toulaa
23.06.04, 00:29
Wcale się nie dziwię znudzonym odmienianiem na wszelkie możliwe sposoby
słowa "chamstwo" i niekończącymi się dyskusjami na ten temat. Sama również
jestem tym znudzona. Pragnę tylko jeszcze raz przypomnieć, dla mnie
oczywistą, prawdę:
Gdyby nie było dopisywania się do wątków chamów i zboczeńców, nie byłoby
sprawy. Mieliby dosyć po jednej, dwóch próbach, gdyby nie było na nie ŻADNEJ
(poza ewentualnym zawiadomieniem admina) reakcji.
Ponieważ konsekwentnie trzymam się tej zasady, tzn.niedopisywania się do
wyżej wymienionych, oraz do wszelkich ich koleżanek, kolegów, zgadzaczy i
niezgadzaczy, komentujących ich, kłócących się z nimi, usprawiedliwiających,
łajających, chwalących i grzmiących - dlatego tu, w osobnym wątku, przypomnę
pewne fakty:
1. Pierwsze zjawisko obecnej "fali"- podanie przez obrzydliwego anonima linka
do strony www z prywatnymi informacjami o Forumowiczu.
(Komentarz mój: Na to jawne chamstwo zareagowały tylko 2 czy 3 osoby. Na
szczęście, dzięki Bogu i Tym, którym nie było to obojętne, link zdjęto w
miarę szybko).
2. Obleśne, chore wyznania niejakiego chce_cie, których, oczywiście, nie będę
tu cytować. Admin reaguje po ponad tygodniu.
(K.m.: Niestety, kilka osób dopisało się do tych kilku wątków, choćby po to,
by wyrazić swe oburzenie. Prawdopodobnie nieświadomie nakręciły tym kolejne).
3. Wątki tej chorej osoby są komentowane któregoś wieczoru na czacie, na
ogóle. Jeden z czatujących wyraża przypuszczenie: "Tak mógł napisać Lew".
Kilkoro innych czatujących, w tym ja, znając jego poprzednie wpisy (lista
obrażanych przez niego ludzi jest dłuższa niż książka telefoniczna)
potwierdza, że wyglądają jak lwie. Lew słyszy to, jest obecny, i zamiast,
ewentualnie, sprostować, pisze to, co już wszyscy chyba pamiętają.
4. Tłumy forumowiczów, np. nauta, rush, etc. uważają za stosowne dopisać się
do jego wątków, co z kolei (to dopisywanie) wywołuje oburzenie innych).
(K.m.: Legitymizują w ten sposób i współuczestniczą w tym procederze. Sprawa
jest dość jasna i oczywista).
Przepraszam, że powtarzam tę całą niesmaczną historię. Powodem są
powtarzające się stwierdzenia rusha o kłótni touli z lwem, relacji touli z
lwem, stronach sporu, itd.
Widocznie nie wszyscy potrafią czytać. Chcę z całą mocą podkreślić, że takie
sformułowania są dla mnie obraźliwe, gdyż nigdy nie splamiłam się napisaniem
postu skierowanego do Lwa, ani do w/w zboczeńców i chamów; nigdy też nie
dopisałam się do ich wątku. Moim zdaniem z czymś takim się nie dyskutuje, nie
komentuje, itd., ergo nie może być mowy o relacji, sporze, itd. Jak napisał
cwi: "Nie dziwi mnie chamstwo. Dziwi mnie przyzwalanie na nie" (m. in. przez
dopisywanie się).
Kończę już, bez obaw, jeszcze tylko mała uwaga do rusha, choć wiem, że nie
powinnam w ogóle pisać do niego, jako do tego, kto zabawia się rozmówkami z
Lwem na forum - o szczerości, futbolu i innych ciekawostkach.
Otóż nie wiem, skąd czerpiesz informacje, np. komu i na co daję milczące
przyzwolenie. O ile wiem, nie rozmawialiśmy nigdy poza witaniem się na
ogólnym. Na mojego prive'a, na szczęście, nie wlazłeś, nieproszony, jak na
fuihuiowego, a mnie jakoś nie ciągnie do rozmów z kimś, kto zdradza na forum
treść swoich prive'ów (jak Ty omawiałeś treść rozmów z lubie.pomponiki).
Tyle tytułem wyjaśnień. Teraz Państwo pozwolą, że zajmę się czymś innym.
Dziękuję za uwagę i nieuwagę.