Dodaj do ulubionych

Świat Zofii w komputerze?

07.02.02, 20:16
Witam wszystkich bardzo serdecznie! Strasznie zaciekawil mnie nowy trend na
forum, ktory moze juz niedlugo przeksztalci sie w epidemie. Zaciekawil to moze
za malo napisane; zainspirowal, urzekl, wzruszyl... Czy to, co przezywaja
jedni sposrod nas moze byc dla nas lekcja czy jednak osobiste doznania musza
zawladnac naszymi duszami, zeby obudzic sie i zadac sobie pytanie: gdzie
jestem? Czy mozemy uczyc sie na dosiwadczeniach innych? Chyba nie... Ta
nakrecona "maszynka" bedzie krecic sie dalej... teraz juz bez rok1978, bez
siji, bez rachelki, jakis czas pozniej bez kogos nastepnego, ale to nie wazne,
czat przetrawi nastepnych, istniec bedzie zawsze, bo czat jako zjawisko nie
uczy sie, nie doswiadcza, nie wzrusza i nie placze... Jest i tym sie cieszy!
To tak niewiele, a jemu [dziwna personifikacja] w zupelnosci wystracza.
Zastraszajacy jest fakt, ze niektorzy siedza na czacie godzinami, codziennie
i "przezywaja" wlasne zycie, ze dzieci juz wola komputer i jego
wszystkie "wirtualne mutacje" niz piaskownice, kapsle, boiska swieca pustkami,
ale po co sie ruszac, skoro futurystyczne zawody to juz tylko przy komputerze?
A w tym wszystkim my, szukamy zrozumienia i akceptacji w maszynach i
zjawiskach wirtualnych, bo one nie moga sie sprzeciwic. To takie proste!
Czlowiek kocha zakladac sobie petle na szyje nie zastanawiajac sie jak ja
pozniej zciagnac? Pakt z "agonia" podpisany, z letargu przebudza sie tylko
nieliczni. Ktorzy? Na to pytanie trzeba odpowiedziec sobie samemu? A ze
odpowiedz jest trudna... niektorzy nie potrafia zadac sobie nawet pytania,
wiec jak mozna szukac odpowiedzi? I Zofia w tym Swiecie ze swoimi "banalnymi"
pytaniami; smiejesz sie? Smiej sie, placz, krzycz, modl sie do swojego Boga i
szukaj pytania, latwiej bedzie pozniej znalezc odpowiedz!!!
[...]kiedys sie obudzisz
wstaniesz,
krzykniesz hello!
ale nikt juz nie odpowie...
Twoje mysli zawiesza sie...
I co zrobisz?
Wezmiesz sobie "zimny restart"?
powiesz hello do maszyny?
Pamietaj:
nie mozesz po prostu nacisnac off!
Obserwuj wątek
    • sija Re: Świat Zofii w komputerze? 07.02.02, 23:42
      Zastanawialam się .... przez jakiś czas czy tylko ja to widzę... czy tylko ja
      mam problem z odnalezieniem mojej rzeczywistości. Teraz już widzę, że nie, co
      wcale mnie nie pociesza - oznacza to bowiem, że jest kilka zagubionych osób i
      nie chodzi tu o tych, którzy powiedzieli "pa" a może nie tylko o nich tu
      chodzi... Powody moga być różne ale łaczą się z pewnym elementem w jedną
      całość -ludzie rezygnują z sieci bo .... życie mimo wszystko toczy się dalej
      aby żyć tu wirtualnie trzeba żyć również tam... czyli zwyczajnie żyć - jeść
      śniadanie, wychodzić z domu, oddychac... to najprostrze czynności - ale sa też
      inne - ludzie pracują, wychowują dzieci, mają wiele obowiązków.... w pewnym
      momencie zaczyna im brakowac czasu - przestają śledzić to w jaki sposób mija. A
      tu w sieci mija oj mija niespodziewanie z nienacka .... tak zwyczajnie ale
      szybciej... może ciekawiej... w kazdym bądź razie inaczej. My ludzie mamy coś
      pieknego w sobie -to nasza wyobraźnia i nie da jej się zamknąc w schematy ani w
      żaden sposób ograniczyć - uruchamiasz komputer i jesteś ... tylko gdzie tam w
      tym lepszym świecie Twójej wyobraźni (obudzonej przez jakies bodzce) czy w tym
      świecie, który zabiera nam coś z prawdziwego życia...?! NIe wiem... mogłabym
      podejść do tego w sposób bardzo racjonalny - sieć - żródło wszelkich
      informacji, twór, który łamie bariery komunikacyjne- coś fantastycznego... ale
      stał sie częścią mojego życia ów twór.. i mimo, ze nie zwale na niego całej
      winy za to, że się zgubiłam to obarcze go częścią - nikt nie powiedział, że tak
      ciężko bedzie powiedzieć rezygnuję- a jest ciężko... wracam z uczelni,
      sprawdzam pocztę, pedze na forum zobaczyć czy ktoś do mnie napisał.. czasami
      ukratkiem zerkam na czat na minutke.... tak aby nikt mnie nie rozpoznał, patrze
      na nicki czytam wypowiedzi dobrze znanych mi osób i czuję się ... właśnie -
      czuję się jak w domu...
      Mhhh ciesze się tylko, że ja już widzę problem ... bo to chyba pierwszy krok do
      tego aby zrozumieć, że życie wirtualne nie zastąpi nam nigdy rzeczywistości i
      zawsze bedzie tylko nędzną jej namiastką... Przebudzenie przychodzi z czasem i
      ja zrezygnowałam z czatu dlatego, że zaniedbałam swoje życie - te prwdziwe...
      Ktoś może pomyśleć "ok to Twój problem ja sobei poradze, mnie to nie dotyczy" :-
      ))) Tez tak kiedyś myślałam.......................

      pozdrawiam serdecznie
      • cop_ernic Re: Świat Zofii w komputerze? 08.02.02, 11:25
        Witam, krazy elektron wokol jadra, krazy... Wybralas, chcesz poukladac swoje
        zycie, te rzeczywiste. Ale czy juz niedlugo granica miedzy rzeczywistoscia a
        swiatem wirtualnym nie zatrze sie do tego stopnia, ze trudno bedzie znalezc
        punkt odniesienia dzieki ktoremu bedziemy wstanie wybrac? Kto stworzyl nam ten
        drugi swiat, kto zabawil sie w Boga i jaki mial w tym interes? Czlowiek w swej
        ulomnosci zawsze chcial dorownac Bogom i byl za to z cala stanowczoscia
        karany. Teraz tez jest, juz troche inaczej, ale tez ponosi konsekwencje
        swojego zuchwalstwa. Zycie w dwoch Swiatach jednoczesnie chyba jest niemozliwe
        i trzeba wybrac, w ktorym lepiej, chociaz wybrac sie na wycieczke
        kilkuminutowa w Swiat znanej "syntetycznej naturalnosci"...? Czemu nie, jesli
        sie czegos nauczyc, czegos doswiadczyc... to bardzo chetnie - chyba zgodzisz
        sie ze mna?
        Czy "Pan Knag" napisze jakis nowy scenariusz? Ja wole sam sobie napisac... Ty
        pewnie tez!
        Pozdrawiam serdecznie
        • sija Re: Świat Zofii w komputerze? 08.02.02, 12:40
          Czasami trudno jest się obudzić - przyznawanie się przed samym sobą do ...
          pewnego rodzaju porażki nigdy nie było łatwe - w sumie siebie samych nie
          oszukamy... Tak masz rację trudno jest wybrać, który świat ma być nasz... ale
          ja w dalszym ciągu wole uścisnąć komuś ręke niż napisac "cześć" to chyba
          oczywiste - tylko teraz już nie bardzo mam komu... To moja wina, że w
          przeszłości odżuciłam rzeczywistoś bo witrualny świat wydawał mi się
          nieskończony... ale... niestety to pomyłka. Traz buduje wszystko na nowo...
          staram się znaleźc to co zgubilam... a zgubiłam siebie- przez chore relacje i
          układy, ktore pozwalały mi spadac z chmur na ziemie równie szybko jak wznosiły
          mnie do nieba. Oj schylam dziś głowe przed losem, kolejny raz zakpił ze mnie i
          śmieje mi sie w twarz ... Tak jakby sytuacji nie dalo sie przewidzieć...
          Mówie tak jakby siec była jedną wielką porazką ... ale tak nie jest. Ludzie
          których tutaj poznałam byli i nadal są dla mnie wyjątkowi... tyle razy trzymali
          za mnie kciuki, nie spali kiedy było mi źle i śmiali sie razem ze mną kiedy
          miałam powody do radości... WIele się od nich nauczyłam.. i to co dobre i
          konstruktywne zachowam w sobie... i do tych ludzi nigdy nie chcę podchodzić z
          dystansem... ale jak już wspomniałam - to jest ta druga strona medalu:-))))
          pozdrawiam


          • Gość: kleszczo Re: Świat Zofii w komputerze? IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 08.02.02, 13:19
            Witam,
            No i po raz kolejny pojawiam się na Forum chociaż tak jego unikałem ... jak tak
            dalej pójdzie zacznę tu pisać regularnie moje (niejednokrotnie chore)
            przemyślenia. A wszystko przez sijkę:)))) (żartuję oczywiście)
            No to czas wziąć się za wnikliwą analizę tego co napisaliście:) Niestety z
            przykrością muszę stwierdzić, że nie zgadzam się z tym co umieściliście na
            Forum. Zacznę może od tego, że sami tworzycie sobie dwie rzeczywistości -
            zupełnie niepotrzebnie. Dla mnie jest jedna rzeczywistość - siedzę teraz przed
            komputerem, jestem na czacie, piszę na forum... ale za chwilę idę na uczelnię,
            potem jadę kupić sobie buty, wieczorem jestem umówiony ze znajomymi ... Jedno
            życie, jeden "ja", jedna rzeczywistość. Nie ma tego świata - tzw. "realnego" i
            drugiego - "wirtualnego". To tak jakbyśmy rano byli kimś innym niż jesteśmy
            wieczorem. Według mnie posuwacie się za daleko w swoich interpretacjach. Może
            problem polega na tym, że stara się podzielić wasze życie. Jeżeli ktoś próbuje
            uciekać od problemów w sieć - no to faktycznie - ma problem. Ale jeżeli pojawia
            się na czacie, żeby porozmawiać z ludźmi, których lubi, których zna i ceni, to
            ja nie widzę żadnego problemu. Żadnego! Dzięki, tak skrytykowanemu przez Was,
            czatowi poznałem wielu wspaniałych, cudownych ludzi, o których istnieniu nawet
            bym nie wiedział, gdyby nie ta "wirtualna rzeczywistość". Poznałem kogoś ...
            cudownego - ten ktoś wie, że o Nim mówię!
            Natym skończę ten list, ale obiecuję, że nie ostatni. Kończę - bo muszę iść na
            uczelnię! Dokładnie tak - kolejny element mojego życia ! Nie dzielmy życia
            na "to" i na "tamto". To nie ma sensu.
            To co napisałem jest wyłącznie moim zdaniem. Jeżeli kogoś uraziłem -
            przepraszam.
            Wszelkie podobieńśtwo do prawdziwych osób i zdarzeń jest niezamierzone i
            przypadkowe :))))))
            Pozdrawiam gorąco i czekam na szybką reakcję ze strony moim adewersarzy:) (nie
            wątpię, że zaraz weżmiecie się do pisania i dokopiecie mi jak trzeba:))))
            Pozdrawiam gorąco - kleszczo
            • sija Re: Świat Zofii w komputerze? 08.02.02, 13:29
              Mhhh no cóż podziwiam racjonalne podejście - niestety ja takiego jak wiesz nie
              posiadam... jestem raczej mało odporna na podwójną rzeczywistość (wymyśloną
              przeze mnie czy faktycznie podwójną - to nieistotne).Cóż jeszcze mogę dodać -
              oczywiście że jest jedna rzeczywistość- tylko to jest pojęcie ogólne w nas się
              tworzy ta druga... ona sama nie mogłaby istnieć to my jesteśmy jej twórcami - i
              pozostaje mi tylko pogratulowac wspaniałego i zdrowego podejścia:-)))))
              A swoją drogą, co to za osoba, o ktorej pisałeś? ;-)
            • sija Re: Świat Zofii w komputerze? 08.02.02, 13:33
              aha Kleszczyku - i ja nie krytykuję czata tylko swoje irracjonalne do niego
              podejście:-)))) czyli sibie krytykuje.. za brak rozwagi... i jak sam wiesz
              oczywiście wrócę pod koniec maja tak jak obiecałam...
            • rachelka przecież trzeba mieć jakiegoś Boga 08.02.02, 13:55
              tak sobie siedzę i czytam Wasze posty i przychodzi mi do głowy jedna rzecz,
              mysle isotna bardzo, że uzytkowników sieci można własnie podzielić na tych, dla
              których sieć jest tylko jednym z elementów zycia, wzbogaca je, daje chwile
              odpoczynku i jest srodkiem do zdobywania wiedzy i poznawania ludzi oraz na
              tych, dla których sieć jest jedynym celem samym w sobie, jest własnie
              wykładnikiem ich filozofii, jedynym miejscem, gdzie maja przyjaciół, jest
              celem i sensem istnienia...dla czego tak sie dzieje?... mysle, że wszystko jest
              dokładnym odbiciem naszego zycia tuż przed pierwszym wejściem do sieci, naszych
              potrzeb, zainteresowań i naszych pragnień...
              czytałam niedawno prośbę jednego z uzytkowników sieci do uczestników grupy
              dyskusyjnej psychiatrów; człowiek ten prosił o poradę, gdyż, jak zauwazył, nie
              jest w stanie rozmawiać w realu z ludźmi poznanymi przez net, z którymi
              wcześniej spędzał całe godziny na ozywionych dyskusjach na łączach ...
              pozwolicie, ze ten wątek zostawię bez komentarza, tak by można go było
              zinterpretowac na swój własny sposób
              idealne jest znalezienie "złotego środka" (kleszczo Tobie sie chyba udało), a
              jeżeli ktoś, kto zagubił się i zatracił na łączach, znajdzie chwilkę na
              refleksję, niech spojrzy sam sobie w oczy i zajrzy głęboko w duszę, po to by
              odpowiedziec sobie na pytanie, czego ja tak naprawde oczekuję od sieci?
              mysle, że nie napisałam nic nowego, o czym nie wiedzieliscie, ale poruszyło
              mnie mocno to o czym pisał cop_ernic i sijka, zresztą, ze mna jest tak, że wolę
              z nimi siedzieć twarzą w twarz i to co powiedziała sijka, podawać rękę na
              powitanie, niż pisać "cześć"
              a tytuł postu wyjaśnia resztę moich poglądów
              pozdrawiam i raz jeszcze zapraszam do refleksji
              rachelka
            • nonstop Re: Świat Zofii w komputerze? 08.02.02, 15:01
              Uff, kleszczo!
              Nareszcie ktoś nie sfrustrowany czatem...
              Przecież nie jest tak żle!
              Zawody i niepowodzenia zdarzają się i w realu.
              Lecz tu mnie to jednak rzadko spotyka.
              A wręcz przeciwnie!
              (żainteresowana osoba wie, że o Niej piszę... :-))))
              Nie sądzę, aby czat przesłaniał real.
              Jest po prostu miejscem spotykania niezwykłych (no, ale bez przesady heh) ludzi.
              a co dalej, to już tylko od Nas zależy.
              Głowy do góry!
              Dum spiro, spero!
              pozdrawiam
              non


              • Gość: sija Mhhh IP: *.tkb.net.pl 08.02.02, 15:53
                Non - to, że Ty nie widzisz problemu ( o ile to zjawisko tak moge nazwać) to
                nie znaczy, że go nie ma... i faktycznie każdy z nas ma prawo powiedzieć co
                czuje i myśli... Tu nie chodzi o krytykę czata, nie chodzi też tylko i
                wyłącznie o zawiedzione nadzieje... to nie tak. Czat był jest i bedzie jak
                powiedział copernic... z nami czy bez nas ...dla mnie jest genialnym miejscem i
                może własnie dlatego zaczełam rzeczwywistośc wirtualną mylić z ... prawdziwym
                życiem... Nie wiem jak jest z innymi ludzmi... myśle, że każdy inny człowiek
                myśli bardziej racjonalnie niż ja - ja ukochałam sobie bujanie w obłokach i
                wiare w to wszystko na co inni patrza z przymróżeniem oka:-)))))) taka już
                jestem ... troszkę nie stąpam po ziemi:-))))))))))) ale w tym cała moja natura
                i oryginalność - i to nie konieć świata, że ktoś powiedział pa czatowi - wg
                mnie to raczej oznacza - posłuchajcie mam ważne sprawy na głowie i chwilowo nie
                moge się z Wami spotkac:-))) W tym nie ma żadnej tragedii chwila przerwy
                każdemu czasem dobrze zrobi :-)))))) pozdrawiam i buziaczki dla wszystkich
                • lara-croft Słów tylko kilka, bo muszę dalej lecieć 08.02.02, 16:42
                  :))))
                  Uśmiech na dobry początek:)
                  A teraz do meritum. Cieszę się, że ktoś mnie poparł (non:).
                  Niestety mam teraz tylko chwilkę czasu, więc nie mogę napisać tego co napisać
                  powinienem - a właściwie co chciałbym napisać, ale na kilka rzeczy odpowiedzieć
                  muszę:)
                  Po pierwsze rachelka powiedziała następujące zdanie: " a
                  jeżeli ktoś, kto zagubił się i zatracił na łączach, znajdzie chwilkę na
                  refleksję, niech spojrzy sam sobie w oczy i zajrzy głęboko w duszę, po to by
                  odpowiedziec sobie na pytanie, czego ja tak naprawde oczekuję od sieci?"
                  Dlaczego znowu oddzielamy jedno od drugiego? Po co zadawać sobie to pytanie.
                  Czy sieć nie może po prostu istnieć w naszym życiu? Tak jak żelazko, pralka,
                  lampa czy gazeta? Dlaczego gloryfikujemy sieć? Dlaczego nadajemy jej cech
                  niemalże ludzkich, a czasem nawet Boskich (tu uśmiecham się do rachelki:))))))
                  Przecież to tylko kabelek wychodzący od naszego komputerka - tego pudła, które
                  stoi przy biurku! Kochani nie zbliżajmy się do stwierdzenia, że "nie ma
                  rzeczywistości - jest tylko matrix", bo w tym kierunku zaczynamy iść. Powolutku
                  dostrzegam opary absurdu wokól nas.
                  Nie znaczy to, że ktoś nie może mieć problemów (to słowo chyba nie jest
                  adekwatne do sytuacji, ale trudno) z "czatem" i "siecią". Tylko, że ja też mam
                  problem - nie potrafię zrozumieć Waszego problemu. Nie rozumiem dlaczego
                  koniecznie nadajecie sieci jakiś metafizyczny wymiar .... dlaczego nadajecie
                  jej magicznych cech ..... i dlaczego mówicie "sieć" zamiast "czat" bo to o nim
                  mowa cały czas... chyba, że zgubiłem się w krzakach dyskusji.
                  Jeszcze raz podkreślam, że nie zarzucam nic niekomu - wszystkie osoby, które
                  biorą udział w tej dyskusji należą do grona osób, które bardzo cenię i bardzo
                  lubię. :))))
                  Pozdrawiam i gorąco ściskam (panów nie :))
                  Kleszczo

                  P.S. Czy ktoś może mi powiedzieć dlaczego ten komputer tak dziwnie na mnie
                  patrzy? ... zabierzcie go .. zabierzcie:)))))
                  Pozdrawiam:)
                  • kleszczo Sprostowanie 08.02.02, 16:47
                    "Słów tylko kilka, bo muszę dalej lecieć"
                    List ten napisany był przezemnie - kleszcza- osobiście - niestety zapomniałem
                    się zalogować na komputerze:)
                    Za wszystko co znajduje się w liście to ja - kleszczo - ponoszę
                    odpowiedzialność :)))
                    Pozdrawiam ponownie:)
                    Kleszczo
                    • cop_ernic ??? 08.02.02, 17:11
                      Przeczytałem z uwagą wszystkie posty i jestem pod wrażeniem mozaiki Waszych
                      osobowości, więcej: przekrój społeczeństwa już niedługo będzie można
                      przeprowadzać za pomocą analizy forum i czatu:)) "Socjologowie do komputerów,
                      a nie na ulice" - już widzę te transparenty! :)))
                      Dlaczego sieci nadajemy metafizycznego charakteru, a pralce czy czajnikowi
                      nie? Proste, bo czat wywołuje i generuje emocje, trudno byłoby (choćby)
                      dyskutować na temat "magii czajnika", a w przypadku sieci/czatu nie jest to
                      takie futurystyczne. Wizja Świata, w którym rządzić będą komputery, a człowiek
                      zostanie zepchnięty do roli "nieistotnego dopełnienia" wcale nie jest taka
                      nierealna! A wzięła się z ludzkiego lęku, troski o ludzkość i braku ignorancji
                      wobec tego... problemu. Człowiek stworzył sobie zabawkę, która w pewnym
                      momencie z nas zrobi zabawki, a z życia... zabawę? Może demonizuje, wpływ
                      literatury czy nadwrażliwość, ale z coraz większą uwagą przypatruję się
                      osobom, które są poszkodowane w tym procesie.
                      (...)bo wiem z historii
                      ze rewolucja
                      wiele dobrego zniszczyć musi!
                      ... brzmią słowa refrenu piosenki pewnego zespołu. I coś w tym jest! A
                      pośrodku tego człowiek-aktor; znowu coś zainscenizowano na deskach tego
                      teatru, w którym wszyscy gramy swoje role, ale gdzieś zapodział się
                      scenariusz. Niektórzy szukają go na czacie, inni w podróżach, a inni jeszcze
                      gdzie indziej. Chodzi o sens rzeczy, które robimy, a jeśli są osoby, które ten
                      sens znalazły w czacie - brawo!
                      Pozdrawiam serdecznie wszystkich!
                      PS. Oryginalne poczucie humoru kleszczo:))) Uważaj, żeby Cię czat nie...
                      zakleszczył (nomen omen):)))
                      • kleszczo Odpowiedź wyłącznie dla copernica 08.02.02, 20:31
                        Mój drogi ...
                        Cóż, z przykrością muszę stwierdzić, że albo niedokładnie czytałeś to co
                        napisałem, albo mnie nie zrozumiałeś. Ale to i tak nie ma znaczenia - jestem
                        głęboko wzruszony tym, że ktoś przeczytał to co napisałem -a jeżeli wzbudziło
                        to w nim jakieś odczucia (a odnoszę wrażenie, że tak) to jestem wprost
                        szczęśliwy. :)
                        Ale nie może być za słodko. Jeżeli copernick "czat budzi w Tobie emocje" to
                        może tu jest przysłowiowy "pies pogrzebany". Może dlatego zaczynasz żyć tym
                        czym żyć nie powinieneś. Widzę, że nie podobały Ci się przykłady (czajnik..) to
                        podam inny - telewizja i "reality show". U pewnych ludzi budzi to wręcz
                        gigantyczne emocje. Ja staram się od tego dystansować. Nie chcę ranić czyichś
                        uczuć i przekonań (i tak zyskałem już sobie kilku wrogów za to co piszę na
                        forum) ale poziom tego typu programów jest tragiczny! Poziom kreta! Czy uważasz
                        copernik, że życie w świecie "przygód" bohaterów w "akwarium" jest godne
                        pochwały? Według mnie NIE !
                        Po raz kolejny zadaję to samo pytanie - dlaczego gloryfikujemy czat? Nawet
                        jeżeli ktoś go krytykuje - to i tak poprzez krytykę stara się nadać mu magiczne
                        właściwości.
                        I jeszcze jedno - chciałbym być dobrze zrozumiany. Czat nie wywołuje u mnie
                        emocji. Ale poszczególne osoby, które na nim poznałem tak! Niektóre z tych osób
                        stały się częścią mojego życia i nie widzę w tym nic złego, wręcz przeciwnie.

                        I na koniec - (już tylko do copernicka) nie nadajmy tej rozmowie cynicznego
                        wydźwięku - nie ma sensu. Ale to tylko moje prywatne zdanie. Ja polemizuję - a
                        nie staram się wytykać błędy. Wytykanie błędów "nie poruszy Ziemi" (nomen omen)
                        copernic :)

                        Gorąco pozdrawiam
                        Kleszczo

                        P.S. Tylko niech nikt się na mnie nie obrazi:)
                        • Gość: Sijunia Re: Odpowiedź wyłącznie dla copernica IP: *.tkb.net.pl 08.02.02, 22:08
                          No cóż... :-)))) bardzo mi się podoba ta polemika:-)))) kazdy ciągnie za swoją
                          teorią - i tak nie wiemy, która jest trafna i gdybać można godzinami więc
                          gdybajmy ...
                        • Gość: Sija Do Kleszczyka IP: *.tkb.net.pl 08.02.02, 22:12
                          No tak jak zwylke o czymś zapomniałam:-)))) no cóż:-)))) Kleszczyku czat to
                          całokształt.. ludzie +kabelki+emocje+komputer+... to jest czat:-)))))
                          szczególnie jednak do jego defonicji należy - moim sijowym zdaniem włączyć
                          relacje międzyludzkie:-)))) wiec... może jednak ... jest inaczej... niż mówisz
                          śmiem Ci to delikatnie zasugerować i cmokam :-)
                  • Gość: Sija Re: Słów tylko kilka, bo muszę dalej lecieć IP: *.tkb.net.pl 08.02.02, 18:39
                    Kleszczyku:-)))) uśmiech to tylko dobry początek:-))))) Otóż jeżeli czegoś nie
                    możesz pojąć - nie wypowiadaj się na ten temat - raczej zapytaj dlaczego ktoś
                    tak myśli i czuje to chyba lepsze rozwiązanie. Nie sądzisz? Chyba, że
                    racjonalne argumanty innych nie robią na Tobie wrażenia i jesteś
                    niereformowalny:-))) A nie sądze aby tak było.... buziak w czółko:-)))) taki
                    specjalny urodzinowy:-)))))))) ech fajnie jest mieć urodziny:-)))))) Ale jestem
                    wredota - nawet dziś Cię nie oszczedziłam:-)))) Ale wiem, że zrozumiesz co
                    chciałam Ci przekazać... nie upieram się przy swoich poglądach... Ty przy
                    swoich też nie musisz... bo wszystko jest tylko tym jak to odbieramy czyli tyle
                    mamy na tym świecie rzeczywistości ilu ludzi chodzi po ziemi:-))))) kazdy ma
                    swoją:-) a my nawet po dwie:-) hahahahahahahahaha
            • Gość: Sija do Kleszczyka IP: *.tkb.net.pl 08.02.02, 18:43
              Poznałem kogoś ... cudownego - ten ktoś wie, że o Nim mówię! - strasznie mnie
              to zaintrygowało:-))))) czy to jakiś romansik ihihihihihihhih cmok
    • Gość: pinokio- Re: Świat Zofii w komputerze? IP: *.dip.t-dialin.net 08.02.02, 17:27
      ...oj Klesiu, Klesiu... to ze mna zle byc musi bo ja do kompa smieje sie na
      caly glos, parskam soczystym smiechem (monitor codziennie musze pucowac).A
      czasem i lezka sie w oku zakreci, poprosze o odwyk:-))).Nic to, to pewnie tylko
      ja mam taka pokrecona osobowosc, slaba wole, trudnosci z oddzieleniem sieci i
      reala.(przyznam sie, ze po cichu dalej do was zagladam)
      Z harcerskim pozdrowieniem...wasza Pin
      • Gość: Sijka Re: Świat Zofii w komputerze? IP: *.tkb.net.pl 08.02.02, 18:55
        :-)))) Pinokiuś cmoki dla Ciebie:-)))))) Kurcze mam chyba dziś za dobry humor:-
        )))) ciągle bym tylko coś do kogoś pisała i uśmiechała się przy tym od ucha do
        ucha:-))))) Buziaki i czekoladowych chwilek
        pozdrawiam
        • kleszczo Re: Świat Zofii w komputerze? 08.02.02, 20:38
          Ha!
          O czymś jeszcze zapomniałem :) ....... Oj już zapomniałem o czym
          zapomniałem .....
          Pinokio bardzo gorąco pozdrawiam :))))
          Sijuś dziękuję za cmoka (chociaż w czółko :)
          Copernic nie bądź zły:)
          Dzisiaj proszę mi wybaczyć wszystko - bo mam urodziny:))))

          Jeszcze raz pozdrawiam - kleszczo

          P.S. Widzisz sijuś mówiłem, że tak będzie - teraz znowu ktoś coś do mnie
          napisze, a ja chcąc być uprzejmym odpiszę ...... i już nigdy nie opuszczę
          Forum ... stanie się ono moją drugą ... oj trzecią (drugą jest czat)
          rzeczywistością:)
          • Gość: Sija Re: Świat Zofii w komputerze? IP: *.tkb.net.pl 08.02.02, 22:05
            Kleszczyku nadal nie znam odpowiedzi na list z 18.43:-))))))))))
            • kleszczo Odpowiedź WYŁĄCZNIE dla Sijki 09.02.02, 10:17
              :))))
              HMM jeżeli nie wiesz o kim mówię to ... jest mi przykro ... bardzo przykro ....
              Cóż .. powiem tak - mówię o osobie, która szukając siebie pomogła odnaleźć się
              komuś innemu:)
              Pozdrawiam
              Cmooooooooooooook
              Kleszczo
              • Gość: Sijka Re: Odpowiedź WYŁĄCZNIE dla Sijki IP: *.tkb.net.pl 09.02.02, 10:26
                Ojej :-)))))) ja się tylko z Tobą dorcze :-))))) chyba to zauważyłes:-)))))
                • kleszczo Re: Odpowiedź WYŁĄCZNIE dla Sijki 09.02.02, 14:30
                  ojejejeej ja się też tylko droczę:))))))))))))
          • nonstop Re: Świat Zofii w komputerze? 09.02.02, 11:15
            Buahahahah :-))) Kleszczo!
            Nareszcie koniec smucenia!
            Trochę uśmiechów nie zawadzi!
            Szkoda, że wczoraj wieczorem nie mogłem poczytać Forum i stąd me dopiero
            dzisiejsze, czyli spóźnione życzenia.
            Kleszczo - żebyś pozbył się uczucia, ze ktoś się może w każdej chwili na Ciebie
            obrazić i abyś mniej musiał szukać przejawów cynizmu (choćby i wyimaginowanego)
            w życiu...
            Bez całusków (i tak wolisz te od naszej strasnej zabki hih)
            ale z serdecznym uściskiem!
            Pozdrawiam gorąco!!!
            non
    • cop_ernic Ostatecznie? 09.02.02, 11:23
      Witam... juz nie wiem co pisac, bo i tak bedzie to zrozumiane jako polemika,
      ktora moze ciagnac sie jeszcze bardzo dlugo. Nie mozna komus zarzucac
      szerzenia "komputerowego dekadentyzmu", gdy samemu jest sie
      zwolennikiem "hedonizmu czatowo-sieciowego", czyli opozycja, skrajnoscia w
      stosunku do moich racji. Kleszczo, to juz jest tylko kwestia czasu, gdy inni
      beda to sobie uswiadamiac... Posadzasz mnie o zbyt drastyczna wizje majac na
      uwadze sytuacje roka, ale to nie ja mu to uswiadowmilem, ja sie z nim zgadzam,
      a to zupelnie inna sprawa... Czy myslisz, ze poczuje sie lepiej, gdy wszyscy
      zaprzecza temu co odczul i po prostu zbagatelizujemy problem? Uzywasz pieknych
      slow: polemika, dyskusja, wierzysz, ze rok postepuje slusznie, a trudno Ci
      zaakceptowac moja opinie. Czyz nie jest sluszna? Moze nie jest, masz prawo do
      swojej opinii, ale ten "zasadniczy ton" Twoich wypowiedzi nie napawa mnie
      wielkszym optymizmem, niz moje rzekome "destrukcyjne wizje".
      A juz zupelnie "najzabawniejszy" jest fakt, ze od komputera, czatu, sieci nie
      jestem uzalezniony, bo prozaicznie nie moge... w mieszkaniu, ktore wynajmuje
      nie ma nawet tspy, wiec sami rozumiecie... Moje opinie opieraja sie tylko i
      wylacznie na obserwacjach, wiec mozna mnie posadzic o dyletanctwo i dywagacje.
      Ale od tego jest forum!
      PS. Kleszczo, ja sie nigdy nie obrazam:)) Serdeczne zyczenia z okazji urodzin.
      Pozdrawiam, zycze "zdrowych emocji" przy komputerze!, hehe (musialem,
      sorry:)))) )
      • Gość: sija Re: Ostatecznie? IP: *.tkb.net.pl 09.02.02, 11:48
        :-))))))))))))))))))))))))))))))))
        • mimika Re: moim skromnym zdaniem 09.02.02, 12:52
          to nie komputery maja emocje - to my je za ich pomoca wyrazamy.
          ta niecodzienna sytuacji, w ktoorej nie widzimy swoich ubran, gestoow (czy
          mimiki;), zmusza nas do zaangazowania wlasnych mysli, do prooby ich dobitnego
          wyrazenia, do pobycia troche niemowa, ktoory komunikuje swoje mysli.

          i pewnie wlasnie stad biora sie "uzaleznienia".i tak, kleszczo, poroownanie do
          tv jest dla mnie o wiele bardziej trafne, wlasnie z powodu emocji. i siec i tv
          potrafia uzalezniac dlatego, ze do ich funkcjonowania potrzebni sa ludzie.
          doskonali w swej rooznorodnosci ("panie dzieki ci za pozbawienie mnie
          doskonalosci cebuli" - cytat niedokladny)

          cop:) moowisz o matrixie, o wirtualnej rzeczywistosci, ktoora nami
          rzadzi..mysle, ze to wlasnie wyobrazenie sklonilo cie do skreslenia tych paru
          przemyslen. tylko cop... psst...ona bez nas nie istnieje.
          oczywiscie znam na pamiec (wszystkei twoje klamstwa;) a co mnie tak na
          spiewanie wzielo?;)teorie o tym jak cos co wydawalo nam sie byc tylko
          futuryststyczna wizja nagle staje sie rzeczywistoscia. jednak uwazam, ze do
          stworzenia "matrixa" potrzebny bylby staly rozwooj ludzkosci a nam sie jak na
          razie zanosi na "wojny religijne". moze i to jest potrzebne? moze bez pewnego
          zacofania, zaczelibysmy zjadac wlasny ogon?

          rachelka napisala, ze jestesmy w sieci odbiciem naszych dotyczasowych
          doswiadczen. tez tak mysle. z tego wynika jedynie fakt, ze kazdy z nas
          podchodzi do sieci i czatu indywidualnie. dla jednych jest ratunkiem (byc moze
          rok nei mial sily na nic innego), dla innych ucieczka (w marzenia swoje badz
          wlasne) a jeszcze dla innych rozrywka - jedna z wielu.

          ale to ludzie go tworza - on bez ludzi nie istnieje. to chyab jedyna pociecha;))

          pozdrawiam
          mimika
          • kleszczo Suma sumarum .... 09.02.02, 14:51
            Ponieważ list mimiki nastawił mnie bardzo optymistycznie .... do wszystkiego ..
            (mimika cmok na powiew optymizmu:) dlatego pozwolę sobie na dwa cytaciki, które
            właśnie mi przyszły do głowy:

            "Niech się dzieje wola nieba, z nią się zawsze zgadzać trzeba"

            "Czy to jest dla ciebie jasne czy nie, wszechświat napewno jest na dobrej
            drodze"

            Pozdrawiam gorąco:)
            Optymistyczny Kleszczo :)
      • kleszczo Re: Ostatecznie? - cop_ernic :) 09.02.02, 14:41
        Mój drogi adersarzu:)
        Wybacz, że znowu się czepiam .. ale muszę:) Po raz kolejny nie przeczytałeś
        uważnie tego co napisałem (to jedyne racjonalne wytłumaczenie) - powiedziałem
        przecież, że możesz mówić co tylko chcesz (i nie interpretuj tego w taki
        sposób "że ja Ci pozwalam" :) - chodziło mi tylko o to, że list skierowany do
        roka nie był najlepszym miejscem na tgo typu uwagii - ale to tylko moje zdanie.
        Zresztą - czym tu się przejmować - to przecież i tak ja się mylę. O ile mylić
        się można ..... bo każda opinia jest tylko opinią, a nie sądem na ten temat -
        więc nie dopuszcza pomyłki, ale to już inna bajka..
        Pozdrawiam gorąco i cieszę się, że mogę z kimś polemizować:)

        Kleszczo :)

        P.S. cop_ernic polemizujmy dalej, bo jak mawiali starożytni:"Non est viri
        timere sudorem"
        :)
        • cop_ernic Re: Ostatecznie? - cop_ernic :) 09.02.02, 16:34
          (...)juz mnie zaczynasz tytulowac adwersarzem, coraz ciekawiej, coraz
          interesujaco robi sie na forum:))
          A "piszac" powaznie, nie zapominaj o innej maksymie: audiatur et altera pars!
          I taka mialem wizje merytorycznej dyskusji! Kazdy przedstawi swoj punkt
          widzenia, nastepnie bedziemy mogli podyskutowac analizujac pewne przypadki.
          Niestety, znalazlo sie tylko doslownie kilka osob, ktore zainteresowaly sie
          tematem. Czy inni nie wiedza co to forum, a moze nie maja jeszcze na ten temat
          zdania? Zreszta, jakie zdanie moze miec na temat sieci op? Wiadomo jakie...:))
          A co do kleszcza, hmm... cave ne cadas!
          • kleszczo Re: Ostatecznie? - cop_ernic :) 09.02.02, 18:49
            jejku aż się boję cos pisać - znowu będzie, że się panoszę - tym razem na
            forum:)
            Ale teraz tylko słóweczko do cop_ernica:)
            Właśnie przeczytałem to co napisałeś :) Cieszę się, że tym razem rozumiemy się
            bardzo dobrze:) Więc pozwól tylko, że zacytuję za Horacym słowa, które dla mnie
            mają duże znaczenie - "Saepe stilum vertas" czyli (tłumaczę dla tych, którym
            nie jest dane znać łacinę) - "Często odwracaj rycel" (tzn. często poprawiaj to,
            co napisałeś, aby było bardziej doskonałe). Ja sam odwracam rycel i przyznaję
            się, że zgadzam się z kilkoma opiniami cop_ernica, z którymi wcześniej się nie
            zgadzałem. Cieszę się, że mogę podyskutować z kimś kto z góry nie nadaje sobie
            monopolu na rację:)

            Jeszcze tylko słówko odnośnie ogólnej dyskusji - "Non est beatus, esse se qui
            non putat" - "nie jest szczęśliwy ten, kto nie uważa się za szczęśliwego". Może
            tu jest klucz do zrozumienia całego problemu. Jak mawiają japończycy - nie
            skupiaj się na problemie, bo go i tak nie zrozumiesz - skup się na rozwiązaniu:)
            Pozdrawiam i z niecierpliwością oczekuję na odpowiedź:)

            Miało być krótko a tak się rozgadałem ... to jest rozpisałem:)
            Pozdrawiam
            Kleszczo
            • cop_ernic Re: Ostatecznie? - cop_ernic :) 09.02.02, 20:17
              Hmm... takie komplementy z Pana strony to zaszczyt. Milo uslyszec kilka zdan
              pochwalnych na swoj temat, fakt, polechtalo mnie troszke:))))) Ale:
              1. Pochwaly maja na celu uspokojenie dyskusji (zamkniecie jej),
              2. Rzeczywiscie czegos sie wzajemnie od siebie nauczylismy,
              3. Rozmawaił Pan z rachelka, ktora ma uwadze moje egzaminy, a nie potyczki na
              forum:))))))
              4. Do tego stopnia lubi Pan cop_ernic' a, ze warto tak... (wstawic dowolne
              superlatywy) czlowiekowi zaufac i uwierzyc w to, co wierzy!
              Co Pan wybiera?
              Majac na uwadze troske o Pana zdrowie sugerowalbym 4., ale oczywiscie decyzja
              nalezy do Pana! (zabrzmialo jak z teleturnieju, ale nie mam nagrod):)))))
              Pozdrawiam i... nie koncze ciekawej dyskusji!
              • Gość: Sija Re: Ostatecznie? - cop_ernic :) IP: *.tkb.net.pl 09.02.02, 22:12
                No tak :-)))) jak widze dobrze wam idzie ta polemika nawet juz nie sięgacie po
                noże:-)))))) hahahah to żart - bardzo lubie czytać forum zawsze lubiłam i teraz
                też zainspirowała mnie pierwsza wypowiedz copernica - dlatego też wziełam w
                niej udział:-)))) i czekam nadal na rezultaty rozwijającego się wątku...
                najbardziej interesuje mnie podsumowanie tego wszystkiego:-)))) mhhh swoją
                drogą ja już je mam:-))) ale sprawia mi wielką przyjemnośc anazlizowanie tego
                co piszecie:-))))) Bliższe sa mi poglady copernica z tego względu, że nie
                bagatelizuje problemu:-))) a to że nasza szcześliwa egzystncja jest uzalezniona
                od nas - powszechnie wiadomo:-))) Co jeszcze mogę dodać... czasami jestem zła
                jak czytam forum... za to, że ktoś mówi o czymś czego nie poczuł... i wypowiada
                bezsensowne sady na ten temat. Ale takie prawo daje forum:-)))) Owszem gdybac
                można - tego nam nikt nie zabrania:-) a wręcz przeciwnie sami siebie
                mobilizujemy do gdybania:-)))) Jak już wczesniej wspomniałam to świetnie, że
                dyskutujemy własnie na ten temat - bo jest on bardzo kontrowersyjny nie tylko
                wsród nas ale również wśród osób, które zajmują się relacjami - człowiek i
                siec:-)))) jeżeli ktoś ma ochote poczytać jakie sieć stwarza zagrozenia
                proponuje w jakiejkolwiek wyszukiwarce wpisać "uzależnienie od sieci" - wsród
                wyników bedzie dużo bezsensownych artykułów nie popartych niczym konkretnym ale
                możecie też znaleśc wiarygodne źródła informacji - polecam.... Kleszczyku i ja
                tak tak znam Twoje zdanie na temat uzaleznienia od sieci... tylko obawiam się,
                że mija sie z prawdą - nie wszyscy ludzie sa stabilni wewnetrznie i
                emocjonalnie:-))) każdy z nas jest inny i tak samo jak tv może stać się
                zagrożeniem również internet może takim własnie być:-))) Mówiłes o tym aby nie
                nadawać mu cech ludzkich... ale on ma ludzkie cechy ich nie trzeba mu
                nadawać... owszem nie strona internetowa... ale weźmy pod uage czat... sam w
                sobie jest niczym... i tak jak powiedziałeś to obecność ludzi nadaje sens byciu
                tam - wiec czy chcesz czy nie (możesz nawet tupać) ma on cechy ludzkie... przez
                to właśnie, że są tam ludzie, których lubimy, akceptujemy, podziwiamy :-)))))
                coś w tym jest
                • kleszczo W odpowiedzi na zarzuty (podkreślam to słowo) siji 09.02.02, 23:14
                  Cóż..... od czego zacząć... najlepiej od początku... tylko gdzie jest poczatek.
                  Droga sijko, z przykrością muszę stwierdzić, że niezgadzam się z Tobą,a
                  właściwie z tym co napisałaś. Z przykrością róznież muszę odpowiedzieć na to co
                  napisałaś - muszę odpowiedzieć porzucając żartobliwy ton .. szkoda. Proza życia.
                  Po pierwsze odnoszę nieodparte wrażenie, że sama sobie zaprzeczasz - z jednej
                  strony mówisz, że nie wszyscy są silni wewnętrznie i powinienem to wziąć pod
                  uwagę. Dobrze - biorę. Mówisz, że nie powinienem polemizować z tym co ktoś
                  czuje ... dobrze - nie będę. Ale po chwili sama polemizujesz i bagatelizujesz
                  to co ja mówiłem. A właściwie to co ja czułem, ponieważ mówię to co czuję.
                  Czyli otrzymujemy kwadraturę koła .... wszystko co mówimy odzwierciedla nasze
                  uczucia - czyli inni nie powinni ( w myśl Twojej filozofii) tego krytykować (co
                  ja podobno czyniłem) - dochodzimy zatem do tezy, która jest już właściwie
                  aksjomatem, że nie możemy polemizować z kimś, bo w ten sposób obrażamy jego
                  uczucia. Cóż .... nic nie powiem ...
                  Po drugie ... a zresztą :) Pozwolę sobie nie kontynuować.:) Ten luksus daje mi
                  Forum. Zastanawiam się tylko czy to co powiedziałaś odnosiło się przede
                  wszystkim do tego co napisałem wcześniej, czy też do mojej osoby. Ale mam
                  nadzieję, że wkrótce się o tym dowiem.
                  Dyskuja na temat pewnego zjawiska lub problemu (jak kto woli) stała się
                  wytykaniem innym tego czego powiedzieć "nie powinni". Szkoda.
                  I jeszcze coś - nie zarzucaj mi sijuś, że "bagatelizuję problem" gdyby tak było
                  to nie znalazła byś tutaj słówka napisanego przeze mnie.
                  Chyba jednak się nie powstrzymam i powiem jeszcze kilka słów....
                  Twierdzisz sijuś, że czat ma cechy ludzkie ... cóż ... aż się boję mówić co
                  myślę ... ale moim skromnym zdaniem nie ma! Tak samo jak pub czy restauracja
                  nie mają ludzkich cech. Bo są to miejsca! Miejsca, gdzie spotykają się ludzie
                  mający wspólne tematy, lubiący ze sobą rozmawiać etc. Tak samo i czat jest
                  miejsce - jedyna różnica polega na tym, że jest on "niefizyczny".
                  A stwierdzenie na temat artykułów o tym jak sieć uzależnia.... hm:) no cóż ...
                  każdy może czytać o tym co go interesuje, ale czy w ten sposób nie nakręcamy
                  sami problemu? Czekam kiedy ktoś odnajdzie cudowny lek na uzależnienie od
                  siecie i zbije na nim majątek. Ja już taki mam - kłódka na komputer:) I nie
                  bagatelizuję problemu - ja go wykpiwam - może dlatego, że jest on mi obcy i nie
                  potrafię go zrozumieć - chociaż chcę! Naprawdę chcę! Chciałbym pomóc osobom,
                  które znam, jeżeli są one uzależnione od sieci - chcę im pomóc. Ale żeby pomóc -
                  muszę zrozumieć problem. A ja go nie rozumiem. Nie bagatelizuję problemu - ja
                  polemizuję z argumentami.

                  Mówisz :"Twoje zdanie na temat uzaleznienia od sieci... tylko obawiam się,
                  że mija sie z prawdą" - w tym momencie krytykujesz to co czuję - czyli sama
                  sobie zaprzeczasz.

                  Kończę.

                  Dlatego unikałem forum. Niestety nie potrafię pozstać obojętny na pewne
                  zarzuty. Dlatego jest to raczej moja ostatnia wypowiedź w tej kwestii (raczej -
                  bo nie wiem co się wydarzy). Boję się, że w ferworze dyskusji mogę zranić kogoś
                  kogo zranić nie chcę! A może już to zrobiłem ... jeżeli tak - przepraszam. Jest
                  mi naprawdę przykro. Ale może dlatego, że sam czuję się dotknięty .. może
                  dlatego napisałem to - czego napisać nie powinienem. Przepraszam.

                  Do cop_ernica - to co powiedziałem wynika z analizy tego co mówiłeś i tego co
                  ja mówiłem - nie ma w tym żadnego podstępu. "Przyznać się do błędu to przecież
                  nic innego jak stwierdzić, że dziś jest się mądrzejszym niż wczoraj". W pewnych
                  kwestiach się myliłem. Dziękuję Ci, że pomogłeś mi w odkryciu błędów. I jeszcez
                  jedno - nie zwracaj się do mnie per "Pan" - bardzo proszę:)

                  Pozdrawiam i jeszcze raz proszę o wybaczenie.

                  Skruszony Kleszczo
                  • Gość: Sija Re: W odpowiedzi na zarzuty (podkreślam to słowo) siji IP: *.tkb.net.pl 10.02.02, 10:29
                    wcale mnie nie zaskoczyłeś.... spodziewałam się takiej reakcji... no może nie
                    dosłownie takiej ale podobnej:-))))) Nie musze się z Tobą zgadzać - Ty ze mną
                    też nie musisz:-))))) ale... miałam nadzieję, że bedzie inaczej:-))) myliłam
                    się - trudno... to co sobie pomyślałam... zachowam dla siebie:-)))) tak bedzie
                    najlepiej, tymczasem - wszystkiego dobrego ...
                    pozdrawiam :-)
    • Gość: pinokio- Re: Świat Zofii w komputerze? IP: *.dip.t-dialin.net 10.02.02, 11:05
      heh...dobrze, ze mamy to Forum:-)
      jak kazde Forum...sluzy nam ono do dyskusji, argumentacji, przedstawienia
      wlasnych pogladow.
      I nawet po 24 godzinnym dyzurze moge przyjsc, "doczytac", nadrobic zaleglosci,
      wtracic swoje slowo.
      Ciesze sie, ze jestesmy tak rozni...inaczej nudno by tu bylo:-)
      czuwaj:-))))))))))))))))
      • Gość: Sija Re: Świat Zofii w komputerze? IP: *.tkb.net.pl 10.02.02, 12:08
        :-))))) Heja:-)))) Pinokio - wspaniałe podejscie pozdrawiam:-))))))))))
        • kleszczo Re: Świat Zofii w komputerze? 10.02.02, 20:55
          Hmm,
          Jak tak dalej pójdzie to .... polubię forum ...
          Podoba mi się to, że ścierają się tu opinie różnych ludzi, co nie dziwi ...
          przecież "forum" po łacinie oznacza ulicę - czyli miejsce, gdzie spotykają się
          rózni ludzie, o róznych opiniach i gustach. Ale tu wszystko dzieje się w sposób
          kulturalny i na wysokim poziomie. Bałem, że w morzu rozmów zranię kogoś, kogo
          zranić nie chcę (tu mam na myśli sijkę oczywiście) i prawie tak się stało ...
          sijuś dziękuję za to co napisałaś :) Podziwiam Twoje ciepłe podejście do ludzi
          i to, że potrafisz im wybaczyć niedoskonałości ... tak jak to było ze mną i z
          tym co napisałem. Dziękuję. Masz u mnie za to @-->
          • Gość: Sija Re: Świat Zofii w komputerze? IP: *.tkb.net.pl 10.02.02, 22:32
            Poczułam się delikatnie zakłopotana - i zarumieniłam się:-)))))
            Mhhh a co do dyskusji to myślę, że mamy sobie jeszcze wiele do powiedzenia na
            ten temat... Jeżeli chodzi o mnie to wiem, że ja nie zrezygnowalam z czatu
            dlatego, że miałam świadomość własnego nałogu... uzależnienia czy coś w tym
            rodzaju.. zrobiłam to z innych powodów bardziej emocjonalnych... czat - był
            ucieczką... ale przestałam uciekać... i chce obudowac siebie - czyli to przed
            czym chciałam uciec... wpłyneło na to wiele sytuacji i wielu ludzi... czat sam
            w sobei nigdy nie był problemem tylko tak jak już wspominalam moje do niego
            podejście.. zbyt dosłowne, zbyt emocjonalne... Najbardziej w życiu zalezy mi na
            prawdzie... dlatego czesto mierze ludzi własną miarką... nie myśląc nawet o
            tym, że moga nie być tego warci... wole jednak tak o nich nie myśleć - nie
            lubie złych emocji... nikomu nie są potrzebne... Na czacie poznałam wielu ludzi
            którzy mają do tej pory miejsce w moim życiu... ale poznałam tez takich, dla
            których nigdy już się nie zatrzymam... mogę im tylko współczuć... ludzkiej
            próżności i wyrachowania... Jeżeli mogłabym udzielić komuś rady... "życie nie
            zawsze należy odbierac dosłownie- a jeżeli chodzi o sieć należy w wiekszości
            przypadków patrzeć na nią z przymróżeniem oka"
            Pozdrawiam serdecznie:-))))
          • nonstop Re: Świat Zofii w komputerze? 10.02.02, 23:18
            Hmm, gdybym powiedział, że jestem szczęśliwy, iż tak często cytujecie sentencje
            łacińskie, nieskromnym mógłbym Wam się okazać (w końcu kto zaczął)... heh
            Ale to i tak piękne, że epistolografia nie zniknęła jeszcze....
            pozdrawiam
            non
            • kleszczo Re: Świat Zofii w komputerze? 11.02.02, 01:12
              Hmmm:)
              Bardzo mnie ucieszyło to co napisała sijka:) Zgadzam się ze wszystkim .......
              zaniepokoiło mnie jedno .... "przymrużenie oka" ...... dlaczego .... hmmm sijka
              chyba wie dlaczego. Czat traktujmy z przymrużeniem oka - ludzi któym lubimy -
              nie.
              Tym razem ograniczę się tylko do tych i kilku słów. Aha - jeszcze coś dla
              nona:"Nulle est Forum sine lingua latina":)
              Pozdrawiam
              Kleszczo
              • Gość: sija Re: Świat Zofii w komputerze? IP: *.tkb.net.pl 11.02.02, 06:27
                :-))) w wikszości przypadków Kleszyku i zwróć uwage co napisała o ludziach
                których lubimy:-)))))))
                • Gość: sija Re: Świat Zofii w komputerze? IP: *.tkb.net.pl 11.02.02, 06:29
                  hahahahaha co napisałam:-)))))) ok jest środek nocy:-))))) jeszcze się nei
                  obudziłam - prosze trzymac za mnie kciuki dziś mam egzamin z serji koszmarnych:-
                  )))))
                  • kleszczo Re: Świat Zofii w komputerze? 11.02.02, 11:02
                    Boże sijuś napisała to o 06:29 !!!! Czy Ty nie śpisz??? Przed egzaminem to
                    treba się wyspać :)
                    Ja trzymam cały czas kciuki:)))))))))))))
                    Powodzenia :)
                    Pozdrawiam Kleszczo
                    • Gość: Sija Re: Świat Zofii w komputerze? IP: 212.33.83.* 11.02.02, 12:35
                      :-))))) śpię ale niewiele:-))))) i o musiałam dziś rano wstać:-))))) wieć
                      napisałam jak tylko miałam przerwę w porannej toalecie ihihih cmok dla
                      wszystkich i miłego dzionka egzamin zdałam:-))))))
                      • Gość: sija Re: Świat Zofii w komputerze? IP: *.tkb.net.pl 11.02.02, 13:41
                        mhhh oświadczam że jestem już po sesji:-)))) mam 2 tyg. wolnego:-))) kupiłam
                        kilka książek i ide spać:-)))))))))) Kochani życzę Wam cudownego dzionka:-))))
                        a sobie kolorowych snów:-)))) papapapapapapapapa
                        • Gość: ann Re: Świat Zofii w komputerze? IP: *.supernet.com.pl 11.02.02, 20:15
                          Sijko ;))
                          gratulacje,wyspij sie wspaniale,wykorzystaj do bolu wolny czas i wracaj do nas
                          mila;)))
                          • Gość: Sija Re: Świat Zofii w komputerze? IP: *.tkb.net.pl 12.02.02, 21:17
                            cmoooook i dzięki:-)))))))))))0
                        • nonstop Re: Świat Zofii w komputerze? 11.02.02, 22:01
                          Sijka, niezły qjonek z Ciebie heh...
                          No gratulacje!
                          Zostało tylko ze 30- ści examenów pewnie...
                          zabko, to tak pięknie zobaczyć, że życie jest wspaniałe...
                          nonstop (lo mas enamorado....)
                    • Gość: pinokio- Re: Świat Zofii w komputerze? IP: *.dip.t-dialin.net 11.02.02, 13:40
                      zdalas?...wspaniale:-))))))))))))) cmoki
                      • kleszczo Re: Świat Zofii w komputerze? 11.02.02, 21:30
                        W imieniu wszystkich ..... nie w moim imeiniu sładam oficjalne gratulacje Sijce
                        z powodu szczęśliwego zakończenia sesji (i zazdorszę!!!!!!!! :)))

                        Myślę, że swoją postawą sijka zasłużyła na @-->
                        • Gość: sija Re: Świat Zofii w komputerze? IP: *.tkb.net.pl 12.02.02, 16:50
                          rozpieszczasz mnie:-))))))
                          • rachelka Re: Świat Zofii w komputerze? 12.02.02, 20:21
                            Gość portalu: sija napisał(a):

                            > rozpieszczasz mnie:-))))))

                            sijuś:)))) kochanie a jak Ciebie nie rozpieszczać? powiedziała nie na teamt
                            rachelka z pozdrowieniem abstynentki
                            • Gość: sija Re: Świat Zofii w komputerze? IP: *.tkb.net.pl 12.02.02, 21:21
                              Rachelko to samo mogę powiedzieć o Tobie:-))))) Buziaki
                              • kleszczo Re: Świat Zofii w komputerze? 13.02.02, 15:59
                                taaaak.... zrobiło się bardzo miło:)))))) i dobrze :)
                                Ale chyba odeszliśmy od tematu o daleko ... bardzo daleko:))
                                Obawiam się, że dyskusja już się skończyła - temat zamknięty - a szkoda.
                                Z niecierpliwością czekam na dalesze opinie:)
                                Zróbmy krok naprzód i prowadźmy dalej tę, jakże interesującą polemikę:)
                                To mi przypomina pewną anegdotę opowiadaną przez Ellen DeGeneres:
                                "Moja babcia zaczęła odbywać pięciomilowe spacery, kiedy przekroczyła
                                sześćdziesiątkę. Niedwano skończyła dziewięćdziesiąt pięc lat - i za cholerę
                                nie wiemy, gdzie się teraz podziewa."
                                Czas zrobić krok naprzód.
                                Pozdrawiam
                                Kleszczo
    • makalina Matrix czy Alicja ? Oto jest pytanie... 16.02.02, 14:46
      Zajrzalem dzis na forum... nudno w pracy, a noz widelec cos ciekawego
      zobacze... Dziwnym trafem dyskusja toczy sie na temat sieci, czata i
      czlowieka w tym zwariowanym, wirtualnym swiecie. Pozwolcie wiec, ze i ja
      sprobuje podsumowac moje odczucia, poglady i spostrzezenia w tym
      temacie. Oczywiscie nie odnosze ich do nikogo "osobiscie", i nikomu nic
      nie chce wytykac ani krytykowac. To tylko garsc moich mysli... No i bedzie
      dlugie. :)

      Kupe lat temu przypadkiem spotkalem sie z czyms takim jak IRC.
      Siedzialem na nim 2 lata. Az 2 lata... W miedzyczasie posypaly mi sie
      studia. Moglbym powiedziec ze to przez IRC... Ale czy na pewno ? Przeciez
      wina byla tylko moja. To dla mnie IRC byl miejscem gdzie uciekalem
      przed wiszacymi mi nad glowa chmurami, gdzie usilowalem znalezc
      oderwanie od rzeczywistosci. I nie tylko IRC, byly takze gry RPG, piwka z
      kumplami, ksiazki, zagle. Problem lezal po mojej stronie, i nie IRC byl
      temu winien. Poza 3 latami przerwy w kontaktach z internetem
      odziedziczylem po tym okresie mala, ale wysmienita grupe PRZYJACIOL.
      Ludzi, na ktorych moge liczyc, ktorzy sa dla mnie naprawde wiele warci.
      Czyli oplacalo sie. Juz wtedy byl to takze sposob na poznawanie nowych
      ludzi - co nie oznacza ze nie potrafie tego robic bez sieci. :)
      Na czat wszedlem przypadkowo... Znow zaczelo mi sie sypac w zyciu,
      znow szukalem zapomnienia, porady, wspolczucia, nieskrepowanej
      rozmowy z drugim czlowiekiem. Znalazlem. Znow poznalem wielu
      wspanialych ludzi... Moze i z tych znajomosci zostana mi przyjaznie do
      konca zycia... Ale jestem teraz o te 5 lat dojrzalszy. Juz wiem czego chce,
      czego szukam na sieci. A teraz wysiaduje na czacie glownie dlatego, ze w
      nocy czesto w pracy nuzde sie smiertelnie... :)

      Kazdy czlowiek potrzebyje "wylaczyc sie" na chwile, zapomniec, oderwac
      sie od rzeczywistosci. W moim przypadku to nie tylko czat, to takze RPG,
      zagle, strzelanie, piesze wedrowki, ksiazki. Ale takze gry komputerowe.
      Czy jak mialbym w domu internet to siedzialbym na czacie ? Watpie. Moze,
      czasami. W domu mam inne ciekawe rzeczy do robienia - zawsze moge
      pojsc do lasu lub nad Wisle. Albo poczytac ksiazke.
      Faktem jest mechanizm obronny u kazdego czlowieka - im wiecej ma
      klopotow, tym bardziej ucieka przed nimi... Moze stad bierze sie tylu
      frustratow na czacie ?
      Internet to narzedzie - tak samo jak telefon, radio, telewizja. Jak
      wprowadzano te wynalazki, to tez podnosily sie glosy oburzenia i lamentu
      nad utracona... wlasnie, czym ? Czlowieczenstwem ? Postepem ? Teraz
      mamy komorki i internet... historia sie powtarza. Oczywiscie, mozna sie
      bez tego obejsc. Od roku nie mam w domu telewizji - wybor byl moj i tylko
      moj. To samo dotyczy kazdego z wynalazkow. Uzywam lub nie - wybor
      nalezy do ciebie.
      Dlaczego ludzie personifikuja martwe przedmioty ? Czy ja jestem az takim
      cynikiem, czy az taki mam umysl scisly (wiem, jestem z mat-fizu), ze nie
      rozumiem co jest takiego strasznego w internecie ? A w komorkach ?
      Przeciez to my z nich korzystamy. I my je uzywamy tak, by siebie niszczyc.
      Niszczyc swoje zycie, marnowac swoj czas... Tylko czy bez tego nie
      marnowalbym tego wszystkiego ? Oczywiscie. Wachlarz zainteresowan
      kazdy z nas ma obszerny, i bez internetu jest w stanie spieprzyc swoje
      zycie. Czy uczciwie bedzie powiedziec, ze to przez ten zly czat ? Czy
      schizofrenia ktora cechuje nasze wypowiedzi nie jest wlasnie sposobem
      samoobrony ? Przeciez to nie ja, to siec. Nie ja, to czat. To oni sa zli,
      podstepni, wciagaja, kradna czas... Ja wiem, ze kazdy czlowiek zawsze
      bedzie sie usprawiedliwial (ot, taki instynkt), ale ludzie, to jest absurd ! To
      sa przedmioty MARTWE !

      Pytanie czy zyjemy w matrixie... Nie. Matrix nie istnieje. Agent Smith bardzo
      celnie powiedzial - Matrix zostal stworzony jako idealny swiat, ale ludzie
      nie mogli w nim wytrzymac, wiec zostal przeksztalcony w TO.
      Pytanie czy to Kraina Czarow ? Nie. Nic tu nie jest prawdziwe.
      Najsmieszniejsze, ze kazdy sobie z tego zdaje sprawe.

      Na koniec kilka uwag - wbrew pozorom nie sa zlosliwe.
      Nie ma co rozpaczac, ze siec to, ze siec tamto... To nic nie daje, i nikt tego
      nie zmieni.
      Nie ma co sie zastanawiac, dokad to doprowadzi, co tracimy przez internet
      - to pokaze czas.
      Internet jest kolejnym wynalazkiem ktory rewolucjonizuje zycie ludzkosci
      (pytanie pomocnicze - ktorym z kolei ?), a my mamy nieszczescie w
      srodku tej rewolucji sie znajdowac.
      Jezeli masz zasady, a internet twoje zasady lamie - zrezygnuj z internetu.
      NIKT CIE DO INTERNETU NIE ZMUSZA !
      Jezeli nie potrafisz poradzic sobie ze swoim zyciem - internet ci w tym nie
      pomoze, ale takze nie zaszkodzi.



      Siec jest bezosobowa, zadne modly tego nie zmienia.

      Choc dla niektorych login jest jak wyznanie wiary.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka