Dodaj do ulubionych

Ktore liceum we Wrocku jest dobre?

IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 20.04.02, 14:39
Czy warto iść do 5 lo?
Obserwuj wątek
    • driada Re: Ktore liceum we Wrocku jest dobre? 20.04.02, 18:55
      Niewątpliwie V liceum ogólnokształcące należy do najlepszych we Wrocławiu
      (szczególnie pod względem językowym). Jeśli jednak jesteś uzdolniony
      humanistycznie polecam Ci XII LO (oprócz wysokiego poziomu merytorycznego
      panuje w nim naprawdę miła atmosfera).Więcej informacji o wrocławskich szkołach
      średnich poszukaj na Forum-Wrocław. Pozdrawiam serdecznie:))
      • melancho XII LO 20.04.02, 20:28

        Droga siostra driada, która jest (podobnie jak ja) członkiem W W W W W
        (Wrocławskich Wybitnie Wynaturzonych Wszystkowiedzących Wolnomyślicieli)
        skomplementować raczyła XII LO (tu ukłon), sympatycznym liceum jest też ponoć
        III LO. VII LO i XII LO (szczegolnie to ostatnie, znane w całej Polsce) są
        szkołami nastawionymi na edukację surową i koszarową..ale mają też i swoje
        sukcesy niezaprzeczalne.

        Ja kończyłem dwunatskę (im. Bolesława Chrobrego) w klasie humanistycznej i
        rzeczywiście atmosefra tam była miła. Nie wiem jak jest teraz, troszkę się ta
        szkoła z przywoitej i wesołej, zmieniła w snobistyczną i "ą" ,"ę". Ale wielu
        nauczycieli pozostało.

        Przykłady:Geografia "wiecie co mis się też nie chce robić tej kartkówki",

        Matma: kluczowym obiektem w klasie (profil humanist) była gąbka, kto pierwszy
        ją zdobył miał szanse na podróż po szkole w poszukiwaniu wody, trwającą na tyle
        długo, by przeszła kolejka do pytania

        PO: profesor procz nieśmiertelnych stopni wojskowych, wymagał objawów chorób
        zakaźnych...cała szkoła znała objawy wąglika: czarne karbunkuły i wodnisty
        stolec (padron!), sam widzisz jak bardzo przydatne okazuję się te informacje,
        ponadto były zawody w strzelaniu z KBKsu..(w tarczę trafiłem ze 3 razy na 10
        prób :-))

        Polski:pani profesor będąca drugim postrachem szkoły, przy analizie wiersza
        bodajże Leśmiana (nie pomnę którego, "Dusiołek" to nie był "Malinowy Chruśniak"
        też nie) dopytywał sie nas usilnie o to, jakich to zmysłów działanie zostało w
        nim przedstawione. Wymieniliśmy więc: zmysł wzroku,słuchu, dotyku,węchu,
        smaku...pani profesor uparcie dopytuje się o jeszcze jeden...no to my nauczeni
        doświadczeniem borykania sie z nauczycielami powtarzamy wzroku,słuchu,
        dotyku,węchu..."Nie !! Pomijacie jeden!!" Naprowadzała, naprowadzała, aż
        wreszcie z wyraźum niesmakiem stwierdziła "No, jak mogliście tego nie zauważyć?
        ZMYSŁ DŻWIĘKU!!"

        Fajnymi rzeczami są w XII LO dzień filologa (naszą ambicją było awsze śpiewać
        najgłośniej i najfałszywiej ze wszystkich. Turniej klas I o miecz Chrobrego
        (durna nazwa, ale zabawa przednia) -wszyscy przebrani w stroje z epoki
        średniowiecza,ja zaś--co za zaskoczenie--ucharakteryzowany na Mongoła (z
        najazdu w 1241r.):-)). Przegraliśmy o jeden punkt i to pomimo faktu,że w
        konkursie wychowawców nasza pani profesor (całkowicie szalona (średnio co dwa
        ubierała dwa różne kolczyki przez pomyłkę) i kochana kobieta (kryła jak kwoka
        kolege który się schlał na studniówce)) odziana w średniowieczne (??)
        prześcieradło paradując z parasolką po ławce gimnastycznej,
        zaśpiewała "Pszczółkę maję" po rosyjsku...

        Dużo można by jeszcze było pisać, ale to przecież nie na temat..no chyba że też
        znacie jakieś zabawne licealne historie.

        Melancho

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka