pokój z kuchnią, brak kanalizacji, gazu i czasem
prądu, wody, matka sprawia wrażenie lekko uposledzonej umysłowo, ojciec w
porządku umysłowo ale moralnie skrzywiony, dom czysty i shcludny, bez alkoholu
ale rodzice b. uposledzeni w okazywaniu uczuć dzieciom, nie bijący ale ciągle
na nie krzyczący i odpędzający sie od nich, wulagryzmy itd.
Paweł ma 7 lat, powtarza zerówkę. Drugi miesiąc widze go regularnie i pracuję
z nim nad programem szkolnym. Dziecko sepleni - nieprawidłowa wymowa głosek
"sz" "cz" "ż" itd jako "s" "c" "z". Zez w prawym oku - dopiero ja to
zauważyłam. Zapisany na wizytę u okulisty i logopedy.
Paweł dobrze liczy, rozpoznaje cyferki, potrafi prawidłowo podzielić wyraz na
sylaby. NIe rozpoznaje wszystkich kolorów np. nie umie nazwać żółtego i
niebieskiego. Poza tym występuje u niego całkowita niemożność podzielenia
wyrazu NA GŁOSKI. Nie jest w stanie zrozumieć że wyraz "mama" mozna podzielić
nie tylko na "ma - ma" (potrafi) lecz także na "m - a - m - a", nie potrafi
tego nawet z wyrazem dwugłoskowym np. "na" czy trzygłoskowym "dom". Paweł nie
potrafi powiedziec tez jaką głoskę slyszy na początku wyrazu, zawsze podaje tę
na końcu np. "powiedz co słyszysz na poczatku wyrazu 'dom' - słyszę 'm' ".
Dlatego zapisałam go do logopedy i okulisty.
Emilka ma 8 lat, z trudem zdała do 2 klasy. Urodziła się w 35 tyg ciąży, z
wagą 1900 gr, z zakazeniem jakimś tam, matka całą ciążę paliła papierosy.
Emilka rozpoznaje kolory ale.... w normlanym zeszycie w 3 linie, nie widzi
ktora linia jest gruba a która cienka, stąd wzięło się jej pisanie w
niewłaściwych liniach. Po kupieniu zeszytów z kolorowymi liniami problem
zniknął. Dobrze liczy choć pomaga sobie paluszkami trochę ale w zasadzie nie
robi błędów w matematyce.
Ma ogromne problemy z pisaniem, pisze fonetycznie "fszkole" "iest" "śeroda"
itd. Cyztanie też jej idzie ciężko, zgaduje wyrazy - choć to na poczatku 2
klasy jeszcze jest w normie, potrzebuje ćwiczeń. Bardziej martwi mnie to że
ona nie potrafi wymówić prawie żadnego słowa ktore ma więcej niż 3 sylaby np.
konserwowy, ortograficzny oczywiście tłumaczę jej znaczenie tych słów. Ma b.
ubogi zasób słownictwa.
NIe potrafi przyswajać zasad, reguł, nie zapamiętuje, nie rozumie, nie
koncentruje się na tym co się mówi do niej, przy mojej wypowiedzi składającej
się z 3 zdań ona nic nie pamięta, nic nie powtórzy. NIe jest w stanie
zrouzmiec co to jest rzeczownik i że wynik dodawania nazywa się suma -
oczywiście także po tłumaczeniu jej, pokazywaniu na przykładach, ćwieczeniach
itd. Ja mówię "Emilka, wynik dodawania nazywa się 'suma'" "powiedz jak nazywa
się wynik dodawania?" "nie wiem". Również zapisana jest do logopedy i olulisty
oraz najprawdopodibniej będzie diagnozowana w Poradni
Psychologiczno-Pedagogicznej.
Na razie droge mamy powiedzcie mi jedno: czy jesli ja będe ćwiczyła z
Pawełkiem 1 raz w tyg a z Emilką dwa razy przez cały rok, czy będą tego
jakiekolwiek efekty? Na więcej nie mam możliwości, sama jestem niepelnosprawna
(kule, nie wózek) i oragnizuję pomoc tym dzieciom ponad rok ale dopiero od
niedawna także w sferze zdrowotnej, martwię się nie dam rady i że powinnam
poszukac drugiej takiej zapalonej wariatki co by się do mnie dołączyła...
Nie ma szans na współpracę rodziców dzieci.