fatimka
28.08.04, 04:01
hmm a wiec bylo to tak ze byłam z facetem 2 lata bylismy zareczeni bardzo go
kochalam ale po jakims czasie on sie strasznie zmienil nie byl juz tym
mazczyzna ktorego pokochałam :( koledzy zabawa piłka dodam ze jest pilkarzem
to wszystko było dla niego wazneiejsze...nie mogłam tego zniesc i sie
rozstawalismi i wracalismy zakochani sielanka trwała zwykle tydzien dwa i
znow od poczatku :( w koncu sie wkurzyłam porzadnie i zerwałam z nim na
dobre..pozniej on cos tam jeszcze probowal naprawic tylko ze dalej balowal
nic sie nie zmienił twierdzi ze nadal mnie kocha ale ja juz mam dosc tej
chorej sytuacji :/a miedzy czasie poznałam mezczyzne szalenie inteligentnego
miłego po prostu hmm takiego zwykłego faceta do zycia 'szarego szatyna' :]
(tamten był bardzo przystojny).rozmaiwamy codziennie tesknie za nim kiedy nie
mam jak z nim pogadac wciaz o nim mysle nawet probowalismy pobyc ze soba ale
jakos sie nie ułozyło jak dla mnie to było za wczesnie na nowy zwiazek.. on
nie jest z tego samego miasta co ja,ale tu studiuje.Jest taki czuły troskliwy
dba o mnie wiem ze mnie kocha i chce czegos wiecej niz przyjazni.. a ja no
coz jak go nie ma chce mi sie do niego niedługo wraca na studia tym samym
bedzie blisko i tego sie obawiam ciagnie mnie cholernie do niego zasypiam
jest w moich myslach,w snach,kiedy wstaje rano:)nie wiem czy ja sie
zakochałam ?dodam ze tamten chłopak hmm chce do mnie wrocic niby cos robi w
tym kierunku ale nie bardzo to widac :/zawsze jest gdzies w moim zyciu ze
swoimi pretensjami:/ tamtego chłopaka mam w sercu ale nawet za bardzo o nim
nie mysle ...tylko ten jest w moich myslach zawładna nimi doszczetnie:/ czy
ja sie zakochałam ????