Dodaj do ulubionych

Orgia smaków

06.08.04, 18:39



Znacie ,,JEDYNE PRAKTYCZNE PRZEPISY" Lucyny Ćwierczakiewiczowej? Właśnie się
ukazały cena 28 zł. To utrzymana w klimacie dziewietnastego domostwa, palnego
ciepła, zapachów ziół, przetworów spiżarni i cynowych naczyń , a dla
potrzymania nastroju, zachowana została poszczyzna z końca IXX w., dla
wygody współczesnego czytelnika opatrzona komentarzami i wyjaśnieniami w
niektótych kwestiach, np.wag i miar.

No a teraz pora na pewnego rodzaju egzotykę. Kuchnię azjatycką , zwłaszcza
Dalekiego Wschodu można porównać do komory dekompresyjnej. I to Ci którzy
oderwali się od codzienności zachodniej cywilizacji , jak i tych którzy
mają wracać na niebawem na jej łono. Do piwa można, zamiast słonych
orzeszków zamówić przekąski nieco łaskoczące podniebienie...hmm - to zwykłe
robactwo - czyli smażone na głębokim tłuszczu jedwabniki lub spełniające
rolę chipsów koniki polne. Ale moze warto traktować jedzenie jako część
przygody. No tak - pierwszy raz zawsze jest stresujący (pamietacie swoje
pierwszy raz? no nie?:) Tak jest i z jedzeniem egzotycznym. Pierwszy z brzegu
jedwabnik lub konik polny (albo inna jakaś szarańcza) , jest oglądany ze
wszystkich stron , a pytanie co się czuje w momencie , gdy ma się go w
ustach , zdaje się dominować nad myślami. Zatyka delikwent nos i pozwala
rozpuścić się jedwabnikowi w ustach. Bez chwili namysłu turysta dochodzi do
wniosku , ze jak szaleć to szaleć i zamawia pól kilo jedwabników.
Jedwabniki zawierają mnóstwo protein , są miękkie i smakują trochę jak mięso,
trochę jak morwa (choć nie są tak słodkie jak morwa). Gorzej przedstawia się
sprawa z konikami polnymi, przy których konieczne jest użycie zębów. W
porównaniu z jedwabnikami są zdecydowanie bardziej chrupiące. A im dalej na
wschód, jedzonko staje się coraz bardziej egzotyczne. To własnie kulinarna
egzotyczna przygoda.:))

Obserwuj wątek
    • ryszq Re: Orgia smaków 06.08.04, 19:12

      Najlepiej wtedy , po takiej degustacji wypić co nieco. Najlepiej kilka
      kieliszków czegoś mocnego. Ale może być też roztwór alkoholu z żółcią.
      Zdecydowanie lepsza jest krew z węża , też rozcieńczona alkoholem. A sam wąż
      podawany moze być na kilkanaście sposobów. Ale mozna zjeść nie tylko węże ,
      ale i i psa i małpę i tygrysa. W przypadku tego ostatniego , rezerwację trzeba
      złozyć tydzień wcześniej. No i cena jest odpowiednio wyższa. w sumie - smakuje
      lepiej jak wygląda.
      :))
    • uszatek1 Re: Orgia smaków 06.08.04, 19:37
      ryszq, nie pisz sam do siebie, dobrze .....
      • ryszq Re: Orgia smaków 06.08.04, 19:42
        uszatek1 napisał:

        > ryszq, nie pisz sam do siebie, dobrze .....


        Ależ to dalszy ciąg - to takie skomplikowane by to zrozumieć?
        • uszatek1 Re: Orgia smaków 06.08.04, 19:44
          ryszq napisał:

          > uszatek1 napisał:
          >
          > > ryszq, nie pisz sam do siebie, dobrze .....
          >
          >
          > Ależ to dalszy ciąg - to takie skomplikowane by to zrozumieć?



          dalszy ciąg?, __ hehehe, ale sie uśmiałam, hehehehehe
    • wojtek33 Re: Orgia smaków 06.08.04, 20:05
      To wszystko wyżej jest napisane tą "poszczyzna z końca IXX w."?
      • ryszq Re: Orgia smaków 06.08.04, 20:21
        wojtek33 napisał:

        > To wszystko wyżej jest napisane tą "poszczyzna z końca IXX w."?




        Daruj sobie - dobrze? Takie ,,odkrycia" nie robią na mnie wrazenia.
      • cwi Re: Orgia smaków 06.08.04, 22:39
        fajne to "poszczyzna z IXX wieku".
        heheheheeee
        i to w tekście o "smaku".
        • ryszq Re: Orgia smaków 07.08.04, 05:41
          cwi napisał:

          > fajne to "poszczyzna z IXX wieku".
          > heheheheeee
          > i to w tekście o "smaku".
          >

          Cwi: Zapewniam Cię , że wszyskich uczulonych na ,,literówki" bardziej
          ucieszyłyby takie wspaniałości podniebienia jak: oczy rybie w galarecie,
          robaki na toście lub tzw. górskie ostrygi czyli marynowane jądra barana,
          dżdżownice w sojowym sosie , nie mówiąc już o takich specjałach jak: jądra
          ośmiornicy czy penis rekina. Podawane z butelką wina w którym pływa mała kobra.
          Można też przegryzać nowością na rynku: czipsy z wężowej skóry.
          Na zdrowie! :)
          • sarna_z_lasu Re: Orgia smaków 07.08.04, 07:49
            Ryszq-u czemu ty już nie śpisz w tak wczesną godzinę ?hi)
            <<<Bo jaki wiek -taka poszczyzna >>>.
            Wypocznij ryszq-u przed tymi specjałami))))))))))))


            Wyposzczona bez spółki obojętnej m/ni/e .
            /Graf i menka/ Sarenkowa.
            • ryszq Re: Orgia smaków 07.08.04, 08:12
              Ileż tu wdzięku w Twojej wypowiedzi.:)
              Chyba jednak pójdę do lasu. Poszukać to i owo. Może się uda trafić jak nie
              sarenkę, to może Czerwonego Kapturka, z koszykiem wiktuałów przeróżnych.
          • liczydelko liczydelko liczy: 07.08.04, 08:59
            1. ćwi nie lubi pościć
            2. popełnia przestępstwa gorsze niż literówki - strzela byki ortograficzne!
            • uszatek1 Re: liczydelko liczy: 07.08.04, 09:07
              liczydelko napisała:

              > 1. ćwi nie lubi pościć
              > 2. popełnia przestępstwa gorsze niż literówki - strzela byki ortograficzne!




              IXX wiek, pisze sie, XIX, tak
              palna, pisze sie, pelna,
              i tak dalej.....
              • ryszq Re: liczydelko liczy: 07.08.04, 09:13

                Uszatku1 - wysil wyobraźnię; palne ciepło to z ciepło nie z kuchenki gazowej ,
                ani też z kuchenki elektrycznej. Rozumite?
                A reszta to się zgadza (XIX w.)

                __________
                ,,Śpiesz się powoli".
              • liczydelko uszatek policzy błędy w innym wątku 07.08.04, 09:17
                uszatek1 napisał:

                > i tak dalej.....

                może coś znajdzie?
    • liczydelko liczydełko jest przedmiotem martwym 07.08.04, 09:20
      ..nie jada, ale chętnie policzy więcej samków:)
      • ryszq Re: Orgia dzikich smaków 07.08.04, 22:51

        s***a_z***u: Chyba mnie przekonałaś do tego przepisu - ale może lepiej na
        początek ślimaki?, to takie europejskie. Oczywiście muszą przed
        konsumcją ,najpierw tydzień się wygłodzić - to tzw. okres ich wewnętrznego
        oczyszczania. Można ich wpuścić w ,,maliny" - tzn. muszą się wytarzać w
        mące lub piasku - wtedy się do cna opróżnią. Potem wsadza się je z powrotem do
        wcześniej wymytej czystej muszelki . Muszelka wypełniona doprawionym masłem
        wymieszanym z solą , pieprzem, natką pietruszki i szczypiorkiem - wsadzić
        muszelki do piekarnika (muszelki mogą być zastąpione małymi kamionkowymi
        miseczkami) i zapiekać w piekarniku w temp.200 C. Ślimaczek powinien pływać w
        roztopionym masełku. I tu można wzbogacić menu o zmiksowane dżdżownice - też
        wcześniej przegłodzone i oczyszczone wewnętrznie. Podawać je w sosie sojowym.
        Świetna sprawa jak ktoś ma własny ogódek. Niezłe są też korniki w sosie
        pomidorowym.
        Należy pamietać , że w azjatyckiej kuchni - szczególnie dotyczy to chińskiej -
        panuje przekonanie , że wszystko co lata i nie jest samolotem, co porusza się
        po ziemi, ale nie jest pojazdem mechanicznym i co pływa, a nie jest łodzią
        podwodną - jada się po prostu wszystko. Do znanego przysmaku należą kacze
        jaja, koniecznie z embrionem w środku. Jajko gotuje się na ,,miękko":, po czym
        zdejmuje się czubek skorupki, miesza się zawartość ( tzn. niedoszłą kaczuszkę,
        która jest jeszcze na tyle miękka, że znakomicie miksuje się z otaczającą ją
        częścią jajka ) i miksturę zjada się łyżeczką.
        Smacznego !

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka