Dodaj do ulubionych

Przypomnienie faktów (w punktach) wbrew kłamstwom

23.06.04, 00:29
Wcale się nie dziwię znudzonym odmienianiem na wszelkie możliwe sposoby
słowa "chamstwo" i niekończącymi się dyskusjami na ten temat. Sama również
jestem tym znudzona. Pragnę tylko jeszcze raz przypomnieć, dla mnie
oczywistą, prawdę:

Gdyby nie było dopisywania się do wątków chamów i zboczeńców, nie byłoby
sprawy. Mieliby dosyć po jednej, dwóch próbach, gdyby nie było na nie ŻADNEJ
(poza ewentualnym zawiadomieniem admina) reakcji.


Ponieważ konsekwentnie trzymam się tej zasady, tzn.niedopisywania się do
wyżej wymienionych, oraz do wszelkich ich koleżanek, kolegów, zgadzaczy i
niezgadzaczy, komentujących ich, kłócących się z nimi, usprawiedliwiających,
łajających, chwalących i grzmiących - dlatego tu, w osobnym wątku, przypomnę
pewne fakty:

1. Pierwsze zjawisko obecnej "fali"- podanie przez obrzydliwego anonima linka
do strony www z prywatnymi informacjami o Forumowiczu.
(Komentarz mój: Na to jawne chamstwo zareagowały tylko 2 czy 3 osoby. Na
szczęście, dzięki Bogu i Tym, którym nie było to obojętne, link zdjęto w
miarę szybko).

2. Obleśne, chore wyznania niejakiego chce_cie, których, oczywiście, nie będę
tu cytować. Admin reaguje po ponad tygodniu.

(K.m.: Niestety, kilka osób dopisało się do tych kilku wątków, choćby po to,
by wyrazić swe oburzenie. Prawdopodobnie nieświadomie nakręciły tym kolejne).

3. Wątki tej chorej osoby są komentowane któregoś wieczoru na czacie, na
ogóle. Jeden z czatujących wyraża przypuszczenie: "Tak mógł napisać Lew".
Kilkoro innych czatujących, w tym ja, znając jego poprzednie wpisy (lista
obrażanych przez niego ludzi jest dłuższa niż książka telefoniczna)
potwierdza, że wyglądają jak lwie. Lew słyszy to, jest obecny, i zamiast,
ewentualnie, sprostować, pisze to, co już wszyscy chyba pamiętają.

4. Tłumy forumowiczów, np. nauta, rush, etc. uważają za stosowne dopisać się
do jego wątków, co z kolei (to dopisywanie) wywołuje oburzenie innych).

(K.m.: Legitymizują w ten sposób i współuczestniczą w tym procederze. Sprawa
jest dość jasna i oczywista).


Przepraszam, że powtarzam tę całą niesmaczną historię. Powodem są
powtarzające się stwierdzenia rusha o kłótni touli z lwem, relacji touli z
lwem, stronach sporu, itd.
Widocznie nie wszyscy potrafią czytać. Chcę z całą mocą podkreślić, że takie
sformułowania są dla mnie obraźliwe, gdyż nigdy nie splamiłam się napisaniem
postu skierowanego do Lwa, ani do w/w zboczeńców i chamów; nigdy też nie
dopisałam się do ich wątku. Moim zdaniem z czymś takim się nie dyskutuje, nie
komentuje, itd., ergo nie może być mowy o relacji, sporze, itd. Jak napisał
cwi: "Nie dziwi mnie chamstwo. Dziwi mnie przyzwalanie na nie" (m. in. przez
dopisywanie się).

Kończę już, bez obaw, jeszcze tylko mała uwaga do rusha, choć wiem, że nie
powinnam w ogóle pisać do niego, jako do tego, kto zabawia się rozmówkami z
Lwem na forum - o szczerości, futbolu i innych ciekawostkach.

Otóż nie wiem, skąd czerpiesz informacje, np. komu i na co daję milczące
przyzwolenie. O ile wiem, nie rozmawialiśmy nigdy poza witaniem się na
ogólnym. Na mojego prive'a, na szczęście, nie wlazłeś, nieproszony, jak na
fuihuiowego, a mnie jakoś nie ciągnie do rozmów z kimś, kto zdradza na forum
treść swoich prive'ów (jak Ty omawiałeś treść rozmów z lubie.pomponiki).

Tyle tytułem wyjaśnień. Teraz Państwo pozwolą, że zajmę się czymś innym.
Dziękuję za uwagę i nieuwagę.
Obserwuj wątek
    • poo_5 Re: Przypomnienie faktów (w punktach) wbrew kłams 23.06.04, 07:17
      Łanne.
      No to sie dopisałam.A teraz mam dylemat.
      Umiem czytać?
      Poozwolę sobie zająć się czymś innym i przysięgam jakbumcykcyk,nie winduję
      wątku..ot,jest na forum.Chyba w jakimś celu?
      M.
      :)))))))))))))))))
    • freya Re: Przypomnienie faktów (w punktach) wbrew kłams 23.06.04, 10:30
      Touleńko, obawiam się, że dla niektórych osobników obojga płci Twoje resume
      jest zbyt logiczne;)
      No i odezwij się wreszcie, bo usycham!
      • runek Re: Przypomnienie faktów (w punktach) wbrew kłams 23.06.04, 10:56
        freya napisała:

        > niektórych osobników obojga płci
        ?????
        • bigott Re: Przypomnienie faktów (w punktach) wbrew kłams 23.06.04, 12:29
          Runek, badzmy powazni,
          nie wmowisz mi, ze nie masz na boku
          tak na wszelki wypadek jakiegos nicka
          o zenskim brzmieniu :))

          b.
          • hippy_pottamus Re: bigo 23.06.04, 15:57
            a ty masz? [ku powszechnemu niezrozumieniu]? ;-)
      • rivers Re: Przypomnienie faktów (w punktach) wbrew kłams 23.06.04, 12:48
        freya napisała:

        > Touleńko, obawiam się, że dla niektórych osobników obojga płci Twoje resume
        > jest zbyt logiczne;)
        > No i odezwij się wreszcie, bo usycham!

        polecam forum "zero powodow by ... "
        • fuli_guli Re: Przypomnienie faktów (w punktach) wbrew kłams 23.06.04, 16:07
          slusznie stwierdzono, aby trolli nie karmic, ale coz zrobic jak troll sie sam
          nasyca swoim satynizmem sobotworczym ?.

          polecam ciekawe ksiazki Antona Szandor La Vey
          • agni_me satynizm sobotwórczy? 23.06.04, 16:46
            Gdyby zechciano mi wyjaśnić co oznacza "satynizm sobotwórczy", bo brzmi to
            jakoś pazłotkowo zdecydowanie. Dziękuję adwansem.
            • toulaa To chyba od "white satin" (n/t) 23.06.04, 16:58
              agni_me napisała:

              > Gdyby zechciano mi wyjaśnić co oznacza "satynizm sobotwórczy", bo brzmi to
              > jakoś pazłotkowo zdecydowanie. Dziękuję adwansem.
              • agni_me Re: To chyba od "white satin" (n/t) 23.06.04, 17:11
                Some try to tell me, thoughts they cannot defend ? ;-))
                • fuli_guli Re: To chyba od "white satin" (n/t) 23.06.04, 17:17
                  Siwa - (sanskryckie) niszczyciel
                  Tamuz - sumeryjski bóg, któremu pózniej przypisano diabelstwo
                  T'an-mo - chinski odpowiednik diabla, symbolizujacy zadze i zawisc
                  Tezcatlipoca - aztecki bóg Piekla
                  Thot - egipski bóg magii
                  Tunrida - skandynawska kobieta-diabel
                  *ponoc jest wiecej na litere t..wejdz sobie na goole jak masz czas
                  • agni_me Re: To chyba od "white satin" (n/t) 23.06.04, 18:09
                    Znalazłam w googlach : liberate tute me ex infernis. Może być?
                  • fuihui Nie lubie braku wiedzy 23.06.04, 19:56
                    Witaj Fuli!

                    Pomijam kwestie czy TY sie:
                    a) wstydzisz wlasnego nicka,
                    b) chciales byc dowcipny
                    c) marzy Ci sie bycie "szeryfem w miasteczku"
                    Jednakze ja potraktuje Twoj post powaznie, wobec czego pozwole sobie na kilka
                    metyrorycznych uwag. W zasadzie, skupie sie na dwoch zasadniczych kwestiach,
                    poniewaz szczerze znudziloby mnie wyjasnianie wszystkich Twoich bledow,
                    zawartych w (badz co badz) kilku linijkach tekstu. To typowe bledy laika - a
                    przez to dosc nuzace. Wybacz przeto:)

                    1. Okreslenie "Tamuz - sumeryjski bog, ktoremu pozniej przypisano diabesltwo"
                    jest poza swoja smiesznoscia, nieprawdziwe. Dlaczego? Ano dlatego:

                    a) NIE ISTNIEJE bog o imieniu "Tamuz" - zapewne miales na mysli Tammuza
                    (Dumizuego). Sek w tym, ze diabelstwo przypisuja mu ludzie, ktorych ksiazki
                    polecasz do czytania (w tym Shandor). Wynika to z ich nieznajomosci tematu oraz
                    uznawania wszystkiego co nieznane, za "czesc panteonu diabelskiego" (vide
                    Gardner). Jednak, jesli siegnalbys do historii religii, antropologii kulturowej
                    czy innej dziedziny analizujacej w sposob powazny podana przez Ciebie kwestie
                    czulbys, ze trudno jest z "wieznia Isztar" zrobic diabla:)))))))))))))
                    b) Tammuzowi nigdy nie przypisywano diabelstwa (w mitologi akkadyjskiej
                    uznawany jest za spokojnego boga, pasterza). Zreszta, jesli juz mowic o
                    pierwiastku przemocy w zwiazku z jego imieniem, to kierowano ja wlasnie w jego
                    tylko strone, czyniac zen ofiare - nie zas kata.
                    b) Tamuz jest bogiem babilonskim - nie zas sumeryjskim. Taki blad doc jasno
                    swiadczy o Twym poznaniu tematu:))) Jeszcze, od biedy, moglbym sie zgodzic na
                    jakies laczenie "sumeryjsko-akadyjskie", ale nie - TY jasno stwierdzasz, ze
                    jest to bog Sumeru...odwazna teza:)

                    Teraz zas drugi przypadek:

                    2. "Thot - egipski bog magii"...no tak, Fulli...ja Ci napisze, kim byl Thot, a
                    TY sam sobie odpowiesz jaki popelniles blad, ok?
                    Thot - mowiac najprosciej, to owszem, bostwo staroegipskie, ale pogrzebowe
                    (pierwotnie) nie zas magiczne!!! Co ciekawe, Thot mial dokonac
                    aktu "samostworzenia" - poprzez wypowiadzenia własnego imienia i pojawienie
                    sie w kwiecie lotosu. Z czasem przyjelo sie, iz Ra Thot był jego sercem, czyli
                    uosobieniem boskiego rozumu. Ra pozwolił Thotowi stworzyć księżyc i stać się
                    władcą nocnego nieba; jako siła księżycowa wynalazł astronomię, inżynierię i
                    matematykę. Istnieje teza, wedle ktorej, Thot mial byc "sekretarzem bogow i
                    wladca magii" - ale nie zostala ona udowodniona w sposob przekonujacy. Zreszta,
                    najlepszym dowodem na to, iz podobne przypuszczenie jest bzdurne, jest fakt, iz
                    w ZADNYM kulcie nie jest uznawany za "boga magii" - chocby u Ozyrysa, gdzie
                    stał się bogiem prawdy i sprawiedliwości (mial takze wynalezc kalendarz - z
                    czasem zrobiono z niego "opiekuna pisarzy").

                    Tak na marginesie, Twoja definicja imienia "Siwy" takze jest niepelna. Nie
                    dlatego, ze nie mozna uznac go za niszczyciela (mozna, a jakze) - tylko
                    dlatego, ze jest bostwem wieloplasczyznowym o dwoistej naturze: zarowno tworzy
                    jak rujnuje. Robiac z niego niszczyciela, zapominasz, ze uznawany jest takze
                    za "pana tanca" (stad slynne przedstawienia w Trimutri Siwy ubranego w skore
                    slonca i tygrysa, oplecionego wezami), czy tez Wielkiego Stworzyciela
                    zawierajacym w sobie aspekty dobra i zla, konca i poczatku, smierci i
                    narodzin...rozumiesz?

                    Nie zgadzam sie z pewna stara paremia ("Defuncto eo qui reus fuit criminis, et
                    poema extincta est" - co, skoro, ze nie wszyscy znaja plynnie lacine tlumaczy
                    sie jako: " W razie smierci sprawcy czynu przestepnego gasnie rowniez kara") -
                    dla mnie glupota powinna byc zawsze surowo karana....


                    fuihui
                    • werra Re: Nie lubie braku wiedzy 23.06.04, 20:02
                      fuihui napisal, co napisal

                      a ja dziekuje i zapytac pragne: czy Tobie za to placa, czy Ty tak sam z siebie?
                      :)
                      • fuihui przelicznik w/g Euro? 23.06.04, 20:08
                        Wychodze czasami z zalozenia, ze niektorzy powinni doplacac za czytanie ich
                        wypocin. Szczegolnie, jesli sa napakowana taka iloscia bledow merytorycznych,
                        jak post Fulli:)))

                        fuihui
                        • werra Re: przelicznik w/g Euro? 23.06.04, 20:41
                          fuihui napisał:

                          > Wychodze czasami z zalozenia, ze niektorzy powinni doplacac za czytanie ich
                          > wypocin. Szczegolnie, jesli sa napakowana taka iloscia bledow merytorycznych,
                          > jak post Fulli:)))

                          I takiego Cie lubie!
                    • freya Re: Do nauczyciela fuihui uwagi trzy 24.06.04, 09:57
                      fuihui napisał:


                      > Jednakze ja potraktuje Twoj post powaznie, wobec czego pozwole sobie na kilka
                      > metyrorycznych uwag. W zasadzie, skupie sie na dwoch zasadniczych kwestiach,
                      > poniewaz szczerze znudziloby mnie wyjasnianie wszystkich Twoich bledow,
                      > zawartych w (badz co badz) kilku linijkach tekstu. To typowe bledy laika - a
                      > przez to dosc nuzace. Wybacz przeto:)


                      Uwaga pierwsza: Kolego drogi, jeśli już bierzesz się do nauczania, to nie
                      wypada mówić uczniom, że nie znosisz niewiedzy, a samo nauczanie Cię nuży. To
                      wbrew sztuce! Uczniowie z natury są laikami, ale żaden prawdziwy nauczyciel nie
                      będzie im tego powtarzać przy byle okazji.

                      >
                      > Nie zgadzam sie z pewna stara paremia ("Defuncto eo qui reus fuit criminis,
                      et
                      > poema extincta est" - co, skoro, ze nie wszyscy znaja plynnie lacine tlumaczy
                      > sie jako: " W razie smierci sprawcy czynu przestepnego gasnie rowniez kara")


                      Uwaga druga: O ile mnie pamięć nie myli, cytowana maksyma łacińska to nie
                      paremia, lecz zasada prawa rzymskiego. Choć nie przeczę, że wiele z nich
                      funkcjonuje dziś jako przysłowia.


                      > dla mnie glupota powinna byc zawsze surowo karana....


                      Uwaga trzecia: Czy to znaczy, że proponujesz masakrowanie zwłok? Czy może
                      przechodzenie winy zmarłego na jego spadkobierców? Zaiste, zdumiewające
                      rozumienie prawa...

                      • fuihui bomba w gore:) 24.06.04, 13:09
                        Freyo, cieszy mnie Twoj post!

                        Poniewaz Ty naznaczylas kilka kwestii, ktore uwazasz za istotne, to i ja
                        pozwole sobie na podobne dzialanie:


                        1. "Kolego drogi, jeśli już bierzesz się do nauczania, to nie wypada mówić
                        uczniom, że nie znosisz niewiedzy, a samo nauczanie Cię nuży".

                        a) Nie napisalem, ze nuzy mnie nauczanie jako takie (poszukiwanie wiedzy nigdy
                        nuzacym nie jest, nuzace bywaja jedynie sposoby jej pozyskiwania) - napisalem
                        tylko, ze poprawianie prostych bledow nuzacym jest. To inny sens. Sama widzisz
                        teraz roznice pomiedzy: byciem znuzonym nauczaniem - a byciem znuzonym
                        poprawianiem prostych bledow.
                        b) Mimo szczerych checi nie dostrzegam niczego niestosownego w szczerym
                        powiedzeniu o tym, co mnie ciekawi - a co nie i dlaczego...moze mi Szanowna
                        Kolezanka wyjasni?:))))
                        c) Napisalem w takim tonie chocby dlatego, ze autor maila, na ktory
                        odpowiadalem, sam narzucil taka konwencje stylistyczna. Skoro on poprawil
                        kogos - to ja nie widze powodu, dla ktorego ja nie mialem poprawic jego, skoro
                        on takze zrobil blad. Dla wyjasnienia: mnie, Droga Freyo, ludzie poprawiaja
                        zawsze i na kazdym kroku. Dlatego umiem zrozumiec blad, choc nadal nuzy
                        wytykanie go "wszystkowiedzacym":(((
                        d) Nie lubie (mowie to z pelna odpowiedzialnoscia), jak ktos wskazuje na
                        przegladarke internetowa jako na zrodlo wlasnej wiedzy, odsyla do niej innych
                        (co ciekawe, samemu sie przy tym mylac - problemy z poprawnym
                        skorzystaniem???) - albo, w stopniu bardziej rozleglym: "wszystkowiedzacy z
                        google". Tego typu nie lubie, zawsze bede ciety na takie zachowanie.
                        e) Nie zgadzam sie takze z Toba, kiedy twierdzisz, iz to jest "byle okazja".
                        Nie,wszak to okazja taka sama jak wiele innych - ani lepsza, ani gorsza od
                        nich. Zatem nadal (co juz pisalem) nie widze powodu do braku wskazania na
                        merytoryczne bledy.


                        2. To jedna z zasad prawa rzymskiego, skoro obowiazywalo ono ponad 2000 lat,to
                        ja nie widzialem powodu, aby sie na nia nie powolac.

                        a) Jak sama slusznie zauwazylas, wiele zasad prawnych w jezyku potocznym
                        funkcjonuje juz jako przyslowia (przyklady sobie podaruje, wiesz co mam na
                        mysli).
                        b) Rozumiejac nieco szerzej jako "paremia=sentencja", spokojnie wiekszosc zasad
                        prawnych za takowe uznac mozna:)))))

                        Poza tym, staram sie nie uzywac (tak jak niektorzy) laciny przy byle okazji.
                        Taka wiedza znow na krotkich lapkach, jakas sentencja z "google" czy innej
                        przegladarki ma cos komus wykazac?? A niby co i komu?? Skoro jednak, ktos pisal
                        o lacinie podrzucajac nowe "perelki" - to ja tylko sie dostosowalem.


                        3. A tego zarzutu, Freyo, sie akurat nie spodziewalem - szczerze przyznaje.

                        a) Ty naprawde uwazasz, ze nie mozesz dac slusznosci zdaniu, iz glupota ZAWSZE
                        powinna byc surowo karana? Przeciez jasnym jest, ze nie zamierzam profanowac
                        zadnych zwlok (glupca takze) - tylko pokazywac glupote, ktora umie trwac
                        pokolenia. Bez przesady, to na tyle jasne, ze sama rozumiesz istote mego
                        stwierdzenia.
                        b) Za daleko poszlas takze, sugerujac, iz zamierzam rozciagac wine oskarzonego
                        na jego rodzine - owszem, w historii mysli ludzkiej mozna wskazac momenty, w
                        ktorych tego typu logika byla STOSOWANA (lub tez - jak w Islamie - stosowana
                        jest po dziej dzisiejszy ZGODNIE Z PRAWEM). Zatem, to co nie miesci sie w
                        normach prawnych jakie Ty znasz, nie znaczy jeszcze - iz nie miesci sie w
                        zadnych. Ale, nie o to przeciez szlo, abysmy rozmawiali o prawie... Mam po
                        prostu wrazenie, ze nieco za wiele wnioskow wyciagnelas z tej paremii, ktorej
                        sens jest jasny (karac kazdy przejaw glupoty).


                        fuihui
                        • freya Re: bomba w gore:) 24.06.04, 15:45
                          fuihui napisał:

                          > Freyo, cieszy mnie Twoj post!


                          I. No, jeśli naprawdę lubisz takie wymiany zdań, to słusznie nazwałam
                          Cię "Kolegą".:)))


                          napisalem
                          > tylko, ze poprawianie prostych bledow nuzacym jest. To inny sens. Sama
                          widzisz
                          > teraz roznice pomiedzy: byciem znuzonym nauczaniem - a byciem znuzonym
                          > poprawianiem prostych bledow.

                          II.Jeśli podejmujesz się nauczania, to musisz - niestety - pamiętać o kilku
                          prawdach i zasadach:
                          a. Zawsze nauczane osobniki będą popełniać proste błędy;
                          b. To, co Ty nazywasz "prostym błędem", dla nauczanego być może wcale nie jest
                          proste;
                          c. Dobry nauczyciel NIGDY nie traci cierpliwości do nauczanego, choćby ten
                          plótł najgorsze głupoty;
                          d. Dobry nauczyciel zdaje sobie sprawę, że osobnik przez niego nauczany wie
                          mniej. Od tego, do licha jest nauczycielem, żeby mu przekazać część swojej
                          wiedzy. I to bez irytacji...

                          > b) Mimo szczerych checi nie dostrzegam niczego niestosownego w szczerym
                          > powiedzeniu o tym, co mnie ciekawi - a co nie i dlaczego...moze mi Szanowna
                          > Kolezanka wyjasni?:))))

                          III. Już wyjaśniam, Szanowny Kolego:))))) Oczywiście, że nic zdrożnego nie ma
                          deklarowaniu, co Ciebie nudzi, a co nie. Jednak w tym konkretnym wypadku, tj.
                          próbie podkształcenia fuli.guli, uważam, że było to lekko niestosowne. Po
                          prostu nie wypada mówić czegoś takiego uczniom. To prawda, że i u mnie na
                          uczelni pojawiają się tacy "pseudowykładowcy", którzy potrafią studentom
                          powiedzieć,że są "tępym motłochem, a samo wykładanie takim kretynom wybitnie
                          ich nuży". Ale czy muszę Ci mówić, jaką mają opinię????


                          > Zatem nadal (co juz pisalem) nie widze powodu do braku wskazania na
                          > merytoryczne bledy.

                          IV. Absolutna zgoda!!!!! Tylko trzeba to robić w miarę możliwości bez irytacji
                          (no cóż, tu muszę przyznać, że mnie także czasem jakiś bałwan wyprowadza z
                          równowagi, ale staram się;))), a juz na pewno bez swoistego zarozumialstwa, w
                          które tak łatwo sie wpada, gdy się wie więcej.

                          > b) Rozumiejac nieco szerzej jako "paremia=sentencja", spokojnie wiekszosc
                          zasad
                          >
                          > prawnych za takowe uznac mozna:)))))

                          V. Zasady prawa rzymskiego jako ludowe przysłowie? Nie, tu nie moge się zgodzić!



                          > 3. A tego zarzutu, Freyo, sie akurat nie spodziewalem - szczerze przyznaje.
                          >
                          > a) Ty naprawde uwazasz, ze nie mozesz dac slusznosci zdaniu, iz glupota
                          ZAWSZE
                          > powinna byc surowo karana? Przeciez jasnym jest, ze nie zamierzam profanowac
                          > zadnych zwlok (glupca takze) - tylko pokazywac glupote, ktora umie trwac
                          > pokolenia. Bez przesady, to na tyle jasne, ze sama rozumiesz istote mego
                          > stwierdzenia.
                          > b) Za daleko poszlas takze, sugerujac, iz zamierzam rozciagac wine
                          oskarzonego
                          > na jego rodzine - owszem, w historii mysli ludzkiej mozna wskazac momenty, w
                          > ktorych tego typu logika byla STOSOWANA (lub tez - jak w Islamie - stosowana
                          > jest po dziej dzisiejszy ZGODNIE Z PRAWEM). Zatem, to co nie miesci sie w
                          > normach prawnych jakie Ty znasz, nie znaczy jeszcze - iz nie miesci sie w
                          > zadnych. Ale, nie o to przeciez szlo, abysmy rozmawiali o prawie... Mam po
                          > prostu wrazenie, ze nieco za wiele wnioskow wyciagnelas z tej paremii, ktorej
                          > sens jest jasny (karac kazdy przejaw glupoty).

                          VI. Jasne, głupotę należy tępić! Popieram w całej rozciągłości! Ale nie należy
                          jej mylić z niewiedzą...
                          Co do reszty Twoich wywodów, to jednak odnoszę wrażenie, że po prostu swe
                          poglądy zilustrowałeś niewłaściwą sentencją (jeśli już użyć Twojej
                          terminologii). Zdanie, które przytoczyłeś, mówi jasno: śmierć winowajcy
                          przekreśla winę. Interpretacja tej rzymskiej zasady też jest jednoznaczna.
                          Zaprawdę, nie mogę jakoś tu dostrzec wezwania do karania i tępienia głupoty.
                          Ale obiecuję poszukać czegoś odpowiedniejszego. Ostatecznie z tym poglądem
                          całkowicie sie zgadzam.

                          Pozdrawiam




                          • fuihui glacjer 24.06.04, 16:46
                            Witaj!

                            Oczywiscie, ze ciesze sie na Twoja odpowiedz. Ale (polemicznie) - do rzeczy:)

                            1. Wiem i licze sie z tym, ze ludzie beda popelniali bledy. Proste i zlozone.
                            Problemem pozostanie nie ilosc, ale jakosc tych pomylek. Trzeba szukac
                            rozwiazan problemow, zaczynajac od najprostszego, az po ten najbardziej
                            zlozony. W przeciwnym razie nie mamy szans na przesledzenie calej drogi
                            rozumowania.
                            a) Przyjmijmy Twoj punkt widzenia, owszem - ludzie popelniaja proste bledy w
                            duzej ilosci POMIMO tego, ze Ty im tlumaczysz cos X razy. Nie wierze, abys Ty
                            byla ze stali i w takim momencie (widzac tautologizm rozwiazan, banalnosc
                            wnioskow itp) nie stwierdzila - ze Cie nuzy takie dawanie lekcji w kolo tej
                            samej.

                            2. Oczywiscie, to - co jest proste dla mnie, nie musi byc proste dla niego.
                            Pelna zgoda, tylko - ze zapominasz o prostocie FAKTYCZNEJ, takiej - ktora jest
                            bezsporna i nie podlega zadnej dyskusji. Jesli przyjmiemym, ze rozumowanie na
                            poziomie "2+2=4" (pomijajac, ze nie zawsze tak jest) jest proste FAKTYCZNIE -
                            to osoba, ktora pomimo wielu godzin tlumaczen nadal tego nie rozumie, zasluguje
                            na ostrzejsze potraktowanie. Zadaj sobie pytanie: nie chce czy nie jest w
                            stanie pojac?
                            a) Fuliguli ustalil sie jednak wczesniej nie jako uczen - ale nauczyciel.
                            Abstrahuje od stylu, w jakim to zrobil, stwierdzam, ze skoro on chcial "pokazac
                            swoja wiedze" nieco z gory traktujac innych, to ja nie widzialem powodu, aby na
                            bledy MERYTORYCZNE uwagi nie zwrocic.
                            b) Bledy formalne bledami formalnymi, ale sam sposob "wszystkowiedzenia" mnie
                            takze rozdraznil. Dlatego pewnie potraktowalem go nieco ostrzej, niz by to
                            mialo miejsce z osoba lagodniejsza. Coz, moje prawo.

                            3."Dobry nauczyciel NIGDY nie traci cierpliwości do nauczanego, choćby ten
                            > plótł najgorsze głupoty"

                            a) Freyu, Skarbie, TY zdajesz sobie sprawe, ze mowisz o sytuacji nierealnej,
                            ktora nie ma miejsca w swiecie rzeczywistym??? O sytuacji podrecznikowej, nie
                            majacej sie nijak do propedeutyki nauczania?
                            b) Napisalas takze zwrot "dobry nayczyciel"... co to znaczy??? dobry przewodnik
                            po swiecie
                            wiedzy? "Jedncozesnaiautomatycznaodpowiedznakazadezadanepytaniewdziesiecsekund"?
                            Osoba na tyle niezainteresowana tym, co wyuklada, ze zimno nie zwraca uwagi na
                            bajdurzenia uczniow?? A moze dobrym nauczycielem jest jakis spolegliwy bubek,
                            ktory traktuje przedmiot "na luzie", dzieki czemu jego uczniowie osiagaja stan
                            wiedzy rowny jego stanowi...? Zadaj sobie szczerze i otwarcie to pytanie, nie
                            chodzi o przygotowanie do zawodu, ale o to - ze nie kazdy powinien sie brac za
                            nauczanie.
                            c) JA wole osobe, ktora ZAWSZE zareaguje na blad - niz taka, ktora w
                            imie "bezstresowosci" przepusci go mimo uszu. Jesli chcesz znac moja opinie, to
                            wiedz jedno: uwazam (moze nieco staroswiecko, za to uczciwie) iz miara tego co
                            sie uczen dowie jest to, jak bardzo sie chce tego dowiedziec i jakie ma ku temu
                            mozliwosci. To nie "przewodnik po swiecie wiedzy" (badzmy szczerzy, ILU
                            nauczycieli bys nazwala takimi przewodnikami?? 10? 20? 200?) - jest wazny, ale
                            intelekt ucznia. Irytacja jest wyrazem szacunku nauczyciela do przedmiotu i
                            braku akceptacji na glupote ucznia:) Skuteczna metoda:))
                            d) "przekazywanie czesci wiedzy" - jasne, a praktyka???:)))))

                            4. Brakiem stosownosci wykazal sie nasz "szarmancki" Fulli, na samym poczatku:
                            a) Pouczajac innych z pozycji "wszystkowiedzacego"
                            b) Odsylajac do internetu, jako zrodla
                            c) MYLAC sie w podanym wyjasnieniu...i NIE UMIEJAC sie do tego przyznac. Fakt,
                            typowy blad laika, ale czy to znaczy, iz on nie moze powiedziec "mea culpa"???
                            d) TY uzywasz argumentu, ze czegos "nie wypada". Coz, ciezko jest mi w takim
                            razie powiedziec, co wypada - a co nie, poniewaz to zalezy w duzej mierze od
                            tego, jaka Ty masz skale wartosci. Jesli, ktos sie trzesie zeby tylko nie
                            skrzywdzic biednego robiacego bledy...to nie jestem to ja.
                            e) Wytykasz mi mentorski ton, slusznie. Nie ma ludzi bez wad.

                            5. Nie chce zrownywac zasad prawa rzymskiego z ludowymi przyslowiami, tylko
                            stwierdzam fakt, ze wiekszosc z nich moze byc sentencjami. A sentencje to NIE
                            SA przyslowia ludowe!!!!!!!! Przeczytaj raz jeszcze moje zalozenia w tamtym
                            poscie:)

                            6. Czym sie rozni glupota od niewiedzy? Ciekawym, ja nie uwazam, abym pomylil
                            te pojecia.

                            7. Nie, sentencja byla prawidlowa - z tym, ze nie traktuje jej w sposob
                            doslowny. Nie zamierzam nikogo karac smiercia za glupote, ani tez zemsty na
                            czlonkow rodziny jego rozszerzac....takie zasady nadal obowiazuja w prawie
                            Islamu, ale jak pisalem wczesniej: ja sie z nimi nie zgadzam!!! Skoro jednak sa
                            normami prawnymi, to nalezy je uszanowac (zreszta, prawo religijne zawsze jest
                            krwawe).
                            a) bedzie Ci latwiej zrozumiec, jesli przyjmiesz, ze ta sentencja jest
                            alegoryczna w rozumieniu moim, zas miala sens doslowny te XX wiekow temu:)))
                            b) Glupota jest niesmiertelna (znow: nie zamierzam zabijac nikogo) - czego
                            mielismy dowody w historii, prawie, polityce czy czym tam chcesz.
                            c) Nie traktuj tej zasady doslownie chocby dlatego, ze od lat wielu rawo
                            rzymskie nie jest juz "czynne" - zas jego przepisy zostaly zastapione innymi
                            normami.
                            d) Fuli pokazal niewiedze...co w sytuacji, kiedy 10.000 Fulli'ow przeglosuje
                            jednego madrego (wszak, to wszystko demokracja jest...)? Tez dasz im
                            przyzwolenie na "popelnianie bledow" i ganic bedziesz tych, ktorzy
                            sie "irytuja"? :))))


                            fuihui
                            • toulaa Re: glacjologia (to nauka miła dla oka) 24.06.04, 23:12


                              Feng, Ty piszesz jeszcze dłuższe posty, niż ja! Nawet nie wiedziałam, że to
                              jest fizycznie możliwe:))
                              Ale za to pełne chapeaux bas! (No i przyznaj, że mój francuski piękniejszy od
                              Twego niemieckiego, nie?)

                              fuihui napisał:

                              > 6. Czym sie rozni glupota od niewiedzy? Ciekawym, ja nie uwazam, abym pomylil
                              > te pojecia.

                              Ja mam prywatne rozróżnienie. Można mieć wiedzę na jakiś temat, a mimo to być
                              głupią kobietą (heh:), lub głupim mężczyzną. Głupota jest agresywna, bo
                              nieświadoma samej siebie, zaś niewiedza pokorna wobec wiedzy, za którą tęskni,
                              i którą chce posiąść. I wtedy przestaje być niewiedzą.
                              • fuihui trudna nauka...warta poswiecenia 25.06.04, 01:13
                                toulaa napisała:

                                >
                                > Witaj!


                                > Feng, Ty piszesz jeszcze dłuższe posty, niż ja! Nawet nie wiedziałam, że to
                                > jest fizycznie możliwe:))
                                > Ale za to pełne chapeaux bas! (No i przyznaj, że mój francuski piękniejszy od
                                > Twego niemieckiego, nie?)
                                >

                                1. Z pewnoscia jest bardziej melodyjny (francuski). Szczegolnie, jesli tos
                                ladnie i gladko wymawia...
                                2. Pisze posty adresowane do ludzi, ktorzy nie patrza na ich dlugosc - tylko na
                                tresc:)

                                > fuihui napisał:
                                >
                                > > 6. Czym sie rozni glupota od niewiedzy? Ciekawym, ja nie uwazam, abym pomy
                                > lil
                                > > te pojecia.
                                >
                                > Ja mam prywatne rozróżnienie. Można mieć wiedzę na jakiś temat, a mimo to być
                                > głupią kobietą (heh:), lub głupim mężczyzną. Głupota jest agresywna, bo
                                > nieświadoma samej siebie, zaś niewiedza pokorna wobec wiedzy, za którą
                                tęskni,
                                > i którą chce posiąść. I wtedy przestaje być niewiedzą.
                                >
                                >
                                Pelna zgoda, glupota jest takze brak umiejetnosci przyznania sie do bledu
                                (casus fulli).

                                fuihui
                                • toulaa Re: trudna nauka...warta poswiecenia 25.06.04, 01:23
                                  fuihui napisał:

                                  > > Witaj!

                                  Człowieku, przecież pożegnaliśmy się przed minutą! Za bardzo wziąłeś Sobie do
                                  serca nauki szy:)


                                  > 1. Z pewnoscia jest bardziej melodyjny (francuski). Szczegolnie, jesli tos
                                  > ladnie i gladko wymawia...

                                  Czy to przytyk do mojej wady wymowy? Wiedziałam;(
                                  ;)


                                  > 2. Pisze posty adresowane do ludzi, ktorzy nie patrza na ich dlugosc - tylko
                                  na tresc:)


                                  Tak, tak, długość zdecydowanie nieważna jest.


                                  > Pelna zgoda, glupota jest takze brak umiejetnosci przyznania sie do bledu
                                  > (casus fulli).

                                  Czy casus fulli to też casus belli?;)


                                  • fuihui Re: trudna nauka...warta poswiecenia 25.06.04, 01:43
                                    toulaa napisała:

                                    > fuihui napisał:
                                    >
                                    > > > Witaj!
                                    >
                                    > Człowieku, przecież pożegnaliśmy się przed minutą! Za bardzo wziąłeś Sobie do
                                    > serca nauki szy:)
                                    >
                                    > To ostatni post:P Swoja droga, nie wiem, co mnie przygnalo...pewnie wiara w
                                    to, ze zawsze warto slowo dobre wydac na swiat:))

                                    > > 1. Z pewnoscia jest bardziej melodyjny (francuski). Szczegolnie, jesli tos
                                    >
                                    > > ladnie i gladko wymawia...
                                    >
                                    > Czy to przytyk do mojej wady wymowy? Wiedziałam;(
                                    > ;)
                                    >
                                    > Skad, to uwaga okolofleksyjna:P


                                    > > 2. Pisze posty adresowane do ludzi, ktorzy nie patrza na ich dlugosc - tyl
                                    > ko
                                    > na tresc:)
                                    >
                                    >
                                    > Tak, tak, długość zdecydowanie nieważna jest.
                                    >
                                    > Ciesze sie, ze masz takie zdanie:)


                                    > > Pelna zgoda, glupota jest takze brak umiejetnosci przyznania sie do bledu
                                    > > (casus fulli).
                                    >
                                    > Czy casus fulli to też casus belli?;)
                                    >
                                    > ZDECYDOWANIE!!!
                                    >
                                    >
                                    > laczac usciski nocnie

                                    fuihui
                                    • toulaa "Ten ostaaatni post.. 25.06.04, 19:07
                                      ..będziesz jeszcze dość tych postów miał, Miły, a co będzie ze mną, któż to
                                      wie? (...), więc nie żałuj ich dla mnie":)

                                      fuihui napisał:

                                      > > To ostatni post:P Swoja droga, nie wiem, co mnie przygnalo...

                                      Mnie chodziło o to ciągłe witanie się i żegnanie, wiesz?

                                      (Co do przygnania, mam pewne tropy, co by to być mogło)


                                      > > Skad, to uwaga okolofleksyjna:P

                                      Raczej okołoortofoniczna:P
                                      (Ortofonia = nauka o prawidłowym wymawianiu fonemów i morfemów (no, wyrazów,
                                      powiedzmy:P; zaś fleksja i aglutynacja o odmianie:)

                                      Odściskowywam:)
                                      • fuihui rzedzian 25.06.04, 19:31
                                        Mila!

                                        Nie bacze na ilosc postow, ale na ich jakosc. Cudem jest polaczenie ilosci z
                                        jakoscia, do czego nieustannie zmierzam. A, ze w cud trzeba wierzyc z kims...to
                                        tusze, ze ja podzielisz?;) Wiara zbliza ludzi:PP

                                        Zycie jest ciaglym ruchem - witaniem sie i zegnaniem, odrywaniem sie od siebie
                                        i trwaniem. Odwieczny cykl przyrody.

                                        Ja sie nie zmam na gramatyce:(


                                        fuihui
                                        • toulaa Re: rzedzian 25.06.04, 19:41
                                          fuihui napisał:

                                          Cudem jest polaczenie ilosci z
                                          > jakoscia, do czego nieustannie zmierzam.


                                          Mon Chere,


                                          A więc peregrynujmy razem:)



                                          > Zycie jest ciaglym ruchem - witaniem sie i zegnaniem, odrywaniem sie od
                                          siebie
                                          > i trwaniem. Odwieczny cykl przyrody.


                                          To się nadaje na sygnaturkę:P



                                          > Ja sie nie zmam na gramatyce:(

                                          Heh, i w tym upatruję pewną szansę:)
                                          • fuihui Re: rzedzian 25.06.04, 19:46
                                            toulaa napisała:

                                            > fuihui napisał:
                                            >
                                            > Cudem jest polaczenie ilosci z
                                            > > jakoscia, do czego nieustannie zmierzam.
                                            >
                                            >
                                            > Mon Chere,
                                            >
                                            >
                                            > A więc peregrynujmy razem:)
                                            >
                                            >
                                            Jak pielgrzymi? A jest jakas Ziemia Swieta, do ktorej warto...?


                                            > > Zycie jest ciaglym ruchem - witaniem sie i zegnaniem, odrywaniem sie od
                                            > siebie
                                            > > i trwaniem. Odwieczny cykl przyrody.
                                            >
                                            >
                                            > To się nadaje na sygnaturkę:P
                                            >
                                            > Wiesz, myslalem o posiadaniu sygnaturki. Zrezygnowalem ze wzgledu na nick,
                                            ktory mam. Jest wystarczajaco wyrozniajacy sie:)
                                            >
                                            > > Ja sie nie zmam na gramatyce:(
                                            >
                                            > Heh, i w tym upatruję pewną szansę:)
                                            >
                                            >
                                            Na co? Nauczysz mnie?
                                            >

                                            fuihui
                                            • toulaa Re: rzedzian 25.06.04, 19:58
                                              fuihui napisał:

                                              > Jak pielgrzymi? A jest jakas Ziemia Swieta, do ktorej warto...?

                                              No, jakieś Wyspy Szczęśliwe prędzej, albo Ultima Thule. I byle nie jak z
                                              Coelho, to mnie jakoś nie zachwyca. Zresztą, ubi tu Caius, ibi ego Caia:)


                                              > Na co? Nauczysz mnie?

                                              Nieee, choć gramatyka (no, inna, niż to, co my nazywamy gramatyką) była jedną z
                                              siedmiu sztuk wyzwolonych, to nie da się jej nauczyć. Trzeba mieć we krwi, jak
                                              ortografię.


                                              • fuihui makaron czterojajeczny 26.06.04, 01:11
                                                toulaa napisała:

                                                > fuihui napisał:
                                                >
                                                > > Jak pielgrzymi? A jest jakas Ziemia Swieta, do ktorej warto...?
                                                >
                                                > No, jakieś Wyspy Szczęśliwe prędzej, albo Ultima Thule. I byle nie jak z
                                                > Coelho, to mnie jakoś nie zachwyca. Zresztą, ubi tu Caius, ibi ego Caia:)
                                                >
                                                > Pieknym jest samo pielgrzymowanie, pojmowane jako droga zycia...w tym
                                                aspekcie, kraniec swiata nie jest zlym celem:)) W kulturze Dalekiego Wschodu
                                                jest najwazniejszy askept "DO" (drogi wlasnie), podobnie jak w Egipcie zreszta.

                                                Mnie Coelho nie przekonuje, poniewaz nie ma "daru widzenia sercem" (jak to
                                                pieknie napisal Norwid kiedys). Czlowiek, ktory nie byl pielgrzymem,a za
                                                pielgrzyma sie uwaza, nie jest wiarygodny. Wiarygodny jest dla mnie na przyklad
                                                Clapton:)
                                                > >

                                                Na co? Nauczysz mnie?
                                                >
                                                > Nieee, choć gramatyka (no, inna, niż to, co my nazywamy gramatyką) była jedną
                                                z
                                                >
                                                > siedmiu sztuk wyzwolonych, to nie da się jej nauczyć. Trzeba mieć we krwi,
                                                jak
                                                > ortografię.
                                                >
                                                > No prosze..Alukin sie klania (wspomniany). Dodam, ze akurat quadrivium =
                                                arytmetyka, geometria, astronomia, muzyka. Nadal nie chcesz mnie uczyc, Mila?:P


                                                fuihui
                                                >
                                                • toulaa Z tych studentów?:) 26.06.04, 01:40
                                                  fuihui napisał:

                                                  > > Pieknym jest samo pielgrzymowanie, pojmowane jako droga zycia...w tym
                                                  > aspekcie, kraniec swiata nie jest zlym celem:)) W kulturze Dalekiego Wschodu
                                                  > jest najwazniejszy askept "DO" (drogi wlasnie), podobnie jak w Egipcie
                                                  zreszta.

                                                  Nie, nie, żadnej jogi, ani hatha, ani tantry, ani ying&yang, ani feng shui; ja
                                                  chcę o najsmutniejszym błaźnie świata, i chcę jechać do Moskwy, a w ogóle to
                                                  You may k.t.b.;)

                                                  >Wiarygodny jest dla mnie na przyklad
                                                  > Clapton:)

                                                  Would You know my name if I saw You in heaven?
                                                  Do heaven to przez Pietuszki, w międzyczasie jeszcze oczi nieczornyje Nastassii
                                                  Kinsky, zydel Krupskiej, i wyrzekania na Adasia, ok?


                                                  > > No prosze..Alukin sie klania (wspomniany). Dodam, ze akurat quadrivium =
                                                  > arytmetyka, geometria, astronomia, muzyka. Nadal nie chcesz mnie uczyc,
                                                  Mila?:P

                                                  A trivium?:) Nie lubię Karola, ani jego sługusów (on był z Andegawenów?:P)
                                                  Mówię, że chcę do Moskwy, a nie uczyć, i do Wierszynina, albo Wrońskiego, i nad
                                                  brzegi Newy.

                                                  Irina Pietrowna
                                                  • fuihui TAK 26.06.04, 01:51
                                                    toulaa napisała:

                                                    > fuihui napisał:
                                                    >
                                                    > > > Pieknym jest samo pielgrzymowanie, pojmowane jako droga zycia...w tym
                                                    >
                                                    > > aspekcie, kraniec swiata nie jest zlym celem:)) W kulturze Dalekiego Wscho
                                                    > du
                                                    > > jest najwazniejszy askept "DO" (drogi wlasnie), podobnie jak w Egipcie
                                                    > zreszta.
                                                    >
                                                    > Nie, nie, żadnej jogi, ani hatha, ani tantry, ani ying&yang, ani feng shui;
                                                    ja
                                                    > chcę o najsmutniejszym błaźnie świata, i chcę jechać do Moskwy, a w ogóle to
                                                    > You may k.t.b.;)
                                                    >
                                                    Joga sie nie sprawdza, zreszta, nie sadze - aby kazdemu byla
                                                    potrzebna "piramida szczescia", na ktorej jakis spasiony wieprz bedzie zbijal
                                                    majatek. A to oferuja "kursy samoswiadomosci" i inne tego typu wynalazki.

                                                    Hmm...Ja chce o Gorach, z ktorych konie ruszaja w klus...i o ogniu 'od ktorego
                                                    wszystko sie zaczelo"...ja chce o miescie z najjasnniejszymi kopulami cerkwi na
                                                    swiecie i o pieczeniu na roznie w blasku witrazowego szkla:)
                                                    Hmmmmmmmmmmmmm............I want it, You know, so I do it:)))))





                                                    >Wiarygodny jest dla mnie na przyklad
                                                    > > Clapton:)
                                                    >
                                                    > Would You know my name if I saw You in heaven?
                                                    > Do heaven to przez Pietuszki, w międzyczasie jeszcze oczi nieczornyje
                                                    Nastassii


                                                    "Moskwa_Pietuszki"..a potem elektriczka?:)
                                                    >
                                                    Kinsky, zydel Krupskiej, i wyrzekania na Adasia, ok?
                                                    >

                                                    > Dlaczego nie jej deska? A poza tym smak jalowca latem (Szenczuk), piekne
                                                    puchary i krew tryskajaca z winorosli. Magnez Uczucia.


                                                    > > > No prosze..Alukin sie klania (wspomniany). Dodam, ze akurat quadriviu
                                                    > m =
                                                    > > arytmetyka, geometria, astronomia, muzyka. Nadal nie chcesz mnie uczyc,
                                                    > Mila?:P
                                                    >
                                                    > A trivium?:) Nie lubię Karola, ani jego sługusów (on był z Andegawenów?:P)
                                                    > Mówię, że chcę do Moskwy, a nie uczyć, i do Wierszynina, albo Wrońskiego, i
                                                    nad
                                                    >
                                                    > brzegi Newy.
                                                    >
                                                    > Irina Pietrowna
                                                    >
                                                    > Hrabia sniada, juz nakryto w salonie...a Dostojewski gwalci 14-latke, zas Cat-
                                                    Mackiewicz walczy o sprawe przegrana. Ja chce do boru spokojnego i rzeki
                                                    modrej, szerokiej, jak plisowana koszula z czerwona lamowka na Gornej
                                                    Ukrainie...:)

                                                    fuihui
                                                  • fuihui Magnes uczucia rownie dobry 26.06.04, 01:54
                                                    A swoja droga, wylewy Newy i jej szeroki prospekt noca..tego chce. Latarnie
                                                    zapalone i blask swiatla na wodzie. Refleksy nad Palacem...:)

                                                    fuihui
                                                  • toulaa Re: TAK, o Wolanda:) 26.06.04, 01:58
                                                    I o bliny.
                                                    A deska była Nastassii, jak ustalono.
                                                    I Magnes Uczucia:P
                                                    Nad Górną Ukrainę przedkładam Ruś Zakarpacką.

                                                    Masza P.
                                                  • fuihui OGIEN 26.06.04, 02:02
                                                    toulaa napisała:

                                                    > I o bliny.
                                                    > A deska była Nastassii, jak ustalono.
                                                    > I Magnes Uczucia:P
                                                    > Nad Górną Ukrainę przedkładam Ruś Zakarpacką.
                                                    >
                                                    > Masza P.
                                                    >
                                                    >
                                                    > "Droga Maszo! Spiesze doniesc, ze konie juz gotowe do drogi. Czas na nas!"


                                                    fuihui
                                                  • toulaa Noc w wiszniewym sadzie w Carskim Siole:) 26.06.04, 02:46
                                                    fuihui napisał:

                                                    > > "Droga Maszo! Spiesze doniesc, ze konie juz gotowe do drogi. Czas na nas!"

                                                    A w powozie nie siedzi czasem Asasello?
                                                    Jestem taka niespokojna, jak w noc przed pojedynkiem.
                                                    Każ Pan Duni wnieść samowar, wypijem czaj przed podróżą.
                                                    "Druzja Ljudmiły i Rusłana! Oniegin, dobryj moj prijatiel, radiłsa na bregach
                                                    Newy, gdie, możet byt, radilis Wy, ili blistali, moj czitatiel, gdie niekogda
                                                    guliał i ja, no wredien sewier dla mienia."

                                                    Margierita-Tatiana-Irina


                                                    Coś chyba już pora na biesy.;) Spokojnoj noczi, Dorogoj.
                                                  • halina501 Re: Toula i Fuihui nocą zimową w Carskim Siole:) 26.06.04, 11:02
                                                    Trojki

                                                    Trojki dwie gonią się.
                                                    Leci w noc dzwoneczków głos.
                                                    W pierwszych saniach siedzisz ty,
                                                    A pochodnie sypią skry.
                                                    Co gonitwa ta
                                                    Nam obojgu da?

                                                    Ty moich sań śledzisz bieg i rzucasz serce na śnieg.
                                                    Żywy kwiat,żywy płomień.
                                                    Ja sercu ogrzać się dam i nie będziesz już sam.
                                                    Przyjdziesz do mnie dobrze wiem.
                                                    Trojki skończą swój bieg,minie zima i snieg.
                                                    Wiosna świat zazieleni.
                                                    Żyć bez serca tak źle.Dam ci swoje,weź je.
                                                    Już nie zmieni tego nikt.

                                                    Wkoło nas biały śnieg
                                                    Niby stos czyściutkich kart.
                                                    Ktoś napisze może wiersz
                                                    O przygodzie dwojga serc,
                                                    Nim zasypie wiatr
                                                    Sań podwójny ślad.

                                                  • toulaa Ja pomniu czudnoje mgnawienie 26.06.04, 11:14
                                                    halina501 napisała:

                                                    Eto szto napisała


                                                    Czy to Alieksandr Siergiejewicz, Galino Iwanowno? ;)
                                                  • halina501 Re: Ja pomniu czudnoje mgnawienie 26.06.04, 11:20
                                                    toulaa napisała:

                                                    > halina501 napisała:
                                                    >
                                                    > Eto szto napisała
                                                    >
                                                    >
                                                    > Czy to Alieksandr Siergiejewicz, Galino Iwanowno? ;)


                                                    Ja nie znaju kto napisał :(((
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                  • sarna_z_lasu Re: Toula i Fuihui nocą zimową w Carskim Siole: 26.06.04, 11:34
                                                    NIO !HALINKO nigdy nie wiedziałam jak "idzie" druga zwrotka.

                                                    Wydrukowałam i się naucze .
                                                    A jak bedę naumiana ,to kto wie może i zaśpiewam na "lesie"?
                                                    Warunek
                                                    ,że to będzie ,nie teraz -latem /choćby kalendarzowym/ ale gdy śniegiem
                                                    zasypie moją jamkę wykopaną przy polanie.

                                                    Dziś polana cała rozćwierkana i śpiewa razem z powietrzem wypełnionym bąkami ,
                                                    pszczołami, razem z biedronką co szuka chlebka ,i razem z pasikonikiem .

                                                    Dzisiaj rano z gniazda wyleciał malusieńki szpaczek .
                                                    Był golutki i składał sie głównie z główki i nóżek .
                                                    Nie będzie zatem w przyszłym roku objadał moich czereśni.

                                                    Latem -jest czas na coś miłego.
                                                    "Lato to czas czereśni i może miłości".


                                                    Szanuje to ,że ja i inni są dzisiaj i nie używam chemi na:
                                                    mszyce, gąsiennice, motyle, żuki ,mrówki i krety.

                                                    *******************************************************
                                                    Jeżeli patrzyła -to tylko spod rzęs
                                                    jeżeli dawała- to tylko na kęs
                                                    jeżeli kochała to tylko na raz!!!
                                                    ********************************************************


                                                  • fuihui Re: Toula i Fuihui nocą zimową w Carskim Siole: 26.06.04, 14:10
                                                    Skaldowie lepsi:)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))


                                                    fuihui
                              • nonstop Re: glacjologia (to nauka miła dla oka) 25.06.04, 08:46
                                toulaa napisała:

                                >
                                >
                                > Feng, Ty piszesz jeszcze dłuższe posty, niż ja! Nawet nie wiedziałam, że to
                                > jest fizycznie możliwe:))

                                Można czytać co drugi lub co trzeci wers, na to samo wychodzi.
                                • fuihui krystalografia 25.06.04, 11:54
                                  No widzisz Nonie drogi... ja sadzilem, ze dlugosc sie nie liczy (mowiac po
                                  mesku) - Ty wyprowadziles mnie z bledu. Dziekuje.
                                  Nie ma to jak logiczna polemika:)

                                  fuihui
                                  • nonstop Re: krystalografia 26.06.04, 11:53
                                    Nie ma to jak wyprowadzanie z Błędu :)
                                    • fuihui Re: krystalografia 26.06.04, 14:10
                                      Za co pozostaje z szacunkiem i klaniam sie w pas, Szanownemu Pani. Mosci Panie,
                                      azaliz prawda jest Kochanowskiego fraszka o korzeniu i ozenku?:)


                                      fuihui
                            • ewka5 Re: glacjer 25.06.04, 04:15
                              fuihui napisał:

                              > /.../ ale czy to znaczy, iz (on) nie moze powiedziec "mea culpa"???

                              - Fuj, Tys specem od marzen!
                              Widziales tu kiedykolwiek kogokolwiek (poza mna rzecz jasna! hahaahahaa dodam,
                              zeby nie bylo), kto uzylby mei w sprawie kulpy???
                              • fuihui Re: glacjer 25.06.04, 11:57
                                ewka5 napisała:

                                > fuihui napisał:
                                >
                                > > /.../ ale czy to znaczy, iz (on) nie moze powiedziec "mea culpa"???
                                >
                                > - Fuj, Tys specem od marzen!
                                > Widziales tu kiedykolwiek kogokolwiek (poza mna rzecz jasna! hahaahahaa
                                dodam,
                                > zeby nie bylo), kto uzylby mei w sprawie kulpy???



                                Ewko!

                                Sadze, ze umiejetnosc przepraszania za blad, to cenna rzecz.
                                Trzeba byc czlowiekiem wiary. Jakiekolwiek. Wtedy wszystko jest mozliwe.


                                fuihui
                                • ewka5 Re: glacjer 25.06.04, 12:10
                                  fuihui napisał:

                                  > Trzeba byc czlowiekiem wiary. Jakiekolwiek. Wtedy wszystko jest mozliwe.

                                  - no skoros ten wpis moj do Cie wygrzebal jednak spod tej wielkiej sterty, to
                                  moja wiara w Cie jest wielka!
                                  • fuihui Re: glacjer 25.06.04, 12:54
                                    ewka5 napisała:

                                    > fuihui napisał:
                                    >
                                    > > Trzeba byc czlowiekiem wiary. Jakiekolwiek. Wtedy wszystko jest mozliwe.
                                    >
                                    > - no skoros ten wpis moj do Cie wygrzebal jednak spod tej wielkiej sterty, to
                                    > moja wiara w Cie jest wielka!


                                    Staram sie odpowiedziec na kazdy, nie zawsze mi sie to udaje. Wybacz:) Ale
                                    ciesze sie mimo to, ze mam taka okazje.


                                    fuihui
                            • freya Re: Uwag dziesięć 25.06.04, 11:52
                              fuihui napisał:


                              > a) Przyjmijmy Twoj punkt widzenia, owszem - ludzie popelniaja proste bledy w
                              > duzej ilosci POMIMO tego, ze Ty im tlumaczysz cos X razy. Nie wierze, abys Ty
                              > byla ze stali i w takim momencie (widzac tautologizm rozwiazan, banalnosc
                              > wnioskow itp) nie stwierdzila - ze Cie nuzy takie dawanie lekcji w kolo tej
                              > samej.


                              I. Jasne, że mnie nuży i irytuje! Jestem zupełnie normalną osobą pod tym
                              względem. Ale staram sie tego nie okazywać, po prostu z szacunku dla drugiego
                              człowieka. Nic na to nie poradzę, takie mam zasady.

                              > 2. Oczywiscie, to - co jest proste dla mnie, nie musi byc proste dla niego.
                              > Pelna zgoda, tylko - ze zapominasz o prostocie FAKTYCZNEJ, takiej - ktora
                              jest
                              > bezsporna i nie podlega zadnej dyskusji. Jesli przyjmiemym, ze rozumowanie na
                              > poziomie "2+2=4" (pomijajac, ze nie zawsze tak jest) jest proste FAKTYCZNIE -
                              > to osoba, ktora pomimo wielu godzin tlumaczen nadal tego nie rozumie,
                              zasluguje
                              >
                              > na ostrzejsze potraktowanie. Zadaj sobie pytanie: nie chce czy nie jest w
                              > stanie pojac?

                              II. W takiej sytuacji kieruje się delikwenta do szkoły specjalnej:)) I tym
                              bardziej nie wolno okazywać agresji wobec takiego opóźnionego w rozwoju
                              osobnika.


                              > a) Fuliguli ustalil sie jednak wczesniej nie jako uczen - ale nauczyciel.
                              > Abstrahuje od stylu, w jakim to zrobil, stwierdzam, ze skoro on
                              chcial "pokazac
                              >
                              > swoja wiedze" nieco z gory traktujac innych, to ja nie widzialem powodu, aby
                              na
                              >
                              > bledy MERYTORYCZNE uwagi nie zwrocic.
                              > b) Bledy formalne bledami formalnymi, ale sam sposob "wszystkowiedzenia" mnie
                              > takze rozdraznil. Dlatego pewnie potraktowalem go nieco ostrzej, niz by to
                              > mialo miejsce z osoba lagodniejsza. Coz, moje prawo.

                              III. W nauce spotyka się dwa rodzaje recenzentów. Pierwszy, najbardziej
                              pożądany przez badaczy, to recenzent, który dyskutuje z autorem, wytyka mu
                              błędy całkowicie bez emocji. Taka recenzja jest dla autora inspiracją. Drugi
                              natomiast stawia sobie za cel udowodnienie, że jest mądrzejszy i lepszy od
                              autora. Trafiają sie recenzenci, którzy na marginesach
                              piszą "kretyństwo", "bzdury" i tym podobne eleganckie sformułowania.
                              Nieszczęsny autor jest kompletnie flekowany i mieszany z błotem. Satysfakcję
                              (?) ma zapewne recenzent.


                              > a) Freyu, Skarbie, TY zdajesz sobie sprawe, ze mowisz o sytuacji nierealnej,
                              > ktora nie ma miejsca w swiecie rzeczywistym??? O sytuacji podrecznikowej, nie
                              > majacej sie nijak do propedeutyki nauczania?

                              IV. Fuihui, Aniele, zapraszam na moje zajęcia warsztatowe i seminaria (trudno,
                              muszę się trochę polansować, ale mam dowody w postaci anonimowych ankiet, jakie
                              studenci wypełniają po zakończeniu każdego semestru).


                              > b) Napisalas takze zwrot "dobry nayczyciel"... co to znaczy???


                              V. Żałuję, ale na to w krótkim poście nie jestem w stanie odpowiedzieć. Na
                              pewno nie jest to "spolegliwy bubek" (hihi), ale na pewno ktoś, kto szanuje
                              swych uczniów i jednocześnie traktuje ich z daleko posuniętą konsekwencją.


                              > c) JA wole osobe, ktora ZAWSZE zareaguje na blad - niz taka, ktora w
                              > imie "bezstresowosci" przepusci go mimo uszu.

                              VI. Ależ ZAWSZE trzeba reagować na błąd! Mnie chodzi tylko o właściwy stosunek
                              do osoby, która ten błąd popełniła! Niedouczony czy głupiec, ale nadal jest
                              człowiekiem i z tego tytułu nalezy mu sie szacunek.

                              . Fakt,
                              > typowy blad laika, ale czy to znaczy, iz on nie moze powiedziec "mea culpa"???

                              VII. Może. I powinien. A skoro nie powiedział, to SOBIE zepsuł opinię. Dlaczego
                              Ty albo ja mamy się tym irytować?


                              > d) TY uzywasz argumentu, ze czegos "nie wypada". Coz, ciezko jest mi w takim
                              > razie powiedziec, co wypada - a co nie, poniewaz to zalezy w duzej mierze od
                              > tego, jaka Ty masz skale wartosci. Jesli, ktos sie trzesie zeby tylko nie
                              > skrzywdzic biednego robiacego bledy...to nie jestem to ja.
                              > e) Wytykasz mi mentorski ton, slusznie. Nie ma ludzi bez wad.

                              VIII. Ejże, nie napisałam, żeby nie krzywdzić biednych bezmyślnych robaczków.
                              Nie trzeba jednak ich od razu przewracać na obie łopatki. I właśnie to, co w
                              punkcie e) jest - moim zdaniem - zbędne. Nie wystarczy Ci satysfakcja, ze Ty
                              wiesz więcej? Że ogarniasz intelektualnie rzeczywistość? Bo mnie owszem.

                              > 6. Czym sie rozni glupota od niewiedzy? Ciekawym, ja nie uwazam, abym
                              pomylil
                              > te pojecia.

                              IX. Niewiedzą charakteryzują się np. uczniowie pierwszej klasy szkoły
                              podstawowej. Głupota dotyka natomiast nawet osobników z tytułami profesorskimi.
                              Przysięgam! :)))



                              > a) bedzie Ci latwiej zrozumiec, jesli przyjmiesz, ze ta sentencja jest
                              > alegoryczna w rozumieniu moim, zas miala sens doslowny te XX wiekow temu:)))
                              > c) Nie traktuj tej zasady doslownie chocby dlatego, ze od lat wielu rawo
                              > rzymskie nie jest juz "czynne" - zas jego przepisy zostaly zastapione innymi
                              > normami.

                              X. Całe prawodawstwo zachodniego świata wyrosło z zasad prawa rzymskiego. Wiele
                              z nich rzeczywiście sie zdezaktualizowało (zwłaszcza te, które odnosiły się do
                              konkretnych sytucji Republiki Rzymskiej), ale na pewno nie można powiedzieć, że
                              nie jest już czynne. Dotyczy to choćby zasady, że prawo nie działa wstecz oraz
                              tej właśnie cytowanej przez Ciebie. Na islamie się nie znam, więc nie będę się
                              wymądrzać, ale w naszej części świata najdobitniejszą próbą odejścia od prawa
                              rzymskiego było prawodawstwo (i praktyka) komunistyczna.



                              fr.
                              • fuihui waga boga Ozyrysa 25.06.04, 12:51
                                Freyo!

                                Milo mi znow widziec Twoj post. Z mila checha sie zabieram za odpowiedz:)


                                1. Przesadzasz. Albo zbyt szybko pomyslalas. Popatrz sama: Usilujesz mi wmowic,
                                iz okazywanie irytacji wobec czyjegos braku zrozumienia danego problemu (albo -
                                szerzej - glupoty) to przejaw "BRAKU SZACUNKU WOBEC NIEGO"??
                                a) Kwestia ocenna w zakresie kultury osobistej jest to, czy irytacja miesci sie
                                w dobrym tonie czy nie. Tobie przeszkadza, mnie nie - oczywiscie, wszystko w
                                granicach, jakie wczesniej zaznaczylismy (niesmiertelny "dobry ton"). Przy
                                takim ujeciu ja sie z Toba zgadzam.
                                b) NIE MOGE sie jednak zgodzic z twierdzeniem, ze przejawem braku szacunku
                                wobec istoty ludzkiej jest okazywanie niezrozumienia dla glupoty...znam mase
                                dzialan, czesto popieranych i propagowanych spolecznie, ktore z pewnoscia takim
                                przejawem sa. Ale, dalibog, nie irytacja!!!
                                c) Jesli zaczniemy przyjmowac zbyt duze definicje do malych pojec (irytacja =
                                brak szacunku wobec drugiego czlowieka), to braknie nam okreslen do nazwania
                                tego, czym jest na przyklad morderstwo. Wtedy zrownasz pojeciowo irytacje z
                                morderstwem jako "brak szacunku..."? Bedzie to dla Ciebie tozsame???


                                2. Zaraz zarzucisz mi, ze ja sie pastwie nad osobami niedorozwinietymi i
                                niedostosowanymi spolecznie:))))))

                                a) Chodzilo mi o zupelnie cos innego - skoro Ty cos tlumaczysz 10 razy , a ktos
                                nadal nie rozumie nie bedac niedorozwinietym - to okazanie irytacji z powodu
                                takiego stanu rzeczy jest jak najbardziej normalne. Zachowane przeciwne
                                uznalbym za dziwne.


                                3. No tak, najpierw wzialem "pod obcas" dzieci niedorozwiniete - teraz rownie
                                biednego Fulli (o jego stanie nie wiesz nic)....zadziwiajaca konstatacja:)))))

                                a) Jak mozna podjac rozmowe z kims, kogo nie ma? Ja nie jestem Kaszpirowski.
                                Moja wina, ze autor uciekl???:))))))
                                b) Nie napisalem, ze to co pokazal Fulli jest bzdura albo innym kretynstwem. Po
                                raz kolejny: wskazalem na bledy merytoryczne u osoby, ktora wczesniej ustawila
                                sie na pozycji "wszystkowiedzacego". Dlatego zapewne i moj ton byl ostrzejszy
                                niz w stosu ku do kogos, kto realnie ocenia wlasne mozliwosci.
                                c) Jesli uznajesz moja postawe za chec wykazania wlasnej wartosci, to coz...nie
                                rozumiemy sie w stopniu zasadniczym:(
                                d) Co do "ingerencji" - zamiast "ustawa z dnia ..." (jak lat temu 20) masz
                                teraz "komentarz odredakcyjny", lub wrecz - podczas adjustacji tekstu ktos
                                popelni przy nim mniejsze lub wieksze zmiany. Sadzisz, ze to uczciwe? Wtedy
                                choc byl obowiazek zaznaczania "wtretow".


                                4. Freyo, za zaproszenie dziekuje. Tak czy owak milo miec zawsze satysfakcje,
                                ze studeci z wlasnej woli pozytywnie czlowieka oceniaja, prawda? I do tego
                                kobiete. Od razu lzej sie robi na duszy i gdzies za plecy chowa sie kij, ktorym
                                normalnie zagania sie co oporniejsze przypadki do wiedzy:))) Ja wiem, wiem, Ty
                                tak nie robisz. Yhm.


                                5. Szacunek + konsekwencja w wymaganiach. I to by bylo na tyle:)


                                6. Znow ..."niedouczonemu czy glupcowi nalezy sie szacunek".
                                a) Freyo, Skarbenku - ja nie odbieram szacunku wynikajacego z prawa naturalnego
                                ZADNEJ istocie ludzkiej. Uwazam, ze to kompletnie nie ta dzialka, jedno z
                                drugim nie ma nic wspolnego.
                                a) Szacunek wynikajacy z "dobrych manier" to nie jest etycznie dwuznaczny i
                                kontrowersyjny szacunek wynikajacy z prawa naturalnego. A taki zdaje sie Ty
                                masz na mysli? (cos jest przyrodzone istocie ludzkiej i dlatego chronione do
                                jej smierci). To szacunek wyniesiony z domu, kindersztuba czy cokolwiek na jej
                                ksztalt.


                                7. Racja, bez powodu. Autor uciekajacy na wiok osoby chcacej podjac polemike w
                                moich oczach nie wyglada powaznie. Strach pomyslec, co by to bylo, jakbym
                                chcial mu jakas nagrode dac? Tez by zwial?:))


                                8. To co mi wystarcza i czego brakuje to w zadnym razie nie jest temat naszej
                                rozmowy. Aczkolwiek dziekuje (juz po raz drugi)- tym razem za mile slowa pod
                                moim adresem.
                                a) Rzucanie na obie lopatki...coz, stosuje taka sama miare do innych, jak do
                                samego siebie. I jaka do mnie stosuje sie. Mile? Nie. Ale nie zawsze robi sie
                                rzeczy mile.


                                9. Sa i ludzie z tytulami belwederskimi zdradzajacy oznaki niewiedzy i
                                kompletnej aberracji intelektualnej. Gorzej, jesli od takiego "speca" zalezy
                                cos wiecej, niz opieka nad wlasnymi czterema literami. Racje mial Stalin, ze
                                szkodnictwo nalezy tepic:))))))))))))))))))))))))))))))))))) (yhm)


                                10. Freyo, przede wszystkim: ja nie podwazam wiecznie zywych zasad prawa
                                rzymskiego. Pozostaje do nich z nalezna czcia, szacunkiem, oddaniem i
                                rozmilowaniem. Jeden wielki przyklek.
                                a) Problem zaczyna sie w momencie, kiedy zamiast autentycznych zasad prawa
                                przedstawiamy nasze wyobrazenie o nich. Ja na przyklad bronie stanowiska, ze
                                doszukiwanie sie obecnie zwiazkow pomiedzy nowoczesnymi rozwiazaniami a prawem
                                rzymskim (abstrahujac od 'wiecznietrwalych') jest nieporozumieniem. Przyklad?
                                Prosze: rzymskie prawo prywatne z czasem oderwalo sie kompletnie od swego
                                pierwowzoru, aby gdzies na etapie wieku XIX stac sie ogolna teoria prawa
                                cywilnego.
                                b) Odejscie od tych zasad jest bardzo widoczne, mozna sie usmiechnac, ze
                                socjalizm dazyl do ich przywrocenia (a jak! Wszak Rzym zachowywal ochrone
                                posiadania 'posesoryjna' i socjalizm, uznajac, ze skoro wszystko jest ludowe to
                                lud bedzie nad tym kontrole sprawowal). Oczywiscie, to kpina obrazujaca jak
                                dalece normy prawa rzymskiego odeszly od tego, co znaczyly przez XX wiekow.
                                c) Prawo Koraniczne zaklada dokladnie to, co napisalem. Nie bede wdawal sie w
                                analizy:)
                                d) Komunizm...rozumiem, ze w Polsce byl to socjalizm?
                                e) Republika Rzymska skonczyla przez barbarzyncow, przez kogo skonczyl
                                socjalizm (komunizm nadal sie trzyma w enklawach wolnosci typu "Korea Pln" albo
                                inne ChRLD-y)


                                pozdrawiam


                                fuihui (nie tlamszacy slabszych)
                                • toulaa Od Wagi dla Raka i Lwa 25.06.04, 19:14
                                  fuihui napisał:

                                  >Tak czy owak milo miec zawsze satysfakcje,
                                  > ze studeci z wlasnej woli pozytywnie czlowieka oceniaja, prawda? I do tego
                                  > kobiete.


                                  Że coooo???? Znam dużo przypadków, gdy studenci baardzo pozytywnie oceniają
                                  prowadzącą zajęcia-kobietę, hmm:P



                                  A poza tym to:

                                  1. Czytam Was z przyjemnością.
                                  2. Wiem, że mało jest takich, co ze mną dzielą punkt 1.
                                  3. AjlowJuBOŁFsołmaczendforewer za punkt 1 i za całość.



                                  • fuihui Re: Od Wagi dla Raka i Lwa 25.06.04, 19:52
                                    toulaa napisała:

                                    > fuihui napisał:
                                    >
                                    > >Tak czy owak milo miec zawsze satysfakcje,
                                    > > ze studeci z wlasnej woli pozytywnie czlowieka oceniaja, prawda? I do tego
                                    >
                                    > > kobiete.
                                    >
                                    >
                                    > Że coooo???? Znam dużo przypadków, gdy studenci baardzo pozytywnie oceniają
                                    > prowadzącą zajęcia-kobietę, hmm:P
                                    >
                                    >
                                    Nalezy uwazac, aby zachowac zawsze zdrowy dystans. Chodzi mi o zdrowie
                                    mlodziezy i ich zdolnosci pomnazania gatunku:)


                                    > A poza tym to:
                                    >
                                    > 1. Czytam Was z przyjemnością.
                                    > 2. Wiem, że mało jest takich, co ze mną dzielą punkt 1.
                                    > 3. AjlowJuBOŁFsołmaczendforewer za punkt 1 i za całość.
                                    >
                                    > Rumienil sie nie bede:P

                                    fuihui
                                    >
                                    >
                                • freya Re: Koniec meczu (s/t) 26.06.04, 17:04
                                  fuihui napisał:

                                  > Freyo!

                                  > 4. Freyo, za zaproszenie dziekuje. Tak czy owak milo miec zawsze satysfakcje,
                                  > ze studeci z wlasnej woli pozytywnie czlowieka oceniaja, prawda? I do tego
                                  > kobiete.

                                  Niestety, wraz z tym zdaniem (napisało Ci się szybciej niż pomyślało?)
                                  straciłeś przywilej prowadzenia ze mną polemiki.



                                  Ab igne ignem
                                  • fuihui "So long, Mary Ann" 26.06.04, 20:49
                                    "Stracilem przywilej prowadzenia z Toba polemiki".



                                    fuihui
                          • toulaa Re: bomba w gore:) 24.06.04, 23:04
                            freya napisała:

                            > II.Jeśli podejmujesz się nauczania, to musisz - niestety - pamiętać o kilku
                            > prawdach i zasadach:
                            > a. Zawsze nauczane osobniki będą popełniać proste błędy;
                            > b. To, co Ty nazywasz "prostym błędem", dla nauczanego być może wcale nie
                            jest
                            > proste;
                            > c. Dobry nauczyciel NIGDY nie traci cierpliwości do nauczanego, choćby ten
                            > plótł najgorsze głupoty;
                            > d. Dobry nauczyciel zdaje sobie sprawę, że osobnik przez niego nauczany wie
                            > mniej. Od tego, do licha jest nauczycielem, żeby mu przekazać część swojej
                            > wiedzy. I to bez irytacji...


                            Freykoooo, Amica mea clarissima!!!!

                            1. Zazdroszczę Twoim studentkom i studentom.
                            2. Szkoda, że nie byłaś moją Nauczycielką.
                            3. Szkoda, że nie byłaś/jesteś/będziesz nauczycielką moich dzieci.
                            4. Ajlowjusołmaczendforewer.
                            • freya Re: bomba w gore:) 25.06.04, 11:58
                              toulaa napisała:



                              > Freykoooo, Amica mea clarissima!!!!
                              >
                              > 1. Zazdroszczę Twoim studentkom i studentom.
                              > 2. Szkoda, że nie byłaś moją Nauczycielką.
                              > 3. Szkoda, że nie byłaś/jesteś/będziesz nauczycielką moich dzieci.
                              > 4. Ajlowjusołmaczendforewer.


                              Moje zaproszenie dla Ciebie na seminarium filmowe nadal aktualne!!! Możesz
                              przyprowadzić potomstwo, hihi.

                              Menikisesendhags.
                • fuli_guli Re: To chyba od "white satin" (n/t) 23.06.04, 18:51
                  agni_me napisała:

                  > Some try to tell me, thoughts they cannot defend ? ;-))

                  cicer cum caule (sol)
                  • agni_me Re: To chyba od "white satin" (n/t) 23.06.04, 19:39
                    hodie mihi, cras tibi (to też google)
        • toulaa Re: Przypomnienie faktów (w punktach) wbrew kłams 23.06.04, 16:21


          > freya napisała:
          >
          > > Touleńko, obawiam się, że dla niektórych osobników obojga płci Twoje resume
          > > jest zbyt logiczne;)
          > > No i odezwij się wreszcie, bo usycham

          Na co rivers:

          > polecam forum "zero powodow by ... "


          Ty, riversie, jesteś jak znany wszystkim (???) Cato Maior niejaki i
          jego: "Ceterum censeo Karthaginem esse delendam".

          Jakim cudem słowa freyi naprowadziły Ciebie na reklamowanie owego rajskiego
          forum???
          • fuli_guli Re: Przypomnienie faktów (w punktach) wbrew kłams 23.06.04, 16:39
            toulaa napisała:
            "Ceterum censeo Karthaginem esse delendam".

            skromnie chcialem zauwazyc, ze Karthaginem pisze sie przez 'C'
            charta non erubescit, littera docet & littera nocet.....
            • toulaa Re: Przypomnienie faktów (w punktach) wbrew kłams 23.06.04, 17:07
              fuli_guli napisał:

              > charta non erubescit, littera docet & littera nocet.....

              Dziękuję, oczywiście przez C, jak Cicer Cum Caule.
              Verba volant, scripta manent: Papier(ekran) zniesie wszystko, nawet tchórzliwe
              ukrywanie się pod innym nickiem, prawda?
              • r_u_s_h Re: Przypomnienie faktów (w punktach) wbrew kłams 23.06.04, 17:21
                Droga Toulaa, czekałem własnie na ten wątek od długiego czasu. W końcu może
                będzie jasno i przejrzyście.

                Szkoda, że zauważyłaś tylko mnie jako tego który się wpisał w wątku Lwa, a nie
                zauważyłaś ile razy zachowanie Lwa krytykowałem. Ani razu nie powiedziałem o
                Twojej kłótni z Lwem, a cały czas odnosiłem się do tego co czytam. Nie ja tutaj
                przytaczałem nicakmi kto kogo obrażał, a gdy w co drugim wpisie ktoś mówi o
                Tobie i Lwie, to i ja na tym przykładzie napisałem co myslę. Nie dotarło i do
                Ciebie to wszystko co pisałem, że nie zamierzam Lwa bojkotować tylko dlatego,
                ze powiedział o Tobie tak czy inaczej. Że zachował się chamsko, nie muszę
                powtarzać, bo mówiłem to wiele razy.
                Do fuihui weszłem na priv i zapytałem grzecznie czy tu możemy skończyć rozmowe,
                bo nie jestem człowiekiem, który czuje potrzebe realizować się na forum - po
                wyrażeniu chęci, chwile porozmawialiśmy - tyle. Dziękuję, że przypomniałaś o
                privach, bo jak sama zauważyłaś, czym innym jest się zapytać (choćby na priv,
                zwłaszcza, że prowadzi się jakąś wymiane zdań na forum) czy można, a namolnym
                wchodzeniem i zasypywaniem rewelacjami. O milczącym przyzwoleniu wspomniałem
                dlatego, że jak wczesniej pisałem, to nie ja przytaczałem przykład nickami
                relacji Toulaa - Lew. Wystarczyło właśnie dużo wcześniej napisać w dwóch
                zdaniach o tym sama. To tyle Toulaa, jeśli niezrozumiałe piszę nieraz, to
                przepraszam, ale inaczej nie potrafię. Nie musisz mnie stawiać po przeciwnej
                stronie barykady, bo pewno i dla Ciebie i dla mnie chamstwo jest tym samym. Nie
                weszłem do Ciebie na priv "na szczęśćie"? Touleńko, no bądźmy poważni! gdyby
                mnie ciągnęło do rozmów z Tobą, to może kiedyś, dawno, bym próbował to robić -
                jednak nie próbowałem. Pozdrawiam, życie jest takie piękne jak zauważył fuihui,
                a my je tak potrafimy komplikować, w tym i ja też. Całuje, ściskam i.... już
                mnie nie ma : ))

                rush
                • elle.bellee Re: Przypomnienie faktów (w punktach) wbrew kłams 23.06.04, 17:41
                  łahahahahaha,do rasza,zbawiciela ludzkości,złotoustego,znającego się na klasie
                  itp sprawach (hehehe bo rasz na wszystkim się zna)

                  rasz-pisze się i mówi:WSZEDŁEM, nie weszłem
                • toulaa Re: Przypomnienie faktów (w punktach) wbrew kłams 23.06.04, 19:50
                  r_u_s_h napisał:

                  > a cały czas odnosiłem się do tego co czytam. Nie ja tutaj
                  > przytaczałem nicakmi kto kogo obrażał,

                  Zapewniam Cię, że nie potrzeba przytaczać nickami. Wystarczy właśnie czytać, ze
                  zrozumieniem najlepiej. I jak się przeczyta, to warto się zastanowić, z kim się
                  chce wymieniać uwagi na temat ME Euro, kogo żartobliwie łajać, i kogo się
                  podziwia za "szczerość". Tylko dziwi mnie niekonsekwencja - dlaczego nie
                  podziwiasz tej szczerości np. u pana, który tak ładnie, szczerze i wprost,
                  napisał co i z kim chciałby robić?

                  > Nie dotarło i do
                  > Ciebie to wszystko co pisałem, że nie zamierzam Lwa bojkotować tylko dlatego,
                  > ze powiedział o Tobie tak czy inaczej.


                  Bądź pewien, że to nie jest sprawa kilku dni. Zapewne zauważyłeś, że wiele
                  Osób, w tym ja, bojkotujemy wypowiedzi lwa od dawna. Od czasu, jak połowę
                  czatujących pewnie nazwał dziwkami i gorzej, jak Forumowiczowi,
                  zawiadamiającemu nas o Swoim ślubie napisał o Jego Narzeczonej to, co napisał,
                  jak obraził...tu wstaw prawie każdy nick, nick przyzwoitej osoby, który
                  przyjdzie Ci na myśl. Oczywiście nie będę przytaczać, co i o kim konkretnie.
                  Jeśli masz tak krótką pamięć, to możesz skorzystać z wyszukiwarki.
                  Pamięć lubi Cię zawodzić, widzę. Zapominasz zachowanie Lwa, zapominasz, że
                  pogrubiony nick na czacie oznacza, że ten ktoś prowadzi już rozmowę na privie,
                  ergo nie powino się "wchodzić" bez zaproszenia, itd.
                  Widzisz, ja być może mam trochę lepszą pamięć - dlatego faktycznie, po Twoim
                  nie tak dawnym opowiedzeniu na forum treści Twego prive'a z jedną z
                  czatujących - już niewiele z Twej strony powinno mnie dziwić.
                  • r_u_s_h Re: Przypomnienie faktów (w punktach) wbrew kłams 23.06.04, 20:10
                    A mnie Tuolaa już nic nie dziwi to co u innych jest naganne, u Ciebie jest
                    szlachetne. Nie widziałem Cię wtedy na czacie, a jednak znasz moje zachowanie -
                    tylko nie powiedziałaś, ze minute wczesniej osoba o której mówisz bardzo
                    udzielała się wpisem na forum więc Toulaa, nie ucz mnie kultury, nie Ty.
                    Najnormalniej można powiedzieć - "przepraszam, nie teraz, później może" - no
                    chyba jest to dla Ciebie zrozumiałe! Czyżby to tylko realizowanie się na forum,
                    a nie szczera chęć wymiany poglądów? Na to wychodzi.

                    Dobrze Toulaa, to zrobimy to jeszcze inaczej, jak kulturalni, dobrze wychowani
                    ludzie. Ja Ciebie przeproszę, bo nie ma sensu się spierać, zaczyna się
                    czepianie słówek i faktów, a Tobie pozostawiam kwestie jak Ty się później
                    zachowasz. Przepraszam Toulaa, nie jestem świętym, żebym się nie mylił, nie
                    popełniach błędów. Może i tu popełniłem ich wiele. Zatem dla mnie sprawa jest
                    zamknięta, nic na temat ostatnich wpisów nie mam więcej do powiedzenia. Moimi
                    przeprosinami możesz sobie wytrzeć buzie, możesz ich nie zauważyć, możesz z
                    nimi zrobić co tylko Ci się chce.

                    rush
                • piotrek71 Re: Przypomnienie faktów (w punktach) wbrew kłams 06.07.04, 18:48
                  Ludzie, dlaczego zniżacie się do podejmowania dyskusji z takim zerem, jakim
                  jest "r_u_s_h"?
                  • kamila77 (Tutaj to nowe, tutaj) 06.07.04, 18:53
                    Piotrek, dlaczego zalozyles sobie nowe konto tylko po to, zeby napisac to, co
                    napisales?
                    • piotrek71 Tutaj to nowe, tutaj 06.07.04, 19:47
              • fuli_guli Re: Przypomnienie faktów (w punktach) wbrew kłams 23.06.04, 17:22
                concipere enim est producere intra se
          • rivers Re: Przypomnienie faktów (w punktach) wbrew kłams 23.06.04, 18:13
            toulaa napisała:

            > Jakim cudem słowa freyi naprowadziły Ciebie na reklamowanie owego rajskiego
            > forum???

            Ta sama poetyka, Toulenko.
            • fuli_guli Re: Przypomnienie faktów (w punktach) wbrew kłams 23.06.04, 18:44
              rivers napisał:

              Ta sama poetyka, Toulenko

              :-))))
              nawet niejaki fuli_guli z koziej woli sie kapnal:-)))
              per aspera ad astra:-)
            • toulaa Re: Przypomnienie faktów (w punktach) wbrew kłams 23.06.04, 19:53
              rivers napisał:

              > Ta sama poetyka, Toulenko.

              Skarbeńku, ależ my właśnie umawiamy się na kawusię. Pójdziesz z nami? Czy
              zapraszasz do Edenu na drinka?
      • toulaa Re: Przypomnienie faktów (w punktach) wbrew kłams 23.06.04, 16:17
        freya napisała:

        > Touleńko, obawiam się, że dla niektórych osobników obojga płci Twoje resume
        > jest zbyt logiczne;)
        > No i odezwij się wreszcie, bo usycham!


        Się obawiam też:)
        Freyko, Słońce:)) moje Kochane, już biorę komórę i się odzywam, i w te pędy w
        miejsce wiadome. Za usprawiedliwienie mam moje wojażowanie, o którym wiesz, i
        obawy, czy oblani już wszyscy, co oblani w tej sesji być mieli. Ale skoro tak,
        to koniec usychania i szturmem na Pałac!!!(nie Zimowy:))
    • elle.bellee Re: Przypomnienie faktów (w punktach) wbrew kłams 23.06.04, 17:44
      komentować wszystkich starannie oddzielonych akapitów mi się nie chce,powiem
      jedno: rzeczywiście-jak byłaś łaskawa zauważyć- nie myślimy podobnie i na
      podobnych falach nie nadajemy....
      łokropne to wszystko....
    • r_u_s_h Re: Przypomnienie faktów (w punktach) wbrew kłams 23.06.04, 18:06
      O widzisz Toulaa jaki sam się przykład nawinął Ci w wątku. Czy elle jest
      chamska? nie! Nie klnie, nie bluźni. Czy powiedziała coś takiego na co warto
      by uwagę zwrócić, napisać? nie! Czy potrafi coś ironicznie, w podteście,
      zeby dotnęło? no nie! Do tego też trzeba posiadać choć odrobine
      inteligencji, trzeźwego myślenia. Zatem co? zatem nic - elle poprostu jest
      i trzeba sie pogodzić z faktem, że i tacy ludzie są na świecie.
      Pozdrawiam :))

      rush

      • ramon1 Re: Przypomnienie faktów (w punktach) wbrew kłams 23.06.04, 19:24
        łomatko, czysta prawda,
        z szacunkiem , Ramon
      • elle.bellee Re: Przypomnienie faktów (w punktach) wbrew kłams 23.06.04, 20:00
        taaaaaaa rasz,oczywiście:))))))))))
        ale przynajmniej nie piszę z wielką pompą,okrutnie nawiedzona i przekonana o
        własnej przewielkiej mądrości-"weszłem",no wiadomo-chocby z racji płci co to
        szczęśliwie jest nie taka sama jak rasza,uffffffff:))))))
        • fuihui Re: Przypomnienie faktów (w punktach) wbrew kłams 23.06.04, 20:10
          :)

          fuihui
        • r_u_s_h Re: Przypomnienie faktów (w punktach) wbrew kłams 23.06.04, 20:23
          Yhy elle, no, taki kulturalny, przekonany o swojej mądrosci, ze i nawet znów
          napiszę. Chwile to musiało potrawać, musiałem załączyć jakiś music disco-polo,
          wychlać trzy piwa, zebym poczuł klimat, rozumiesz....

          Zatem elle nio hihihihihi, masz racje a cio? nie widzialas? hihihihi rush jest
          z geriatrii hihihihi, ale ciebie i tak lubi hihihihi, bos ty taka wyjątkowa, a
          cio? no wyjątkowa hihihihi...

          rush.... hihihihi

          do fuihiu - jeden uśmiech a jak wiele mówi o tobie.... to do ciebie też bylo :)
          • fuihui frasunek 23.06.04, 20:28
            Rushu!

            Nasz brak zgody wynika z mojego braku akceptacji dla Twej dwulicowosci. Z
            niczego wiecej.
            A usmiech - nie wiesz jaki byl.
            • r_u_s_h Re: trunek 23.06.04, 21:08
              przeczytalem z uwagą fuihui, dzieki, na szczescie nie słowa suche mowia o tym
              jaki kto jest, a czyny i to co robi. Lecę na mecz, ważne, że w ogóle coś sie
              dzieje. Pozdrawiam :)) (a jakże)

              rush
            • she_5 do fuihui - refleksja taka 24.06.04, 01:44
              Drogi fuihui,
              tak sobie pomyslalam dzisiejszej nocy.. Bywasz na czacie gazety od jakiegos
              czasu, siadasz sobie wygodnie w pokojach, ktore nie zawaham sie nazwac "moimi",
              czy tez "naszymi" ulubionymi; w ciagu dnia sa to Przyjaciele, wieczorem 30+..
              Spedzasz tu czasem kilka godzin.. Ostatnio zaczales pisac takze na forum tejze
              gazety.. Twoje wpisy sa dosc krytyczne i nie odmawiasz sobie w nich prawa do
              manifestowania wysokiej samooceny i podkreslania nikczemnosci rozlicznych
              maluczkich, o ktorych sporo (jak zapewniasz) zdazyles sie dowiedziec, bystrym
              obserwatorem bedac.. Wszystko to pieknie.. Wszystko w granicach przyzwolenia z
              punktu widzenia.. z roznych punktow widzenia ;).
              Tylko powiedz mi, do ciezkiej cholery - skoro jest to miejsce Twojego pobytu
              przez znaczna czesc doby, skoro coraz bardziej czujesz sie tu jak wsrod
              znajomych, to czemu u licha wchodzisz bez "dobry wieczor wszystkim" a
              wychodzisz bez analogicznego "dobranoc"???

              PS.
              To dosc dlugi post, jak na moje zwyczaje. Prosze zatem nie liczyc juz na
              neverending polemike ;).
              • grau Re: dzien dobry 24.06.04, 06:02
                shee :)
                • she_5 dzien dobry, 24.06.04, 08:17
                  szaryy:-)))
              • ramon1 Re: do fuihui - refleksja taka 24.06.04, 11:04
                she_5 napisała:

                > Drogi fuihui,
                > tak sobie pomyslalam dzisiejszej nocy.. Bywasz na czacie gazety od jakiegos
                > czasu, siadasz sobie wygodnie w pokojach, ktore nie zawaham sie
                nazwac "moimi",
                >
                > czy tez "naszymi" ulubionymi; w ciagu dnia sa to Przyjaciele, wieczorem 30+..
                > Spedzasz tu czasem kilka godzin.. Ostatnio zaczales pisac takze na forum
                tejze
                > gazety.. Twoje wpisy sa dosc krytyczne i nie odmawiasz sobie w nich prawa do
                > manifestowania wysokiej samooceny i podkreslania nikczemnosci rozlicznych
                > maluczkich, o ktorych sporo (jak zapewniasz) zdazyles sie dowiedziec, bystrym
                > obserwatorem bedac.. Wszystko to pieknie.. Wszystko w granicach przyzwolenia
                z
                > punktu widzenia.. z roznych punktow widzenia ;).
                > Tylko powiedz mi, do ciezkiej cholery - skoro jest to miejsce Twojego pobytu
                > przez znaczna czesc doby, skoro coraz bardziej czujesz sie tu jak wsrod
                > znajomych, to czemu u licha wchodzisz bez "dobry wieczor wszystkim" a
                > wychodzisz bez analogicznego "dobranoc"???
                >
                > PS.
                > To dosc dlugi post, jak na moje zwyczaje. Prosze zatem nie liczyc juz na
                > neverending polemike ;).
                >
                she, trafiłaś w samo sedno, brawo, jestem za,
                z szcunkiem , Ramon
              • fuihui serial 24.06.04, 13:21
                she_5 napisała:

                Droga She!

                > Drogi fuihui,
                > tak sobie pomyslalam dzisiejszej nocy.. Bywasz na czacie gazety od jakiegos
                > czasu, siadasz sobie wygodnie w pokojach, ktore nie zawaham sie
                nazwac "moimi",
                >
                > czy tez "naszymi" ulubionymi; w ciagu dnia sa to Przyjaciele, wieczorem 30+..
                > Spedzasz tu czasem kilka godzin.. Ostatnio zaczales pisac takze na forum
                tejze
                > gazety..

                Fakt, zadna zbrodnia:)

                Twoje wpisy sa dosc krytyczne i nie odmawiasz sobie w nich prawa do
                > manifestowania wysokiej samooceny i podkreslania nikczemnosci rozlicznych
                > maluczkich, o ktorych sporo (jak zapewniasz) zdazyles sie dowiedziec,

                1. Podkreslenie wysokiej samooceny??? She..Ty na pewno mnie masz na mysli? Ja
                znam swoja wartosc (jak kazdy), ale to nie znaczy jeszcze, ze wycieram tym
                kazdemu oczy.
                2. Jesli mozesz, wskaz mi miejsce, w ktorym to "podkreslam nikczemnosc
                rozlicznych maluczkich" - ok? Pomijajac, dlaczego maluczcy mieliby byc akurat
                nikczemni?

                bystrym
                > obserwatorem bedac.. Wszystko to pieknie.. Wszystko w granicach przyzwolenia
                z
                > punktu widzenia.. z roznych punktow widzenia ;).

                Kazdy ma prawo do formulowania ocen - pozytywnych, krytycznych...tylko, co z
                tego? Przeszkadza Ci moj sposob oceniania? Pomysl, ze ostrzejsza miarke
                przykladam do samego siebie.

                > Tylko powiedz mi, do ciezkiej cholery - skoro jest to miejsce Twojego pobytu
                > przez znaczna czesc doby, skoro coraz bardziej czujesz sie tu jak wsrod
                > znajomych, to czemu u licha wchodzisz bez "dobry wieczor wszystkim" a
                > wychodzisz bez analogicznego "dobranoc"???

                1. To nie jest miejsce mego pobytu przez znaczna czesc doby, ale nie licytujmy
                sie.
                2. Za to, ze czasami nie witam sie - SERDECZNIE PRZEPRASZAM. Nie wynika to z
                mego zlego zdania o kimkolwiek, tylko z braku automatycznego dzialania. Poza
                tym, z reguly ustawiam swoj kolor i bold - zas potem pada zwykle "witam
                serdecznie". A co do pozegnan..skoro nie biore udzialu w rozmowie, i tak nikt
                nie zauwazy mego odejscia:(((((
                Wybacz, jesli Cie to urazilo.

                fuihui
                • ramon1 Re: serial 24.06.04, 13:33
                  fuihui napisał:

                  > she_5 napisała:
                  >
                  > Droga She!
                  >
                  > > Drogi fuihui,
                  > > tak sobie pomyslalam dzisiejszej nocy.. Bywasz na czacie gazety od jakiego
                  > s
                  > > czasu, siadasz sobie wygodnie w pokojach, ktore nie zawaham sie
                  > nazwac "moimi",
                  > >
                  > > czy tez "naszymi" ulubionymi; w ciagu dnia sa to Przyjaciele, wieczorem 30
                  > +..
                  > > Spedzasz tu czasem kilka godzin.. Ostatnio zaczales pisac takze na forum
                  > tejze
                  > > gazety..
                  >
                  > Fakt, zadna zbrodnia:)
                  >
                  > Twoje wpisy sa dosc krytyczne i nie odmawiasz sobie w nich prawa do
                  > > manifestowania wysokiej samooceny i podkreslania nikczemnosci rozlicznych
                  > > maluczkich, o ktorych sporo (jak zapewniasz) zdazyles sie dowiedziec,
                  >
                  > 1. Podkreslenie wysokiej samooceny??? She..Ty na pewno mnie masz na mysli? Ja
                  > znam swoja wartosc (jak kazdy), ale to nie znaczy jeszcze, ze wycieram tym
                  > kazdemu oczy.
                  > 2. Jesli mozesz, wskaz mi miejsce, w ktorym to "podkreslam nikczemnosc
                  > rozlicznych maluczkich" - ok? Pomijajac, dlaczego maluczcy mieliby byc akurat
                  > nikczemni?
                  >
                  > bystrym
                  > > obserwatorem bedac.. Wszystko to pieknie.. Wszystko w granicach przyzwolen
                  > ia
                  > z
                  > > punktu widzenia.. z roznych punktow widzenia ;).
                  >
                  > Kazdy ma prawo do formulowania ocen - pozytywnych, krytycznych...tylko, co z
                  > tego? Przeszkadza Ci moj sposob oceniania? Pomysl, ze ostrzejsza miarke
                  > przykladam do samego siebie.
                  >
                  > > Tylko powiedz mi, do ciezkiej cholery - skoro jest to miejsce Twojego poby
                  > tu
                  > > przez znaczna czesc doby, skoro coraz bardziej czujesz sie tu jak wsrod
                  > > znajomych, to czemu u licha wchodzisz bez "dobry wieczor wszystkim" a
                  > > wychodzisz bez analogicznego "dobranoc"???
                  >
                  > 1. To nie jest miejsce mego pobytu przez znaczna czesc doby, ale nie
                  licytujmy
                  > sie.
                  > 2. Za to, ze czasami nie witam sie - SERDECZNIE PRZEPRASZAM. Nie wynika to z
                  > mego zlego zdania o kimkolwiek, tylko z braku automatycznego dzialania. Poza
                  > tym, z reguly ustawiam swoj kolor i bold - zas potem pada zwykle "witam
                  > serdecznie". A co do pozegnan..skoro nie biore udzialu w rozmowie, i tak nikt
                  > nie zauwazy mego odejscia:(((((
                  > Wybacz, jesli Cie to urazilo.
                  >
                  > fuihui


                  Panie fuihui, nie masz Pan racji, znam Panią she, i wiem że sie wita i żegna,(
                  zresztą ja też to robię ), a więc jeśli masz Pan coś do zarzucenia Pani she, to
                  żucam rękawice Panu, czy Pan ją podniesie, Pana sprawa, a jeżeli tak, no to
                  staniemy w szranki, ja broniąc honoru Damy, a Pan...hymmm.. urojeń, czekam na
                  wyzwanie, z szacunkiem , Ramon
                  • she_5 a ja nie chcem!!!! 24.06.04, 13:46
                    ramon1 napisał:

                    > żucam

                    i jeszcze, że:

                    > stanie w szranki
                    i
                    > czeka na wyzwanie z szacunkiem

                    Boszzzzzzzzzzzzz, ramon, odpusc mi, ja Cie bardzo o to prosze.
                    • ramon1 Re: a ja nie chcem!!!! 24.06.04, 13:49
                      she_5 napisała:

                      > ramon1 napisał:
                      >
                      > > żucam
                      >
                      > i jeszcze, że:
                      >
                      > > stanie w szranki
                      > i
                      > > czeka na wyzwanie z szacunkiem
                      >
                      > Boszzzzzzzzzzzzz, ramon, odpusc mi, ja Cie bardzo o to prosze.
                      >
                      >



                      she, kofana moja, nie moge, słowo sie rzekło, przepraszam
                      z , szacunkiem , Ramon
                  • fuihui Re: serial 24.06.04, 14:05
                    "Panie fuihui, nie masz Pan racji, znam Panią she, i wiem że sie wita i żegna,(
                    zresztą ja też to robię ), a więc jeśli masz Pan coś do zarzucenia Pani she, to
                    żucam rękawice Panu, czy Pan ją podniesie, Pana sprawa, a jeżeli tak, no to
                    staniemy w szranki, ja broniąc honoru Damy, a Pan...hymmm.. urojeń, czekam na
                    wyzwanie, z szacunkiem , Ramon "

                    Wszystko byloby dobrze, gdybym jeszce ja rozumial w ktorym miejscu uchybilem
                    osobie, za ktora sie chcesz wstawiac??? Czy ja jej zarzucilem, ze sie nie wita?
                    Nie! za to faktem jest - iz masa ludzi nie dopelnia tego obowiazku. Niekrzy
                    tylko siedza i patrza, kto co robi..ale nie She:)) Ja za swoje zachowanie
                    przeprosilem, btw.

                    Zanim zdecydujesz sie na wyzywanie kogokolwiek na pojedynek..sprecyzuj zarzuty;)

                    fuihui
          • elle.bellee Re: Przypomnienie faktów (w punktach) wbrew kłams 24.06.04, 16:15
            :)))))))))))))))) nikt nie umie mnie tak rozśmieszyć rasz jak twoje smutne
            podrygi ahahahahahaha,
            ale WESZŁEŚ,naprawdę:)))))))
            jeszcze tak nadmienię niesmiało sugestię,podejrzenie,że chlanie,i disco-polo to
            twoje naturalne klimaty,tak mi pasowało,a teraz już się upewniłam:))))
            ahahahahahahahahahahahahahaha
          • piotrek71 naładowany agresją cham 07.07.04, 01:12
            taki właśnie jest rush
          • piotrek71 Re: Przypomnienie faktów (w punktach) wbrew kłams 07.07.04, 01:14
            r_u_s_h napisał:

            > Yhy elle, no, taki kulturalny, przekonany o swojej mądrosci, ze i nawet znów
            > napiszę. Chwile to musiało potrawać, musiałem załączyć jakiś music disco-
            polo,
            > wychlać trzy piwa, zebym poczuł klimat, rozumiesz....
            >
            > Zatem elle nio hihihihihi, masz racje a cio? nie widzialas? hihihihi rush
            jest
            > z geriatrii hihihihi, ale ciebie i tak lubi hihihihi, bos ty taka wyjątkowa,
            a
            > cio? no wyjątkowa hihihihi...
            >
            > rush.... hihihihi
            >
            > do fuihiu - jeden uśmiech a jak wiele mówi o tobie.... to do ciebie też
            bylo :)




            elle.belle. czym zasłużyłaś sobie na tyle szacunku u wielebnego rusha? rush -
            jestes ZERO TOTALNE
    • senne_marzenie ojej.. n/t 24.06.04, 10:31

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka