mount_godwin-austen
13.03.02, 12:20
Forum z oślą ławką
Internet
Osoby, które odpowiadają za porządek na forach dyskusyjnych gazet, toczą
mozolną walkę z zalewem wulgaryzmów, obelg i internetowego świntuszenia.
Po chaotycznych transmisjach z olimpiady zdenerwowani czytelnicy "Gazety
Wyborczej" dali upust emocjom na internetowym forum dyskusyjnym. Głosy były
tak ciekawe, że redakcja wydrukowała je zamiast tradycyjnych komentarzy. O ile
jednak w papierowej "Gazecie" mogliśmy przeczytać o "gadkach szmatkach
ekspertów z bożej łaski", na forum portalu Gazeta.pl roiło się od określeń
typu: "matoły, debile, padalce, kretyni, sk...le". Całość uzupełniało błagalne
wezwanie: "Gazeto, proszę nie popuścić tym sk...synom!" [wykropkowania -
red. "Newsweeka"].
Internetowe fora dyskusyjne pozwalają na swobodę wypowiedzi, o jakiej nie
śniło się autorom tradycyjnych listów do redakcji. Każdy, kto ma do nich
dostęp, może wypisywać, co zechce. Anonimowo, więc wielu tej wolności
nadużywa. Redakcje jednak, w trosce o reputację, nie chcą mieć w Internecie
językowej kloaki, kryptoreklam czy zwyczajnego świntuszenia. Jedne czyszczą
swoje fora na wyczucie, inne usiłują dyscyplinować internautów regulaminami, a
tych, którzy się nie podporządkują, próbują izolować.
- Nasze przepisy zabraniają wpisywania na forum treści sprzecznych z prawem,
wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej czy też
propagujących przemoc - mówi Tomasz Bienias z Gazety.pl. Dla tych, którzy
gwiżdżą na regulamin, stworzono specjalną rubrykę o nazwie "ośla ławka". Tam
redaktorzy przenoszą najostrzejsze wpisy, pozbierane z całego forum.
"Harry Potter obrzezaniec", "Polacy to pedały, zboczki i złodzieje", "Dlaczego
nienawidzimy Żydów?", "Napalona za sto euro zrobi ci..." - to łagodniejsze
przykłady. Każdego dnia do "oślej ławki" trafia kilkanaście nowych. Po dwóch
tygodniach są usuwane z portalu. Link "ośla ławka" jest swego rodzaju
ostrzeżeniem, jak czerwony kwadracik w brutalnych filmach TV. - Uznaliśmy, że
to najlepiej godzi dwa sprzeczne postulaty: postulat ochrony przed wulgarnymi
wypowiedziami, bo na "oślą ławkę" wchodzi się świadomie. I postulat wolności
słowa - mówi Paweł Wujec, szef redakcji Gazeta.pl. Bienias przyznaje jednak,
że i u nich zdarzają się wypowiedzi tak brutalne, że kasowane są od razu, bez
dwutygodniowego "pręgierza". Można je sobie wyobrażać, bo Bienias odmówił
zacytowania jakiejkolwiek.
Żadnego regulaminu nie ma forum "Super Expressu". Po prostu dyżurny redaktor
na wyczucie wyłapuje codziennie obraźliwe słowa na k, p i ch. Internautów,
którzy notorycznie mu podpadają, wpisuje na czarną listę i blokuje im wejście
na forum. Pomaga na krótko, bo żeby blokadę obejść, wystarczy przesiąść się do
innego komputera.
Jacek Romanowicz