letejczyk
15.08.15, 23:06
Wkrotce minie dwa lata jak odeszła.Tak jak jaskółki odlatują jesienią ku słonecznym krainom , tak Ty odeszłas bez skargi w bolesnym milczeniu ku swiatom nieznanym.Kiedy wiatr prządł nić "babiego lata"przerwana została nić Twojego życia.Moje modlitwy i suplikacje wznoszone przez wiatr i ptaki ku Niebu nie zdołały wybłagac Twego ocalenia.Nim odeszłas cięzkim pługiem przeorałas poletko pocztowe , nie pozostawiłas mi nowego adresu.Zasiałas ziarna smutku i żalu w moim sercu, wzrosłas we mnie nieustanna mysla o Tobie.Przychodzisz do mnie czesto marzeniem sennym, ktore niesienie mnie na strunach swiatła ku bezbrzeznym swiatom , uciekajacego universum.W niejednym bywałem Niebie , daremnie szukałem , nie znalazłem tam Ciebie. Do PiekieŁ nie zstąpiłem bo to miejsce nie dla Ciebie.Spotkawszy Charona nad Styksem spytałem o Ciebie.Ten wspomniał, ze zawrócił z Toba w połowie drogi do Hadesu.Pobiera obola a Ty chciałas go przekupic fortuną [ jakże źle było Ci wówczas na tym swiecie). Nie chciał narazic sie bogom.Nie szukaj Eurydyki tam gdzie jej nie ma - powiedział i odpłynął w mgielna dal.Stary Artemidor , pochylił sie nad moim smutkiem i wyznał , ze ujrzał Bosonogą Contessę z moich snów - żywą. Powiedział , że bywa , ze ktos umiera dla swiata, lecz pozostaje wsrod zywych.Czy mam mu zaufać , zawierzyc ? Nie wiem.Bosonoga Contesso , gdziekolwiek jestes, pozostajesz w mojej serdecznej pamieci.I o taka pamięć prosze wszystkich ktorzy wraz z nami bywali na czacie GW i Spikerii. letejczyk