saha_ra
03.09.04, 00:13
Wciąż nie mogę ochłonąć po czatowej dyskusji z pewnym panem, który stwierdził
iż kobieta powinna być we wszystkich swych wypowiedziach i czynach czuła oraz
delikatna. Jeśli zaś - jak ja śmiałam postąpić - dowcipkuje i dyskutuje,
oznacza to jej chęć walki z mężczyzną. A to niedopuszczalne. Walka to wyraz
agresji płynącej z licznych i głębokich problemów tejże kobiety. Przy czym
próby nawiązania inteligentnej wymiany zdań świadczą jedynie o pragnieniu
odrzucenia mężczyzny i kompletnym braku kobiecości.
jestem w szoku. Pan ów stwierdził, że ponieważ absolutnie nie spełniam
kryteriów kobiecości(w czatowych wypowiedziach), można nazwać mnie
jedynie "glistą i jędzą".
Można się z tego śmiać, można płakać, a najlepiej pewnie postukac się w
czoło. Ale naszły mnie takie refleksje: Czy współczesny mężczyzna i
współczesna kobieta mogą się w ogóle ze sobą dogadać? A może panowie
faktycznie wolą widzieć u swojego boku niewiastę cichą, potulną i niezbyt
rozgarniętą? Jak myślicie?
saha_