Dodaj do ulubionych

Dyskwalifikujące teksty

26.08.04, 14:16
Czy zdarzyło Wam się kiedyś usłyszeć z czyichś ust coś, co tego kogoś
zdyskwalifikowało? (ew. zobaczyć)
Tzn. ktoś był w Waszych oczach super, ach i och, ale po jednym tekście
spadł/a z piedestału?

Niedawno, sytuacja towarzyska:
Pewien znajomy, superprzystojny, superinteligentny, superwykształcony,
ulubieniec dam, z poczuciem humoru, ideał jednym słowem, zwraca się do innej
znajomej, która "na dniach" rodzi: "O, widzę, że ty już też wpadłaś w to
bajoro z bachorami".

No, w moich oczach bańka prysnęła. W jednej chwili.

A dla Was istnieją takie teksty; czy, jeśli już kogoś lubicie/podziwiacie, to
bez względu na to, co ten ktoś powie/zrobi?
Obserwuj wątek
    • urszulka_ma Re: Dyskwalifikujące teksty 26.08.04, 14:42
      toulaa napisała:
      > Tzn. ktoś był w Waszych oczach super, ach i och, ale po jednym tekście
      > spadł/a z piedestału?

      szybkie szufladkowanie
      że ktoś jest och i ach....
      i odwrotnie że.. jest bleeee
      czasem może okazać się jedną wielką bańką mydlaną..

      urszulka_ostrożna_z_szufladami
    • ramon1 Re: Dyskwalifikujące teksty 26.08.04, 14:53
      toulaa napisała:

      > Czy zdarzyło Wam się kiedyś usłyszeć z czyichś ust coś, co tego kogoś
      > zdyskwalifikowało? (ew. zobaczyć)
      > Tzn. ktoś był w Waszych oczach super, ach i och, ale po jednym tekście
      > spadł/a z piedestału?
      >
      > Niedawno, sytuacja towarzyska:
      > Pewien znajomy, superprzystojny, superinteligentny, superwykształcony,
      > ulubieniec dam, z poczuciem humoru, ideał jednym słowem, zwraca się do innej
      > znajomej, która "na dniach" rodzi: "O, widzę, że ty już też wpadłaś w to
      > bajoro z bachorami".
      >
      > No, w moich oczach bańka prysnęła. W jednej chwili.
      >
      > A dla Was istnieją takie teksty; czy, jeśli już kogoś lubicie/podziwiacie, to
      > bez względu na to, co ten ktoś powie/zrobi?
      >
      >

      Droga touluu, faktycznie, gość gość wykazał sie , ( superinteligencja )
      ja bym mu zwrócił uwage, że zle sie odezwał, ale , ja jestem inaczej
      wychowany, mam szacunek do kobiet, i tak bym nie powiedział jak on.


      Pozdrawiam
    • oldpiernik Re: Dyskwalifikujące teksty 26.08.04, 14:55
      Eeeee tam.
      Wystarczy na piedestał postawić kogoś, co nie mówi i nie pisze.
      W razie, gdyby chciał coś pokazać, hmmm, pomóżcie...


      OLDPRZEDCOKOŁEM
    • ameli.a Re: Dyskwalifikujące teksty 26.08.04, 16:52
      Może to taki (podobny do występującego na tym forum) rodzaj ironii?

      • toulaa Re: Dyskwalifikujące teksty 26.08.04, 18:20
        ameli.a napisała:

        > Może to taki (podobny do występującego na tym forum) rodzaj ironii?


        Nie sądzę, rusałk.o, gdyby to była ironia, to w moich oczach ten mój Znajomy
        wyłącznie by z y s k a ł.


        P. S. Pytanie było o dyskwalifikujące teksty, więc może podasz jakiś przykład?
        • ameli.a Nie jestem rusałką 26.08.04, 21:56
          toulaa napisała:

          >
          > Nie sądzę, rusałk.o, gdyby to była ironia, to w moich oczach ten mój Znajomy
          > wyłącznie by z y s k a ł.
          >
          >
          > P. S. Pytanie było o dyskwalifikujące teksty, więc może podasz jakiś przykład?
          >
          > Przykład z forum może być?
          Post dotyczący strachu przed najgorszym i odpowiedź zalecająca zażycie xenny.


          • toulaa Przecież ameli.a to rusałk.a 26.08.04, 22:53
            ameli.a napisała:

            > > Przykład z forum może być?
            > Post dotyczący strachu przed najgorszym i odpowiedź zalecająca zażycie xenny.


            No tak, masz rację, opisy strachu przed najgorszym na Focz-u, to faktycznie
            dyskwalifikujące.
            Ale czemu porada medyczna?


            • ameli.a Tenisistka też 27.08.04, 00:14
              To była porada medyczna?
              Trąciła znachorstwem.
              • toulaa I pewnie parę innych 27.08.04, 00:27
                ameli.a napisała:

                > To była porada medyczna?
                > Trąciła znachorstwem.

                No, ja nie wiem, to rusałki są ekspertkami od ziołolecznictwa i innych metod
                leczenia niekonwencjonalnego.

                Ale, skoro ten tekst był dyskwalifikujący dla Ciebie, to przedtem wysoki musiał
                być ten piedestał?
                • ameli.a Pewnie tak 27.08.04, 00:42
                  toulaa napisała:

                  > No, ja nie wiem, to rusałki są ekspertkami od ziołolecznictwa i innych metod
                  > leczenia niekonwencjonalnego.

                  > Ale to Ty takich porad udzielasz,czyżbyś była rusałką?

                  > Ale, skoro ten tekst był dyskwalifikujący dla Ciebie, to przedtem wysoki
                  musiał
                  >
                  > być ten piedestał?
                  >
                  > Piedestał maleńki ale był:)

                  >
                  >
                  • toulaa Re: Pewnie tak 27.08.04, 00:49
                    ameli.a napisała:

                    > > Ale to Ty takich porad udzielasz,czyżbyś była rusałką?

                    Ale nie ja nazywam je (porady) znachorstwem.


                    Gdybym była rusałką, to pewnie wybrałabym adekwatny do mej rusałkowatości nick.




                    > > Piedestał maleńki ale był:)

                    To dobrze, że już jest wolny. Będzie teraz mógł się na nim znaleźć np. Lew, z
                    którym, jak Sama się tu zwierzałaś, tak lubisz rozmawiać.


                    • ameli.a Re: Pewnie tak 27.08.04, 01:13
                      toulaa napisała:

                      > ameli.a napisała:
                      >
                      > > > Ale to Ty takich porad udzielasz,czyżbyś była rusałką?
                      >
                      > Ale nie ja nazywam je (porady) znachorstwem.
                      >
                      >
                      > Gdybym była rusałką, to pewnie wybrałabym adekwatny do mej rusałkowatości
                      nick.
                      >
                      > Nigdy nie mówiłam,że jestem rusałką i nie znam tej bajki/filmu?


                      >
                      > > > Piedestał maleńki ale był:)
                      >
                      > To dobrze, że już jest wolny. Będzie teraz mógł się na nim znaleźć np. Lew, z
                      > którym, jak Sama się tu zwierzałaś, tak lubisz rozmawiać.
                      >
                      > 1.Nie zwierzałam się.
                      2.Pozwól,że sama zdecyduję kto.
                      >
                      >
                      >
                      • toulaa Bardzo prawdopodobne nawet 27.08.04, 12:31
                        ameli.a napisała:

                        > > Nigdy nie mówiłam,że jestem rusałką i nie znam tej bajki/filmu?


                        To bardzo polecam, jak również o Makowej Panience i motylu Emanuelu.


                        > > 1.Nie zwierzałam się.

                        Ok, więc informowałaś tutaj (zapewne z dumą).

                        > 2.Pozwól,że sama zdecyduję kto.

                        A czy ja Ci doradzałam? Ani wtedy, ani teraz.
    • rohasek Re: Dyskwalifikujące teksty 26.08.04, 17:06
      jeżeli rzeczywiście ktoś trafia u mnie na 'piedestał',
      to znajduje się tam z tysiąca ważnych powodów,
      błądzić jest rzeczą ludzką i każdy miewa słabsze dni,
      nie zawsze też MY słuchając/czytając/oglądając innych wszystko rozumiemy
      właściwie,

      wiadomo, że nikt nie lubi się rozczarowywać,
      ale pochopne strącanie z piedestału
      to równie nieroztropne jak pochopne windowanie kogoś 'aż tam'

      znając siebie próbowałabym go jakoś usprawiedliwiać i wniknąć :
      - czy aby nie była to zacytowana kwestia z jakiegoś sitcomu? i wszyscy
      zrozumieli dowcip tylko nie ja,
      - czy nie jest lekarzem pediatrą po ciągu sześćdziesięciu ostrych dyżurów?
      - czy nie jest mimo wszystko kochającym ojcem pieciorga rozwrzeszczanych
      maleństw i mężem kobiety w szóstej ciąży, któremu chwilowo puściły nerwy bo na
      party pragnał chwili zapomnienia :)

      ja raczej sądzę po czynach niż słowach,
      jedno i drugie ważne, ale głupie, pochopnie wypowiedziane złe słowa
      szybciej wybaczam :)
      • toulaa Re: Dyskwalifikujące teksty 26.08.04, 18:27
        rohasek napisała:

        > znając siebie próbowałabym go jakoś usprawiedliwiać i wniknąć :
        > - czy aby nie była to zacytowana kwestia z jakiegoś sitcomu? i wszyscy
        > zrozumieli dowcip tylko nie ja,
        > - czy nie jest lekarzem pediatrą po ciągu sześćdziesięciu ostrych dyżurów?
        > - czy nie jest mimo wszystko kochającym ojcem pieciorga rozwrzeszczanych
        > maleństw i mężem kobiety w szóstej ciąży, któremu chwilowo puściły nerwy bo
        na party pragnał chwili zapomnienia :)


        Rohaskova, to dość bliski Znajomy, więc wiem na pewno, że odpowiedź na 2 i 3
        brzmi: nie:)) Co do 1 to faktycznie nie wiem, gdyż nie oglądam sitcomów (jeśli
        ktoś rozpoznaje ten tekst jako tekst z sitcomu, to uprzejmie proszę wpisać).
        Ale jeśli nawet byłby, to po mojemu marne usprawiedliwienie.


        P. S. To był tylko przykład, chodziło mi o to, czy i jakie takie teksty WY
        znacie.
        • rohasek Re: Dyskwalifikujące teksty 27.08.04, 13:12
          ech, przykładów chcesz :)|
          były, ale autocenzura nie przepuściła,
          zbyt bolesne - jeśli to jest rzeczywiście ktoś ważny,

          natomiast na fajną rzecz zwrócił uwagę Runek,

          będzie przykład :
          (też niesympatyczny bardzo)

          znajomy okulista, przystojny, inteligentny, bardzo wykształcony,
          człowiek kryształ - no lustro człowiek, właściwie nie było się czego czepić :)
          ale jakoś nie mogłam się do niego przekonać (chyba intuicja)
          ostatnio spotkałam go na zakupach,
          i żalił mi się,
          jak to były u niego "dwa budynie" (dzieci z wodogłowiem)
          i ile się namęczył bo one nie potrafią patrzeć w jeden punkt
          no wiec szlag mnie trafił
          powiedziałam co o nim myślę i już :)
          mam argument
          • rohasek na wszelki wypadek : 27.08.04, 18:44
            w związku z podejrzeniami, że jestem nieprzyjemnym facetem
            rozjaśniam jaśniej :

            podczas rozmowy ze mną okulista określił sformułowaniem "dwa budynie" dwójkę
            dzieci chorych na wodogłowie, które to dzieci przybyły doń na wizytę ze swą
            matką'

            na tyle odbiegało to od
            mojego wyobrażenia o szacunku lekarz-pacjent
            że dałam temu wyraz, reprymendą słowną

            w związku z czym uważam,
            że chyba nie jestem aż takim nieprzyjemnym mężczyzną
            za jakiego można by mnie uważać
    • facet.taki Re: Dyskwalifikujące teksty 26.08.04, 17:21
      touloo, a nie przyszło Tobie do głowy, że ów ideał własnie skończył dyzur nocny
      z dzieciątkiem maleńkim cierpiącym na cokolwiek. Cała noc nie zmrużył oka. Jest
      wykończony i każde dziecko w tym akurat momencie doprowadza go do rozpaczy?
      • viia Re: Dyskwalifikujące teksty 26.08.04, 17:24
        ale nie o to chodziło!
        ja powiem, może:
        siedzę w miłym kumpelskim towarzystwie z Panem, jest piwko, żarciki, jest
        wesoło, jest niezobowiązująco i na luzie.
        i w pewnym momencie on mówi: "aaach pewnie chcesz wiedzieć czy mam żonę i
        dzieci"
        nonkomento. jeśli bym chciała, zapytałabym
        • facet.taki Re: Dyskwalifikujące teksty 26.08.04, 17:27
          viia napisała:

          > ale nie o to chodziło!
          > ja powiem, może:
          > siedzę w miłym kumpelskim towarzystwie z Panem, jest piwko, żarciki, jest
          > wesoło, jest niezobowiązująco i na luzie.
          > i w pewnym momencie on mówi: "aaach pewnie chcesz wiedzieć czy mam żonę i
          > dzieci"
          > nonkomento. jeśli bym chciała, zapytałabym
          A masz, żonę i dzieci?
          • facet.taki Re: Dyskwalifikujące teksty 26.08.04, 17:29
            viaa, wiem o co chodzi, to poprzednie pytanie jest do kitu, przepraszam. mam
            nadzieje, że z TYM facetem już nie gadasz?
            • viia Re: Dyskwalifikujące teksty 26.08.04, 17:57
              na pewno nie tak samo ;-)))
              bardziej sporadycznie ;-)))
        • toulaa Re: Dyskwalifikujące teksty 26.08.04, 18:29
          viia napisała:

          > ale nie o to chodziło!


          No, via, choć Ty to wiesz!:)))


          > ja powiem, może:
          > siedzę w miłym kumpelskim towarzystwie z Panem, jest piwko, żarciki, jest
          > wesoło, jest niezobowiązująco i na luzie.
          > i w pewnym momencie on mówi: "aaach pewnie chcesz wiedzieć czy mam żonę i
          > dzieci"
          > nonkomento. jeśli bym chciała, zapytałabym


          Rzeczywiście, nonkomento. Mam nadzieję, że go "pogoniłaś":)
          • binka Re: Dyskwalifikujące teksty 26.08.04, 19:53
            na priwie :"jaki masz rozmiar stanika?"
            • brucee Re: Dyskwalifikujące teksty 26.08.04, 20:12
              hahahaha, a to dobre;)))
        • grzegorzkris Re: Dyskwalifikujące teksty 27.08.04, 08:51
          Wydaje mi się ze skoro było „niezobowiązująco i na luzie” i tak ma pozostać, to
          chyba taka deklarację też można potraktować „niezobowiązująco i na luzie” i
          raczej nie ma w tym nic złego ......... chyba, że się jak zwykle nie znam :-).
          Natomiast sprawa ma się inaczej , jeśli deklaracja autora postu o braku
          zobowiązania jest nieprawdziwa ....... :-)
          Może taka deklaracja w „kumpelskim towarzystwie” jest zgodna z duchem
          spotkania, rozmawiają o sobie i żartują :-), chyba ze jest jakiś savoir vivre „
          kumpelskich spotkań” bo się nie znam :-)


    • settembrini Re: Dyskwalifikujące teksty 26.08.04, 20:09
      sam czesto uzywam podprogowych tekstow, ktore osoba z zewnatrz moglaby odebrac
      jako kompromitujace. ale wiadomo, wszystko zalezy od kontekstu. dla mnie o
      pomste do nieba jak dotad wola tylko przyklad binki. kiedys zdarzylo sie, ze
      nieznana mi blizej kobieta rozpoczela rozmowe od pytania, jakim jezdze
      samochodem.
      wydaje mi sie, ze poziom zadawanych pytan daje calkiem niezly obraz czlowieka
    • marudny Re: Dyskwalifikujące teksty 27.08.04, 00:31
      wspolczuje znajomych :))
      • marudny Re: Dyskwalifikujące teksty 27.08.04, 00:32
        marudny napisał:

        > wspolczuje znajomych :))

        oczywiscie do pierwszego wpisu
    • bella_33 Re: Dyskwalifikujące teksty 27.08.04, 01:52
      Moze sie czepiam ale uwazam,ze watek ten nie jest zwiazany z forum "o
      czacie".Chyba,ze superznajomy tez czatownik.W takim razie,z kad jest,ile ma
      lat,jak mu na imie:).Jezeli chodzi o superznajomego,moze jest i
      superinteligentny ale(moje zdanie) superniemadry.Cale szczescie,ze inteligencje
      sie nabywa a madrym czlowiek sie rodzi:)
      A tak na marginesie,Touluu!
      Uwazaj!Mowia,ze "z kim przestajesz ,takim sie stajesz"



      -----------------------------------------------------------------
      Gdybym sie nie droczyla,to juz bym nie zyla:)
      • toulaa Re: Dyskwalifikujące teksty 27.08.04, 12:39
        bella_33 napisała:

        > uwazam,ze watek ten nie jest zwiazany z forum "o
        > czacie".

        Nie mylisz się:) Tylko, jak dotąd, tylko 4 osoby - Ty, binka, via i sette to
        dostrzegły - że chodziło po prostu o podanie takich tekstów, z którymi się
        spotkaliśmy.


        > Chyba,ze superznajomy tez czatownik.

        Nie, nie jest nim. Przecież mówiłam, że jest superprzystojny,
        superinteligentny, superwykształcony i z super poczuciem humoru:)



        > superinteligentny ale(moje zdanie) superniemadry.


        No, a nawet, jak widać, supergruboskórny i super zadufany w sobie (no, to już
        pewnie nie Jego wina - życie Go tego nauczyło, i kobiety).

        > A tak na marginesie,Touluu!
        > Uwazaj!Mowia,ze "z kim przestajesz ,takim sie stajesz"


        Święta racja. Dlatego stale trzeba być czujnym.

        :)
      • toulaa Re: Dyskwalifikujące teksty 27.08.04, 12:42
        bella_33 napisała:

        > Uwazaj!Mowia,ze "z kim przestajesz ,takim sie stajesz"


        Wróciłam do tego, bo uważam to za cytat, nie tylko dnia, ale może życiowy.

        Rzeczywiście, sądzę, że trzeba baaaardzo wybrednym być w wyborze ludzi do
        przestawania.
        • bella_33 Re: Dyskwalifikujące teksty 27.08.04, 17:51
          Slonce,czepiasz sie literowek....nie masz innych argumentow:))






          -----------------------------------------------------
          Gdybym sie nie droczyla,to juz bym nie zyla:)
    • runek Re: Dyskwalifikujące teksty 27.08.04, 09:04
      hmm ... wydaje mi się,że wcześniej też go nie lubiłaś - ale nie widziałaś
      dlaczego. W końcu dostałaś argument.
      • toulaa Re: Dyskwalifikujące teksty 27.08.04, 12:46
        Może, choć wydawało mi się, że Go podziwiałam, za te wszystkie supercechy.

        Ceterum censeo: a Ty, runku, słyszałeś podobne teksty?
        • runek Re: Dyskwalifikujące teksty 27.08.04, 12:52
          Hmm - slyszalem . Reaguję bardzo drastycznie i konfliktowo.

          toulaa napisała:

          > Może, choć wydawało mi się, że Go podziwiałam, za te wszystkie supercechy.
          >
          > Ceterum censeo: a Ty, runku, słyszałeś podobne teksty?
          >
          >
          • toulaa Re: Dyskwalifikujące teksty 27.08.04, 13:06
            runek napisał:

            > Hmm - slyszalem . Reaguję bardzo drastycznie i konfliktowo.


            Ooo, wow, opowiec.
    • sarna_z_lasu Re: Dyskwalifikujące teksty 27.08.04, 12:42
      Piedestał ....i ....z piedestału/ech/
      a może wystarczy "ring" tylko
      co z tego ,że ring kwadratem czy prostokątem
      najważniejsze ,że na podwyższeniu.
    • she_5 Re: Dyskwalifikujące teksty 27.08.04, 13:19
      Najdluzej to ja pamietam te teksty, ktore niestety mnie zdyskwalifikowaly :(.
      • viia Re: Dyskwalifikujące teksty 27.08.04, 13:28
        hahaha szi, ale jakie to teksty?
        w moim przypadku "tak, chciałabym mieć dziecko" ;-)))
        • oldpiernik Re: Dyskwalifikujące teksty 27.08.04, 16:01
          a w moim

          "Wybaczy Pani, bez wzajemności."

          OLDSPALONY
          • viia Re: Dyskwalifikujące teksty 27.08.04, 16:20
            och to ładne... ;-))) old
    • rohasek Re: Dyskwalifikujące teksty 27.08.04, 17:22
      Pani w ubezpieczeniach samochodowych zwraca się do mnie :
      - czy skończyła pani 25 lat?,
      Na to szef serwisu (złoty człowiek, wieloletni znajomy), który towarzyszył mi
      żeby ułatwić sprawę:
      - tak oczywiście !
      Nie muszę chyba dodawać, że został spalony wzrokiem, nie zdążywszy spaść z
      piedestału :):):)
      • facet.taki Re: Dyskwalifikujące teksty 27.08.04, 17:40
        rohasku, a ja miałem ciebie za faceta nieprzyjemnego, tymczasem jesteś baba
        taka, no, no. Jak milo odkryc taką ciekawostkę.
        Pozdrowienia od faceta.
        • rohasek Re: Dyskwalifikujące teksty 27.08.04, 18:57
          facet.taki napisał:

          > rohasku,
          dobry początek,

          > a ja miałem ciebie za faceta nieprzyjemnego,

          rzeczywiście moje męskie JA nie należy do najprzyjemniejszych ze wzgledu na
          dość obcesową szczerość i bezpośredniośc wypowiedzi

          > tymczasem jesteś baba

          to jest text, który na dzień dzisiejszy Cie dyskwalifikuje :)

          > taka, no, no.
          nie rozumiem, jaka?

          > Jak milo odkryc taką ciekawostkę.
          nie rozumiem, aluzja???

          > Pozdrowienia od faceta.
          zakładam że "nie aluzja"
          więc odpozdrawiam

          P.S. Jeżeli "nieprzyjemny facet" związany jest z moim poprzednim postem,
          rozjaśniłam go nieco powyżej.
          Jeżeli taki.facet chciałby doprecyzować zarzuty co do mej osoby to zachęcam.
          • facet.taki Re: Dyskwalifikujące teksty 28.08.04, 13:30
            rohasku, przepraszam, baba w ferworze dyskusji wychynęła z klawiatury na ekran.
            proszę o wybaczenie.
            "Taka", to znaczy niesamowicie interesująca.
            "ciekawostka" to nie aluzja, to dowartościowanie "takiej", znaczy - jeszcze
            bardziej interesująca, niż niesamowicie.
            Osobo rohaskowa, nie mam zarzutów do Ciebie.
            Dziekuje za odpozdrowienia, dopozdrawiając najcieplej na swiecie.
            facet.taki
            • rohasek Re: Dyskwalifikujące teksty 28.08.04, 14:05
              o ! i to jest dobry przykład,
              kiedy dyskwalifikujący tekst,
              dzięki konfliktowej akcji
              zaowocował miłą reakcją :),
              rokującą nadzieję na przyszłość

              pozdrawiam Cię facecie.taki :)
              • facet.taki Re: Dyskwalifikujące teksty 29.08.04, 17:32
                Masz rację rohasku. To jest piękny przykład, jednak żadne z nas nie było i
                zapewne nie jest zaimteresowane rozwijaniem konfliktowej akcji, a wręcz
                przeciwnie. Przeto z największą przyjemnością zgadzam sie z Tobą, oczekując
                przyszłości. Mam nadzieje na jej kreowanie w towarzystwie tak niezwykle milym.
                Pozdrawiam z wiejskich wywczasów. Spogladając z żalem za okno. Bowiem trawa
                schnie, liście żółkną, smarkacze do szkoły idą. Jesień stuka.
                facet.taki
                • rohasek Re: Dyskwalifikujące teksty 29.08.04, 18:59
                  bywam zaczepna :) ale zwykle to żarty :)

                  przypomniałeś mi pewną piosenkę grali ją parę lat temu w "lecie z radiem" pod
                  koniec wakacji, a ja temperowałam ołówki, robiłam w zeszytach marginesy,
                  wąchałam gumkę chińską :):) 'szpanerowałam' nowym chińskim piórnikiem :)
                  ech się rozmarzyłam :)
                  znalazłam ją w necie :), Zdzisia Sośnicka ją śpiewała
                  jak masz ochotę to zobacz:
                  www.teksty.org/z/zdzislawasosnicka/zegnajlatonarok.php
                  pozdrawiam :)
                  • facet.taki Re: Dyskwalifikujące teksty 30.08.04, 11:26
                    zerknij do poczty rohasku.
                    pozdrawiam
                    • rohasek Re: Dyskwalifikujące teksty 31.08.04, 16:02
                      facet.taki napisał:

                      > zerknij do poczty rohasku.
                      > pozdrawiam
                      zerknęłam,
                      mam nadzieję że wyjaśnienia dotarły
                      i że nie byłam zbyt obcesowa :)
                      pozdrawiam

                      P.S. A i mam jeszcze nadzieję, że to nie był sposób na wyłudzenie IP :) :)
                      w dzisiejszym cybernetycznym świecie, trudno komukolwiek zaufać :)
                      • facet.taki Re: Dyskwalifikujące teksty 31.08.04, 21:16
                        Nie, nie był to sposób na nic. Zupełnie na nic.
                        Dziękuję.
    • elle.bellee Re: Dyskwalifikujące teksty 27.08.04, 17:41
      jezu,temat rzeka,takich tekstów znam mnóstwo,ale podam pare
      ostatnich,niestety,do mnie kierowanych,nie tylko słyszanych;
      i jeszcze uwaga: te osoby nie były stawiane przeze mnie na piedestale,ale sobie
      myślałam,że coś tam sobą reprezentują,po przytoczonych za chwilę
      wypowiedziach,zdanie oczywiiście zmieniłam:
      przykład 1:
      jest stary znajomy,kumpel,częśto się kiedys spotykaliśmy na piwerku czy czym
      tam jeszcze,niedawno został ojcem wcześniaka;ja,bardzo podniecona faktem
      pojawienia się nowego człowieka na tym najlepszym ze
      światów,wydzwaniam,dopytuję się,w końcu wypytuję o imprezę narodzinową,jak to w
      zwyczaju i mówię:
      - no to czekam na tę imprezę.
      - to se czekaj.
      i koniec dyskusji.Efekt? Nie rozmawiamy,wszak nie będe bardziej cieszyć się z
      cudzego dziecka niż jego własny rodzic.

      przykład 2 z czata:
      jest pani,ponoć kontrowersyjna tu postać,z którą jakiś czas temu zawarłyśmy coś
      w rodzaju ugody i od tej pory pozdrawiamy się serdecznie.Pewnego wieczora
      wchodzę i witam się ,po czym konwencjonalnie,dla podtrzymania gawedy zapytuję:
      -co słychać?
      -a gówno elle.
      szalenie zabawne,owszem,i ja bywam chamska,złośliwa,niedobra,naiwna,czy jaka
      tam jeszcze,ale tak sobie myślę,że jakies granice absurdu istnieją.Więc już nie
      pytam,nie witam.

      przykład 3,też z czata:
      jest pan,przyznaję,trochę się go czepiam dla rozruszania atmosfery,choc
      ustaliliśmy,że mamy jednak skrajnie inne poczucia humoru,w kńcu wyznałam mu
      publicznie ubolewania z powodu moich zachowań,na co on:
      -ale ja cie olewam.
      he he

      oczywiście nie uwzględniam tu tekstów osób,co do których nie mam wątpliwości,że
      są żałosne,takich ludzi teksty nie robią na mnie wrażenia,kiedy wiem czego się
      spodziewać.
      Ale takich sytuacji jest mnóstwo,żeby chociaż wyrównały je sytuacje,kiedy można
      by powiedzieć,że ktoś nas rozczarował in plus,niestety,to rzadkość,ttu na
      czacie może tylko lew? w gruncie rzeczy wydaje się być ciekawszy i lepszy niż
      ma to w zwyczaju przedstawiać:)))))
    • saha_ra Re: Dyskwalifikujące teksty 28.08.04, 00:07
      zaraz, zaraz. jak można usprawiedliwać gościa, który do ciężarnej kobiety
      zwraca się z tekstem "bajoro z bachorami"??? Przecież to po prostu totalny cham
      i beznadziejny kretyn. A przepraszam ktoś, kto dajmy na to pobił staruszkę,
      jest według was mniej zły jeśli wcześniej zjadł nieświeżego hamburgera, tak? no
      ludzie...

      Co do dyskwalifikacji, to według mnie załapała się zielka. Za andruta. To był
      nie tyle jej upadek z piedestału, co skok na główkę zakończony uderzeniem w
      miałkie dno.
      • wojtek33 Re: Dyskwalifikujące teksty 28.08.04, 00:52
        saha_ra napisała:

        > Co do dyskwalifikacji, to według mnie załapała się zielka. Za andruta. To był
        > nie tyle jej upadek z piedestału, co skok na główkę zakończony uderzeniem w
        > miałkie dno.

        O to to, tylko skąd biedaczka miała wiedzieć, że na takie miałkie dno trafi?
        • agni_me Re: Dyskwalifikujące teksty 28.08.04, 00:58
          Jak to skąd, woj? Przecież tyle tu już, buddo najmniejszy, jest. Wszak wiadomo,
          że jedyne co skłoni do odpowiedzi, to słowo "andrut". No i wątek o "wielkich
          czatowych".
        • saha_ra Re: Dyskwalifikujące teksty 28.08.04, 12:45
          wojtek33 napisał:
          O to to, tylko skąd biedaczka miała wiedzieć, że na takie miałkie dno trafi?

          -wojt, sugerujesz, że woda aż tak mętna???
      • rohasek Re: Dyskwalifikujące teksty 28.08.04, 12:52
        saha_ra napisała:

        > zaraz, zaraz. jak można usprawiedliwać gościa, który do ciężarnej kobiety
        > zwraca się z tekstem "bajoro z bachorami"??? Przecież to po prostu totalny
        cham

        dyskwalifikujące teksty mają różny ciężar,
        przykład który dała Toulla, czy też przykład, który ja dałam
        to, zgadzam się z Tobą 'kompletna dyskwalifikacja'
        nie sądzę żebym potrafiła usprawiedliwić taki brak szacunku do drugiej osoby

        natomiast moje przykładowe próby szukania usprawiedliwienia winowajcy, miały
        tylko odzwierciedlić tok mojego postępowania w odniesieniu do szerszego
        spektrum dyskwalifikujących tekstów, czy zachowań,
        (było to dla mnie tak oczywiste, że popełniłam tu skrót tekstowy ;))

        pomijając już aspekt piedestału, bo to też w moim pojęciu dość abstrakcyjne
        miejsce, sprowadza się to do zwyczajnej oceny negatywnych zachowań

        Dyskwalifikujący tekst -> próba znalezienia okoliczności łagodzących :
        a. brak okoliczności łagodzących -> mniej lub bardziej konfliktowa akcja*
        b. stwierdzenie okoliczności łagodzących -> żółta kartka :) dalsze obserwacje

        żebym była dobrze zrozumiana :
        *konfliktowa akcja = poinformowanie osoby o braku akceptacji dla jej
        zachowań :),
        reakcja na akcję, zwykle jest dobrą wskazówką jak postępować dalej :)

        pozdrawiam
      • urszulka_ma Re: Dyskwalifikujące teksty 28.08.04, 13:05
        saha_ra napisała:

        > zaraz, zaraz. jak można usprawiedliwać gościa, który do ciężarnej kobiety
        > zwraca się z tekstem "bajoro z bachorami"??? Przecież to po prostu totalny
        cham
        >
        > i beznadziejny kretyn. A przepraszam ktoś, kto dajmy na to pobił staruszkę,
        > jest według was mniej zły jeśli wcześniej zjadł nieświeżego hamburgera, tak?
        no
        >
        > ludzie...
        >

        saharko tak masz racje..
        taki facet jest nie do usprawiedliwienia..
        ale....
        w całości sens przykładu..i..założonego wątku..

        stawianie sobie kogoś na piedestał..
        czyli dokonanie jakieś tam już oceny.."ach i och"..
        a potem po jednym tekście usłyszanym zaraz strącenie..?
        czyli jaka była ocena wyjściowa ..poprawna?

        to chyba zbyt szybkie szufladkowanie człowieka.. nie uważasz?
        że ktoś jest wspaniały..a za moment..jaki?



    • kreon1 Re: Dyskwalifikujące teksty 28.08.04, 18:29
      Czy Tobie droga Tolu, nigdy nie zdarzyło się powiedzieć czegoś głupiego.
      Jakbym miał kogoś zrzucać z piedestału, to musiałby ten ktoś sie długo o to
      starać. Poza tym, ci ludzie których "znamy" to tylko ich obraz w naszych oczach
      i nie zawsze musi być prawdziwy.
      "I odpuść nam jako i my odpuszczamy"

      kreon niedoskonały i dobrze:)
      • mea Re: Dyskwalifikujące teksty 29.08.04, 14:15
        "zeby spadl z piedestalu musialby sie o to dlugo starac",
        "nie szufladkuj",
        itp., itd.

        Prawie po kazdym niepasujacym slowie zrzucamy z piedestalu i szufladkujemy,
        moze do nastepnego slowa, ale tak wlasnie robimy. A moze klamie?
      • toulaa Re: Dyskwalifikujące teksty 29.08.04, 23:16
        kreon1 napisał:

        > Czy Tobie droga Tolu, nigdy nie zdarzyło się powiedzieć czegoś głupiego.

        Mnie, drogi kreonie, zapewne miliony razy zdarzyło się powiedzieć, a nawet
        zrobić coś głupiego. Jako osoba dość krytyczna nie tylko wobec innych, ale
        przede wszystkim wobec siebie, dostrzegam, po fakcie, głupotę czegoś, co
        powiedziałam, naprawdę bardzo często. Ale pozwolisz, że, gdy poczuję potrzebę
        spowiedzi, udam się do konfesjonału, albo...założę do tego nowy wątek (żart,
        wolę to już tu podkreślać).


        > Jakbym miał kogoś zrzucać z piedestału, to musiałby ten ktoś sie długo o to
        > starać.


        Więc po prostu jesteśmy inni.


        Poza tym, ci ludzie których "znamy" to tylko ich obraz w naszych oczach
        > i nie zawsze musi być prawdziwy.

        Tak, oczywiście, piedestały stawiamy bardzo subiektywnie, a wątek jest o
        traceniu w NASZYCH oczach.


        > "I odpuść nam jako i my odpuszczamy"


        Kreonie, czy Ty jesteś pewien, że właściwie usłyszałeś Swoje powołanie?:)))




        > kreon niedoskonały i dobrze:)


        toulaa - doskonała jak każde inne Dzieło Boże (to oczywiście też tylko a propos
        Twej poetyki)
    • she_5 się podeprę Mistrzem 29.08.04, 14:21
      "Ofiarowano mi piedestał
      Z warunkiem, abym na nim nie stał."
    • bigott Re: Dyskwalifikujące teksty 30.08.04, 13:45
      nikt nie lubi, jak jego mozolnie tworzone
      wyobrazenie o kims okazuje sie niewlasciwe,
      chocby dlatego, ze oznacza to, ze brak nam
      wnikliwosci przy budowaniu wyobrazen o innych:)
      czlowiek jest jaki jest, a ze czasem rozmija
      sie z oczekiwaniami innych, to chyba problem
      oczekiwan, choc nie jestem pewny.

      b.
      • maggy Re: Dyskwalifikujące teksty 30.08.04, 18:47
        najciekawsze jest to, ze jak taki rozczarowany z zaskoczenia przypomina sobie o
        tym po latach to jest swiecie przekonany, ze „on od razu rozgryzl tamtego
        glupka”
        --
        pamiec plata figle
    • pwrzes Re: Dyskwalifikujące teksty 30.08.04, 14:09
      Dyskwalifikujace jest rzucanie oskarzen i insynuacji na prawo i lewo ... ale ja
      to truskawki klasycznie.

      M. wycieczkowo, a co:D
      • oldpiernik Re: Dyskwalifikujące teksty 30.08.04, 16:22
        "... przebóg. Naróżowana!"

        koniec pieśni, hehehe...

        Tou, jeszcze tyle, nie tylko teksty, hehehe....
        Do zrzucania z piedestału wystarczy czasem rysa na różowych szkłach.

        No wiem, miało byc o tekstach. I co z tego? :))


        OLDKRÓTKOWIDZ
        • toulaa Re: Dyskwalifikujące teksty 30.08.04, 19:15
          oldpiernik napisał:

          > No wiem, miało byc o tekstach. I co z tego? :))

          Ależ nic, gdyby ktoś się tu przejmował tematem wątku, to pewnie prawie
          wszystkie byłyby jednopostowe:))

          A propos tego różu, to przypomniała mi się anegdota, czy może to scena z
          jakiegoś filmu była (nie wiem, wyparłam szczegóły z pamięci, takie straszne to
          było) o tym, jak to pozory mylą.
          Pewien pan poznał panią, którą uznał za ucieleśnienie piękna. Wszystko mu się w
          niej podobało: długie, gęste, lśniące włosy; błyszczące niezwykłym blaskiem
          oczy, cera jak alabaster, zęby jak perełki, nienaganna figura, i, nade
          wszystko, rozkosznie bujny biust. Przystąpił niezwłocznie do zalotów,
          zakończonych, ku jego euforii, w sypialni.
          Ślicznotka zaczęła się rozbierać, a pan czekał na prawdziwą ucztę dla zmysłów.
          Pierwszy zawód go spotkał, gdy pani użyła mleczka do zmywania make-upu - ujrzał
          nieświeżą, szarą, pokrytą wągrami buzię. Burza loków okazała się peruką, zęby
          wylądowały w szklance, biust był tylko silikonowa protezą. Na demaskację oczu
          pan już nie czekał...
          • oldpiernik Re: Dyskwalifikujące teksty 31.08.04, 12:15
            Po necie krąży filmik z parą zajeżdżającą zaraz po ślubie do pieknego zameczku,
            gdzieś tam, na bajkowym końcu świata. Namiętne pocałunki przerywa szept spod
            welonu... "Muszę!"
            Rozochocony mąż zrzuca marynarkę i rusza w stronę łazienki w sład za swoją
            wybranką...

            Znacie dalszy ciąg?



            OLDZAPOMNIAŁ ;))
            • toulaa Re: Dyskwalifikujące teksty 31.08.04, 18:39
              Nie, nie znam - coś w stylu tego, co wyżej?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka