Dodaj do ulubionych

Czy mogę mieć nadzieje........?

16.02.08, 23:21
Mój synek(prawie 3 latka) który do tej pory mówił prawie wyłącznie tylko po
swojemu o kilku dni zaczyna mówić słowa tzn. na początku pojawiło się
dziadzius, jajko, zaczyna nazywać siebie ja a nie dzidzi jak do tej pory:((((;
wczoraj pojawiło się siku (do tej pory chciał lala:(((() a dzisiaj
PIWO!!!!!!!!!!!???????; stara sie też układać zdania z tych swoich
słów;...Myślicie, ze coś drgnęło????????Czy to tylko moja złudna nadzieja????
Ps: jesteśmy po wizycie u pediatry i neurologa, którzy twierdzą ze z rozwojem
jest ok, a na mowę trzeba poczekać
Obserwuj wątek
    • agnieszkaep Re: Czy mogę mieć nadzieje........? 17.02.08, 22:01
      Zaczyna mówić i to jest najważniejsze.
      Obserwuj synka, pobudzaj jego mówienie poprzez zabawę.
      Dużo czytaj synkowi - to sprawdzony sposób :)
      Nawet jeśli wydaje ci się, że nie słucha - czytaj.
      Staraj się zainteresować go bajeczkami.
      Jesli mowa nie będzie szła do przodu -wybierz siędo innego logopedy :)
      Często zaburzenia związane z mową nie wynikają z czysto neurologicznych przesłanek. Może warto wybrać się do psychologa?
      Ja z synkiem byłam i u psychologa i u psychiatry.

      Ale najważniejsze to bez paniki i obiektywnie ocenić postępy synka.
      Pamiętaj, że chłopcy z reguły zaczynają później mówić niż dziewczynki.

      Jeśli będziesz miała jakieś pytania, pisz proszę.
      Pozdrawiam
      • izzy69 Re: Czy mogę mieć nadzieje........? 17.02.08, 22:23
        Gratuluję. Jak najbardziej masz prawo mieć nadzieję.
        Ciesz się. Ja swoja straciłam...
        • a.z.1 Re: Czy mogę mieć nadzieje........? 18.02.08, 09:21
          Jeszcze się boję mieć nadzieję.....ale wczoraj pojawiły się dwa nowe słówka: kia
          i uno - mój synek kocha samochody:-))))
          • andaef Re: Czy mogę mieć nadzieje........? 18.02.08, 09:57
            gratuluje :)
            w przedszkolu mojej Natalki jest chlopczyk, ktory w wieku trzech lat
            prawie nic nie mowil, teraz ma 4 i buzia mu sie nie zamyka, gada jak
            najety, bardzo wyraznie, tylko straszny lobuz z niego :)
            dodam, ze z jego rozwojem umyslowym wszystko ok,
            mam nadzieje, ze u Was bedzie tak samo :)
            trzymam za Was kciuki :)
            • a.z.1 Re: Czy mogę mieć nadzieje........? 18.02.08, 10:04
              No ja już słyszałam o wielu taki przypadkach i cały czas się tego trzymam
              .....Hi hi mój Matuszek to też mały buziak a jeśli powtórzy się schemat tatusia
              (zaczął mówić gdy skończył 3 lata i chyba chciał nadrobić zaległy czas bo gadał
              jak katarynka co zostało mu do dzisiaj..) to też będzie gadułą:))))Aż się
              martwię jak on sobie da rade w przedszkolu od września...
              • andaef Re: Czy mogę mieć nadzieje........? 18.02.08, 10:56
                na pewno sobie poradzi,
                moja Natalka juz drugi rok chodzi do przedszkola, i jak jest
                niegrzeczna to ja szantarzuje "bo nie pojdziesz jutro do
                przedszkola" od razu staje sie grzeczniejsza :)
                w przedszkolu zacznie tez wiecej mowic, bo bedzie musial sie jakos
                dogadac z dziecmi i z paniami :)
                • a.z.1 Re: Czy mogę mieć nadzieje........? 18.02.08, 11:08
                  No obyś miała rację....Ja się tym wszystkim martwię jak cholera:) Mam nadzieję,
                  że będzie dobrze, najważniejsze ze już coś ruszyło i jak mówi to raczej
                  wyraźnie, a najbardziej lubi wymawiać "rrrrrr":))
        • andaef do Izzy69 - przepraszam dlugie 18.02.08, 09:52
          Twoje dziecko nie ma jeszcze 3 lat,
          jak najbardziej mozesz miec nadzieje, ze bedzie mowic, moja mala w
          wieku 4,5 !!! lat mowila kilka podstawowych slow, i "zdania": "chce
          jesc", "chce pic", chce jusiu" - znaczy siusiu, "chce ee"
          (kupe), "kup mi to"
          teraz ma 5 lat i wreszcie cos ruszylo, codziennie mnie czyms
          zaskakuje (wczoraj bylo "mamo tata zjada moje jedzenie", to juz jest
          calkiem dlugie zdanie :)
          prawie zaden z lekarzy nie dawal jej szans, ma bardzo duze zmiany w
          mozgu, przy jakich wiekszosc dzieci nie mowi, ma duze niedowlady i
          wykrzywione buzki, nie mowiac juz o opoznionym rozwoju
          intelektualnym,
          jesli moja Natalka robi takie postepy, to czyli wszystko jest
          mozliwe!!
          rob wszystkie badania mozliwe (EEG, rezonans, badania metaboliczne),
          jak lekarz nie chce dac skierowania, to zadaj tych skierowan (my z
          tym mielismy problem, bo lekarze twierdzili, ze jej nic nie jest a
          ja szukam w dziecku chorob), szukaj dobrych lekarzy, moge podac Ci
          namiary na moich lekarzy,
          Bardzo wazna jest tez terapia, logopeda, psycholog, pedagog, moze
          biofeedback, pracuj tez z dzieckiem w domu......
          ale nie spodziewaj sie tez efektow od razu, u nas efekty sa widoczne
          ale do logopedy chodzimy 2,5 roku, do reszty terapeutow 2 lata,
          leczenie ma tez wprowadzone od 2 lat, to jest inwestycja
          dlugoterminowa...............
          i glowa do gory, wiem, ze jest ciezko, sama przeryczalam wiele nocy,
          mialam chwile zwatpienia, czy sie uda, dalej mam, szczegolnie po
          wizycie u kolejnego neurologa, ktory mowi, ze przy takich zmianach w
          mozgu nie mam czego oczekiwac, ale teraz jak widza mala i jej
          posluchaja, to im szczeki opadaja i wali sie ich teoria :)
          zycze powodzenia i trzymam kciuki, w razie pytan czy watpliwosci
          sluze pomoca :)

          pozdrawiam
          A.
          • izzy69 Re: do Izzy69 - przepraszam dlugie 18.02.08, 13:41
            andaef napisała:
            > rob wszystkie badania mozliwe (EEG, rezonans, badania metaboliczne),

            Miała robione WSZYSTKIE możliwe badania.

            > Bardzo wazna jest tez terapia, logopeda, psycholog, pedagog, moze
            > biofeedback, pracuj tez z dzieckiem w domu......

            Amelka do logopedy chodzi od roku, poza tym ma zajęcia w grupie
            (psycholog,logopeda,pedagog) , zajęcia w poradni psychologiczno-pedagogicznej,
            SI, hipoterapię, dostaje IQ, chodzi do przedszkola, ćwiczymy z nią w domu.
            Oczywiście jest tez pod opieką psychologa i psychiatry.
            Chętnie wprowadziłabym biofeedback ( o ile by zadziałał , bo IQ, SI i
            przedszkole okazało się wielkim rozczarowaniem) tyle,że w Częstochowie pewnie
            nie ma czegoś takiego.
            Gdzie to można sprawdzić?
            U nas największym problemem jest to ,że moda nie chce powtarzać.
            • a.z.1 Re: do Izzy69 - przepraszam dlugie 18.02.08, 14:09
              No mój mały to przynajmniej powtarza jak echo to co usłyszy, czasami ma problemy
              z końcowkami ś ć np dziadzius ale przynajmniej cos mówi.....
            • andaef Re: do Izzy69 - przepraszam dlugie 18.02.08, 15:44
              Izzy69,
              nie panikuj, Amelka nie ma nawet 3 lat,
              w tym wieku moja Natalka mowila 4 (cztery) "wyrazy": eź (znaczy weź
              na rece), oć (choć), mama, tata, używając ich zamiennie, czasem
              nieadekwatnie do sytuacji,
              o powtarzaniu nie bylo mowy,
              na efekty terapii niestety trzeba czekac........
              ciesz sie, ze tak szybko zaczelyscie terapie. Nie naciskaj malej,
              nie wymuszaj na niej niczego, bo sie zniecheci do mowy i miej
              nadzieje, ze wszystko bedzie dobrze
              u nas tez nie jest kolorowo, Natalka ma piec lat a mowi (jeszcze
              niewyraznie) krotkie zdania, nie jest w stanie powiedziec dlugiego
              wyrazu, do tego dochodza problemy z plucami, uszami, opoznionym
              rozwojem, tragicznym EEG
              teraz wreszcie po 1,5 roku chodzenia do przedszkola stara sie
              powiedziec, co bylo na obiad i co robila........ nie zawsze ja
              rozumiem
              ale widze tez ile juz zrobila i MAM NADZIEJE, ze zrobi jeszcze
              wiecej i dogoni swoich rowiesnikow, jak nie za dwa lata, to moze za
              trzy, i ze MUSI byc dobrze. I wreszcie 3 m-ce temu doczekalam sie
              slow "MAMO KOCHAM CIE", i sie bardzo z tego ciesze mimo tego, ze jak
              pomysle, ze inne dzieci to mowia w wieku 2 lat, to chce mi sie
              plakac,
              i tylko czasami pamietam o tym, jak lekarze mi mowili, ze ona nie ma
              szans na to, zeby funkcjonowac jak inne dzieci i ze moze niegdy nie
              nauczyc sie mowic. A ja wiem, ze za jakis czas pojdziemy do tych
              lekarzy i im pokazemy, ze nie mieli racji.....
              zycze Ci duzo wiary w to, ze Amela dogoni rowiesnikow, ze pojdzie do
              normalnej szkoly, pozniej do pracy i ze zalozy rodzine, bo o to
              przeciez chodzi. Za 15-20 lat nie bedzie mialo znaczenia to, ze
              nauczyla sie mowic troszke pozniej niz rowiesnicy :)
              nie zalamuj sie :)
              pozdrowionka
              A.
              • izzy69 Re: do Izzy69 - przepraszam dlugie 18.02.08, 21:37
                Byłyśmy dziś u neurologopedy (tej do której chodzimy od roku) i ona stwierdziła,
                że Amelka zawsze będzie opóźniona od innych dzieci i żebym się cieszyła, że żyje
                i jej serce bije.
                Załamała mnie normalnie. Odechciało mi się wszelkich ćwiczeń.
                • a.z.1 Re: do Izzy69 - przepraszam dlugie 18.02.08, 21:41
                  Boże co za bezduszna baba!!!!Taka kobieta nie powinna być lekarzem!!11
                  Izzy dla dobra Amelki nie poddawaj się i walcz!!!!Nie wolno Ci tracić nadziei bo
                  jak nie Ty to kto pomoże Twojej córeczce??????
                • koteczka12 Re: do Izzy69 19.02.08, 09:28
                  Izzy, ale to ja w końcu nie rozumiem: wiele razy pisałaś, że lekarze
                  nie widzą w Twojej córeczce nic nietypowego i że nie wiadomo
                  dlaczego nie mówi. A teraz piszesz, że neurologopeda powiedziała, że
                  zawsze już będzie opóźniona. Na jakiej podstawie? Samego opóźnienia
                  mowy (wtedy to bez sensu), czy jednak coś innego też z nią jest nie
                  tak?
                  • izzy69 Re: do Izzy69 19.02.08, 10:06
                    Ja też już nic nie rozumiem. Badania nie wykazały nic (EEG, tomograf, rezonans
                    itp.) . Badania psychologiczne ( w dolnej granicy normy - wiadomo punkty odeszły
                    za mowę ).
                    Jest rehabilitowana ruchowo, bo ma jeszcze trochę obniżone napięcie na osi, ale
                    niewiele już trzeba.
                    Motoryka w miarę - rysuje, kredkami, farbami (choć nie narysuje jeszcze kółka),
                    wierzę z klocków układa, współpraca rąk ponoć dobra, manipulacja też.

                    Ale ma ponoć nie spionizowany język do końca, no i mówi tylko parę słów i nie
                    powtarza.
                • grazarub Re: do Izzy69 - przepraszam dlugie 19.02.08, 10:07
                  Hm, Izzy, wiesz jestem, a właściwie byłam dzieckiem, które późno
                  zaczęło mówić. Od 2 roku życia moja mama jeździła ze mną od lekarza
                  do lekarza, i nic. mówiłam tylko parę słów. Tak było do 3 - go roku
                  życia. Gdy skończyłam 3 lata, podobno rozkręciłam się i od tamtej
                  pory nawijałam , jak katarynka. Myślę, że ani moja mama ani nikt
                  inny nawet nie pomyślał, że byłam opóźniona w stosunku do innych
                  dzieci. Mało tego, zawsze byłam wyróżniającym się uczniem,
                  świadectwa z czerwonym paskiem, liceum, studia magisterskie, studia
                  podyplomowe. Mąż, rodzina - no i co, że zaczęłam poźno mówić?

                  A wogóle, kim jest ta pani, żeby wydawać takie jednoznaczne opinie?
                  Jakaś alfa i omega, jasnowidz czy jak?, na jakiej podstawie tak
                  mówi?

                  Olej ją, wiem, że nie jest to proste, raz uszłyszane słowa
                  dotyczące naszego dziecka zawsze głęboko zapadają, ale musisz się
                  zdystansować (inaczej popadniesz w depresję, a to nie jest dobre
                  ani dla Ciebie ani dla Twojego dziecka). Po prostu rób swoje, jak
                  Ci serce dyktuje, z cierpliwością i uśmiechem na twarzy dla Twojej
                  córeczki.

                  Życzę samych trafnych decyzji i trzymajcie się ciepło
                  Grażyna
            • barbarakm Re: do Izzy69 - przepraszam dlugie 22.02.08, 14:16
              jest :)właśnie przed chwilą szukałam namiarów dla swojego bratanka
              www.legeartis.czest.pl/
              mam nadzieje że to wreszcie pomoże pozdrawiam
              • izzy69 Re: do Izzy69 - przepraszam dlugie 22.02.08, 22:39
                Dzięki ! Koniecznie muszę tam przejechać.
                Dziewczyny , zastanawia mnie jeszcze ten Nootropil. Dużo osób tu o tym pisze. Co
                to jest? Pomaga? Można to kupić bez recepty?
                • lege_artis Biofeedback, Nootropil 24.02.08, 23:05
                  Witam serdecznie, trafiłem na ten wątek forum, gdyż pojawił się w
                  nim adres internetowy naszej placówki.
                  Na początek może dwa słowa o Nootropilu. Jest to lek na receptę
                  poprawiający przepływ mózgowy. Prowadzono badania potwierdzające
                  jego skuteczność u dzieci np. w dysleksji. Należy jednak pamiętać,
                  że jest to substancja chemiczna i mimo, że jest uważany za lek
                  bezpieczny, należy dokładnie omówić z neurologiem celowość jego
                  stosowania. Mamy tu przecież do czynienia z rozwijającym się układem
                  nerwowym.
                  Co do terapii biofeedback, jest to metoda niewykazująca efektów
                  ubocznych przy odpowiedzialnym (pod kontrolą EEG i neurologa)
                  stosowaniu. Doświadczenia naszej pracowni w zakresie zaburzeń mowy
                  dotyczyły dzieci trochę starszych (6-8 lat). Efekty terapii były
                  widoczne zarówno dla rodziców jak i nauczycieli.
                  To, czy biofeedback można i należy zastosować u konkretnego dziecka,
                  zawsze trzeba rozpatrzyć indywidualnie.
                  Jeśli mogę służyć jeszcze jakąś pomocą, proszę o kontakt
                  (paweldobrakowski@interia.pl)
                  Paweł Dobrakowski, terapeuta biofeedbacku

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka