lubie.pomponiki Ciechowski 24.11.04, 01:41 powiem ci co myślę tak prosto w twarz kiedy cię widzę to się wstydzę że ciągle nosi ciebie świat i wiedz że teraz znam każdą odpowiedź no powiedz coś na wszystko mam odpowiedź ostrą i nie uciekniesz teraz mi zakrywasz twarz przed ciosem i robisz milion głupich min poczekaj no już ja cię urządzę powtarzasz to wszystko co robię już mam cię dość tych oczu pustych poczekaj zaraz zbiję lustro tak tam w lustrze to niestety ja ta sama dopiero teraz gdy nie słyszy nikt (bądź spokojna w domu jesteś sama) do wanny wlałaś ciepłą wodę i ogłaszasz w lustrze że chcesz zmienić świat ja wiem że trochę się starasz lecz powiedz mi ile przed lustrem spędziłaś dni Odpowiedz Link Zgłoś
poziomeczka2 hejka:) 24.11.04, 23:51 biegnie biegnie łoś ma przypięte coś ma przypiętą na ogonie informację że to KONIEC Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki Sen 25.11.04, 02:39 Śniło mi się, że poznałam lalkę barbie. Był piekielny upał. Siedziałam w ogródku kawiarenki i nie czułam się zagrożona tym, że ktoś się dosiądzie do mojego stolika, bo jestem wyjątkowo nieatrakcyjna. Lalka barbie usiadła obok mnie nie pytając, czy może. W ogóle mnie nie zauważyła. Patrzyła i nic nie widziała. Była pogodnie, beztrosko uśmiechnięta. Wszystko w niej było doskonałe i śliczne. Piersi, pośladki, twarz. Spytałam jej (w snach bowiem zdarza się wszystko): jak ma na imię. Pogodnie na mnie spojrzała i pogodnie powiedziała: Małgosia. I znowu przestała mnie widzieć. Nie mogłam się oprzeć pokusie i znowu zapytałam: w co wierzysz? Nie musiała się zastanawiać. Odpowiedziała jak poprzednio: pogodnie, po prostu i bez namysłu: w pieniądze. Ani mnie, ani jej nie spieszyło się nigdzie. W taki upał, o takiej porze, śpieszą się tylko ludzie pracujący w banku. Albo psychoterapeuci. Zaskoczyła mnie. Sama, nie pytana, powiedziała liżąc powoli lody: kocham boga. Powiedziała to patrząc gdzieś daleko; nie patrzyła ani na mnie, ani na nikogo innego. Może powiedziała: kocham Boga. Na jej ślicznej twarzy pojawiło się coś w rodzaju skupienia. Na małą chwilkę, ale to na pewno było skupienie. Czyżby plastik z domieszką nieplastiku? Po dłuższej chwili powiedziała: "kiedy widzę na ulicy jakąś inną piękną kobietę, to mam ochotę uderzyć ją w twarz". A więc jednak czysty, niczym nieskażony plastik. Najdoskonalsza jego odmiana. (Jak to dobrze, że istnieje na tym świecie coś tak doskonałego i pewnego.). Nigdy nie spotkałam tak idealnie różniącego się ode mnie człowieka. To był sen, który pamiętam od początku do końca. Nie zapytałam jej już o nic. Ona też już nic nie powiedziała. Nigdy się nie dowiem, czy dobrze zrobiłam, nie pytając jej o inne sprawy, bo się obudziłam. Dzień, który nastąpił po tej nocy, był dniem dobrych myśli. Śmierci nie było w ogóle. Poszłam do podobnej ze snu knajpki. Obserwowałam wszystko, bo wszystko było fascynujące. Wyobrażałam sobie różne rzeczy. Wyobraziłam sobie, że mam na imię Małgorzata, że przysiądzie się do mnie Asasello, da mi cudowny krem, a potem poznam Wolanda. O tym, że odzyskam Mistrza nie marzyłam, bo nie można odzyskać kogoś, kogo się nigdy nie spotkało. luty 2000, Kraków. Odpowiedz Link Zgłoś
hippy_pottamus protest 25.11.04, 11:19 protestuje wogle i w szczegle, Pani Jolusiu, przeciwko nazywaniu kogo popadnie w byle snie per "Malgosia"; i mnie to bardzo denerwuje zwlaszcza ze z barbie mam co najwyzej plastik, bez formy ;-))) hipek_plasticzany Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki Ciechowski 25.11.04, 12:42 kocham na zawsze nie kłamię kocham do końca urządzam pogrzeb wam umarłe słowa i z waszych martwych ciał układam jeszcze kilka zdań waszych oprawców znam stoją dokoła pilnują tak jak ja byście nie mogły z martwych wstać kocham na zawsze nie kłamię kocham do końca zachowujecie blask umarłe słowa wciąż wyglądacie jak wypowiadane pierwszy raz kłamcy gwałcili was ciągle od nowa mówili to nie gwałt jeżeli lgniecie do nas oto umarłe słowa kocham na zawsze do końca nikt inny umarły słowa w nas oto umarłe słowa wierzę ufam ci naprawdę nie kłamię kocham na zawsze kocham nie kłamię kocham do końca oto komunia ma umarłe słowa spadajcie ptaki z gniazd dzieci urządzą pogrzeb wam woda przelewa się przez moje dłonie gdy piję czuję smak wypowiadanych dawno zdań wypowiadane pierwszy raz mają inny smak kocham na zawsze nie kłamię kocham do końca wypowiadane pierwszy raz poszukujecie przecież mnie dlaczego mnie dlaczego właśnie ja mam wypowiadać was dlaczego właśnie tak Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki Ciechowski 25.02.05, 17:03 to nie ludzie słowa, ale słowa ludzi niosą Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki Ciechowski 25.02.05, 21:24 słowami można więc uprawiać brudną grę, która zawsze jest nierówną walką Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki Ciechowski 25.02.05, 21:34 jednak bywa i tak, że role się odwracają i twój przeciwnik staje się zakładnikiem swoich słów Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki Kofta 25.11.04, 17:57 wy mnie słuchacie a ja śpiewam tekst z muzyką taka konwencja taki moment więc tak jest zaufaliśmy obyczajom i nawykom już nie pytamy czy w tym wszystkim jakiś sens a ja zaśpiewać dzisiaj chcę w obronie ciszy choć wiem nie pora nie miejsce i nie czas bo gdy się milczy to apetyt rośnie wilczy na poezję co być może drzemie w nas przecież już dosyć mamy huku i jazgotu ale gdy cicho to źle i głupio nam jakby się zepsuł życia niezawodny motor coś nie w porządku jakbyś był już był ten sam cisza zagłusza sam już nie wiesz jaki jesteś więc szybko włączasz wszystko co pod ręką masz a gdy się milczy to apetyt rośnie wilczy na poezję co być może drzemie w nas bo gdy się milczy to apetyt rośnie wilczy na poezję co być może drzemie w nas gdy kiedyś łomot nagle umrze w dyskotekach do siebie nam dalej będzie niż do gwiazd zanim coś powiesz tak jak człowiek do człowieka cisza zgruchocze i wykrwawi wszystkich nas dlatego uczmy się ciszy i milczenia to siostry myśli świadomości przednia straż bo gdy się milczy to apetyt rośnie wilczy na poezję co być może drzemie w nas (Jonasz K.) Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki Kofta 03.03.05, 23:37 uczmy się ciszy i milczenia to siostry myśli świadomości przednia straż Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki Kofta 05.03.05, 14:34 trzeba marzyć żeby coś się zdarzyło żeby mogło się zdarzyć trzeba marzyć zamiast dmuchać na zimne na gorącym się sparzyć z deszczu pobiec pod rynnę trzeba marzyć w chłodnej pustej godzinie na swój los się odważyć Odpowiedz Link Zgłoś
poziomeczka2 Nosowska 25.11.04, 23:21 mam na imię kasia dla przyjaciół agnes bo agnes lepiej brzmi co się samo przez się słyszy z zainteresowań ja wymienić mogę przyrodę urodę modę wygodę kubę snowboard tao kino iching feng-shui suchi i yng-yang dramen bas buena vista social club przepraszam na chwileczkę muszę w toalecie przypudrować nosek dżony masz może puder? (ja przepraszam państwa najmocniej za zgrzytanie zębami) jesoo mówię wam bez wyjazdu do indii dłużej rady nie dam słyszałam że w indiach oświeceni ulicami razem z krowami z krowami ulicami mam już spodnie khaki na miejscu kupię sari pojem trochę ryżu pojem trochę curry kiedy wrócę to sobie pogadamy relację zdam z pobytu mego w indiach Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki Seks, odc. 2 04.12.04, 07:24 Byłam żoną i rozwiodłam się. Moje małżeństwo to były karczemne, prymitywne kłótnie. Niepotrzebne, głupie kłótnie. I jeszcze moja praca. Niepotrzebna, głupia praca. Co robić? Gdyby przynajmniej świeciło słońce; niestety jest zimno i pada. Smutna wiosna, smutne życie. Tworzyć. Sztuka. Oto jedyny sens istnienia. To oczywiście nieprawda. Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki Seks, odc. 3 04.12.04, 07:26 Spotykamy się, kołyszemy nasze dzieci na huśtawkach, i czasami stoimy tak blisko siebie, że dotykamy się ramionami, dostatecznie blisko, by czuć wibrującą pustkę, coś w rodzaju głodu. (Dilys Rose) Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki Cioran 30.11.04, 18:24 Pisać? Po co i dla kogo? Jest jednak pewna wewnętrzna konieczność, nie mieszcząca się w tej wizji, konieczność innej natury, bardziej tajemnicza, irracjonalna. Skrajnej świadomości nicości nie da się pogodzić z niczym, z żadnym gestem... Wierność, autentyczność itp. - to wszystko lipa. Tylko ta tajemnicza witalność każe nam coś robić. I być może to jest właśnie życie: robimy rzeczy, na które godzimy się, nie wierząc w ich sens... Tak, to chyba to... Odpowiedz Link Zgłoś
kaszanka.w.aerozolu nie znacie się w ogóle 30.11.04, 18:36 obojętność może być sposobem na uniknięcie bólu i często traktuje się ją błędnie jako przejaw powierzchowności uczuć Odpowiedz Link Zgłoś
kocurek_rasowy nie znacie się w ogóle 19.02.05, 13:21 szukaj za horyzontem, podróżuj, tańcz, świętuj codzienność, baw się, bądź szalony i bądź niedojrzały -- Na Wielkiej Pohulance, w Wilnie, pod numerem 16 mieszkał niejaki Pan Piekielny. Ajar Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki nie znacie się w ogóle 21.02.05, 18:21 każdy ma prawo żyć ale nie każde życie jest tyle samo warte na szczęście nie ma miary, która by to zmierzyła dlatego mówię stanowcze nie dalszemu zabijaniu mrówek, komarów, karaluchów, pluskiew, a najbardziej protestuję przeciwko eksterminacji wszelkich bakterii, mikrobów, wirusów i yeti -- W Wilnie i wszędzie Ajar Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki nie znacie się w ogóle 23.02.05, 18:41 Nie jest konieczne, byś poszedł z domu. Pozostań przy stole i słuchaj. Nawet nie słuchaj, czekaj tylko. Nawet nie czekaj, bądź całkiem cicho i sam. Świat sam się przed tobą odsłoni, nie może być inaczej, będzie się wił przed tobą w ekstazie. Kafka (przekł. Roman Karst) Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki nie znacie się w ogóle 24.02.05, 08:12 [...] to, co ma być czynnie zniszczone, musi być przedtem bardzo mocne [...]. Kafka (91) Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki każdy ma prawo żyć 03.03.05, 18:24 człowiek jest wartością najwyższą i nie wolno traktować go jako środka nawet do najbardziej wzniosłych celów - tak głosi papież, umierający i nawet tego nieświadomy, że już dawno umarł, podobnie jak jego martwe słowa kilka miesięcy temu w prasie można było przeczytać krótką notatkę na 27 stronie o kobiecie, która zagłodziła na śmierć siebie i swoje nieuleczalnie chore dziecko, bo nie miała pieniędzy, aby je nakarmić dziś, na pierwszych stronach gazet, codziennie, podawane są informacje, o tym, jak czuje się papież każdy ma prawo żyć a człowiek jest wartością najwyższą ta kobieta i jej dziecko nie byli ludźmi to były bakterie -- Wszędzie Ajar Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki symbioza 02.12.04, 21:35 Lillian Hellman tkwiła po uszy w skandalicznym i bezczelnym zakłamaniu. Na nieszczęście dla Hellman brak szacunku dla prawdy zajął główne miejsce w jej życiu i pracy. Przełomowa chwila w jej życiu nastąpiła w 1930 roku, gdy Hellman spotkała Dashiella Hammetta, autora powieści sensacyjnych. Hammett był głęboko uzależnionym alkoholikiem. Sukces jego książki (The Maltese Falcon) był prawdopodobnie najgorszą rzeczą, jaka mogła mu się przydarzyć. Wkrótce po poznaniu Lillian Hellman uderzył ją w szczękę i znokautował. Związek ich nigdy nie był łatwy. W roku 1931 i ponownie w 1936 zaraził się od prostytutek rzeżączką i za drugim razem miał duże trudności w wyleczeniu się. Kłócili się stale z powodu jego kobiet. Później mieszkał przez pewien czas u niej w domu. Zwykł jednak odwiedzać domy publiczne w Harlemie, które bardzo mu się podobały. W ich przyjaźni widoczne jest, że Hellman jako pisarka zawdzięczała Hammettowi bardzo wiele. W rzeczywistości zaznacza się dziwna asymetria ich karier pisarskich. Niedługo po spotkaniu Hellman pisarstwo Hammetta skurczyło się do malej strużki, później wyschło zupełnie. Ona, dla kontrastu, zaczęła pisać z wielką łatwością i powodzeniem. Wyglądało to, jakby duch twórczy spłynął z jednego na drugie, tkwiąc w niej aż do jego śmierci. Zadziwia fakt, że spustoszenie spowodowane przez kłamstwa, fascynowało zarówno Hellman, jak i Hammetta. Podczas gdy nadal utrzymywała z Hammettem sporadyczne kontakty seksualne miała liczne romanse z innymi mężczyznami. W zaawansowanym wieku średnim Hellman po prostu kupowała towarzystwo przystojnych, młodych ludzi. Sukcesy jej były na tyle znane powszechnie, że dały jej osobliwą reputację, którą żywiły się różne pogłoski. Mówiono na przykład, że uczestniczyła w męskim pokerze: wygrywający zabierał Hellman do sypialni. Podstawą władzy Hellman był niezwykły mit, jaki stworzyła o sobie w swych autobiografiach. Skarga o zniesławienie zwraca jedynie uwagę na oskarżenie. Śledztwo zdjęło zasłonę z innego mrocznego zakątka życia Hellman - ujawniło jej pogoń za pieniędzmi. Hellman zawsze była skąpa i skłonność ta wzrastała z wiekiem. Większość jej procesów toczyła się o pieniądze. Tak jak chłopi z południowych Włoch nadal składają ofiary i znoszą prośby do swoich ulubionych świętych, mimo że istnienie tych świętych okazało się czystym wymysłem, tak też miłośnicy postępu trzymają się swoich idoli, nawet gdy są ona na glinianych nogach. Pomimo wszystkich rewelacji i ujawnienia tak wielu fałszerstw mit Lillian Hellman istnieje nadal. Paul Johnson, Intelektualiści, przekł. Andrzej Piber, Editions Spotkania, Warszawa 1994, str. 371-394. Odpowiedz Link Zgłoś
hippy_pottamus Re: symbioza 13.12.04, 17:25 tu ptak, znalazłem sie sam herbatka, 17 ;-) buha! Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki symbioza 11.03.05, 14:54 Zwierzę odbiera panu bat i samo się chłoszcze, aby zostać panem, nie wiedząc, że jest to tylko kaprys wywołany nowym węzłem na pańskim bacie. Franz Kafka Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki Ciechowski 03.12.04, 22:10 naprawdę pragnę ciebie tak jak chłodu Moskwy naprawdę pragnę każdej z twoich bram jestem Paryżem i w tajnych mapach szukam mam rysuję kręgi coraz bliżej tak ty jesteś Moskwą jestem Paryżem i nad Europą pochylony tak dotykam Moskwy więc sen udawaj błagam nie budź wart bo płonie Paryż nie budź wart nie zamykaj bram nie chcę twoich wart piorunochronów wieży Eiffla blask od twoich iskier transparent swój rozwijam tam kocham cię Moskwo o pochyl nad Sekwaną Moskwo pochyl się i rozpuść oszronione włosy swe nad nami Moskwo o pochyl ponad ogniem Moskwo pochyl się i rozpuść oszronione włosy swe bo płonie Paryż bo płonie Londyn bo płonie Madryt pali się w Rzymie Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki Herbert 03.12.04, 22:14 to wcale nie wymagało wielkiego charakteru nasza odmowa niezgoda i upór mieliśmy odrobinę koniecznej odwagi lecz w gruncie rzeczy była to sprawa smaku tak smaku w którym są włókna duszy i chrząstki sumienia kto wie gdyby nas lepiej i piękniej kuszono słano kobiety różowe płaskie jak opłatek lub fantastyczne twory z obrazów Hieronima Boscha lecz piekło w tym czasie było jakie mokry dół zaułek morderców barak nazwany pałacem sprawiedliwości samogonny Mefisto w leninowskiej kurtce posyłał w teren wnuczęta Aurory chłopców o twarzach ziemniaczanych bardzo brzydkie dziewczyny o czerwonych rękach zaiste ich retoryka była aż nazbyt parciana (Marek Tulliusz obracał się w grobie) łańcuchy tautologii parę pojęć jak cepy dialektyka oprawców żadnej dyskryminacji w rozumowaniu składnia pozbawiona urody koniunktiwu tak więc estetyka może być pomocna w życiu nie należy zaniedbywać nauki o pięknie zanim zgłosimy akces trzeba pilnie badać kształt architektury rytm bębnów i piszczałek kolory oficjalne nikczemny rytuał pogrzebów nasze oczy i uszy odmówiły posłuchu książęta naszych zmysłów wybrały dumne wygnanie to wcale nie wymagało wielkiego charakteru mieliśmy odrobinę niezbędnej odwagi lecz w gruncie rzeczy była to sprawa smaku tak smaku który każe wyjść skrzywić się wycedzić szyderstwo choćby za to miał spaść bezcenny kapitel ciała głowa Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki errata 03.12.04, 22:28 to wcale nie wymagało wielkiego charakteru nasza odmowa niezgoda i upór mieliśmy odrobinę koniecznej odwagi lecz w gruncie rzeczy była to sprawa smaku tak smaku w którym są włókna duszy i chrząstki sumienia kto wie gdyby nas lepiej i piękniej kuszono słano kobiety różowe płaskie jak opłatek lub fantastyczne twory z obrazów Hieronima Boscha lecz piekło w tym czasie było jakie mokry dół zaułek morderców barak nazwany pałacem sprawiedliwości samogonny Mefisto w leninowskiej kurtce posyłał w teren wnuczęta Aurory chłopców o twarzach ziemniaczanych bardzo brzydkie dziewczyny o czerwonych rękach zaiste ich retoryka była aż nazbyt parciana (Marek Tulliusz obracał się w grobie) łańcuchy tautologii parę pojęć jak cepy dialektyka oprawców żadnej dystynkcji w rozumowaniu składnia pozbawiona urody koniunktiwu tak więc estetyka może być pomocna w życiu nie należy zaniedbywać nauki o pięknie zanim zgłosimy akces trzeba pilnie badać kształt architektury rytm bębnów i piszczałek kolory oficjalne nikczemny rytuał pogrzebów nasze oczy i uszy odmówiły posłuchu książęta naszych zmysłów wybrały dumne wygnanie to wcale nie wymagało wielkiego charakteru mieliśmy odrobinę niezbędnej odwagi lecz w gruncie rzeczy była to sprawa smaku tak smaku który każe wyjść skrzywić się wycedzić szyderstwo choćby za to miał spaść bezcenny kapitel ciała głowa Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki jesteś niezwykły 12.12.04, 04:02 retoryka oprawcy, który działa w białych rękawiczkach może być myląca uwielbiam Cię jesteś niezwykła kocham kocham tylko Ciebie zawsze tak było zawsze tak będzie z oprawcą rozpoznanym przez Herberta łączy go tylko sposób wykonania wyroku: strzał w tył głowy spełnię Twoją prośbę zabiję Cię wprawdzie nie czytał Conrada ale znalazł kiedyś w antykwariacie Proces Kafki zapamiętał ostatnie zdanie: "było tak, jak gdyby wstyd miał go przeżyć" zdanie to odnosiło się do niego, nie do jego ofiary nigdy się o tym nie dowiedział Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki Śliwonik 03.12.04, 22:18 Okrutni wobec bezbronnych Bezbronni wobec innych szukamy tych których można zranić Szukamy tych którzy nas nie zranią I jak mogę wierzyć w twój gest łagodnie zatoczony nade mną może chcesz uśpić moja czujność Może chcesz uśpić czujność swoją Nie wiem kiedy ugodzisz oddając uderzenie które otrzymałeś nie wiem kiedy ugodzę Broniąc siebie I ciebie przed tobą pory ciepłe obdarzają nas kwiatami i falowaniem zielonym kolorami odwracającymi uwagę pory zimne zapominają o nas i my zapominamy o sobie wszystko jest bardzo daleko i wszystko jest przeciw nam mówimy pełni mylnej wiary chcemy nazwać obojętność rzeczy i ludzi chcemy drewno nazwać drzewem a spójrz na ten cud jedyny zdarzający się raz w życiu każdemu kto żyje tysiąc lat zbliżamy się do siebie Idziesz w moją a ja w twoją stronę i na moment zakwita coś zakwita na pewno Nie wiem Może nawet coś ludzkiego czego nikt jeszcze nie potrafił nazwać Roman Ś. 1971 bez tytułu Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki coś ludzkiego 09.12.04, 14:42 - czuję się fatalnie, fatalnie - to za mało, za mało, zapewniam Cię, że wreszcie poczujesz ból, bo nie masz pojęcia tak naprawdę, co to jest prawdziwy ból, dopiero ja Ci pokażę jak cierpi człowiek, mam nadzieję, że to Cię zabije Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki coś ludzkiego 09.12.04, 17:00 Wojciech Tochman: Dlaczego Pani to robi? Małgorzata Chmielewska: Bo Pan tego nie robi. Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki coś ludzkiego 15.12.04, 00:29 pia desideria pobożne (nie dające się spełnić) życzenia Odpowiedz Link Zgłoś
hippy_pottamus Re: coś ludzkiego 15.12.04, 12:21 to jezd cuś nieludzkiego, pompon [te życzenia]! ;-) qrde, podobno mam anioła, czy to już schizofrenia czy jeszcze paranoja? ;-)))) Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki zobaczysz sobie :)) 15.12.04, 15:06 hippy_pottamus napisała: to jezd cuś nieludzkiego, pompon [te życzenia]! ;-) qrde, podobno mam anioła, czy to już schizofrenia czy jeszcze paranoja? ;-)))) ----------- przysięgam - zabiję Cię własnoręcznie, kiedy do mnie przyjedziesz nie masz żadnej paranoi - to zwykła szajba (bo nie czytsz Junga) buha :)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki coś ludzkiego 16.12.04, 20:26 mam jeszcze do wyboru mało śmieszną siebie z lustra Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki coś ludzkiego 24.12.04, 14:51 Puk, puk. Kto tam? To ja, DużyKopniakwDupę Odpowiedz Link Zgłoś
mietowe_loczki przysięgam, że to & & #35; 35; wskoczyło mi samo :] 24.12.04, 14:55 Odpowiedz Link Zgłoś
ramon1 Re: afrofos, gdzie jest sz.& & #35; 35; ? 24.12.04, 15:01 pomponiki, WESOŁYCH ŚWIĄT ! Wspaniałego sylwestra, miłej zabawy, tego Ci zyczy, kochający , Ramon Kochajcie bliżniego. Ja nim jestem.... Odpowiedz Link Zgłoś
kocurek_rasowy coś ludzkiego 08.01.05, 16:28 jedzenie, picie, oglądanie telewizji, pustogłowie, błogostan Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki Hipku! 14.01.05, 19:33 bardzo Cię przepraszam, ale za karę, że mi znowu tu bruździsz, za tydzień zjesz SAMA przy moim stole 50 ruskich pierogów; ja w tym czasie będę robiła z kotami i paliła papierosy pozdrawiam krótkim żołnierskim: jogurt rzondzi buha:))) Odpowiedz Link Zgłoś
annuszka jak mozna? 14.01.05, 19:38 bez bruzdzenia?zalapac sie na pierogi? no moze nie od razu 50? dajmy na to 27? Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki kobieto bez oleju:)) 14.01.05, 19:45 należy dziś wykonać telefon celem umówienia, omówienia i pomówienia pozdrawiam krótkim żołnierskim: maratończycy rzondzom buha:))) Odpowiedz Link Zgłoś
annuszka maratonczycy rzondzom! 18.01.05, 23:22 od siebie dodam tylko wykrzyknik;) ;) pozdr;) Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki nie:)) 19.01.05, 08:54 tak naprawde rzondzi tylko zakazny fioł i Ajar i Leconte buha:)) ------------- Na Wielkiej Pohulance, w Wilnie, pod numerem 16 mieszkal niejaki Pan Piekielny Ajar Odpowiedz Link Zgłoś
annuszka Re: nie:)) 19.01.05, 15:56 lubie.pomponiki napisała: > tak naprawde rzondzi tylko zakazny fioł > i Ajar > i Leconte > buha:)) > e...no to jak,chorera, maratonczycy nie rzondzom,to moze chciaz maratończyczki,co? (chociaz troche) Odpowiedz Link Zgłoś
hippy_pottamus Re: jak mozna? 16.01.05, 20:17 annuszko, pliss, zrob to nawet z bruzdzeniem ;-))) ale sie zalap, w przeciwnym razie jestem skazana na los wawelskiego smoka ;-)))) buha! Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki ewent.sory :))) 16.01.05, 21:22 zaraz zaraz dziewuchy, czy Wy myślicie, że ja przeżyję sytuację, w której DWZC (czyt. Dwie Wariatki Z Czata), Gośka i trzy koty są obecne jednocześnie w moim śmietniku? a jeśli padnę, to kto pociągnie dalej mój wątek? a jeśli padnę, to kto będzie opowiadał koffanym czatusiom każdego wieczora "Pianistkę"? pierogi są już zrobione i czekają, więc spoko ale co dalej? poproszę o wypowiedź: co się wydarzy, kiedy pompona zabraknie na czacie? buha:)) Odpowiedz Link Zgłoś
hippy_pottamus Re: ewent.sory :))) 17.01.05, 13:29 gdy zabraknie na czacie pompony applet stanie wpół dróg zadziwiony i wybuchnie upstreamer, no a potem to z dymem pójdzie serwer ignorem razony Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki Re: ewent.sory :))) 09.02.05, 09:05 pomponik był chory i leżał w łóżeczku i przyszedł poziomka: jak się masz koteczku? kaszana rzuciła: to są tylko dąsy gargulec zaaplikował elektrowstrząsy -- tym postem opiekuje się agni Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki coś ludzkiego 20.01.05, 16:33 głupota ------ Na Wielkiej Pohulance, w Wilnie, pod numerem 16 mieszkał niejaki Pan Piekielny Ajar Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki coś ludzkiego 24.01.05, 20:49 wodogłowie, zespół Downa i inne odpady ------ Na Wielkiej Pohulance, w Wilnie, pod numerem 16 mieszkał niejaki Pan Piekielny Ajar Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki coś ludzkiego 20.02.05, 13:11 wolność wolność wyboru, działania, odpowiedzialność człowiek jest wartością najwyższą i nie wolno traktować go jako środka nawet do najbardziej wzniosłych celów człowiek w wolny sposób, przez nikogo nie przymuszany winien kształtować swoją indywidualność jesteśmy wolni, ale dokonując wyboru, musimy pamiętać, że zezwalamy zarazem innym na takie same wybory w ich życiu; możemy oczywiście nie słuchać naszych nakazów wewnętrznych, jednak skazujemy się wówczas na cierpienie Immanuel Kant Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki wolność 03.03.05, 17:49 z czym ci się wszystko kojarzy? z seksem, pieniędzmi, karierą, sławą? co cię opętało, że ze środka uczyniłeś cel, że w szczególe zobaczyłeś istotę, sens życia? i czy zdajesz sobie z tego sprawę? Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki przyjaźń 04.12.04, 07:30 połóż się i zaśnij a ja zajmę się wszystkim, o nic się nie martw, czuj się bezpiecznie, nie skrzywdzę cię, wyciągnę cię z tego Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki przyjaźń 20.01.05, 07:33 podejdź tylko i jak zawsze przytul się o nic nie pytaj Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki przyjaźń 24.02.05, 18:40 umrzeć, to znaczy nigdy więcej nie spotkać przyjaciół Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki przyjaźń 25.02.05, 23:55 dialog między przyjaciółmi: - zostań - nie mogę jest próbą pozostaje wówczas wiara "Wiara jest jak gilotyna, taka ciężka, taka lekka" Kafka, 87 Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki przyjaźń 11.03.05, 14:56 o tym, kim jesteśmy, decydują nasze wybory, działania, nasze czynne życie, a nie słowa Immanuel Kant -- im więcej masz tym więcej chcesz Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki przyjaźń 04.11.05, 23:41 kiedy żegnasz przyjaciela nie smuć się jego nieobecność pozwoli ci dostrzec to, co najbardziej w nim kochasz Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki Ewa Braun żyje 04.12.04, 07:36 lecz niewiedza o tym świadczy o naszej ignorancji i naszych uprzedzeniach, nie wiemy bowiem, że kalki degradują nas samych Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki Ewa Braun żyje 02.02.05, 07:04 "Auschwitz [...] To miejsce zagłady [...] Zostało wtedy wyjęte z ludzkiego świata". (Halina Bortnowska, GW, 28.01.2005) Nie proszę Pani. To był świat ludzki. Hitler był człowiekiem. W Auschwitz można było zobaczyć, co można zrobić drugiemu człowiekowi, kiedy można z nim zrobić wszystko. I nie było to jedyne takie miejsce na naszym pięknym świecie. I z całą pewnością nie będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki Ewa Braun żyje 16.02.05, 00:46 Na kongresie psychiatrów w Madrycie Don Kichota uznano za wzór człowieka zdrowego psychicznie, w przeciwieństwie do jego giermka. Sancho Pansa myślał tylko o jednym - jak najwygodniej się urządzić. Natomiast Don Kichot miał odwagę żyć po swojemu. Wbrew wszystkim. Bardzo ważne, aby zaakceptować siebie, mieć poczucie wewnętrznej prawdy i słuszności. Choćby traktowano nas jak wariata, albo dziwaka. Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki Ewa Braun żyje 23.02.05, 18:47 Prawda o Sancho Pansie Sancho Pansa, zresztą nigdy się tym nie chełpił, wieczorną i nocną porą dawał diabłu, którego później nazwał Don Kichotem, mnóstwo rycerskich i rozbójniczych powieści, przez co udało mu się z biegiem lat tak dalece odwrócić od siebie uwagę, że ten potem bez opamiętania dokonywał najbardziej zwariowanych czynów, ale nie szkodziły one nikomu z braku upatrzonego przedmiotu, którym miał właśnie być Sancho Pansa. Sancho Pansa, człowiek wolny, towarzyszył w spokoju ducha, a może z jakiegoś poczucia odpowiedzialności, Don Kichotowi w jego wyprawach i miał z tego dużą i pożyteczną rozrywkę do końca swych dni. Franz Kafka przekł. Roman Karst Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki Ewa Braun żyje 23.02.05, 18:57 Ludzie nigdy nie byli zadowoleni ze swego życia, zawsze marzyli o czymś więcej, a ponieważ nie chcieli zrezygnować ze swych marzeń, żyli snami, to jest historiami, które sobie opowiadali. Dzięki sztuce pisania, w jakiś cudowny sposób, to inne życie, stworzone, by wypełnić przepaść między rzeczywistością a marzeniami, które pozwalają ludziom przeżyć, zyskało prawo obywatelstwa, zaś postaci wykreowane przez wyobraźnię, stały się częścią naszego życia [...]. Fikcja to "nie" powiedziane rzeczywistości. To droga ucieczki dla tych wszystkich, którzy, pozamykani w zbudowanych przez siebie samych więzieniach, nie czują się dobrze w prawdziwym świecie, tych, których ożywia "kuszenie niemożliwego". Fikcja pozwala człowiekowi opuścić własne życie, stać się bohaterem innego życia niż to, które przypadło mu w udziale. Don Kichot pokazał nam, że fikcja jest czymś dużo ważniejszym niż tylko sposobem na nudę. Fikcja jest lekarstwem na egzystencjalny ból świata, pokarmem, który zaspokaja głód na "coś innego", niż to, kim jesteśmy, niż to, co nam dostępne. Dzięki fantazji drugie życie sprawia, że zaczynamy zdawać sobie sprawę z tego, jak mali jesteśmy w porównaniu z tymi wykreowanymi przez nas samych "olbrzymami". Fikcja jest źródłem i świadkiem niezgody na świat. Racja bytu fikcji nie polega na odzwierciedlaniu rzeczywistości, ale na jej negacji. Mario Vargas Llosa Don Kichot, czyli fikcja nad fikcjami Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki Ewa Braun żyje 27.02.05, 09:14 Prawda jest niepodzielna, nie może więc poznać sama siebie; kto ją chce poznać, ten musi być kłamstwem. Kafka, 80 Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki miłość y patryotyzm 04.12.04, 08:04 pomagałam napisać pracę magisterską pewnemu Palestyńczykowi tytuł pracy: ZATRUDNIENIE W HOTELACH W ŚWIETLE PRAWA PRACY pracę tę ów Pan zadedykował swoim Rodzicom i całemu mojemu Narodowi Odpowiedz Link Zgłoś
kaszanka.w.aerozolu ech pompon 04.12.04, 08:25 pracę tę ów Pan zadedykował swoim Rodzicom i całemu mojemu Narodowi --------- jak to mojemu? chyba swojemu? pompon, idź lepiej dospać co? Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki miłość 08.12.04, 01:03 79-letnia rzymianka Wanda Dina Fontani dwukrotnie stłukła do nieprzytomności, a po docuceniu - zabiła swojego 85-letniego męża, który po wspólnym powrocie z niedzielnej mszy tradycyjnie obrzucił ją wyzwiskami Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki miłość 24.02.05, 08:16 Miłość polega na tym, że Ty jesteś nożem, który ja obracam w swojej ranie. Kafka Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki to ja, pomponia 06.12.04, 13:15 Sensem życia jest walka. O zwycięstwie lub klęsce decydują bogowie. A więc opiewajmy walkę. Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki to ja, pomponia 07.12.04, 07:59 patrzę na świat z nawyku więc to nie od narkortyków mam czerwone oczy doświadczalnych królików wstałem właśnie od stołu więc to nie z mozołu mam zaciśnięte wargi zgłodniałych Mongołówa słucham nie słów lecz dźwięków więc nie z myśli fermentu mam odstające uszy naiwnych konfidentów wszędzie weszę bandytów więc nie dla kolorytu mam typowy cień nosa skrzywdzonych Semitów widzę kształt rzeczy w ich sensie istotnym i to mnie czyni wielkim oraz jednokrotnym w odróżnieniu od was którzy państwo wybaczą jesteście wierszem idioty odbitym na powielaczu dosyć sztywną mam szyję i dlatego wciąż żyję że polityka dla mnie to w krysztale pomyje umysł mam twardy jak łokcie więc mnie za to nie kopcie że rewolucja dla mnie to czerwone paznokcie wrażliwym jest jak membrana zatem w wieczór i z rana trzęsę się jak śledziona z węgorza wyrwana zagłady świata się boję więc dla poprawy nastroju wrzeszczę jak dziecko w ciemnym zamknięte pokoju ja bardziej niż wy jeszcze krztuszę się i duszę ja częściej niż wy jeszcze żyć nie chcę a muszę ale tknąć się nikomu nie dam i dlatego gdy trzeba będzie sam odbiorę światu Witkacego Kaczmarski Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki errata 07.12.04, 08:03 patrzę na świat z nawyku więc to nie od narkortyków mam czerwone oczy doświadczalnych królików wstałem właśnie od stołu więc to nie z mozołu mam zaciśnięte wargi zgłodniałych Mongołów słucham nie słów lecz dźwięków więc nie z myśli fermentu mam odstające uszy naiwnych konfidentów wszędzie weszę bandytów więc nie dla kolorytu mam typowy cień nosa skrzywdzonych Semitów widzę kształt rzeczy w ich sensie istotnym i to mnie czyni wielkim oraz jednokrotnym w odróżnieniu od was którzy państwo wybaczą jesteście wierszem idioty odbitym na powielaczu dosyć sztywną mam szyję i dlatego wciąż żyję że polityka dla mnie to w krysztale pomyje umysł mam twardy jak łokcie więc mnie za to nie kopcie że rewolucja dla mnie to czerwone paznokcie wrażliwym jest jak membrana zatem w wieczór i z rana trzęsę się jak śledziona z węgorza wyrwana zagłady świata się boję więc dla poprawy nastroju wrzeszczę jak dziecko w ciemnym zamknięte pokoju ja bardziej niż wy jeszcze krztuszę się i duszę ja częściej niż wy jeszcze żyć nie chcę a muszę ale tknąć się nikomu nie dam i dlatego gdy trzeba będzie sam odbiorę światu Witkacego Kaczmarski Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki to ja, pomponia 07.12.04, 08:05 kombinat pracuje oddycha buduje kombinat to tkanka ja jestem komórką nie wyrwę się to tylko wiem kombinat pulsuje nikt nie wie że żyje nic nie wiem o sobie mam tętno miarowe te biurka się ciągną aż hen po widnokrąg zasypiam w szufladzie dokładnie wskazanej nie wyrwę się teraz już wiem Ciechowski Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki to ja, pomponia 07.12.04, 08:12 w kamieniołomach moi ludzie pracują szybko i dokładnie daje się zauważyć zapał i szczere zaangażowanie do pracy stają co dzień wszyscy nikt się nie leni i nie kradnie wszystkie okowy i narzędzia są zawsze w doskonałym stanie praca przebiega zgodnie z planem marmur jest tu najwyższej klasy śmiertelność niska stan fizyczny kontrolujemy przez badanie wydajność pracy stale wzrasta i niezależna jest od rasy chociaż na wszystkich frontach robót wciąż najwytrwalsi są Germanie wszyscy zdajemy sobie sprawę ile dla państwa trud nasz waży dzięki któremu staną gmachy co świat zadziwią swym ogromem place ulice proste drogi łuki tryumfalne dla cesarzy porty świątynie i posągi gospody i publiczne domy w nich nasza cząstka trudów tłumu duma co przetrwa wieki całe i stąd czerpiemy swoją siłę choć po nas nie zostanie znaku lojalni i do końca wierni będziemy marmur kuli dalej o czym melduje dziś jak co dzień starszy niewolnik Trak Spartakus Kaczmarski Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki to ja, pomponia 10.12.04, 06:20 połamane kwiaty które żyją samotnie każdego z nas wiatr kiedyś dotknie Odpowiedz Link Zgłoś
annuszka Re: to ja, pomponia 08.12.04, 16:24 (a ja mialam nadzieje,ze tu znajde link do strony z pomponami...) Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki kobieto z olejem :)) 08.12.04, 17:28 ann, wybacz, mam małe moce przerobowe, zasuwam prawie jak gumek83: świątek, piątek i w niedzielę, ale jak mi miłe Himalaje: znajdziesz jutro coś specjalnego na poczcie:)) buha :)) Odpowiedz Link Zgłoś
annuszka jak mi miłe Himalaje;) 08.12.04, 17:42 bede sprawdzac skrzynke co godzine;) O co cholera chodzi z tym olejem? Czy ktos mi to w koncu wytlumaczy? --- let it snow Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki jak mi miły Bułhakow :)) 08.12.04, 18:52 bede sprawdzac skrzynke co godzine;) ------ ann, będzie w samo południe, ok? a z olejem to non będzie wiedział, jak w smalcu robi to i olej pewnie żłopie:)) buha :)) ------- ewent.sory Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki Re: to ja, pomponia 25.02.05, 22:04 lubie.pomponiki napisała: > Sensem życia jest walka. > O zwycięstwie lub klęsce decydują bogowie. > A więc opiewajmy walkę. Od prawdziwego przeciwnika wstępuje w ciebie bezgraniczna odwaga. Kafka, 23 Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki walka 06.03.05, 15:48 I najważniejsza sprawa, Walcz i się nie poddawaj. Każdy z podjętych celów, Wymaga starań wielu. Szczególnie twa odwaga, Wymaga ciągłych zmagań, Bo człowiek całkiem nagi Zostaje bez odwagi. Nie waż sie celu zmieniać Dopuszczać do zwątpienia, Podstępnych ludzi słuchać, Osłabiac swego ducha. Nie po to sie rodziłeś, By tracić swoją siłę, Lecz żeby ją rozwijać, W tym czasie, co przemija. I nigdy w żadnym razie Nie padaj na kolana, Niech zawsze ci przyświeca Zwycięstwo i wygrana. Michał Zabłocki Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki hm hm 08.12.04, 00:35 życie jest gó.. warte poza Ajarem, Haendlem i Panem Agopian Odpowiedz Link Zgłoś
kanarek2 Re: Nowe miejsce dla pompona 08.12.04, 20:11 www.nowypompon.pl/ buha, k np: Moskwa – Ałganow, jadąc na spotkanie z Kulczykiem, nie wiedział, że Kulczyk jest biznesmenem. Odpowiedz Link Zgłoś
hippy_pottamus Re: Nowe miejsce dla pompona 09.12.04, 14:08 niewiedza nie zwalnia od odpowiedzialności [za biznesmena], kanarku ;-) buha! hipek Odpowiedz Link Zgłoś
nonstop Re: Nowe miejsce dla pompona 09.12.04, 17:15 kiedyś było Moskwa-Pietuszki, a dziś zostało Moskwa-Ałganow... Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki buha :)) 16.12.04, 20:29 hipku, cóż w tym śmiesznego? 200? znam śmieszniejsze rzeczy opowiem Ci o tym na uszko :)) Odpowiedz Link Zgłoś
hippy_pottamus 200? 17.12.04, 21:03 lubie.pomponiki napisała: > hipku, cóż w tym śmiesznego? > 200? > znam śmieszniejsze rzeczy nie wontpiem wontpiami, aczkolwiek byc moze rozniem siem nieco w poczuciu, tzw. humoru zreszto, w zwionzku zezczym sugeruje zatknonc sie rurkom ;-) hipek_w_beretce Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki Antoni, 19.12.04, 15:18 Kochanie odchodzę nim Ty to zrobisz odchodzę nim przestaniesz mnie pożądać bo pozostanie nam już tylko czułość a wiem że to nie wystarczy odchodzę zanim będę nieszczęśliwa odchodzę zabierając ze sobą czułość naszych uścisków Twój zapach spojrzenie pocałunki odchodzę zabierając wspomnienia najpiękniejszych lat mojego życia tych które mi dałeś całuję Cię długo aż do śmierci zawsze Cię kochałam i tylko Ciebie odchodzę żebyś mnie nigdy nie zapomniał Matylda -------------- MĄŻ FRYZJERKI (LE MARI DE LA COIFFEUSE) Scenariusz i reżyseria: Patrice Leconte W rolach głównych: Anna Galiena (Matylda) i Jean Rochefort (Antoni) Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki Matyldo, 19.12.04, 19:12 tak kocham że trudno aż zmarznąć w twych dłoniach mi danych na własność zatrzymać tę noc hojną w cuda życie zatrzymać stoimy wtuleni we własne czekanie stoimy by później dopadła nas wieczność niech czas się zatrzyma niech czas się zatrzyma Antoni Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki Antoni, 21.12.04, 17:23 ulice są puste ulice wymarłe to dla mnie są puste ulice w wąwozach stworzonych przez gmachy z granitu sylwetki przejrzyste migają cienie z żelatyny widać przez nie kamień ulice są puste wymarłe to dla mnie są puste to dla mnie wymarłe już cienie przejrzyste znikają czekam na ciebie jak ziemia na wodę jak ziemia spękana wśród żaru lata czekam na ciebie jak ktoś obłąkany czekał już kiedyś na koniec świata zawsze już czekać tak będę na ciebie dopóki jest słońce jest dla mnie i obłok dopóki słońce jest dla mnie na niebie zawsze już czekać tak będę na ciebie ulice są puste ulice wymarłe to dla mnie są puste ulice i nagle się wszystko przez ciebie odmienia ulica jest tłumna i gwarna cienie z żelatyny zmieniają się w ludzi prawdziwe ich ciała i śmiechy ty idziesz naprzeciw to ty mnie wskrzesiłeś i także wskrzesiłeś ulice czekam na ciebie jak ziemia na wodę jak ziemia spękana wśród żaru lata czekam na ciebie jak ktoś obłąkany czekał już kiedyś na koniec świata zawsze już czekać tak będę na ciebie dopóki słońce jest dla mnie i obłok dopóki słońce jest dla mnie na niebie zawsze już czekać tak będę na ciebie Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki lubię pomponiki 20.12.04, 12:10 wreszcie Wam powiem, że ja nie lubię pomponików :)) pomponiki lubi pan Agopian, mój ulubiony paderasta, jeden z bohaterów filmu mojego życia "Mąż Fryzjerki" Patrica Leconte mój nick to hołd dla Pana Agopiana, jest bowiem ów Pan osobą pełną melancholii i urody duchowej Odpowiedz Link Zgłoś
kaszanka.w.aerozolu ech pompon 20.12.04, 13:44 nie paderasta jeno pederasta pompon znowu nie dospałaś Odpowiedz Link Zgłoś
maggy Re: ech pompon 20.12.04, 14:00 kaszanka.w.aerozolu napisała: > nie paderasta jeno pederasta > pompon znowu nie dospałaś nie dospala, nie dojadla [nikomu],... moze choc dopalila?? ;-)) Pani Filusia z drzewnem Odpowiedz Link Zgłoś
annuszka Re: lubię pomponiki 20.12.04, 16:06 w myslach mi czytasz najwyrazniej...bo pytanie meczylo mnie od dawna-lubisz te pomponiki na serio,czy tylko sie zgrywasz forumowo. A jesli lubisz rzeczywiscie to wlasciwie za co? A jesli nie lubisz,to co lubisz w zamian? i tak dalej i tepe. POzdrawiam;) Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki lubię pomponiki 06.03.05, 17:29 "Mąż Fryzjerki" Patrica Leconte to film o czasie ci tam, stojący przy pianiście - on, ona, wszyscy: sopran, tenor, bas ulubione ich piosenki, świece wbrew cieniom jasne, wbrew dniom żywe dźwięki... czy ktoś im rzekł, że lat bieg... ci tam, przycinający krzewy - starsi i młodsi - brzegi ścieżek oczyszczający z mchu starannie, warstewka świeżej farby na ławkach i altanie... czy ktoś z nich zgadł, że bieg lat... ci, na polanie, w dzień gorący - chłopcy, dziewczęta - obrus w cieniu, śniadanie wydobyte z koszy - i w rozbawieniu śmiech, kiedy pies wiewiórki płoszy... czy ktoś im rzekł, że lat bieg... ci tam, z ufnością tak olbrzymią - on, ona, wszyscy - przez trawniki nowego domu stół taszczący, kilim, dwa foteliki - co najlepszego w życiu zgromadzili... Thomas Hardy, Gdy wiatr i deszcz (Bieg lat) przekł. Stanisław Barańczak Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki religia 24.12.04, 15:34 nic się nie kończy prostym tak lub nie i nie na darmo giną wojownicy dlatego mówię to początek końca a lud pijany wspina się na mury bo pustką zieją szańce barbarzyńców strzeżcie się tryumfu jest pułapką losu i nic nie znaczą wrogów naszych hołdy jeden jest ogień którym płoną stosy miecz o dwóch ostrzach trzyma tępy żołdak ja wam nie bronię radości bo losu nie zmienią wam wróżby ale pomyślcie o własnej słabości zamiast o tryumfie nad ludźmi o straszne święto co poprzedza zgon szczęśliwe miasto pod rządami Priama rynki świątynie freski poematy zbezcześci zabłocony but Achaja ślepota dzieci twych otwiera bramy już mrówcza fala toczy się po polu gdzie niewzruszenie tkwi Czerwony Koń ach jakbym chciała być jak oni być jak oni ach jak mi ciąży to co czuję to co wiem bawcie się pijcie dzieci jak się bawić i pić potraficie są ludy co dojrzały do śmierci z rąk ludów niedojrzałych do życia Kaczmarski Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki religia 24.12.04, 18:15 odkopywaliśmy miasto Pompeję jak się odkrywa spodziewane lądy gdy okiem ludzkim nie widziane dzieje jutro ujrzane potwierdzą poglądy z których dziś jeszcze głupców tłum się śmieje w miarę kopania miejski cień narastał jakbyśmy wszyscy wracali do domu wjeżdżając wolno w świt wielkiego miasta cicho by snu nie przerwać nikomu tylko pies szczekał i łańcuchem szastał czemu pies szczeka rwie się na łańcuchu szybkie dłonie masują mięśnie dostojnika który w łaźni na własnym kołysząc się brzuchu wydaje rozkazy pyta niewolnika pies szczeka bo się boi wielkiego wybuchu bzdura na chwilę przerwij i bolą kości co z poetą którego rozkazałem śledzić nic nowego meldują podwładni w ciemności w swoim mieszkaniu przy kaganku siedzi i pisze za wierszem wiersz dla potomności czemu pies szczeka targa się po nocy tej którą objął twarz znieruchomiała bzdura może chuligan trafił kundla z procy mruczy chce wydobyć uległość z jej ciała ale ona w oknie utkwiła już oczy ziemia drży czy nie czujesz objął ją od tyłu i szepnął do ucha to drżą członki moje świat nie zginie dlatego że bydlę zawyło odwraca jej głowę i długo całuje na dach pada gorące pierwsze ziarno pyłu czemu pies szczeka słychać w całym mieście więzień szarpie kratę czuje duszny powiew strażnicy otwórzcie ludzie gdzie jesteście ja jestem żebrak spod muru odpowie ślini się nóg nie ma drzemał przy areszcie ratuj mnie wypuść ten tylko się ślini i ślina w ciemnościach już błyszczy czerwono mogę pomodlić się w jakiejś świątyni tyle ich ostatnio tutaj postawiono nic żaden z bogów dla nas nie uczyni czemu pies szczeka patrz jak płonie niebo z pieca wyciągaj bochenki niezdaro ziemia dygoce uciekać stąd trzeba nie chcę być własnej głupoty ofiarą weź wszystkie pieniądze i formę do chleba czemu pies szczeka tak to już koniec lecz jeszcze zabiorę te misy z ołtarza nikt nie zobaczy gdy wszystko zniszczone nie zdążę nie zdążę noc w dzień się rozjarza biegnę jak ciężko powietrze spalone psa który ostrzegał nikt nie spuścił z łańcucha zastygł pysk otwarty łapy w próg wtopione podniosłem oczy i objąłem wzrokiem ulice stragany stadiony sklepienia wtem słyszę szmer pada z nieba popiół a to się tylko obsunęła ziemia pod czyimś szybkim nierozważnym krokiem Odpowiedz Link Zgłoś
wichrowe_wzgorza Re: religia 26.12.04, 18:44 Francois Villon Dopóki nam ziemia kręci się, dopóki jest tak czy siak, Panie ofiaruj każdemu z nas, czego mu w życiu brak - mędrcowi darować głowę racz, tchórzowi dać konia chciej, sypnij grosz szczęściarzom... I mnie w opiece swej miej. Dopóki nam ziemia obraca się, o Panie daj nam znak - tym, którzy pragną władzy, niech władza im pójdzie w smak, daj szczodrobliwym odetchnąć, raz niech zapłacą mniej, daj Kainowi skruchę... I mnie w opiece swej miej. Ja wiem, że Ty wszystko możesz, ja wierzę w Twą moc i gest, jak wierzy żołnierz zabity, że w siódmym niebie jest, jak zmysł każdy chłonie z wiarą Twój ledwie słyszalny głos, jak wszyscy wierzymy w Ciebie, nie wiedząc, co niesie los. Panie zielonooki, mój Boże jedyny spraw - dopóki nam ziemia toczy się, zdumiona obrotem spraw, dopóki czasu i prochu wciąż jeszcze wystarcza jej - daj każdemu po trochu... I mnie w opiece swej miej. B.O. Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki wiara 26.12.04, 19:04 rybko, to jest wiara, która nie ma nic wspólnego z religią na szczęście Odpowiedz Link Zgłoś
wichrowe_wzgorza Re: wiara 26.12.04, 19:27 Modlitwa wypływająca z wiary też nie ma nic wspólnego z religią, na szczęście. PS. Wiara z religią nie ma nic wspólnego prócz tego, że religia chciałaby być blisko wiary:) Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki Rybko :)) 26.12.04, 19:35 nie chcę aż tak głęboko w to wchodzić, bo się nie znam nie wyznaję żadnej religii i czasem mi tego brakuje ale nie przeszkadza mi to wierzyć w Boga Odpowiedz Link Zgłoś
wichrowe_wzgorza Re: Rybko :)) 26.12.04, 19:49 Juz wychodzę, bo się też nie znam:) Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki szedł sam 31.12.04, 08:35 wiatr musi wiać, ja muszę iść Marek Kamiński, Moje bieguny Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki Kasztany 16.01.05, 17:56 Miałem dwanaście lat, biegłem rano do szkoły. Było pięknie, świeciło wrześniowe słońce. Było dość chłodno, ale to nie miało żadnego znaczenia, nie czułem tego, bo na chodniku leżało mnóstwo kasztanów: błyszczących i świeżych. Spadły z drzewa nocą albo dopiero co. Zbierałem je i wkładałem do wszystkich kieszeni, do plecaka, wszędzie. W tramwaju dotykałem ich, cały czas trzymałem je w dłoniach i doznawałem uczucia szczęścia. Tego uczucia nie zakłócały myśli o tym co będzie później, co będzie w szkole, co będzie po południu, co w ogóle będzie potem. Była tylko ta piękna chwila dotykania kasztanów. Dzisiaj wracałem do domu i znowu na chodniku leżały kasztany. Podniosłem jeden, trzymałem go przez chwilę w dłoni i przypomniałem sobie tamten poranek. Poczułem nawet coś w rodzaju zadowolenia, ale silniejsze od zadowolenia było wspomnienie sprzed wielu lat. A potem poczułem żal, że tych uczuć już we mnie nie ma, że nie potrafię cieszyć się tym, co jest, że żyłem głupio i źle, skoro utraciłem radość dotykania kasztanów. dedykuję bigottowi Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki Kasztany 25.02.05, 16:57 Jego zmęczenie jest znużeniem gladiatora po walce, jego praca była bieleniem kąta w pokoju urzędniczym. Kafka (34) Odpowiedz Link Zgłoś